Mentionsy

Gęsia Skórka
26.01.2026 17:00

NIEWYJAŚNIONE ZAGINIĘCIA Trójkąta Bermudzkiego - Prawda! | 103

Niewyjaśnione zaginięcia w Trójkącie Bermudzkim od dziesięcioleci budzą strach i niepokój.Samoloty i statki znikały tam bez śladu, a ich załogi nigdy nie wróciły.

Do dziś nie ma jednoznacznych wyjaśnień tych wydarzeń.Jak z tym jest naprawdę? Ile z tego to fikcja?Sorawdźcie sami!🎧 Podcast Gęsia Skórka – zapraszam!--------------------------------------------------------------------TIMELINE!Wstęp 00:00--------------------------------------------------------------------🎧 Spotify ➛ https://open.spotify.com/show/3VKkX1r...🔥 TikTok ➛ https://www.tiktok.com/@gesiaskorkapodcast📷 Instagram ➛ https://www.instagram.com/gesia_skorka_/ 💌 Biznesy/Współprace ➛ [email protected]💥 Streamy na Twitch ➛ https://www.twitch.tv/nojracht--------------------------------------------------------------------Źródła:➛ ➛➛ ➛--------------------------------------------------------------------#TrójkątBermudzki #NiewyjaśnioneZaginięcia #TajemnicŚwiata #prawdziwehistorie #strasznehistorie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "US Navy"

Jednak z biegiem stuleci w dziennikach pokładowych zaczęły gęstnieć opisy, które trudno było zbyć wzruszeniem ramion.

Dopiero gdy żegluga stała się masowa, a każde zaginięcie zaczęto dokumentować z ogromną precyzją, pojawiła się pokusa, by spojrzeć wstecz.

Na odpowiedź świat nie musiał długo czekać.

Zanim świat usłyszał o jakichkolwiek zaginięciach potężnych eskadr czy statków, ocean zabrał wpierw kogoś, kto uważał go za swój dom.

W 1909 roku Joshua Slocan, pierwszy człowiek, który opłynął glob, wyruszył w rejs.

Czy te uszkodzenia powstały, gdy załoga wciąż była na pokładzie?

Czy dopiero wtedy, gdy opuszczony statek dryfował bezwładnie na mieliznę?

Jednak to przypuszczenie natychmiast zderzyło się z innym widokiem.

Ten pusty pokład z niedokończonym posiłkiem i rozwianymi żaglami stał się jednym z pierwszych wielkich znaków zapytania w historii trójkąta.

Jeśli zagadka Carol A. Deering była niewielkim dramatem, to przypadek USS Cyclops jest tragedią o skali, która do dziś paraliżuje wyobraźnię.

Mówimy o stalowym potworze, ponad 160-metrowym okręcie marynarki wojennej USA, który był dumą swojej floty.

Do dziś pozostaje to największą stratą w ludziach w dziejach US Navy, do której doszło poza działaniami wojennymi.

USS Cyclops nie był jednostką, którą łatwo mogła pokonać byle fala, a jednak okręt nie nadał sygnału SOS.

USS Cyclops przestał być statkiem, a stał się ostatecznym dowodem dla tych, którzy wierzą, że w trójkącie bermudzkim rozmiar i potęga nie dają żadnej ochrony.

Przez lata te dwie najsłynniejsze historie, odnaleziony pusty szkuner i zniknięcie potężnego statku, traktowano jako tragiczne, ale zupełnie oddzielne incydenty.

I nie były to jednostki poruszające się po wodzie, tylko te, które były nad nią w epoce

Wszystko o czym mówiliśmy wcześniej, zagubione kompasy Kolumba, pusty pokład DeWinga, czy zniknięcie giganta jakim był Cyclops, skumulowało się 5 grudnia 1945 roku.

Zamiast rutynowego meldunku o powrocie, wieża kontrolna usłyszała głos Taylora, który brzmiał na skrajnie zdezorientowanego.

Od tamtego popołudnia pytania o anomalie w tym rejonie przestały być domeną marynarzy, a stały się zagadką, której nie potrafiło rozwiązać nawet dowództwo US Navy.

Zaginięcia nie ustały, one ewoluowały.

Nie zarejestrowano wybuchu, gwałtownej zmiany kursu ani żadnej usterki, która tłumaczyłaby, jak sprawna maszyna może w ułamku sekundy przestać istnieć w monitorowanej przestrzeni powietrznej.

Centralnym punktem tej wizji są energetyczne kryształy, potężne źródła mocy, które kiedyś zasilały miasta, a teraz uszkodzone i niestabilne emitują chaotyczne wiązki energii.

W epoce sprzed cyfryzacji mogło to prowadzić do fatalnych pomyłek, w których nawigatorzy zbaczali wprost w serce oceanicznej pustki.

Czarnych skrzynek potwierdzających kontakt czy choćby wyraźnych zapisów radarowych sprawia, że porwania przez obcych musimy położyć na tej samej półce.

Jest miejscem, w którym znikają nasze oczekiwania, że każda tragedia musi mieć prostą odpowiedź.

Być może następnym razem, gdy spojrzycie na mapę Atlantyku, Trójkąt Bermudzki nie będzie już dla was miejscem pełnym potworów czy jakichkolwiek portali, ale lustrem, w którym odbija się nasza własna fascynacja nieznanym.

Mam nadzieję, że wtedy się usłyszymy.

I mam nadzieję, że aktywność, która ostatnio jest, czyli minimum dwa shorty w tygodniu plus podcast, plus jakieś posty oczywiście na Instagramie, jest dla Was okej.

I mam nadzieję, że do usłyszenia.

0:00
0:00