Mentionsy

Gość Radia ZET
08.12.2025 08:31

Morawiecki premierem? Sasin: Nie tego oczekują wyborcy prawicy

Jacek Sasin o planach wyborczych PiS, dlaczego Morawiecki nie może być na razie premierem, o nowej strategii obronnej USA, postawie Europy, kłopotliwej sprawie Zbigniewa Ziobry i o tym, co prezes wie o kryptowalutach

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 497 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Gość Radia Z zaprasza Bogdan Rymanowski.

Dzień dobry, dzień dobry, a gościem Radia Z jest dzisiaj poseł Jacek Sasin, były wicepremier Prawo i Sprawiedliwość.

Dzień dobry, panie premierze.

Dzień dobry, dzień dobry, państwo.

Krótka piłka na początek.

Czy kryptowaluty powinny być w Polsce zakazane?

Tak czy nie?

Nie.

Nie.

Nie.

Zapraszam Państwa na radio.z.pl.

Aby wziąć udział w naszej sądzie, wystarczy kliknąć.

Pan powiedział, że nie.

Ale czemu mnie to tak zdziwiło?

No bo prezes Kaczyński uważa zupełnie coś przeciwnego.

Powiedział w piątek w sejmowych kuluarach, że powinny być zakazane.

Panie redaktorze, no nie kwestionuję zdania prezesa, tylko pokazuję, że pan prezes ma być może jakieś swoje wyobrażenia i swoje zdanie, natomiast nie wpływa to w tym przypadku na zdanie całego Prawa i Sprawiedliwości, bo jednak głosowaliśmy, przypomnę, za podtrzymaniem weta.

A czy ja dobrze pana rozumiem, że stanowisko PiSu jest inne niż jego prezesa?

No tak się czasami zdarza.

Ale to nie tylko szokujące, ale nie tylko w tej sprawie tak jest.

Proszę zobaczyć chociażby głosowania nad ustawą, tak zwaną ustawą łańcuchową, czy jak ją tam nazywać.

Wrażliwość pana prezesa w stosunku do praw... Ale co się dzieje?

Panie pośle, prezes się myli?

Czy prezes się nie zna?

W tym ja głosowała inaczej.

Prezes się myli czy się nie zna?

Nie, to są takie sprawy, w których możemy mieć różne inne wrażliwości.

Ja myślę, że pan prezes być może jeśli chodzi o kryptowaluty nie ma też tutaj takiej pełnej, dogłębnej jego przekonania jak ten mechanizm działa.

Sugeruje pan, że prezes nie ma pojęcia?

Panie redaktorze, a pan zna człowieka, który zna dogłębnie każdą sprawę?

Ale ja się na wielu sprawach nie znam, ale jak się nie znam, to się nie wypowiadam.

A prezes się wypowiedział.

Polityk ma czasami tak, że musi się powiedzieć również o sprawach, o których, że tak powiem, ma nieco mniejsze rozeznanie niż... Czyli to była wpadka prezesa?

Nie, no nie wpadka.

Panie redaktorze, pan prezes Jarosław Kaczyński jest człowiekiem i politykiem autentycznym.

Tym się różni chociażby od Donalda Tuska, który mówi każdego dnia to, co wydaje mu się, że ktoś chce usłyszeć, a mówią o nim jako Ryszardzie Ochuckim z Misia, ten człowiek w życiu prawdy nie powiedział.

Profesor Jarosław Kaczyński mówi o swoich przekonaniach, nawet wtedy, kiedy to może tak nie do końca nie jest polityczne, o tak by się chciało powiedzii moim zdaniem ta autentyczność jest ogromną wartością w polityce, a szczególnie

polskiej polityce i dlatego prezydent Jarosław Kaczyński jest sigmą polskiej polityki, a Donald Tusk jest człowiekiem, który przeminie i śladza po nim i wieści.

Coś podobnego, na razie sondaże na to nie wskazują.

Pamiętam to, że sondaże mają to do siebie, że są bardzo sezonowe, o tak bym powiedział.

Przemijają.

A prezes Jarosław Kaczyński, mimo różnych sondaży już w historii, pokazał, że wygrywa, potrafi wykrywać, jest zwycięzcą.

Ostatnio w wyborach prezydenckich po raz kolejny udowodnił, że wbrew sondażom potrafi... Dobrze, ale to wygrał Karol Nawrocki, a nie Jarosław Kaczyński.

Ale Jarosław Kaczyński zdecydował o tym, aby Karol Nawrocki był kandydatem na prezydenta wspartym przez Prawo i Sprawiedliwość.

Bez tej decyzji nie byłoby też i prezydentury Karola Nawrockiego.

A nie pośle.

wskazanej przez Polaków, to jest oczywiste.

Panie prezesie, panie pośle, panie premierze.

Nie jestem żadnym prezesem.

Może pan zostanie.

Dlaczego Polski nie będzie na szczycie w Londynie?

No, to jest bardzo dobre pytanie do Donalda Tuska.

Jak to jest z tym, jego pozycją w Europie, jak to go nikt w Europie nie ogra.

Ile z tego zostało?

Zostały drzazgi z tego twierdzenia.

Im bardziej Donald Tusk próbuje podlizywać się przywódcom europejskim, tym bardziej widać, że król jest nagi.

To było widać nie tylko w tym wagonie, w pociągu do Kijowa, gdzie podróżował w wagonie trzeciej klasy, podczas kiedy wszyscy przywódcy poważnie jechali razem ze sobą w innym wagonie.

A może to jest wina Prawa i Sprawiedliwości, rządu PiSu?

Może daliście już wszystko Kijowowi i teraz Kijów was nie potrzebuje, nie potrzebuje Polski.

Kiedy Polską rządziło Prawo i Sprawiedliwość, my byliśmy przy tym stole, byliśmy przy rozmowach, byliśmy graczem w tej sprawie.

Dzisiaj jesteśmy przedmiotem, a nie podmiotem tych rozmów.

Nie ma nas przy stole, kiedy rozmowa jest o najważniejszych sprawach dotyczących Polski, bo to nie są sprawy dotyczące tylko i wyłącznie Ukrainy, tylko Polski.

A co ze specjalnymi kontaktami, stosunkami, relacjami Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem?

Panie rektorze, a co to ma do rzeczy wobec szczytu przywódców europejskich?

Proszę sobie wyobrazić, że ma.

Pamięta pan spotkanie nie tak dawno w Genewie?

Organizowali je Amerykanie.

Byli Brytyjczycy, Francuzi, Włosi i Niemcy.

Polaków też nie było.

Amerykanie nas nie zaprosili.

Ja pana odsyłam, panie rektorze, do tego, co ciągle słyszę z ust Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego, że politykę zagraniczną w Polsce prowadzi rząd, a nie prezydent i odmawiają prezydentowi prawa do tego, żeby...

w imieniu Polski w sprawach polskiej polityki zagranicznej.

Ale przecież się z tym oficjalnie nie zgadzacie.

No oczywiście, że się z tym nie zgadzamy.

To my się możemy nie zgadzać, ale świat to słyszy.

Świat na to patrzy, co się w Polsce dzieje.

Jeśli w Polsce rząd...

walczy z prezydentem, również w zakresie jego kompetencji w polityce zagranicznej, które są oczywiste i wynikają z konstytucji wprost, ale jest to kwestionowane, no to jaki interes ma ktokolwiek poza Polską, żeby interes Polski reprezentować?

A może jest inaczej?

Sami Polacy, sam polski rząd tego interesu Polski nie potrafi zaprezentować.

A może jest inaczej?

Może to nie wynika z tej czy innej formacji politycznej, tylko wynika z pozycji Polski.

że ta pozycja wciąż nie jest taka, jak być powinna.

To tak naprawdę jest wina całej klasy politycznej.

Szanowny panie redaktorze, pozycja Polski jest taka, jaką sobie Polska wyrąbie, wywalczy na tej arenie międzynarodowej.

Trzeba grać wysoko zawsze, powyżej własnych możliwości.

To są zasady, które dla poważnych państw obowiązują.

Niestety Donald Tusk sam się sprowadził do roli polityka trzeciej kategorii w Europie.

Z jednej strony rujnując relację z administracją amerykańską, bo on zrujnował tą relację jeszcze zanim został premierem, ją rujnował bardzo skutecznie, zanim Donald Trump został po raz drugi prezydentem i dalej to robi chociażby takimi wpisami jak w ostatniej,

A jest pan wściekły na Amerykanów?

Jest pan wściekły za tą strategię dotyczącą bezpieczeństwa, czy nie?

Panie dyrektorze, ta strategia jest czymś oczywistym i ona niczym nie powinna zaskakiwać nikogo.

Naszą rolą i rolą polskich władz jest, żeby się w tą strategię wpisać, bo można się w nią wpisać i trzeba z Amerykanami rozmawiać poważnie o roli, jaką Polska ma odebrać.

Ale ta strategia nie jest tak naprawdę scenariuszem na rozwód Ameryki z Europą?

Panie dyrektorze, to jest strategia na...

realne ustanowienie stosunków Europy ze Stanami Zjednoczonymi, co nie wyklucza, że ta pozycja Polski w tych relacjach może być pozycją nadzwyczajną.

Mamy rzeczywiście możliwość zbudowania tych relacji na poziomie zupełnie innym niż dzisiaj, jeśli tylko byłaby wola ze strony polskiego rządu.

Ale z tej strategii jasno wynika, że Amerykanom zależy przede wszystkim na relacjach z Rosją.

Myśli pan, że mamy więcej kart niż Rosjanie?

Amerykanie chcą zrobić dziś z Rosją.

Tak z tej strategii do końca to nie wynika.

Natomiast oczywiście, że ta polityka amerykańska dzisiaj jest właśnie taka, że gdzie indziej administracja Donalda Trumpa upatruje główny punkt ciężkości w tej globalnej polityce niż tutaj w relacjach europejsko-rosyjskich.

To jest oczywista prawda.

Nie można być ślepym.

Natomiast to nie znaczy, że Donald Trump będzie w stanie tą strategię w takim kształcie zrealizować, bo ma do czynienia z nieobliczalnym partnerem, jakim jest, a właściwie nawet nie partnerem, z nieobliczalną stroną, jaką jest Władimir Putin.

I tak czy inaczej Polska może odgrywać i powinna odgrywać tę kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa, ze wsparciem Stanów Zjednoczonych.

To jest ruinowane non stop przez...

Donald Tuska, który jednocześnie nie jest w stanie dać żadnej alternatywy, bo widać, że w Europie też jest nikim.

Jesteśmy w potężnej opresji.

Jesteśmy w potężnej opresji jako kraj, gdzie mamy premiera i rząd, który niestety wpędza nas w totalne niebezpieczeństwo, izolację, izolację polityczną.

A w co wpędza Prawo i Sprawiedliwość Zbigniew Ziobro?

Czy Zbigniew Ziobro, czy sprawa Zbigniewa?

Ziobry topi Prawo i Sprawiedliwość.

Nie, nie, nie podzielam tego poglądu.

Ale to jest pogląd Ryszarda Tadeckiego.

Bardzo ważnej postaci Prawa i Sprawiedliwości.

Strasznie się różnicie ze sobą w tym pisie.

Tu jest, tu jest, no widzicie pan, tyle zostaje z tego twierdzenia, że to jakaś dyktatura jest w Prawie i Sprawiedliwości.

Może dlatego są takie fatalne notowania PiSu, że nie macie jednego stanowiska.

Nie, nie, no ale panie redaktorze, ja się nie mogę podpisywać pod stanowiskiem, z którym się w tym przypadku nie zgadzam.

Zresztą pan profesor Jarosław Kaczyński też wyraźnie...

Na to wskazał, sam byłem świadkiem, kiedy w Sejmie do dziennikarzy o tym mówił, więc tutaj niczemu nie.

Ale wie pan, że nawet prezydent Nawrocki w kanale Zero powiedział, że ucieczka Zbigniewa Ziobry na Węgry jest dla niego kłopotem.

Co innego jest kłopotliwe, a co innego takie stwierdzenie, które pan przed chwilą zacytował.

To jest oczywiście, że sprawa jest kłopotliwa, natomiast nie można abstrahować od okoliczności, które tutaj zachodzą.

Czy prezes nakarze Zbigniewowi Ziobrze powrót?

To jest możliwe, czy nie?

Na pewno nie w takiej... Nie przewiduję czegoś takiego, natomiast... To krótka piłka teraz.

Natomiast okoliczności są takie, jakie są.

Brak praworządności w Polsce, nagonka na Zbigniewa Ziobrę.

Trzy krótkie pytania na koniec.

Polityczny wyrok, który wydawał... Z tej części rozmowy.

Choroba... Panie Pośle, to wszystko słyszeliśmy.

Morawiecki nigdy więcej na premiera.

Tak, czy nie?

Nigdy to nie może się mówić, nigdy w polityce.

Czyli nie.

Różnie może być, natomiast na pewno nie w tej perspektywie, o której teraz rozmawiamy.

Krótko, tak czy nie?

Nie jestem rozczarowany, ponieważ biorę pod uwagę, że przywódcy światowi kierują się interesem własnych krajów i musimy to brać pod uwagę.

Ostatnie pytanie, krótka piłka.

Musimy być realistami.

Unia do likwidacji i do zbudowania od nowa, tak czy nie?

Unia do gruntownej zmiany, a właściwie do powrotu do korzeni.

Czy kryptowaluty powinny być w Polsce zakazane?

Jest odpowiedź w naszej sądzie 50-50.

Tak odpowiada 50%, nie 50%, prawie jak w Prawie i Sprawiedliwości.

Zapraszam na radio.pl, Facebooka, YouTube'a.

To jest gość Radia Z. Powiedział pan, że w najbliższej perspektywie, dobrze pana zrozumiałem, Morawiecki nie na premiera?

To jest niemożliwe, nierealne?

To jest nierealne po prostu, bo tak ani inaczej układa się dzisiaj scena polityczna.

Ona się przesuwa bardzo mocno na prawo, to widać.

Wyczuł to nawet Donald Tusk, który przybrał dzisiaj szatki w konserwatysty, chociaż wiemy, że żadnym konserwatystą nie jest, ale to kolejne kłamstwo Donalda Tuska.

Dzisiaj Mateusz Morawiecki, który jednak reprezentuje w Prawie i Sprawiedliwości ten bardziej centrowy nurt, bardziej ten wizerunek taki centrowy, no to nie jest myślę to, czego oczekują wyborcy prawicy.

Chce pan powiedzieć, że gdyby Konfederacja i PiS miały większość w przyszłym Sejmie, to na pewno Konfederacja nie zgodziłaby się na Mateusza Morawieckiego jako premiera?

Pan mnie pyta, co by zrobiła Konfederacja.

Ja na to nie potrafię odpowiedzieć, bo nie jestem z Konfederacji.

Natomiast słucham to, o czym mówią politycy Konfederacji.

I nie pozostaje na to przecież Głuchy.

A może by się zgodzili?

No dobrze, ale to jeszcze jest pytanie, kogo my będziemy na to stanowisko proponować.

A, czyli frakcja wewnętrzna anty-Morawiecka nie zgodzi się na byłego premiera.

Bardzo pana proszę, żeby pan nie szedł tą drogą i budował przekonań o jakichś frakcjach, które ze sobą walczą.

W każdej partii normalnej powinna taka dyskusja być.

W Platformie jej nie ma, bo jest rządy jednego człowieka, to już jest inna sprawa.

Natomiast w każdej normalnej partii w demokracji jest taka dyskusja.

Dzisiaj rozmawianie o tym, kogo my wskażemy na premiera, no to naprawdę, dajmy spokój.

Jest prawie dwa lata do tego.

A jaki jest układ sił wewnętrznych w prawie i sprawiedliwości?

Jeśli będziecie mieć więcej głosów.

Kandydata na premiera, z którym chcemy pójść do wyborów.

Na pewno to mogę zapewnić Państwu, że tak będzie.

Ja dzisiaj nic nie mówię na ten temat, bo nie chcę też się tutaj podgrzewać tej dyskusji, która nie jest potrzebna i też nam nie służy, zdaję sobie z tego sprawę.

W odpowiednim momencie zdecydujemy i zaprezentujemy takiego kandydata na premierach, który będzie też na pewno symbolem tego, w którym kierunku Prawo i Sprawiedliwość chce podążać.

Ja uważam, że powinno podążać w stronę partii konserwatywnej, zdecydowanie konserwatywnej, prawicowej.

To jest taka nasza tożsamość, która zawsze tą tożsamością... I ta twarz Morawieckiego by się z tym kłóciła?

To, że ja powiedziałem, jakie jest moje zdanie, natomiast to są decyzje kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości i w ostatecznym rozrachunku również pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, którego mądrość nigdy nie zwątpiłem.

Zawsze ufam i wiem, że podejmie to właściwą decyzję.

Taka deklaracja jest oczywista.

Trudno się spodziewać innej.

Ale prezes Kaczyński atakuje pana Mencena, atakuje Konfederację.

A jak kiedyś rozmawiałem z Mateuszem Morawieckim w tym studiu, to on powiedział, że chciałby być w rządzie i mógłby być premierem w rządzie Konfederacji.

To przepraszam, kto jest za rządami, czy wspólną koalicją z Konfederacją?

Morawiecki czy Sasi?

Ale to o tych koalicjach nie będziemy decydował nikt jednoosobowo, chyba, że to będzie prezes Jarosław Kaczyński, tak jak...

było przy wyborze kandydata na prezydenta, gdzie rzeczywiście tu głos pana profesora Jarosława Kaczyńskiego przeważył przy różnych wątpliwościach, które były.

Okazało się, że miał rację i dlatego mówię też o tym, że miałem zaufanie do tego, jak profesor Jarosław Kaczyński będzie te decyzje podejmował.

Przyjdzie na to czas, będziemy o tym mówić.

Dzisiaj naprawdę nie wciągnie mnie Pan w dyskusję o tym, kto powinien być albo kto nie powinien być premierem przyszłego rządu.

Dużo i tak Pan powiedział, więc może wystarczy.

Jeszcze jedno pytanie dotyczące tej sprawy.

A co możemy powiedzieć o układzie wewnętrznym sił?

Czyli z jednej strony mamy frakcję maślarzy, do której Pan należy, z Panem

bochańskimi, z panem Jakim, z panem Czarnkiem, mamy frakcję Morawieckiego, jak te proporcje wewnętrzne się układają?

Ja się śmieję, przepraszam, ale to jest bardzo zabawne, bo to ja się nawet chyba domyślam w stu procentach, kto to wymyślił, bo to jest taka jego poetyka i tak podrzucił jednemu dziennikarzowi,

Ten to łatwo sprawdzić, kto to pierwszy użył i czyim, że tak powiem, tubą propagandową jest ten dziennikarz.

To polityk PiSu wymyślił, tak?

Nie wiem, czy polityk, no może nie polityk.

Spil doktor PiSu?

Ktoś, kto przy PiSie cały czas się niestety kręci i miesza.

A to jest ktoś związany z Mateuszem Morawieckim.

Ja już powiedziałam tyle, co chciałem powiedzieć, natomiast to jakoś tak zostało rzeczywiście podpływane.

Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś w prawie niesprawiedliwości tak do mnie powiedział.

To jest taki fakt czysty, jak to się mówi.

Czasami się mówi fakt medialny.

Natomiast już tak powiem, żeby iść dalej tą konwencją, to się tak przyznaje się.

Rzeczywiście w sporze masła z margaryną zawsze byłem po stronie masła.

Także uważam, że jest zdrowsze i

polskie dobre naprawdę.

W związku z tym można powiedzieć, że jestem maślarzem.

Na pytanie, kto powinien być twarzą PiSu przed kolejnymi wyborami, prawie 12% badanych w ostatnim sondażu wskazało na Jarosława Kaczyńskiego, niewiele mniej na Mateusza Morawieckiego, 1,5% mniej.

Na dalszych miejscach są dopiero panowie Czarnek, Błaszczak,

Morawiecki jest chyba kochany przez Lutej Sowski, nie?

No gdzieś na poziomie 10%, jeśli byśmy poważnie ten sondaż traktowali, więc naprawdę mówienie o tym sondażu jako o jakimś wyznaczniku jest nieporozumieniem.

Naprawdę dyskutujemy poważnie o tym nie o twarzach, a o tym w jakim kierunku powinno Prawo i Sprawiedliwość podążyć jako partia, jako środowisko polityczne, jako ugrupowanie ważne na polskiej scenie politycznej.

I ten spór będzie, znaczy spór, no to dyskusja myślę wkrótce zostanie tak powiem jednoznacznie rozstrzygnięta.

No dobrze, a po czyjej panie stronie jeśli chodzi o wymianę uprzejmości między Ilonem Maskiem a Radosławem Sikorskim?

Elon Musk mówi, trzeba zlikwidować Unię Europejską, zgadza się z nim Dmitry Miedwiediew, a Radosław Sikorski radzi mu, żeby leciał na Marsa.

Tak naprawdę się zastanawiam.

Po co Radosław Sikorski?

Czy on jest poważnym politykiem, czy on jest pajacem w polityce?

Bo ja mam wrażenie, że jest pajacem w polityce.

no takie słowa, jakie zasłużył, no bo dla mnie to jest pajacowanie.

Po co on, będąc ministrem spraw zagranicznych, chciałbym wierzyć poważnego państwa, jakim jest Polska, chociaż dzisiaj pod rządami tych ludzi niestety widzę, jak ta Polska jest z powagi często odzierana i bardzo nad tym boleje, żeby się wydawał w pyskówki na Twitterze z Elonem Muskiem, który no dzisiaj jest, no można powiedzieć, takim wolnym strzelcem, może sobie różne głupoty wypisywać, prawda?

I po co z tym dyskutować?

Naprawdę, za chwilę być może będzie dyskutował Radosław Sikorski z jakimiś komikami, którzy w kabaretach będą w Stanach Zjednoczonych jakieś wygłaszać poglądy.

No przecież to jest śmieszne po prostu.

On się ośmiesza i ośmiesza Polskę przy okazji.

A zlikwidować Unię Europejską to jest dobry postulat?

Ale przecież odpowiedziałam na to pytanie przed chwilą.

Uważam, że Unia Europejska co do...

swojej idei jest pobysłem bardzo dobrym, cennym.

Niestety została, co kompletnie wykrzywiona, często tak z ideami bywa, że piękne na początku, następnie przeradzają się w różnego rodzaju potworki.

Unia Europejska dzisiaj, która forsuje zielony ład, forsuje samobójstwo ekonomiczne Europy poprzez

ideologię zieloną, która forsuje ideologię tęczową, forsuje pakty migracyjne, zalew Europy migrantami nielegalnymi.

Czyli co, pana zdaniem Unia... Dzisiaj jest Europą, która podąża na ścianę po prostu.

Unia Europejska podąża na ścianę i nie możemy od tego abstrahować.

Czyli rozumiem, że pana zdaniem Unia nie udźwignie z jednej strony ciężaru wydatków na obronność, z drugiej strony utrzymania zielonego ładu.

Unia Europejska założyła sobie pętlę i w tej chwili wypycha stołek spod nóg, przyjmując kolejne obłędne cele klimatyczne, które dodatkowo nikomu nie służą, bo jak popatrzymy na wymiar globalny tej polityki klimatycznej, to widzimy, że im bardziej Unia Europejska zażyna się ograniczając emisję, tym bardziej zwrasta ta emisja w innych częściach świata.

To pokazuje cały absurd tej polityki, a jednocześnie chce zarżnąć siebie i nas w pierwszej kolejności, Polskę, bo w pierwszej kolejności to Polska poniesie tego największe koszty, jako kraj, który ma taki, a nie inny miks energetyczny.

To będzie likwidacja polskiego przemysłu, polskiego rolnictwa, sprowadzenie nas do roli jakiegoś kraju o gospodarce naturalnej.

Nie po to chyba budujemy naszą lepszą przyszłość, żeby dzisiaj cofnąć się tak gwałtownie.

Dobrze, wracając do strategii bezpieczeństwa amerykańskiej.

Czy nie jest tak, że te sygnały o wycofywaniu się Ameryki z Europy, już można było je odczytać kilka lat temu?

Oczywiście, że można było.

A to dlaczego wciąż, przepraszam za kolokwialne wyrażenie, trzymaliście się tej amerykańskiej sukienki?

Może trzeba było postawić tylko i wyłącznie na samodzielną zdolność obronną?

Ale to my stawiamy... Panie redaktorze...

My stawiamy na samodzielną zdolność obronną.

Ale kupujecie, kupowaliście broń od Amerykanów.

A to gdzie mamy ją kupić?

Przepraszam, w Rosji?

No gdzie mamy ją kupić?

Kupujemy ją od Koreańczyków również, od Korei Południowej.

Od Europy, która nie jest w stanie w przewidujących terminach dostarczyć nam tego uzbrojenia, bo to jeszcze o to chodzi.

O tym, żeby dać szansę prywatnym firmom, tak jak na Ukrainie.

Ale się całkowicie podpisuje pod tym, co Pan mówi, tylko trzeba to zrobić, a nie mówić.

Ja pracuję w tej chwili rzeczywiście nad takim programem gospodarczym Prawa i Sprawiedliwości, gdzie to jest jeden z elementów również...

To zachęcenie polskiego prywatnego kapitału do inwestowania w kluczowych obszarach polskiej gospodarki, polskiego przemysłu, w tym przede wszystkim również przemysłu zbrojeniowego.

Myślę, że to jest absolutnie możliwe.

Możemy to zrobić.

Potrzebne jest pewnie kilka różnych ruchów takich, które do tego doprowadzą.

Ale to jest do zrobienia i absolutnie jest, dokładnie tak uważam, że tak powinno się stać.

W tej nowej strategii amerykańskiej czytamy, Stany Zjednoczone popierają te europejskie siły, które otwarcie przyjmują swój narodowy charakter i historię.

To jest Pana zdaniem szansa dla Polski?

To jest szansa dla Polski i to jest pokazanie sprzeciwu Stanów Zjednoczonych, tej administracji Donalda Trumpa wobec szalonych planów utworzenia jednego państwa europejskiego.

To się po prostu nie może udać, to doprowadzi do tragedii.

I tu jakby to współgra absolutnie ze stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości.

Też jesteśmy za tym, za utrzymaniem państw narodowych, które będą swój narodowy interes realizowały.

Oczywiście w ramach porozumień, które powinny dalej funkcjonować, jesteśmy jak najbardziej za tym, ale Unia Europejska musi wrócić do korzeni.

W takiej Unii Europejskiej jak dzisiaj.

to nie będziemy, dlatego, bo ona się po prostu rozpadnie, znaczy ona zniknie, ona nie ma szans przetrwać.

Weto w sprawie kryptowalut prezydenta Nawrockiego nie zostało odrzucone.

Co się stanie za tydzień, kiedy w Sejmie pojawi się weto i głosowanie nad odrzucaniem weta do ustawy łańcuchowej?

Czy Pana zdaniem jest szansa na to, że ono zostanie odrzucone?

Wy poparliście, mówię, część posłów PiSu poparła tę ustawę w Sejmie.

Ja myślę, że nie ma takiej szansy, że to weto zostanie odrzucone, właściwie szansy.

Nie ma takiego zagrożenia, że zostanie odrzucone.

Kilkudziesięciu posłów głosowało za ustawą PiSu.

Tak, ale mamy też tutaj stanowisko pana profesora Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie.

Pozłowie PiSu posłuchają tutaj, że tak powiem, tej sugestii, która mówi o tym, że w tej sprawie taka będzie decyzja z naszej strony, że pozostawia ono wolność wyboru, ale w zakresie przeciw odrzuceniu weta albo wstrzymać się od głosu, co de facto w ostatecznym rozrachunku oznacza to samo, bo tu się liczą te głosy.

pozytywne za odrzuceniem ich większość, więc Prawo i Sprawiedliwość w całości będzie, jak myślę, przeciwko odrzuceniu tego weta.

Okej, czyli dyscyplina z dwoma wariantami.

I co, nie sądzi Pan, że jest niepewność pewna przed głosowaniem?

Bo marszałek Czaszasty wezwał ludzi ze swoimi czworonożnymi przyjacielami przed Sejm.

będzie duża presja.

No pewnie tak będzie.

Ja myślę, że bardziej będą, przepraszam, może nie chcę używać słowa szczekać, ale nasi przeciwnicy polityczni w tej sprawie, którzy każdą okazję oczywiście będą chcieli wykorzystać, żeby uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość.

To mi absolutnie nie dziwi.

A to nie jest błąd prezydenta?

Nie, to nie jest błąd.

Nie pamiętam, że to nie jest błąd prezydenta, ponieważ ta ustawa po pierwsze jest ustawą złą.

Co do, można powiedzieć, idei jest jak najbardziej słuszna, natomiast wykonanie jest po prostu fatalne.

Na to Pan Prezydent zwrócił uwagę, na kwestię tych kojców chociażby, absurdalna zupełnie.

Już pobijam, że zastąpienie łańcuchów kojcami, naprawdę to jest, tak powiem, z deszczu pod rynne.

Jakby ktoś chciał poczytać, chociażby ostatnio czytałem takie analizy,

psychologów zwierzęcych, którzy twierdzą, że to jest gorsza forma izolacji niż łańcuch, taki kojec, więc tutaj mogłaby było też dyskutować, czy w ten sposób my polepszamy, czy pogarszamy być może.

A dlaczego to jest gorsza forma izolacji?

Ponieważ jeszcze bardziej izoluje taki kojec psa od otoczenia.

W przypadku bycia na łańcuchu, znaczy ubolewam, no bo chciałbym, żeby pieski biegały wolno, ale...

Ale mamy takie warunki, jakie mamy.

Z drugiej strony też trzeba brać pod uwagę prawa ludzi do bezpieczeństwa.

No jednak ciągle media donoszą jednak o takich sytuacjach, że ataków psów na ludzi, które często kończą się tragicznie.

No jeśli mamy tutaj wyważać, można powiedzieć, prawa ludzi i prawa zwierząt, no to ja jestem po stronie praw ludzi jednak.

A ma pan zwierzęta?

A ma pan pieski?

Jakie?

Takie malutkie, takie kundelki.

Czyli nie trzyma ich Pan na łańcuchu?

Nie, nie trzymam ich na łańcuchu, są w domu, ale ja mam ten komfort, można powiedzieć, że mam szczelnie ogrodzoną posesję i te pieski sobie mogą biegać luzem i nikomu nie zagrażając.

Powiem, że rzeczywiście one nawet już nikomu nie zagrażają, ale nikomu nie mają szans zagrażać.

No dobrze, seria pytań od naszych słuchaczy.

Rafał, jakie jest stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w temacie legalizacji pokera w Polsce?

Czy poparłby Pan projekt ustawy legalizującej tę grę w Polsce, gdyby się pojawił taki w Sejmie?

No wie Pan, powiem tak, pójdę w stronę Pana myślenia, gdzie Pan powiedział, że jak się nie znam, to się nie wypowiadam.

Nigdy Pan nie grał w pokera?

W młodości?

Grałem pewnie gdzieś tam ze znajomymi wiele lat temu, z kolegami gdzieś, ale to na zasadzie właśnie zabawy, a nie żeby grać poważnie.

Rozumiem, że to nie chodzi o zabawę, bo bawić się można w ten sposób, natomiast chodzi rozumiem o hazard.

No jeśli chodzi o hazard, to radzę trzymać się wszystkim z daleka.

Przemysław, czy pan poseł też ucieknie na Węgry, jeśli z osoby podejrzewanej stanie się pan oskarżonym albo chociaż...

Ja po pierwsze nie jestem podejrzany o nic.

Ale z osoby podejrzewanej to nie to samo, co podejrzany.

Nie wiem, czy ta kwestia wyborów kopertowych nad panem nie wisi.

Panie redaktorze, powiem tak.

Komisja śledcza już bardzo dawno temu skierowała do prokuratury wniosek o postawienie mi zarzutów w tej sprawie absurdalnych zupełnie, o czym wiele razy nie mówiłem.

bo to nie program satyryczny jednak, tylko poważny.

Nawet ta prokuratura widzi absurdalność.

Tych zarzutów mi w tej sprawie nie postawiła.

Ale oczywiście jestem gotów tutaj w każdej sytuacji dyskutować.

Nigdzie się nie wybieram, nigdzie nie będę uciekał.

Jakby były zarzuty, nie ucieknie pan na Węgry?

Nie, nie ucieknę ani na Węgry, ani nigdzie w żadne inne miejsce.

Zdaję sobie sprawę, że ta władza może wsadzić każdego, kto jest przeciwko niej, do aresztu.

Takie dzisiaj mamy sytuacje w Polsce, trzeba się z tym liczyć po prostu i tyle.

A myśli Pan, wracając jeszcze do Zbigniewa Ziobry, że może ze strony prezesa Kaczyńskiego być taka drobna sugestia czy telefon na zasadzie Zbyszek jednak wracaj,

bo twoja sprawa topi nas w sondażach.

Panie redaktorze, ja uważam, że pan minister Ziobro jest dzisiaj w takiej sytuacji, tak trudnej sytuacji osobistej, a mam tu na myśli przede wszystkim jego sytuację zdrowotną i brak jakiejkolwiek szansy na to, żeby liczyć na jakąkolwiek uczciwość, jeśli chodzi o traktowanie przez wymiar sprawiedliwości w Polsce.

że nikt, niezależnie od tych okoliczności, o których mówimy, nie będzie panu ministrowi dawał żadnych sugestii, co powinien robić.

Nie zgadzam się w ogóle z tym twierdzeniem, że młode pokolenie w prawie i sprawiedliwości jest w jakiś sposób sekowane.

Wręcz przeciwnie, wielu młodych polityków odgrywa bardzo poważną rolę.

Jest komitet wykonawczy, który tak naprawdę bieżącą pracą partii kieruje.

A kto rządzi partią?

Nie komitet polityczny?

Komitet polityczny, prezydium jest od spraw strategicznych.

No właśnie, to są tak naprawdę ci, którzy trzymają... A jaka jest średnia tego komitetu?

O Jezu, nie wiem, nie badałem jaka jest średnia.

Myślę, że tam są starsi od pana politycy.

Też są, ale są też dużo młodsi.

Na przykład ostatnio na ostatnim kongresie, co mnie bardzo cieszy, dołączył na przykład mój współpracownik Andrzej Śliwka, który ma trzydzieści parę lat do tego komitetu politycznego i takich ludzi w jego wieku też kilka w tym...

komitecie jest.

Natomiast pamiętaj to, że nastawianie sprawy w ten sposób, że teraz jak ktoś ma, nie wiem, powyżej 40, czy już nie daj Boże 50, to już powinien iść na emeryturę, a wszystkim powinien zarządzać młodzi, też jest postawieniem na głowie.

Znaczy partia jest organizmem żywym, powinna reprezentować cały przekrój, że tak powiem, polityczny i polityków również ten przekrój wiekowy.

I tak jest.

Są młodzi, są starsi.

Widział Pan notowania na przykład w pierwszej turze wyborów.

Mieliście 10% wasz kandydat Karol Nawrocki, 10% poparcia w najmłodszej grupie wiekowej, do 30 lat.

No właśnie, a Karol Nawrocki ma 42 lata, o ile dobrze pamiętam, więc jest politykiem młodym.

Ale w pierwszej torze głosowało się przede wszystkim na kandydata partii.

To pokazuje, że tak naprawdę sprowadzanie tego wszystkiego do wieku jest nieporozumieniem.

Ważne jest to, jaki kierunek partia reprezentuje i czy daje perspektywę młodym ludziom swoim programem na dobre życie w Polsce, czy nie daje.

To jest chyba podstawa, a nie eksponowanie młodych polityków.

Jakby Pan zapytał któregokolwiek z młodych polityków w Prawie i Sprawiedliwości, to nikt nie zaprzeczy, że jestem właśnie jednym z tych polityków, no powiedzmy średniego pokolenia, bo nie uważam się za starego, mając 56 lat, nie uważam się absolutnie za starego, a przynajmniej jestem bardzo młody duchem, który bardzo potężnie wspiera kariery młodych polityków w Prawie i Sprawiedliwości i jestem absolutnie za tym, tą deklarację składam, żeby...

Prawo i Sprawiedliwość było tą partią, która ma twarz młodego polityka.

A pan chciałby zostać premierem rządu PiSu i Konfederacji?

Panie redaktorze, ja naprawdę nie jestem w polityce po to, żeby swoje jakieś polityczne marzenia realizować.

Człowiek bez marzeń, co to za życie?

O, panie retorze, ja mam bardzo wiele marzeń.

Niech pan opowie o tych marzeniach.

No nie, no to moje marzenia to są moją prywatną sprawą.

Ale polityczne marzenia.

Nie przyszedłem tutaj na taki ekshibicjonizm, nie jestem na to gotowy.

Natomiast... A my jesteśmy gotowi.

Spodziewam się.

Marzeń to ja mam bardzo wiele.

One też jakby w dużej mierze sprowadzają się do tej sfery pozapolitycznej, życiowej powiedzmy, prawda?

Bo to jednak jest tak, że będąc politykami jesteśmy też ludźmi i mamy też swoje prywatne różne oczekiwania.

Wróćmy do polityki.

A jeśli chodzi o politykę, to moim marzeniem jest, panie redaktorze, żeby w Polsce był polski rząd i polski premier, a nie, jak powiedział Donald Tusk ostatnio na oczekiwanie, że będzie pana ministra Boguckiego, który mówił, chciałbym mieć w Polsce polskiego premiera, powiedział, ale nie masz chłopie.

Może w tej odpowiedzi chodziło Donaldowi Tuskowi o coś innego.

Bardzo symboliczne, panie redaktorze, to było.

Nie wiem o co chodziło Donaldowi Tuskowi.

Wszystko można interpretować z niekorzyścią dla Donalda Tuska.

Zabrzmiało to bardzo symbolicznie i prawdziwie.

I ja bym chciał, żeby w Polsce był polski premier, który będzie polski interes realizował, a nie oglądał się na interes innych.

Czym różni się uciekające za granicę gier tych od uciekającego Ziobry?

No właśnie.

To jest do Pana pytanie.

To jest do mnie pytanie.

Różni się, czy się nie różni?

Różni się.

W odbiorze społecznym pewnie się nie różni.

Mamy dwie rzeczy.

Mamy okoliczności tak zwane obiektywne i pewien odbiór społeczny.

W odbiorze społecznym podejrzewam, że się niestety niewiele różni, a szkoda, bo te różnice są bardzo widoczne.

Roman Giertych, pamiętamy tę sprawę, jak ona wyglądała, to teatralne omdlenie, następnie niepokojony przez nikogo wyjechał za granicę.

Czy to też pokazało jakiś problem, można powiedzieć, ze sprawnością państwa w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, szczególnie w tym obszarze, o którym tutaj mówimy?

Damian, dzień dobry.

Dlaczego polska klasa polityczna jest tak łatwo rozgrywana na arenie międzynarodowej?

Nikt z nami się nie liczy, nieważne czy rządzi PiS, czy obecna koalicja.

Miłego dnia dla obu panów.

Ubolewam nad tym, rzeczywiście to widzę również, to o czym słuchacz pisze.

Tutaj fatalną rolę odgrywa wojna polsko-polska, rzeczywiście fatalną rolę odgrywa wojna.

A szczególnie jedna strona w tej wojnie, wiem, że to zabrzmi, może tak jak zabrzmi, bo każdy powie, no tak, mówi o drugiej stronie.

Ale jeszcze parę tygodni temu prezes Kaczyński z pełnym przekonaniem, chyba we Wrocławiu, mówił, musimy wybrać Pax Americana.

Gdzie dzisiaj jest prezes z tymi słowami?

Ja potrzebuję to, co już mówiłem chyba ze dwa czy trzy razy w tej audycji dzisiejszej nawet.

My musimy być realistami.

My musimy wiedzieć, że tyle znaczymy, ile ważymy.

Dlatego budujemy silną polską armię, polskie zdolności obronne, bo musimy być wartościowym sojusznikiem, a nie takim sojusznikiem, który...

wymaga jakiejś specjalnej troski.

Mamy takie, a nie inne położenie.

Musimy mieć silnego sojusznika, który jest realnym sojusznikiem.

I oczywiście, że Pax Americana jest dla Polski najlepszym wyborem.

Zresztą ta strategia, o której pan mówi, nie unieważniła tego projektu rzeczywiście z światowego systemu bezpieczeństwa pod patronatem Stanów Zjednoczonych.

Myślę, że unieważniła.

Nie unieważniła.

Oni sami piszą w tej strategii, przestajemy być globalnym policjantem.

To koniec,

żeby Stany Zjednoczone były niczym Atlas.

Panie redaktorze, no ja to rozumiem akurat też, no bo żaden kraj nie jest w stanie pewnie tego udźwignąć w dzisiejszym świecie.

Natomiast to jest realistyczne podejście.

Natomiast to jest ważne, żebyśmy my się wpisali w ten globalny interes Stanów Zjednoczonych.

I tutaj jakby mamy tego świadomość, że tak to musi wyglądać.

Tu chodzi o interesy.

Nasz interes jest zbieżny z interesem Stanów Zjednoczonych.

Bezpieczeństwo w tej części.

części świata, żeby Stany Zjednoczone nie musiały się tutaj... Nie wiem, czy polskie interesy są zbieżne z amerykańskimi.

A może frakcja maślarzy się odezwała, jest bardzo aktywna.

Może zadzwonił.

Co zrobicie, jak za rok okaże się, że Stany Zjednoczone i cała Europa będzie musiała wrócić do interesów z Rosją?

a do Putina będą raz po raz jeździć przedstawiciele innych państw.

Obrazicie się i będziecie płakać?

Panie redaktorze, no polityka to nie jest obszar, gdzie można się obrażać i płakać, szczególnie tam, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Polski.

My nie możemy się tutaj obrażać na naszych sojuszników.

Musimy być, jak powiedziałem, powtórzę po raz kolejny, realistami.

My musimy zadbać o to realnie, żeby to taki scenariusz, o którym Pan mówi, po pierwsze się albo nie zdarzył, a jeśli już zdarzy, to żeby nie odbyło się to kosztem interesu Polski, bo też mam świadomość, że nie jesteśmy krajem, który będzie w stanie zablokować sam, przy dużej woli tych dużych, największych graczy.

taki scenariusz, więc żeby to się nie odbyło kosztem interesu Polski, żeby nasze interesy były zabezpieczone, ale nie zabezpieczymy tego, panie redaktorze, nie będąc przy stole.

A dzisiaj my nie jesteśmy przy stole i to mnie najbardziej przeraża jako Polaka, że Polska dzisiaj została wykluczona zdecydowania również o swoim losie, że dzisiaj jesteśmy w sytuacji, że to inni rozmawiają o sprawach ważnych dla nas.

Z tego, co wiem, jest w kontakcie z administracją amerykańską.

Robi.

To nie tylko jest kwestia telefonów.

To są różnego rodzaju inne, również nawet bardziej skuteczne metody porozumiewania się.

Na przykład jakie?

No ale pamiętaj, to nie jest tak, że się dyplomację prowadzi w studiu radiowym.

Z całym szacunkiem.

Ale chcemy poznać, jak prowadzicie dyplomację.

Proszę coś powiedzieć ludziom.

Po efektach poznacie.

Na razie nie macie na to wpływu.

Właśnie do tego też zmierzam.

Ale dzisiaj pan prezydent Karol Nawrocki jest w takiej sytuacji, że odbierane mu są przez rządzących kompetencje kwestionowane, kompetencje w zakresie polityki zagranicznej.

To mu bardzo utrudnia tą misję, no bo jeśli rząd, własny rząd...

Mówi, prezydent nie ma nic do powiedzenia w Policji Zagranicznej.

To jak ktoś za granicą ma poważnie traktować działania takiego prezydenta?

To jest powrót do tego, o czym była ta poprzednie pytanie.

Czy my się sami nie degradujemy na tej scenie politycznej takimi właśnie działaniami, jak dzisiaj Tusk i Sikorski robią w stosunku do pana prezydenta?

Kolejne jeszcze dwa pytania.

Poproszę o krótkie odpowiedzi.

Hubert, dlaczego w PiS-ie nikt nie ma odwagi powiedzieć?

Jarosław, od dzisiaj pełnisz funkcję honorową.

Partia musi iść w nowoczesność, nie nadążasz już za zmianami.

To byłoby bardzo złe, gdyby tak pan prezes się na to zdecydował, na taką drogę własną.

Prezes Jarosław Kaczyński jest motorem Prawa i Sprawiedliwości, nie mam co do tego wątpliwości, a nie hamulcem.

I absolutnie nie ma tutaj żadnej sprzeczności pomiędzy tym oczekiwaniem, które jest zgodne z moim również oczekiwaniem, żeby partia poszła w nowoczesność, sprawność, sprofesjonalizowała się i to jest po prostu niezbędne i potrzebne, żeby pokazała też taką nową świeżość.

Z tym, że prezesem będzie dalej w dalszym ciągu prezes Jarosław Kaczyński, powiem nawet więcej.

To jest ze sobą bardzo ściśle związane.

Żeby to się udało, ta część pierwsza, o której mówiłem, musi być silne przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości.

Dzisiaj realnie oceniam to.

Nie ma alternatywy dla tak silnego przywództwa z takim autorytetem w Prawie i Sprawiedliwości, jakim jest prezes Jarosław Kaczyński.

Szymon, ostatnie pytanie.

Gdyby prezes powiedział, Jacku, chcę żebyś był premierem, ale Zbigniew Ziobro ma być ministrem sprawiedliwości, a Jacek Kurski prezesem TVP.

Ja bardzo zawsze szanowałem, szanuję i będę szanował oczekiwania i zdanie pana profesora Jarosława Kaczyńskiego.

Nie sądzę, żeby taka rozmowa miała miejsce.

Raczej bym namawiał wtedy do tego, żeby to mógł być mój rząd.

W tym sensie, jakie jest to możliwe autorskim i żeby tutaj Pan Prezes również moje jakieś sugestie przyjął.

Natomiast na pewno bym nie szantażował Pana Prezesa w ten sposób, że jak postawiłby sprawę tak jak Pan to zaprezentował, to będę rzucał papierami albo się obrażał.

To jeszcze jedno pytanie na koniec zupełnie.

Pakt senacki z Konfederacją pod patronatem prezydenta jest możliwy?

Zdecydowanie jest możliwy i w tych realiach, w których dzisiaj jesteśmy, paktu senackiego po drugiej stronie jest niezbędny, bym powiedział, żeby odnieść sukces.

Ale żeby odnieść sukces, prognoz Marcina Paladego wynika, że do tego paktu oprócz Konfederacji i PiSu musi dołączyć partia Grzegorza Brauna.

Powinna czy nie powinna?

Ale realia są takie, jakie są.

Ja jestem realistą, naprawdę.

Stąp pan twardo po ziemi i nie kwestionuję przede wszystkim wyborów Polaków.

Jeśli jest w Polsce duża grupa ludzi, wolałbym, żeby tak nie było, ale jeśli tak jest, to ja się nie mam zamiaru obrażać na rzeczywistość, którzy głosują na Grzegorza Brauna, którego uważam,

Uważam, że to co robi, to co mówi jest szkodliwe dla Polski.

Ale mimo tego poszedłby Pan z nim w pakt.

Wie Pan, czasami w polityce jest wybór mniejszego zła.

I tym mniejszym złem moim zdaniem byłby taki scenariusz, gdzie Grzegorz Braun jest jakimś małym elementem większego układu, który...

i jego ugrupowanie większego układu, który realizuje interes Polski, niż w zamian za to dostać wielki układ, który w całości jest przeciwko interesowi Polski.

To niestety czasami są takie diabelskie alternatywy, ale trzeba się również w nich odnaleźć.

Bardzo dziękuję.

Poseł Jacek Sasin, były wicepremier Prawo i Sprawiedliwość, był gościem Radia Zet.

Dziękuję miłego dnia.

Dziękuję również miłego dnia.

To był gość Radia Z.