Mentionsy

Finanse Bardzo Osobiste: oszczędzanie | inwestowanie | pieniądze | dobre życie
23.01.2026 09:01

FBO 307: Jak płacić mniej za jedzenie? 16 praktycznych sposobów do wypróbowania

🎁 PDF „Jak wydawać mniej na jedzenie?" (16 zasad + planer posiłków + porady jak przechowywać owoce i warzywa + przepisy recyklingowe) po zapisie na newsletter: https://marciniwuc.com/pobierz-pdf-jak-wydawac-mniej-na-jedzenie/
📕 Przeczytaj Finansową Fortecę: https://finansowaforteca.pl/
[markawłasna]
💵 Zacznij Skutecznie Inwestować: https://fincrafters.pl/
[markawłasna]

Artykuł z treścią odcinkla na blogu: https://marciniwuc.com/jak-wydawac-mniej-na-jedzenie/

Materiał przygotowała Ania Mączka

Jak oszczędzać na jedzeniu i wydawać mniej w sklepie? W tym materiale dzielimy się praktycznymi sposobami, które pozwolą Ci na obniżenie rachunków za zakupy spożywcze o 10–30%.

Ten odcinek jest dla Ciebie, jeśli:
• masz wrażenie, że jedzenie jest coraz droższe,
• chcesz zmniejszyć wydatki na spożywkę,
• chcesz przestać marnować żywność.

🎁 Pobierz bezpłatny PDF „Jak wydawać mniej na jedzenie?" (16 zasad + planer posiłków + porady jak przechowywac owoce i warzywa + przepisy recyklingowe) po zapisie na newsletter: 👉 https://marciniwuc.com/pobierz-pdf-jak-wydawac-mniej-na-jedzenie/

👍 Nie zapomnij zostawić łapki w górę! 

Montaż: https://www.contentcraft.pl/

🔽🔽🔽
⚠️ PAMIĘTAJ ⚠️: Ten materiał nie jest poradą inwestycyjną! Podejmuj swoje decyzje inwestycyjne samodzielnie, na podstawie własnej strategii inwestycyjnej. Nie kopiuj bezrefleksyjnie naszych portfeli, inwestycji i strategii. Nie świadczymy usług doradztwa inwestycyjnego ani podatkowego, a nasze wpisy nie są rekomendacjami inwestycyjnymi. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 270 wyników dla "Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi"

To jest podcast Finanse Bardzo Osobiste.

Gromadź oszczędności, ciesz się życiem, inwestuj i pomagaj innym.

Ja się nazywam Marcin Ibuć, a Ty słuchasz właśnie audycji o zdrowym i sensownym podejściu do życia i pieniędzy.

Czy ty też masz wrażenie, że jedzenie jest strasznie drogie?

Jeszcze kilka lat temu za 200 zł można było się solidnie zaopatrzyć.

Teraz, jeśli robisz większe zakupy, trudno opuścić sklep z paragonem niższym niż trzy stówki.

I raczej nie ma co liczyć na powrót cen z przyszłości.

Jak widzisz na raporcie z paragonów opublikowanym przez CMR, Gazetę.pl i HandelExtra.pl, większość produktów żywnościowych znowu podrożała.

A przecież żywność w naszych budżetach domowych to jedna z większych kategorii wydatków.

Potwierdzają to badania.

Co możesz z tym zrobić?

Podzielę się z Tobą moimi bardzo praktycznymi sposobami, które pomogą Ci zaoszczędzić na Twoich wydatkach na żywność od 10% do nawet 30%.

Jeśli jednym z Twoich postanowień na ten rok jest wydawać mi na jedzenie, przestać marnować i zapanować nad tą kategorią wydatków raz na zawsze, to ten film jest dla Ciebie.

Na to, ile wydajesz na jedzenie, mają wpływ trzy ważne czynniki.

Pierwszy to oczywiście ceny w sklepach.

I jeśli nie pracujesz jako dyrektor sklepu lub supermarketu, no to niestety na to nie masz wpływu.

Nie możesz z tym nic zrobić, więc nie ma sensu się tym zamartwiać.

Ale na szczęście są dwa pozostałe czynniki, na które masz już wpływ dużo większy.

Drugi czynnik to Twoje wybory, a trzeci to w jaki sposób zarządzasz swoimi zasobami.

I właśnie na tych dwóch kategoriach działań skupimy się w tym filmie i omówimy je na konkretnych hakach, które pomogą Ci zaoszczędzić pieniądze.

Przejdźmy do tej pierwszej kategorii, czyli nasze wybory.

Możemy wyróżnić trzy wybory, które mają wpływ na to, ile wydajemy na jedzenie.

Po pierwsze to wybór sklepu, po drugie wybór tego, co kupujesz i po trzecie wybór tego, jak kupujesz.

I od razu przechodzimy do naszego pierwszego wyboru, który przy okazji jest naszym pierwszym oszczędnościowym hakiem.

Tip pierwszy.

Wybierz mądrze sklep, w którym robisz zakupy.

Jeśli oglądałyśmy poprzedni film o psychologii pieniędzy, być może wiesz, jak duży wpływ na nasze decyzje finansowe mają nasze emocje i nawyki.

I bardzo często miejsce, w którym robimy zakupy wynika właśnie z tego.

Albo z nawyku, bo zawsze chodziliśmy właśnie do tego sklepu, albo z emocji.

I tu przyznam się szczerze, że u mnie tak było, bo np.

bardziej podoba nam się układ czy poziom czystości danego sklepu.

Dlatego pierwsza rzecz, którą możesz zrobić, żeby obniżyć swoje wydatki na jedzenie, to sprawdzić, czy dobrze wybrałeś sklep, w którym robisz zakupy.

Kilka miesięcy temu zrobiliśmy z mężem taki mały eksperyment i dzięki zmianie sklepu oszczędzamy na zakupach tygodniowych około 30 do 35 złotych.

Niby mała kwota, ale w skali roku daje to około 1800 zł mniej wydatków na jedzenie.

A za taką kwotę możesz kupić już na przykład 18 obligacji skarbowych lub wpłacić tę kwotę na swoje IKEA wypełniając zawrotne 6% swojego rocznego limitu.

Ale wróćmy do tego eksperymentu, który przeprowadziłam z moim mężem.

W tej dziwnej wojnie Lidla i Biedronki byliśmy zawsze team Lidl.

Uwielbiam tam robić zakupy, jest tam czysto, jest tam przejrzyście, jest dużo tych otwartych kas, nie ma tych wszechobecnych palet, które tarysują przejście, no po prostu doświadczenie zakupowe było dużo lepsze właśnie w tych sklepach.

Ale przy kilku różnych okazjach i w kilku różnych towarzystwach usłyszeliśmy z mężem, że Biedronka wychodzi mimo wszystko dużo taniej.

No więc postanowiliśmy to sprawdzić.

Mieszkamy na wsi, tak naprawdę najbliżej mamy do Dino, do Lidla i Biedronki mamy nieznacznie dłuższy dojazd, ale ponieważ robimy zakupy raz w tygodniu, możemy to połączyć z kursem, który i tak byśmy wykonywali do większego miasta.

Jak zrobiliśmy ten nasz test?

Po prostu, co tydzień robiliśmy nasze standardowe zakupy tygodniowe w innym sklepie.

Kupowaliśmy te same produkty i w tych samych ilościach.

I co się okazało?

W naszym konkretnym koszuku zakupowym zakupy, za które płaciliśmy w Lidlu 320 zł, wyniosły nas w Biedronce 287,50 zł, a w Dino 330 zł.

Rozstrzał cenowy, jak widzisz, jest spory i potwierdzają to badania cen modelowych koszyków zakupowych w różnych sklepach.

Dzięki uprzejmości pana Kamila z ASM SFA, który udostępnił mi te dane z badania koszyk zakupowy ASM, możesz zobaczyć teraz na ekranie, jak wyglądała różnica w cenach przykładowego koszyka zakupowego w listopadzie 2025.

Zobacz ten rozstrzał cenowy pomiędzy najdroższym i najtańszym sklepem.

Pamiętaj, że u Ciebie to może wyglądać zupełnie inaczej.

Dlatego bardzo serdecznie Cię zachęcam do tego, żeby to po prostu przetestować u siebie.

Dlatego oficjalnie postuluję, koniec z Team Biedronka, Team Lidl, bądźmy po prostu wszyscy Team Najniższy Paragon.

Bo to jest trochę tak jak z tą lojalnością jednemu bankowi, bo mamy tam nasze konty osobiste albo zaciągnęliśmy tam hipotekę.

Zwykle takie osoby, tacy lojalni klienci wychodzą na tym najgorzej.

Kasia mówiła o tym jakiś czas temu w swoim filmie.

I mam tutaj dla Ciebie trzy podpowiedzi, które sprawdziły się u mnie.

Tip drugi.

Wybieraj marki własne w dyskontach.

Większość markowych produktów takiego codziennego użytku ma swoje tańsze odpowiedniki wyprodukowane pod szyldem marketu.

Jeśli jesteś bywalcem Lidlów i Biedronek, to na pewno kojarzysz te marki.

Pilos, Mleczna Dolina, Peacock, Govege i tak dalej.

Więc zachęcam Cię do tego, żeby je po prostu sprawdzić i przetestować.

Przeczytaj sobie składy, zrób sobie takie testy organoleptyczne, czy odpowiadają Ci konsystencje i smaki.

Ja osobiście byłam sceptyczna do tych produktów, ale po przetestowaniu tego u nas, no to przesiedliśmy się na bardzo wiele takich marek.

I oczywiście czasem smak lub konsystencja nam nie odpowiada i wtedy nie przysiądziemy się do tego.

U mnie na przykład moje dziecko nie jest w stanie zaakceptować innego jogurtu naturalnego niż ten, który sobie wybrało i żadne pilosy tego świata nie są w stanie go zadowolić.

Więc wiadomo, nie kupimy się z koniem, kupujemy trochę droższy jogurt, który za to na pewno zostanie przez niego zjedzony.

I to przy okazji łączy się z naszą kolejną poradą.

Przechodzimy teraz płynnie do tipu trzeciego.

Kupuj to, co faktycznie konsumujecie.

Więcej na ten temat będzie jeszcze w części o zarządzaniu zapasami, ale tutaj chciałabym zwrócić Twoją uwagę na coś takiego jak zakupy aspiracyjne.

I nie wiem, czy to się Tobie zdarza, ale mi na pewno w przeszłości się to zdarzało.

Mianowicie kupować rzeczy na fali jakiegoś trendu, na przykład w internecie.

I takim koronnym moim przykładem to jest batat.

Kiedyś był taki czas, gdzie wszędzie były te frytki z batatów, więc w moim koszyku zakupowym te bataty lądowały bardzo często.

Cały problem polegał na tym, że w ferworze tej naszej codzienności nigdy nie mieliśmy ani czasu, ani ochoty, żeby je przygotowywać.

Więc bataty nieszczęsne lądowały w bioodpadach, no bo chętniej robiliśmy sobie frytki z normalnej pyrry, z normalnego ziemniaka.

Dlatego zachęcam Cię do takiej szczerości zakupowej.

Czy kupujesz to, co kupujesz faktycznie dlatego, że to zjecie?

czy po prostu próbujesz zmienić swoje przyzwyczajenia na siłę, a tak naprawdę awokado zawsze ląduje u Ciebie w koszu, bo nie masz na niego pomysłu i nie wpisuje się w Twój styl życia.

Tip czwarty.

Kupuj z przygotowaną wcześniej listą zakupów.

I może ta podpowiedź

Wydaje Ci się taka dość banalna i błaha, ale na każdych zakupach widzę w sklepach te osoby, które tego nie stosują, tylko po prostu kupują, co im się wydaje, co im się przypomni, zadają sobie te pytania, myślisz, że nam się to już skończyło?

Więc dzięki przygotowanej wcześniej licie zakupów.

Unikniesz kupowania rzeczy, które już masz w domu albo takich, które są tylko chwilową zachcianką.

Taka lista świetnie się sprawdzi przede wszystkim, kiedy jesteś zmęczony, głodny, robisz zakupy po pracy, na szybko.

Dzięki temu nie musisz myśleć, masz jasny plan, co dokładnie kupić i nie musisz się nad tym zastanawiać.

Więc dobra, to były nasze decyzje na temat tego, co kupujemy, a teraz przejdźmy do trzeciej grupy naszych mądrych wyborów, czyli do wybierania tego, jak kupujesz.

I teraz od razu mam dla Ciebie takie kombo trzech podpowiedzi, które wymienię, a potem zilustruję Ci na konkretnym przykładzie.

Więc nasz tip piąty.

Zawsze patrz na cenę za kilogram, bo cena produktu na półce może być myląca.

Dany produkt może Ci się wydawać tańszy tylko dlatego, że ta mała cenówka wskazuje mniejszą liczbę.

A kiedy zobaczysz przeliczenie na kilogram, no to bardziej opłaca się kupować to większe opłakowanie.

I to płynnie pozwala nam przejść do kolejnej podpowiedzi.

Tip szósty.

Kupuj wielopaki i duże opakowania.

Oczywiście to ma sens tylko wtedy, kiedy w Twoim domu jakiś produkt spożywczy jest konsumowany bardzo często i schodzi w większych ilościach.

No nie oszukujmy się, na dużych opakowaniach zwykle cena jest korzystniejsza, a wielopaki po prostu częściej są w sklepach w promocji.

I tip siódmy.

Sprawdź, czy produkty, których kupujesz dużo, nie wyjdą Ci taniej kupione przez internet.

Więc wszystkie te trzy punkty chciałabym Ci teraz pokazać na dwóch przykładach z mojego życia.

Pierwszy to jest mąka.

Cóż mogę powiedzieć?

Nazwisko zobowiązuje, więc w moim domku z mąka sypie się praktycznie codziennie.

I moja ulubiona mąka to jest mąka orkiszowa jasna 630.

I zamiast kupowania jej w dyskoncie na kilogramy, to ja zamawiam takie duże paczki 5-kilowe, 10-kilowe prosto z młyna na Allegro.

W sklepie online Auchan znalazłam kilogram takiej mąki w cenie 7,19.

Na Allegro, jeśli kupimy 5 kilogramów takiej mąki z lokalnego młynu Złoty Kłos, no to możemy to kupić za 32,50, czyli...

koło 6,50 za kilogram.

I drugi taki przykład to bakalie.

Paczkowane orzechy w sklepie internetowym Auchan można kupić najtaniej za 48,40 za kilogram.

No i zobacz przy okazji, jaka jest różnica w cenie w zależności od tego, który produkt wybierasz i jaką gramaturę ma opakowanie.

Zobacz, rozstrzał w cenie za kilogram to od 48,40 do 71,93.

To ponad 20 złotych różnicy.

Z kolei na Allegro możesz znaleźć takie orzechy w promocji nawet za trochę ponad 40 zł.

Czyli kupując przez internet oszczędzamy około 8 zł na tym artykule.

I teraz, produkty, na których ja zauważyłam takie korzystniejsze ceny przy zakupie przez internet, to przede wszystkim właśnie takie produkty sypkie, typu kasze, drożdże w większych opakowaniach, mąki, makarony, ryże, przyprawy, ale też kawa.

I oliwa.

I ponownie, najlepsze ceny są zwykle właśnie na tych dużych opakowaniach lub kiedy kupujemy te wielopak.

Dlatego bardzo Cię zachęcam.

Sprawdź, czy produkty, których spożywacie w domu najwięcej, nie wyjdą Cię taniej kupowane właśnie albo w dużych paczkach, wielopakach lub przez internet.

Tip ósmy.

Korzystaj mądrze z kuponów i promocji.

Jeśli robisz swoje zakupy w dyskontach typu Lidli, Biedronka, no to te sklepy co tydzień oferują inne produkty w promocji.

I właśnie szczególnie przy zakupie wielopaków, już o tym mówiliśmy, to pamiętaj, że jeżeli to są produkty, które i tak spożywacie, to warto wykorzystać takie promocje.

Warto kupić te większe opakowanie oleju i mieć go na potem.

Pamiętaj też o specjalnych kuponach za robienie zakupów w określonym dniu.

Pamiętam, że Lidl często miał ten kupon minus 30 złotych za zrobienie większych zakupów w sobotę.

Warto też z tego korzystać, żeby obniżyć cenę koszyka.

Omówiliśmy nasze wybory, przejdźmy teraz do tego, jak zarządzanie zapasami może nam pomóc oszczędzać na jedzeniu.

I ten temat jest mi ogromnie bliski, bo przez wiele lat pracowałam jako zakupowiec i planista produkcji w firmach produkcyjnych.

I wiem, jak dużą różnicę w kosztach mogą przynieść drobne usprawnienia w tej dziedzinie.

Dlatego zaraz podzielę się z Tobą moimi hakami w tym obszarze, ale najpierw trochę niepokojących wieści.

Każdego roku w Polsce marnuje się aż 4,8 miliona ton żywności, z czego aż 60% ląduje w koszach gospodarstw domowych.

To 2,88 miliarda kilogramów w rok.

To ogromna liczba, dlatego wprowadźmy ją teraz do czegoś bardziej namacalnego.

Jeśli przyjmiemy, że mamy w Polsce trochę ponad 14 milionów gospodarstw domowych, to oznacza, że przeciętne gospodarstwo domowe marnuje co tydzień około 4 kilogramów żywności.

4 kilogramy tylko dniowo.

To tak, jakby wszystkie produkty z tego stolika od razu spakować w worek na śmieci i wynieść go do kupła.

Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przeciętna polska rodzina wyrzuca do kosza żywność o wartości około 3 tysięcy złotych.

Za tę kwotę możesz kupić kolejne 30 obligacji detalicznych albo wpłacić 10% Twojego limitu IKE.

Albo pojechać z rodziną na całkiem fajny weekend.

Według badania i raportu niemarnuj jedzenia 2024 najczęściej wyrzucamy, bo przegapiliśmy termin przydatności do spożycia lub zrobiliśmy za duże zakupy.

Kolejny istotny powód to niewłaściwe przechowywanie żywności.

I z każdą z tych rzeczy możemy się zmierzyć właśnie dzięki odpowiedniemu zarządzaniu naszymi zapasami.

W zarządzaniu zapasami mamy trzy grupy działań, które pomogą nam ograniczyć wydatki na jedzenie.

Zaczerpnęłam je właśnie z mojej praktyki planisty-zakupowca, bo takie trzy grupy działań występują w każdej dobrze zarządzanej fabryce czy zakładzie, a właśnie w takich pracowałam.

To skuteczne planowanie, właściwe przechowywanie i systemy ograniczające straty.

Planowanie jest jak kora przedczołowa, czyli część mózgu, która nadaje kierunek i trzyma kontrolę.

Bez niego firma albo zamraża pieniądze w nadmiarze zapasów, albo ma braki i działa w chaosie.

I dokładnie tak samo jest w naszych domach.

Jeśli nie planujesz swoich zakupów i swoich posiłków, kupujesz intuicyjnie, działasz reaktywnie, no to musisz się mierzyć z marnowaniem zapasów, czyli płacisz więcej.

Jak możesz uruchomić korę przedwczołową w fabryce swojego gospodarstwa domowego?

Mam dla Ciebie kilka podpowiedzi.

Tip 9.

Zrób plan zużycia.

Nie ma nic gorszego niż zapasy, które zalegają w szafkach i w lodówce.

Dlatego dla mnie jednym z takich najważniejszych elementów skutecznego planowania i zarządzania domowymi zapasami jest zrobienie planu zużycia tego, co już mamy.

Więc zanim zaczniesz w ogóle planować zakupy, po prostu przejrzyj swoje szafki, przejrzyj spiżarnię, zamrażarkę, lodówkę, co tam masz w domu i wypisz sobie te wszystkie rzeczy, które trzeba zużyć.

niedługo skończy im się termin przydatności, dawno po niej nie sięgałeś itd.

Bardzo ważne jest to, żeby wykonać ten krok, zanim przejdziesz do tworzenia listy zakupów na kolejny tydzień.

I od razu przechodzimy do rady dziesiątej, bo jest powiązana z naszym planem zużycia.

Bo rada dziesiąta to zaplanuj swoje posiłki.

Tak, dzięki tej jednej prostej zmianie drastycznie zmniejszy się ilość wyrzucanego przez ciebie jedzenia, a dodatkowo zmniejszysz też częstotliwość twojego jedzenia na mieście.

I teraz, wielu osobom planowanie posiłków kojarzy się z jakimś bardzo skomplikowanym działaniem, procesem itd., ale tak naprawdę wcale nie musi tak być.

Mi osobiście to zajmuje około 15, czasami 20 minut tygodniowo.

No bo dodatkowo jeszcze działa na takim rotującym menu dwutygodniowym, ale to temat na inny film.

Sam zamysł planowania posiłków jest tak naprawdę bardzo prosty.

Przyjmijmy sobie w naszym przykładzie, że zakupy tygodniowe robisz zawsze w piątki.

Zanim pojedziesz do sklepu w czwartek wieczorem albo w piątek rano, robisz ten przegląd szafek i lodówki i ustalasz, co musisz zużyć w pierwszej kolejności.

Potem rozpisujesz sobie dni tygodnia od tego piątku do kolejnego, czyli od zakupów do zakupów.

Sprawdzasz kalendarz i wpisujesz dni, w których macie jakieś plany lub planujecie jeść na mieście.

A potem ustalasz, co będziecie jeść każdego dnia, zaczynając od posiłków, w których zużywasz zapasy, które już masz.

Jeśli nie masz pomysłu na to, co z nich przyrządzić, to wpisz te produkty po prostu do czata GPT i poproś go o sugestie, naprawdę daje dobre sugestie, polecam Ci ten sposób.

A kiedy masz już rozpisane posiłki, no to ustal, jakich składników dodatkowo Ci brakuje, czyli te rzeczy, których nie masz.

I to będzie ta twoja lista zakupów, z którą pójdziesz do sklepu.

I teraz tak, jeżeli takie rozplanowanie całego tygodnia, wszystkich posiłków dnia jest dla ciebie za bardzo przytłaczające, to po prostu obniż stawkę.

Nie musisz tego wszystkiego planować.

Wyznacz sobie na przykład tylko obiady.

Dostosuj to do siebie, ale uwierz mi, da się to zrobić.

Ja sama planuję posiłki już od czterech lat, więc jeśli ten temat jest dla ciebie interesujący i chcesz, żebym nagrała ci taki film, jak to zrobić dokładnie i krok po kroku na przykładzie, to zostaw mi komentarz pod tym filmem.

Dobra, planowanie mamy ogarnięte, więc teraz zdejmujemy naszą czapkę planisty i ubieramy naszą czapkę zarządzania magazynem, bo przechodzimy teraz do właściwego przechowywania zapasów w naszym domu.

I tutaj też mam dla Ciebie trzy podpowiedzi.

Podpowiedź jedenasta.

Naucz się prawidłowych sposobów przechowywania żywności.

I teraz wstydliwa historia na mój temat.

Pamiętam, że kiedy wyprowadziłam się z domu na studia i musiałam się zmierzyć z tymi wszystkimi wyzwaniami dorosłości, to jednym z takich moich największych szoków i takich upadków było to...

Jak szybko rzeczy mi marniały w lodówce, bo niewłaściwie je przechowywałam.

I notorycznie na studiach musiałam wyrzucać jakąś sałatę albo szpinak, bo trzymałam je o zgrozo w otwartej sklepowej folijce i dosłownie po dwóch dniach te sałaty i szpinaki były albo rozmiękłe, albo ślizgłe i generalnie do wyrzucenia.

Więc każdemu się chyba to zdarzyło.

rozliczmy te grzechy, ale wszystko się zmieniło, kiedy zaczęłam więcej o tym czytać i nauczyłam się, jak przechowywać rzeczy, warzywa, owoce i tak dalej, żeby się tak szybko nie psuły.

Dlatego zachęcam Cię do tego, żeby poświęcić ten czas, włożyć te minuty w to, żeby się z tym wszystkim zapoznać.

Poszukaj w internecie, zapytaj ponownie czata GPT.

Ale też osobiście ogromnie Ci polecam Moje na wierzchu.

Beata Sin ma dwa świetne e-booki o przechowywaniu warzyw i owoców i drugi o mrożeniu.

Świetna po prostu wiedza, kopalnia wiedzy podana na tacy.

I teraz polecam Ci to, żeby się tego nauczyć, bo im dłużej możesz przechowywać produkty w swojej lodówce, tym większa szansa, że je zjesz i ich nie wyrzucisz.

Tip 12.

Stosuj zasadę FIFO w lodówce.

FIFO to z angielskiego First In, First Out, czyli taka zasada zarządzania zapasami, w której produkty, które mają najbliższą datę przydatności do spożycia, albo np.

warzyw i owoców, te, które kupiłeś najdawniej, lądują na przedzie lodówki.

Tak, żeby były pierwsze z brzegu.

Bo kiedy otwierasz lodówkę i chcesz sięgnąć na przykład po jogurt czy warzywo, no to wtedy sięgasz po to, co masz najbliżej brzegu, więc sięgasz po nie automatycznie.

Dzięki takiemu podejściu unikasz sytuacji, gdy jogurt Ci się na przykład przeterminował, bo zaginął gdzieś tam z tyłu w czeluściach lodówki, a Ty już tak naprawdę masz otwarty, nowszy, który przeterminuje się dopiero za dwa tygodnie.

Ogranicz liczbę typów produktów, które masz w zapasach.

I to dla mnie to była przełomowa rada i z kolei tę poradę poznałam dzięki dietetyk Alicji Golonce.

Jakieś cztery lata temu właśnie brałam udział w jej szkoleniu na temat planowania posiłków i powiedziała tam bardzo mądrą rzecz i w sumie...

Dość taką oczywistą rzecz, ale z której ja sobie jakoś nie zdawałam sprawy i zmieniła właśnie moje podejście do zarządzania zapasami.

Jedną z przyczyn, dla których marnujemy więcej jedzenia, jest to, że zaopatrujemy się w kilka różnych typów produktów.

Czyli na przykład mamy w szafce pięć różnych typów makaronów.

Spaghetti, tutaj rureczki, kolanka, kokardki.

I każdy z tych makaronów ma inny czas gotowania, więc kiedy się kończy jakaś paczka...

No to jeżeli chcemy je połączyć, to trochę bardziej się trzeba natrudzić, żeby te czasy gotowania jakoś ze sobą połączyć.

I co jeszcze?

Ta ilość różnych typów makaronów, kasz, mąk, wprowadza nam taki dość spory wizualny chaos w szafkach i spiżarni, przez co trudniej jest nam zapanować nad tymi zapasami.

Dłużej nam zajmuje przegląd szafek i tak dalej.

Więc jeżeli mierzysz się z czymś takim...

to spróbuj dla każdej kategorii produktów wybrać maksymalnie dwa podtypy.

Czyli na przykład kupujesz tylko spaghetti i kokardki.

I nic więcej.

Od razu widzisz, jak na dłoni, jeżeli któregoś brakuje, możesz sobie to dokupić.

Masz podobny czas gotowania starej paczki i nowej paczki i nie masz tego chaosu w szafkach i mniej marnujesz.

Tyle w temacie przechowywania, o tym można opowiadać bardzo długo, po więcej informacji odsyłam Cię ponownie do Beaty i Alicji, a my przejdźmy teraz do ostatniego elementu naszego mądrego zarządzania zapasami, czyli do systemów ograniczających straty i w każdej stronie.

sprawnie działającej w fabryce, jeden z takich najważniejszych działów jest quality, czyli jakość.

To jest dział, który między innymi identyfikuje obszary, w których pojawiają się w fabryce straty i pomaga je wyeliminować dzięki wprowadzeniu odpowiednich systemów działania.

I teraz my zrzucamy naszą czapkę zarządzania magazynem, ubieramy naszą czapkę jakości, bo będziemy się przyglądać właśnie takim systemom, dzięki którym możemy mniej marnować i kupować też mniej rzeczy w sklepie.

I tak płynnie przechodzimy do naszej porady 14.

Wyznać w lodówce miejsce na produkty do spożycia jak najszybciej.

Czyli chodzi oczywiście o te produkty, które już są otwarte, jakieś w połowie zjedzone jogurty, albo takie, których termin spożycia zbliża się do przeterminowania.

jedna półka w lodówce, taka na wysokości wzroku najlepiej, bo najczęściej tam patrzymy, albo specjalne pudełko, o którym wiedzą wszyscy domownicy.

U mnie na przykład funkcjonuje takie specjalne pudełko, gdzie wkładam napoczęte i nie zużyte do końca owoce i warzywa i stawiam je sobie właśnie też tak od razu na widoku, że kiedy chcę na przykład pokroić mojemu synkowi jabłuszko, no to najpierw sięgam do tego pudełka, sprawdzam, czy przypadkiem nie ma tam połówki, którą napoczął poprzedniego dnia.

I wiem to, ponieważ mam to pudełko, wiem, żeby tam sięgać od razu.

Jeśli wyznaczysz sobie taką konkretną półkę, przestrzeń czy pudełko, to też z drugiej strony bardzo przyspieszy ten twój tygodniowy przegląd.

Ponieważ musisz przeglądać całej lodówki, tylko od razu zobaczysz na to swoje półkę czy pudełko i zobaczysz, co ci się kończy i co się przeterminuje.

Tip piętnasty.

Prowadź listę produktów, które wyrzucasz.

U mnie do tego służy taki mały notesik, który wisi na lodówce, ale możesz równie dobrze mieć taką notatkę na swoim telefonie.

Po co Ci taka lista wstydu?

Nie po to, żeby się samobiczować, ale raczej po to, żeby w przyszłości, kiedy robisz zakupy, robić to w sposób bardziej przemyślany.

Czyli np.

jeżeli przez 4 tygodnie z rzędu w Twoim koszu lądują przeterminowane jogurty,

albo ziemniaki, gdzie już wykwitła cała kolonia, obślizgła w papryka i tak dalej.

To jest dla ciebie taki ważny sygnał, żeby tych rzeczy po prostu kupować mniej.

Dlatego prowadź sobie taki rejestr wyrzucanych rzeczy, a jeśli chcesz jeszcze się dodatkowo zmotywować, to koniecznie zapisz sobie koszt tych rzeczy, które wyrzucasz, bo dzięki temu zobaczysz, ile pieniędzy faktycznie ląduje u ciebie w koszu.

I zajrzyj do tej swojej listy przed każdym tworzeniem listy zakupów, żeby pamiętać, które produkty mogą u Was schodzić gorzej, czego kupować mniej i tak dalej.

Dobrnęliśmy, proszę Państwa, tip szesnasty.

Co tydzień rób jeden dzień na czyszczenie zapasów.

I ta wskazówka także jest zaczerpnięta od mojej ulubionej diety, tej golonki.

I u mnie tym dniem jest niedziela, kiedy robię sobie takie właśnie czyszczenie lodówki.

U mnie to jest dzień przed zakupami tygodniowymi.

My je robimy w różne dni, więc w zależności od tego, kiedy planuję to robić, tak to wygląda u mnie.

I w tym konkretnym dniu wszystkie posiłki robisz z tego, co masz napoczęte w lodówce.

Czyli zużywasz wszelkie otwarte jogurty, serki, wędliny, warzywa, owoce i tak dalej.

Więc w te dni świetnie sprawdzą się takie potrawy jak, nie wiem,

owsianka lub musli z napoczętymi jogurtami, owocami, które trzeba wykończyć, jakieś placki recyklingowe, na obiad to może być zupa krem z napoczętych warzyw, frittata, omlet, domowa pizza, na której kładziesz te wszystkie resztki, albo po prostu ryż z warzywami i podpieczonym szynką.

I wiesz co jest najlepsze?

W ogóle ten jeden dzień potrafi zrobić więcej dla twojego budżetu niż wszystkie kupony biedronkowe świata, bo zamiast dokupywać nowe rzeczy, po prostu zjadacie to, za co już zapłaciliście i dokładnie o to chodzi.

Więc tak wygląda moja kompletna lista działań, którą możesz sobie zastosować u siebie, żeby zmniejszyć swoje wydatki na jedzenie.

I powiem Ci, że u mnie osobiście w moim domu pozwoliło to zmniejszyć kwotę, którą wydajemy na kategorię jedzenia o prawie 30%.

Ale też stworzyłam dla Ciebie taki krótki PDF, w którym znajdziesz przypomnienie tych najważniejszych zasad, ale też planer posiłków do wydruku i kilka takich przepisów na dania recyklingowe, które być może pomogą Ci mniej marnować w kuchni.

Całość jest do pobrania po zapisie na nasz newsletter.

Wszystkie linki znajdziesz pod filmem i do tego właśnie bardzo serdecznie Cię zapraszam.

Więc mam nadzieję, że przynajmniej jedna porada z tych właśnie prezentowanych 16 była dla ciebie albo nowością, albo czymś, o czym zapomniałeś, czymś, co wprowadzisz u siebie.

Więc będę ci bardzo wdzięczna.

Daj mi znać w komentarzu, jeżeli tak jest.

A jeżeli masz swoje sposoby, co zrobić, żeby wydawać mniej na jedzenie, to koniecznie, koniecznie, ogromnie cię proszę, zostaw komentarz z tym swoim sposobem, bo marzy mi się, żeby pod tym filmem powstała taka lista najlepszych praktyk, w której każdy może skorzystać, w której każdy może zaczerpnąć.

bo po prostu będziemy wtedy marnować mniej, wydawać mniej i będzie nam wszystkim lepiej.

A teraz już serdecznie Cię zapraszam do mojego filmu, jak ogarnąć budżet domowy, bo jak już zapanujesz nad tą spożywką, no to tworzenie budżetu domowego to będzie świetny kolejny krok, żeby zaoszczędzić jeszcze więcej pieniędzy, wpłacić na to IK, kupować te obligacje.

Czekam na Ciebie zatem na tym filmie.

0:00
0:00