Mentionsy

Estetyczne Rozmowy
08.07.2025 05:00

Szkolenia z medycyny estetycznej – gdzie szukać i jak zacząć? Dr Anna Grodecka

Nie wiesz, czym kierować się podczas wyboru szkoleń z zakresu medycyny estetycznej? A może prowadzisz szkolenia i chcesz lepiej przekazywać swoją wiedzę? 🎓


W najnowszym odcinku #EstetyczneRozmowy dr Anna Grodecka – lekarka medycyny estetycznej i wykładowczyni największych europejskich i polskich kongresów: IMCAS, SLDE, IADE, OffLabel, opowiada o tym, na co szczególnie należy zwrócić uwagę zarówno podczas szkolenia siebie, jak i innych.

✨ Estetyczne Rozmowy – podcast dla profesjonalistów med&beauty

🎧 Słuchaj na Spotify, Apple Podcasts i Google Podcasts
🎞 Oglądaj na Youtube!



〰️ 〰️〰️

podcast dla profesjonalistów, medycyna estetyczna, podcast dla lekarzy medycyny estetycznej, marketing medycyny estetycznej


#estetik #estetikpl #podcast #estetycznerozmowy #akademiaestetik



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 383 wyników dla "Uniwersytecie w Edynburgu"

Witaj w podcaście Estetyczne Rozmowy Akademii Estetic.

Miejsca inspirujących spotkań z profesjonalistami związanymi z medycyną estetyczną i nie tylko.

Posłuchasz tu o najnowszych trendach w medycynie estetycznej, nowoczesnej kosmetologii, zarządzaniu biznesem beauty i lifestyle'u wspierającym sukces w tej branży.

Magdalena Wójcik.

Dzień dobry, witam bardzo serdecznie.

Magdalena Wójcik, Estetyczne Rozmowy.

Witam w studio dr Anię Grodecką.

Witam cię Aniu bardzo serdecznie.

Jeszcze chciałabym powiedzieć, że lekarz medycyny estetycznej, dermatolożka, wenerolożka.

Tak, choć nie ukrywam, że ta ostatnia część, czyli wenerologia już troszkę spadła z zakresu moich zainteresowań.

Jednak trzeba w życiu coś wybrać, nie da się być we wszystkim dobrym, więc moja ścieżka zawodowa była taka, że ta medycyna estetyczna była zawsze pierwsza.

Następnie dermatologia i wenerologia, a z dermatologii też musiałam wybrać sobie swoje ścieżki.

No i to jest właśnie duża, duża świadomość, bo tak naprawdę, tak jak powiedziałaś, to jest tak ogrom wiedzy, że żeby być ekspertem, to właśnie ta umiejętność skoncentrowania się i wybrania pewnych obszarów powoduje, że możemy się rozwijać i stawać się tak naprawdę dla ludzi...

źródłem wiedzy, takiej pewnej, sprawdzonej wiedzy.

To prawda i muszę powiedzieć, że z punktu widzenia takiego ambitnego człowieka czasami to jest aż frustrujące, bo ma się taką ochotę, ojej, to jeszcze tu, to jeszcze tego się nauczę, tu pojadę na kongres, tego się nauczę, a potem się okazuje, że doba ma tylko 24 godziny, a miesiąc tylko 30 czy 31 dni i nie da się, po prostu się nie da napakować tego tak, żeby wszędzie, wszędzie być naprawdę bardzo dobrym.

I to była duża, świadoma praca, żeby usiąść i zastanowić się, okej, czego ja chcę w życiu, z czego są pieniądze, co sprawia mi największą radość, co daje mi satysfakcję i czym ja chcę się tak naprawdę zająć.

No i tutaj ta wenerologia jakby troszkę odpadła.

Anio, ja się bardzo cieszę dzisiaj na te nasze dwa spotkania, bo to będą dwa spotkania, od razu taki zarobię spoiler dla naszych słuchaczy, dlatego że po pierwsze, my się już znamy, jakiś dłuższy okres czasu.

I tam chwilka.

chwilkę, więc będzie mi tym bardziej miło troszeczkę właśnie nawiązać do tego, jak się rozwijała twoja kariera, jak budowałaś swoją markę osobistą, więc to będzie na pewno odcinek ten, w którym w tym momencie jesteśmy, a drugi dedykujemy trochę bardziej pacjentom.

Pod kątem właśnie znajdowania prawdziwej wiedzy, informacji dotyczących właśnie kondycjonowania skóry, bo jakby nie skorzystać z tego, że właśnie twoja wiedza dermatologiczna tutaj jest w studio i możemy właśnie dowiedzieć się parę ważnych informacji dotyczących właśnie kondycjonowania skóry, melazmy, bo temat wakacji przed nami.

A to zawsze wybija po prostu najmocniej tak naprawdę, jeśli chodzi o skórę.

Więc ja mam nadzieję, że te dwa spotkania będą dla wszystkich bardzo ciekawe, że będę potrafiła tak skonstruować pytania, które najlepiej pokażą twoją osobę i twoją ogromną wiedzę, bo jest ona faktycznie ogromna.

Bardzo dziękuję i bardzo dziękuję, że mnie tak odbierasz, bo tak jak mówisz, znamy się długo i to jest takie miłe, że ktoś, kto na mnie patrzy przez lata, widzi faktycznie ten rozwój i też widzi tą moją pracę nad tym, żeby w pewnym momencie usiąść tutaj, być przedstawiona jako ekspert i czuć się wewnętrznie tą ekspertką bez takiego syndromu oszusta i bez poczucia, ojej, to jeszcze nie ten moment.

Tak, pięknie, cieszę się, że o tym powiedziałaś, bo właśnie to jest taka jedna z rzeczy, która bardzo mocno czasami osoby blokuje, które już posiadają naprawdę fajną wiedzę, taką wiedzę, którą mogłaby ta osoba się podzielić właśnie z rynkiem, ale właśnie ten środek jej mówi, nie, jeszcze nie jesteś gotowa, jeszcze nie jest pora, jeszcze nie jest czas, są inni lepsi od ciebie.

I to jest wielka umiejętność i świadomość najpierw tej pracy nad własnym właśnie mindsetem, żeby puścić, żeby pojawiła się ta furtka, która pozwala wyjść do świata i zakomunikować, słuchaj, chcę się podzielić swoją wiedzą.

Kiedy poczułaś, że praca jako lekarz medycyny estetycznej, która wiem, że daje ci mnóstwo przyjemności, bo to widać z social mediów, z komunikacji, z różnych tak naprawdę i postów i wszelkich relacji, które wykonujesz,

Że to jest jedna gałąź, którą się zajmujesz, ale jeszcze chcesz robić coś więcej, czyli właśnie zostać trenerem, ekspertem, który szkoli innych lekarzy.

Kiedy pojawił się taki moment, taka chęć pójścia właśnie w ten obszar?

Wiesz co, to jest takie, oczywiście jak to zwykle w życiu bywa, to nie ma jednego, jedynego momentu.

Natomiast to był cały proces i tak naprawdę ten proces zaczął się dawno, dawno temu, kiedy ja pracując jeszcze, jakby robiąc specjalizacje, ja miałam wielką przyjemność pracoww takim miejscu, które wówczas nazywało się Zakład Dydaktyki Medycznej, Collegium Medicum UJ.

Pracowałam na uczelni i pracowałam w zakładzie, który...

Nie tylko uczył studentów, mieliśmy tam pewne zajęcia, ale także zajmowaliśmy się tym, jak uczyć lepiej.

Zajmowaliśmy się tym, jak uczyć tak, żeby nauczyć.

Zresztą w ogóle to miejsce zostało przemianowane w tej chwili jako Centrum Innowacyjnej Edukacji Medycznej, dlatego że bardzo idziemy w tą stronę edukacji medycznej.

I ja miałam takie poczucie, że za każdym razem mam możliwość szkolenia się jako nauczyciel.

W związku z czym przez 12 lat ja zdobywałam background, jak być dobrym nauczycielem.

Ja zrobiłam mnóstwo rzeczy, ja zrobiłam mnóstwo kursów, ja byłam w Edynburgu na takiej szkole w Uniwersytecie w Edynburgu właśnie dla nauczycieli medycyny tak naprawdę, jak uczyć przedmiotów medycznych.

Ja szkoliłam pierwszych w Polsce instruktorów w symulacji medycznej.

Ja miałam wielką przyjemność jeździć po całym kraju i uczyć ludzi, jak być instruktorami.

Więc ja miałam cały, cały ten background i to była jakby moja jedna noga.

Drugą nogą był gabinet medycyny estetycznej, dermatologii, w którym pracowałam z pacjentami.

I w pewnym momencie ja zobaczyłam, że jest tak, że ludzie, którzy uczą,

I miałam takie, ojej, ja wiem, jakby to można było, wiem, co oni chcą przekazać, ja wiem, co oni chcą pokazać, czego oni chcą nauczyć, ale ewidentnie nie mają tych narzędzi.

No i zaczęłam, że tak powiem, zgłaszać swoje uwagi bezpośrednio do tych ludzi, mówiąc, super był ten twój wykład, bardzo mądre rzeczy chciałeś, czy chciałaś przekazać, tylko kurczę, tu zabrakło tego i tego.

No i jak się okazało, że ja jednak mam taką wiedzę, no to gdzieś tam pierwsza propozycja, to może ty zrób.

No, w sumie.

Więc to była jedna rzecz taka jakby stricte związana właśnie z wykładami, z wystąpieniami.

Ja im odpowiadałam w taki sposób, który był dla mnie absolutnie oczywisty.

A skąd to wiesz?

Z doświadczenia, z tego, że przeczytałam ileś tam artykułów, z tego, że byłam na jakichś tam konferencjach i nagle okazało się, że coś, co dla mnie jest oczywiste, z czym ja nie czułam, że to jest jakaś wiedza ekspercka, że to jest jakieś nie wiadomo coś, że to jest taka moja codzienność, jest dla kogoś cenną jakby walutą, że dla kogoś to jest cenne.

I to był taki moment, kiedy pomyślałam sobie, okej Aniu, to nie jest tak, że wszyscy lekarze są na twoim poziomie.

To nie jest tak, że wszyscy lekarze są ponad 15 lat w pracy.

Tak naprawdę na rynku naszym lekarskim jest bardzo dużo młodych osób.

I one są w bardzo trudnej sytuacji.

Bo ja wchodziłam na ten rynek, to powiedziała nasza wspólna znajoma, bardzo mądra Joasia Szyndzielosz, że młodzi lekarze w tej chwili mają bardzo trudną sytuację.

Bo ja wchodziłam na rynek, kiedy tak naprawdę był kwas hialuronowy, toksyna botulinowa i mezoterapia.

I dwa lasery.

Każda, absolutnie każda nowość na rynku pojawiała się jakby w miarę rozwoju mojego doświadczenia.

Im więcej ja umiałam, tym bardziej pojawiały się nowe rzeczy.

A one się pojawiały, one znikały, potem pojawiały się ponownie.

W tym momencie lekarz, który zajmuje się medycyną estetyczną i wbrew pozorom to nie zawsze jest młody lekarz.

Czasami to są lekarze, którzy zmieniają swoją ścieżkę w wieku, nie wiem, 40-50 lat.

Oni wchodzą na ten rynek, a on jest strasznie pełen.

I tak naprawdę oni są... Pełen chaosu.

Tak, oni są w tym strasznym chaosie.

Oni są bardzo narażeni na marketing, bo każda firma próbuje się wybić.

Oni przychodzą do mnie i się mnie pytają o takie rzeczy, które, nie wiem, czym się różnią egzosomy od polinukleotydów i co ja uważam.

I coś, co dla mnie jest absolutnie oczywiste, dla nich rozumiem, że jest trudną sprawą.

No więc teraz łącząc to wszystko, kiedy ja sobie uświadomiłam, że ta moja wiedza to jest coś, co jest cenne dla kogoś, plus cały mój background dydaktyczny, no to był ten moment, kiedy pomyślałam sobie, no okej, to ja już mogę, to ja już mogę...

pokazać światu, że podzielić się tą wiedzą ze światem z takim poczuciem, że mam co, czym się podzielić.

I jesteś tak naprawdę jednym z głównych szkolenioww, trenerów, ekspertów marki Vivacy.

Tak, to była jedna z firm, z którymi jakby pierwsza zaczęliśmy współpracę, ale to też wynikało, widzisz, to też wynika z tego, że ja na tych produktach pracuję lata.

Wiem.

I właśnie to o to chodzi, że ja mam takie poczucie, bo ofert bycia trenerem ja nie zliczę.

I to nie mówię, żeby się chwalić.

Po prostu to jest naturalne, że firmy szukają szkolenioww, szukają ich wśród doświadczonych lekarzy.

I dla mnie zawsze najważniejsze było to, że nie mogę być szkoleniowcem z produktu, którego nie znam.

Tak naprawdę tych wszystkich plusów, minusów, tych różnych sytuacji, no bo tak naprawwłaśnie ta praca z produktem polega na obserwacji, jak właśnie pracuje produkt na pacjentce, w pacjentce tak naprawdę, jak się zachowuje przez lata w ogóle możliwość pracy z pacjentką, no bo na tym to wszystko polega i tego nie da się przyspieszyć, nie da się tej drogi skrócić.

Ja bardzo się cieszę, że weszłaś właśnie w ten temat.

Po pierwsze tego chaosu takiej, który się pojawił na rynku.

Zgadzam się w stu procentach, jeśli chodzi o tę taką, uważam małą dezorientację tak naprawdę, która małą albo i dużą, albo i poważną tak naprawdę, którą w tym momencie wygenerował rynek.

Bo rynek się strasznie szybko rozwija.

On dostał turbo przyspieszenia, można tak to nazwać.

O ile wiedzę medyczną zdobywa się co najmniej przez 6 lat, potem specjalizacja to już jest inna droga, o tyle, sama dobrze wiesz, że nie ma wciąż specjalizacji lekarza medycyny estetycznej i jeżeli ktoś kończy studia, on tak naprawdę może zaraz zacząć pracę i to od jego odpowiedzialności tylko i wyłącznie zależy.

I zgadzam się z tym, że jeżeli kończymy studia, a jest teraz po pierwsze duża większa ilość ukończonych studentów, jeśli chodzi o medycynę, bo to już nie są aż tak zarezerwowane studia, które były kiedyś w przeszłości, trudno się było bardzo dostać, dzisiaj jest o wiele łatwiej się dostać na studia medyczne.

No i teraz jak, gdzie wybrać tego swojego mentora na tej drodze?

To prawda.

W tych czasach bardzo dużo widzę takich fajnych karier, które bardzo podziwiam.

Osób, które nie mają dużego doświadczenia, zrobiły troszkę kursów, jakby nauczyły się oczywiście, mają wiedzę medyczną, bo są po studiach.

Dlatego, że social media pozwoliły im na wypchanie grafików pacjentami, co jest wspaniałe, jakby super, gratuluję, trzymam kciuki, ale te osoby nie mają doświadczenia.

I ja tak sobie patrząc takim właśnie, mówię, dinozaurowym okiem, patrzę na to, że te osoby na przykład idą w pewne nowości.

Ja też w nie szłam, to jest zupełnie naturalne, że przychodzi, pojawia się na rynku coś nowego, wspaniałego, cudnego, robimy, chcemy naszym pacjentom zawsze zapewnić coś cudownego.

Tylko, że kiedy rośnie się organicznie, to zapewniasz to, nie wiem, stu pacjentkom.

I jeżeli to się okazuje pomyłką, to już po stu wiesz, że to była pomyłka.

Jeżeli masz bardzo dużo pacjentów, to robisz to tysiącu ludzi i ta pomyłka kosztuje więcej.

A niestety, no to jest znowu to, że to parcie na nowości, to parcie nawet przez pacjentki czy pacjentów, parcie na co nowego, pani doktor, co pani przywiozła nowego z kongresu, co tam nowego się pani w Paryżu dowiedziała, czy będzie jakieś nowe urządzenie, jest zupełnie naturalne, cudowne zresztą też.

Natomiast, no, patrząc na te osoby, które są krócej w branży, mają bardzo, bardzo rozhulane kliniki, mam takie poczucie, jak my rozmawiamy czasami, one mnie pytają, nie wiem, teraz wchodzi nowy produkt na rynek i one, Ania, Ania, a co myślisz o tym produkcie?

On już był, nie wiem ile lat temu, 7, 10, on już był.

On był, nie sprawdził się zupełnie, zniknął z rynku, teraz pojawił się nowy dystrybutor i ja mam takie poczucie, kurczę, nie idźcie w to, bo to nie jest dobry pomysł.

O Jezu, dzięki, że mi to mówisz, wow, dzięki, dzięki, dzięki Tobie, bo już chciałam w ogóle w to wejść, no bo wydaje się, że w ogóle to jest super temat.

Natomiast jeżeli nie pojawiły się, nic się nie zmieniło w formule tego produktu, to

Ja bym jednak stanowczo odradzała.

I to jest tak, że ja zauważyłam, że ja właśnie kuluarowo staję się takim ekspertem właśnie w wielu tematach dotyczących takiego doświadczenia.

Jak ja słyszę, to jest przykład w ogóle, sztandarowy dolina łez i wypełnianie kwasem hialuronowym, to przecież...

Przychodziły do mnie pacjentki z produktem tam przeświecającym, z obrzękami.

Ja mówię, był podany źle, był podany nie ten produkt.

Ja podaję świetnie, ja podaję jedynie słuszne produkty tam w tamtą okolice.

Lata minęły, moje pacjentki do mnie wróciły.

Już wiedziałam, że był bardzo dobry produkt, że ja to podałam dobrze.

Natomiast nadal prześwieca po paru latach i już wiem, że w to nie pójdę.

lekarza, który mówi, boicie się wypełniacza kwasu hialuronowego w Dolinę Łez?

Ja wam podam dobrze.

Więc mówię, to taka dinozaurowatość, ale właśnie okazuje się, że to też jest gdzieś tam asetem, takim dodatkiem dla tych ludzi troszkę krócej w branży, którzy są, dla których to doświadczenie jest ważne.

Bo my w medycynie estetycznej mamy de facto mało badań.

No i właśnie, a przede wszystkim jesteśmy w medycynie, prawda?

I to jest myślę bardzo istotne, bo pomimo tego, ja mówię, ja się staram jakby czasami odseparować od słowa beauty, bo ja nie lubię tego słowa, bo właśnie ono jest takie bardzo spłycające, ono jest takie jakby, ono ma jakieś takie konotacje, nie wiem, próżności, nie wiem, infantylności.

No i ono sprawia, że wydaje się, że wystarczy poczucie piękna.

Tak, takie easy going w ogóle, w ogóle wszystko jest takie w ogóle lekkie, łatwe i przyjemne.

A wiemy, że to może jest przyjemne, ale na pewno nie jest łatwe, bo to jest właśnie praca z organizmem, a jeszcze dzisiaj w obliczu tych wszystkich zmian, transformacji naszego ciała, różnych chorób immunologicznych, które się pojawiają, zaburzeń hormonalnych, innego stylu życia, wszystkiego, co się dzieje wokół nas, tak?

Jak my inaczej w ogóle zmieniamy się jako kobiety, jakie przechodzimy różnego rodzaju sinusoidy w życiu.

No to jesteśmy zagadką i to bardzo dużą i tak jak mówisz, tych badań nawet pomimo tego, że marki bombardują, bo starają się nadgonić, ale te wszystkie inne obszary w medycynie, no to stoją za tym już naprawdę dziesiątki lat.

A u nas w Polsce było teraz 25-lecie, no to co to jest 25 lat?

No więc z punktu widzenia tego, że... Obie jesteśmy starsze niż te 25.

Pracujemy na żywych organizmach, podajemy w te żywe organizmy preparaty, które jakby niektóre znamy bardziej, niektóre znamy mniej, ale badań takich naprawdę twardego EBM-u, czyli Evidence Based Medicine w medycynie estetycznej jest realnie niewiele.

W związku z czym my tak naprawdę najbardziej operujemy na takiej medycynie opartej na doświadczeniu.

I to też jest rodzaj medycyny, prawda?

No bo kiedyś nie było evidence-based medicine, nie mieliśmy ogromnych badań kohortowych, na których możemy się opierać.

Kiedyś uczyliśmy się od swoich mentorów.

troszkę to zaczyna się dziać w medycynie estetycznej.

To znaczy, to jest tak, że okazuje się, że te osoby, które gdzieś tam mają duże doświadczenie, zarówno praktyczne, jak i jednocześnie też zdobywają tą wiedzę teoretyczną, no to mogą wchodzić w ten system takiego mentoringu.

Mam teraz tylko takie poczucie, że ze względu na social media czasami mamy kłopot, żeby ich znaleźć.

Bo to jest to, co mówiliśmy o mnie.

Ja przez 13 lat mojej pracy byłam nie do znalezienia, bo ja 13 lat spędziłam w gabinecie z pacjentami.

I takich osób, które mają duże doświadczenie i ogromną wiedzę...

O których my nie słyszeliśmy, w sensie nie słyszał o nich świat, jest bardzo dużo.

To są osoby, które nie potrzebują prowadzić social mediów dla pacjentów, bo one mają tak wypchane grafiki i tak wypchane kalendarze, że one nie potrzebują w ten sposób zdobywać pacjentów.

Bo jak ja z nimi rozmawiam, ja mówię, słuchaj stary, czemu w ogóle ciebie nie ma na Instagramie?

A on mówi do mnie, no ale po co?

Ania, ja nie mam czasu, no ja przyjmuję tyle pacjentów, że ja naprawdę nie mam czasu się zajmować postowaniem na Instagramie.

No, w sumie racja.

Ale przez to, że tacy eksperci istnieją, bardzo dużo osób nie wie o tym, że mogliby się od nich uczyć na przykład, że to są osoby, które mogłyby im przekazać bardzo dużo wiedzy.

Tak i wiesz, powiem Ci, że ja sobie też, jak obserwowałam właśnie całe projekty, w których Ty uczestniczysz obecnie, bardzo mi się podoba to, że promujecie właśnie między innymi z Natalią, doktorą Natalią Romanowską,

że to wszystko ma taki ładnie zaplanowany cykl, że po pierwsze to nie są szkolenia jednorazowe.

Ja wiesz, nawet w moim obszarze tym biznesowym mam dokładnie tą samą filozofię, bo ja uważam, że to jest też taki moment, kiedy rynek zaczął, bo wiesz, jest bardziej wymagający, dlatego nie ma już takiego fast tracku, jeśli chodzi o edukację, tylko właśnie long term way.

Taka wszystko, tak jak z pacjentem, tak jak pacjenta prowadzi się, jeżeli on wraca, jeżeli on buduje tą lojalność z lekarzem,

No i ja sobie ostatnio sprawdzam, że ja prowadzę swoje pacjentki no kilkanaście lat.

Tak, wiesz, ja powiem ci dokładnie tak jak, znaczy ja widzę tu całe mnóstwo analogii w ogóle, że dzisiaj chyba ta duża świadomość, która jest potrzebna

I komunikacja w rynku to jest po pierwsze umiejętność znalezienia przestrzeni, w której naprawdę znajduje się wiedza.

A druga rzecz, pomimo tego, że czas GPT i wszystkie inne narzędzia technologiczne umożliwiają nam zdobycie wiedzy super szybko, to są takie obszary, gdzie naprawdę to słowo cierpliwość i taka pokora do zdobywania tej wiedzy,

jest po prostu kluczowa, żeby odnosić te sukcesy właśnie w tym długofalowym planie rozwoju.

To prawda, to prawda.

Ja bym jeszcze dorzuciła do tego dociekliwość, wiesz?

To słowo dlaczego, no nie?

Tak i na jakiej podstawie.

I jeżeli jakby jest jakiś, tak z angielskiego powiem, jakiś claim, tak?

A na jakiej podstawie?

A jak to sprawdziliście?

A na czym się oparliście, mówiąc, że tak jest?

I to jest taka rzecz, która gdzieś tam mnie kosztuje w życiu strasznie dużo czasu, bo nagle się okazuje, że ja, nie wiem, jest...

IMKAS, kongres, na którym już dwa razy występowałam i jestem z tego bardzo dumna.

Za każdym razem to nie było sponsorowane.

To znaczy za każdym razem występowałam jako niezależny mówca, który zgłosił swój abstrakt i mnie przyjęli.

I potem dzięki temu też mam dostęp do wszystkich wykładów na IMKAS-ie.

I nagle się okazuje, że ja potem siedzę i przez miesiąc czy dwa codziennie wieczorem odpalam kolejne wykłady i kolejnych rzeczy słucham.

A, znowu to oglądasz.

No kosztuje to mnóstwo czasu, ale tak naprawdę bardzo dużo rzeczy ja z tego wynoszę do swojej codziennej praktyki, bo nagle okazuje się, że fajnie jest wiedzieć dlaczego, jeżeli mówimy, że dany produkt nawilża.

Daje ci pewność w ogóle i taką lekkość wypowiedzi, bo już wtedy wiesz, że jeżeli pada pytanie podczas twoich w ogóle jakichkolwiek wydarzeń, to ty nie musisz tak naprawdę domyślać się, a może tak, albo wrócę do was z odpowiedzią, tylko ty już znasz odpowiedź, bo ty uprzedzasz.

Plus w pracy z pacjentem dużo łatwiej jest mi kwalifikować danego pacjenta, bo ja jeżeli wiem, czego ten produkt działa...

to ja wiem, dlaczego on dla tego pacjenta będzie lepszy.

Pani doktor, okulistka, moja pacjentka, przyszła pierwszy raz w życiu na toksynę botulinową na czoło.

No i taka przerażona mówi, pani doktor, czy ja nie będę miała ptozy, czy ja nie będę miała ptozy?

Ja mówię, proszę pani, ja pracuję tyle lat, ja w życiu ptozy nie miałam.

Ptoza to jest, kiedy jest problem z otwarciem oka, kiedy powieka się nie otwiera.

Nie chodzi o obniżenie brwi, tylko chodzi o to, kiedy powieka się nie otwiera.

Ja mówię, boże, tyle lat pracuję i nie miałam ptozy.

I tu wracamy do faktu, że jest okulistką.

Ona mówi, powie pani, ja nie mam tygodnia, żeby do nas na dyżur ktoś z ptozą nie trafił.

No właśnie, ty tego nie widzisz, no bo u ciebie nie trafiają pacjentki.

I ja zaczęłam naprawdę autentycznie, wtedy ja się zaczęłam zastanawiać, co sprawia, że ja tej ptozy nie mam.

Ja nie używam innej toksyny.

Nie wnikamy lekarzy, nie lekarzy.

Ale co sprawia, że ja tej ptozy nie mam?

Słuchaj, zaczęłam tak szukać, tak grzebać, że się okazało, że od jakiegoś tam czasu, od bardzo dawna,

Używam specyficznej techniki wkłuć, toksyny botulinowej, która została opisana potem przez cudownego Sebastiana Kotofana jako ta dająca najmniej działań niepożądanych związanych z ptozą.

Ale ktoś mi to kiedyś powiedział, zaczęło świetnie działać, nie miałam działań niepożądanych, efekt estetyczny był osiągnięty, wszyscy zadowoleni i dopiero kiedy zaczęłam grzebać, dlaczego tak jest, to się okazało, że zostało to opisane.

Czyli to jest to, co mówiłam, że pierwsze idzie doświadczenie, dopiero potem pojawia się nauka i myślę, że za 15-20 lat będzie już na tyle dużo tej nauki, że nie będziemy musieli się opierać na cudzych doświadczeniach, tylko będzie wszystko opisane wspaniale naukowo.

Tak, no dlatego też między innymi przecież te kongresy dzisiaj, one bardzo mocno są właśnie opisywane poprzez właśnie przykłady, poprzez przypadki, no bo to samo dzieje się przecież w chirurgii plastycznej, taka jest prawda, no to są właśnie zapraszane osoby, które zrobiły coś inaczej, metodą prób i błędów.

No bo tak jak powiedziałaś, to jest taki obszar, który ewoluuje też z naszymi oczekiwaniami.

Pędzą, spieszą się, wprowadzają nowości, bo rynek jest chłonny, rynek pożąda tego cudu młodości, tego spełnienia.

Fajnie, że powiedziałaś o toksynie, bo...

Też moim zdaniem mało się o tym mówi.

Jest to jeden z takich najbardziej popularnych zabiegów wykonywanych w gabinecie.

Na toksynie tak naprawdę rozpoczyna się cała historia w poradni, ale to jest trudny zabieg.

Oczywiście.

I to jest właśnie, myślę, za bardzo jakby spłycone w ogóle, bo umiejętność podania toksyny to jest majstersztyk, to jest po prostu wyższy level kompetencji.

Ja mam poczucie, że my troszkę jesteśmy na etapie, kiedy człowiek wchodzi w przygodę z medycyną estetyczną, to na początku skupia się na technikaliach, a technicznie medycyna estetyczna jest łatwa.

Jeżeli ktoś kończy sześcioletnie studia lekarskie czy sześcioletnie studia dentystyczne, to dla niego zrobić zastrzyk, bo nie oszukujmy się, do tego to się sprowadza, zrobić zastrzyk w określony sposób, pod określonym kątem, podając określoną ilość preparatu jest łatwe.

My uczymy się dużo trudniejszych rzeczy na studiach, w związku z czym jak potem idziemy na kurs i ktoś nam mówi, że po prostu zrobimy tutaj tak i tak, no to to się wydaje banalne.

Stąd mamy też bardzo dużo lekarzy, którzy długo traktują medycynę estetyczną jako taki dodatek do swojej pracy.

I nie traktują serio, uważam, prawda?

I ja po prostu mam tak, we mnie jest taka niezgoda na to, bo jest takie, jak masz coś robić tak byle jak, to po prostu nie rób tego wcale, nie?

Więc uczymy się tego technicznie i to jest takie proste i to jest takie łatwe.

I dopiero potem, na przestrzeni lat, na przestrzeni właśnie tych starzejących się pacjentów, na przestrzeni większej ilości pacjentów, którzy inaczej wyglądają, okazuje się, że ta najprostsza technicznie działka, jaką jest zrobienie iniekcji toksyną botulinową, jest bardzo trudna.

Jak zrobić, żeby nasze pacjentki nie wyglądały wszystkie tak samo?

Jak sprawić, żeby te nasze pacjentki, które mają swoje pewne cechy charakterystyczne, ich nie traciły.

Jak po prostu nie produkować klonów wyprasowanych idealnie, bez żadnej zmarszczki, cudownie wyglądających na selfiakach na Instagramie, ale w życiu robiących takie wrażenie dziwnej osoby.

I to jest naprawdę sztuka.

I której się jest ciężko nauczyć, no bo jakby pamiętajmy też, że firmy są zobowiązane, to jest lek i to jest cudownie, że to jest lek, ma swoją rejestrację.

Firmy są zobowiązane do rejestracji ulotkowej i bardzo dobrze, nie mogą uczyć innego podawania.

Potem mamy całą grupę ludzi, którzy uczą tak zwanego podawania off-label.

Przy czym w żaden sposób ich kompetencje nie są sprawdzane.

Czy oni byli tylko na jednym kursie i już robią kurs podawania toksyn na off-label?

Czy oni zrobili tysiąc zabiegów off-label i mogą coś na ten temat powiedzieć?

No to jest po raz kolejny wracamy do tego, że bardzo trudno jest weryfikować tą wiedzę eksperta.

Tak i właśnie chcecie jeszcze, zanim zapytam cię właśnie o tą przestrzeń i jak znaleźć dzisiaj eksperta, co nas powinno tutaj, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to chciałam cię jeszcze zapytać o tą twoją obserwację.

Właśnie środowiska...

wykładoww, speakerów.

Co uważasz?

Zakładamy, że osoba ma dużą wiedzę, występuje i na co ty zwracasz uwagę, jeżeli czujesz, że te wystąpienia mogłyby być lepsze?

Znaczy pierwszym błędem, ja uważam, że to jest nasz polski błąd i tak będę mocno to mówiła, bo nawet jeżdżąc na konferencje, ja też dużo jeżdżę na konferencje dermatologiczne, no bo jednak siedzę też w tej działce i to też jest moja mocna noga.

Mamy na przykład wykład pod tytułem Leczenie trądziku.

I wychodzi bardzo znany, wspaniały, mądry profesor i zaczyna od czego?

Nie, jego wykład to leczenie trądziku, ale my jesteśmy tak nauczeni, że jak przyjdziesz i powiesz tylko to...

Że ty powinieneś pokazać całą swoją wiedzę.

No i największym problemem naszym, uważam jako wykładoww Polaków wszędzie, to jest to, że my chcemy od króla ćwieczka opowiedzieć wszystko.

Brawo, Aniu, super to ujęłaś.

Cudownie.

Ale wiesz, przez to też nie mieścimy się w czasie.

Jak ja powiem mniej, ale na ten temat, który mam powiedzieć, to nie znaczy, że ja jestem głupsza, że ja jestem mniej ekspertem.

Jeżeli ja odpowiem na zadane pytanie, to jest to, czego publiczność oczekuje.

A tymczasem idziemy na wykłady i słyszymy po prostu kilka osób powtarzających to samo.

I już się mózg wyłącza i już nie ma ochoty słuchać, bo już jest unudzony w ogóle tym wstępem.

Dokładnie tak, jest takie poczucie, po raz siódmy w czasie tego kongresu słyszę, jak jest sieciowanie kwasu hialuronowego, a ja tu przyszłam po to, żeby się dowiedzieć, jak go podać w tej konkretnej sytuacji.

I druga rzecz, którą też widzę i mam takie poczucie, że to jest, ale to już jest błąd, nie powiedziałem, polski, ogólnoświatowy, mianowicie niesłuchanie poprzednich wykładoww.

I to jest taki błąd, który jakby mam z tym problem, ponieważ ja wiem, że czasami jesteśmy zajęci, zabiegani, ale ten wykładowca, który jest na danej sesji, powinien jednak na tej sesji być i wiedzieć, co mówili jego poprzednicy.

Bo inaczej on wychodzi i...

I na przykład powtarza to, co było dwa wykłady temu.

Szczególnie, kiedy mamy takie króciutkie, dziesięciominutowe sesje.

No to sobie myślę, kurczę, to można to skrócić, bo skoro już mój poprzednik powiedział, ja też chciałam to powiedzieć, ale on to powiedział, to dzięki temu ja mam więcej czasu, żeby popłynąć w temacie tym, którego on jeszcze nie powiedział.

Lub chociażby nawet nawiązanie, to powodujemy nawiązanie i jakaś taka dygresja do tego przedmówcy, to powoduje, że jest taki storytelling dłuższy.

ciężki pamięciowe w mózgu, że ktoś sobie przypomina, co powiedział ten poprzedni i następuje takie utrwalenie, tak?

I też, wiesz, powiem ci, że ja bardzo, wydaje mi się, że bardzo ważną też takim elementem jest, jak właśnie mamy

nawiązujemy do tego poprzednika i pokazujemy jakby też jego wartość, to znowu jest też taki myły odbiór dla naszej głowy, że oni się szanują, że się wspierają i chcemy być dzisiaj częścią tego typu społeczności.

Muszę powiedzieć, że to fajnie wychodzi w Polsce.

Ja mam poczucie, jak troszkę weszłam do tego świata, to mam poczucie, że ja weszłam do dobrego miejsca.

Znaczy, bo ty jesteś po pierwsze przy dobrej, właściwej marce.

Ale wiesz, to też świadomie, tak jak powiedziałaś, zaufałaś lata temu, masz swoje obserwacje, związałaś się z marką Vivacy nie dlatego, że przyszli i oni zaoferowali, tylko dlatego, że byłaś przekonana i po prostu uważałaś,

Natomiast w ogóle wchodząc w ten świat, to ja mam takie odczucie, że tam jest fajnie, że jakby ci ludzie bardzo często, którzy właśnie szkolą, którzy są wykładowcami, to są też ludzie z ogromnym napędem na więcej.

I to jest takie miłe, bo to są ludzie, którzy przychodzą i się z nimi rozmawia nie na zasadzie, o Jezu, znowu muszę zrobić ten wykład, tylko, kurczę, powiem o tym imię, o tym.

I to jest takie ciekawe, bo zaobserwowałem to i tamto.

Ja mam też takie poczucie, że jestem w fajnej grupie ludzi i że tak jak, nie wiem, no teraz będzie jadę i przed jadę będzie taka konferencja dla wykładoww.

No i oczywiście pytanie od organizatorów, czy wezmę w niej udział?

Bardzo się cieszę, bo się to spotkamy w takim razie.

Jak byś mogła podpowiedzieć właśnie młodym lekarzom, którzy teraz zaczynają swoją drogę, skończyli studia, mają 26 lat, zaczynają swoją karierę właśnie budować świadomie i chcą budować ją świadomie, nie chcą drogi na skróty.

Jak mogą znaleźć tych ekspertów, którzy faktycznie posiadają zarówno wiedzę merytoryczną i wiedzę praktyczną w danym obszarze?

Wiesz co, to jest tak, jak my mówimy naszym pacjentom, jak sprawdzić swojego lekarza i mówimy sprawdź, czy ten lekarz jest lekarzem.

Sprawdź, czy ten lekarz, kiedy skończył studia, no bo jeżeli lekarz skończył studia trzy lata temu i pisze o sobie, że ma wieloletnie doświadczenie, no to już wiemy, że to jakby jest nieco naciągane.

I tak samo dla młodych lekarzy, młodych w branży, tak powiem, bo tak jak mówię, dla bardzo wielu lekarzy wcale nie młodych wiekiem jest to gdzieś tam dodatkowa ścieżka, którą podążają.

Jeżeli ktoś mówi Ci, że jest ekspertem, to go sprawdź.

Sprawdź, kiedy skończył studia.

Sprawdź, czy pracuje w medycynie estetycznej od kiedy.

Sprawdź jakby jak pracuje.

Czy on pracuje full time jako lekarz innej specjalizacji, a medycyną estetyczną zajmuje się dodatkowo.

To wtedy nawet 5 lat nie jest długim doświadczeniem, versus 5 lat pracuje codziennie z pacjentami medycyny estetycznej.

On będzie miał większe doświadczenie, pomimo, że to jest tyle samo lat.

Potem popatrz sobie, czy pracował z wieloma markami, bo to też...

Jest dla mnie problem, jeżeli ktoś mówi o tym, że jest autorytetem, przy czym od lat pracuje tylko i wyłącznie z jedną marką i tylko i wyłącznie z jednymi produktami.

On jest absolutnie autorytetem w tej dziedzinie, tej marki.

Jeżeli mam cokolwiek się dowiedzieć o produktach tej marki, to będzie wspaniałą osobą.

Czy będzie dobrym przewodnikiem po świecie medycyny estetycznej, takim holistycznym?

W związku z czym zobacz, jak ten lekarz, do którego ewentualnie chcesz jechać na kurs, albo od którego chcesz się czegoś nauczyć, zobacz z iloma markami pracoww swoim życiu.

Bardzo często naprawdę ci ludzie są dostępni, można do nich napisać DM-a na Instagramie czy na innych social mediach, podpytać, dopytać.

Jeżeli ktoś chce sprzedawać swoje usługi jako trener, jako nauczyciel, to jest to też osoba, która będzie otwarta, żeby siebie reklamować i żeby o sobie szczerze powiedzieć.

Pamiętajmy też, że jesteśmy w środowisku lekarskim, które jest generalnie dobre i...

Bardziej ja czuję takie wspomaganie, pomaganie sobie nawzajem.

Ja mam tak, że jeżeli jakikolwiek lekarz do mnie pisze z zapytaniem właśnie o dany produkt albo o radę w trudnej sytuacji, to sobie nie wyobrażam, że miałaby mnie pomóc.

Nie mówię, że przejmę tego pacjenta, ja tu uratuję sytuację, ale jeżeli mnie to kosztuje napisać jedną wiadomość, spróbuj tego i tego...

To jest oczywiste, nie?

Więc w ten sposób można tego lekarza, u którego chciałby się młody lekarz uczyć, sprawdzić.

Jeżeli młody lekarz chciałby się, Aniu, uczyć dzięki twojej osobie, jak może cię znaleźć?

Gdzie może znaleźć twoją wiedzę tak naprawdę, jeśli chodzi o...

lekarzy, bo wracając do tego, czego zaczęłyśmy, jak nie możesz czegoś robić dobrze, to ja wolę odpuścić.

Nie ma w tym momencie czasu i przestrzeni, żeby prowadzić takie indywidualne kursy dla lekarzy, więc na razie robię kursy firmowe, ja pracuję dla Vivacy i dla Sinclair i tam faktycznie robię kursy bardzo stricte związane, to są kursy produktowe.

na których, no to też jest to, ja widzę, jaka jest ogromna potrzeba wśród lekarzy, jeżeli na stricte produktowym kursie ktoś mnie pyta o milion innych rzeczy dodatkowych, więc widać, że ta potrzeba gdzieś tam jest.

Być może uda mi się coś cyfrowo wypuścić, zobaczymy, to jest pieśń przyszłości.

A jak myślisz, jaki to jest okres czasu, tak gdzieś z tyłu głowy masz?

No chciałabym do końca roku coś móc zaoferować.

Takiego, żeby troszkę móc tym młodym lekarzom pomóc orientować się.

A jednocześnie też zauważyłam, jak rozmawiam z lekarzami bardziej doświadczonymi, bo te kursy produktowe są o tyle fajne, że czasami przychodzą tam doświadczeni lekarze, którzy nie mieli kontaktu z dawną marką i przychodzą na te kursy, żeby po prostu zapoznać się z marką.

I to są cudowni ludzie do pracy, no bo oni jakby mają cały ten know-how.

Spektrum swoich doświadczeń.

Rozmawiamy sobie z nimi tylko stricte o produkcie i też widzę, że to są ludzie, którzy bardzo chętnie wymieniają doświadczenie.

Oni nie przychodzą po wiedzę, bo oni wiedzą naprawdę.

Oni jak zrobić wolumetrię, jak wypełnić, jakby oni wiedzą.

Ale oni przychodzą wymienić doświadczenia, oni przychodzą zapytać, a jak, słuchaj, dlaczego w takiej twarzy zrobimy to tak, a w takiej inaczej?

Bo tu mi wychodzi zawsze, a tutaj nie zawsze.

I śmieję się, że ja kiedyś uczyłam symulacji medycznej i miałam wtedy taki bardzo dobry przykład, że jak uczysz studenta i masz...

mu pokazać pacjenta we wstrząsie, to ty musisz mieć manekina, który się poci, który jest siny, który wydaje takie dźwięki, jakie ma wydawać, który ma takie parametry, żeby ten student, który ma mało doświadczenia, mógł zobaczyć pacjenta we wstrząsie.

Jak masz doświadczonego lekarza, anestezjologa, którzy na co dzień leczą wstrząsy, to po prostu kładziesz mu worek ziemniaków i mówisz, to jest twój wstrząsowy pacjent.

I on już wie.

I tak samo z doświadczonym lekarzem.

On nie potrzebuje wszystkiego.

On potrzebuje zobaczyć kąt nachylenia igły w danym wkłuciu.

I on już wie.

On nie potrzebuje brać strzykawki do ręki.

On potrzebuje zobaczyć, pod jakim kątem ja się wkuwam.

Wyjaśnić mu, dlaczego tak, a nie inaczej.

I on już wie.

Dlatego tak ważne jest, naprawdę, ja zawsze to powtarzam, w każdej dziedzinie, tutaj sobie nie wyobrażam inaczej, faktycznie stopniowania poziomów szkoleń.

To nie jest żadna fanaberia, to nie jest żadna, nie wiem, chęć pozycjonowania.

Tylko, tak jak mówisz, doświadczona osoba to jest kompletnie inne potrzeby na takim szkoleniu.

A znowu to skrócenie tej informacji, tego przekazu dla osoby, która rozpoczyna, to jest tak jakby ktoś, nie wiem, dawał mu faktycznie już narzędzie bardzo zaawansowane, gdzie brakuje nam tak naprawwłaśnie tej bazy, prawda?

Tak jak brzydkie jest takie powiedzenie, że małpa się nauczy jeździć.

No taka prawda, no jakby...

Sekwencja ruchów, żeby ruszyć, sekwencja ruchów, żeby skręcić, sekwencja ruchów, żeby się zatrzymać jest prosta.

I ta osoba, która się tego nauczy, nie może zostać od razu postawiona w aucie rajdowym na torze.

Ona musi wyjeździć ileś tam godzin, żeby wyrobić w sobie pewne odruchy.

I żeby się nauczyć jeździć, dopiero potem może w taki dalszy sposób być świetnym kierowcą.

Taka właśnie ewolucja tych naszych wszystkich kompetencji.

I dlatego to jest, no mówię, to jest bardzo, bardzo istotne.

Nie ma drogi na skróty, właśnie zwłaszcza w edukacji.

Kiedy, tak jak już to kilka razy tutaj właśnie mówiłam w estetycznych rozmowach, że tak, następuje absolutnie zmiana.

nowych mentorów, potrzeby tak naprawdę trochę innego stylu edukowania, dlatego, że rynek właśnie się zmienia, ewoluuje, inne są potrzeby pacjentów, inne są kanony piękna.

Jak mówimy o tej naturalności, o naturalności mówimy od 15 lat tak naprawdę, ale inaczej dzisiaj postrzegamy naturalność, inaczej postrzegaliśmy naturalność jeszcze 5 lat temu tak naprawdę.

Tak jak mówisz, były produkty, znikały, wchodzą ponownie.

to jest ta potrzebna wiedza, żeby powiedzieć, słuchaj, ja pamiętam ten produkt, okej, aha, oni go teraz inaczej, nie wiem, rozcieńczają, chociażby nawet ten element.

No to dobrze, to jest faktycznie szansa, że dzisiaj będzie on zachowywał się inaczej.

I to jest istotne i dlatego na pewno zachęcamy środowisko medyczne, tak jak powiedziałaś, do tego, żeby po pierwsze sprawdzać, weryfikować, szukać tych ekspertów.

Tu nie chodzi o to poczucie ego i te nazwiska i te tytuły, tylko...

że jeżeli ktoś jest już jakiś czas na rynku i faktycznie widzimy, obserwujemy, występuje, uczy się, edukuje się, faktycznie jest to jego, bo to widać po ludziach, że to jest pasja i widać to Aniu po tobie, że to jest pasja twoja, to od tej osoby po prostu dużo więcej się nauczysz niż od osoby, która...

Lepiej ma zmontowane rolki.

To prawda, to prawda.

I jak ja jeszcze bym mogła coś radzić lekarzom, to nie zapominajcie po co są kongresy i konferencje, dlatego że to jest taka rzecz, którą też widzę, czyli ostatni raz Paryż, Imcas, jadę do tego Paryża, nie da się być na 11 sesjach jednocześnie, więc człowiek siedzi z tym planem, wybiera, co tu jest ważne, co ważniejsze, prawda?

I nagle okazuje się, że nie zdążyłam nakręcić żadnej rolki, po czym patrzę na jakieś tam osoby na Instagramie i jest tu, tam, w takiej restauracji, byłam na takiej wystawie, to widziałam.

Myślę, kurczę, miałaś taką możliwość.

Ja rozumiem, że Paryż jest przepiękna, ale kurczę, stać nas na to, żeby pojechać do Paryża po prostu na weekend.

Fajnie, że to mówisz, Ania.

I ja wiem, że bardzo często jest takie poczucie, ja już wszystko wiem, ja już wszystko widziałam, czasami idzie się na wykład dla jednego zdania, które padło ze sceny.

Czasami nawet od koleżanki, która skomentowała to, co się dzieje na scenie.

I wtedy właśnie nagle wchodzimy na ten wyższy level kompetencji.

Ja powiem Ci tak, przecież tak samo jestem w tej branży, mówię, liczyłam, to był mój jedenasty kongres w Monako, więc to już naprawdę też... Chwila.

Natomiast ja też otwierając, powiem Ci, wykłady zobaczyłam, ale się pozmieniało.

Że naprawdę też był taki moment, była taka stagnacja.

Były podobne wykłady, podobne sesje, wolumetryczne, liftingujące.

I nagle coś się teraz takiego zadziało, że w ogóle też pojawiły się inne tematy.

Pojawiły się, w ogóle weszła bardzo mocno ten element właśnie pielęgnacji.

No longevity, które króluje w różnych obszarach.

No ta dbałość o tą skórę jest teraz bym wręcz powiedziała obsesyjna i to na różnych właśnie poziomach, płaszczyznach.

Jest inaczej i ta wiedza naprawdę jest dzisiaj, ja mówię to wszystko i to jest na wyciągnięcie ręki i to jest właśnie zawsze kwestia wyboru, dlatego...

Tym ekspertem nie da się zostać w ciągu 12 miesięcy.

Uważam, że w ciągu 12 miesięcy jesteśmy w stanie stać się bardzo dobrymi zabiegowcami, że tak to powiem.

Osobami, które w bardzo dobry sposób, taki poprawny, wykonują pewne standardowe zabiegi.

Jeżeli ćwiczymy, pracujemy, chodzimy, faktycznie ćwiczymy rękę, mamy dużą ilość pacjentów, absolutnie to jest prawda.

Natomiast ekspert, jak słowo samo ekspert niesie za sobą, musi za tym pójść również...

Takie doświadczenie wynikające z nieprzewidzianych sytuacji, z powikłań, z umiejętności poradzenia sobie z tą sytuacją, umiejętności wyprowadzenia z trudnego przypadku pacjenta.

No i wtedy dopiero tak naprawdę, jak poupadamy, powstajemy.

To jakby jest taki moment, kiedy my musimy naszym pacjentom odmówić.

Była u ciebie Natalia Romanowska, która w bardzo taki oficjalny sposób mówi, musiałam ileś tam swoich ust rozpuścić, żeby zrobić je lepiej, bo nauczyłam się lepiej.

I ja też mam pacjentów.

którym albo odmawiam wykonywania kolejnych zabiegów, choć jeszcze na przykład pięć lat temu bym nie odmówiła.

Teraz już wiem, że muszę ich odmówić, bo już widzę, co się dzieje.

Albo czasami naprawiam sama po sobie i sypię głowę popiołem, bo ja nie popełniłam błędu, żebyśmy mieli jasność.

Oczywiście błędy też popełniam, ale czasami jest tak, że ja nie popełniłam żadnego błędu, tylko po prostu zmieniła się moja wiedza.

Jeszcze wcześniej bym powiedziała, jest super, a teraz wiem, że może być lepiej, więc...

Fajna jest ta droga, prawda?

Fajna jest ta droga obserwacji siebie, jak porównujemy też na przestrzeni lat i tego, jak też w parze idzie ta nasza coraz większa świadomość, taka w ogóle obserwacja.

No i na pewno myślę, że tutaj się zgodzisz.

Ta wiedza to jest jedna z bardzo istotnych naszych filarów, ale też jak nie umiemy się skomunikować z drugą osobą i jak nie dopracujemy tego warsztatu prezentowania tej swojej wiedzy, komunikowania tej swojej wiedzy, no to mamy tylko połowę sukcesu.

To prawda.

To jest na przykład coś, co nowe pokolenie zupełnie inaczej do tego podchodzi.

I też uważam, że mam w tym swój nieskromny wkład, dlatego że komunikacja medyczna weszła jakby do kanonu nauczania na poziomie ostatnich kilku lat.

Ja jeszcze nie uczyłam się komunikacji z pacjentem, nikt mi tego nie mówił.

Ja mówię tak, a pacjent mówi, ależ oczywiście.

My wiemy, że tak to nie wygląda, stąd ja też właśnie pracując w zakładzie dydaktyki medycznej dużo, moi znajomi się tym zajmowali, natomiast nie dało rady nie być na to narażonym.

Dużo się uczyłam o komunikacji medycznej, o tym jak my mamy z pacjentami rozmawiać, jaka jest perspektywa pacjenta.

że ważne jest nie tylko to, co lekarz mówi, nie tylko to, co lekarz wie, ale też jego postawa względem pacjenta, że to wpływa na compliance, że to wpływa na tak dużo rzeczy.

I to są bardzo, bardzo ważne sprawy, ale ja obserwuję to z taką dużą radością, że ci lekarze, którzy się już tego uczyli na studiach,

Nie zawsze te wszystkiego się nauczyli, bo nie oszukujmy się, nie da się wyjść się ze studiów i umieć wszystkiego na świecie, ale oni wiedzą, że coś takiego istnieje, oni wiedzą, że to jest obszar, na którym można pracować i że to jest ważny obszar.

Zgodnie z zapowiedzią, to dopiero początek i teraz będę na pewno troszeczkę więcej chciała się podpytać właśnie o te obszary związane z przygotowaniem się do lata, z taką dbałością i to będzie odcinek, który na pewno ucieszy wielu pacjentów.

Więc ja za to nasze pierwsze spotkanie bardzo Ci dziękuję i już zapraszam pasjonatów pięknej glow skóry na lato na nasze drugie spotkanie.

Akademia Estetic to portal stworzony przez estetic.pl.

Największą platformę zakupową dla profesjonalistów z branży medbeauty.