Mentionsy

Express Biedrzyckiej
30.10.2025 17:28

"ZIOBRO CZY JESTEŚ MIĘKISZONEM Z FUJARKĄ?" - Trela ostro do Ziobry. GORĄCO W STUDIU! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

Tomasz Trela ostro o Zbigniewie Ziobrze, aferze CPK i końcu bezkarności PiS! „Panie Ziobro, nie jesteśmy fujarami! Pytanie, czy pan jest miękiszonem z fujarką” – mówi Trela w rozmowie z Kamilą Biedrzycką.Polityk komentuje zarzuty dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, ujawnia kulisy sprzedaży działki pod CPK i punktuje Kaczyńskiego: „PiS to złodziej krzyczący ‘łapaj złodzieja’!”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 305 wyników dla "Prawie i Sprawiedliwości"

Prokuratura ma sprawę wyjaśnić, a nie żadna pani marszałek Witek, pan Terlecki, pan Kaczyński i inni, bo oni to mogą sobie we własnym sosie kombinować i może będą uszczęśliwiać Jarosława Kaczyńskiego.

Te zarzuty wobec pana Ziobry, byłego prokuratora generalnego, byłego ministra sprawiedliwości, który miał tępić, gonić mafię, a sam mafię założył i nią kierował, są naprawdę porażające.

Naprawdę Konrad Berkowicz kradłby rzeczy z Ikei?

Gdzieś tam to się mieści?

To co, to Konfederata to znaczy zakradnie?

To są ludzie, którzy mają pewne zaburzenia.

Państwa gościem Tomasz Trala, poseł Nowej Lewicy.

Dzień dobry.

Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu.

Panie pośle, czy macie coś na sumieniu, jeżeli chodzi o kwestię tej działki, którą za czasów Prawa i Sprawiedliwości i dwutogodniowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego Prawa i Sprawiedliwość postanowiło oddać, sprzedać i oddać w prywatne ręce tym samym.

Niemniej minęły dwa lata.

Wszyscy dowiedzieliśmy się o tej sprawie dzięki dziennikarzom.

prokuratorze czy politykom i zastanawiam się, czy macie coś na sumieniu w tej kwestii.

Siła mediów jest ciągle bardzo mocna.

Cieszę się, że pan o tym wspomina.

Ja zawsze o tym mówiłem i będę mówił.

Natomiast myślę, że te wyjaśnienia ze strony KOWR-u i Ministerstwa Rolnictwa są dość jednoznaczne.

Jest możliwość odkupu tej działki, ale nie bezwarunkowa.

Jest też prawdą, że były kłopoty w kontakcie z właścicielem tej działki.

O tym jak oczywiście sprawy opisały media.

Jak media opisały sprawę.

Prokuratura robi swoje.

Natomiast jeżeli ktokolwiek powinien tutaj uderzyć się we własne piersi i to nie tylko w piersi.

to Jarosław Kaczyński, politycy Prawa i Sprawiedliwości, bo dzisiaj nie byłoby nic do gadania, gdyby oni nie sprzedali tej działki na chybcika w ciągu dwutygodniowego rządu, bo KOWR ma możliwość sprzedaży nieruchomości, ale nie ma takiego obowiązku.

A tutaj ewidentnie się śpieszono, żeby tę sprawę załatwić.

Myślę, że prokuratura będzie to sprawdzała.

Ale wie pan, że to jest afera Donalda Tuska i koalicji 13 grudnia?

Tak, mówi Prawo i Sprawiedliwość.

Ja wiem.

Wczoraj m.in.

pan Jabłoński, pan Kaleta, pan Cieciura, Krzysztof... Kowalski też tam... Tak, napisał Krzysztof Cieciura na portalu X, za chwilę to pokażemy, może, mam nadzieję.

Napisał tak, Krzysztof Cieciura, mamy akt notarialny w sprawie działki pod CPK, państwo polskie może w każdej chwili zakupić fragment.

Potrzebnej działki w cenie z 2023 roku, więc nie ma mowy o 400 milionach wartości tej działki.

Dlaczego tego nie robili?

Właściciel działki finansował kampanię wyborcze PO.

Czekali, aż sprawa się przedawni.

Także to jest wasza afera, panie pośle.

Znaczy jak słyszę te komunikaty polityków PiSu, to jest klasyka gatunku.

Złodziej krzyczy najgłośniej łapać złodzieja, a sam jest tym złodziejem.

Przyzna pani, przyznacie państwo, że za co się prokuratura nie weźmie.

podczas tych ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, to jest złodziejstwo, złodziejstwo i jeszcze raz złodziejstwo, bo albo wyprowadzanie pieniędzy, albo zorganizowana grupa przestępcza, albo sprzedaż nieruchomości.

Zresztą działki, no to ta ekipa ma w swoim politycznym DNA.

Morawiecki działkami handlował, Telus działkami chciał handlować.

Oni jak widzą działki, to mam wrażenie, że podskakują z ekscytacji i próbują na tym zrobić niezły interes.

Afera jest PiSu.

Zresztą myślę, że gdyby nie było tej afery... O, pokazujemy teraz.

I widzi pan, tutaj jest ten akt notarialny domniemany.

Ładnie panowie wyglądają.

Gdyby nie było afery, to Jarosław Kaczyński by nie zawieszał polityków Prawa i Sprawiedliwości.

I myślę, że to jest ostateczny dowód na to, że Jarosław Kaczyński się tego boi, bo wie, że najbardziej wkurzony na niego będzie elektorat rolniczy, który głosuje na Prawo i Sprawiedliwość.

Bo niektórzy rolnicy składają wnioski do kowru, czekają, bo procedura jest długotrwała.

A tu w ciągu kilku dni, a tak naprawdę cała transakcja była przeprowadzona w ciągu kilkunastu godzin, ten temat jest załatwiony.

Więc Jarosław Kaczyński wie, że tu się pali pod czterema literami.

No dobrze, ale próbuje odwrócić narrację Prawo i Sprawiedliwość, ewentualnie można powiedzieć, że próbuje odwrócić kota ogonem.

Niemniej pan nie...

nie odniósł się do tego, co panowie tutaj napisali, że można odkupić fragment.

Tylko właśnie nie rozumiem, o co chodzi z tym fragmentem potrzebnej działki.

Dlatego, wie pani, trzeba dokładnie sprawdzić, jakie są warunki odkupu, bo nie wierzę w to.

Ale dlaczego przez dwa lata państwo nic z tym nie zrobili?

To jest pytanie, które ja...

Ale to proszę mnie nie pytać, bo ja jestem parlamentarzystą.

Ja o sprawie dowiedziałem się dzięki uprzejmości mediów.

No właśnie i się zadałem, że to jest normalne, że wy przez dwa lata nic o tym nie wiedzieliście.

Ale wie pani, no może ktoś wiedział.

Ja o tym nie wiedziałem, natomiast... Pan minister Bodnar twierdzi, że też nic nie wiedział, a był prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości.

Więc KOWR, z tego co rozumiem i te informacje KOWR-u, były próby kilkukrotne spotkania per traktacji z właścicielem działki.

No to KOWR nie przekazał ministerstwu...

informacji o tak potężnym kłopocie, jeżeli chodzi o inwestycje?

Ja myślę, że to jest kwestia Ministerstwa Rolnictwa i ewentualnie Ministerstwa Infrastruktury, żeby to wyjaśniać.

Natomiast ta działka tu i teraz w tym momencie potrzebna nie była.

Ona będzie potrzebna do realizacji tej inwestycji.

Niemniej jednak ja bym chciał dokładnie poznać wszystkie warunki,

Od kupu tej działki, bo chyba pani nie daje w to wiary, że kupuje ktoś działkę z zastrzeżeniem, posłuchajcie za pięć lat będziecie mogli mi tę działkę odebrać za te same pieniądze.

Trzeba spełnić odpowiednie warunki.

Słyszę, że też jednym z warunków jest zmiana planu zagospodarowania przestrzennego, która nie zależy od rządu, tylko od samorządu.

Więc to nie jest tak, jak trzej panowie, którzy byli tutaj w pociesznym selfie zaczęli mówić, że wszystko jest załatwione.

Panowie, nie jest załatwione.

Afery by nie było, gdybyście nie sprzedali na chybcika działki.

Trzeba znowu po was sprzątać i odkręcać po was ten bałagan, który zostawiliście.

Panie pośle, wszystko wygląda na to, że się wyjaśni.

Może być pan spokojny, bowiem była marszałek Sejmu Elżbieta Witek będzie osobą koordynującą pracę wewnętrznego zespołu w Prawie i Sprawiedliwości, które przesłucha pana Telusa Romanowskiego, którzy mają złożyć swoje wyjaśnienia, po czym zespół sprawę rozsądzi i przedstawi swoje stanowisko.

Przepiję ten krytyczny moment.

Bo jak pani marszałek Witek dostała zadanie, to na pewno je zrealizuje, a jak nie, reasumpcje.

Może zarządzi reasumpcję podpisania tej umowy w sprzedaży.

Albo reasumpcję wyjaśnienia, może powoła na świadków innych delikwentów.

Ale z drugiej strony może dobrze, że PiS tę sprawę wyjaśni.

Nie, ale wie pani co, bądźmy poważni.

Sprawą musi zająć się prokuratura.

Zajmuje się od września.

I prokuratura ma sprawę wyjaśnić, a nie żadna pani marszałek Witek, pan Terlecki, pan Kaczyński i inni, bo oni to mogą sobie we własnym sosie kombinować i może będą uszczęśliwiać Jarosława Kaczyńskiego.

Organy państwa sprawę będą wyjaśniały i oby dla pana Telusa i pana Romanowskiego nie mylić z tym delikwentem, który siedzi pod spodniami Orbana na Węgrzech, bo to inny Romanowski.

Być może też będzie szukał schronienia na Węgrzech, dołączy do drugiego Romanowskiego.

Niemniej jednak te wyjaśnienia, Panie Witek, mnie w ogóle nie interesują.

Prokuratura niech sprawę zbada i niech przedstawi wnioski z tego badania.

Kończąc ten wątek, panie pośle, czy sądzi pan, że pan Smolarz, czyli szef KOWR-u powinien podać się do dymisji?

On nie widzi powodów, a ja się zastanawiam, czy pan je zauważa, czy nie.

Bo to jednak będę się upierać, że te dwa lata jakiegoś milczenia w tej sprawie jest zastanawiające.

Ja oczekuję, że KOWR przedstawi pełną informację, bo rzeczywiście na pierwszy rzut oka może wyglądać, że tutaj nie wszystkie sprawy zostały zrealizowane.

Natomiast jeżeli nie będzie transparentności, przejrzystości w tej sprawie... Czyli na razie te informacje i tłumaczenia KOWR-u są dla pana niewystarczające?

One są zadziwiająco niewystarczające, bo ja przyjmuję argument, że było ciężko skontaktować się z nabywcą, bo żaden nabywca, który kupił, nie jest zainteresowany, żeby działkę oddać.

Natomiast ja potrzebuję tutaj więcej faktów, więcej precyzji w tej sprawie.

Jeżeli mamy w tle najważniejszą inwestycję dla przyszłości naszego kraju, centralny port komunikacyjny, to tu wszystko powinno być przejrzyste i transparentne.

Panie pośle, jak to się stało, że do takiej...

transakcji, bardzo poważnej, także proceduralnie, doszło na dosłownie ostatniej prostej tego dwutygodniowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego.

I wszystko się dało załatwić w 24 godziny, rzecz, którą normalni rolnicy, jak pan wspomniał, załatwiają miesiącami.

było przyzwolenie i przykaz polityczny.

No bo wie pani, jak minister bierze za telefon i wydaje polecenie, macie to załatwić tu i teraz, no to usłużny dyrektor, ówczesny dyrektor KOWR-u to po prostu realizuje i staje na głowie, żeby to załatwić.

I dzisiaj to jest jeden z tych przykładów, po co im byłby potrzebny ten dwutygodniowy rząd, żeby właśnie takie sprawy domykać, dopychać, bo to było wcześniej uzgodnione, to było wcześniej zaawizowane, a później było tylko zrealizowane.

Zresztą, wie pani, oni mogli cały czas do 15 października, zresztą to nie jest tajemnicą, że 15 października Jarosław Kaczyński odsknął się, że on dalej nie będzie rządził.

Jego koledzy i koleżanki utwierdzali go w przekonaniu, że on dalej wygra wybory i będzie rządził.

No i wtedy trzeba było zrobić wielkie sprzątanie.

No i efekt tego sprzątania jest ten szybki, agnotarialny i sprzedaż tej działki, która jest potrzebna pod centralny port komunikacyjny.

Cały PiS kradnie, tak teraz CPK skrótowiec rozszyfrowuje premier Donald Tusk.

Przesadnie?

Czy pana zdaniem strzał w dziesiątkę?

To znaczy ani strzał w dziesiątkę, ani przesadnie.

Natomiast za co się nie dotkniemy i czego nie sprawdzimy, to widać jakieś układy, układziki.

I kombinowanie, no przecież te zarzuty wobec pana Ziobry, byłego prokuratora generalnego, byłego ministra sprawiedliwości, który miał tępić, gonić mafię, a sam mafię założył i nią kierował, są naprawdę porażające.

150 milionów z Funduszu Sprawiedliwości, 26 zarzutów ciążących na byłym prokuratorze generalnym, no to pokazuje, że to byli ludzie, którzy naprawdę uważali, że oni będą rządzić do końca świata i o jeden dzień dłużej.

I nikt ich nigdy z tego nie rozliczy.

W moim przekonaniu i środowisko pana Ziobry i sam pan Ziobro z tego się nie wybroni, bo na to są dokumenty, na to są zeznania świadków i będzie miał z tego tytułu wielkie, wielkie problemy.

Panie pośle, jako członek Sejmowej Komisji Śledczej do spraw PKZ-u, a nawet wiceprzewodniczący teraz, czy uważa pan, że Zbigniew Ziobro, albo inaczej, czy pan wie, gdzie on jest teraz?

Nie.

Bo jego najbliżsi współpracownicy też twierdzą, że nie wiedzą.

Wiemy, że w poniedziałek był w Budapeszcie.

Wiemy, że z Budapesztu chyba nagrał ten filmik, to oświadczenie, zapowiadające kolejne oświadczenie o tym, że to jest w ogóle... Chciałam użyć brzydkiego słowa, dobrze się powstrzymałam w porę.

Proszę mi powiedzieć, że ja użyję.

Że to jest niewiarygodna sprawa, niewiarygodne zarzuty polityczne postawione przez nielegalną prokuraturę i że tak naprawdę to już są słowa oczywiście pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, to ci, którzy teraz pana Ziobro...

oskarżają, będą siedzieć w przyszłości.

Znamy dokładnie te narracje, ale zastanawiam się, czy Zbigniew Ziobro pojawi się w Sejmie, pojawi się na głosowaniu w sprawie uchylenia immunitetu, które prawdopodobnie pod koniec listopada albo na początku grudnia, czy wzorem swojego kolegi, pana Romanowskiego, ale tym razem Marcina, pozostanie pod czułymi skrzydłami Wiktora Orbana.

Myślę, że Jarosław Kaczyński zrobi absolutnie wszystko, żeby do tego nie dopuścić.

Do czego nie dopuścić?

Żeby Ziobro był na Węgrzech.

Czyli będzie chciał go sprowadzić tutaj?

Będzie go chciał sprowadzić.

I już mówię dlaczego.

Dlatego, że waga i ciężar gatunkowy nazwiska Romanowskie, nazwiska Ziobro jest zupełnie inny.

Jeżeli Ziobro nie przyjechałby do Polski i schowałby się na Węgrzech, to będzie jednoznaczny dowód, że Ziobro ma nieczyste sumienie, nie chce tutaj wrócić, bo...

Nie, może mówić, że nie może liczyć na uczciwy sąd.

Ale wie pani, to do jakiejś grupy dotrze, ale nie dotrze to do wszystkich zwolenników i potencjalnych wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

A pani wie, co jest najważniejsze dla Kaczyńskiego.

Dla niego liczą się słupki sondażowe.

Jeżeli on na tym, że Ziobro będzie w Budapeszcie miałby stracić 3, 4, 5 punktów procentowych, to zrobi wszystko, żeby Ziobro tutaj wrócił.

Natomiast ja sobie wyobrażam taką sytuację.

że Zbigniew Ziobro będzie teraz prowadził biuro parlamentarne na uchodźstwie i będzie z Romanowskim w jednej kuczy siedział, będą zajadać z jednego talerza leczo i będą uważali, że czekają na zmianę władzy.

No oczywiście mogą czekać, ale zanim wybory w Polsce, to wybory na Węgrzech.

I może się okazać, że Wiktor Orban od kwietnia przyszłego roku nie będzie rządził na Węgrzech i co wtedy?

Więc myślę, że Zbigniew Ziobro musi mieć z tyłu głowy, że jego odpowiedzialność za to nie minie.

Pamięta pani, ile myśmy razy rozmawiali u pani, czy Zbigniew Ziobro stanie przed Komisją Śledczą, czy nie stanie?

Stanął, odpowiadał na pytania, mówił, że komisja jest nielegalna, a był na tej komisji kilka godzin, powiedział bardzo ważne rzeczy, bo przyznał się tak naprawdę do...

Dokładnie, bo przecież prokuratura od razu poprosiła nas jako komisję o protokoły z tych przesłuchań, żeby mieć czarno na białym, co Ziobro powiedział.

Więc wie pani, on jest hojrak jak jest daleko, ale jeżeli ta sprawiedliwość zaczyna pukać do jego bram, to różnie to może być.

Zobaczymy, czy w przyszłym tygodniu będzie na posiedzeniu.

Od hojraka do miękiszona krótka droga.

No, znaczy, wie pani, to ja powiem jeszcze bardziej dosadnie.

Na początku tej kadencji, ja pamiętam, jak Zbigniew Ziobro wszedł na mównicę sejmową, zwrócił się do nas.

Nie bądźcie fujarami.

No, panie Ziobro, no nie jesteśmy fujarami.

Tylko pytanie, czy pan jest miękkiszonem z fujarką.

Dobrze, bo już zmierzamy w niebezpieczny kierunek.

Ale wie Pani, nie tyle, że zmierzamy, co pokazujemy, że facet, który odgrażał się, że on jest takim szeryfem, że on jest legalistą, ma postawionych 26 zarzutów, czy ma mieć postawionych 26 zarzutów i sprzeniewierzenie 150 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości.

Jeżeli on uważa, że robił wszystko legalist, przecież jego koledzy wychodzą teraz publicznie, mówią, jeżeli mielibyśmy podejmować decyzję, to raz jeszcze podjęlibyśmy...

A Michał Wosz, który podpisał zakup Pegasusa, jak rozumiem.

Były wiceminister sprawiedliwości z aktem oskarżenia już, który otrzymał w ubiegłym tygodniu.

On już na ławie.

W sobotę mówił do polskich sędziów.

Ale wie pani co, no to znowu bardzo brutalnie i bardzo obrazowo.

Przecież jak on to mówił i miał ten mikrofon, to ten mikrofon tak mu chodził, że bałem się, że mu wypadnie z ręki.

No naprawdę, wie pani, można odgrywać pewien teatr, ale to jest bardzo przestraszony człowiek, który wie, że tak na dobrą sprawę jego pryncypał polityczny, on wtedy miał 26 czy 7 lat, wsadził go na potężną minę.

Bo nie dosyć, że na komisji śledczej powiedział, że tak na dobrą sprawę on delegował uprawnienia na

Wosia, co Ziobrę nie zwalnia z odpowiedzialności, to jeszcze powiedział, tak, to Woś, bo ja miałem do niego pełne zaufanie.

Więc ten Woś teraz będzie siedział na ławie oskarżonych i może grozić mu nawet do kilku lat pozbawienia wolności.

Ma już zajęty majątek, ma zajęte konto bankowe, samochód, hipotekę.

No nie, bo zdążył chyba ten majątek gdzieś tam.

No ale gdzie tam, no wypłacił parę złotych, a kolejna pensja.

Po 12 groszy nie płacz, Waldek, proszę.

Nie płacz Waldek, proszę.

Nie płacz Michał, proszę.

Natomiast to nie są błahe rzeczy.

Za swoje decyzje trzeba ponosić odpowiedzialność.

Jak panowie rozkradali publiczne pieniądze, to muszą ponieść odpowiedzialność.

Jak wydawali publiczne pieniądze niezgodnie z prawem, muszą ponieść odpowiedzialność.

Koniec kropka.

Panie pośle, tylko pytanie, czy pan ma zaufanie do obecnej prokuratury i do tego, czy te akty oskarżenia, które będą tworzone, są napisane na tyle dobrze, żeby sąd ich nie podważył?

Bo na pewno pan słyszał, są takie nieoficjalne informacje, że ten akt oskarżenia w sprawie pana Wosia...

Taki średni jest, jeżeli chodzi o... Wie pani, zasada jest taka.

Prokurator przygotowuje jak do skarżenia i ma go obronić w sądzie.

Sąd jest od tego, żeby zetrzeć dwie strony.

I stronę pozwaną, i stronę, która pozywa i rozsądzić, kto ma tak naprawdę rację.

Ja wiem, i to mówię z pracy w Komisji Śledczej, że dwa aspekty...

Pegasus był zakupiony nielegalnie, niezgodnie z przepisami prawa.

I Pegasus był wykorzystywany nielegalnie.

Włoś odpowiada za to, że dopuścił się podpisu pod przekazaniem 25 milionów złotych nielegalnie.

To jest, wie pani, to jest tak jakby pani jechała 200 kilometrów na godzinę autostradą i za każdym razem jakby zatrzymywała panią policja, pani by powiedziała, że nie przekroczyła pani prędkości, nie zapłaci pani żadnego mandatu, jest wszystko fajnie, jest wszystko cudownie, wy się mylicie.

No nie można.

Nie.

Jeżeli jest napisane czarno na białym, co można zrobić, a czego nie można zrobić i robi się to wbrew prawu, to za to się ponosi odpowiedzialność.

Panie pośle, czy ten wątek dotyczący Katarzyny Tusk zmienia coś w państwa pracy dotyczącej pisania raportu końcowego?

No bo tu chodzi o dodatkowe, rozumiem, osoby, które

rozmawiały z ludźmi, którzy mają zainstalowanego Pegasusa.

Wiemy już, że rozmowy Romana Giertycha z Katarzyną Tusk, mimo że powinny zostać skasowane, nie zostały, zostały powielone.

No i teraz pytanie, co z pozostałymi osobami, które mogą być pokrzywdzone?

No bo przecii Rafał Trzaskowski rozmawiał, to już w toku śledztwa się okazało.

I Małgorzata Kidawa-Błońska rozmawiała chociażby na przykład z Krzysztofem Brejzą.

Wiele tych takich powiązań, ta pajęczyna jest bardzo duża.

Czy coś to zmienia?

A jeżeli tak, to co?

On oczywiście jest po każdym posiedzeniu aktualizowany i weryfikowany i dodawane są nowe rzeczy.

My na ten temat będziemy w przyszłym tygodniu rozmawiać.

Natomiast na pewno przed nami jest przesłuchanie aktualnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Będziemy, myślę, dla Państwa mieli informację, co z delikwentami Kamińskim i Wąsikiem.

bo to jest jeszcze sprawa, która ciąży i tutaj pewne zabiegi i starania czynimy, żeby odebrać od nich też zeznania.

Oni się kryją za immunitetem Parlamentu Europejskiego, więc niewykluczone, że te wątki związane z panią Małgorzatą Tusk, Katarzyną Tusk będą jeszcze przez nas brane pod uwagę.

A co z Bogdanem Święczkowskim, panie pośle?

Z Bogdanem Święczkowskim trzeba poczekać do momentu, kiedy zostanie mu uchylony immunitet w jeszcze paratrybunale konstytucyjnym, bo nie stawia się... Ale będzie wniosek w tej sprawie?

Myśmy złożyli, jeżeli chodzi o Bogdana Święczkowskiego, wniosek do prokuratury.

żeby prokuratura odebrała zeznania.

Pan Święczkowski do prokuratury też się nie stawił, bo twierdzi, że ma immunitet.

Więc on dopóty, dopóki ma ten immunitet, się za nim chroni.

Ale podjęliśmy decyzję polityczną i mam nadzieję, że będziemy ją realizować, żeby uzupełniać wakujące miejsca w Trybunale Konstytucyjnym.

I ta nowa, nowy skład Trybunału Konstytucyjnego w moim przekonaniu powinien ułatwić życie prokuraturze i uchylić ten immunitet.

Panie pośle, czy sprawa Konrada Berkowicza i jego wpadki w jednym ze szwedzkich sklepów meblowych, tak to nazwę, jest Pana zdaniem wyjaśniona?

Pan ufa w to, że to była pomyłka, czy nie?

Nie, nie ufam.

Nie ufam, że to była pomyłka, dlatego że, wie Pani, ja kilkukrotnie robiłem zakupy w kasach samoobsługowych i ja wiem, jak to się robi.

To nie jest tak, że tam się można pomylić.

Mała rzecz może rzeczywiście... No jedna rzecz.

Jedna rzecz, no ale facet zdaje się patelnię zajumał.

Patelnię, 18 elementowy zestaw stołowy, kable USB, torby próżniowe.

No dziwne, ale naprawdę Konrad Berkowicz kradłby rzeczy z Ikei?

Gdzieś tam to się mieści panu?

Tak, to jest konfederata, wie pani.

To co, no to konfederata to znaczy, że kradnie?

To są ludzie, którzy mają pewne zaburzenia, takie stąpania po ziemi i oni różne rzeczy mogą robić.

Jak słyszę te tłumaczenia i Berkowicza, i Mencena, że on miał słuchawki, on czegoś słuchał, no to przepraszam bardzo, widziała pani te filmy w internecie, jak idzie facet ze słuchawką i idzie obok drugi gość, a on mu torbę włożył.

wyrywa i mówi, no przepraszam, ja nie wiedziałem, bo ja mam słuchawki na uszach.

No to przecież to jest parodia.

W moim przekonaniu facet wyszedł z założenia, kupuje sobie rzeczy, za coś zapłacę, za coś nie zapłacę, biorę, wychodzę, a może mi się uda.

Ja to tak odbieram, bo być może jest to śmieszne dla parlamentarzysty, że chodzi o 350, 70 zł, ale dla mnie jest to niedorzeczne, bo ludzie, którzy robią zakupy na kasach samoobsługowych, wiedzą jak to robić.

no gorsza moim zdaniem dla Berkowicza, że on jest taką ciamajdą, że on nie wie, jak te kasy działają.

I może on tam chciał piknąć, a mu nie pikło.

No piknął, chyba inne rzeczy piknął.

No to ciamajdą jest w części, a w drugiej części nie jest.

Ale chwali się, że przynajmniej jest politykiem, który nie potrafi kraść.

Nie, no wie pani, znaczy ja rozumiem, że on teraz próbuje to obracić w żart, ale wie pani, co by było honorowe?

Honorowe byłoby tak, gdyby on wyszedł, powiedział tak, to mój błąd, źle zrobiłem.

Tak, pokazał paragon, sprawa jest poważna, teraz kupię takich 50 zestawów talerzy, 50 patelni, zawiozę do domu samotnej matki, zawiozę do domu dziecka, przekażę to na cel charytatywny, bo tak powinien zachować się człowiek, który popełnia błąd.

Pani pośle, jeszcze jeden wątek tej historii.

Tutaj pan Krzysztof, nasz widz, zwraca uwagę, że Konfederata chodzi po Ikei.

No i do czego to doszło?

Bo rzeczywiście jest to sieć słynąca z ochrony chociażby praw pracowników LGBTQ+.

Przypomnę, że Ikea także wprowadzała certyfikaty covidowe, żeby można było robić w niej zakupy.

No i gdzie tam Konfederata się nagle... Pamięta pan, jak Konfederacja walczyła z Ikeą?

Ale to ja pani powiem gorsze rzeczy.

To, że on chodzi po Ikei to jest jedno, ale Konfederata zamawia jedzenia w Uber Eats i przywożą tam pracownicy, którzy pochodzą z Indii, z innego kraju i ten Konfederata odbiera to jedzenie, mówi dziękuję, zostawia na piwek i je to jedzenie.

No to wie pani jest, to jest taka hipokryzja level hard.

Bo oni w telewizji opowiadają różne historie, różne rzeczy, a tak naprawdę zachowują się karygodnie i skandalicznie, bo są zakłamanymi ludźmi.

No i ten Berkowicz z tym swoim tłumaczeniem, ten męcen, który go broni, pokazuje, że tak naprawdę oni nie mają moralnych żadnych zasad.

Niektórzy mogą mi zarzucić, że ja zupełnie niepotrzebnie tyle czasu poświęcam tej historii, natomiast ja uważam, że o standardach mówić trzeba i o pewnym rozliczaniu się polityka z opinią publiczną.

To rozliczenie nie nastąpiło.

To jest jedna rzecz i wie pani, jeszcze chodzi o jedną rzecz, bo ja rozumiem, słuchałem te wyjaśnienia tej sieci sklepowej, to oświadczenie, ale wie pani, jeżeli ktoś się pomyli, dajmy na to, że on się pomylił, to w moim przekonaniu, jeżeli zatrzymała go ochronator, mówi tak, przepraszam, to jest mój błąd, wracamy na kasę, ja to nabijam na kasę, płacę za to.

Przyjął mandat, czyli przyznał się do winy.

No czyli przyznał się do winy, wie pani, to nie chodzi o to.

Dlaczego on nie pokazuje tych paragonów?

Co to jest za problem pokazania?

Posłuchajcie, wydają dwa tysiące.

Nie odbiera telefonu.

Może się boi, że jak to by było 2000 w takim sklepie wydać.

Idziemy.

I chciałam dalej, bo już wiem, że pan profesor Matczak czeka na łączu.

Nie chciałabym, żeby czekał zbyt długo.

A jeszcze o jedną rzecz muszę pana spytać, panie pośle, bowiem dzieją się rzeczy różne u waszych koalicjantów.

Polska 2050, jak wiemy, spore kłopoty ma, przed sobą wybory.

Nie wiem, czy świat...

polityki zadrżał w posadach wczoraj, dowiedziawszy się, że pani Joanna Mucha będzie startowała na przewodniczącą.

Myśli pan, że byłaby dobrą następczynią Szymona Hołowni w tej roli, czy tam pan widzi jednak lepszych kandydatów?

Mogę być złośliwy.

Ale bierze pan to na swoją odpowiedzialność.

Każdy będzie lepszy niż Szymon Hołownia.

Dlatego, że pan Szymon Hołownia ma taką cechę, która jest niezbyt dobra w polityce.

Gra tylko i wyłącznie na siebie.

Myślę, że każdy będzie lepszy, bo ten, kto myśli o wartości grupy, myśli o swoim ugrupowaniu, myśli szerzej, będzie lepszy.

Ja życzę Polsce 2050, temu środowisku jak najlepiej, bo to jest partner koalicyjny.

Partia centrowa jest partią potrzebną w naszej koalicji i w naszym kraju.

Natomiast wiem, że wybory będą pewnie ciekawe, bo Ryszard Petru jeździ po Polsce.

Pani Joanna Mucha się zgłosiła.

Skądinąd i Joasię, i Ryszarda bardzo prywatnie lubię.

Mam z nimi dobry kontakt i bardzo ich cenię indywidualnie.

Niech wygra najlepszy, ale już mam nadzieję, że Szymon Hołownia nie będzie patował opinię publiczną swoją osobą, dlatego że niespecjalnie umie się pogodzić z tym, że odchodzi z funkcji marszałka.

U Was wybory też się zbliżają dużymi krokami.

Czy Pan już podjął decyzję o tym, czy będzie startował?

W listopadzie, pod koniec listopada, więc mam nadzieję.

Czy pan podjął już decyzję, panie pośle?

Jeszcze nie podjąłem, bo 8 listopada mam kongres wojewódzki.

W listopadzie są wybory, a pan dzisiaj jeszcze dnia 30 października nie wie.

Jeszcze nie, oczywiście, że nie, ale ja wiem, że pani pewnie mnie zaprosi w listopadzie i będziemy też na ten temat rozmawiać, więc chętnie wtedy podzielę się swoim zdaniem i stanowiskiem w tej sprawie.

Ale jest pan bliżej tak, czy bliżej nie?

Jestem zdecydowanie bliżej tak, dlatego że zależy mi na lewicy.

To jest rzecz naturalna, ale ostateczna decyzja będzie po zjazdach wojewódzkich, które się odbywają u nas w partii, a nie wszystkie się jeszcze odbyły.

Moja intuicja mi podpowiada, że jednak kandydat wkrótce na przewodniczącego Nowej Lewicy.

Bliżej tak, ale bez ostatecznej decyzji.

Bardzo dziękuję, panie pośle, za to spotkanie.

Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.

Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.