Mentionsy

Express Biedrzyckiej
09.09.2025 14:58

Siewierska: Afera GETBACK jest GRUBA! Brakowało NADZORU! Nawrocki ZMUSIŁ RZĄD do PRACY? EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

— Afera GetBack jest bardzo gruba, brakowało nadzoru — mówiła prof. Anna Siewierska w Expressie Biedrzyckiej. Politolożka podkreśliła - w kontekście ostatnich wydarzeń dyplomatycznych - że cele polityków nie powinny przysłonić celów polityki. — Nawrocki zmusił rząd do pracy — to z kolei nawiązanie do pierwszego miesiąca prezydentury Karola Nawrockiego. Więcej w najnowszym odcinku! Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 136 wyników dla "NIK - u"

Firma Get Back zajmowała się wykupywaniem długów także instytucji finansowych typu banki.

Czyli to jest firma, która potencjalnie mogła zagrozić naszemu bezpieczeństwu finansowemu.

Ta aktywność pana prezydenta powinna, mam nadzieję, zmusić do większej aktywności rządu.

Pan prezydent zawodował w ciągu miesiąca siedem ustaw.

Oczywiście destrukcyjną, bo przecież sprawczość nie zawsze jest pozytywna.

Gościem Ekspresu Biedrzyckiej, państwa gościem, profesor Anna Siewierska, Uniwersytet Rzeszowski.

Dzień dobry Pani redaktor, dzień dobry Państwu.

Pani profesor, zanim przejdziemy do kwestii polityki zagranicznej, której siłą rzeczy poświęcamy dużo czasu, bo dużo się w tej kwestii dzieje, to ja jednak od afery get-backu muszę zacząć, bo przerażającym materiałem kontrolniku nazwał jej prezes Marian Banaś.

Nazwiska Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry, Bogdana Święczkowskiego, Marka Chrzanowskiego znalazły się m.in.

w zawiadomieniu NIK-u właśnie w sprawie afery get-backu.

Mało tego, Marian Banaś mówi, że to jest defraudacja środków porównywalna z aferą FOZ-u.

Czy pani ma takie poczucie i przekonanie, że kto jak kto, ale minister Żurek to doprowadzi do wyjaśnienia tej sprawy, czy znów będziemy czekać całe lata, aż ta kwestia się wyjaśni i jak pani w ogóle ocenia te ustalenia NIK-u?

No trudno mi się odnosić do ustaleniku, ponieważ no jednak Marian Banaś we wszystkich innych kontrolach wykazał się dużą starannością, więc nie mam żadnych powodów, żeby podważać te ustalenia.

Natomiast samego raportu jeszcze nie czytałam, zresztą on nie jest chyba w całości jawny.

ze względu na to właśnie, jakie tam są ustalenia i jakich osób dotyczące, bo przecież tam pojawia się i nazwisko Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, nie tylko polityków, ale także niektórych sędziów i prokuratorów, więc to brzmi bardzo, bardzo poważnie.

Natomiast doświadczenia z Marianem Banasiem i ekipą NIK-u pod jego kierownictwem raczej sugerują, że to rzeczywiście jest poważne.

Natomiast no właśnie, jeśli ktokolwiek ma to wyjaśnić, to chyba tylko minister i prokurator w jednej osobie Waldemar Żulek, dlatego że to jest w moim odczuciu osoba, która od początku powinna być ministrem sprawiedliwości.

Dlatego, że minister Żurek bardzo wiele ryzykował w czasach Prawa i Sprawiedliwości i też wielkie ryzyko podjął, decydując się na objęcie tej funkcji ministra i prokuratora generalnego.

Więc myślę, że rzeczywiście on jest bardzo mocno zdeterminowany do wyjaśniania prawdy i do wyjaśniania tych rzeczywiście bardzo poważnych zarzutów.

Bo my tak często zakładamy, że wszyscy wiedzą, czego dotyczy w ogóle Get Back, a ja chciałam powiedzieć, że ta sprawa jest o tyle istotna, że Get Back swego czasu była tą firmą, która skupowała największe wierzytelności, czyli mówiąc wprost największe długi także różnych instytucji finansowych w Polsce.

I zresztą kiedyś tam była też ogłoszona najlepszym debiutem giełdowym i tak dalej.

Czyli od początku firma Get Back zajmowała się działalnością tak zwanego bardzo wysokiego ryzyka.

I obywatele zawsze mają pełne prawo i wręcz przywilej też oczekiwać od chociażby Komisji Nadzoru Finansowego, ale generalnie od rządu, polityków także, że takim firmom, które są firmami wysokiego ryzyka i mogą potencjalnie nie tylko wpłynąć na to, że inwestorzy stracą pieniądze, ale też, że

zdestabilizują rynek finansowy tego rodzaju firmy, no bo skoro wykupują wierzytelności chociażby banków, to mają wpływ na stabilność finansową państwa.

Na razie z konferencji prasowej ministra Banasia i też z konferencji czy ze słów ministra Waldemara Żurka wynika, że tam nie tylko tego nadzoru nie było, ale wręcz przeciwnie, robiono wszystko, żeby tej firmie ułatwić działalność, nawet już w tym momencie, w którym były bardzo poważne podstawy do podejrzenia, że ta firma nie działa zgodnie z prawem.

No właśnie i dość porażająca jest ta skala, o której Nik mówi, bo mamy najważniejszych polityków czasów Prawa i Sprawiedliwości, rządów Zjednoczonej Prawicy, bo tu jest Morawiecki, bo tu jest Ziobro, bo tu jest Święczkowski, który pełnił funkcję prokuratora krajowego.

Mamy szefa KNF-u, ale to tak jak pani wspominała, to chodzi też o sędziego z Wrocławia.

Chodzi o funkcjonariuszy Komisji Nadzoru Finansowego i to nie jednego czy dwóch, tylko znacznie większej liczby.

odpowiedzialnych także za kontrolę sytuacji finansowej get-backu.

Sprawa dotyczy również prokuratorów, którzy gdzieś tę sprawę próbowali zamiatać pod dywan.

Tak wynika przynajmniej z tej kontroli, Najwyższej Izby Kontroli.

To był dziki zachód i myśmy tak naprawdę już od dłuższego czasu wiedzieli o tym, bo przecież zwłaszcza zarzuty w stosunku do szefa KNF-u, czyli do Marka Chrzanowskiego, przecież pojawiały się już od wielu lat, więc rzeczywiście to jest afera bardzo, bardzo gruba.

Mówimy tutaj o milionach, jeśli nie miliardach, ale ja jednak cały czas podkreślałabym

Dlatego, że kiedy my mówimy o milionach, to być może dla wielu z nas to są kwoty tak abstrakcyjne, że my nie rozumiemy, jaki to mogłoby mieć wpływ na nasze życie.

Firma Get Back zajmowała się wykupywaniem długów także instytucji finansowych typu banki.

Czyli to jest firma, która potencjalnie mogła zagrozić naszemu bezpieczeństwu finansowemu i de facto bezpieczeństwu w ogóle, bo dzisiaj bezpieczeństwo finansowe jest tak samo ważne jak każdy inny rodzaj bezpieczeństwa.

No otóż to, więc my mówimy tak naprawdę o tym, że to była firma, która zagrażała bezpieczeństwu, stabilności finansowej i obywateli i państwa jako takiego.

Dlatego sądzę, że tutaj absolutna

powinna być ponadpartyjna zgoda, jeśli chodzi o wyjaśnianie tej afery, bo my mówimy o tym, że dopuszczono do istnienia mechanizmu, który mógłby zachwiać podstawami bezpieczeństwa finansowego naszego kraju.

Bo bardzo wiele powiedziano na temat sprawy chociażby FOZ-u, o którym pani wspomniała.

I teraz proszę sobie wyobrazić sytuację, że ktoś wychodzi na ulicę, jakiś reporter i pyta obywateli Polski, czego ta afera dotyczyła, czy ktoś poniósł konsekwencje, w ogóle na czym polegała.

No tak, ale rozumiem, że to spotkanie bardzo szybkie z ministrem Żurkiem powoduje rzeczywiście, że być może jest nadzieja na to, że te kwestie uda się wyjaśnić.

Choć oczywiście druga strona mówi o polityce, li tylko, że to jest jakaś zemsta polityczna i że żadnej afery nie było, no ale w sumie chyba nie spodziewaliśmy się czegoś innego.

Pani profesor, jutro spotkaliśmy...

Spotkanie ministra Bosackiego, który przed chwilą tutaj był moim gościem i pana ministra Przydacza, odpowiedzialnego za sprawy międzynarodowe w kancelarii prezydenta Nawrockiego.

Czy pani uważa, że cokolwiek tutaj uda się naprawić, jeżeli chodzi o te relacje, czy to jest tylko taki polityczny teatr, który będzie kolejnym dowodem na to, że polityka wewnętrzna jest najważniejsza, a nie polskie bezpieczeństwo i polska sytuacja międzynarodowa?

Ja jestem, muszę powiedzieć, przerażona tą sytuacją, dlatego że jesteśmy w sytuacji wojny.

Potrzebujemy sojuszników nie tylko w Europie, ale także poza nią.

Potrzebujemy bardzo silnej i merytorycznej reprezentacji w poszczególnych ambasadach.

Tymczasem wydaje się, że Pałac Prezydencki zdecydowanie gra na narzucanie pewnej narracji i to jest nieistotne jakim kosztem.

Jakbym miała na razie zdefiniować ten miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego, to tym słowem, które definiuje słowo ustawka.

Znaczy tam ja nie widzę takiej konstruktywnej, czy nawet próby konstruktywnej działalności, tylko to jest...

przede wszystkim narzucanie swojej własnej narracji, czy dotyczącej kwestii polityki zagranicznej państwa, czy dotyczącej poszczególnych ustaw.

To jest kwestia narzucania narracji, a nie kwestia szukania rozwiązań tego problemu.

Tak już trochę się wyzłośliwiając, mam nadzieję, że pan minister Bosacki będzie miał jutro dużo więcej energii niż miał dzisiaj podczas spotkania z panią redaktor.

Pani profesor, ale z drugiej strony teraz tak trochę przekornie panią zaczepię.

Czy to nie jest tak, że polityk, a prezydent jest politykiem, powinien jak najbardziej narzucać swoją narrację?

Polityka polega na tym, że realizujemy cele, które są celami dużo szerszymi niż nasze osobiste ambicje.

W tym momencie podstawowe cele naszego kraju to jest obrona suwerenności, to jest obrona bezpieczeństwa, to jest rozszerzanie naszych sojuszy, to jest wzmacnianie już istniejących sojuszy, to jest utrzymanie stabilności naszego państwa na różnych jego poziomach.

Czy uważa pani, że Karol Nawrocki nie ma żadnego sukcesu czy żadnego plusa przy swoim nazwisku po miesiącu urzędowania w Pałacu Prezydenckim?

Oczywiście pije tutaj do spotkania z Trumpem między innymi.

To ja powiem o innym plusie.

Nie, akurat spotkanie z Trumpem to określa.

To akurat jest teatr rzeczywiście polityczny.

To już pewnie nie wielokrotnie na ten temat pani redaktor rozmawiała ze swoimi gośćmi, więc bardzo krótko pan Karol Nawrocki mógł się pochwalić tylko tym, na co zapracował ten, ale także i poprzedni rząd.

To jest bardzo wysoki poziom finansowania obronności, ale to pan Karol Nawrocki mógł być tylko tutaj przekaźnikiem tego, co się dzieje na poziomie tego i poprzedniego rządu.

Oczywiście pan prezydent Karol Nawrocki ma bardzo duży plus, a mianowicie on bardzo mocno zmusił rząd do zaktywizowania się.

Przez to właśnie, że pan prezydent narzuca swoją narrację.

Przez to, że próbuje wchodzić w kompetencje rządu, przez to, że jego ambicje są ambicjami dużo większymi niż tylko prezydenckie w tym układzie politycznym, który daje też konstytucja, w tym układzie konstytucyjnym, o tak bym szeroko powiedziała, który jest obecnie.

Ja przypomnę tylko taki fragment z wypowiedzi pana prezydenta, kiedy on powołał się na kraje, w których rządzi prezydent lub król.

I ja myślę, to w wywiadzie dla Republiki powiedział w ubiegłym tygodniu po opuszczeniu Białego Domu.

trochę jako króla, ale to bardzo dobrze, dlatego że nasz rząd ostatnie miesiące dosyć był ospały, wciąż oczekiwał na wygranie wyborów prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego, nie było planu B i w tym momencie taki Karol Nawrocki, który jest jak ten komar, który lata cały czas za uchem i próbuje

próbuje gdzieś nas ukąsić, no to że on się musi zaktywizować, więc koniec tej ospałości i do pracy.

Pan prezydent Nawrocki zapowiedział ofensywę ustawodawczą czy ofensywę swoich projektów.

Szymon Hołownia odpowiedział, że on zawsze przestrzega procedur, protokołów i tak dalej, więc będzie kolejka.

Mówiąc wprost, pan tu nie stał.

Wobec tego będzie po kolei procedował wszystkie projekty ustaw.

Tutaj Karel Nawrocki jeśli i Szymon Hołownia rzeczywiście zrobi to, co zapowiedział, nie będzie mógł przed szereg wyskakiwać, tylko

Jego projekty ustaw będą czekały w kolejce na rozpatrywanie.

To jest ten plus.

To znaczy ta aktywność pana prezydenta powinna, mam nadzieję, zmusić do większej aktywności rząd.

No właśnie, tym bardziej, że dzisiaj właśnie rząd zajmuje się tymi projektami, które zawetował wcześniej Nawrocki, a właściwie projektami, które mają rozwiązania, o tak, zawetowane przez Karola Nawrockiego.

przedłużenia ochrony tymczasowej udzielanej obywatelom Ukrainy, którzy uciekają przed wojną i zaproponowano jednocześnie powiązania prawa doświadczenia wychowawczego, czyli 800+, z aktywnością na rynku pracy w Polsce i nauką dzieci w polskiej szkole.

Rząd wybrnął z tej trudnej sytuacji, w której został postawiony przez prezydenta Nawrockiego.

Jeśli się uda przeprocedować i zakończyć pozytywnymi wnioskami, to tak.

Ja oczekiwałabym właśnie takiej działalności rządu, to znaczy szybko, sprawnie i pokazywać w końcu sprawczość.

Pan prezydent zawodował w ciągu miesiąca siedem ustaw.

Oczywiście destrukcyjną, bo przecież sprawczość nie zawsze jest pozytywna.

Można też niszczyć, burzyć, stawiać, podstawiać nogę i tak dalej.

I tak będzie robił Karol Nawroski, ale no bardzo przepraszam, ale jak się jest w polityce tyle lat co Donald Tusk, to trzeba zawsze mieć plan B.

Ja rozumiem, że teraz ten Plan B będzie wdrażany.

Pan premier Tusk po spotkaniu z Rady Gabinetowej zapowiedział, że będzie rządził tak, żeby te weta prezydenckie omijać.

Wielu rzeczy się w ten sposób nie da przeprowadzić, ale przez 8 lat PiS pokazywał, że bardzo wiele mu się udawało rozporządzeniami robić.

No więc tutaj w takim razie trzeba iść chyba tą drogą.

To znaczy z jednej strony przestrzegać absolutnie prawa i konstytucji, ale z drugiej realizować najważniejsze cele tego państwa –

Te cele to są właśnie te, które wymieniłam, czyli stabilność, bezpieczeństwo, mocne sojusze.

No tak, tylko pytanie, czy Pałac Prezydencki nawet po jutrzejszym spotkaniu będzie mówił jednym głosem z MSZ-em i zastanawiam się, co Pałac Prezydencki, czy właściwie urzędnicy pracujący z Karolem Nawrockim myślą sobie o stawianiu Donalda Tuska w przestrzeni międzynarodowej, no między innymi jako persona non grata w Białym Domu.

I myślę też o tym, pani profesor, czy to odniesie skutek.

Dlatego, że Polacy, jak wiemy, mają jakąś ogromną słabość do wuja sama, do Stanów Zjednoczonych.

Mamy tutaj jakąś taką podprogową i nie tylko podprogową miłość

Nie wiem z czego ona wynika, ale to nie teraz czas, żeby analizować.

Natomiast czy takie nieustanne powtarzanie tego, że Tusk jest wrogiem Stanów Zjednoczonych, bo tak to dzisiaj jest przedstawiane, przyniesie skutek właśnie?

I czy nie spowoduje polityce zagranicznej tego rządu jakichś gigantycznych kłopotów?

Oczywiście jak popatrzymy na relacje między Trumpem i Nawrockim, no to wydaje nam się, że one są tak dobre, że ustawiają całą politykę.

I myślenie w kategoriach tego, że tutaj osobiste sympatie czy antypatie będą miały kluczowe znaczenie, oczywiście nie przekonuje, że w ogóle nie mają znaczenia.

Ale kluczowe jednak są przede wszystkim interesy.

Druga rzecz, że Donald Trump jest bardzo niestabilny.

On w jednym dniu mówi to, w drugim mówi coś zupełnie innego.

Więc bardzo trudno nam na tej podstawie wyciągać wnioski, co się wydarzy.

że nasze sojusze europejskie przede wszystkim powinny być bardzo ważne, ale też, że musimy budować własną politykę zagraniczną, silną politykę zagraniczną w stosunku do takich kluczowych graczy światowych, jak chociażby Chiny czy Indie i że tutaj nie możemy być tylko elementem jakiegoś...

w jakieś grze większego gracza, tylko musimy budować własną politykę w tej kwestii.

Nie demonizowałabym tego, że Donald Tusk nie jest ulubieńcem Donalda Trumpa,

Tak jak nie wyciągałabym pochopnych, optymistycznych wniosków, że skoro Donald Trump lubi Karola Nawrockiego, to spełni wszystkie obietnice, które złożył w Białym Domu.

Pani profesor, to na koniec jeszcze jedno pytanie dotyczące właśnie dzisiejszego posiedzenia rządu, dlatego że nie tylko tymi ustawami, o których wspomniałyśmy rząd się zajmie, ale ma być przyjęty taki dokument określający priorytety polityki Rady Ministrów.

Maciej Berek, czyli minister, który nadzoruje wdrażanie polityki rządu i ustaw, tłumaczy, że chodzi o...

Cytuję, ustalenie listy kilkudziesięciu najważniejszych zadań, nad którymi rząd będzie pracował.

pory roku mają znaczenie dla nastrojów na przykład wyborców.

I na tym się rząd powinien skoncentrować, przekazując te informacje w sposób taki, żebyśmy zrozumieli w ogóle, o czym do nas rząd mówi.

Pocieszające jest to, że rzeczywiście pan minister zapowiadał, czy obiecywał, że pracują nad komunikacją.

Ta komunikacja do tej pory nie była dobra.

Mam nadzieję, że ogłoszenie tej listy priorytetów jest właśnie takim działaniem nie tylko merytorycznym, ale także komunikacyjnym.

No tak, to jest też rzecz, która kuleje właściwie od samego momentu objęcia rządów przez nową Radę Ministrów.

Natomiast czy sądzi Pani, że losy koalicji 15 października w tym nowo rozpoczynającym się sezonie politycznym są przesądzone na plus czy na minus?

Sądzi Pani, że ta stabilność będzie większa i te smuteczki, jak to nazwał premier Donald Tusk, już zostały za?

koalicją 15 października, czy wprost przeciwnie?

Czy powinniśmy spodziewać się jakichś turbulencji?

Turbulencji to my się będziemy cały czas spodziewać, bo zdaje się, że jednak nadal niektórzy koalicjanci grają na...

Nie chcę powiedzieć może na dwie strony, ale nie są to koalicjanci, którzy są w stu procentach pewni i stabilni.

Ale z drugiej strony myślę, że te wakacje to był taki moment, jeśli chodzi o politykę, to wakacji praktycznie nie było.

Na spotkaniu Rady Gabinetowej zobaczyliśmy Donalda Tuska, no takiego w starym stylu, z dobrą, silną energią, innego niż jeszcze kilka miesięcy temu.

I to jest fatalne, bo to świadczy o tym, że nie mają żadnej refleksji, dlatego że ja owszem widzę, że jest bardzo wiele rzeczy zrobionych, tylko że jak się zrobi, a się o tym nie komunikuje albo komunikuje w sposób błędny, to nic z tego nie wynika.

Dlatego uważam, że absolutnie to jest duże zagrożenie.

No ale tak jak powiedziałam, myślę, że ta zapowiedź, że pracują nad komunikacją, to jest jakiś taki sygnał, że przemyśleli i zobaczymy wkrótce nie tylko priorytety, ale zobaczymy także rzeczywiste rezultaty tych przemyśleń.

Pani profesor, bardzo dziękuję.

Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.

0:00
0:00