Mentionsy

Gość Radia ZET
16.12.2025 08:03

Leszek Balcerowicz ostrzega: Finansom grozi katastrofa

Leszek Balcerowicz o stanie finansów publicznych, katastrofie, która im grozi, o cięciu wydatków socjalnych, prywatyzacji, ruchach, jakie powinien podjąć rząd

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 215 wyników dla "PO"

Krótka piłka na początek.

Panie profesorze, proszę odpowiedzieć tak czy nie.

Czy finansom Polski grozi katastrofa?

Tak odpowiada nasz gość.

To zależy od tego, jaka będzie prowadzona polityka budżetowa.

Wszystko zależy od polityki gospodarczej.

W każdym razie mamy taki stan, z którego prowadzą różne drogi, w zależności od tego, jakie będzie postępowanie klasy politycznej, bo to dotyczy nie tylko rządzących, ale również opozycji.

A jaka jest dzisiaj polityka gospodarcza rządu?

Jest taka jak rządu poprzedniego, czyli PiSu.

Niczym się nie różni polityka Platformy Koalicji Obywatelskiej od PiSu?

Ogromne różnice są w polityce zagranicznej.

Natomiast niestety, co do polityki finansowej czy budżetowej, to jest kontynuacja.

Po pierwsze, ile wynoszą wydatki budżetu.

a po drugie ile my wynoszą podatki.

W Polsce mamy podatki, które są wyższe niż w krajach o naszym poziomie rozwoju, ale jednocześnie mamy największy w Europie deficyt budżetu, bo jeszcze większe są wydatki.

Przy czym to nie są wydatki na obronę, które są największą pozycją.

My wynoszą w tej chwili w Polsce między 3 a 4.

których część w Polsce nie ma ani sensu ekonomicznego, ani ludzkiego, czy społecznego, na przykład 800+.

Dowartościowuje, przede wszystkim, że nie ma żadnego progu dochodowego, czyli pieniądze idą do ludzi o różnych poziomach dochodu, po drugie,

Dlaczego tak mało dzieci się rodzi i w Polsce i na Zachodzie?

Rzeczywiście to jest tendencja nie tylko w Polsce, ale i na całym Zachodzie.

Ja nie mówię tego krytycznie, to jest po prostu...

uniwersalna tendencja, która pojawia się wszędzie, gdzie mamy samodzielność kobiet i mamy rosnący dochód na głowę mieszkańców.

Nie znam żadnego kraju, który podlegałby tej tendencji demograficznej i który by ją zmienił w kierunku wzrostu liczby urodzeń, znaczącego wzrostu liczby urodzeń w konsekwencji zmiany sytuacji demograficznej.

Panie profesorze, ale czy nie czuje się pan trochę jak taki dinozaur osamotniony w swoich poglądach na gospodarkę?

No bo pan mówi o tym, że może być katastrofa, jeśli nie zmieni się polityka.

Tak, ale jest wielu polityków, którzy uważają, że takie zadłużenie nie jest niczym złym.

Proszę spojrzeć na Włochy, proszę spojrzeć na Francję, już nie mówię o Grecji, bo to nie jest dobry przykład.

Opieram się na porównaniu doświadczeń różnych krajów.

I to kwestionowanie, prognoz, w którym mówią, że przy kontynuacji niedobrej polityki nie ma HPN-u, to jest jak kwestionowanie diagnoz medycznych.

Mówić o ograniczeniu tych wydatków, które jak powiedziałem nie mają ani społecznego, ani ekonomicznego sensu.

Za rok, dwa, trzy, cztery przy kontynuacji polityki rozdawnictwo, która nie przynosi efektów, jak powiedziałem, ani społecznych, ani ekonomicznych.

Wyobraża pan sobie, że jakakolwiek poważna, aspirująca do władzy partia powie tak, obetniemy wam, czy ograniczymy wam wydatki?

No to potrzeba trochę wyobraźni, a jaka będzie sytuacja gospodarcza przed wyborami, jeżeli będzie kontynuacja polityki utrzymywania czy nawet zwiększania deficytu, za które my płacimy dużo więcej niż Francja, choć Francja ma podobny deficyt.

Gdyby dzisiaj pan był na miejscu premiera Tuska albo pana ministra Domańskiego, trzy decyzje, które by pan podjął, to jakie byłyby to decyzje?

Odblokowanie prywatyzacji, bo mamy tyle własności państwowych, która, jak wiemy, podlega ostatecznym politykom, co Turcja, czyli najwięcej obok Turcji i w Europie.

Co powinniśmy sprywatyzować?

Popatrzmy na kraje, gdzie jest zero własności prywatnych, bo niektórzy myślą, że państwowe, przepraszam bardzo, na przykład kraje nadbołtyckie.

My powinniśmy zrobić to, co inni zrobili przedtem.

Jakie zakłady państwowe, spółki w Polsce?

Słowo infrastruktura nie musi i nie powinno sugerować, że akurat, skoro to jest ważny dział gospodarki, to musi być państwowy.

Generalnie, wbrew takim potocznym wyobrażeniom, jeżeli coś jest bardzo ważne,

a może podlegać własności prywatnej, to powinno być prywatne, czego nie można, obrony narodowej.

Okej, czyli mamy pierwsze posunięcie to prywatyzacja, drugie i trzecie to?

No i mam nadzieję, że ta regulacja, którą słusznie podjął obecny rządzący, zostanie doprowadzona do końca.

Czy nie przesadza Pan z kolei z porównywaniem tego, co robi np.

wprowadzenie podatku bankowego do czasów PRL-u?

Taką kardynalną zasadą systemu podatkowego zachodniego typu to jest, że jednolite stawki podatkowe, niezależnie od dziedziny czy sektora, czyli nieróżnicowanie, bo to wtedy byłoby tak, że o szansach rozwoju,

decydują politycy, ustalając wyższe lub niższe podatki na niektóre dziedziny, a nie rynek.

Podatek bankowy to jest cofnięcie się do PRL-u?

Podatek bankowy rozumiany jako domiar, to znaczy wyższe podatki, wyższa stawka podatkowa nakładana akurat na tą dziedzinę, to jest domiar.

Dostaniemy po kieszeni za ten podatek?

Banki przecież też reagują i chcąc nie tracić za bardzo wskutek dodatkowej daniny, to będą sterować swoją polityką odsetkową od kredytów i od oszczędności.

To jest odpowiedź na moje pytanie.

Z racji swojego wieku też podbieram emeryturę, czyli łączę te dwa źródła dochodów.

Panie profesorze, to teraz krótka piłka, trzy krótkie pytania, poproszę o odpowiedzi tak albo nie.

I mamy odpowiedź na nasze pierwsze pytanie.

Czy finansom Polski grozi katastrofa?

Tak odpowiada aż 72% naszych słuchaczy.

Cieszy się nie ze względów osobistych głównie, ale dlatego, że uważam, że jest istotne, że tą diagnozę, którą uważam za słuszną, podziela dwie trzecie, tak?

No tak, ale jak przychodzi do kampanii wyborczej, to proszę powiedzieć tak wprost.

Wyobraża pan sobie, że partie, które mówią, powiedziałyby o tym, że będziemy ciąć, jak dojdziemy do władzy, wydatki socjalne?

Jeżeli będą mówili językiem oponentów, czyli ciąć, powtarzać, co się kojarzy z amputacją, to nie.

Albo ograniczymy niektóre wydatki, które nie mają ani ekonomicznego, ani społecznego sensu.

to na pewno zwolennicy obecnej koalicji w większości odpowiedzi zgodziliby się na scenariusz, powiedzmy, reform, a nie kontynuacji.

Ci co ludzie, czy instytucje, które pożyczają państwu pieniądze, ale oni przecież mają różne możliwości.

To wszystko są bardzo pozytywne wskaźniki.

Jacy są najgorsi analitycy czy politycy?

Czy Pan by wprowadził dzisiaj nowe podatki?

Czy nowe podatki poprawiłyby stan budżetu?

Ja bym skupił się na wydatkach, które są nadmierne i nie ma, jak powiedziałem, rozdęte wydatki socjalne, których niektórym nie mają sensu.

Chociaż jeśli chodzi o wzrost, jest dużo gorzej gospodarcze.

Otóż wzrost potencjalnie trwały zależy od tego, co ekonomici nazywają podażą.

Czyli skupiajmy się właśnie na tej stronie podażowej, a nie popytowej, która zachęca populistów.

Okej, czyli Pana zdaniem Donald Tusk jest populistą?

Nie będę określał osób, natomiast odnoszę się do rodzaju polityki.

No i tak jak powiedziałem, powtórzę, nie widzę żadnej istotnej różnicy między polityką gospodarczą poprzedniego rządu, układu, czyli PiSu, a polityką, która jest prowadzona od zmiany rządu.

A może jest tak, że obecna koalicja Donald Tusk wyciągnął wnioski i dobrze wie, że gdyby poszedł w pańskim kierunku, to straciłby władzę.

Nie da się inaczej po prostu zdobyć władzę i jej utrzymać.

Nie zgadzam się, natomiast łatwiej byłoby mu odejść od tej swojej polityki, gdyby poprzednio, będąc w opozycji, w gruncie rzeczy unikał jej krytyki.

Te inicjatywy, to po prostu to konkretów.

Powiedzieliśmy, że mamy nadmierne wydatki i z tego nadmierny deficyt.

Po drugie, od 10 lat w Polsce nie było żadnej zmiany własnościowej.

To znaczy przejście spod kontroli państwowej, czyli polityków do sektora prywatnego.

Nie ma charge fee, natomiast jeżeli zachowuje się mniej konkurencyjne czy wydajne części gospodarki, to one działają nie jak napędzacz wzrostu, lecz jak balast.

I powtarzam, my mamy własności państwowej tyle co w Turcji, a Turcja nie jest dla nas wzorcem gospodarczym.

A ponadto na szczęście spożycie alkoholu na głowę mieszkańca z czasem spada w Polsce.

Może byłoby mniej wypadków, może mniej kierowców pijanych by jeździło po drogach?

No i że weźmie się pod uwagę ten odsetek 2%.

Znaczy ja nie jestem jakimś zdeklarowanym przeciwnikiem, ale uważam, że są daleko ważniejsze obszary, gdzie należy rozszerzyć wolność gospodarczą, niż akurat koncentrować się na tych stacjach benzynowych.

No dobrze, powiedział pan, że Sławomir Męcen to nie jest młody Balcerowicz, bo ja nieprzypadkowo zacytowałem jednego z polityków PiSu.

No ja na przykład jak byłem młody, to byłem liczny Polski w biegach średnich, jako junior.

Czyli są pewne różnice, ale są pewne podobieństwa.

Czy dzisiaj, gdyby Pan miał zaczynać swoją karierę polityczną, zapisałby się Pan właśnie do Konfederacji?

Trudno mi sobie to wyobrazić, że z uznaniem dostrzegam ten chwalebny wyjątek w sytuacji, kiedy te dwie największe partie PiS i PO ścigają się na rozdawnictwo socjalne, nie bacząc, jak sądzę, na konsekwencje.

Ponieważ z sondaży wedle mojej wiedzy wynika, że duża część zwolenników PO rozumie zagrożenia związane ze stanem finansów publicznych, to tego rodzaju strategia u Męcena ma szansę przyciągania wyborców.

Jeżeli tylko będzie wiarygodny, jeżeli będzie mu towarzyszyć działania typu głosowania i tak dalej, no ma szansę wobec rozkładu opinii w Polsce być skuteczny.

A dlaczego to miało być gorsze od koalicji PSL-PO?

A ma pan coś przeciwko koalicji PO-PSL?

Mnie tylko chodzi o to, żebyśmy porównali.

Mamy tutaj mniejszego koalicjanta, który jest raczej zachowawczy w polityce gospodarczej.

W odróżnieniu od swojego bodajże poprzednika chce przejąć do zasobu własności Skarbu Państwa ziemie dawnych PGR-ów, które były wydzierżawione z dobrym gospodarczym skutkiem do instytucji i osób prywatnych.

Więc chciałem powiedzieć,

Jeżeli PSL jest ok, mimo takiej zachowawczej polityki gospodarczej, to dlaczego przekaz bardziej wolnorynkowy miał być gorszy?

Czy Pana zdaniem to byłaby najlepsza koalicja dla Polski?

Chcę się wypowiadać za tę większą partię, natomiast patrząc na program, no to powtórzę.

To jest akurat tam w większym stopniu tej upartymencjanej występują elementy, które moim zdaniem są Polsce potrzebne.

Bierze pan to pod uwagę za dwa lata zagłosować na Konfederację?

Kieruję się moją oceną propozycji.

Zarówno jeżeli chodzi o gospodarkę, ale nie tylko.

To są rzeczy haniebne, które stały się za poprzedniego rządu i które...

Komentator niesportowy, czy widzi pan inny ratunek dla stanu państwa, budżetu czy służby zdrowia, aniżeli podniesienie wieku emerytalnego albo masowe wpuszczanie imigrantów?

Jak pan myśli, co się stanie z Polską za te 10-15 lat przy tak populistycznych rządach?

One nie muszą trwać i oby krytyka, perswazja, mobilizowanie wyborców było na tyle skuteczne, że zablokuje kontynuację niedobrej polityki gospodarczej.

I musieli, mieli innego wyjścia, musieli zmienić politykę gospodarczą, dlatego że koszty obsługi długu były tak duże, że one wypierały inne wydatki.

Zresztą warto może przypomnieć, że my przecież po PRL-u odziedziczyliśmy zbankrutowane finanse publiczne.

Raz już dostaliśmy, o połowę, ale nie dostaniemy drugi raz.

Między innymi dlatego, że duża część długu to jest wobec polskich obywateli.

To, który rząd im powie, nie zwrócimy wam.

Po pierwsze.

A po drugie, prognozy ostrzegawcze, nawet jeżeli się nie w pełni sprawdzają, są zawsze lepsze od propagandy sukcesu.

Bo wtedy kraj, czyli społeczeństwo zderza się ze ścianą.

Ostatnio Pan mówił, że CPK się nie opłaca, a zna Pan podejście największej gospodarki świata.

W ten sposób Chiny zbudowały w całym kraju kolej, która się nie opłaca, a ludzie zadowoleni.

Co tu powiedzieć?

To naciągane porównanie.

W Chinach jest dyktatura, która pozwala sobie na wiele rzeczy, na inwestycje, które nie mają ekonomicznego sensu.

Dlatego, że porzuciły socjalizm jednocześnie i dominuje sektor prywatny.

Czyli pan jest przeciwnikiem portu Polska?

Ja nie prowadziłem własnych badań, tylko powoływałem się na badania ze strony osób, do których mam zaufanie.

Czyli nie zmienił pan zdania na temat CPK Portu Polska?

Dopóki nie będzie wiarygodnej analizy, która pokaże, że to miałoby sens, nawet gdyby finansowali prywatni inwestorzy.

A wracając do prywatyzacji, może tak naprawdę prawdziwa przyczyna tkwi w tym, że obie największe partie polityczne chcą po prostu obsadzić swoimi kolegami spółki Skarbu Państwa.

Na pewno się będą wypierać, ale nie da się wykluczyć, że im więcej własności państwowej, tym więcej posła do obsadzenia i to już powinno być argumentem przeciwko utrzymywaniu sektora państwowego, bo my nie chcemy wybierać tych, którzy mają najwięcej do obsadzenia.

Akurat się nie zajmowałem bliżej tą sprawą, więc nie będę się wypowiadać.

Czy powinniśmy się dalej zadłużać?

To jest pytanie retoryczne w śledztwie tego, co pan powiedział, ale te pytania się powtarzają.

Kolejne pytanie jest takie, Arkadiusz, czy wziąłby pan udział w evencie Piwo z Męcenem, aby przedstawić swój punkt widzenia na jeszcze szybsze zwiększanie polskiego PKB?

Nie, bo mam dużo innych zaangażowań, ale z tego nie wynika, że mam jakiś negatywny stosunek do propozycji gospodarczych akurat w przypadku pana Mencena.

Więc jest aberracją, jeżeli my mielibyśmy dopłacać do OZE, które jak powiedziałem w niektórych krajach jest tańsze.

No tak, ale jak porównamy ceny energii Unii Europejskiej z Stanami Zjednoczonymi i Chinami, to jest sto kilkadziesiąt procent więcej.

W Polsce to się rozwija, ale nie osiągnęliśmy szczytu.

Ale rozmawiałem ostatnio z jednym człowiekiem z Teksasu i powiedział, że ceny benzyny spadają tam.

Więc może to jest pomysł.

Ale nie wiem, czy nawet jeśli tam jest pomysł, to niekoniecznie tu jest pomysł.

X-Life, jak Pan ocenia przemiany gospodarcze, na które Pan miał wpływ po 1989 roku?

Czy uważa Pan, że gdzieś popełniono błędy?

Jeżeli chodzi o kierunek, to najlepiej porównać.

Polskę, rozwój Polski z sytuacji odziedziczonej katastrofy w 1989 roku z innymi krajami.

No i wszystkie porównania pokazują, że Polska osiągnęła największy przyrost PKB w bardzo trudnej sytuacji niż na przykład dawne Czechosłowacja, nie mówiąc o innych krajach.

Więc sam kierunek, ten, który został prowadzony w Polsce, a potem w innych krajach się sprawdzi, no bo jaki byłby przeciwny kierunek, albo co?

Tak ja zresztą często jak słyszę różne pytania, czy czasami agresywne wypowiedzi, to mówię, no pokażcie kraj, który mając nawet lepszą lub równie złą sytuację co Polska, nie szedł w kierunku kapitalizmu własności prywatnej rynku i osiągnął lepsze rezultaty, a nawet takie same rezultaty.

A propos Białorusi, a propos Rosji, a propos Ukrainy, czyli naszych wschodnich sąsiadów.

Czy sądzi Pan, że te dobre sygnały, które popłynęły tej nocy z Berlina, czyli i Donald Trump, i kanclerz Merz mówią, że jesteśmy bliżej rozejmu niż kiedykolwiek.

Czy to pozytywnie wpłynie na gospodarkę polską i światową?

I ten rozejm, i tu mówię coś, co chyba podziela większość Polaków i na pewno chyba wszyscy Ukraińcy, nie powinno oznaczać trwałych ustępstw terytorialnych wobec Rosji.

Pana zdaniem stan finansów, stan polskiego budżetu pozwala nam na pomaganie finansowe Kijowowi?

Nie chciałbym, żeby było wrażenie, że problemy finansowe Polski biorą się z tego, że wspomagamy Ukrainę, bo są różne rzędy wielkości.

Ale podobno ponad 100 miliardów już, gdyby podliczyć te kilka lat, przekazaliśmy Ukrainie.

A co pan myśli o rosyjskiej gospodarce?

Czy to może wpłynąć na zmianę polityki Putina?

Jeżeli nie zmienia polityki, to jest jeden tylko wniosek, za mały nacisk.

Dawid, czy rynek mieszkaniowy w Polsce obecnie wymaga więcej wolnego rynku, czy więcej interwencji państwa?

I to po pierwsze.

Po drugie, jeżeli są problemy z mieszkalnictwem, to nie dlatego, że za mało się dofinansowuje czynsze, tylko że za dużo jest restrykcji po stronie podaży.

Ja nie mówię, że to jest w Polsce, tylko mówię, że generalnie trzeba zawsze patrzeć na sektor, który produkuje.

Jakie jest Pana zdanie w kwestii obecnego poziomu cen mieszkań?

Do takich zasłyszanych opinii, bo tego sam nie badałem, zaliczam to, że większa dostępność gruntów jest możliwa i potrzebna i ona by była istotnym czynnikiem zapobiegania wzrostowi cen mieszkania, nawet ich obniżania.

To znaczy, dzięki internetowi możemy tworzyć wirtualne społeczności.

Czyli Pana zdaniem powinien być nacisk na to, ze wszystkich stron właśnie w sieci, żeby i miasta się pozbywały tej ziemi, tak?

To jest podaż.

Natomiast ciężar dowodu powinien spoczywać na tych, którzy mają te za duże zasoby.

I oni powinni wiarygodnie udowodnić, że to one są absolutnie potrzebne.

Podoba się Panu to, co robi w Argentynie prezydent Milej?

Kilkanaście kryzysów, mimo że nie mieli pełnego socjalizmu, ale wskutek populizmu.

Gdzie się najbardziej objawiał tam populizm?

Czyli przydałby się w Polsce Milej?

Możemy znaleźć tutaj w Polsce, byle doszli do głosu.

Paweł, w 23 roku jednym z haseł wyborczych była obrona przed złymi populistami.

Gdzie dzisiaj tak naprawdę są ci populiści?

To jest demokracja w tym sensie, że jak mamy demokrację, to mamy konkurencyjne głosy po to, żeby zbierać poparcie.

Nie zawsze to są hasła sensowne, ale demokracja, mimo że bywają tam inicjatywy niesensowne, jak wiemy, jest zawsze lepsza od dyktatury, czyli od monopolu władzy.

Co bym jeszcze dodał, powtórzę, że jeśli popatrzymy na najistotniejsze problemy, które powinniśmy rozwiązywać, chcąc utrzymywać ten proces doganiania Zachodu przez Polskę, no to nie da się tu ominąć stanu finansów publicznych.

Oraz mamy rezerwy wzrostu w postaci największego buk Turcji z sektora państwowego.

Jakub, dlaczego przy wprowadzaniu kredytu 2% nie udzielał się Pan w mediach przeciwko temu pomysłowi?

Czy popiera Pan wprowadzenie kredytu 0%, który chcieli przepchnąć politycy PSL-u?

Nie sądzę, żeby akurat ten korespondent śledził moje wypowiedzi.

Nie, na całą pewność nie byłem obojętny wobec takich populistycznych.

Czyli to też był populizm?

Czy politycy, pisze Pan Grzegorz, mają nas, naród, za idiotów?

Czy może sami nie wiedzą, że wspomniany wskaźnik informuje o rosnących cenach w wolniejszym tempie?

Inflacja to generalnie wzrost cen, ale wzrost cen może być szybszy lub wolniejszy, więc jeżeli spada, jest wolniejszy wzrost cen, to jest lepiej, niż gdyby utrzymywał się na wyższym poziomie.

Moim zdaniem reprezentuje ten nur, który w polskiej gospodarce jest potrzebny, to znaczy rozszerzenie wolności gospodarczej, której rdzeniem, przypominam, jest własność prywatna.

Nie ma wolności gospodarczej w sektorze państwowym.

Politycy.

A ci, którzy nominują szefów firm, a są politykami, oni nie mają bezpośredniego interesu w tym, żeby te firmy dobrze działały, a mogą mieć niektórzy z nich interes, żeby obsedzać swoimi.

Ryszard Petru, podoba się panu jako polityk?

Znam go od lat i nigdy nie zbaczę w kierunku populizmu.

To jest dość rzadkie, jak się popatrzy na obecnych polityków w Polsce.

Pytanie, czy nie zbaczając w kierunku populizmu można wygrać wybory w jakimkolwiek kraju?

Prawdziwą tandetą intelektualną i moralną jest populizm rozumiany jak wciskanie ludziom ciemnoty.

Ja mogę nieskromnie wspomnieć, że po tym okresie, który niektórzy nazywali terapią szokową w 1791, w 1797 roku wygrałem wybory na Śląsku.

Mimo tych różnych głosów potępienia w tych latach, w początku lat 90., ale także poparcia.

Gdy byłem w Wielkiej Brytanii w latach 80., to pamiętam, na murach widziałem po angielsku napisy Thatcher i choć znałem angielski, to nie rozumiałem, co dalej.

To zdanie podobne jak pana.

Źródełko z KPO wyschnie i trzeba będzie spłacać kredyt.

I pytanie jest takie, Polska zbankrutuje w 2027 czy dopiero w 2028 roku?

To zależy od nacisku społecznego, narządzących po to, żeby uniknąć takiego scenariusza.

Więc zamiast lamentować lub prognozować katastrofę, lepiej się trzeba mobilizować, żeby jej zapobiec.

Ostatnia informacja podana przez many.pl.

Minister Domański polecił wszystkim najważniejszym instytucjom centralnym, w tym ministerstwom, znalezienie pola do oszczędności i podjęcia decyzji o zablokowaniu wydatków.

Więc nikt nie dzwoni z odpowiedzialności obecnego premiera Donalda Tuska, jeżeli chodzi o wprowadzenie pakietu zmian legislacyjnych, które by chroniły nas przed narastającymi problemami budżetu.

Coś pozytywnego przed świętami?

A poza tym jest czas na aktywność obywatelską.

Niezależnie od temperatury, pogody, czy deszcz, czy słońce?