Mentionsy
Sławomir Mentzen proponuje: Karol Nawrocki gospodarzem paktu senackiego
Polityk Konfederacji o pakcie z PiS i prezydencie, który powinien stanąć na czele, o wydatkach socjalnych, o budżecie, planach Konfederacji i Strefie Gazy
Szukaj w treści odcinka
Gość Radia Z zaprasza Bogdan Rymanowski.
Gościem Radia Z jest dzisiaj poseł Sławomir Męcen, prezes Nowej Nadziei, jeden z liderów Konfederacji.
Witam Panie Pośle, dzień dobry.
Dzień dobry Panie Redaktorze, dzień dobry Państwu.
Krótka piłka na początek.
Czy alkohol na terenie parlamentu powinien być zakazany?
Tak czy nie?
Nie.
Nie odpowiada nasz gość.
Zapraszam Państwa, zapraszam do wyrażenia swojego zdania.
Wystarczy wejść na radio.z.pl.
A dlaczego nie?
Dlatego, że Pan lansuje swoje piwo?
Moje piwo nie ma nic wspólnego z piwem na terenie Sejmu.
W barze sejmowym Paulaner jest bardzo dobry, polecam w razie czego, jeżeli Pana to interesuje.
Ja nie piję piwa, a nie robią na Panu wrażenia te informacje o patoposłach, o imprezach?
Imprezy, z tego co ja wiem, bo w Rady nie uczestniczyłem, to są przede wszystkim w pokojach sejmowych i to, czy będzie sprzedaż alkoholu, czy nie, nic w tej sprawie nie zmieni.
Natomiast rzeczywiście czasem posłowie wieczorem siedzą w barze za kratą, kilka razy też tam byłem, natomiast jeżeli się zabierze tą możliwość, to już w ogóle stracimy jakiekolwiek kontakty ze sobą.
Tak można przynajmniej poznać posłów z innej partii, wymienić się perspektywami, po alkoholu się często lepiej rozmawia, gdyby tego nie było, to sejm stanie się trochę takim mniej ludzkim miejscem.
Czyli piwo rozluźnia atmosferę.
Oczywiście, że tak.
No dobrze, ale partia Razem, Koło Razem chce zakazać sprzedaży i spożywania alkoholu w sejmowej restauracji i w hotelu poselskim.
Nie wiem jak oni chcą zakazać spożywania alkoholu w pokoju, w hotelu poselskim.
Będą chodzić po pokojach posłom i tam jak na wycieczkach szkolewali z drzwi przeprowadzać kontrolę.
Czy któryś poseł czegoś tam nie pije z innym posłem to jest jakieś niepoważne.
Znaczy partia Razem, w ogóle tego rodzaju ludzie, socjaliści, komuniści, to są ludzie, którzy nienawidzą innych ludzi, którzy chcą im uprzykrzyć życie.
I tu mamy kolejny przykład, kiedy ktoś komuś chce zupełnie bez powodu uprzykrzyć życie.
Ale co pan mówi?
Adrian Zandberg nienawidzi ludzi?
Oczywiście, przecież co go interesuje, kto z kim pije piwo?
Jeden posłów z drugim posłem chce się napić piwa i przychodzi Adrian Zandberg, mówi nie pozwalam, nie możecie pić ze sobą piwa.
Przecież to jest jakieś śmieszne.
A może chodzi o to, żeby nie było takich kompromitujących imprez jak ostatnio?
Ale przecież panu posłowi, redaktorowi tłumaczę, że posłowie głównie, jeżeli dużo piją, to piją w pokojach poselskich i tam się tego nie da zrobić, chyba, że będziemy robić posłom rewizję w ciągu nocy.
A pan dlaczego nie mieszka w hotelu poselskim?
Mam mieszkanie wynajmowane w Warszawie i jest to wygodniejsze niż mieszkanie w pokoju, w hotelu poselskim.
Wszystkie imprezy nocne bez sensu zupełnie.
Ale chodzi pan na takie imprezy, skoro pan mówi, że w pokojach się pije.
Tak jak mówię, wiem, że się
tam w pokojach piję.
Czasem, kilka razy byłem w barze za kratą, więc wiem, skąd dochodzi hałas nocą.
A dobrze, że komendant Straży Marszałkowskiej zakazał na razie wstępu do sejmowego baru za kratą gościom, posłów?
Wiem, że tam był jeden czy drugi incydent.
Mnie przy tym nie było szczegółów.
Nie znam.
Być może nawet dobrze nie mam z tym problemu.
Jakie szanse ma w Sejmie Wasza uchwała potępiająca ludobójstwo w strefie gazy?
Mam nadzieję, że duże.
Nasz Sejm wielokrotnie potępiał różnego rodzaju zbrodnicze incydenty czy też wydarzenia i jestem przekonany, że to ludobójstwo jest godne potępienia.
Powinniśmy się w ogóle w to wtrącać?
Absolutnie to nie jest nasza wojna.
To znaczy ja nie namawiam nikogo, żebyśmy wysyłali broń jednej czy drugiej stronie, żebyśmy jakkolwiek...
ingerowali w ten konflikt.
Natomiast zwyczajne człowieczeństwo wymaga tego, żeby tego rodzaju ludobójstwo potępić.
To znaczy, obecnie rozumiem, że to może być niepoprawne politycznie, natomiast za dekady nikt nie będzie rozumiał, dlaczego Polacy w XXI wieku nie mieli problemu z tym, że gdzieś dochodzi do ludobójstwa.
Teraz bardzo często nie rozumiemy tego, że w trakcie II wojny światowej Holokaust nie był dla wielu ludzi problemem.
Wydaje nam się to dziwne.
W związku z czym nie chciałbym, żeby
Ktoś uznał, że dla polskiego Sejmu to, co się dzieje w strefie gazy, nie było żadnym problemem.
Stawia pan na jednym poziomie to, co dzieje się w strefie gazy i Holokaust?
Jest to do siebie bardzo zbliżone.
Jeżeli się spojrzy na zdjęcia strefy gazy obecnej, jak to ona teraz wygląda, i na zdjęcia Warszawy z końca 1944, początku 1945 roku, te dwa zdjęcia nie mają żadnej różnicy.
Strefa gazy wygląda jak Warszawa po powstaniu warszawskim.
Cieszy się pan, że został uwolniony Franek Sterczewski?
Oczywiście, że tak.
A naprawdę pan chciał go odbijać?
Przecież to byłoby awanturnictwo.
Może nie tyle, żebym chciał, ja bym chciał, żeby państwo polskie odbiło naszego posła.
A łatwo się mówi, jak się jest w opozycji.
Panie redaktorze, mnie naprawdę bardzo denerwuje to, że państwo polskie jest bezsilne, że każdy nami pomiata, że można robić tam dowolną krzywdę i my w ogóle nie reagujemy.
To tak nie powinno wyglądać.
Chciałby pan wysłać komandosów na Morze Śródziemne?
Ja bardzo bym chciał, żeby każdy wiedział, że jeżeli robi krzywdę polskiemu posłowi czy polskiemu obywatelowi, porywa go z wód międzynarodowych nielegalnie, to państwo polskie odpowie tak bardzo, jak tylko będzie mogło.
Chciałbym, żeby państwo polskie się upominało o polskich obywateli, żebyśmy byli traktowani poważnie.
Po jednej takiej akcji nikt by się nie odważył, żeby jeszcze raz porwać polskiego posła.
Czy warunki jakie postawił Szymon Hołownia, wicepremier i wicemarszałek Sejmu dla Polski 2050 mogą doprowadzić do rozpadu koalicji?
Nie wiem czy do rozpadu koalicji, czy być może do odejścia kilkunastu posłów z tej koalicji, no ale dla mnie postawa Szymona Hułowni jest zupełnie niezrozumiała.
On podpisał tą umowę koalicji, no gdzie było jasno napisane, że jest marszałkiem przez pierwsze dwa lata i nie ma wicepremiera.
Taka była ta umowa i on teraz twierdzi, że ta umowa mu się nie podoba.
To mógł jej nie podpisywać.
On się zachowuje jak ten nosacz z memów, że tu przyszli, podpisali pani redaktor i teraz trzeba płacić.
No tak, no podpisał tą umowę koalicyjną, a teraz on twierdzi, że ona mu się nie podoba.
Widzę dwa wytłumaczenia.
Pierwszy, że on nie zrozumiał czego podpisuje, a druga, że on był tak przekonany, kiedy ją podpisywał, że będzie prezydentem, że w ogóle go nie interesowało, jak będzie wyglądała Polska 2050 w tej koalicji po wyborach prezydenckich.
A czy nie lepiej dla trwałości tej koalicji byłoby, gdyby jednak wicepremier był z Polski 2050?
Ale zakładam, że były jakieś negocjacje, być może trwające kilka tygodni w 23 roku nad tą umową koalicyjną.
I strony się dogadały, że każda partia dostaje to, to, to i to.
I teraz Szymon Hołownia, którego pozycja spadła od 23 roku, mówi, że mu się należy więcej niż wynegocjował w 23 roku, kiedy był silny.
Czyli pan, gdyby był na miejscu Donalda Tuska, nic by mu nie dał?
Czy ja pewności nie mam, natomiast stawiam na to, że Tusk mu nie da.
Raz dlatego, żeby pokazał słabość, że daje się szantażować w grupce kilkunastu posłów, bo to nawet nie jest cała Polska 2050, tylko jej połowa.
Oni tam się podzielili.
Wygrała pani Katarzyna Wałczyńska na łącz.
Ten klub jest podzielony praktycznie dokładnie po połowie.
Tam jeszcze jest wolny elektron Ryszard Petru, więc
dałby się szantażować połowę mniej więcej tego klubu.
I druga rzecz, jeżeli nawet ta druga połowa by odeszła, czyli zostałoby tam kilkunastu posłów Polski 2050, to ta koalicja miałaby w Sejmie mniej więcej tylu posłów, co PiS w swojej drugiej kadencji.
No i teraz dla Tuska to nie byłoby takie głupie, bo on naprawdę szuka każdego pretekstu, żeby wytłumaczyć ludziom, dlaczego nic nie robi.
I to będzie miał bardzo dobry pretekst, no bo nie mamy dokładnie większości w Sejmie.
Pana zdaniem Polska 2050 nie dotrze do tego 2050 roku?
Nie dotrwa?
Jestem w stanie się założyć o duże pieniądze, że Polska 2050 nie dotrwa do 2050 roku.
A to rozpadnie się?
Ktoś już z posłów Polski 2050 pytał o to, czy może wstąpić do klubu Konfederacji?
Nie, nie pytał.
Zresztą myśmy nikogo stamtąd do siebie nie wpuścili.
Natomiast zapytał pan o rok 2050.
To jest tak odległa perspektywa, że jestem przekonany, że tej partii już wtedy nie będzie.
Przemysław Czarnek wczoraj w tym studiu mówił, że chętnie by zrobił pakt senacki PiSu i Konfederacji.
Czy pan dogadałby się w tej sprawie z Jarosławem Kaczyńskim?
Jarosław Kaczyński bez przerwy powtarza, że nie chce z nami rozmawiać, że nie będzie żadnej koalicji z nami.
Obraża nas, kłamie na nasz temat, więc nie wydaje mi się, żebym chciał rozmawiać na temat paktu senackiego z Jarosławem Kaczyńskim.
Natomiast mógłbym porozmawiać z prezydentem Karolem Nawrockim.
Na jaki temat?
Przecież prezydent Karol Nawrocki nie stoi na czele żadnej partii.
Tym lepiej, gdyby Karol Nawrocki był takim gospodarzem paktu senackiego, szerokich sił prawicowych, to byłoby to bardzo ciekawe rozwiązanie.
Czyli poszedłby pan do pałacu, a nie poszedłby pan na Nowogrodzką?
Z Kaczyńskim dogadywać się nie zamierzam, bo nie jest to człowiek, który dotrzymuje umów, z którym warto rozmawiać.
Natomiast Karol Nawrocki wydaje się bardzo dobrym patronem ewentualnej takiej szerokiej listy.
Czyli pakt senacki, konfederacja z PiS-em tylko pod egidą, pod patronatem prezydenta.
Karol Nawrocki byłby świetnym gospodarzem takiego porozumienia.
Krótka piłka, trzy krótkie piłki na koniec tej części rozmowy.
Poproszę o odpowiedzi tak albo nie.
Zaproszę Kaczyńskiego na piwo z męcenem, tak czy nie?
Nie.
Trump to przyjaciel Polski, tak czy nie?
Nie.
Bieda to stan umysłu, tak czy nie?
Nie.
A dlaczego pan nie zaprosi Kaczyńskiego na piwo?
Zaprasza pan wszystkich na piwo, a Kaczyńskiego nie?
Panie redaktorze, jak mniej więcej w czerwcu Jarosław Kaczyński zaproponował rozmowy o rządzie technicznym, no to napisałem, że z chęcią z nim na ten temat porozmawiam.
To Kaczyński odparł, że nie jestem godzien rozmowy z nim, bo jestem za młody.
Nasza proporcja wieku od czerwca w ogóle się nie zmieniła.
Dalej jestem za młody, więc skoro moje pierwsze zaproszenie do jakiegoś propozycja spotkania została tak odrzucona, to ja nie będę drugi raz jej ponawiał.
Czyli ma pan uraz do procesu?
Nie mam urazu, po prostu widzę, jaka jest odpowiedź drugiej strony.
Jeżeli ktoś raz mówi, że nie jestem kimś godnym rozmowy, to ja sądzę, że od czerwca się nic w tej sprawie nie zmieniło.
I mamy wynik naszej sądy.
Czy alkohol na terenie parlamentu powinien zostać, czy być zakazany?
Nie będzie pan zadowolony z wyniku.
Tak odpowiada 88% uczestników naszej sądy, nie tylko 12%.
to 12% to mniej niż dostajecie poparcia w sondażach.
Jest to dla mnie sytuacja absolutnie niezrozumiała.
Sławomir Menceń jest gościem Radia Z. Przechodzimy teraz do internetu na radioz.pl, Facebooka i YouTube'a.
To jest gość Radia Z. Czyli jesteście przeciwko nocnej prohibicji w całej Polsce i jesteście przeciwko temu, żeby alkohol zniknął ze stacji benzynowych.
Czyli wszystkie projekty i Polski 2050 i Lewicy będą potraktowane przez Was w ten sposób, że chcecie, żeby zostały wrzucone do kosza?
Nie czyta Pan statystyk?
Nie słyszy Pan o tym, jak poprawiło się bezpieczeństwo w miastach, gdzie doszło do nocnej prohibicji?
Nie widzi pan badań związanych z tym, że alkoholizm wzrasta wśród młodych Polaków?
Nie, nie widziałem badań pokazujących, że alkoholizm wzrasta.
Radzę pogadać z panem doktorem Rutkowskim, psychoterapeutą.
Całą książkę na ten temat napisał.
Możliwe, natomiast uważam, że alkohol jest dla ludzi.
Jeżeli ktoś chce się nabyć alkoholu, jest dorosły, powinien mieć do tego prawo.
Nie widzę powodu, żeby państwo tego zabraniało.
Trump to przyjaciel Polski.
Tak czy nie?
No już mówiłem, że nie.
A dlaczego miałby być przyjacielem Polski?
Trump jest prezydentem Stanów Zjednoczonych i jest najważniejszy dla niego interes Stanów Zjednoczonych.
Jeżeli będzie miał kiedykolwiek do wyboru pomiędzy interesem Polski a interesem Stanów Zjednoczonych, wybierze interes Stanów Zjednoczonych.
To nie jest ktoś, kto powinien być lub jest przyjacielem Polski.
Nie widzę powodu, żeby go tak określać.
Czyli pan, gdyby został premierem, nikt
O nikim, żadnym przywódcy innego kraju nie powie, że to jest mój przyjaciel?
Znaczy jest teoretycznie możliwość, że któryś naród sobie wybierze takiego przywódca, który będzie dbał bardziej o interes Polski niż Ukrainy.
Czasem takie rzeczy się zdarzają.
Niektórzy polscy przywódcy dbają bardziej o interes Ukrainy, a nie Polski.
W związku z czym tego rodzaju sytuacje są możliwe, natomiast mało prawdopodobne.
Inne narody raczej tak jak Polacy się nie zachowują.
A dlaczego bieda to nie jest stan umysłu?
Wiem, że ostatnio była jakaś dyskusja na ten temat.
Ja przyznaję, że nie do końca rozumiem w ogóle, co znaczy, że bieda to jest stan umysłu.
A jak pan redaktor to rozumie?
Myślę, że każdy człowiek, który tylko pragnie być bogaty, może zostać bogaty.
Myślę, że to nieprawda.
To znaczy, oczywiście mamy duży wpływ na to, jak nam się w życiu powodzi.
Jeżeli będziemy się więcej uczyć, więcej pracować, być bardziej przedsiębiorczym, to prawdopodobnie będzie nam się wiodło lepiej, niż jeżeli nie będziemy ciężej pracować i tak dalej.
Natomiast zawsze są sytuacje losowe.
Nie na wszystko mamy...
wpływ, więc tutaj nie ma pełnego determinizmu.
Zagłosujecie za tym budżetem?
Oczywiście, że nie.
To jest najgorszy budżet w historii Polski.
Mamy tam rekordowy poziom deficytu, rekordowy poziom długu, chyba drugi najwyższy w całej Unii Europejskiej deficyt i chyba najwyższy w całej Unii Europejskiej przyrost długu.
W związku z czym jest to budżet absolutnie katastrofalny i nie zamierzamy go popierać.
Ale wie Pan, co mówią rządzący, co mówi premier Tusk, co mówi minister Domański?
Musimy się zadłużyć, bo musimy przygotować się na wojnę.
To głównie są wydatki...
To jest kłamstwo PiSu, teraz powielane przez Platformy.
Obie te partie okłamują Polaków co do stanu naszych finansów.
Pierwsza rzecz jest taka, że nie mówią jak one są katastrofalne.
Według obecnych prognoz Ministerstwa Finansów w 2029 roku nasze zadłużenie dojdzie do 75% PKB.
To jest bardzo wysoki poziom.
I teraz jedni i drudzy twierdzą, że to przez wydatki na zbrojenia.
To nie jest prawda.
To jest przez to, że już parę lat temu wszystkie wydatki mi się wymknęły całkowicie spod kontroli.
Pomiędzy 1922 rokiem, to jest pierwszy rok wojny, a 1925 rokiem, czyli obecnym, nasze wydatki publiczne wzrosło 527 miliardów złotych.
I w tym czasie wydatki na zbrojenia wzrosło 119 miliardów złotych.
Co oznacza, że udział...
we wzroście wydatków.
Udział wzrostu wydatków na zbrojenie to jest 20%, a udział wzrostu wydatków socjalnych to jest 40%.
Co oznacza, że polskie władze po wybuchu wojny zwiększyły wydatki socjalne o dwa razy większą kwotę niż wydatki na zbrojenie.
Czyli okazało się, że może być wojna, a co zrobili polscy politycy?
Podnieśmy wydatki socjalne, a potem się dziwią, że mamy tak katastrofalną sytuację budżetową.
A pan by redukował wszystkie wydatki socjalne?
Nie powiedziałem, że wszystkie, natomiast mamy teraz... A przykład jakie?
Mamy, panie redaktorze, następującą sytuację.
Nasze wydatki są w tym momencie względem PKB wyższe niż w Niemczech albo w Szwecji, w państwach dobrobytu z bardzo rozwiniętym socjalem.
Nie stać nas na tego rodzaju poziom wydatków.
Nasze wpływy są znacznie niższe.
Mamy trwałą, olbrzymią nierównowagę budżetową, nie do utrzymania w długim terminie.
Mówi pan jak profesor Balcerowicz.
Mówię jak każdy ekonomista, który widzi nasz budżet, bo to po prostu bije w oczy.
Olbrzymia nierównowaga.
Ale skoro stać Pana na krytykę tego budżetu i coraz większego zadłużenia, to proszę, żeby było Pana stać na odpowiedzenie, z czego powinniśmy zrezygnować.
To już Panu redaktorowi tłumaczę.
W naszym budżecie są następujące duże pozycje.
Pierwsza to są...
Obsługa długu, czyli odsetki, w tym momencie już prawie 100 miliardów złotych rocznie będzie rosło.
Drugi, to są emerytury.
Trzeci, wydatki na ochronę zdrowia.
Czwarty, wydatki na zbrojenia.
I piąty, wydatki na socjal.
To jest pięć dużych grup wydatków.
Zakładam, że nie rezygnujemy z ochrony zdrowia, nie rezygnujemy z wydatków na zbrojenia, nie ogłaszamy bankructwa, czyli nie rezygnujemy z odsetek.
W związku z czym, i nie rezygnujemy z wypłaty emerytur, tak?
Piąty element, wydatki socjalne.
Czyli co, redukujemy, likwidujemy 800+, czy nie?
Jeżeli nie zredukujemy, i to mocno, wydatków socjalnych, to Polska zbankrutuje.
Nie ma innej możliwości.
W sensie, albo możemy zlikwidować naszą armię, ochronę zdrowia, emerytury, albo obniżyć wydatki socjalne.
Polska może kiedykolwiek zbankrutować?
Oczywiście, że tak.
Grecja zbankrutowała kilkanaście lat temu.
To proszę powiedzieć wprost, co chce Pan zlikwidować?
800+, całkowicie do kosza?
Nie powiedziałem co dokładnie chcę zlikwidować.
Trzeba zlikwidować wydatki socjalne.
Ludzie oczekują konkretu.
Ja sam tego nie zrobię.
Nie robię uniku.
Żeby zredukować wydatki socjalne trzeba mieć większość w Sejmie i trzeba mieć zgodę prezydenta.
Innymi słowy potrzebujemy zgody większości polskiej klasy politycznej.
Ale Konfederacja, jeśli będzie myśleć za dwa lata o koalicji albo z PiS-em, albo z Platformą, postawi warunki.
Czy likwidacja wydatków socjalnych to będzie warunek potencjalnej koalicji?
Panie redaktorze, jak świat będzie wyglądał za dwa lata, to my w tym momencie w ogóle nie wiemy.
Zwróćcie uwagę, że obecnie prognoza zadłużenia do PKB na rok 27 to jest, jeżeli dobrze pamiętam, 69% PKB.
A jeszcze dwa lata temu prognoza Polskiego Ministerstwa Finansów na rok 27 to było 58% PKB, czyli 11 punktów procentowych mniej.
Więc ja nie wiem, jak rzeczywiście to będzie wyglądało za dwa lata, skoro w dwa lata nasze prognozy potrafią się machnąć,
Będzie pan na tyle odważny i szczery, że w kampanii wyborczej w ramach programu Konfederacji powie pan tak, chcemy ograniczyć, chcemy zlikwidować 800+.
Trzeba ograniczyć wydatki socjalne.
W jaki sposób?
Gdzie bardziej przyciąć jest już kwestią do dyskusji, kwestią kompromisu.
Mnie to interesuje, ile na koniec tych wydatków będzie w budżecie.
To jest priorytet.
A gdzie my dokładnie je utniemy?
Czy bardziej w tym miejscu, czy w drugim miejscu?
Dobrze, to teraz seria pytań od naszych słuchaczy.
Darasz, w 2022 roku Jarosław Kaczyński stwierdził, że na drodze do ewentualnego sojuszu z Konfederacją stoją panowie Braun i Korwin-Mikke.
Czy dziś pan Sławomir ma podobne wymogi personalne w stosunku do sojuszu z PiS-em na przykład w 2027?
To nie są wymogi personalne, to jest po prostu pewien sposób widzenia jak wygląda rzeczywistość, a rzeczywistość wygląda tak, że póki tam głową jest Jarosław Kaczyński, a jego prawą ręką Mateusz Morawiecki, to będzie bardzo ciężko się porozumieć.
Czyli pan chciałby, żeby Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki odeszli, a wtedy byłaby szansa na rozmowy z PiSem.
Wtedy porozumienie jawi się jako coś możliwego do zrobienia.
A pan wierzy w to, co pan mówi?
Że bez tego będzie się bardzo ciężko porozumieć.
Oczywiście, że tak.
Nie wiem, czy w ogóle jest możliwe, że dojdzie do odejścia tych dwóch ważnych polityków.
Jeżeli nie dojdzie do odejścia, no to pewnie nie będzie żadnego porozumienia.
Pan Wiaderko, czy Konfederacja zagłosuje za Trybunałem Stanu dla Donalda Tuska i jego ministrów za działanie wbrew interesom Polski?
Może nie tyle wbrew interesom, bo większość polityków działa niestety bardzo często wbrew naszym interesom.
Natomiast Donald Tusk, Waldemar Żurek regularnie łamią prawo.
Waldemar Żurek dopiero co wydał rozporządzenie sprzeczne z ustawą, w wyniku którego będzie mieli straszny bałagan w naszym sądownictwie.
Bo teraz jest tak, że mamy sędziów i noosędziów.
Jak komuś się wylosuje noosędzia, to może się okazać w którejś instancji, że sąd stwierdzi, że ten wyrok był nieważny z tego powodu.
A teraz nagle się okaże, że mamy ustawę, która mówi, że sądziowie muszą być losowani.
Waldemar Żurek wydaje rozporządzenie, że nie muszą być losowani, że tam mają być wybierani ręcznie.
I co to będzie oznaczało?
Że sprawa trafi, załóżmy, do Sądu Najwyższego z takim argumentem, że bardzo przepraszam, ale w mojej sprawie sąd był źle obsadzony, ponieważ mieli być sądziowie wylosowani, a zostali wybrani, czyli mamy złe obsadzenie Sejmu.
To jest bezwzględną przesłanką nieważności postępowania.
Co oznacza, że poziom pewności prawa od momentu wydania tego rozporządzenia sprzecznego z ustawą,
jest na śmiesznie niskim poziomie.
Czyli będzie bałagan jeszcze gorszy niż jest?
Tak, mamy już teraz olbrzymi bałagan, a Żurek postanowił ten bałagan zwielokrotnić.
Co pan by zaproponował Waldemarowi Żurkowi?
Prezes Kaczyński twierdzi, że powinien resztę życia spędzić w zakładach karnych.
Nie wiem, czy za tego rodzaju posunięcie jest aż do żywocie.
Nie wydaje mi się, ale być może miejsce jest nam na prawie karnym niż Jarosław Kaczyński.
Ciekawe, czy połknie pan swój język, jak sprawdzą się prognozy pana ministra Żurka, że postępowania przyspieszą i będą krótsze.
O, panie redaktorze, gdyby na przykład w ogóle rezygnować ze sporej części kodeksu postępowania karnego i na przykład od razu...
minister sprawiedliwości mówił ten winny, ten niewinny, ten winny, tą sprawę rozstrzygam tak, to wtedy dopiero by się skróciły postępowania.
Plebejski uciekinier, panie Sławku, czy jak już dojdzie pan do władzy, to możemy liczyć na to, że przeforsuje pan coś na kształt nowej ustawy Wilczka, która zrzuci kajdany regulacyjne z przedsiębiorczych Polaków?
Oczywiście byśmy szli w kierunku bardzo daleko idącej deregulacji, uwolnienia energii Polaków, natomiast nie mogłoby to niestety być aż tak radykalne jak w przypadku ustawy Wilczka, bo Polska się troszeczkę
Zmieniła, jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, która narzuca nam mnóstwo regulacji, więc niestety takiej wolności jak wtedy to już mieć nie będziemy.
Ma pan, pyta słuchacz nazywający się Bezfiltra, czy ma pan prywatny numer do pana prezydenta Nawrockiego?
To już jest nasza sprawa.
A kiedy ostatnio?
Parę dni temu.
O czym rozmawialiście?
To jest nasza sprawa.
Marcin, czy był zaskoczony pan, poseł, postawą oraz wiedzą Mateusza Morawieckiego podczas piwa z męcenem?
Wielu ocenia, że były premier wypadł znacznie lepiej od pana.
Już mówiłem wielokrotnie, że niektórzy twierdzą, że Morawiecki wygrał debatę, ale tam nie było debaty.
Tak jak my tutaj nie debatujemy, pan mi zadaje pytania, ja na nie odpowiadam i żaden z nas nie wygrywa ani nie przegrywa.
Tam było podobnie, ja zadawałem pytania, Mateusz Morawiecki na nie odpowiadał.
I wielu ludziom się to podobało.
Mi też się to podobało, ponieważ do tej pory PiS udawał, że jest innym PiS-em, że już teraz nie popiera Zielonego Ładu, Unii Europejskiej itd.
Natomiast Mateusz Morawiecki to zmienił.
On wyszedł i powiedział, ja bronię swoich rządów.
W sprawie Zielonego Ładu nic inaczej bym nie zrobił, niż zrobiłem.
W sprawie podatków zrobiłem dobrze.
W sensie Mateusz Morawiecki wystąpił z obroną 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Gdyby PiS poszedł drogą Karola Nawrockiego, który odciął się od tych 8 lat,
Prawa i Sprawiedliwości i dzięki temu wygrał wybory prezydenckie, byłby znacznie cięższym przeciwnikiem.
Ale PiS broniący dorobku Mateusza Morawieckiego, broniący Zielonego Ładu, broniący tych wszystkich masowych migracji, broniący Nowego Ładu, broniący lockdownów, no to to jest bardzo dobry PiS.
Bardzo blisko Panu do prezydenta Nawrockiego z tego, co Pan mówi w tej dzisiejszej rozmowie, daleko od Jarosława Kaczyńskiego.
Chciałby Pan, żeby Wasze relacje z prezydentem były trwalsze?
One na razie jakieś są i nie widzę powodu, żeby się miały mocno pogorszyć.
Karol Nawrocki w wielu sprawach się po prostu z nami zgadza, w związku z czym nie widzę powodu, żeby walczyć z kimś, kto ma bardzo zbliżone poglądy.
A nie boi się Pan, że to Karol Nawrocki będzie liderem tej...
konserwatywnej prawicy i tak naprawdę wy stracicie jako Konfederacja?
Jak stworzy własne ugrupowanie?
Jeżeli stworzy własne ugrupowanie, które będzie miało zupełnie inny program od naszego ugrupowania, no to rzeczywiście to będzie jakiś problem.
Natomiast póki co jestem dosyć zadowolony z prezydentury Karola Nawrockiego.
Filip pyta, panie pośle, co się z panem stało od czasu wyborów prezydenckich?
Jest pan innym człowiekiem, jeśli chodzi o wypowiedzi i sposób bycia.
Miałem nadzieję jako pański wyborca z pierwszej tury, że teraz będzie pan budował sojusz na prawicy, a póki co się rozczarowałem.
Bardzo mi przykro, natomiast zaraz po wyborach zostaliśmy bardzo brutalnie zaatakowani przez PiS Jarosława Kaczyńskiego i ciężko tu budować jakiś wielki sojusz z partią, która nas tak cały czas zwalcza.
No to bym apelował do tego słuchacza, żeby zobaczył co robi PiS.
Nie przeprosi pan Jarosława Kaczyńskiego za te słowa.
Przecież to był komplement.
Polityczny gangster, tak, ale... Jestem przekonany, że on się z tego ucieszył.
Tak, tak, z pewnością się ucieszył, ale już te słowa, że odpowiada za los Andrzeja Leppera?
A nie, to są kłamstwa Czarnka, który chodzi po mediach i kłamie na ten temat i w ogóle tego nie rozumiem.
A dlaczego kłamie pan Czarnka?
No bo przecież nie obarczyłem Kaczyńskiego za winą za śmierć Andrzeja Leppera, to jest zupełnie oczywiste dla każdego, kto... Czyli myślał pan o śmierci cywilnej, tak?
O utracie poparcia politycznego.
Nie.
Kaczyński zniszczył politycznie Lepera, zniszczył Giertycha, zniszczył Gowina i zniszczył Ziobrę.
To jest zupełnie oczywiste.
Potem mówiłem, jaki był dalszy ciąg, los tych ludzi.
Nigdy nie obarczyłem Kaczyńskiego winą za śmierć Lepera.
Czarnek niech się nauczy czytać z zrozumieniem.
Resu pyta, co Pan sądzi o inwestycjach Państwa w badania i rozwój?
Wiele krajów inwestuje i badania pokazują, że z sukcesem.
Pytam również pod kątem ostatniej głośnej sprawy z teleskopem w Toruniu.
Jest to sprawa absolutnie bulwersująca.
Dowiedziałem się, że największy radioteleskop w Europie Środkowo-Wschodniej.
ileś lat mieszkałem kilka kilometrów od tego radioteleskopu, często tam byłem w liceum, na studiach, czy nawet jeszcze ze szkołą podstawową i to jest świetny radioteleskop, na którym prowadzono, cały czas się prowadzi rewelacyjne badania, których wyniki są publikowane w najważniejszych światowych czasopismach naukowych.
Teraz się dowiaduję, że rząd
Nie chcę dać 600 tysięcy złotych rocznie na dalsze funkcjonowanie.
Ale okazuje się, że to burza w szklance wody, bo już wczoraj była zapowiedź kancelarii premiera, że będą te pieniądze.
Gdyby nie burza, to by tych pieniędzy nie było, bo była decyzja, że mają nie dostać pieniędzy na dalsze funkcjonowanie.
Naprawdę nie rozumiem, jak można było podjąć decyzję, będąc politykiem, że nie ucinamy pieniądze na ten radioteleskop.
Przecież on parę lat temu przyszedł gruntowną modernizację.
Jest zupełnie oczywiste, że nie opłaca się przerwać pracy tak dobrego i drogiego urządzenia.
A Pan patrzy często w niebo?
Ostatnio trochę rzadziej, ale kiedyś patrzyłem.
Miał pan w sobie coś za astronoma?
Jeździłem na obozy astronomiczne, bardzo długo obserwowałem.
Jeździłem na obozy astronomiczne do obserwatorium w Fromborku, tam jest takie pod miastem, tam jest kilka takich kopu z teleskopami.
Pamiętam, że badałem wtedy zmienność gwiazd, jasność gwiazd zmiennych.
Każdego dnia oceniliśmy jasność poszczególnych gwiazd, robiłem z tego różnego rodzaju wykresy, kiedy się pasjonowałem astronomią.
A kto dzisiaj jest największą wschodzącą gwiazdą polskiej polityki?
Polskiej polityki?
No teraz to chyba Karol Nawrocki.
Myślałem, że Pan o sobie powie.
A ja pomyślałem o Karolu Nawrockim.
No proszę, ciągle ten Karol Nawrocki.
Macie jakiś flirt polityczny, czy co?
Absolutnie nie flirtujemy z Karolem Nawrockim.
Proszę nas nie oskarżać o takie rzeczy.
Wojciech, czy ma Pan pomysł na nowy model rozwoju dla Polski?
Jak mamy mieć dom, grilla, trawnik i dwa samochody, skoro proponuje nam pan konkurencję z całym światem na bycie jak najtańszą siłą roboczą?
To znowu jakieś kompletne manipulacje i nieprawdy, którymi obrzucają mnie politycy PiSu oraz lewicy.
Nic takiego nigdy nie powiedziałem.
Czy nie mówił pan na spotkaniu, czy na piwie z Morawieckim o najtańszej sile roboczej?
Powiedziałem, że przedsiębiorcy samodzielnie powinni ponosić ryzyko innowacji, ponieważ działalność innowacyjna jest bardzo ryzykowna, o czym wie każdy, kto kiedyś prowadził jakąkolwiek działalność, czy też próbował wprowadzić jakąś innowację.
To jest po prostu oczywiste i każdy o tym wie.
W związku z czym, jeżeli państwo bierze się za namawianie kogoś do ryzykowania pieniędzmi i jeszcze mu daje na to pieniądze, to najprawdopodobniej te pieniądze będą stracone.
Zwróćcie Państwo uwagę, że o tych innowacjach mówią politycy, którzy nie potrafią wprowadzić nam w Polsce elektronicznej rezerwacji lekarza.
Pani Leszczyna, minister zdrowia poprzednia, mówiła, że to jest jej priorytet, że ona jak tylko zostanie ministrem, będzie mogła przez internet umówić się do lekarza.
Po czym się okazało, że przed 2029 rokiem się nie da.
Czyli obecne państwo potrzebuje 5 lat na wprowadzenie rezerwacji do lekarza.
Przecież to każdy gabinet dentystyczny to ma, czy też zakład samochodowy.
Nie rozumiem, jak ludzie, którzy przez 5 lat chcą robić rejestrację przez internet, będą kogoś namawiać do innowacyjności.
Jasopowicz, kiedy rząd wprowadzał edukację zdrowotną, to mówiliście, że to rodzice powinni decydować o edukacji swoich dzieci.
Mówiliście też, że szkoła nie może ich indoktrynować.
Dlaczego chce więc pan zabrać rodzicom możliwość wypisywania dzieci z etyki i religii?
Gdzie tu jest wolność?
Kiedy ja powiedziałem, że chcę zabrać tą możliwość?
Może chodziło słuchaczowi o to, że zagłosował pan za tym projektem społecznym, żeby przeszedł dalej do komisji sejmowej, który wprowadza obowiązkowe lekcje religii albo etyki.
Nie pamięta pan jak głosował?
Gdybym miał stawiać, to bym powiedział, że nie głosowałem akurat w tej sprawie.
A nawet gdybym zagłosował, to zupełnie czym innym jest poparcie ustawy, a czym innym jest pozwolenie, żeby trafiła do komisji.
To są dwie zupełnie różne sprawy.
A ten pomysł, to znaczy jedna albo dwie godziny obowiązkowe.
Tylko, że każdy może sobie wybrać albo etyka, a religia.
Ja od lat powtarzam, że jestem za decentralizacją systemu nauczania.
Ja bym chciał, żeby takimi rzeczami nie zajmowali się politycy, tylko żeby takimi rzeczami zajmowali się dyrektorzy szkół, ewentualnie samorządy.
Czyli szkoły mogą robić, co chcą?
Nie powinno być żadnych podręczników ogólnopolskich?
Kiedyś były różne podręczniki, teraz ma być jeden podręcznik.
A na przykład podręcznik do historii?
inny na Pomorzu, inny na Śląsku, to jest okej?
W Stanach Zjednoczonych każdy stan ma inne podręczniki, inną historię, przecież co innego może interesować dzieci na Podkarpaciu, a co innego w zachodniej Polsce.
Ale czy nie wszystkie dzieci powinny mieć pewien zasób elementarny dotyczący historii?
Nie da się tej historii opowiedzieć w oderwaniu od naszych faktów historycznych, więc zakładam, że nawet jeżeli mieliśmy kiedyś ileś podręczników do historii, no to one opowiadają tą samą historię, ale być może z innych perspektyw, być może z większym naciskiem na jakieś sprawy lokalne, które się tam działy,
Ja nie mam przekonania, że obecnie dzieci mają świadomość historii swojego regionu na przykład.
Psikuta, taki nick naszego słuchacza.
Dlaczego promuje pan w okręgu w Częstochowie człowieka, który wydawał książki Hitlera, jeździł do Rosji na szkolenia i wykłady z agentem EFSB, a obecnie jest szefem asystentów jednego waszego posła ze Śląska?
Mowa o panu Tomaszu Stali.
Ja bym na miejscu pytającego uważnie dobierał słowa, bo Tomasz Stala już nieraz wygrywał sprawy sądowe po tym, jak był w ten sposób oskarżany.
To jest nieprawda.
Nie chcę wchodzić w szczegóły, natomiast mówię, że Tomasz Stala rzeczywiście był wielokrotnie oskarżany o bardzo złe rzeczy, po czym wygrywał sprawy w sądach z tymi, którzy go oskarżali, więc to wziąłbym sobie na wstrzymanie.
Mariola, jednym z programów, który udał się obecnemu Ministerstwu Zdrowia jest program In Vitro.
Na świat przyszło już 4929 dzieci, a kolejne 18 tysięcy jest w drodze.
Czy jak będziecie współrządzić z PiS-em, będziecie domagać się jego utrzymania?
Wasi wyborcy, w tym ja, chcieliby go utrzymać, pisze Mariola.
To jest założenie, że będziemy współrządzić z PiS-em, co jest naprawdę bardzo odważnym założeniem, bo póki co nic na taką koalicję nie wskazuje.
Natomiast ja oczywiście jestem przeciwny finansowaniu tego z budżetu.
Z wielu przyczyn.
Raz, że nasza ochrona zdrowia ma dużo ważniejsze wydatki.
Cały czas słyszę, że NFZ bankrutuje, że nie ma pieniędzy na bardzo podstawowe pieniądze.
leczenie, a to nagle bardzo drogi, skomplikowany zabieg, budzący wątpliwości etyczne, ma być jeszcze finansowany z naszych pieniędzy.
Tutaj nie jestem tego zwolennikiem.
Ostatnie informacje są takie, że Lewiza ponoć dogadała się z PSL-em w sprawie związków partnerskich.
Jest między nimi kompromis, bo był do tej pory problem.
Czy poprzecie takie przepisy wprowadzające związki partnerskie?
Nie wiem nic na temat tego kompromisu i nie wiem nic na temat kształtu tej ustawy, w związku z czym w ciemno ciężko mi się wypowiadać.
Natomiast jest zupełnie oczywiste, że nie jesteśmy zwolennikami idei związków partnerskich.
Wy, partia wolnościowa, jesteście przeciwnikami związków partnerskich?
A co ma jedno do drugiego, panie redaktorze?
Podejrzewam, że zwolennicy związków partnerskich powiedzą, że każdy może robić to, co chce.
Jeżeli chce zawrzeć związek partnerski, to mam prawo do tego, żeby go zawrzeć.
Nie.
Każdy może robić to, co chce, ale tu mamy inną sytuację, bo ktoś chce, żeby państwo zaczęło w jakiś sposób sankcjonować to, co on robi.
To nie jest wolnościowość, że będziemy mieli dużo więcej przepisów i dużo więcej regulacji.
Czyli Pana zdaniem, jeżeli ktoś chce związek partnerski zawrzeć, to niech idzie do notariusza i sobie podpisuje umowę w sprawach, które go interesują.
Jeżeli ktoś chce żyć w małżeństwie, niech żyje w małżeństwie.
Jeżeli ktoś nie chce żyć w małżeństwie, niech sobie jak chce reguluje swoje życie.
Nie powinno być formy pośredniej związku partnerskiego.
A jeżeli ktoś chce żyć w trójkącie, to też będziemy to regulować?
Manifestacja PiSu będzie w sobotę pod hasłem przeciwko paktowi migracyjnemu i Mercosurowi.
Dołączy Pan do kolegów z PiSu?
Nie będę wtedy w Warszawie, a w PiSie nie mam wielu kolegów, natomiast to jest przykład kolejnej bezczelności.
hipokryzji Prawa i Sprawiedliwości.
To jest partia, która ściągnęła do Polski setki tysięcy muzułmańskich imigrantów, która jak żadna inna partia w historii Polski otworzyła polskie granice dla imigrantów i oni teraz będą protestować przeciwko migracjom, oni będą protestować przeciwko Zielonemu Ładowi, na który sami się zgodzili, kiedy jeszcze rządzili.
To jest naprawdę niesamowity poziom hipokryzji.
No dobrze, ale pan jest za paktem imigracyjnym czy przeciwko?
Oczywiście, że przeciwko.
A za umową z Mercosurem czy przeciwko?
Przeciwko.
To będzie problem dla polskich rolników?
Oczywiście, że tak.
Jaki?
W tym momencie ten sam co z Ukrainą.
To znaczy mamy pewne normy i regulacje w Unii Europejskiej.
I tu przychodzą nagle Niemcy i mówią wpuśćmy do Unii Europejskiej mnóstwo żywności z Ameryki Południowej, która nie spełnia naszych norm, której produkcja jest przez to znacznie tańsza i niech sobie konkurują z polskimi rolnikami, którzy mają olbrzymie koszty produkcji wynikające z unijnych regulacji.
Istotą tej umowy jest to, żeby Niemcy byli w stanie
taniej sprzedawać swoje produkty przemysłowe do Ameryki Południowej kosztem tego, że polscy i francuscy rolnicy będą cierpieli z powodu nieuczciwej konkurencji.
No ale wie pan, że nie jesteśmy w stanie zbudować mniejszości blokującej.
Co z tym mamy zrobić?
Po jednej stronie jest Francja i Polska, dwa duże kraje w Unii Europejskiej.
nie będzie w to wchodzić.
A tego nie wiemy.
Należy próbować nakłonić Francję do tego.
A dzisiaj rolnicy mają inny problem.
Niektórzy nawet nie zbierają z pola ziemniaków.
Niektórzy oddają paprykę za darmo, bo nie opłaca im się nawet
zawieźć tych produktów do punktów skupu, bo takie niskie są ceny.
Co pan by zrobił, gdyby pan był premierem w takiej sytuacji?
To od razu bym polecił ministrowi rolnictwa, żeby się tym zajął.
Natomiast jeżeli dojdzie do podpisania umowy Mercosur, to tego rodzaju sytuacje będą jeszcze częstsze.
Mercosur jest dużym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa.
Ale dałby pan cenę gwarantowaną rolnikom na tę paprykę, na ziemniaki?
Nie jestem wielkim zwolennikiem wprowadzania jakichś dodatkowych regulacji.
Jest pan zwolennikiem cięć.
Jestem zwolennikiem tego, żeby mniej więcej działał wolny rynek.
Natomiast w rolnictwie niestety nie ma wolnego rynku.
Mamy bardzo daleko idące regulacje, dlatego niestety trzeba chronić nasz rynek.
Czyli powinniśmy dotować polskie rolnictwo?
To nie powiedziałem.
Z rolnictwem jest jedna bardzo ważna rzecz.
W sensie bardzo ważną rzeczą jest bezpieczeństwo żywieniowe.
To znaczy na wypadek jakiejś wojny, jakiejś katastrofy musimy zachować zdolności produkcji żywności w Polsce.
I to jest priorytetem.
I niestety oczywiście...
Czasem się wiąże z tym jakaś regulacja czy jakiś protekcjonizm, ale to jest jedna z wyjątkowych branż, gdzie coś takiego jest dopuszczalne.
Ostatnie pytanie naszego słuchacza, pan Krystian.
Coraz częściej słyszy się o aktach wrogości wobec Ukraińców mieszkających w Polsce.
Jak pan ocenia takie zdarzenia?
Czy widzi pan ich związek z antyukraińską retoryką, którą w głównej mierze nakręciła Konfederacja?
Absolutnie nie popieram przemocy, natomiast widzę tu inny związek.
Według mnie Polacy się denerwują na Ukraińców z tego powodu, że widzą, że oni są faworyzowani.
Gdyby nie byli faworyzowani w Polsce w wyniku działań Prawa i Sprawiedliwości, to by takiej agresji nie było.
No dobrze, ale pan w ostatnim wpisie nawet uważa, że nie powinniśmy dawać obywatelstwa Ukraińcom.
No to jest zupełnie oczywiste.
Do Polski przyjechało bardzo dużo Ukraińców.
Jeżeli teraz nadamy im polskie obywatelstwa, to dalej będą Ukraińcy, natomiast będą głosowali na polityków, dla których interes ukraiński jest ważniejszy od interesu
polskiego.
Ja bym chciał, żeby polski Sejm raczej był zasiedlony przez ludzi, którzy głosują w sprawie polskich interesów, a nie ukraińskich.
Ukraińcy nie potrzebują swojej partii w Polsce, mają już Prawo i Sprawiedliwość, nie muszą nowej partii zakładać.
Po co im te obywatelstwa?
Prawo i Sprawiedliwość to partia Ukraińców.
Oczywiście, że tak.
Ukraińska, realizująca interes ukraiński.
To są ludzie, którzy mówili, że są sługami narodu ukraińskiego.
No nie, mówił to jeden z rzeczników OSZ.
A sama partia realizowała ten program.
Ale cała partia realizowała ten program.
Z zarządów PiSu Ukraińcy w Polsce mieli większe prawa niż Polacy.
A może pan przesadza z tym zagrożeniem?
Statystyki pokazują, że niewielu Ukraińców otrzymuje polskie obywatelstwo.
A to dlatego, że tam są pewne terminy.
Najpierw trzeba dostać prawo stałego pobytu, potem trzeba 5 lat mieć prawo stałego pobytu i po 3 latach można starać się o obywatelstwo, czyli razem 8 lat.
Teraz sobie policzmy, ile Ukraińców przejeżdżało do Polski 10 lat temu, a ile przejechało 3 lata temu.
W związku z czym trzeba patrzeć troszeczkę w przyszłość.
Niestety większość polityków myśli co najwyżej do najwcześniejszych wyborów, a my myślimy w Konfederacji trochę dalej niż do najwcześniejszych wyborów.
Czyli poprze pan projekt prezydenta, który chce wydłużenia tego okresu do uzyskania obywatelstwa do 10 lat?
Tak, to jest krok w bardzo dobrym kierunku osobiście.
Jeszcze to bym wydłużył, polskie obywatelstwo.
Nie do 15.
Polskie obywatelstwo nie powinno być dawane absolutnie każdemu, kto przyjechał tutaj na kilka lat.
Powinno być czymś cennym, o co warto się starać.
Sławomir Męcen, prezes Nowej Nadziei, jeden z liderów Konfederacji, był gościem Radia Z. Bardzo panu dziękuję i miłego dnia.
Dziękuję.
To był gość Radia Z.
Ostatnie odcinki
-
Jacek Sasin zapowiada: Chcemy przejść do ofensy...
04.02.2026 07:57
-
Zgorzelski o Pełczyńskiej: Jak tylko się budzi ...
03.02.2026 07:54
-
Bosak o Polsce 2050: Koniec projektu. Tusk może...
02.02.2026 08:20
-
Hołownia odejdzie? Kobosko: Jest ojcem, pytanie...
30.01.2026 08:00
-
Ambasador Bodnar zapowiada: Ukraina przekaże Po...
29.01.2026 08:13
-
Minister o funkcjonariuszu SOP: Dobrze, że nie ...
28.01.2026 08:06
-
Szef Kancelarii Prezydenta o spotkaniu Nawrocki...
27.01.2026 08:30
-
Michał Kołodziejczak ujawnia, że rozmawia z pre...
26.01.2026 07:54
-
PiS szuka premiera. Fogiel o Dudzie: Przyjmiemy...
23.01.2026 07:59
-
Paweł Kowal do polskich polityków: Odradzam pok...
22.01.2026 08:02