Mentionsy
Fantasmagieria - Podcast 646 - “Gierki precelki”
Odcinek zaczynamy bez prądu, polecając kilka fantastycznych planszowych gier wojennych. Oczywiście nie zabraknie elektronicznej rozrywki. Rozmawiamy o przygodach listonosza w post-apokaliptycznym świecie, czy też wesołych perypetiach strażnika na granicy, ale i nie tylko! (00:00:00) Wjazd (00:00:56) LEGO Game Boy (00:04:09) Kurzozbieracze (00:08:18) Planszówki (00:22:34) Aeon Trespass: Odyssey (00:36:51) Horror w Arkham i pochodne (00:52:12) Ostatnio ogrywane gry planszowe (00:53:39) Fighting Formations (01:03:55) Downfall: [...]
Szukaj w treści odcinka
Więc jak ktoś ma potrzebę wydania powiedzmy mniej więcej tylu pieniędzy, ile kosztuje teraz nowa gra i chciałby mieć taki gadżet, to to jest...
Ostatnio o tym żeśmy dyskutowali, ale wiesz, ja dzisiaj wpadłem do mojego takiego ulubionego sklepu, gdzie są używki, znaczy bardziej używane gry i tam sprzęt i tak dalej.
No, to jest gra, jak tak sobie podejrzałem, ona jest na PlayStation 2 w stylu właśnie, nie wiem, Silent Heela.
ale gdzieś tam znowu pojawiły się na horyzoncie takie tytuły, które zawsze chciałem sobie gdzieś dokupić, bo to jest ten mój ulubiony system Legendary Encounter.
Coś w stylu Living Card Game.
Ale wiesz co, ja w ogóle tak naprawdę tego obcego, ja go lubię, ale ja na przykład w ogóle nie wykorzystając tego pełnego potencjału.
o fluffie, tylko myślisz o tej mechanice.
No ale już nie wnikajmy, co kto lubi.
Ja totalnie się odbiłem od lockdownu, chociaż mi się w ogóle klimat podoba, bo to jest coś, co ja lubię, ale zawsze gdzieś tam jest potrzebny jakiś taki handicap i chyba muszę sobie po prostu, jak wrócę do tej gry, to pewne rzeczy tam poprzestać, żeby sobie może ułatwić, bo jest... No po prostu ona nie wybacza.
I wiesz, ma już ustawioną kolejkę i po prostu tylko maluje te modele.
Minotaur został zabity i teraz część ludzi to są ci, którzy jakby że tak powiem, wielbią dalej tego Minotaura i chcą, żeby ten Minotaur żył i coś tam, wiesz, jakieś odtwarzają różne rzeczy.
Można powiedzieć, dzisiaj byśmy powiedzieli, że oni dosiadają jakby mechów, ale oni nie dosiadają mechów, tylko dosiadają tych, nie wyleciało mi z głowy, ale takie potężne istoty, które gdzieś tam żyją w dziczy, wyglądają takie ludzkie, humanoidalne, tylko wyleciało mi z głowy, jak ich teraz nazwę, muszę przypomnieć, zaraz gdzieś poszukać w tej grze, mają przez jakąś taką więź z nimi, super jest napisane, w ogóle gra jest, cała ta historia...
Nawet zamówiłem, stary, tą grę, ale czekałem miesiąc, bo to oczywiście ten mógł mówić, nie, nie, Marcin, oni to wysyłają, nie, tylko że tam wysyłają, wiesz, dla niego nie ma znaczenia, że mu za pół roku wyślą, bo on ma tą kolejkę do malowania, wiesz, maluje i tak dalej, nie?
I to właśnie może być też duży plus.
I wiesz, i za każdym razem jak widzę, bo na pikselu oni zawsze mają swój sklep, to ja tam zawsze zagaduję i zawsze mam tą samą anegdotę, że kupiłem, wsparłem, jak to była ta gra na, jeszcze to się wtedy chyba nie nazywało Kickstarter, tylko była jakaś przedsprzedaż.
Ten Firefly, bo ja na przykład nie znam z tego serialu i w ogóle mnie to nie interesuje, mówiąc szczerze.
Nie ma tego właśnie tego fluffu, wiesz?
Ona była mechaniczna, no ale wiesz, te wszystkie wskazówki, jakieś karty w różnych pomieszczeniach trzeba było graczom położyć, no i gracze ewentualnie mogli je znajdować lub nie, nie?
Ale z tych gier, powiem ci szczerze, ja w ogóle bardzo lubię Arkham Horror trzecią edycję swoją drogą, która przez tych ortodoksów Arkhama w ogóle jest niech chyba nieuznawana.
po pierwsze, versus gry kolekcjonerskie, gdzie totalnie losowo musi być ten aspekt społeczny, który moim zdaniem też za bardzo nie istnieje, bo chyba większość ludzi tak kupuje po prostu karty i później ewentualnie gry, ale na pewno się gracze też wymieniają.
możliwe do wsadzenia do talii, więc masz już jakby wszystkie karty w określonej ilości i zawsze wiesz, co tam dokładnie będzie, to oni to pamiętam w takim cyklu miesięcznym wydawali, czyli wiesz, czyli wychodził na przykład, wychodziła podstawka i potem po pierwszym miesiącu pierwszy mały boksik, po drugim miesiącu drugi, trzeci, czwarty, sześć miesięcy wyszły, wychodziły małe boksy, potem kolejny duży boksik i znowu trzy miesiące przerwy i znowu, nie, i tam leciały te cykle, także tak to chyba wyglądało.
Więc jakby odpada ci ten aspekt, który jest, wiesz, jak już jesteś starym dziadem, no to, wiesz, to odpada ci ten aspekt szukania ludzi do grania i tak dalej, i tak dalej, nie?
Że jakby to szukania ludzi tak samo zakręconych, wiesz, jak ty, żeby teraz budować talię w Magicu, czy nie wiem, w Netrunnerze, czy gdzieś, nie?
No a finalnie, wiesz, ja zostałem przy Marvelu, bo Marvel wydaje mi się najfajniejszy.
Chyba, że to też jest jakiś taki tytuł, ale widziałem bardzo ciekawą grę wojenną, taką strategiczną, w takim starym, dobrym stylu.
A reszta to są wszystko nowe gry, wiesz, które wyszły na przestrzeni ostatniego... Nawet inaczej, one nawet nie to, że to są nowe, że one wyszły rok temu czy coś, tylko to są jakby najświeższe, ewentualne, mogą być dodruki lub jakieś takie, które dopiero trafiły, wiesz, do polskich sklepów, bo one zawsze też z jakimś lekkim opóźnieniem trafiają do polskich sklepów z uwagi na to, że to są importy, nie?
To jest w zasadzie skala... Nie chcę skłamać, żeby ktoś mi nie... Ja bym powiedział, że to jest skala... Tutaj jest pluton.
W zasadzie ten pluton może się rozbijać na poszczególne drużyny, ale zasadniczo pluton jest... Czyli to jest taka kompanijna skala.
czyli kompania, która się składa z kilku plutonów i tak dalej.
Więc dla mnie, wiesz, różnice w skali pluton, kompania, drużyna, pluton czołgów, pluton piechoty, sekcja karabinów maszynowych i tak dalej, to ja tego do końca też nie rozumiałem, musiałem się nauczyć, wiesz,
w tej pierwszej grze, no to tam jest front wschodni, wiesz, do Kurska i później chwilę po, wydaje mi się, nie pamiętam w tej chwili dokładnie, w związku z tym, w związku z tym tam Ruscy z Niemcami, wiesz, i się naparzają, tylko ta gra jest bardzo żmudna, momentami bywa, tak mi się wydawała wtedy, dlatego, że ona miała taką zasadę, że pluton, możesz każdy pluton...
Bo to może być pluton czołgowy, no to jakby znowu trzy składy tych czołgów.
Jak dostaje drugi raz, no to wtedy, jeżeli to był pluton, to musisz go rozbić na dwie drużyny i ten żeton aktualnego obrażenia jakby zostaje przypisany do jednej drużyny.
A do tego jeszcze, stary, taka ciekawostka, w grze nie ma limitu stackowania, czyli coś, co jest w ogóle w bardzo wielu grach wojennych, jest taki aspekt, że możesz ułożyć...
Czyli co, możesz kilka plutonów jeden na drugim położyć?
20 plutonów?
I teraz na przykład w przypadku Amerykanów rozkaz FIRE, nie pamiętam w tej chwili z głowy, ale przyjmijmy, że w przypadku Amerykanów rozkaz FIRE, kosteczka do rozkazu FIRE jest na polu 2, licząc od dołu, bo to jest tam 1, 2, 3, 4 do 10.
No bo wiesz, ja Niemców nie lubię za bardzo, Ruskich też jakoś specjalnie nigdy nie pałałem jakąś tam sympatią, w związku z tym...
Uwielbiam, wiesz, w Bolta gram amerykańcami i to jedna z moich ulubionych armii w ogóle i takich, wiesz... I w ogóle lubię ten setting.
Lubię Normandię, lubię ten okres historyczny, lubię później ten Rhineland i ten cały, wiesz, drogę do Berlina.
I teraz gracz aliancki gra aliantami, ale dodatkowo kontroluje Niemców na froncie wschodnim.
gra ruskimi i kontroluje Niemców na froncie zachodnim, czyli tam od Normandii.
Właśnie to też jest taka ciekawostka, tak, że wiesz, na przykład w Fighting for Mansions jest rzeczywiście mnóstwo żetonów, ale w gruncie rzeczy to dlatego, że właśnie te plutony się rozkładają na te poszczególne sekcje, drużyny i tak dalej.
Natomiast w tym generalnie, słuchaj, w tym downfallu to jest naprawdę niedużo żetonów.
Nie wiem, może ja stary, ja zawsze się lubiłem uczyć, nie?
To znaczy może nie tego, co w szkole, ale zawsze lubiłem się uczyć, wiesz, w sensie tak...
I wiesz, i on pisze o tym, ale też w ogóle we wszystkich, to tak ja bardzo lubię gry GMT, bo tam masz po prostu opisane, dlaczego są takie wybory, dlaczego twórcy zrobili to w taki, a nie inny sposób, dlaczego właśnie, jakie tam były wyzwania, jakie tam były, wiesz, w tych, i to jest też dodatkowy ten aspekt takiego uczenia się, czy poznawania tych gier historycznych, że jakby, no mówię, obcowanie z nimi to jest przyjemność sama w sobie, to nawet ty nie musisz finalnie grać z przeciwnikiem, oczywiście zawsze jest najlepiej zagrać z przeciwnikiem,
Ale wiesz, ale samo to poznawanie, samo to uczenie się, samo to odkrywanie tej historii, wiesz, bo to też przez to też odkrywasz historię, bo ci ludzie, zawsze masz bibliografię stare w tych grach na końcu, gdzie masz po prostu mnóstwo różnych książek dotyczących tematu, bo ci ludzie to są nie tylko designerzy czy projektanci gier,
Tylko to są przede wszystkim też pasjonaci historii i oni też modelują tymi systemami.
Okej, bo po prostu mapa do downfallu, bo chodzi mi o to, że mapa do downfallu to są dwie mapy do zimnej wojny, tylko ułożone jakby pionowo obok siebie.
który mi znowu gry Marka Simonicza skala bardziej dla ciebie w związku z tym bo to już nie jest skala wiesz tych plutonów czy kompani tylko jeszcze wyższa skala operacyjna gdzie po prostu masz już te jakby żetony odzwierciedlają dużo większą dużo większe związki powiedzmy tych te te te
To jest jedna z najprostszych gier wojennych, beer and pretzel, jak to mówią Amerykanie, czyli po prostu, wiesz, piwo i paluszki i sobie grasz.
Grecja vs. Persowie plus Aleksander Wielki vs. Persowie i reszta.
Czyli od Hiszpanii przez, wiesz, przez walki z tą koalicją plus Borodino, Rosja i na koniec oczywiście Waterloo i tak dalej.
Nazywa się stary The Plum Island Horror.
I to jest gra stary z zombiakami, że na tej wyspie Plum Island są robione te eksperymenty i nagle te zombiaki...
kolejna frakcja, no to jest lokalny klub sportowy.
Ja ci powiem tak, cyfrowo no to wiesz, no gram w Death Stranding 2, ale żeby zostać też w tym duchu planszówkowym, bo i też wspomniałeś, mówiłeś o Panzer Generalu, no to ja stary gram Panzer Corps 2 też.
Wiesz, z nowoczesną grafiką, znaczy nowoczesną, ona nowoczesna to może była tam parę lat temu, jak to wyszło, ale w dalszym ciągu super grafiką, wiesz, i ja bardzo lubię.
No to trudno, to wiesz, to jakby, zwłaszcza tak późniejsze scenariusze, ale to nie wiem, czy to specjalnie jest zamierzone, bo wiesz, bo w Panzer Generalu 2 było tak...
Łącznie, jak wszystko dobrze prowadziłeś i te kluczowe bitwy wygrałeś, to łącznie z inwazją na Wielką Brytanię, nie?
I tam był scenariusz w Ponser Generalu z przedmieściami Londynu, nie?
Jest jeszcze jedna postać, którą później spotkasz, która moim zdaniem robi ciekawsze wrażenie, no i też właściwie jest kluczowa dla...
że jakby wiesz wyszedł pierwszy Matrix który i te miał różne znaczeniowe interpretacyjne jakieś tam pomysły i tak dalej no ale potem okazało się że to jest wielki sukces że ludzie to polubili wiesz Matrix dla mnie w ogóle pierwszy to jest taki
To jest też taka ciekawa rzecz, bo to jest jakby to jest taki film, jak właśnie na przykład ja kiedyś używałem, bardzo lubiłem to określenie jak urodzenie mordercy Olivera Stone'a.
zostawiona dla właśnie otwartego umysłu takiego bardziej świadomego odbiorcy, który lubi sobie te tropy łączyć kropki i tak dalej.
Tam jeszcze parę rzeczy musisz zrobić, ale generalnie też wchodzi mnóstwo takich elementów, które zaczynają jakby się spinać i ta historia zaczyna być ciekawsza na takim ludzkim poziomie.
Jakby co z tego, że mi ktoś, ja pamiętam swego czasu, że ktoś mi tam, jak się rozmawiało o filmach, czy gdzieś oglądało te recenzje i gdzieś, stary, no jesteś w sferze jakiegoś kina artystycznego, czy nie o to chodzisz, jak ci ktoś zaspojluje?
co tam się wydarzyło na końcu, bo co z tego, że mi ktoś zaspoiluje, skoro mnie interesuje tak naprawdę to, co ta gra ma do powiedzenia.
I faktycznie, wiesz, jakby jest to jakiś plus dla mnie.
Albo to Kojima w filozoficzny sposób będzie próbował coś, znaczy nie Kojima, tylko twórcy z Machine tam, coś tam będą próbowali opowiedzieć w jakiś filozoficzny sposób, dotknąć absolutu, jak to się mówi.
Natomiast teraz na PC gram na normalu i
W sensie, że okej, no możesz tam spróbować wypatrzeć ilu ich jest, ale jakby przynajmniej ja, albo ktoś mnie wyprowadził z błędu, no ale ja nie pamiętam, żeby coś takiego było.
Raz, że jest kurierem, a dwa, że on jest taką postacią, moim zdaniem, on, wiesz, i nawet sam fakt, że on tam ucieka od tego UCA i wiesz, i żyje na odludziu i jakby się od tego dystansuje i żyje sobie z tym Lu, czy z tą Lu, nie wiem nawet w sumie, bo mam wrażenie, że w dalszym ciągu ja nie wiem.
A w drugiej części po prostu mówią Lu.
Lu, dziecko i coś tam.
Luis albo Luwe.
I wiesz, ja takie mam wrażenie, że trochę ten sam, przez to, że on jest takim właściwym lukiem, on bardzo mało mówi, nie?
Też nie chcę za dużo mówić, bo znowu ludzie będą tutaj, wiesz, no bo tam oczywiście są te kwestie związane już z tym EUD-ekiem, jakoś z tym EUD-28 i tak dalej.
Bo mi się wydaje, że to jest taki kluczowy moment, który powinieneś zobaczyć, no bo aczkolwiek on fabularnie...
Pierwsze spotkanie, wygluj sobie może jakieś pierwsze spotkanie właśnie z tym gigantycznym czerwonym ninjom.
Nawet jeżeli to jest na poziomie Matrixa II, nawet jeżeli to jest odkrycie tego Syjonu gdzieś tam, tego ostatniego miasta ludzkości i tak dalej, to po prostu z zwykłej ciekawości.
Ale na normalu przeszedłem.
tej waluty, tego Hiralium.
Czyli robisz biznes, zarabiasz, wiesz, taki czynnik ekonomiczny, ta waluta, że po prostu stawiasz te punkty pocztowe, te paczkomaty, robisz nawet jakieś dodatkowe.
Miałem, zostawiłem, pod koniec jak już chciałem tę grę jakby skądś, jak już byłem taki, doszedłem do wniosku, że to co miałem zrobić, to zrobiłem, że dalej to już byłoby takie totalne mechaniczne znoszenie tych towarów, męczenie się, to już doszedłem do wniosku, że teraz gra chce, żebym jednak skupił się na tym ważnym celu, że powaga sytuacji wymaga ode mnie, żebym już się nie zajmował pierdołami.
Wcześniej Baldur's Gate, no jakby cokolwiek by nie powiedzieć, no i może ja lubię nawet tego na przestrzeni już lat, nawet nabrałem ostatnio ochotę, żeby sobie pograć w Baldur's Gate 3, ale wiesz, ale to
To nie jest gra o jakimś, wiesz, no to jest po prostu rzetelnie, solidnie zrobiony RPG, gra przygodowa z mniej lub bardziej ciekawymi rozwiązaniami fabularnymi i tyle, no i tam nie ma jakiegoś głębokiego, wiesz, jakiegoś głębokiego, nie wiadomo czego, tak?
Baldur's Gate 3 przejść jeszcze raz, ale to jest niesamowite, jak gra, która jest na tak wiele godzin, że ludzie po prostu wybierają sobie czasami taką jedną grę i potrafią grać w nią w kółko i Baldur's Gate 3 to jest też taki tytuł, który ja słyszałem, że ktoś mówi przeszedłem raz i później znowu zacząłem grać innymi postaciami, więc coś ich tam tej mechanice wciągało, że ta regrywalność wynikała nie tylko z tej fabuły, ale...
No wiesz, to tak naprawdę od nas zależy powodzenie misji i właśnie ten los jej, tych wszystkich ludzi.
Ta gra, kiedy wchodzimy w interakcję z tymi klonami, znaczy my ich nie traktujemy jak klon, my ich traktujemy po prostu jak ludzi, po prostu z jakby nas, ale z jakimiś takimi właśnie innymi doświadczeniami, które sprawiają, że oni się naprawdę od nas, od tego głównego Jana, tego Dolskiego, różnią.
I choć walki nie ma, to po prostu dostajemy takie urządzenie, taki iluminator, który pozwala nam wykrywać anomalie i przeważnie to są takie rzeczy, które wyglądają jak takie bąble, takie galarety latające w powietrzu i kiedy my się z nimi stykamy, to zostajemy napromieniowani.
Bo chodzi o to, że masz rację, ta gra jest tak skonstruowana, że przez pierwszych tych kilka takich kluczowych rzeczy, które musimy zrobić w tej bazie, jesteśmy prowadzeni za rękę.
I wtedy włączasz tą lampę fluorescencyjną.
Tak, ale stary słuchaj, ale ja jestem oczarowany tą grą i są momenty jak GTA, bo potem wiesz, aresztujesz tych ludzi, musisz ich odwozić do więzienia, potem stary...
I potem się okazuje, że ten wartownik, trochę zaspoiluję, no ale trudno, że ten wartownik stary i tak pewnie nikt nie zagra w tą grę stary, ale słuchaj, ten wartownik się okazuje, że on w gruncie rzeczy ty nic nie wiesz, on mówi, słuchaj, my tu walczymy z tym reżimem i wiesz, i musisz nas wspierać.
Widać, że po prostu zrobili to ludzie, którzy, wiesz, i słuchaj, i tam masz, dość szybko też ci gra pokazuje, że masz, wiesz, ja tak patrzę, a tam gra ci uczy, że tu masz narzędzia, nie?
Tu masz nóż, którym możesz rozcinać tapicerkę, bo jak patrzysz przez tą lampę fluorescencyjną, to jest jak znak jest węża, no to znaczy, że jest, wiesz...
Ostatnie odcinki
-
Fantasmagieria - Podcast 665 - “Wydanie specjal...
28.01.2026 19:50
-
Fantasmagieria - Podcast 664 - “Teraz Polska w ...
23.01.2026 17:47
-
Fantasmagieria - Podcast 663 - “O grach wideo p...
18.01.2026 08:42
-
Fantasmagieria - Podcast 662 - “To co bedzie w ...
07.01.2026 21:44
-
Fantasmagieria - Podcast 661 - “Sinusoida emocji”
31.12.2025 14:08
-
Fantasmagieria - Podcast 660 - “Wydanie świątec...
23.12.2025 19:07
-
Fantasmagieria - Podcast 659 - “Klątwa wolnych ...
13.12.2025 18:32
-
Fantasmagieria - Podcast 658 - “Zawartość bonus...
02.12.2025 21:44
-
Fantasmagieria - Podcast 657 - “Rozpalony dyspo...
26.11.2025 18:14
-
Fantasmagieria - Podcast 656 - “Komu para-kompu...
20.11.2025 21:12