Mentionsy

Express Biedrzyckiej
02.12.2025 12:18

Oczkoś: Reparacje, emocje i KLATKA MMA - Co dalej z NIEMCAMI i POLSKĄ? Trump OTOCZYŁ SIĘ AMATORAMI! PiS ma HALUCYNACJE? EXPRESS BIEDRZYCKIEJ

Mirosław Oczkoś o sporze o reparacje, relacjach polsko-niemieckich i politycznej walce. Dlaczego wraca temat reparacji? Czy napięcia z Niemcami szkodzą Polsce? I co z otoczeniem Trumpa? Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 303 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Tuż ma tą łatkę u przeciwników, że jest Niemcem, jeździ po instrukcje i tak dalej.

Ale czy w odbiorze społecznym, Twoim zdaniem, ta łatka udało się skutecznie przyczepić?

Częściowo tak.

To trzeba było załatwić wewnętrznie i dopiero w danym momencie o tym powiedzieć.

A deklarowanie takie... Ja rozumiem, że to miał być niuans pod tytułem, że zawstydzimy ich może albo nie zawstydzimy.

Tam kanclerz Merz mówi, że będzie w Bundestagu głosowane do takiej rzeczy.

W budżecie niemieckim nie ma tych pieniędzy na przyszły rok.

To już wiemy na pewno.

Ja też mam poczucie krzywdy.

Warszawa, jak ktoś widział zburzoną Warszawę, to musi serce kraje, prawda?

I jak ile razy Polska może startować od zera?

Jest jakaś misja, wizja i halucynacja.

I politycy, którzy przechodzą w stan halucynacyjny, mają kłopot, bo oczywiście to się fajnie... To taka wizja... Pisma halucynacje już w sprawie reparacji, twoim zdaniem, tak?

Absolutnie.

To są polityka halucynacyjna, ponieważ poza tym to jest też polityka kłamyliwa.

To już nawet nie jest tam ukryta jakaś wojna, to jest jawne wyjście, już weszli do tej klatki MMA i już zaczynają się okładać.

Karol Nawrocki uwierzył w to, że jest królem słońce, a przynajmniej królem, no nie wiem, poranka.

Tym razem Donald Trump otoczył się amatorami, jeżeli chodzi o politykę w ogóle.

To, że Rosjanie ich ogrywają jak chcą, to jest tak jakby, powiedzieć, banał.

Tak, że słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie.

Tak, tak, to nie jest środa, to nie jest godzina 21, to nie jest program Notna Zmiana, to jest cały czas ekspres Biedrzyckiej i wychodzę oczywiście naprzeciw Państwa oczekiwaniom, ponieważ częsknili Państwo za doktorem Mirosławem Oczkośem w roli eksperta, komentatora, tego, który ocenia wszystko, co dzieje się na polskiej scenie politycznej w takiej, a nie innej formule.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Doktor Mirosław Oczkoś, ekspert do spraw wizerunku i marketingu politycznego, szkoła główna handlowa.

Wszystko się zna.

Ale nie będziemy sobie panować i udamy.

Nie no, przecież nikt nam w to nie uwierzy.

Donald Tusk wczoraj na 17. takim międzyrzędowym spotkaniu w Niemczech.

No co się działo po prawej stronie polskiej sceny politycznej?

Wszyscy możemy się domyślić, szczególnie po tej deklaracji, że jeżeli Niemcy się nie ogarną w porę, to będziemy płacić pewną formułę odszkodowania tym ofiarom nazizmu niemieckiego w Polsce, którzy jeszcze żyją.

Zwrócił uwagę premier, żeby się Niemcy pospieszyli, bowiem ci ludzie niestety odchodzą.

No i komentarze krótko.

Tusk będzie płacił podnóżek niemieckiego rządu odszkodowania polskimi pieniędzmi za zbrodnie niemieckie.

Teoretycznie dość logiczny wniosek.

Pytanie, czy on faktycznie jest logiczny?

Nie ma żadnej logiki, dlatego że cokolwiek by Tusk nie powiedział na tych konsultacjach międzyrządowych, to i tak by dostał z którejś strony.

Tam były komentarze, że jedzie po instrukcję do kanclerza Niemiec.

Oczywiście.

Poprzednie rządy, które robili konsultacje, też jeździły po...

Tutaj jest tak, że udało się stronie PiS-owskiej, no szeroko może prawej stronie, wtłuc pewnej grupie Polaków, wtłuc dokładnie w mózg, że to jest jakaś opcja niemiecka.

My się z tego śmiejemy, ale to pokazuje, jak naprawdę taka systematyczna praca dezinformacyjna, propagandowa daje efekty.

Bo nawet się ludzie nie zastanawiają.

I teraz oczywiście mógłby się zastanowić, robimy te konsultacje, nie robimy konsultacji,

Natomiast pamiętajmy, że to jest nasz największy partner handlowy, jaki tylko w ogóle jest.

To, że gospodarka Niemiec teraz funkcjonuje gorzej niż gospodarka Polski, to nie jest powód do radości.

To jest tak jakby naprawdę siedzieć na gałęzi i sobie ciąć z jednej strony od strony drzewa i się cieszyć, że piła świetnie wchodzi w tę gałąź.

Natomiast ja myślę, że Donald Tusk, no właśnie to jest ten problem tych, którzy są przeciwnikami Tuska, że oni zostali trochę w blokach startowych w Polsce.

W ogóle od czasów, kiedy Jarosław Kaczyński ma jakiś wpływ, czy to jako wicepremier, czy to jako...

ojciec patron jeszcze ciągle tej prawej strony, to polityka zagraniczna jest funkcją polityki wewnętrznej.

To w ogóle nie ma nic wspólnego z polityką zagraniczną, tak jakby nikt się nie znał na tym, co robić.

Natomiast Tusk ma to szersze spojrzenie i można się z tym zgadzać, nie zgadzać.

Natomiast ja bym użył tego słowa teraz, którego użyję specjalnie, to jest realpolitik.

Po prostu tak się gra, jak przeciwnik pozwala, tak się gra, jak partner pozwala.

No można naprawdę te dziewięć bilionów, które pan Mularczyk tam wyliczył na kalkulatorze ręcznym, no to dlaczego dziewięć?

No może pięćdziesiąt bilionów.

Tylko pytanie jest, jaka jest realność... Tak o sześciu chyba byłam.

Nie, jest dziewięć.

Dziewięć?

Nieważne.

Nieważne, czy sześć czy dziewięć, to jest abstrakcyjne.

Pytanie, jakie są realia?

Pytanie, to przez osiem lat sobie prawie udało się zrobić Prawo i Sprawiedliwość.

Nic, no liczyli.

Liczyli.

To, że pani Fotyga podpisała jako minister spraw zagranicznych, że się tam zrzekamy czegoś i tak dalej, to nie ma żadnego znaczenia.

W związku z tym to jest kolejne paliwo, żeby przyłożyć.

Czy zadziała, czy nie?

Trudno powiedzieć, dlatego że Tusk już ma tą łatkę u przeciwników, że jest Niemcem, jeździ po instrukcje i tak dalej.

Ale czy w odbiorze społecznym, twoim zdaniem, ta łatka udało się skutecznie przyczepić?

No częściowo tak.

Dalej się już nie da nic przyczepić, bo ci, co są przeciwnikami Tuska, będą przeciwnikami Tuska i tyle.

Natomiast reszta, która może myśli troszeczkę do przodu bardziej, albo bardziej realnie, no to się uśmiecha i mówi, no dobra, już nie ma o czym gadać.

Natomiast jak się pójdzie, oglądam różne sądy na bazarach i tak dalej, to ludzie będą się myśliły, no tak, Niemiec, no Niemiec.

To znaczy, co mamy robić?

Mamy się zamknąć z prawej, z lewej?

To jest ten problem, że żyjemy teraz w czasach dosyć trudnych, takiego burzy i naporu.

Rozedrgania pewnego też, tak?

Rozedrgania i wchodzą w masło, jak w masło w nas, najprostsze instynkty, czyli te emocje, które są, jest sześć czy siedem negatywnych emocji.

Na pierwszym miejscu jest strach.

Oczywiście dalej idąc, jakiś jest lęk mniejszy, później jest obrzydzenie, jest nienawiść oczywiście.

Ja widziałem, Tuska wczoraj mówił z kanclerzem Mercem, że pośpieszcie się, bo ludzie odchodzą i z taką trochę już nie chce się na ten temat gadać.

Jak będzie trzeba, to my coś z tym zrobimy.

To pozwól, jeżeli nie uzyskamy jednoznacznej i szybkiej deklaracji, będę rozważał, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków.

Czy to był błąd wizerunkowy premiera z punktu widzenia polityki wewnętrznej tutaj u nas?

Popełnił błąd?

Ja myślę, że to było zdanie za dużo.

Z jednej strony, by to rozebrać semantycznie, w normalnym kraju każdy powiedział, jasne, to bardzo dobrze, że to około 50 tysięcy żyjących jeszcze...

ofiar wojny, hitleryzmu, nazizmu i tak dalej, że dostanie.

Ale to trzeba było załatwić wewnętrznie i dopiero w danym momencie o tym powiedzieć.

A deklarowanie takie... Ja rozumiem, że to miał być niuans pod tytułem, że zawstydzimy ich morze albo nie zawstydzimy,

Ramkantler Smerc mówi, że będzie w Bundestagu głosowane tam jakieś rzeczy.

W budżecie niemieckim nie ma tych pieniędzy na przyszły rok.

To już wiemy na pewno.

Natomiast jeżeli to zdanie właśnie mógłby pominąć, to miałby mniejszą burzę, miałby inną burzę oczywiście, ale tutaj to jest trochę wystawienie się na łatwy strzał.

No właśnie.

I tych strzałów poszło dużo.

I teraz pytanie też, czy stanowisko niemieckiego rządu trzeba traktować jako strzał wobec nas wszystkich, bowiem po raz kolejny kanclerz Niemiec powtarza.

Stanowisko kolejnych niemieckich rządów jest takie, że z punktu widzenia prawnego i politycznego sprawa została wyjaśniona.

Koniec, kropka.

Sprawa oczywiście reparacji, ewentualnie większych odszkodowań i tyle.

Jak długo to będzie wisieć nad naszymi stosunkami, nad naszymi relacjami i czy w ogóle kiedykolwiek przestanie?

Nie, nie przestanie.

Dlatego, że być może sprawa została wyjaśniona, to znaczy na pewno została wyjaśniona, ale nie została załatwiona.

Bo formalnie, no to oczywiście mieliśmy pecha, jeżeli byśmy mieli zagłębić historię, no to przepraszam, kto nas sprzedał?

Kolega Roosevelt nas sprzedał, a kolega Churchill nie bardzo był w stanie coś z tym zrobić, ponieważ Stalin ich rozegrał koncertowo.

No i teraz możemy powiedzieć, no do kogo mamy pretensje, że trafiliśmy do bloku sowieckiego?

No można mieć pretensje do sojuszników zachodnich.

I więcej można uzyskać, bo ja o tym myślę, bo ja też mam poczucie krzywdy.

Jak ktoś widział zburzoną Warszawę, to mu się w serce kraje, prawda?

I ile razy Polska może startować od zera?

To jest oczywiste.

Miasta powstałe z umarłych.

Ale absolutnie.

Przecież były takie plany, żeby w ogóle budować Warszawę ileś tam kilometrów dalej, bo to wyglądało po prostu okropnie.

I to, co się działo, to było okropne.

Natomiast ja mówię, realpolitik, co możemy z tego uzyskać?

Bo my oczywiście mamy taką tendencję narodową, żeby z dumą na dnie lec.

Tylko, że ci, co mają rację, niekoniecznie mają pieniądze.

Jeżeli mamy do uzyskania różne rzeczy, właśnie będąc w Unii Europejskiej, to już nam pokazuje, jakie to jest bezpieczeństwo.

No to pielęgnujmy to.

A takie harcowanie, znaczy ja rozumiem, że jest desperacja, ponieważ Jarosław Kaczyński traci kontrolę nad własnym ugrupowaniem i to już tam...

Tak, no to przejdziemy zaraz jeszcze.

Tak, bo są śpiewane piosenki o maślarzach i harcerzach, już naprawdę kuplety są takie, trochę jak właśnie za okupacji.

Natomiast co jest na stole?

Co możemy dostać, wziąć, nie wiem, ograć, dograć i tak dalej?

Z jednej strony mamy realpolitik, jak to nazwałeś, a z drugiej strony mamy pochukiwania, pokrzykiwania, oczekiwania i groźby.

Pałac prezydentki też się wpisuje przecież w tę narrację, bowiem Karol Nawrocki podczas kampanii prezydenckiej bardzo dużo mówił o właśnie reparacjach, o odszkodowaniach, jako był prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

No też zastanawiam się, co zrobił w tej kwestii, bo miał pewne narzędzia.

No i jeździł do Moskwy i uprawiał dynamiczną politykę zagraniczną.

Nie wiem, czy je wykorzystał.

Natomiast dziś także jest ta narracja, że tutaj sprawa nie jest załatwiona i że trzeba ją postawić na ostrzu noża.

Czy pytanie, co jest realne do załatwienia?

Bo polityka, no tak jak rozmawialiśmy wielokrotnie na ten temat i tutaj o poranku też, że jest jakaś misja, wizja i halucynacja.

I politycy, którzy przechodzą w stan halucynacyjny, mają kłopot, bo oczywiście to się fajnie... Taka wizja...

PiS ma halucynacje już w sprawie reparacji.

Absolutnie, to są polityka halucynacyjna, ponieważ poza tym to jest też polityka kłamliwa, bo oni obiecują nam jako Polkom i Polakom coś, co jest nie do uzyskania w takiej wersji, jak oni o czym myślą.

Już wspomniałem też, że to jest niespójne, ponieważ jak była nota w czasie rządów PiSu, to tam nie było mowy o reparacjach.

Tam nie pada słowo reparacje.

W związku z tym oni doskonale wiedzą, ci co wiedzą, to już coraz bardziej wygląda jakby mało ktoś coś wiedział, że to w prawie międzynarodowym jest załatwione.

No to teraz wyobraźmy sobie sytuację, taką, której nie chcę sobie wyobrażać, że będzie polexit.

Pan Braun i jeszcze pozostali, Pan Nawrocki ewidentnie, chociaż mówi, że nie.

Wychodzimy, to jest bardzo prosto wyjść z Unii, wystarczy, że będzie większość parlamentarna.

No to co uzyskamy od tych Niemiec?

Jeszcze bardziej nic.

Jeszcze większe nic.

bo jeżeli jesteśmy w jakimś jednym klubie, to możemy też bardzo często, oczywiście to jest kwestia negocjacji, nawet szantażować, przepraszam za słowo, emocjonalnie.

No wiecie, tutaj rzeczywiście, no wiadomo, reparacje, ale może tutaj tego tortu unijnego więcej.

I czasami tak było.

Angela Merkel miała takie dobre momenty też w swojej polityce, że potrafiła zagrać trochę na Polskę, że no dobrze, tam ileś więcej, no to są ochłapy, ochłapy.

No to ja wolę dostać 2 miliardy euro,

niż dostać zero biliona z tego tam wymyślonego.

Natomiast my mamy ten cały czas rys romantyczny, a powinniśmy z tego wyjść.

Wszyscy powtarzają na prawo i lewo, chyba nie rozumieją, co powtarzają.

Że trzeba osiągać cele, że trzeba tam być skutecznym, że polityka to są interesy.

No to jaki interes mamy w tym, żeby skłócić się z Niemcami?

Już jest taki moment, który jest chyba najgorszy w historii, jaki był od wejścia naszego do Unii Europejskiej.

No to możemy jeszcze wrócić do rewizji na granic na odrzejny Siewużycki.

Bardzo proszę, no to też może ktoś to powiedzieć.

I w momencie, kiedy my już zapędzimy się w jakiś kozi róg, mówimy, no ale to nas napadnięto.

No pewnie, że tak, że nas napadnięto.

Tylko pytam się, jakie są realia, bo mieć rację i z tą racją właśnie, z honorem polec, no to to jest słabe.

Zostać jak Himmelsbach z Angielskim, nie przymierzając.

Tym bardziej, że te skrajne prawicowe partie zarówno w Niemczech, jak i w Polsce bardzo mocno pracują na to, żebyśmy się skonfliktowali.

Też warto sobie zadać pytanie, w czym to jest interesie.

Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych i wicepremier pisze tak.

I szykuje się reset amerykańsko-rosyjski.

Pan prezydent zamiast interweniować u swojego patrona w Waszyngtonie atakuje Unię Europejską i Ukrainę.

Nie podpisuje nominacji ambasadorskich 40 polskim dyplomatom.

Nie, bo nie.

Nie dziękuję.

Kolejne weto, tym razem w sprawie kryptoaktywów.

Ja nie wiem właściwie, jak już nazwać to, co się dzieje między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera.

To już nawet nie jest tam ukryta jakaś wojna.

To jest jawne wyjście, już weszli do tej klatki MMA i już zaczynają się układać.

Tym bardziej, że myślę, że panu Karlowi Nawrockiemu wydawało się, że rząd będzie łatwym chłopcem do bicia, no bo w końcu przecież mogę im wszystko zawetować.

Natomiast warto pamiętać i myślę, że o tym też powinni pamiętać ludzie pana.

Nawrockiego, że działania w polityce nie są bezkarne.

To znaczy, dopóki się to deklaruje w fazie, że zrobię to, zrobię tamto, można wszystko.

W czasie kampanii wyborczej można wszystko.

Obniżyć ceny prądu, zrobię to, zrobię się tamto, zrobię wam to.

No i to jest na przykład ta sytuacja, że urząd prezydenta, ktokolwiek by nie był tym prezydentem, tego nie może.

Ale nam się to podoba, prawda?

I teraz dochodzimy do realiów.

No bo jeżeli można zastanowić się nad różnymi wariantami, że tam podatki, nie?

Ale jeżeli na przykład nie daje się nominacji 136 sześciorgu oficerom... Jeszcze nie oficerom, funkcjonariuszom, którzy czekają na awans oficerski, tak.

którzy zaczynali swoją edukację jeszcze przed tym rządem, przed tamtym rządem i przed dwutygodniowym rządem Morawieckiego.

I też nie ma informacji żadnej.

Teraz się dowiadujemy, że służby specjalne być może ingerowały w to, że otumaniono Nawrockiego, że kawalerkę przejął po panu tam.

No to jesteśmy w jakiejś absurdzie.

To znaczy, że polityka sprowadza się do manipulacji na poziomie krajowym czy tam europejskim, już się nie bardzo daje, bo prezydent Czech się nie dał nabrać.

I realnie co się uderza?

To jest to, co polscy politycy mają kompletnie nieprzepracowane.

Najpierw ogłaszają, że zrobią, a później dopiero myślą, czy to się da zrobić albo czy to jest możliwe.

Pani Pełuczyńska-Nałęcz, przepraszam, że taki link zrobię, chodziła przez wiele tygodni i mówiła, będę wicepremierem.

A dopiero później się zorientowała, że może kolejność powinna być odwrotna.

Najpierw trzeba byłoby to ustalić za kulisami, w rozmowach jakichś, a dopiero później powiedzieć.

Choć wiesz, są takie szkoły, że po prostu negocjujemy przez pewien nacisk i postawienie drugiej strony przed faktem dokonanym.

Ale tutaj bym się posłużył panem Donaldem Trumpem.

Jakie masz karty?

No bo jeżeli pan Nawrocki mówi, spotkam się z Orbanem, spotkam się z Orbanem, spotkam się z Orbanem, a...

kolega Orban wykonuje numer, że spotyka się z Putenem, Władimirem, no to teraz jest pytanie, spotykamy się, nie spotykamy się?

Być może ktoś pomyślał, ojej, a jak pojedziemy do tego Orbana, to może zza firanki wyjdzie Ziobro albo Romanowski.

I nagle zaczęło się myślenie.

Czyli teraz, nie dość, że deklaracja była taka, jaka była, poszła w świat, w Polsce miała reakcję konkretną, to teraz, jak nie spotkam się oficjalnie, no to jego środowisko, to, które...

Jest mu najbliższa, czyli Konfederacja i jedzie też po nim.

To jest realna polityka.

Karol Nawrocki uwierzył w to, że jest królem słońca, a przynajmniej królem poranka, a okazuje się, że poranek nie zawsze schodzi na słońcu.

Za chmurami też może być jakieś życie.

I to jest zderzenie.

Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, przypomnę, mówi dzisiaj tak.

Rozmawiamy o prezydencie, który nie mianuje sędziów, bo nie lubi ministra Żurka.

Nie mianuje ludzi w służbach, dlatego że nie spotkał się z kimś, to go uraziło.

Prezydent nie jest Bogiem.

Prezydent, marszałek, premier to są elementy systemu politycznego.

Jeżeli któremuś z Was się wydaje, że już lata, to trzeba politykę spokojnie sprowadzić na ziemię.

To są słowa marszałka Czerzostego, o tym za chwilę, ale jeszcze jedna rzecz.

Pani profesor Ewa Łętowska, której doświadczenia i zaangażowania politycznego, no nie.

Nie, to jest po prostu... Przepraszam, pani profesor, chcę użyć tego w jak najlepszym słowa znaczeniu.

Technokratka, która przepisy po prostu ma za... Wybitna prawniczka.

Wybitna prawniczka, ale technokratka w tym sensie, że ona się nie bawi w jakieś polityczne sympatie czy antypatie.

Natomiast zapytana o te aktywności pana prezydenta, te niezliczone w ważnych przypadkach weta,

Mówi, że to są kwestie, które można by już było interpretować jako zaniechanie, no bo ten brak awansów dla funkcjonariuszy awansów oficerskich, brak jakiejś współpracy, jeżeli chodzi o ambasadorów, o sędziów, no to jest zaniechanie, bo to jest trochę tak, że prezydent nie wypełnia swoich własnych obowiązków.

I sugeruje, Kongo nie namawia, ale mówi, że być może to jest sprawa, którą powinien się zająć Naczelny Sąd Administracyjny, że jest taka możliwość.

Ja widziałem wyjazd, Panią Profesor.

Widziałeś.

No i to jest właśnie to, że na gruncie prawa można pójść w prawo albo w lewo, niestety.

I nawet jeżeli prawnicy mówią, no nie, bo to jest oczywiste, no to mamy taką przypadłość polską, chociaż pewnie nie tylko polską, że można to prawo trochę ponaginać albo...

jak to prawnicy ładnie mówią, duch prawa i litera prawa, prawda?

No jeżeli prezydent nie wykonuje obowiązków, bo to jest kwestia zapisania, tak jak ktoś mówi, niezwłocznie.

No i nikt nie wpadł na to, że może być taka obstrukcja państwa, zresztą to za poprzedniego... To pani Kępa z panią Szydło były.

No prawda, że niezwłocznie.

No bo nie jest napisane, że niezwłocznie to jest dwie godziny, czy dwa tygodnie, czy pół roku.

Niezwłocznie miało opublikować orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Ile to są dwie chwile?

No to możemy tak poprzeliczać to wszystko.

Tak, bardzo piękne to oczywiście.

Ojcowie Konstytucji, tutaj z 97 roku, nie zakładali takiej wersji.

To też świadczy o pewnej naiwności i o tym, że... Albo o upadku politycznych obyczajów, które mamy teraz.

Bo wtedy nikt nie przypuszczał, że konstytucja będzie tak wykorzystywana.

No tak, tylko że uwierzyliśmy, że w momencie, kiedy jest konstytucja, później jesteśmy, znaczy najpierw byliśmy w NATO, później w Unii Europejskiej, że my już są Europejczyki, że tak powiem.

A okazuje się, że niekoniecznie nie wszyscy.

I czasami ta Europa, do której tyle pokoleń dążyło i to jakoś to była ta wizja, dla niektórych jest po prostu tym złem.

I to jest to zderzenie w Polsce.

Ja bym wrócił do takiego określenia jednak homo sovieticus.

Bo ten sposób sprawowania władzy, jak patrzymy na prezydenta Trumpa, który jest zafascynowany prawdopodobnie sposobem prowadzenia państwa przez Władimira Putena, że to jest po prostu prezydent może wszystko, no to u nas nie dość, że nie może wszystkiego, to jeszcze niewiele może, ale ten kisz w prychy może wkładać.

No i robi to skutecznie.

Jak widać, kwestia determinacji.

Poprzedni prezydent powinien się, znaczy nie powinien oczywiście, ale mógłby się od niego uczyć, bo lubi się uczyć.

W związku z tym jesteśmy trochę na takim diabelskim młynie, bo nie widać, żeby prezydent odpuścił.

Ma też otoczenie, które go tam skutecznie szczuje.

Zresztą tłumaczenia są kuriozalne, bo i rzecznik opowiada jakiś zestaw różnych dyrdymałów, i pan przydacz, i pan Bogucki, no po prostu uprawiają jakąś własną politykę, a prezydent się dobrze poczuł.

Pamiętajmy, że to są politycy Prawa i Sprawiedliwości, czynni przez cały czas.

Przynajmniej na razie jeszcze tak.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej wspomniany przez Ciebie, Mirku, Marcin Przydacz, mówi tak.

Nie mam w pełni zaufania do kompetencji Witkowa.

Przechodzimy powoli do tych negocjacji ukraińskich, znaczy w sprawie Ukrainy, o których za chwilę będę rozmawiała z panem generałem Bieńkiem, ale chciałabym, żeby takie tutaj przejście łagodne nastąpiło i też Twoją opinię w tej sprawie poznać.

Wracając do pana Przydacza, mówi tak.

Nie mam w pełni zaufania do kompetencji Witkowa, a Wiktor Orban to nie jest bojkot a propos tego odwołanego spotkania, tylko sygnał dla pana premiera Orbana właśnie.

No i teraz pytanie, czy Orban się tym sygnałem jakoś ogromnie przejmie, wysłanym z Polskiego Pałacu Prezydenckiego i czy pewnym przełomem, jeżeli chodzi o takie bezkrytyczne podejście Karola Nawrockiego i jego ludzi do Trumpa, słowa o braku pełnego zaufania do Witkowa są pewną zmianą strategii i jakimś przełomem?

Czy jest jakaś zmiana?

Dlatego, że ja się zastanawiałem, to zapowiedzenie, że nie będę się spotykał, że nie spotkam się z Orbanem, można wykorzystać na dwa sposoby.

Pierwsze uderzenie już poszło, bo Konfederacja przejechała się po panu Nawrockim tak dosyć ostro.

Natomiast byłem ciekawy, jakie będzie wytłumaczenie.

wersję jednak taką bardziej strawną, międzynarodową, że to jest ostrzeżenie.

Ale wyobraź sobie sytuację, że po tej wizycie w Moskwie, gdzie Orban z Putinem i tak dalej, teraz pojawia się taka sama fotka,

w przestrzeni publicznej, że z Orbanem się wita na Wrocław.

To jest tak bliski link, że nawet już naprawdę ci, co się w ogóle nie interesują tym, mają obraz.

Plus jeszcze oczywiście, tak jak mówię, za rogiem może się czaić tam

Ziobro z Romanowskim.

Karol Nawrocki nie ma żadnego biznesu w tym, żeby pomagać Ziobrze w czymkolwiek.

On go może oczywiście w konsekwencji ułaskawić, jak będzie taka potrzeba, natomiast to nie jest jego środowisko, on nie jest linkowany w ogóle.

Myślę, że Ziobro nie ma żadnych teczek ziobrowych na Nawrockiego.

W związku z tym doszli do wniosku, że w tym momencie spotkanie oficjalne z kimś, kto trzy dni wcześniej czy tydzień wcześniej spotkał się akurat z Putinem, a w Polsce Putin, cokolwiek o tym nie mówić, ma negatywny wizerunek, nawet jeżeli ktoś tam się przebija, to stara się nie mówić o Putinie jako takim poza Korwinem Mikem, że to jest ekscelencja Władimir Putin, no to ktoś pomyślał przez chwilę, że lepiej wybrać taką wersję niż inną.

I na koniec Biały Dom wyraża stanowisko, że ma, cytuję, bardzo optymistyczne nastawienie w sprawie osiągnięcia porozumienia, a Emmanuel Macron, prezydent Francji, mówi nie ma żadnego planu.

Polityka amatorów, bo tym razem Donald Trump otoczył się amatorami, jeżeli chodzi o politykę w ogóle.

To, że Rosjanie ich ogrywają, jak chcą, to jest tak jakby, powiedzieć, banał.

Tak, że słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie.

Oni próbowali przenieść model biznesowy, bo to widać ewidentnie jest, na negocjacje, a Rosjanie w ogóle nie grają w takie rzeczy.

Oczywiście oni kuszą biznesem, bo tam... Znaczy ja się obawiam tego najbardziej, że Ukraina może zostać sprzedana właśnie za takie biznesy.

No i Witkow i pozostali deweloperzy, no przecież tam Kushner też zięciu...

Jakie sukcesy ma Donald Trump?

Żadnych nie ma sukcesów, bo strefa gazy cały czas kipi, to wszystko jest na jakiejś tam podminowanej rzeczy.

A teraz tutaj pamiętamy jak potraktował Zeleńskiego w Białym Domu i to jest takie myślenie.

W tej chwili jest duży nacisk, bo Europa się obudziła i to też warto pomyśleć o tym, gdzie my jesteśmy i z kim jesteśmy.

Natomiast niestety banda amatorów politycznych stanęła przed wytrawnymi szachistami i to nie może się skończyć dobrze, chyba że włączy się w to ktoś jeszcze.

I o tej rozgrywce, istnym gambicie rozmawiać będziemy już za chwilę z panem generałem Bieńkiem.

Tobie Mirku bardzo, bardzo dziękuję za wizytę.

Ja dziękuję serdecznie i pozdrawiam pana generała bardzo serdecznie.

Pozdrawiamy, tak za chwilkę się będziemy widzii zapraszamy jeszcze przy okazji jutro o 21.00.

Nowa zmiana.

Tu się nic absolutnie nie zmienia.

Także będziemy na Państwa czekać.

A 9.07 oczywiście ekspert.

Oczywiście, tak jest.

Jeszcze wszystko będę przypominać na koniec naszego programu.

Doktor Mirosław Oczkoś, ekspert od spraw marketingu politycznego, wizerunku, Szkoła Główna Handlowa.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję serdecznie.

Do zobaczenia.

Do zobaczenia.

Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.

Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.