Mentionsy
Leo: Czy Trump DOTRZYMA art. 5 NATO? Kaczyński ZNOWU STRASZY! Awantura o ALKOHOL! Co z Polską 2050? EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Czy Donald Trump zastosuje się do artykułu 5. NATO w razie rosyjskiej agresji na kraje bałtyckie? Leo (Polska 2050) o słowach Kaczyńskiego, sporze o alkohol i przyszłości jej partii. Posłuchaj całej dyskusji! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Szukaj w treści odcinka
Czy pani ma pewność, że Stany Zjednoczone będą respektować artykuł 5 NATO, gdybyśmy zostali my albo kraje bałtyckie przez ruskich zaatakowani?
Nie.
W stuprocentowej pewności nie mam.
Jarosław Kaczyński w Poznaniu stwierdził wczoraj, że trzeba odrzucić patologię, wprowadzić, i o to chciałam panią spytać, surową sprawiedliwość.
Szczerze mówiąc, aż strach się bać po takich słowach.
My też będziemy składać własne projekty dotyczące na przykład zakaz reklam alkoholu.
To jest kwestia alkoholu, który jest sprzedawany na stacjach benzynowych.
Te sytuacje związane z panem marszałkiem wam zaszkodziły czy nie?
Nie pomogły.
Państwa gościem, gościem Ekspresu Biedrzyckiej, Aleksandra Leo, Polska 2050.
Dzień dobry.
Dzień dobry pani redaktor.
Pani poseł, krótko i na temat.
Jak pani ocenia wystąpienie wicepremiera Radosława Sikorskiego podczas wczorajszej Rady Bezpieczeństwa ONZ?
Wielu mówi, że krótkie, jednoznaczne i dość ostre w przekazie.
Pytanie, czy tego pani oczekiwała i jako polityczka, i jako obywatelka?
Zdecydowanie tak.
No ja muszę powiedzieć, że mi się bardzo podobało również w kontekście tego, co się działo w ostatnich dniach w Polsce.
Naruszenie polskiej granicy powietrznej, bezprecedensowy atak dronów.
No mamy pierwszy raz z taką sytuacją do czynienia, która poważnie tak naprawdę wpływa też na nasze bezpieczeństwo i nasze poczucie bezpieczeństwa, nas jako obywateli.
Więc ja jako obywatelka, nie mówię to jako posłanka,
Zdecydowanie domagam się i potrzebuję takich zapewnień i takich komunikatów ze strony właśnie Ministra Spraw Zagranicznych.
Krótkich, konkretnych, ostrych.
Wszyscy mamy świadomość i chyba nikt już nie ma złudzeń co do intencji Rosji.
No i właśnie tego, że Rosja cały czas przesuwa tę granicę.
cały czas próbuje małymi krokami, większymi krokami tak naprawdę odbudowywać swoje imperium i do tego dąży.
I właśnie Radosław Sikorski zwrócił się wczoraj do Rosjan mówiąc, nigdy nie odbudujecie swojego imperium.
I tak konkretnych i mocnych słów oczekujemy od ministra spraw zagranicznych, więc bardzo dobrze, że one padły.
Pani posłanko, nikt nie ma już złudzeń co do intencji Rosji, powiedziała pani przed chwilą.
Obawiam się, że na przykład prezydent Stanów Zjednoczonych nadal ma, albo przynajmniej udaje, że nie do końca wie o co chodzi, dlatego że
No chyba nie pomylę się, jeżeli powiem, że jego postawa wobec Kremla jest dość niejednoznaczna.
Szczególnie nawet w obliczu tak zaostrzającej się kampanii różnych działań Rosji, z jaką mamy do czynienia w tej chwili.
Nie wiadomo, co się wydarzyło wczoraj nad Norwegią i nad Danią.
Oczywiście nie ma potwierdzenia, że to mogą być jakieś rosyjskie prowokacje, ale widać, że w Europie dzieje się coraz więcej.
Że Putin, tak jak pani powiedziała, przesuwa granice, ale on poniekąd został chyba ośmielony przez to niejednoznaczne stanowisko Stanów Zjednoczonych.
niejednoznaczne i niejasne i niezrozumiałe.
I po wojnie staje się coraz bardziej niezrozumiałe.
Pamiętamy te komunikaty, że wojna będzie zakończona w 24 godziny.
Potem chyba był miesiąc, trzy miesiące.
Do tej pory to się nie udało.
Końca tej wojny nie widać i już wszyscy nie mamy co do tego wątpliwości.
Tego trudno powiedzieć.
Natomiast takie...
Symbole, no bo to wszyscy ujrzeliśmy, kiedy amerykańscy żołnierze roztaczają czerwony dywan przed Putinem, to wygląda bardzo niedobrze.
Dla nas, dla Polaków niepokojące jest też bardzo, to na przykład brak ostrego stanowiska, jeżeli chodzi o ten rosyjski dronowy atak w Polsce.
Zobaczyliśmy pomoc naszych sojuszników, wojska NATO zadziałały tak jak powinno.
Stany są naszym bardzo ważnym sojusznikiem i bardzo potrzebnym, ale dla mnie zabrakło tego ostrego, jednoznacznego stanowiska i opowiedzenia się, czyj to był atak, a nie, że może to była pomyłka i że nie wiadomo, czyj to był atak do końca.
Pomogły wojska sojusznicze.
Stany poza słowami, tego konkretnego dnia, no tej pomocy nie otrzymaliśmy.
Z czego to wynika Pani zdaniem?
Z tego, że prezydent Trump pewnie dużo mówi, szybciej może mówi niż myśli, bardzo często zmienia zdanie, bardzo często prowadzi politykę i dyplomację na Twitterze, na Iksie, na mediach społecznościowych.
Do tego nie jesteśmy przyzwyczajeni.
Inaczej, może coraz bardziej się przyzwyczajamy, ale to nie jest dobre.
Polityka dyplomacji prowadzi się za zamkniętymi drzwiami, podczas spotkań, wizyt oficjalnych, spotkań bilateralnych.
czasami też nieoficjalnych, nie w taki sposób.
Ja mam poczucie, tak jak wczoraj, to był inny temat, ale taka konferencja dotycząca autyzmu i tego, że niby prezydent Trump mówił, że to będzie innowacyjne, że to będzie kompletnie zmieniające kwestie z tego, skąd się bierze autyzm, leczenia autyzmu.
No nic nie usłyszeliśmy, poza w zasadzie jakimiś bzdurami na temat tej choroby.
Na pewno nie była to konferencja zmieniająca cokolwiek.
Prezydent Trump uwielbia wielkie słowa, za którymi często niewiele stoi.
No właśnie, a propos tych wielkich słów, ja też uśmiechnęłam się w duchu, kiedy...
usłyszałam słowa rzeczniczki Donalda Trumpa, rzeczniczki Białego Domu, która powiedziała, że dzisiaj podczas uroczystej 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych Donald Trump wygłosi przemówienie kluczowe, w którym podkreśli powrócenie siły Ameryki i teraz historyczne osiągnięcia swoje, rzecz jasna, w sprawie zakończenia siedmiu
wojen i konfliktów.
Konia z rzędem temu, kto wymieni siedem wojen zakończonych przez Donalda Trumpa.
On ostatnio mówił o jakiejś wojnie Azerbejdżanu, z kimś tam takiej wojny w ogóle nie było i my operujemy dziś na takim poziomie dyskusji, mówiąc o liderze największego światowego mocarstwa.
Ja mam często takie poczucie, że te komunikaty, czy rzeczniczki, czy samego prezydenta, to są trochę jak nagłówki w mediach.
To znaczy, żeby przyciągnąć uwagę, przykuć uwagę, przyciągnąć ludzi.
Natomiast potem, jak się wsłuchujemy w całą resztę, okazuje się, że to trochę nie o to chodziło, trochę nie do końca tak jest, a jak będzie, to zobaczymy.
One mają dobrze brzmieć, tak jak ta wojna, którą miała zakończyć się.
Nawet jeśli nie mają nic wspólnego z prawdą.
Nawet jeśli nie mają nic z prawdą.
To jest takie pobożne myślenie.
Wojna, która zakończy się w 24 godziny.
Wszyscy byśmy tego chcieli, ale wiemy, że to jest kompletnie nierealne.
Myślę, że prezydent Trump też już to wie.
Polska reprezentuje na tych uroczystych, bo to 80., więc poniekąd uroczyste debatach w ramach ONZ i prezydent Karol Nawrocki i, no to już widzieliśmy, wicepremier Radosław Sikorski.
Zapowiedzi Białego Domu dotyczące ewentualnych aktywności Donalda Trumpa dotyczą spotkań m.in.
z przywódcami Ukrainy, Argentyny, Unii Europejskiej.
Nie wiem, może w tym mieści się spotkanie z Karolem Nawrockim, bo już minister przydacz mówił o tym, że do jakiegoś kontaktu ma dojść.
No ale na razie nie znamy szczegółów.
Rozumiem, że w sytuacji, w której nasza przestrzeń powietrzna została naruszona przez ruskie drony...
I w sytuacji, w której przez cały czas jesteśmy przekonywani o wyjątkowych relacjach obu panów, to chyba nie może nie odbyć się taka rozmowa między Karolem Nawrockim a Donaldem Trumpem.
Powinna się odbyć i to jest właśnie bardzo dobra przestrzeń i okazja do tego, żeby panowie się spotkali i porozmawiali.
Podczas swojej pierwszej w ogóle zagranicznej wizyty prezydent Nawrocki spotkał się właśnie z prezydentem Trumpem i to była dobra wizyta, bo usłyszeliśmy zapewnienia o tym, że żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce.
Dobrze by było, żeby za tymi zapewnieniami i słowami, no teraz poszły czyny, tak jak w przypadku tego ataku rosyjskiego dronów w Polsce, ale też dobrze, żeby panowie oczywiście się spotkali, bo to jest kwestia omówienia tego, co się stało i tu nie mówimy tylko o taką drogę.
ale też naruszeniu przestrzeni powietrznej Estonii, czy samoloty, które pojawiały się, uzbrojone samoloty rosyjskie nad polską platformą nad Bałtykiem.
No to jest też kwestia dotycząca sankcji.
Bardzo dobrze, żeby zostały uzgodnione kwestie sankcji, kolejnych sankcji, które powinny być nałożone na Rosję, bo Rosja posuwa się... I którym to sankcją nie jest specjalnie przychylny donocnik?
No nie jest.
No nie jest, a to jest w naszym powszechnie przyjętym interesie, ponieważ Putin posuwa się coraz dalej, więc powinien być przez nas zatrzymany.
No właśnie i mówimy o tej niejednoznacznej postawie Donalda Trumpa.
Pamiętamy, kiedy mówił o pomyłce w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Później pamiętamy, kiedy nie chciał zabrać głosu w sprawie naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie myśliwce estońskiej.
Rzecz jasna wczoraj został gdzieś tam złapany znowu w biegu przez dziennikarzy, zapytany, czy gdyby Rosjanie zaatakowali już wprost kraje bałtyckie i Polskę, to czy Stany by pomogły?
Odpowiedział, że tak, w biegu.
Natomiast ja właśnie chciałam zapytać Panią, czy Pani ma pewność, że Stany Zjednoczone będą respektować artykuł 5 NATO, gdybyśmy zostali my albo kraje bałtyckie przez Ruskich zaatakowani?
Ma Pani takie stuprocentową pewność?
Stuprocentowej pewności nie mam, ponieważ historia pokazuje, że Polska już niejeden raz była zostawiona w takich najtrudniejszych sytuacjach, z którymi mieliśmy do czynienia.
Takie zapewnienia oczywiście są super ważne.
Stany Zjednoczone są bardzo cennym sojusznikiem Polski i obok oczywiście sojusznika, jakim jest NATO, powinny być kluczowym graczem, jeżeli chodzi o relacje polsko-amerykańskie.
Dobrze, że padły takie słowa z ust pana prezydenta Trumpa, z ust wiceprezydenta.
Tego potrzebujemy, ale potrzebujemy nie tylko słów, tylko też w momencie, kiedy jest to słowo.
Tym razem to jednak sojusznicy z NATO.
Bo pani przyznaje, że nie ma stuprocentowej pewności.
I jak się okazuje, bardzo mi zaskakują te wyniki, bo mamy ankietę wśród naszych widzów.
Właśnie z pytaniem, czy Stany będą respektować artykuł 5 NATO w razie rosyjskiej agresji na kraje bałtyckie.
75% odpowiada nie.
To jest myślę, że kwestia...
naszej historii, która wiadomo jaka jest, tego, że niejednokrotnie byliśmy zostawiani sami.
No tylko nie byliśmy w sojuszu północnoatlantyckim.
Oczywiście, ale to jest też, myślę, że to jest to, że ludzie też nie do końca mają dokładnie zaufanie do słów prezydenta Trumpa, ponieważ często za tymi słowami niewiele idzie.
Pani posłanko, pan Karol Nawrocki, pan prezydent, wczoraj spotkał się z prezydentami krajów bałtyckich, właśnie Litwy, Estonii, Łotwy, także z sekretarzem generalnym ONZ.
Wcześniej miał szereg rozmaitych wizyt zagranicznych.
Jak pani ocenia na razie te międzynarodowe poczynania polskiego prezydenta?
Całkiem dobrze muszę powiedzieć, jeżeli chodzi o te spotkania, tak jak już wspomniałam, z prezydentem Trumpem, gdzie jednak prezydent wrócił do kraju z konkretnymi zapewnieniami i te słowa zostały poparte kolejnymi.
Więc zdecydowanie tak.
No ale są też takie wizyty, po których usłyszeliśmy, mam tu na myśli wizytę w Berlinie na przykład, o której usłyszeliśmy o reparacjach.
Albo Mercosur i Włochy, prawda?
Inaczej.
Dokładnie, albo inaczej.
Bardzo dobrze, gdyby prezydent Nawrocki po prostu załatwił tę reparację.
Ja mam takie poczucie, że do tej pory Prawo i Sprawiedliwość zawsze wyciągało ten temat w kampaniach wyborczych, głównie w kampaniach parlamentarnych.
Ten temat umierał śmiercią naturalną od razu po zakończeniu kampanii.
Teraz jest trochę inaczej.
Ten temat został wyciągnięty przez prezydenta Nawrockiego.
Padły różne słowa o tym, że powinniśmy tutaj mówić jednym głosem i tak dalej.
Świetnie.
Mieliśmy przez 8 lat rządy Prawa i Sprawiedliwości, 10 lat prezydentury Andrzeja Dudy.
To nie zostało załatwione.
Teraz jest w rękach prezydenta Nawrockiego.
To już kończąc wątek polityki międzynarodowej i wizyty w tym przypadku polskiego prezydenta w Nowym Jorku, chciałabym, żebyśmy zobaczyli pewien film, bo pewne bardzo sprawne oko zauważyło pewien incydent, chyba tak to trzeba nazwać, do którego doszło wczoraj podczas już takich spotkań.
oficjalnych spotkań na sali plenarnej.
Bardzo proszę Tomasz Trela, chociażby on wrzuca film.
No i znowu mamy do czynienia z sytuacją, gdzie polski prezydent pod dziąsło wrzuca snus.
I jest to w sytuacji, no właśnie, bardzo oficjalnej, podczas bardzo uroczystych wydarzeń w ONZ.
Ja rozumiem, że to nie jest sprawa kluczowa.
O tych kluczowych dlatego powiedziałyśmy przed chwilą.
Niemniej to nie jest sytuacja, której powinniśmy chyba nie zauważać, prawda?
To znaczy, jak bardzo trzeba być uzależnionym.
żeby robić coś takiego i to nie jeden raz.
Widzimy i to wszyscy.
To oznacza, że prezydent nie jest w stanie się od tego powstrzymać, no co chyba świadczy o jakimś głębszym uzależnieniu.
Nie wiem, nie znam się.
Szczerze mówiąc, o snu się usłyszałam dopiero w czasie kampanii prezydenckiej, kiedy pierwszy raz mieliśmy okazję widzieć, jak wtedy jeszcze kandydat zażywał.
Dobrze by było, gdyby prezydent jednak potrafił się powstrzymać od tego typu używek.
w tak oficjalnych miejscach, w tak oficjalnych środowiskach, w jakim się znalazł, po prostu niedobrze to wygląda.
Rozumiem, że to jest porównywalne do tego, jak jakaś głowa państwa nagle wypaliłaby papierosy.
Pani posądko, oczywiście ja nie chcę przesadzać, ale to nawet komentarze tutaj naszych widzów.
Wygląda na to, jakby po prostu Karol Nawrocki sobie bez tego nie radził.
I być może, nie wiem, czy to wpływa na jakąś formę intelektualną, czy sposób przekazu,
Tego nie wiem.
Ja po prostu, tak jak mówię, ja się na tym nie znam i pierwszy raz usłyszałam przy okazji tego, jak jeszcze wtedy kandydat zażywał tego snusa, czy to wpływa na koncentrację, czy to pomaga się odprężyć.
Tego nie wiem.
Natomiast ewidentnie jest prezydentowi bardzo, bardzo potrzebne do tego stopnia, że nie jest w stanie się powstrzymać.
Dobrze, idziemy dalej.
Jarosław Kaczyński w Poznaniu stwierdził wczoraj, że trzeba odrzucić patologię, wprowadzić, i o to chciałam Panią spytać, surową
Sprawiedliwość.
Jak pani czyta to z ust Jarosława Kaczyńskiego?
Co to oznacza w jego przypadku, że trzeba wprowadzić surową sprawiedliwość?
Już po obaleniu rządu Donalda Tuska, rzecz jasna.
Nie wiem, szczerze mówiąc, aż strach się bać po takich słowach.
Padały już słowa, to akurat prezydent Duda mówił o bodajże wieszaniu sędziów.
Rozumiem, że to był cytat dość niefortunny.
Nie wiem, co miało na myśli prezes Kaczyński, mówiąc o surowym karaniu.
Nie wiem też, kogo miałby karać.
Jedyne, co mogę powiedzieć, ja naprawdę bym zważała na słowa.
Zważałabym na słowa w takim kraju jak nasz, tak spolaryzowanym, gdzie już do tragedii dochodziło.
Kraj Narutowicza, kraj Adamowicza.
Za chwilę o tym jeszcze porozmawiamy.
takich tragedii.
Mamy też przykład tragedii w Stanach Zjednoczonych, gdzie to nie ideologie wpływają na to, że ludzie wzajemnie się mordują, tylko właśnie wzajemne szczucie na ludzi.
Właśnie wzajemna taka wojna polsko-polska, amerykańsko-amerykańska, spolaryzowane społeczeństwo.
Pani posłanko, wczoraj został opublikowany raport o mediach publicznych za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Tak mi się przypomniał ten temat a propos słów Jarosława Kaczyńskiego o surowej sprawiedliwości, końcu patologii.
Ten raport świetnie pokazuje kiedy i w jakich miejscach te patologie rzeczywiście miały miejsce.
Chodzi o właściwie próby bardzo konsekwentnego i do spodu niszczenia społeczeństwa obywatelskiego, aktywności obywatelskich różnej maści.
Czy mówimy tutaj o środowiskach LGBT, czy mówimy o strajku kobiet, czy mówimy o czymś tak symbolicznym w Polsce jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Kłamcy, obłudnicy, aferzyści, obrońcy pedofilów, alimenciarze to są słowa, które najczęściej pod adresem tych środowisk padały w mediach publicznych, w cudzysłowie.
Komisja do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji, tak to się nazywa, wobec Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego ten raport przygotowała i zwróciła uwagę także oczywiście na bardzo konkretne przypadki, jak już wspomniane przez panią śp.
Paweł Adamowicz i Magdalena Filiks, a przede wszystkim jej syn.
Pamiętamy, jak to się skończyło i pytanie, czy pani zdaniem taki raport jest potrzebny?
I czy on przekona nieprzekonanych?
Jest potrzebne, bo to, że telewizja publiczna była wykorzystywana jako taka tuba propagandowa dla Prawa i Sprawiedliwości.
Pamiętamy paski nienawiści, pamiętamy szczucie na Jurka Owsiaka, na kobiety ze strajku kobiet, na aktywistów związanych ze środowiskiem LGBT.
No tam, czy byli nauczyciele w międzyczasie, no wiele środowisk.
To jest długo i długo by wymieniać, ale taki raport pokazuje nam, że to było...
Na konkretne osoby i to rezonowało na ich życie rodzinne, na ich życie w środowisku zawodowym.
Jak ogromny stres powodowały te nagonki, te personalne ataki właśnie.
To jest potrzebne, ponieważ nie możemy zapominać o tym, jakim narzędziem była telewizja publiczna i jak była wykorzystywana.
I nigdy więcej, i to jest też w rękach nas polityków, nie powinno do czegoś takiego dojść, żeby kolejne zmieniające się rządzące ekipy wykorzystywały sobie media publiczne jako właśnie własne narzędzia, narzędzia własnej propagandy.
Pani podobnie jest krytyczna wobec obecnej telewizji publicznej jak duża część pani partii, bo niejednokrotnie i Szymon Hołownia i inni politycy, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chyba, o ile się nie mylę, pod adresem obecnej telewizji też mieli szereg uwag.
To jest w ogóle nieporównywalne z tym, z czym mieliśmy do czynienia przez osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Właśnie te paski nienawiści, te po prostu nagonki, personalne ataki.
Znaczy tu nie ma porównania.
Natomiast tak uważam, że w telewizji publicznej, w mediach publicznych jest jeszcze dużo do zrobienia.
Wszyscy czekamy na nową ustawę medialną, tak zwaną nową ustawę medialną.
Ona z Ministerstwa Kultury, jak rozumiem, powinna wyjść, czyli z ministerstwa, którym kieruje pani koleżanka z partii.
Tak, ale ona miała do Sejmu trafić już w maju tego roku, tak naprawdę.
My mieliśmy nad nią pracować w czerwcu, mieliśmy nad nią pracować w lipcu, to nie nastąpiło.
Czekamy z utęsknieniem.
Ale to musi Pani, rozumiem, apelować teraz do Pani Ministry Kultury.
A marszałkiem, który wprowadza pod obrady też jest Szymon Hołownia z Polski 2050.
No tak, ale jeśli ona nie trafi do Sejmu, to nie ma czego wprowadzać na obrady.
A myśli Pani, że w czym tkwi kłopot?
Plan był taki, że ta ustawa miała trafić do Sejmu tak, żeby podpisał ją prezydent w sierpniu po zaprzysiężeniu.
Prezydent Trzaskowski, jak wszyscy zakładali.
Potężny błąd został popełniony w tej kwestii.
Mam nadzieję, że lada moment trafi do Sejmu.
bardzo publiczna, bo bardzo potrzebna dotyczy też naszego bezpieczeństwa, między innymi związanego z takim stabilnym, bezpiecznym finansowaniem mediów publicznych, czyli to, o czym się dużo mówi, zrezygnowanie z abonamentu i wprowadzenie tego finansowania z budżetu państwa.
No czekamy na projekt, tak samo jak czekamy, no nie wiem czy pani czeka, ale 70% Polaków popiera nocną prohibicję.
Czy pani także?
Zdecydowanie.
Ja także i muszę powiedzieć, że wiem już, że premier Tusk popiera nocną prohibicję.
Znam się w ogóle jakieś przedziwne rzeczy wydarzyły, pani posłanko, prawda?
Aktywiści popierają nocną prohibicję, mieszkańcy, medycy.
Policja, Kościół, znaczy wojsko, wszyscy popierają i mieszkańcy Warszawy nocną prohibicję, nie popierają jej radni Warszawy.
Dla mnie to jest kompletnie niezrozumiałe.
W Koalicji Obywatelskiej między innymi, mimo że prezydent Warszawy, wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej jest zwolennikiem tego rozwiązania.
Dokładnie tak.
Co tam się wydarzyło pani posłanka?
Może pani ma jakieś...
Plotki świeże w tym temacie, bo naprawdę są to jakieś dziwne historie.
Dla mnie to jest bardzo niezrozumiałe.
Chętnie usłyszałabym głosu radnych tak naprawdę, którzy o tym zadecydowali.
Samo to posiedzenie rady wyglądało, no muszę powiedzieć, bardzo egzotycznie.
Również z tym blokowaniem miejsc.
Eufemistyczne określenie, dość egzotycznie, tak.
Natomiast to jest bardzo potrzebne.
Widzimy jak wyglądają ulice Warszawy rankami bardzo często, porozbijane butelki, ale to jest też kwestia miejsc na sorach, odblokowania tych kolejek, które bardzo często zajmowane są właśnie przez osoby w stanie upojenia alkoholowego.
Znaczy korzyści z takiej prohibicji byłoby?
W zasadzie same korzyści, ja nie widzę... Tym bardziej, że sami mieszkańcy się domagają.
Ibris dla Polskiej Agencji Prasowej.
Niemal 7 na 10 ankietowanych Polaków opowiada się za wprowadzeniem zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w ich miejscowości.
80% kobiet popiera i 73%, to jest ciekawe, w wieku 18-29 lat.
Czyli wszyscy naprawdę mają absolutną świadomość szkodliwości.
spożywania i sprzedaży alkoholu nocami, szczególnie na stacjach benzynowych.
I a propos tego, bo wiem, że Lewica ma składać w Sejmie projekt ustawy wprowadzając nocny zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych właśnie, w całym kraju, bez żadnych pilotaży.
I rozumiem, że państwo jako Polska 2050 też będą walczyć o sprawę.
znalezienie większości w parlamencie.
Zdecydowanie.
My też będziemy składać własne projekty dotyczące na przykład zakaz reklam alkoholu.
To jest kwestia alkoholu, który jest sprzedawany na stacjach benzynowych.
Projekt dotyczący wyższych kar za łamanie zakazy promocji alkoholu.
To tak się dokładnie nazywa.
Natomiast jeszcze raz dwie rzeczy.
Jedno, trzeba wsłuchiwać się w głos obywateli, w głos mieszkańców.
I to naprawdę polecam radnym Warszawy.
Dwa, same dobre rzeczy płyną z tej prohibicji i ja nie słyszałam głosów przeciw, no może poza tak naprawdę tutaj lobbystami związanymi z tym biznesem alkoholowym.
Oni mają oczywiście swój interes zupełnie odmienny od naszego, czyli mieszkańca.
Ale sądzi pani, że ta sytuacja, do której doszło podczas sesji Rady Warszawy, to, że Rafał Trzaskowski złożył uchwałę w tej sprawie, żeby te prohibicje wprowadzić.
Później ją wycofał, bo wiedział, że nie będzie miał poparcia swoich własnych ludzi.
Do tego Marcin Kierwiński, który tak naprawdę trzyma w ręku kwestie związane z...
Radnymi z Warszawą.
Wielu mówi, że to była jakaś wewnętrzna rozgrywka w Koalicji Obywatelskiej.
Pani sądzi, że to jest efekt właśnie nacisku lobby firm alkoholowych, czy raczej kwestia wewnętrznych przepychanek, których to przepychanek nie popiera Donald Tusk?
Choć wielu mówiło, że to on dał kierwińskiemu ziemię.
Słyszeliśmy jasne słowa, że premier nie jest zadowolony z tego, co się stało i że tą prohibicję popiera.
Tu naprawdę po pierwsze warto słuchać ludzi, obywateli.
My jako Polska 2050 właśnie to robimy.
Ale dwa, brać przykład z gmin, w których ta prohibicja już została wprowadzona i się sprawdza.
I zobaczyć, porozmawiać z włodarzami tych gmin, jak...
Jakie są korzyści z wprowadzenia tej prohibicji?
Czy to są wewnętrzne wojenki?
Nie wiem.
To jest pytanie do radnych, warszawskich radnych, którzy zagłosowali przeciwko tej prohibicji.
No i taka chyba prośba tak naprawdę, żeby jeśli to są te wojenki, to żeby jednak się ogarnęli i bardziej słuchali mieszkańców Warszawy.
A mówię to nie jako posłanko, ale jako warszawianka.
I na koniec jeszcze pytanie o to, i tak z ręką na sercu proszę o odpowiedź.
Czy jest pani zaniepokojona wynikami sondażowymi Polski 2050?
Oczywiście, że jestem.
To są wyniki, które nas, delikatnie mówiąc, nie satysfakcjonują.
Ale też muszę powiedzieć, że sierpień, który był, ostatnie trzy tygodnie sierpnia, nie było pośredzencjemu.
My je bardzo dobrze jako partia spożytkowaliśmy, przeprowadzaliśmy badania, później dyskutowaliśmy.
Może chociaż trochę pani powiedzieć, co z nich wynika, jaki jest powód tak złych wyników?
Przede wszystkim taki, że nasi wyborcy i to zarówno w wyborach prezydenckich, jak i w ogóle teraz badani w czasie tych, co wyszło z tych badań, zostają w domu.
To znaczy niewielka ich część przepłynęła na przykład do Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej.
Większa część została z domu.
I teraz naszym zadaniem, jest trudnym zadaniem, jest to, żeby nam znowu zaufali.
Naszym zadaniem jest, żeby przekonać ich, że warto na nas głosować.
I z tego powodu właśnie wychodzimy teraz we wrześniu, październiku z inicjatywą ustawodawczą.
Składamy bardzo wiele projektów.
Tak jak chociażby projekt dotyczący obowiązkowych badań dla posiadaczy broni.
Już nie myśliwych.
Wszystkich, bez wyjątku posiadaczy broni, którzy takie badania co pięć lat... Tu macie chyba nawet poparcie Władysława Kośniaka-Kamysza, co było dość zaskakujące.
I bardzo dobrze, to był bardzo ważny projekt.
I naprawdę chce mi Pani powiedzieć i naszym widzom, że w tych badaniach nie wyszło, że ludzie stracili do Was zaufanie przez zachowanie Szymona Hałowni związane ze spotykaniem się z politykami PiSu?
Ja nie, muszę powiedzieć, że nie.
Tutaj głównie wychodziło, ja też nie widziałam takiego pytania dotyczącego tego konkretnego.
Bardziej skupiliśmy się na tym, czego ludzie oczekują.
No i właśnie czego oczekują?
No konkretnych rozwiązań, które ułatwiałyby ich życie.
Pani zdaniem te sytuacje związane z panem marszałkiem wam zaszkodziły czy nie?
Nie pomogły.
Nie pomogły.
Czy pan marszałek dotrzyma umowy i przestanie być marszałkiem w listopadzie tego roku?
Nie słyszałam, żeby był inny plan, więc wiem, że w połowie listopada marszałek zrezygnuje, a Sejm będzie wybierać nowego marszałka i wicemarszałka.
Czy uważa Pani, że zmiana lidera na liderkę, na przykład Katarzynę Pełczyńską na Łęcz, by pomogła Waszej partii, czy nie?
Nie, ciężko mi sobie wyobrazić, że mielibyśmy mieć teraz innego przewodniczącego niż Szymon Hołownia.
I Pani dobrze się czuje w tym ugrupowaniu?
Dobrze się czuję.
Uważa Pani, że Pani potencjał jest wykorzystany tak, jak powinien być?
Tak, zdecydowanie dobrze się czuję i też tak jak powiedziałam, nie wyobrażam sobie innego przewodniczącego na razie niż Szymona Hołownicę.
Co będzie później, to przyniesie czas.
Natomiast tak, zdecydowanie dobrze się czuję.
Aleksandra Leo, posłanka Polski 2050 i na razie nic nie wskazuje, żeby jakiegoś innego ugrupowania, chociaż do 27 roku jeszcze sporo czasu.
Dwa lata w polityce to jest.
Cała wieczność.
Dziękuję bardzo Pani Poseł za to spotkanie.
Kliknij w jeden z polecanych materiałów, aby odkryć najbardziej interesujące i wartościowe treści przygotowane specjalnie dla Ciebie.
Zasubskrybuj kanał i nie przegap najlepszych produkcji.
Bądź na bieżąco z tym, co naprawdę ważne.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina pokazuje DEGENERACJĘ elit Zachod...
03.02.2026 14:54
-
Borowski OSTRO: Putin BAWI SIĘ Trumpem! PiS jes...
03.02.2026 14:50
-
Prof. Markowski MOCNO: To już nie Ameryka, tylk...
02.02.2026 13:26
-
HOŁOWNIA GRZMI: To NIE JEST Sejm szlachecki, to...
29.01.2026 12:46
-
Rosja pokoju NIE CHCE! Czarna wizja Sikoskiego....
24.01.2026 07:20
-
Trump UTKNĄŁ w latach 80. Europa gra dalej. Sik...
22.01.2026 15:36
-
Motyka: SPOKÓJ I DYSTANS wobec Trumpa! ROSNĄCE ...
22.01.2026 13:06
-
Kobosko szczerze: NIE ZDRADZIŁEM go! Szymon MNI...
20.01.2026 12:42
-
TO KOLEJNY CEL TRUMPA? NOWE CŁA I GROŹBY! Prof....
19.01.2026 13:16
-
ZIOBRO STRACI TYSIĄCE ZŁOTYCH! Scheuring-Wielgu...
19.01.2026 13:12