Mentionsy
POLICJA OSZALAŁA przez ten DOM! | ODCINEK 79
Gęsia Skórka #79 POLICJA OSZALAŁA przez ten DOM!
Na ostrym łuku drogi w północnej Chorwacji stoi opuszczony dom, który od lat budzi grozę.
Miejscowi nazywają go „uklętą kućą” – przeklętym domem.
To właśnie tutaj widziano kobietę bez oczu, tutaj słychać płacz dziecka ze studni, a policjanci, którzy próbowali spędzić w nim noc, mieli skończyć w szpitalu psychiatrycznym.
W tym odcinku zagłębimy się w jedną z najsłynniejszych europejskich legend o nawiedzonym miejscu – dom w Škrinjari.
Cofniemy się do jego historii, prześledzimy losy rodziny, która go budowała, opowiem o mediach, które przez dekady dokumentowały kolejne opowieści i pokaże, jak mit przerodził się w ogólnokrajową sensację.
Zapraszam! 🎧-------------------------------------------------------------------TIMELINE!Wstęp Koniec -------------------------------------------------------------------🔥Patronite ➛ https://patronite.pl/gesia.skorka :
➛ Błażej D.
➛ Mateusz B.+
🔥WSPIERAJĄCY:
TOP 1
➛ Skaza
➛ Misio MISIO
➛ Maja Babulka
➛ ba82sia
➛ Sebastian Łęczkowski
➛ Łukasz Reczko
➛ Heir_Of_Choroszcz
TOP 2
➛ Agnieszka Tomaszewska
➛ Kyrianh
TOP 3
➛ Weronika Matuszak
➛ Adrian Robert
➛ Młody.07
➛ DaLek
➛ Smouka
➛ Żona Faraona
➛ Wodnik018 Z.
➛ Mateusz Matek
➛ Tomcio
➛ Przemek Cymborski
➛ Wojtek Frączkowski
➛ Olgierd Nowak
➛ Ewa
➛ Jola Żywar
➛ Łukasz Wnętrzak -------------------------------------------------------------------🎧 Spotify ➛ https://open.spotify.com/show/3VKkX1r...🔥 TikTok ➛ https://www.tiktok.com/@gesiaskorkapodcast📷 Instagram ➛ https://www.instagram.com/gesia_skorka_/ 💌 Biznesy/Współprace ➛ [email protected]💥 Streamy na Twitch ➛ https://www.twitch.tv/nojracht-------------------------------------------------------------------
Źródła:
➛ Večernji list, reportaż z 23.07.2019 (Elvis Sprečić): wejście do domu, rozmowy z krewnym, data 31.08.2002, krzyż na fasadzie, przegląd legend (w tym o policjantach).
➛ 24sata, artykuł o „uklętej chacie pod Vrbovcem”: nazwiska dawnych właścicieli (Smolka, Striček, Čališ), motywy „kobiety bez oczu” i „dziecka w studni”, wzmianka o Vila Marija jako miejscu rzekomej hospitalizacji policjantów (przekaz z forów).
➛ Punkufer/Jutarnji (2023): wpisanie Škrinjari na europejskie listy „najbardziej nawiedzonych”.
➛ Direktno.hr: przypomnienie wirala ze Street View (2012) udostępnianego na FB „Škrinjari Ukleta Kuća Duhova”.
➛ Kontekst regionu: oficjalne strony gminy Sveti Ivan Žabno i żupaniji; szkic dziejów, pierwsze wzmianki (1201), szlaki.
-------------------------------------------------------------------#podcast #straszne #niewyjaśnione #chorwacja #legenda
Szukaj w treści odcinka
Witajcie drodzy słuchacze w dzisiejszym materiale.
Witam was po dłuższej przerwie.
Jak część z was już wie z poprzedniego materiału, mój stary komputer odmówił posłuszeństwa i zostałem bez narzędzia do pracy.
Na to wszystko nałożył się jeszcze wyjazd wakacyjny, podczas którego nie miałem możliwości przygotowania kolejnych podcastów.
Ale już wróciłem i powiem wam, że czeka na was kilka naprawdę niezwykłych historii, którymi koniecznie muszę się podzielić.
Na samym początku chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym mogłem tak szybko wrócić do pracy i zakupić nowy sprzęt.
To przede wszystkim zasługa wspierających i patronów, ale także Was.
Osób, które oglądają podcasty i reklamy na YouTubie.
Dlatego bardzo dziękuję wspierającym, a mowa tutaj o Łukaszu W., Przemku Cymborskim, Młodym07, Tomciu, Wojtkowi F., Weronice M., Kyrianowi, Sebastianowi Eł, Olgierdowi N., Basi82, Adrianowi R., Ewie, Hejre of Choroszczy, Mateuszowi M., Maji B., Misio, Smołce, Agnieszce T., Wodnikowi, Żonie Faraona,
Dalkowi i Skazie, a dodatkowo patronom Błażejowi D oraz Mateuszowi B. Dziękuję pięknie, bo mogę robić to co kocham dzięki Wam.
Wspomnę jeszcze na początku, że każdy nowy podcast pojawia się w poniedziałek o godzinie 18 na platformie Spotify oraz YouTube.
A teraz przejdźmy do dzisiejszego materiału.
Widoki, które zapierają dech w piersiach.
Ale wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej fascynujące?
To to, że pod tą pocztówkową fasadą kryje się coś znacznie mroczniejszego.
Bo Bałkany, podobnie jak cała Europa, to nie tylko plaże, zabytki i kuchnia, która kusi na każdym kroku.
To także ziemia, na której przez stulecia rozlewała się krew, wybuchały wojny i rodziły się legendy.
A tam, gdzie cierpienie i tragedia, tam też nieuchronnie pojawiają się duchy.
Brytyjski magazyn Time Out przygotował listę najbardziej nawiedzonych miejsc w Europie.
Jednak jedno miejsce szczególnie przyciągnęło moją uwagę.
W tym zestawieniu znalazł się bowiem pewien dom w Chorwacji.
Kraju, w którym byłem już kilkukrotnie i który za każdym razem zachwycał mnie swoim pięknem.
To niewielki budynek, wzniesiony około 40 lat temu.
I choć stoi do dziś, nigdy nie został zamieszkany.
Miejscowi mówią, że strzeże go duch dziewczyny bez oczu.
Inni dodają, że w jego murach rozbrzmiewają jęki, płacz i krzyki.
Są tacy, którzy twierdzą, że widzieli tam cienie i dziwne zjawy.
A według legendy samo wejście do środka może odmienić człowieka na zawsze.
Jedna z krążących opowieści mówi o grupie policjantów, którzy dla żartu, czy też może po prostu żeby się popisać, może dla zakładu, postanowili spędzić noc w tym domu.
Rankiem obudzili się całkowicie oświali i nie pamiętali absolutnie niczego z tego, co wydarzyło się w nocy.
Inna legenda wspomina o dziewczynce zamurowanej w fundamentach i o dziecku, które miało utonąć w studni znajdującej się na posesji.
Wielu wierzy, że to właśnie ich duchy błąkają się po okolicy.
Ci, którzy odważyli się wejść do środka opowiadają o przerażających krzykach, o nagłym przenikającym chłodzie i o tym, że krew dosłownie zamarzała im w żyłach.
Ale czy to faktycznie dowody na nawiedzenie?
A może jedynie lokalne legendy, które z biegiem lat podkręciły media i internet?
Dziś spróbujemy się temu przyjrzeć.
Więc jeśli macie odwagę i oczywiście chęć, zapraszam Was na odcinek po tak długiej przerwie.
Na ostrym łuku drogi między Sveti i Van Żabno, a Wrbovec, w północnej Chorwacji stoi dom.
Odpadający tynk, wybite okna, na fasadzie wyryty krzyż.
Jakby ostrzeżenie dla każdego, kto odważy się zbliżyć.
Miejscowi mówią, że nocą w górnym oknie widać kołyszącą się żarówkę.
Jednak problem w tym, że od lat nie ma tam ani prądu, ani nawet kabli.
Inni przysięgają, że na mostku przed domem pojawia się postać kobiety.
A ci najbardziej zuchwali, którzy próbowali wejść do środka, mieli nad ranem wychodzić stamtąd całkowicie oświali, by potem trafić prosto do psychiatryka w pobliskim bielowarze.
Czy to tylko ludowa legenda, która z czasem obrastała w coraz mroczniejsze szczegóły?
Ale żeby spróbować ją zrozumieć, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat, do samego początku tej historii.
Okolica Szcriniarii to dziś spokojne rolnicze przedmieścia Zagrzebia.
Pola kukurydzy, sady i boczne drogi.
Jednak w drugiej połowie XX wieku ten teren i region wyglądał zupełnie inaczej.
Jugosławia pod rządami Tity przechodziła gwałtowną industrializację, a tysiące mieszkańców Chorwacji, Bośni czy też Macedonii wyjeżdżało za granicę.
Do Niemiec, Austrii czy też Szwajcarii w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy.
Wieś pustoszała, a w krajobrazie zaczęły dominować niedokończone budowy i porzucone domy.
Dom, który miał być spełnieniem rodzinnego marzenia, a ostatecznie stał się jednym z najsłynniejszych nawiedzonych miejsc w Chorwacji.
Z relacji mieszkańców i archiwalnych artykułów można dziś odtworzyć historię właścicieli działki w Szkrinarii.
Najpierw należała ona do Aloisa Smolki, później do Gabra Stricka, aż wreszcie na początku lat 70. kupi ją Stipe Cialis.
Stara chałupa stojąca w tym miejscu została zburzona, a na jej miejscu rozpoczęła się budowa piętrowego, betonowego domu.
W tamtych czasach taki budynek oznaczał prestiż, solidny, nowoczesny, z miejscem dla dzieci i gospodarstwa.
Według sąsiadów i rodziny Cialis wznosił dom dla czwórki swoich dzieci.
Kupił też sporo ziemi wokół, by całość stała się rodzinnym dziedzictwem.
Ale zanim prace zostały ukończone, los odwrócił się niespodziewanie.
Dzieci Cialisa wyjechały.
Część do Bośni, część do Niemiec.
A budowa utknęła w połowie.
W latach 70-tych dom wystawiono na sprzedaż za wysoką kwotę, około 120 tysięcy marek.
To była suma, która mogła odstraszyć niejednego kupca.
I właśnie wtedy, jak twierdzi jeden z krewnych właściciela, w rozmowie z dziennikarzem Wieczernego Lista w okolicy zaczęły krążyć dziwne pogłoski.
Podobno pewien potencjalny nabywca, chcąc zbić cenę, rozpuścił wieść, że dom jest przeklęty.
Pod koniec lat 70. historią domu zainteresował się lokalny dziennikarz, Drażyn Kocijan-Kocka.
To on jako pierwszy opisał dom w mediach.
Od tamtego momentu zaczęły się pojawiać kolejne publikacje.
Każdy artykuł dodawał coś nowego.
Opowieści o dziwnych światłach, o głosach, o policjantach, którzy po wizycie w domu mieli trafiać do szpitala psychiatrycznego.
W ten sposób dom w Szklinarii przeszedł drogę od niedokończonej budowy do symbolu grozy i jednego z najbardziej przeklętych miejsc w Chorwacji.
I tutaj można by powiedzieć to tylko plotki.
Zwykłe wiejskie gadanie mające obniżyć cenę działki.
Ale niektóre fakty wciąż budzą niepokój.
Dlaczego policjanci, którzy zabezpieczali to miejsce, później trafiali do szpitala psychiatrycznego?
Jak wytłumaczyć relacje świadków, którzy przysięgali, że widzieli światła w oknach domu, choć od lat nie ma tam prądu?
I co z postacią kobiety bez oczu, pojawiającej się nocą na mostku przed budynkiem?
Możemy i powinniśmy podchodzić do tych historii ze zdrowym rozsądkiem, ale posłuchajcie sami.
Kiedy zaczęto mówić o przeklętym domu w Szkrinari, jedna historia powtarzała się najczęściej.
Opowieść o kobiecie, która nocą pojawia się na mostku przed wejściem.
Świadkowie opisywali ją podobnie.
Postać w długiej sukni, czasem białej, czasem przybrudzonej od ziemi.
Stała bokiem do drogi, zawsze zwrócona ku domowi, jakby czegoś w nim szukała.
Z daleka wyglądała zwyczajnie, od kobieta wpatrzona w okno, może czekająca na kogoś.
Ale każdy, kto odważył się podejść bliżej i spojrzeć jej w twarz, uciekał w panice.
bo zamiast oczu widział tylko puste, czarne otwory.
W 2007 roku gazeta 24SATA przytoczyła relację pary, która wracała nocą z rodzinnego spotkania w Kriżewcach.
Było już po północy, a droga była niemal zupełnie pusta.
Na ostrym zakręcie mężczyzna zatrzymał samochód, żeby zapalić papierosa i rozprostować nogi.
Jego partnerka została w środku.
Otworzył drzwi od samochodu.
Uderzył go wtedy chłód nocy i cykanie owadów.
A zaraz potem dźwięk, którego nie zapomniał do końca życia.
Jednostajny, przeciągły ton.
Coś pomiędzy płaczem a zawodzeniem chorego zwierzęcia.
Z każdym krokiem stawał się wyraźniejszy, jakby dochodził ze strumienia pod mostkiem.
Na barierce przy wejściu do domu dostrzegł nagle sylwetkę kobiety.
Pochylona, z opuszczonymi ramionami, wyglądała jakby czekała w milczeniu.
Suknia była długa i jasna.
Włosy opadały jej na twarz.
Zawołał do niej.
Gospodo, wszystko w porządku?
Powtórzył to dwa razy, bo nie było odpowiedzi.
I wtedy krzyk utkwił mu w gardle.
Tam, gdzie powinny być oczy, zobaczył tylko ziejące pustką otwory.
Żadnych ust, żadnego nosa, tylko kontury, które nie miały prawa istnieć.
Mężczyzna upuścił papierosa i rzucił się biegiem do samochodu.
Jego partnerka zapamiętała, że ręce trzęsły mu się tak bardzo, iż przez chwilę nie mógł trafić kluczykiem do stacyjki.
Oboje twierdzili, że kiedy odjeżdżali, kobieta wciąż stała na mostku.
Kilka dni później postanowili, że zgłoszą tą sprawę na lokalnym komisariacie, ale spotkali się z kpinami.
Dopiero po publikacji w prasie pojawiły się kolejne, podobne świadectwa.
Kilka lat później podobne relacje ukazały się w weciernim listu.
Jeden z mieszkańców powiedział wtedy dziennikarzowi Najgorsze jest to, że ona się nie rusza, tylko stoi i patrzy na dom, ale ja wiem, że ona czuje, że tam jesteś.
Bo kiedy się obróci, to patrzysz w pustkę, a pustka patrzy w ciebie.
Miejscowi i reporterzy, którzy próbowali badać fenomen domu w Szkrinarii, wskazują na dwie główne wersje.
Każda z nich nadaje tej postaci inny wymiar.
Ducha ofiary albo też wędrującej zjawy.
Według niej podczas budowy domu w latach 70. doszło tam do tragedii, o której nigdy oficjalnie nie wspominano w raportach policyjnych.
Jedni mówią, że była robotnicą, inni, że przypadkową ofiarą napaści.
Jej ciało miało zostać ukryte w fundamentach nowego domu i zalane betonem.
To mogłoby tłumaczyć dlaczego zjawa zawsze stoi zwrócona w stronę budynku.
Nie może oddalić się od miejsca, w którym spoczywa jej ciało.
Niektórzy z sąsiadów przysięgają, że nocą, gdy księżyc oświetla ściany, sylwetka kobiety zarysowuje się dokładnie tam, gdzie zaczyna się fundament.
Według relacji opublikowanej w Wieczernym Listu w latach 90. jedna z mieszkanek okolicy twierdziła, że ilekroć przychodzi obok z różańcem w dłoni, czuje ciężar pod ziemią, jakby ktoś wołał spod betonu.
Z kolei druga wersja wykracza poza samą wieś.
W regionie krąży wiele opowieści o duchach robotników, którzy zginęli przy budowie tuneli kolejowych na trasie Zagrzeb-Kriżewci.
Według tej interpretacji kobieta bez oczu nie jest związana bezpośrednio z tym domem.
Jest to po prostu duch wędrowny, którego przyciągają miejsca o silnym ładunku emocjonalnym i niedokończonej historii.
Brak oczu miałby symbolizować wtedy jej śmierć w całkowitej ciemności.
Od tej pory ma błąkać się po miejscach opuszczonych, związanych z przerwanymi pracami.
Zatrzymując się tam, gdzie ludzkie plany nagle zostały przerwane, a w przypadku domu w Szkrinarii, porzucony w połowie budowy i od dziesięcioleci pusty, wpisuje się w ten obraz idealnie.
Każda z tych opowieści jest inna, lecz wszystkie łączy jedno.
Niewyjaśnione doświadczenia dziesiątek osób, które twierdzą, że widziały tę postać.
Kobieta bez oczu stała się więc zarówno lokalną legendą, jak i częścią szerszego folkloru Bałkanów.
Duchów, które powracają w miejsca, gdzie coś zostało brutalnie przerwane.
Tuż obok domu w Szkriniarii stoi stara kamienna studnia.
Dziś wyschnięta, porośnięta mchem z brzegiem kruszącym się pod ciężarem lat.
Mieszkańcy mówią jednak, że nocą wciąż można usłyszeć z niej płacz dziecka.
Niski, nierówny, przejmujący jakby ktoś jednocześnie tonął i próbował wołać o pomoc.
W wieczernym liście opisano historię mężczyzny, który pewnego wieczoru wracał drogą prowadzącą obok domu.
Zauważył, że powietrze wokół studni jakby drżało.
Dziecięcy głos, wołający mamę, ale stłumiony, jakby dobiegał spod wody albo też spod betonu.
Niektórzy uważają, że to echo dawnej tragedii.
Według lokalnych przekazów miała tu utonąć dziewczynka, córka jednej z rodzin mieszkających niegdyś w pobliżu.
Dziecko bawiło się przy domu i wpadło do niezabezpieczonej studni.
Choć w oficjalnych archiwach nie ma żadnych dokumentów potwierdzających ten wypadek, legenda przetrwała w pamięci ludzi.
I to właśnie jej echo, jak mówią mieszkańcy, powraca do dziś, w ciemności nocy, nad opuszczonym domem.
Twierdzą oni, że płacz dziecka w studni pojawia się jedynie wtedy, gdy ktoś znajduje się blisko domu i patrzy na studnie.
Jakby obecność żywego obserwatora wywoływała kontakt między światem żywych a tym, który spoczywa w studni.
W takich momentach powietrze zdaje się gęstnieć.
Oddech staje się ciężki, jakby studnia i dom razem ciągnęły duszę w swoją stronę.
Na lokalnych forach pojawiają się jeszcze bardziej dramatyczne opowieści.
Jeden z internautów twierdził, że w dzień próbował zbadać studnię, zanurzając w niej kamerę i mikrofon, a w nagraniu było słychać chichot dziecka.
Jednak kiedy wrócił tam nocą z ekipą, studnia była pusta, a echo całkowicie zamilkło.
Motyw dziecka w studni w naturalny sposób łączy się z atmosferą niedokończonej tragedii.
Podobnie jak kobieta bez oczu czy opuszczony dom.
To echo niewyjaśnionego losu, które nawiedza miejsce i każdego kto odważy się je obserwować.
W środku domu w Szkrinarii, na jednej ze ścian parteru widnieje wyraźny napis biało-farbą.
Według mieszkańców była to data nocnej ekspedycji.
Trójki młodych ludzi, którzy odważli się wejść do domu po zmroku.
Jedni mówią, że przyszli z ciekawości, inni, że dla adrenaliny, dla zabawy, można powiedzieć, że był to zwykły urbex.
Niezależnie od motywów, pozostawili po sobie jedyny trwały ślad.
Datę wypisaną farbą, która, jak twierdzą sąsiedzi, przetrwała wszystkie deszcze i zimy.
Mieszkańcy wspominają, że dokładnie rok później, w rocznicę tej wizyty, zdarzyło się coś dziwnego.
Para z tej trójki, która była na ekspedycji, wpadła na tym samym zakręcie w ruch.
Samochód rozbił się poważnie, a oni sami trafili do szpitala z licznymi obrażeniami.
Dziennikarze Wieciernej Lista, którzy odwiedzili dom kilka lat później, opisali napis i jego kontekst w artykule o miejscowych legendach.
Sprawdzali wnętrze budynku, dokumentowali datę i rozmawiali z mieszkańcami, którzy pamiętali tamtą noc.
Według relacji napis wciąż wyglądał świeżo, jakby ktoś od czasu do czasu go odświeżał.
Czy istnieje realny związek między tą datą a wypadkiem?
Nie ma oficjalnych dokumentów, czy też które by mogły to potwierdzić.
Ale w opowieściach mieszkańców jest to jeden z tych momentów, które wydają się namacalne.
Chwila, w której świat rzeczywisty przenika się z tym, czego nie da się wytłumaczyć.
Niektórzy twierdzą, że po tym wypadku daty w domu zaczęły pojawiać się częściej.
Kolejne liczby, cyfry, czasem tylko pojedyncze miesiące lub też dni.
Jakby dom sam próbował komunikować coś niepojętego.
Miejscowi patrzą na te oznaczenia z lękiem, bo każdy nowy zapis rodzi pytanie.
Kto przyjdzie tu w kolejną rocznicę?
I co tym razem może się wydarzyć?
I tutaj przechodzimy do ostatniej, a zarazem najbardziej znanej historii związanej z domem w Szklinarii.
Opowieść o grupie czy też dwójce policjantów.
Według wersji krążącej w mediach i internecie, kilku funkcjonariuszy postanowiło dla zakładu albo żeby sobie coś udowodnić przeczekać noc w domu.
Prawie wszyscy, poza jednym, który miał wrócić do nich rano, mówili między sobą.
Przecież to tylko stary dom.
Ci, którzy przetrwali, opowiadali potem o dziwnych odgłosach.
Stukaniu w ściany, zawodzeniu dochodzącym spod dasza.
Kroplach spadających z sufitu mimo suchego wnętrza.
Kiedy nadszedł świt, policjantów znaleziono, jednak byli wtedy całkiem innymi ludźmi.
Byli oszołomieni, z siwizną na włosach, która nie powinna pojawić się w ciągu jednej nocy.
Część z nich nie pamiętała niczego z tego, co działo się w domu.
Jak podaje 24SATA, w konsekwencji trafili do Villa Maria w Bielowarze, lokalnego oddziału psychiatrycznego.
Brak jest jednak oficjalnych raportów czy też potwierdzeń tożsamości uczestników, co sprawia, że opowieść balansuje na granicy faktu i miejskiej legendy.
Dziennikarze 24SATA przytaczają też wariant dotyczący bielowarskich taksówkarzy, którzy podobno również próbowali nocować w domu.
Wszyscy wrócili, jednak byli zmienieni, milczący niektórzy w stanie skrajnym wyczerpania psychicznego.
Redakcja uczciwie zaznacza jednak, że są to relacje Forowiczów i lokalne plotki.
Nazwisk nie podano, dokumentów brak.
Mieszkańcy wsi dodają własny kontekst.
Według nich dom przyciąga ludzi, którzy chcą sprawdzić, czy ta historia jest prawdziwa.
Nikt, kto choć raz próbował, nie wychodził z tego doświadczenia taki sam.
Niektórzy starsi powtarzają, nie chodzi tylko o strach.
To coś w domu.
Coś, co patrzy na ciebie i zostawia w głowie dziurę, której nie da się zamazać.
Tak właśnie narodziła się legenda domów Szkrinarii.
Nie tylko opuszczonego budynku o niepokojącej architekturze, ale miejsca, w którym według świadectw spotykają się światy żywych i tych, którzy już nie powinni istnieć.
To historia policjantów, taksówkarzy i wszystkich odważnych, którzy weszli do środka.
Nadaje temu miejscu wyjątkową aurę grozy.
Aurę, która przetrwała dekady i wciąż przyciąga ciekawskich.
Dom w Szklinarii stał się nie tylko miejscem legendarnym, ale też regularnym bohaterem mediów.
Od lat 2000 do 2010 temat powracał w programach telewizyjnych, artykułach prasowych, a także w relacjach internautów.
W 2019 roku Wieczern List przeprowadził obszerny reporterski rekonesans.
Dziennikarze weszli do środka, rozmawiali z rodziną właścicieli i dokumentowali wnętrze.
To jedna z nielicznych prób sprawdzenia jak wygląda dom, od środka i jakie ślady pozostały po legendach.
Internet dodatkowo wzmocnił opowieść.
Na Facebooku powstała strona Szklinariu Kletekucza Duchowa, gdzie publikowano m.in.
rzekome zdjęcia sylwetki dziecka lub też kobiety, uchwycone nawet na Google Street View.
Jedno z takich zdjęć pochodziło z marca 2012 roku, ale zaczęło krążyć dopiero kilka lat później.
To doskonały przykład jak sieć potrafi wzmocnić lokalny mit.
Zdjęcie robi wrażenie, ale nie stanowi dowodu zjawisk paranormalnych.
Miejsce zdobyło też rozgłos międzynarodowy.
W 2023 roku brytyjski Time Out za pośrednictwem Metro umieścił Skriniarii w top 10 najbardziej nawiedzonych europejskich wsi.
Chorwackie serwisy informowały, że dom znalazł się na szóstym miejscu, co jeszcze bardziej podniosło rozpoznawalność lokalnego mitu i zachęciło kolejnych ciekawskich do odwiedzin.
Nie wszyscy jednak wierzą w duchy.
Starsza sąsiadka, mieszkająca naprzeciwko, mówi wprost.
Gdyby coś było, ja bym to widziała.
Chodziłam nocami do krów i nic nie było tam niezwykłego.
Opowiada o lisach, sowach i szczurach, które zasiedliły niedokończony budynek.
Według niej, huczący wialr w pustych framugach potrafi wywołać złudzenie jęków i zawodzeń, co dla nieuważnego obserwatora może brzmieć jak paranormalne zjawisko.
Jak już wiecie i wspomniałem, krewny właścicieli domu sugeruje, że ktoś mógł rozpuścić plotkę o klątwie, aby obniżyć cenę działki.
Media zainteresowane sensacją jedynie dolały oliwy do ognia i stało się to, co mamy.
Widać więc, że legenda i rynek nieruchomości mogły współgrać wzmacniając opowieść o nawiedzonym domu.
Dom stoi tuż za ostrym zakrętem drogi powiatowej 3052.
W pobliżu dochodzi tam do częstych kolizji.
Syreny karetek, odłamki szkła, krzyki kierowców.
To wszystko bywa doklejone do mitu i wielokrotnie wzmacnia wrażenie grozy.
Podsumowując, Szkriniari to miejsce, które łączy w sobie fakty i legendy.
Są świadkowie, którzy opowiadają o zjawiskach paranormalnych, a są też dziennikarskie relacje i zdjęcia.
Istnieje też racjonalne wytłumaczenie, wypadki drogowe, zwierzęta, wiatr, a także wpływ internetu i plotek.
Dom pozostaje jednak symbolem tego, co w naszej wyobraźni budzi największy lęk.
Opuszczony, nieukończony, nawiedzony i otoczony tajemnicą.
Dla sceptyków to zwykła legenda.
Dla innych?
Miejsce, w którym historie o kobiecie bez oczu, dziecku w studni czy też nocnych wypadkach policjantów wciąż żyją.
Przyciągając kolejnych śmiałków, którzy chcą sprawdzić czy w Szkriniarii
A wy, drodzy słuchacze, co o tym wszystkim sądzicie?
Osobiście uważam, że jest to element lokalnej legendy, który łączy w sobie wiele ciekawych zbieżności i niewyjaśnionych zdarzeń.
Jednego żałuję, że nie miałem jeszcze okazji osobiście odwiedzić tego rejonu Chorwacji, ale mam nadzieję, że kolejna podróż do tego kraju pozwoli mi odwiedzić to miejsce i zdać Wam relację face to face.
A ja przypomnę, moi drodzy, że już 13 września, bo dokładnie to jest data, kiedy będziemy iść, w godzinach wieczornych, koło 18, idziemy na seans do Złotych Tarasów w Warszawie, do Multikina na obecność 4.
Jestem niesamowicie podekscytowany i mam nadzieję, że spotkam się z wieloma z Was, którzy mnie tutaj słuchają.
Z tego co wiem, na chwilę obecną jest koło 30-35 osób zainteresowanych, więc serdecznie zapraszam.
Jak tylko będzie możliwość kupna biletów na ten dzień, zapraszam do wejścia i kupienia.
Ja sam będę pierwszy, mam nadzieję, który to zrobi.
Raczej bym kupował gdzieś w środku sali.
Dosłownie, sam środek.
Więc jeżeli zobaczycie tam miejsce, które jest zajęte, to będę ja.
Dodatkowo przypominam, że jeżeli chcecie się na to wybrać, to zapraszam również na Instagrama.
Tam również wrzucę Wam zdjęcia z moich wakacji, na których byłem i z których właśnie wróciłem i jestem mega podekscytowany, że ten materiał wyjdzie już w poniedziałek.
Przynajmniej mam taką nadzieję, bo jeszcze cały czas naprawiam komputer, żeby wszystko móc zmontować.
A dokładniej dysk.
I z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować za wysłuchanie tego materiału.
Mam nadzieję, że historia przypadła Wam do gustu.
Idealna na początek po wakacjach i wprowadzenie w atmosferę Bałkanów, bo kto wie, co przyniesie kolejny materiał.
Nie zapomnijcie, że każdy nowy materiał pojawia się w poniedziałek o godzinie 18 na platformie Spotify oraz YouTube.
A jeżeli Wam się podobało, to zostawcie łapkę w górę, zafollowujcie na Spotify i zasubskrybujcie na YouTubie, żeby nie przegapić kolejnych materiałów.
Dziękuję i do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
TUNEL ŚMIERCI – dlaczego Japończycy omijają Inu...
02.02.2026 17:00
-
NIEWYJAŚNIONE ZAGINIĘCIA Trójkąta Bermudzkiego ...
26.01.2026 17:00
-
DOM, KTÓRY ZABIJA - Ca'Dario | 102.
19.01.2026 17:00
-
129 LUDZI ZNIKNĘŁO w ARKTYCE – Przerażająca taj...
12.01.2026 17:00
-
MYŚLAŁEM, ŻE TAM ZGINĘ… To nie było normalne | ...
05.01.2026 17:00
-
ICEBERG NAJBARDZIEJ PRZEKLĘTYCH PRZEDMIOTÓW! | ...
29.12.2025 17:00
-
MUSIELI UCIEKAĆ – Egzorcyzmy nie pomogły | Dom ...
22.12.2025 17:08
-
OSZUST z Maską DIABŁA | ODCINEK 97
15.12.2025 18:33
-
MUSIELI ZAMKNĄĆ tę lalkę. Rzeczywistość gorsza ...
08.12.2025 17:00
-
PRZEKLĘTA KAMIENICA we WROCŁAWIU - ul. Więckows...
01.12.2025 17:00