Mentionsy
Wojna na konwencje, wewnętrzne tarcia w koalicji i powrót sprawy Pegasusa. EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
W najnowszym odcinku Dominika Długosz (Newsweek, Onet) i Tomasz Żółciak (Money.pl) analizują gorący polityczny weekend. Na pierwszy ogień idzie pojedynek na konwencje – skromne zjednoczenie Koalicji Obywatelskiej w kontrze do wielkiej pokazówki siły Prawa i Sprawiedliwości. Czy "herbata od mieszania staje się słodsza" i czy zmiana nazwy z koalicji na partię cokolwiek zmieni? Dziennikarze zagłębiają się również w wewnętrzne problemy koalicji i przyjrzą się nowej odsłonie sprawy Pegasusa. Zapraszamy do słuchania!
Szukaj w treści odcinka
Byłam tam i tam strasznie się... No bo PiS już myślami coraz częściej ciałem w Katowicach.
Ale dowiedzieli się pewnie jak szeroko idzie PiS.
A PiS to jest jednak 20 sesji plenarnych.
Książka w PiSu, gdzie pokazują przede wszystkim prelegenci z jakimi postulatami tam idą.
I ja rozumiem, że każdy wyborca PiSu przeczyta te pół tysiąca stron.
I PiS pokazuje, my mamy pełen pakiet dla wyborców.
PiS wrzuci teraz 150 propozycji.
Druga strona medalu jest taka, to PiS straci w sondaże, a koalicja obywatelskiej rośnie.
PiS musi, koalicja może.
To podobnie jak z PiS-em w 2023.
PiS dwa lata temu wygrało wybory, a w tej chwili sytuacja zaczyna wyglądać na sytuację identyczną, a rebur trochę z innych powodów, bo PiS po prostu nie miało możliwości koalicyjnych, bo tak obraziło wszystkich po drodze, że nie miało.
Oni wierzą w PSL-u głęboko, w ten konserwatywno-prawicowy, w odbicie wahadła, które w tej chwili jest wszędzie na świecie i rozumiem, że on chce iść jako partia konserwatywna, która jest w opozycji do Prawa i Sprawiedliwości, tylko że dużą część jego elektoratu w tej chwili zasysa nie PiS-a, a Konfederacja.
O przedsiębiorców walczy, w zależności kto jaką nogą wstanie, Konfederacja, raz Platforma, innym razem PiS coś oferuje.
Dobrze, to teraz już kończąc te wątki przedwyborcze i rozmaitych pomysłów programowych, to jeszcze Tomek, bo ja zupełnie zapomniałam o tym, o czym napisaliście z Grzegorzem Osieckim.
Więc to są takie propozycje, które okej, ja traktuję póki co z przymrużeniem oka, one mogą się podobać, tylko nawet w PiS-ie już... To jest tak śmieszne, bo teraz będzie kto da więcej.
Nawet w PiS-ie, jak się rozmawia z takimi bardziej, nazwijmy to, światłymi ludźmi w PiS-ie, którzy zdają sobie sprawę np.
Ale jak się rozmawia tak serio już poza kamerami z politykami PiSu, nie ma tam jakiegoś spodziewania, że ta impreza weekendowa to będzie jakiś game changer i że ktoś zrzuci jakąś bombę polityczną, typu jakieś nowe 500+, coś na miarę nowego 500+.
Znaczy, jak PiS coś proponował w kampanii, Tusk mówił, ja to zrobię bardziej, więcej.
W tej książce PiSu na ten kongres tam jest powiedziane, że ten, kto przejmie władzę po 27 roku, będzie w bardzo trudnej sytuacji, bo jeżeli chodzi o możliwości fiskalne państwa, no nie będzie tej przestrzeni, żeby realizować jakieś spektakularne obietnice.
I to wyszło w tym momencie, dlatego można było to jeszcze cofnąć i udawać, że tego nigdy nie było, bo ta umowa nie została podpisana.
Gdyby wyszło dwa dni później, to prawdopodobnie ta umowa już byłaby podpisana.
Jako jeden ze współautorów tego zamieszania, bo to pisaliśmy o tym i my i TVN24, to ja mam wrażenie, że tu było coś na rzeczy i być może to jest klasyczna historia, w której
Wywołana poniekąd trochę przez samego Radosława Sikorskiego, który napisał, tylko to nie było w sprawie pani Agaty Dudy, tylko byłego prezydenta Andrzeja Dudy, że nie rozumie o burzingu, bo prezydent Duda też tam jakieś nowe prace podjął w rozmaitych spółkach, które okazało się też chyba promował już jako prezydent, więc tam myślę, że też dużo rzeczy może jeszcze się po drodze pojawić.
O tej trudnej sytuacji to ja książkę napisałam, więc mam to przemyślane bardzo dokładnie.
Bo ma zapisane w ustawie, że nie może mieć konotacji politycznych.
No ale po pierwsze te przepisy to są autostrwa, ziobry i wosia.
Pan Michał Woś napisał tam cały fragment dotyczący sądów i w tym fragmencie dotyczącym sądów, to nie jest długie, bo pan Michał jakoś tam napisał to w punktach, przynajmniej w tej wersji książeczki, która do mnie dotarła, napisał to w punktach i on tam był łaskaw napisać, że po prostu, nie chcemy się szukać, proszę państwa,
Wiesz co, tylko ja dzisiaj przeczytałam rano, bo ja nie miałam czasu, by przeanalizować tego aktu oskarżenia, przeczytałam to, co napisała Bianka Mikołajewska.
Wierzę, że zrobiła to bardzo dokładnie i ona mówi, no trochę ten akt oskarżenia jest tak napisany, żeby się nie utrzymał, że tam są argumenty.
To nie jest kwestia, że sobie oczywiście przywłaszczył, to nie jest tak, że to wpłynęło na jego konto, no po prostu w ten sposób pokrętny, zgoda, pokrętny na tyle, że główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych, wówczas wiceminister finansów, pan Patkowski z PiSu, stwierdził, że to było niezgodne z przepisami, że to zostało po prostu przelane na...
Dominika Wielowiejska w tym tygodniu napisała coś, z czym...
To jest takie dość proste, natomiast bardzo do mnie przemówiło, dlaczego Michał Wojt do tej pory nie zapytał Ziobry Zbyszek, a właściwie dlaczego ty tego nie podpisałeś?
Moim zdaniem to jest klucz tej historii, że takie są przepisy.
Podpisuję się pod tym, co powiedziałaś, Dominiko.
Wydawało się na początku, jak ta historia się pokazała parę dni temu, tu chyba wpis premiera dał impuls do tej całej serii zdarzeń i komentarzy, no to, że tutaj jest właśnie taki problem, że jednak ten Pegasus był instalowany właściwie hurtem, może nawet trochę przypadkiem i to było bardzo niepokojące.
Jeżeli mam się czepiać, to czepnąłbym się tego wpisu premiera, że jednak od kogoś takiego w takiej sytuacji, w takiej historii oczekiwałbym trochę precyzyjniejszych komunikatów, bo czytając literalnie wpis premiera, ten pierwszy, można było odnieść wrażenie, że tak, Pegasus był zainstalowany na telefonach mojej córki i mojej żony.
Ale Donald Tusk pisał o tym, że była podsłuchiwana, nie myli się.
To taki przepis kodeksu karnego.
Te założenia prawdopodobnie były pisane tak, żeby podpisał je Karol Nawrocki, mówiąc wprost.
Bo wiemy, że nie żyjemy w utopii, że gdyby ten projekt był taki, jak powinien być, to nigdy w życiu nie miałby szansy na podpis prezydenta.
Od PiSu nie będzie.
Jest, ale inaczej nie było podpisane przez politykę.
Finalnie chodzi o to, żeby był podpis.
Sędziowie wyznaczeni przez PiS stracili większość.
Trzeba będzie KRS obsadzić na mocy przepisów, które się oprotestowywało przez 8 lat.
To będzie też uzupełniane w reżimie obecnych przepisów, bo wiadomo, że nie da się te ustawy zmienić.
Ale wiecie, żyjemy teraz w tak niepewnych politycznie czasach i pojawiają się już takie interpretacje przepisów, które do tej pory wydawały się jasne przez całe lata.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12