Mentionsy
Pułapka reinkarnacji. Instrukcja wylogowania się z projektu Ziemia - John Veto
John Veto - popularyzator zagadnień związanych ze świadomością oraz fizyką kwantową. W swoich materiałach porusza temat relacji między umysłem, percepcją i rzeczywistością, łącząc wiedzę techniczną z refleksją nad ludzkim doświadczeniem i sposobem postrzegania świata.
Rozmowa o pułapce reinkarnacji, jak wyjść z koła samsary, świadomości, ego i sposobach, w jakie tworzymy codzienność poprzez role, przekonania i automatyczne reakcje. John mówi o różnicy między jaźnią a ludzkim avatarem, który żyje w ziemskiej symulacji oraz o tym, jak umysł oddala nas od prostego doświadczenia bycia "Ja Jestem".
Więcej z rozmowy znajdziesz na:
☚ IG: https://www.instagram.com/cyprianmajcher/
☚ FB: https://www.facebook.com/elitementalitypodcast/
✅ Kliknij SUBSKRYBUJ, by nie przegapić kolejnych odcinków
👍 Zostaw KOMENTARZ i łapkę w górę, jeśli cenisz wartościowe rozmowy.
_______________________________________
☚ Partnerem kanału jest aplikacja XTB, w której znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz do efektywnego zarządzania swoimi finansami.
Dostęp do aplikacji inwestycyjnej XTB: https://link-pso.xtb.com/pso/1UGEc
Rejestrując się z kodem “CYPRIAN” otrzymasz kurs edukacyjny dla początkujących inwestorów. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.
☚ Partnerem podcastu jest sklep SFD.
Zdrowa żywność bez cukru i wysokiej jakości suplementy.
Hasło zniżkowe: CYPRIAN
Więcej informacji na stronie: https://sklep.sfd.pl
☚ EyeDefender - okulary blokujące niebieskie światło ekranów na dzień i na wieczór.
Zniżka 20% kod: Cyprian20
Przymierz okulary online, zamów i testuj przez 50 dni → http://eyedefender.pl
☚ Maczfit - catering dietetyczny
Kod zniżkowy -100 zł przy zakupie za min. 500 zł: MAJCHER100
Kod łączy się z innymi zniżkami na stronie.
Więcej na: http://maczfit.pl/
☚ SCROLLY - fizyczne urządzenie, które blokuje uzależniające aplikacje.
https://scrollyapp.io/
KOD RABATOWY: CYPRIAN
__________________________
📩 Współpraca:
Napisz: [email protected]
00:00:00 Wstęp
00:03:44 Iluzja materializmu i początek poszukiwań
00:08:12 Świadomość a materia: Eksperyment podwójnej szczeliny i dualizm
00:15:01 Dualizm jako źródło konfliktów i nauki Jezusa
00:20:01 Ego jako oprogramowanie awatara: zrozumieć i kontrolować
00:25:00 Opanowanie ego i droga do wolności
00:30:46 Niezaspokojone potrzeby i doświadczenie "Ja jestem"
00:39:09 Ja jestem: Stan wiecznie rosnącej radości i ograniczenia awatara
00:44:01 Sens istnienia kontra cel: Cztery uzależnienia i entropia
00:52:17 Jedność, technika lustra i pierwiastek boski
01:00:03 Jaźń a Stwórca: Świadoma rezygnacja z boskich atrybutów
01:06:00 Koło Samsary: Indywidualna decyzja o wyjściu
01:13:32 Odpuszczenie zależności od relacji i prawdziwa natura śmierci
01:16:10 Decyzja po transformacji: Kto pyta? Gotowość do opuszczenia
01:22:42 Proces nasycenia doświadczeniem: Emocjonalne odwiązanie
01:30:30 Paradoks symulacji: Czas, materia i bezpłatne wartości
01:33:33 Zarządzanie percepcją: Wpływ mediów i czas jako zasób
01:37:11 Poza systemem: Chaos jako stymulator przebudzenia
01:41:38 Podsumowanie i podziękowania
☚ Komfort rozmowy w podcaście zapewnia YUMISU.
☚ Solve Labs x naturalne wspomaganie ciała i umysłu na bazie naturalnych ekstraktów.
Hasło zniżkowe z najwyższą na rynku zniżką: elitementality12
Więcej informacji na stronie https://www.solvelabs.eu
#świadomość #rozwójosobisty #relacje
Szukaj w treści odcinka
To jest paradoks tego doświadczenia, że rzeczy, które są najmniej istotne, musisz zapłacić największe pieniądze, a rzeczy, które są najwartościowsze, są bezpłatne.
To jak powinna wyglądać zdrowa relacja między jaźnią, awatarem i ego?
Awatar potrzebuje wiedzieć, ego potrzebuje wiedzieć.
To jest sfera, w której ty uświadamiasz sobie i doświadczasz też tego, że jesteś Bogiem w działaniu.
Dochodzę do wniosku, w którym stwierdzam, że nie jestem w stanie w żaden sposób materialnymi rzeczami zaspokoić fundamentalnego braku, który mam w sobie,
Jeżeli miałbym jakkolwiek to opisać, to bym opisał to stan dziesięciokrotnego orgazmu w ciele.
Jesteśmy ćpunami ludzkimi uzależnionymi od tego doświadczenia.
Okulary z filtrem światła niebieskiego.
Mamy pięć zmysłów plus szósty, którego
Przynajmniej z mojego doświadczenia albo przyglądając się w mojej linii czasowej,
To jest moje doświadczenie w mojej linii czasowej, ale twoje doświadczenie w twojej linii czasowej może wyglądać inaczej, że pojawia się jakaś grupa, coraz bardziej znacząca grupa, która tego typu pytania stawia.
To wówczas, jeśli tego nie potrzebujemy, to czy to życie jest wtedy?
Cięższe, nie jest tak usłane różami, to nie powoduje to, że my możemy się wyzbyć w tego przywiązania naszego ego do tego awatara, do ciała.
Wielu ludzi, którzy cokolwiek wiedziało już 25 lat temu, czyli mówimy na przełomie wieków, to na spotkaniach tego typu przychodziło po kilka, kilkanaście osób.
I potrzeby, co wynikało z zainteresowania ogólnoludzkiego, tej potrzeby nie było.
Egotyczna część tego doświadczenia akceptowała ten stan rzeczy i nie było potrzeby odpowiadania na fundamentalne pytania.
Chociażby Raimunda Moody'ego, Życie po życiu i Życie po śmierci.
To znaczy, że ludzkość zmienia swój stan świadomości, ale to, że ludzkość jest tak w mocnym stopniu przywiązana do ego, to to nie jest uwarunkowane trochę tym, że to są nasze naturalne mechanizmy, z którymi my się rodzimy i naszym celem jest poniekąd zobaczenie, co jest poza tym ego?
Urodziłem się z przekonaniem, jak tylko zacząłem pojmować, że coś z tym światem jest nie tak, obserwować na podstawie moich obserwacji, to już wtedy miałem przekonanie, że coś z nim jest nie tak, że czegoś tu brakuje.
Więc na bazie tego mojego doświadczenia wyniosłem przekonanie, że przyszedłem tutaj w tym, do tej symulacji z jakimś
W ogóle te sformułowania, które dzisiaj używam, to wtedy były zupełnie nieadekwatne dla 16-lotniego chłopaka.
Świadomie decyduję się na to, że wchodzę na grubo w symulację, czyli współczesniczę w tym życiu, biorę aktywny udział w tym świecie, angażuję się w różnego typu przedsięwzięcia, czyli wchodzę naprzeciw temu, co ten świat mi pokazał.
Mniej więcej po czterdziestce, koło czterdziestego piątego roku życia zaczyna to do mnie wracać, czyli zaczyna do mnie, informacje zaczynają do mnie przychodzić, te, które w sobie zabiłem, ale to było równolegle z rozumieniem najpierw powiedzmy fizyki jądrowej, potem tej fizyki relatywistycznej, no i potem wielkie tąpnięcie, kiedy zaczynam rozumować, że
A czy to było u Ciebie takie zrozumienie tego po prostu, że Ty poszedłeś w tę rolę fizyki, żeby to lepiej zrozumieć?
Czy to było też pewnego rodzaju dla Ciebie mistyczne doświadczenie, kiedy Ty mogłeś tą iskrę, którą miałeś jakoś wydobyć?
I zrozumienie, że skoro tutaj jest obserwator i jest za nim ukryta jakaś świadomość i ona czyni to, co my nazywamy materię materią, czyli przychodzi z tego zjawiska falowego do twardej, molekularnej materii, jest tak fundamentalne, że coś tutaj się grobnymi nimi, że tak powiem, rozpróło.
W jakimś sensie udało mi się zaspokoić w moim życiu i zauważyłem, że zaspokajanie tych potrzeb nie rozwiązuje fundamentalnego braku.
Dzisiaj już głęboko rozumiem, wiem z czego wynikają, ale wtedy wiedziałem, że one są i wiedziałem równocześnie, że materia nie zaspakaja tych potrzeb.
W moim przypadku to właśnie intelekt doprowadził mnie do tego momentu, w którym skręcam w kierunku filozofii.
Odczucia pojawiają się w moim przypadku jako konsekwencja zrozumienia, że skoro materia, skoro to jest symulacja, skoro ta rzeczywistość jest, jeszcze raz użyję tego sformułowania, grubymi liśćmi szyta, to w takim razie skoro ja ją kreuję, to pytanie dlaczego ją kreuję taką jaka jest?
To jest never ending story i dzisiaj też rozumiem dlaczego tak się dzieje, ponieważ funkcjonuje w dualistycznej symulacji, która opiera się na absolutnym dualizmie.
Filosofie dalekiego wschodu zauważyły ten fakt, usankcjonowały go i uznały, że to jest status quo.
Ja przynajmniej w moich poszukiwaniach nie znalazłem rozwiązania albo odpowiedzi na pytanie dlaczego ten dualizm funkcjonuje i czy ten dualizm jest w stanie mi służyć.
Czy mogę intelektualnie go zanegować?
Kiedy zauważyłem, że potrafię to intelektualnie zanegować, to dobra, co by wynikało z faktu, kiedy zaneguję dualizm?
Jakie są konsekwencje zanegowania?
Jedność tą transcendentalną, że metaświadomość jest jednością i tak dalej, tylko chodzi o to, że skoro nie ma tezy do antytezy, to znaczy, że jest możliwe znalezienie ostatecznego argumentu.
Nie ma ostatecznego argumentu na potwierdzenie, ani obalenie, że starożytna filozofia jest w wystarczającym stopniu adekwatna do tego, żeby ją stosować, ani nie ma jednoznacznego argumentu, finalnego argumentu, który potwierdzi, że ta filozofia działa.
I zawsze znajdzie jakąś hipotezę, która w jego domniemaniu obalić ma tę tezę.
Czyli tak naprawdę dochodzimy do konkluzji, w którym żaden spór, żaden konflikt ideologiczny, że żadna wojna religijna dotycząca prawdy obiektywnej nie ma mieć prawa miejsca, dlatego że nie ma prawdy obiektywnej.
Nie istnieje prawda obiektywna, zawsze będą prawdy subiektywne, a za tymi prawdami subiektywnymi opartymi na silnym ego powstają konflikty.
Jeszcze pół biedy, jak konflikt dotyczy dyskusji na temat tego, czy ma być popis, czy takiej, czy innej wersji.
Dlatego ta symulacja jest taka, jaka jest.
A ten dualizm jest wspierany przez egotyczną część.
Tam się pojawia ego, które stwierdzi, że trzeba dokonać ataku wyprzedzającego, kiedy nawet nie ma zagrożenia.
Czy jesteś w stanie w sposób intelektualny zrezygnować z ataku pomimo jawnego naruszenia twoich swobód?
My tego nie potrafimy, bo egotyczna część natychmiast reaguje.
I dlatego my też nie rozumiemy tych słów.
Wydaje mi się, że może istnieć tam korelacja o wyzbyciu się ego?
Znaczy mam taką, gdzieś mam taki koncept w głowie, który mi się stworzył, że to, co chcemy osiągnąć częścią egotyczną nie zawsze będzie tym, czym będziemy chcieli, tym, co naprawdę... No nie, no to jest w ogóle... A to jest jak to interpretujesz u siebie?
Ci, którzy mają silne ego.
Ale ponieważ mają potężne, rozbudowane ego,
To władza nie służy ku temu, żeby zaspokoić potrzeby wielu, tylko władza służy ku temu, żeby zaspokoić egotyczną część posiadania władzy.
Dlatego to ty musisz sprawować władzę, ponieważ on jej nie pożądał.
Nie mają silnego pierwiastku ego.
Ale właśnie oni się nadają do tego, żeby być pierwszymi.
Czyli naszym zadaniem, bo też często mówimy o tym, że żeby osiągnąć jakiś stan oświecenia, musimy wyzbyć się ego całkowicie, ale my też trochę demonizujemy to ego, bo to ego nie powinno władać nami, tylko ego ma za zadanie, żeby trzymać nas w przyziemnym, materialnym świecie, w którym ono też ma swoje zadanie, żebyśmy... Boi się śmierci, też generuje lęk, pewne ograniczenia, wewnętrzny opór, więc to nie jest też tak, że my powinniśmy się tego całkowicie wyzbyć.
Problem polega na tym, albo inaczej wyzwanie polega na tym, żeby zacząć dostrzegać w sobie tą egotyczną część.
Ja nie mam żadnego problemu z faktem, że egotyczna część mnie dba o Avatara w jakiś sposób.
Fizjologiczne tego awatara, że tam opus operandi mnie pilnuje, żebym czasami nie wszedł na rozpędzoną ulicę.
Czyli tam przywołuję, gdybym się zamyślił, że coś takiego.
Natomiast problem polega na tym, albo wyzwanie polega na tym współczesnego człowieka, że w większości przypadków, i to jest moja obserwacja, ona nie musi być prawdziwa.
I to zachęcam do tego, żeby każdy sobie intelektualnie taki eksperyment albo takie doświadczenie przeprowadził.
W mojej linii czasowej większość człowieków ma bardzo silnie rozbudowaną egotyczną część, czyli ja muszę mieć rację, ja muszę być pierwszy.
Wszędzie, gdzie nie zaglądniemy, ta egotyczna część się pojawia.
Jeśli zawodnik nie obserwuje tej swojej egotycznej części, to nie ma absolutnie wiedzy o tym, że coś takiego jak silne ego się u niego przejawia.
Albrecht, ty też nie identyfikujesz bycia najlepszym, powiedzmy, w jakichś dziedzinach, z miejsca, w których my oczekujemy i chcemy napełnić swoje egotyczne pobudki, bo możemy być, to co powiedzmy nauki zachodnie, jogiczne mówią nam o tym, że możemy w życiu stawać się mistrzami, tylko możemy stawać się mistrzami wewnątrz nas, siebie, ale miejsce, z którego to wychodzi, niekoniecznie to musi być ego, tylko poczucie do tego, że w życiu materialnym też powinniśmy się odnaleźć i ego też nam to daje.
Więc czy to nie jest trochę uproszczenie i generalizowanie, że każda opcja, w której chcemy być najlepsi, to jest ta część egotyczna?
Nie, to wynika z niewłaściwej interpretacji czym jest ego.
Egotyczna część mówi, jedź, jedź, będziesz pierwszy.
Kiedy pojedziesz, to ego zawładnęło tobą.
Ale kiedy się zatrzymasz, masz świadomość, że nie wygrasz tego.
Że nie wygrasz tego wyścigu.
Przekraczając jako pierwszy, a jego wyciągasz jako drugi, bo macie na tyle duży dystans do pozostałych zawodników, że ten czas jest wystarczający, bo awan potrzeba 5 minut, a następny za 15 minut jedzie.
I dla tego drugiego zawodnika też.
Tutaj oczywiście ego było, ale zostało zawładnięte.
I to jest ta subtelna różnica, której my w pozornym życiu nie dostrzegamy, bo my wrzucamy, w takim ogólnym rozumieniu, wrzucamy wszystko do jednego kosza i mówimy, no jak, to już mam nie wygrywać?
To jest, ja mówię ze swojego doświadczenia, pierwszy punkt, kiedy zaczynasz je obserwować.
I czy potrafię zapanować nad tym, czy potrafię przejść ponad, przekroczyć tą egotyczną część i podjąć decyzję, która nie mieści się w logicznej rozumowaniu ego, ale którą de facto gdzieś tam głębi większość ludzi, kiedy widzi, że ten zawodnik wziął na holu, przyciągnął tego drugiego, jest pełna szacunku i podziwu.
Dlaczego kochamy filmy, które kończą się pięknym happy endem?
Dlaczego tak pożądamy, żeby Happy End się skończył?
Ponieważ ten pierwiastek boski, ta ponadegotyczna część się tam przejawia ciągle w naszym doświadczeniu.
No to jeśli mamy to ego jako taki software, takie oprogramowanie bazowe, które pełni tę funkcję z tego systemu bezpieczeństwa, systemu przetrwania, to jak powinna wyglądać zdrowa relacja między jaźnią, awatarem i ego?
Więc nie ma jednoznacznego.
Chęć po prostu wyeliminowania zawodnika jest bardzo mocna, ale pomimo tej chęci rezygnujesz z tego doświadczenia, nawet jeśli tam masz wewnętrzny konflikt w sobie.
Dlaczego robię wbrew sobie?
Bo ja uznawałem, że ja to ego.
Ale kiedy pierwszym, drugim, dziesiątym, piętnastym, dwudziestym razem rezygnowałem z tego podejścia, zauważyłem, że staje się coraz bardziej wolne.
W jakimś sensie, chociaż nie uważam się za jakiegoś człowieka wielkiego sukcesu w tym zakresie, ale mam jakieś doświadczenia, to jestem przekonany, że każdemu się uda nawet w ten prosty sposób.
Jeśli przyjmiemy to, że tak jest, to znaczy, że poprzez obserwacje możemy rozpoznać ten moment, w którym dochodzi do nas głos ego czy jaźni, czy jaźń przejmuje stery w naszym życiu, bo to też jest proces, w którym powinniśmy obserwować to, z jakiego miejsca podejmujemy te decyzje.
Dlatego on się pojawia.
Ale skoro jest przytłumione przez bardzo silną, egotyczną część do mojego tego doświadczenia, w związku społecznym on się nie przebija w większości przypadków.
Takiego empirycznego doświadczenia jesteśmy w stanie wejść przez empiryczne doświadczenie, ale zrozumienie powoduje też empiryczne doświadczenie, więc nawet słuchając rozmowy z takiej perspektywy intelektu jesteśmy w stanie dużo zrozumieć i to zrozumienie przekłada się na nasze głębokie zrozumienie tego, to na ile my jesteśmy awatarem, tą zagęszczoną materią, na ile my jesteśmy istotą duchową.
A z jakiego miejsca to mówisz?
I teraz mamy dwojakiego rodzaju postawy się pojawią w tej chwili.
I teraz pytanie jest, co zrobi zawodnik, niezależnie od tego swojego światopoglądu, bo pytanie brzmi tak, przynajmniej tak sobie postawiłem.
Potem, czy jestem w stanie przekroczyć tą symulowaną rzeczywistość, czyli wykorzystać te zasady dla określonego celu?
Dochodzę do wniosku, w którym stwierdzam, że nie jestem w stanie w żaden sposób z materialnych przyczyn, materialnymi rzeczami zaspokoić fundamentalnego braku, który mam w sobie i ten brak to jest, dzisiaj to identyfikuję jako wspomnienie domu ojcomego.
Kiedy zobaczyłem coś albo byłem w stanie, którego nie jestem w stanie w żaden sposób, mój awatar nie jest w stanie w żaden sposób wyjaśnić ci go.
Avatar jest tak ubogi w słownictwo, tak ubogi w percepcję, że nie jest w stanie przekazać tego, co doświadczył.
Ego potrzebuje wiedzieć.
Dlaczego?
Bo ego musi rozszerzać perymetry.
I to jest jego imperatyw i zachowuje się absolutnie logicznie z punktu widzenia egotycznej części mnie.
Znaczy nie, dlatego ja tego nie mam zamiaru wycinać, dlatego że też to, o czym mówisz, to ja też kiedyś doświadczyłem takiego stanu.
Nie przekroczyłem już tego.
Ja też ogarnę, ale tak jak o tym powiedziałeś, o tej podróży, to ja też poczułem takie miejsce właśnie, że to też było bardzo przełomowe doświadczenie w moim życiu, kiedy też to zrozumienie drogą intelektu, ono nigdy mnie nie poprowadziło do miejsca, w którym ja mogłem to odczuć w sobie, że nie było u mnie takiego zrozumienia, przeczytania drogą umysłu, dojścia do tych tematów, do tych spraw, gdzie nie było tego momentu, aha,
Tylko to musiało mi pokazać bardzo silne doświadczenie, które było też takim punktem, takim momentem, w którym sam nie potrafiłbym odpowiedzieć na pytanie, czego ja tam doświadczyłem, bo to jest trochę tak jak z mówieniem o...
Masz wielki hełm założony z małym wiernikiem w postaci tam piętnastu centymetrów średnicy i jeszcze w kratkach, żeby w razie czego, żeby tam jak coś ci uderzy, żeby nie zbić, broń Boże, tego szkiełka, bo ono jest jedynym.
Tak długo to robię, tak długo jestem przyzwyczajony do tego doświadczenia, że nawet mi do łba nie przychodzi.
Na dodatek posiada to oprogramowanie embedded, o którym rozmawialiśmy w postaci jego.
I w tym doświadczeniu pojawiają się cztery czynniki, które mnie uzależniają od tego doświadczenia.
Ale czy wiedza też nie powoduje tego, że my możemy dojść do zrozumienia?
Do pewnego poziomu, tak.
Do pewnego poziomu wiedza jest konieczna.
No bo z czego wynika wiedza?
I to jest coś, czego nie potrafię, nie mam możliwości, na szczęście dla wszystkich, dla ciebie i dla twoich słuchaczy, nie mam możliwości tego stanu przekazać.
To jest sfera, w której ty uświadamiasz sobie i doświadczasz też tego, że jesteś Bogiem w działaniu poniekąd, że to, że twoje ciało, że to, że teraz poruszam rękę, to, że jest we mnie taka energia, która powoduje to, że ja mogę teraz mówić, że ja mogę podnosić rękę, że jestem powoduje, to ja mi jest powoduje to, że ty
To jest w ogóle nie do opisania słowami, ale czujesz w taką sobie, mówiąc to, czujesz w sobie taką boską siłę, takiego Boga.
Ja miałem też takie bardzo głębokie uczucie z tym związane i w ogóle się tego nie da opisać słowami.
Z poziomu symulacyjnego to jest nieodpisywalne.
No co, mam się odnieść do twojego doświadczenia?
No i teraz pytanie czego?
To jest bardzo słabe słowo do określenia tego stanu, ja jestem.
Pytanie, czy my w ogóle musimy używać tego, bo chcemy to jakoś przekazać, bo nagrywamy to.
Czy twój umysł jest w stanie zaakceptować coś takiego, że to może być tylko wzrostowe?
Ja też miałem taką samą metaforę w kontekście tej podróży, o której Ci wspominałem, że jeśli miałbym jakkolwiek to opisać, to bym opisał to stan dziesięciokrotnego orgazmu w ciele, absolutnego połączenia jedności.
W stanie ja jestem, nie ma czegoś takiego, że to mi ja.
Nie ma czegoś takiego, że za godzinę ci minie.
Z samego faktu jestem.
Że klasyczny człowiek nie jest w stanie tego zaakceptować.
Ja też bym tego nie zaakceptował, gdybyś mi to powiedział powiedzmy więcej niż cztery lata temu.
Absolutnie bym tego nie kupił.
I żebyś przebił tego zawodnika, który biegnie na powierzchnię.
To, że nie jesteśmy awatarem, tylko jesteśmy istotą duchową, ale nie samo zrozumienie tego, że jesteśmy istotą duchową, tak jak teraz rozmawiamy, że ktoś może słuchać tej rozmowy i się dowie, a dobra, nie jesteśmy awatarem, tylko jesteśmy istotą duchową, tylko doświadczenie tego, że jesteśmy istotą duchową.
Fakt, że inkarnowaliśmy tutaj czy reinkarnowaliśmy tutaj w tym doświadczeniu nie ma absolutnie żadnego celu.
I wszystko jest fajnie, dopóki w tym doświadczeniu nie pojawia się ta silna egotyczna część, która przyjmuje władzę nad zawodnikiem.
Na podstawie tych rytuałów tworzenie jakiegoś głębokiego sensu.
Na dzień dzisiejszy mój osobisty sukces, i to jest naprawdę wielki w mojej ocenie sukces, nie wiem czy to jest możliwe dla każdego, utrzymanie przez te 60 sekund na przykład stanu niezaangażowania myślowego, czyli nie generujesz, bo im bardziej, a może nie jest im bardziej, bo wtedy się pojawia egotyczna część, im luźniej podchodzisz do obserwacji tego, co ci twój umysł podpowiada, to po kilku sekundach te podpowiedzi zostają wymazane, wygaszone.
Zaczynasz wchodzić w ten stan absolutnego takiego pokoju wewnętrznego, bez myślności, w taki logicznie rozumiany stan.
Egotyczna część się cieszy.
Tam dochodzi do głosu też przez wyłączenie umysłu, czy włączamy nasze serce, a przez włączenie naszego serca, otwieranie serca, wchodzimy w te wyższe stany, które możemy identyfikować jako akceptacja, miłość, spokój.
Mam mały misiowy umysł, więc w związku z tym nie rozumiem tego.
To osiągasz ten stan pokoju wewnętrznego.
Nawet największa faza euforii miłości, która na początku są te dzwonki, te motylki, brzuszku i tak dalej, ona potem przechodzi w fazę takiego lekkiego jeszcze wzrostu, potem stagnacji, a potem ona zaczyna się wygaszać.
Dlatego się potem związki rozpadają i tak dalej i tak dalej, no bo oczekiwania też były inne, bo to się wydawało, że tutaj będzie cały czas motyle w brzuchu, a tutaj teraz są już zobowiązania, dzieci i tak dalej i tak dalej, to zaczyna się wygaszać.
Jeśli założymy, że miłość jest tym maksymalnym, ten stan euforyczny jest maksymalnym stanem uporządkowania, to entropia będzie dążyła do tego, żeby ten stan dążyć do nieuporządkowania, czyli w tym rozumowaniu takim do rozwalenia się związku.
W tym awatarze naszym zadaniem jest to, żebyśmy mogli się przebudzić, zobaczyć tą istotę duchową, którą jesteśmy, ale też on mówi o tym, że powinniśmy dojść do tego poczucia jedności, do odczuwania tego, że wszystko, co tutaj jest, jest naszym bratem i siostrą.
No to jeśli to ma nadać sens twojemu istnieniu tutaj w tym doświadczeniu, to do niego dążę.
Czyli sytuacje, które się wydarzają w tobie w tym doświadczeniu są odzwierciedleniem twojego pokoju bądź też niepokoju.
Jeśli osoba, człowiek, który jest w stanie wejść w tę fazę pokoju wewnętrznego sieje tylko pokój wokół siebie.
Eksperymenty coś tam pokazują, w związku z powyższym dywagacja, że takiego połączenia poprzez pole morficzne nie ma, byłoby grubo nieuzasadniona.
Natomiast ja nie potrafię tego, nie?
Tutaj nie mam żadnego oporu, ale nie potrafię kochać tysiąca ludzi.
Natomiast potrafię wyobrazić sobie, że mam stan wielkiej akceptacji tego, kim są w tym doświadczeniu.
Ale w stanie, stanu takiego pełnego połączenia, no ja nie potrafię.
Jedna jaśń, czyli jeden Syn Boży, doświadcza tego doświadczenia tutaj w wielu odsłonach.
Ale w tym doświadczeniu, wracając do tego porównania z nurkiem, nie jestem w stanie przekroczyć tej bariery pełnego połączenia świadomości,
Nie wiem, poczucia współistnienia i tak dalej, tych wszystkich pięknych rzeczy, które są pięknymi ideami i one natychmiast się burzą, jak wśród tych tysiąca ludzi pojawi się jeden, który będzie miał odrobinę mniej opanowanego, który zobaczy w tym doświadczeniu, jak by to wykorzystać finansowo.
I za nim następny, i następny, i następny, i następny, po czym po kilku godzinach dostrzegasz, że nie ma żadnego braterstwa wśród tych tysiąca osób.
A jego kluczowym albo finalnym aspektem jest egotyczna część tego doświadczenia.
Partnerem tego podcastu jest Soul Flaps.
My jako ta mikroświadomość, jako ta jaźń jesteśmy powiązani z tą makroświadomością, czyli Bogiem, ale to jest tak, że to jest pewnego rodzaju podzbiór, cząstka.
W związku z powyższym konsekwencja tego jest taka.
Skoro tu, w tym doświadczeniu, nie potrafię realizować jako stwórca w pełnym zakresie tego, jak ja rozumiem jako stwórca, to znaczy, że nie posiadam wszystkich atrybutów boskości.
I pomimo tego bólu, że wie jakie będą konsekwencje puszczenia syna, dokonuje tej decyzji, puszcza go.
To jest akt absolutnego poczucia wolnej woli.
Jesteśmy cipunami ludzkimi uzależnionymi od tego doświadczenia.
Wyjście z tego koła samsary, czyli przerwanie tego cyklu narodzin i śmierci.
Skoro me ta świadomość pozwoliła mi na tak niepoczytalny ruch, żeby się bawić, to czym albo kim, żeż ja jestem tutaj w tym doświadczeniu, że ja bym musiał stawiać tezę, że głównym celem jest wyjście z tego?
Gdzieś tam zastuka mocno pod czaszką, gdzieś tam coś zatrybi, coś tam tego, że zaczniesz dostrzegać nonsense tego i mówię o swoim doświadczeniu.
Dlatego jeszcze raz powtarzam, celowość, cel istnienia w tym doświadczeniu nie istnieje.
I tak długo jak znajdujemy sens istnienia w tym doświadczeniu, i nieważne czy to będzie w tym wcieleniu czy przez następne parę tysięcy wcieleń, to tak długo będziemy się tego trzymać, ponieważ
Doszedłeś do momentu, w którym mogłeś taką podejąć decyzję, że chciałbyś wyjść z tego koła samsary?
Czyli efekt uli śnieżnej, który potoczył, zacząłem dodawać jeszcze na głębszym poziomie te pytania, które mnie doprowadziły do zaakceptowania faktu, bo to jest akceptacja, że zabawa w samsarę nie jest dla mnie tym, czego oczekuję.
Bo tak jak wspomniałem, materia nie zaspokaja moich potrzeb, które głęboko zadekowane i przykrywane materialnymi rzeczami nie zaspokoiły tego mojej tęsknoty.
Kiedy w kreacjonizmie, w jakiejś innej domenie informacyjnej sobie tam kreuje światy i przychodzi zawodnik, który mu te góry wypłaszcza i tak dalej, jego obraz rzeczywistości, którą sobie stworzył, mu wypłaszcza, to poczuł dwie emocje.
Więc moje pytanie było, czy jest możliwym, żeby jaść tęskniła za czymś, czego nie zna?
Czyli jeśli już rozpalasz w sobie taką pobudkę, w której dochodzisz do tego przez doświadczenie, że nie ma celowości w inkarnowaniu tutaj, to czy istnieją jakiekolwiek narzędzia w tej symulacji, w której my możemy z tego wyjść, czy właśnie poprzez poszerzanie świadomości?
My jesteśmy dojść do tego stanu?
Poszerzanie świadomości jest na pewno koniecznym, ale oprócz tego jeszcze musi nastąpić nasycenie tym doświadczeniem.
Musisz tego doznać.
Jeśli nie było udziałem twojego doświadczenia w poprzednich inkarnacjach władza, relacje, materia i wiedza, to będziesz zapewne pożądał tych doświadczeń.
Bo na etapie fundamentalnym nie jestem ojcem mojego dziecka.
Nie ma takich pieniędzy, które byłyby w stanie to skompensować, gdyby tego nie było.
I czy ja będę w stanie kiedyś dopuścić to uzależnienie od tego doświadczenia, czyli pozwolić tej jaźni doświadczać według własnego scenariusza i własnego zrozumienia tego doświadczenia, to jest pytanie, na które odpowiedź dzisiaj nie mam.
Czy twoja córka jak słucha tego, co mówisz, to ona rozumie to, co ty mówisz?
Może dlatego, że ma takiego papranego ojca.
Ja nie mam w ogóle takiej potrzeby kasowania żadnego słowa z tej rozmowy, ale zastanawiam się jeszcze, czym jest śmierć dla awatara, a czym jest śmierć dla jaźni?
Nie ma czegoś takiego, że jaźń się urodziła na tym świecie.
Z jakiego poziomu, synu, do mnie przychodzisz?
Gdybyśmy teraz zaczęli prowadzić dyskusję na temat tego, co spowodowało, że te jaźnie się tam wyalienowały z metaświadomości, w świecie dualistycznym zrobiliśmy eksperyment.
Nie odeszlibyśmy od tego stołu, a odpowiedzi tak byśmy nie uzyskali.
Bo to jest rozgrywka ego.
Egotyczna część ciebie zadawałaby egotycznej części mnie pytanie, na które nie ma odpowiedzi, a nawet gdybyśmy w jakikolwiek sposób, co jest niemożliwe, znaleźli odpowiedź na to pytanie, to i tak niczego nie rozwiązuje, tylko pozostawia nas w dualizmie.
W związku z tym, wracając do twojego pytania wcześniejszego, skoro ja się gdzieś tam oddzieliła na to pytanie, nie znam odpowiedzi i mało więcej powiem ci.
Jaść w rozumowaniu, albo jeśli przyjmiemy, chociaż na moment, zaakceptujemy pracę Penrose'a i Hammerowa, że jaść w ogóle nie ma fizycznego kontaktu z mózgiem.
Czy to jest w momencie właśnie śmierci tego awatara, kiedy...
Zaraz po transformacji i to, o czym opisuje Eckhart Tolle, pojawia się brama nieprzyjawnionego.
Bo czas tam działa według innego schematu.
Wyobraź sobie nagle, że teraz cię wyrywam z tego doświadczenia.
Zabieram cię, ale zaraz ci mówię, słuchaj stary, będziesz inkarnował jako córka twojej córki albo syn twojego syna.
I ty jesteś niegotowy, w sensie nie przeprogramowałeś tego doświadczenia, nie przepracowałeś tego doświadczenia z tej symulacji do tego stopnia, że jesteś ciągle uzależniony od tej klawiatury, to szybko podejmiesz tak, tak, tak, wracam, wracam.
To znaczy, że my teraz wiedząc to, w momencie śmierci, kiedy dusza idzie do tego światła, to my możemy teraz podjąć decyzję o tym, czy się zapętlimy tam czy nie?
Kontekst tego, czym jest Cyprian i czym jest John Veto w tym doświadczeniu.
Jak bardzo jesteś uzależniony od tego doświadczenia?
I tak sobie siedzę i tak sobie przyglądam tym gór, które znam od dziecka, od szóstego roku życia tam jeździłem z moim ojcem.
Kiedy zrozumiałem, że mam absolutnie pełne nasycenie tym widokiem, tym doświadczeniem, do którego będę zmierzał i jeszcze wielokrotnie tam pojadę.
Kiedy masz pełny proces nasycenia, zadajesz sobie, zadawałem sobie fundamentalne pytania, czy gdybym na przykład dzisiaj musiał zrezygnować z tego doświadczenia, czy jestem w stanie je odpuścić?
Czy jestem w stanie z tego doświadczenia?
I w ten sposób poprzez eliminację zacząłem rozumieć, że jestem w stanie emocjonalnie odwiązać się od tego doświadczenia.
Jeśli tego procesu nie ma,
Czyli warunkiem wyjścia powinno być oderwanie się od tego przywiązania ziemskiego, które w sobie pielęgnujemy, ale też jednym z warunków wyjścia jest to, żebyśmy uznali własnego błędu, że w ogóle weszliśmy w tą grę.
Dlaczego to dla mnie było ważne?
Dlatego było dla mnie ważne, ponieważ dopiero w momencie, kiedy podjąłem taką decyzję, to był błąd.
Jeśli ty nie wiesz, że zrobisz to źle, nigdy nikt ci nie powiedział, albo ty z własnego doświadczenia nie zrozumiałeś, że popełniasz błąd, kiedy nie witasz się przychodząc do obcego domu.
Nikt nigdy ci tego nie powiedział, nie?
Dopiero pojawił się jakiś mentor, który ci powiedział, Cyprian, zachowujesz się jak cham, przychodzisz do obcego domu i nie mówisz dzień dobry.
Ale dlaczego człowieki nie chcą się przyznawać do błędu?
Ponieważ ego im nie pozwala.
Ego nigdy się nie myli.
Ego nas trzyma w szachu, żeby broń Boże nie zaakceptować, że coś było błędem, bo przecież my wszystko wiemy najlepiej.
Dlatego dla mnie fundamentalnym stwierdzeniem było, tak to był błąd i teraz mogę go skorygować.
Natomiast jeśli nie pojawiło się tej intelektualne rozważanie, czyli nie zanegowałem tego doświadczenia jako błędu, no to nie jestem w stanie dokonać żadnej korekty.
Dlaczego, dlaczego w ogóle stawiam tezę kreacjonizmu?
Cały czas do tego momentu, gdybym go nie zakupił, myślał o tym, jak będą wyglądać koła, jak będzie wyglądał jego kolor, jakie będzie miał przerzutki, czy to będzie Shimano, Deore, albo jakieś inne formy jeszcze bardziej za was, albo XT i tak dalej.
Rower nie ma żadnego znaczenia.
Nie musisz kreować czegokolwiek, po prostu wchodzisz w stan.
Idziesz do pracy albo najmujesz się jako pracownik, wykonujesz jakąś, oddajesz część swojego czasu.
Nie masz nic cenniejszego niż czas.
Nie ma nic cenniejszego, ale oddajesz go, bo za ten czas, który oddajesz pracodawcy, pozyskujesz zasoby finansowe, które pozwalają ci realizować twoją aktualną potrzebę w postaci Mercedesa klasy S. Pozyskujesz tego Mercedesa.
Po czym się okazuje, że do tego Mercedesa trzeba zmienić koła.
Potem się okazuje, że musisz jakieś ubezpieczenie i cały czas coraz więcej czasu oddajesz za coś, co po trzech, czterech, pięciu miesiącach stwierdzasz, że ja pierdolę, stałem się niewolnikiem tego.
Bo co sąsiedzi powiedzą, no skoro już postawiłem klasę S pod domem, w związku z powyższym sąsiedzi zaraz będą mnie tutaj mówić, o Cyprianowi się nie udało, patrz miał tutaj rapem 4 miesiące Mercedesa klasy S. Twojego ci na to nie pozwala.
Ale zaczynasz być niewolnikiem jednej rzeczy, potem drugiej, potem piątej i oddajesz sto, dziewięćdziesiąt, sześćdziesiąt, siedemdziesiąt procent czasu najcenniejszego zasobu jaki masz.
Kiedy oddajesz materii ten zasób czasu, to nie dajesz tego zasobu czasu komu?
To jest paradoks tego doświadczenia, tej symulacji, że rzeczy, które są najmniej istotne, musisz zapłacić największe pieniądze, a rzeczy, które są najwartościowsze, są bezpłatne.
To znaczy, to jest taka tak totalna abstrakcja, jak sobie próbowałem to wyobrazić, że możesz doświadczać tego stanu bez materii, bez tego roweru.
Jeśli bym sobie wymyślił, że ktoś mnie, co jest niemożliwe, ale wywnosi mnie śmigłowcem na Edmond Everest, po czym spuszcza mnie na desce i z tą deską zjeżdżam na sam dół, co może być fascynującym doznaniem dla mojej adrenaliny, dla mojego egotycznej części, niewykonalnym w sensie aspektu fizycznym, to czy mogę to przenieść, to doświadczenie, w ogóle na inny obszar poza aspekt materialny.
No to jest nieprawdopodobne, ale gdybyśmy mieli wrócić sobie do materii, to jak możemy sobie zamaterializować tego Mercedesa klasy S?
Średnia statystyczna przekonań co do tego, jak wygląda świat.
Czyli 60, 70, 80% człowieków jest przyklejone do świecącego prostokądu.
Ale to jest nic innego jak zarządzanie percepcją.
Jak jestem w stanie Cię zabrać od tego, jak skuteczny jestem w stanie zabrać Ci Twój najcenniejszy zasób, czyli czas.
Czyli jak skutecznie jestem w stanie Cię wprowadzić w historię własną na temat tego, jak świat wygląda.
Nie mamy innego zasobu.
Jeśli się pojawiasz w tym doświadczeniu w symulacji i masz przypisane, nie wiem, 85 lat doświadczenia, z tego jedną trzecią śpisz.
Średnio statystycznie to zostaje ci tylko dwie trzecie, czyli de facto masz tam powiedzmy 60 lat do tego, żeby doświadczać tym.
Z tego jeszcze przygotowanie do spania plus przygotowanie przed pójściem do pracy, to się okazuje, że masz max połowę tego czasu, czyli 40 lat na efektywne doświadczanie.
Bo chcą cię przekonać do swojego stanu zrozumienia jak świat wygląda.
Moje ego już się tam nakręca i zaczynam dostrzegać, że za chwilę by się pojawił wkurw.
Ale nie chcę tego wątku dalej ciągnąć, bo ono jest bezcelowe, nieadekwatne.
Ja wiem, że istnieje, na jakich zasadach my się rodzimy jako istoty, którym już z samego aktu urodzenia nadawany jest PESEL, gdzie stajemy się produktami już tego systemu, ale to w takim razie czy istnieje jakaś możliwość, żeby
Jeśli nie nadajesz znaczenia temu doświadczeniu i alienujesz się od niego.
Jeśli na jakimś etapie twojego życia zaczynasz dostrzegać, że możesz tworzyć własną percepcję.
Tego nie unikniesz.
Już mówię z poziomu doświadczenia, że tego nie unikniesz, ale jeśli w tobie nie ma oporu co do faktu, że płacisz ten podatek pośredni, czyli nie budujesz w sobie narracji albo percepcji, że tam jest za tym schowany wkurw, tylko akceptujesz to, to jesteś w stanie skutecznie wyalienować się nawet w cywilizacji współczesnego człowieka zachodu.
Godzą się na te doświadczenia, a kimżeż jestem, który miałby im zabronić tego doświadczenia?
No i ten bagaż doświadczenia widzimy, że to generuje kolejne zmiany, coraz silniejsze, coraz mocniejsze, gdzie dużo jest zmian w dzisiejszym świecie, które mają za zadanie z jednej strony nas zniewolić, z jednej strony doprowadzić nas do głębokiego chaosu, brutalnych zmian.
Ale z drugiej strony, czy to też te wszystkie wydarzenia, wojny, kryzysy ekonomiczne, polityczne, czy one też poniekąd nie są takim masowym wyzwalaczem takiego przebudzenia, w którym my możemy też zobaczyć, że za tą fasadą tych wszystkich wydarzeń jest ten wymiar prawdy duchowy i prawdy duchowej?
Bo co tak pobudza ego do działania jak to, że ma wkurw, że czuje, zaczynasz dostrzegać, że coś tu się dzieje i kiedy pod tą fasadą egotycznej części, kiedy musisz działać, czyli musisz oddać swój bezcenny zasób w postaci czasu, jest potencjał na to, żeby jaść zaczęła się przebijać przez egotyczną część i dostrzegała, że coś tu się dzieje niefajnego.
Dlatego stwierdzenie, im gorzej, tym lepiej, naprawdę na pozór wydaje się bez sensu, ale tak po głębszej analizy zaczynam dochodzić, że tak, człowieki, żeby zaczęły dostrzegać, że coś jest nie tak w tej symulacji, to niestety musi ich coś boleć.
Bo Ego wtedy określiłoby perymetry i te perymetry by zabezpieczały gotyczną część, mówiąc wprost, awatara.
Mało tego, Ego będzie mówić, nie rób tego.
Ego również w najlepszym interesie dla awatara robi swoją dobrą robotę, ale jednocześnie to jest trigger, który się pojawia, kiedy jaść ma szansę przebić.
Bo nic tak cię nie pobudza do intensywnego myślenia jak fakt, że zostajesz dupę.
Ja dużo rozumiałem w trakcie tej rozmowy i dlatego ja też często nie mogłem skupić się na samym pytaniu, bo we mnie też dochodziły różne doświadczenia, w której ja przez zrozumienie właśnie mogłem doświadczyć różnych stanów sobie.
Mam nadzieję, że chaos, który tutaj został zasiany, że z tego odpowiedni plon wyrośnie.
Urządzenie, które trzymasz teraz w ręce, zabiera nam 5 godzin dziennie, czyli 15 lat naszego życia.
Ostatnie odcinki
-
Pułapka reinkarnacji. Instrukcja wylogowania si...
02.02.2026 18:00
-
Polską rządzi cień - kto nakręca wojenną psycho...
29.01.2026 18:00
-
Piekło na ziemi to nie jest życzenie duszy. Wsz...
26.01.2026 18:00
-
Miałem już nie żyć. Bóg wyciągnął mnie z rynszt...
23.01.2026 18:00
-
Płakałam, gdy moje ego umierało - Justyna Stecz...
19.01.2026 18:00
-
Jak elity planują koniec wolności w 2026 roku? ...
15.01.2026 18:00
-
Zakazana wiedza z gwiazd - jak niebo programuje...
12.01.2026 18:00
-
Przepisujemy leki, zamiast leczyć. Czego lekarz...
07.01.2026 18:00
-
Jak przeżyć atak nożem? Masz tylko jedną szansę...
29.12.2025 18:00
-
Odpowiedzi na najważniejsze pytania w życiu - G...
22.12.2025 18:00