Mentionsy

Dwie lewe ręce
10.08.2025 16:23

[Komentarz] Afera KPO, czyli POLACY się wściekli

Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Jachty, kawalerki i maszyny do… kręcenia lodów. Dziś krótki komentarz w konwencji LEWY PROSTY, w którym Marcin Giełzak przygląda się aferze KPO.Przyglądamy się temu, jak szkodliwy jest kult przedsiębiorcy, jak krótkowzroczny jest dyplomatyczny populizm i jak bolesne jest ciągłe odkrywanie na nowo, że żyjemy w państwie ze szkła.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 98 wyników dla "PO"

Przy mikrofonie Marcin Giełzak, a to jest Podcast Rock.

Liczne były głosy tych, którzy domagali się od nas, abyśmy podjęli temat afery KPO.

aż do piątku, żeby w tej sprawie się wypowiedzieć.

Dlatego postanowiliśmy odwołać się do formuły dobrej i przetestowanej, do formuły lewego, prostego, czyli naszego, w miarę możliwości, krótkiego, zwięzłego, żołnierskiego komentarza odnoszącego się do tego, co w danym momencie najbardziej rozpala emocje opinii publicznej.

Teraz jeżeli chodzi o aferę KPO, fakty są znane, rozkład jazdy też jest znany, więc pozwolę sobie na rekapitulację najkrótszą z możliwych.

Krajowy Plan Odbudowy, jak wiemy, to rządowy program, który ma na celu wzmocnienie naszej gospodarki po pandemii COVID-19 oraz zwiększenie jej odporności na wypadek przyszłych kryzysów.

Nasz kraj otrzymał na ten cel z Unii Europejskiej 60 miliardów euro, w tym 25,2 miliarda w dotacjach i 34,5 miliarda euro w pożyczkach.

250 miliardów złotych, to jest całość KPO, trafiła do szczególnie poszkodowanego, tu nie ma wątpliwości, sektora choreka, czyli mówiąc bardziej po polsku, szeroko pojętej branży hotelarsko-gastronomicznej.

Do tej pory do przedsiębiorców z tego obszaru trafiło nieco ponad 100 milionów złotych, a reszta stoi pod znakiem zapytania, no bo to, co miało być sztandarowym, rządowym sukcesem, zamieniło się w wielką rządową aferę.

Tym razem to nie Tusk się wściekł, tym razem wściekli się Polacy.

Najbardziej chyba poruszył opinię publiczną fakt, że za środki z KPO kupowano dobra, nie mające wiele wspólnego z działalnością firm, które o te granty wystąpiły, a już w ogóle nie mające nic wspólnego z innowacyjnością czy odpornością, dwoma słowami, które w tych wnioskach pojawiają się jak przecinki.

Chodziło mianowicie o to, żeby za publiczne pieniądze wejść w posiadanie wartościowych dóbr

A w najgorszym razie po roku, dwóch można te niezwykle wartościowe dobra sprzedać.

Pojawiły się też oczywiście pośród tego wszystkiego rzeczy, które sprawiały wrażenie raczej finansowania prywatnych zachcianek z publicznych pieniędzy.

pod pretekstem jedynie wzmacniania odporności czy innowacyjności swojego biznesu.

Teraz wiem, można powiedzieć, są ludzie, którzy już tak mówią, że ten wycinek choreka to jest mniej niż 0,5% ogółu pieniędzy z KPO.

Można powiedzieć straty marszowe.

1,2 miliarda przepalone niekoniecznie na cele, o których w KPO była mowa.

Jeszcze gorzej mi się robi, kiedy zaczynam to porównywać i jasne, ktoś powie, że to jest demagogiczne porównanie, bo to inne budżety, inne cele, inne porządki, ale nadal spójrzmy tylko na same kwoty.

Na tym odcinku wydajemy z KPO 1,3 miliarda, a na te cokolwiek podejrzane pieniądze dla branży hotelarsko-gastronomicznej 1,2 miliarda.

Według mnie są trzy zasadnicze powody.

Powód pierwszy.

Polacy w swojej masie mają dosyć, naprawdę dosyć męczeństwa naszego przedsiębiorcy na pluszowym krzyżu.

Nie dociera do nich nic innego jak informacje o kolejnych nadzwyczajnych przywilejach, które na tą grupę społeczną spływają.

I wiem, nie ma to jak powiedzieć banał, cały świat czuje się jedną wielką rodziną, ale powiem, jasne, że większość przedsiębiorców jest uczciwa.

Ale paradoks Polski polega na tym, że jak u nas ktoś jest naprawdę tępiony, jak ktoś naprawdę ma powody się bać, to jest to uczciwy biznesmen.

Zmieniły się obowiązujące interpretacje podatkowe i teraz on musi uiścić podatki za pięć lat wstecz z odsetkami.

W Polsce bycie niewinnym to nie jest okoliczność łagodząca, a bycie winnym jeszcze absolutnie o niczym nie przesądzę.

Teraz jasne, inny kontrargument, nie sposób robić komukolwiek zarzutu z tego, że zgodnie z prawem pozyskuje dodatkowe środki dla swojej firmy i nie sposób żądać, żeby teraz, kiedy wniosek został przyjęty, stemple podbite, wszystko lega Artis, te pieniądze oddawał, żeby był w jakikolwiek inny sposób karany.

Ludzie, to jest założenie, że ludzie będą robić rzeczy, do których prawo ich ani nie zobowiązuje, ani nawet nie zachęca, z wewnętrznej potrzeby.

A kogo interesuje prawdziwa polityka, nie chwyta się założeń heroicznych, nie robi z heroizmu normy.

Hotelarstwo, gastronomia główny, kod PKD, a może po prostu którykolwiek kod PKD musi jakkolwiek o to zahaczać.

Co ta kelnerka ma sobie pomyśleć?

Mamy urzędnika, mamy nauczyciela, mamy policjanta, którzy zadają sobie inne pytanie.

A gdybyśmy którykolwiek z nas w sposób tak jawny

naruszył zasady etyczne, albo zasady dobrego współżycia społecznego, albo zwykłą przyzwoitość, żeby się nagle wzbogacić, to czy znaleźlibyśmy tak chętnych współpracowników po stronie tych, którzy trzymają rękę na państwowej kiesie?

Mamy w naszym kraju w pogardzie pracę, umiejętności, uczciwość, rzetelność, a wynosimy pod niebiosa cwaniactwo, kombinatorstwo, zuchwałość i chciwość.

Ja bym powiedział tak.

Bardzo mądrze stwierdził nasz wybitny historyk Feliks Koneczny, że Polskę zgubiła nie szlachta, ale monopol społeczny jako taki.

I w III Rzeczpospolitej zatoczyliśmy pełne koło.

To znaczy wracamy do monopolu społecznego jako takiego.

Tworzymy wrażenie, że państwo jest własnością jednej grupy społecznej.

A konstytucja materialna społeczeństwa nie może się do tego stopnia rozwieść z konstytucją spisaną, jeśli nie chcemy na osi czasu doprowadzić do społecznego wybuchu.

Drugi powód, dla którego moim zdaniem ta afera uderzyła tak mocno, to fakt, że KPO był kluczowym zobowiązaniem wyborczym tego rządu.

W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że oni po prostu zmienią nazwę swojej partii.

To już nie będzie PO czy KO, to będzie partia KPO.

Będą mogli wyjść i powiedzieć, odwołując się do też tożsamościowego dla nich antypisizmu, zobaczcie.

Oni wracają z unijnych szczytów z naburmuszoną miną, my wracamy z miliardami złotych dla Polaków.

Oni tylko domiary, przymiary, podatki, my realne wsparcie dla naszych przedsiębiorców.

Raz jeszcze potwierdza się to, co kiedyś mówiliśmy w tym programie.

Gdyby naszym rządzącym oddać pod opiekę Saharę Zachodnią, to po roku by się okazało, że zabrakło tam piasku.

Opozycja, każdego obrządku, każdej obiediencji, musiała się na tą aferę rzucić.

Bo pierwsze prawo polityki mówi, nie atakuj swojego przeciwnika tam, gdzie jest słaby.

Pokaż, że jego zalety są fałszywe.

Pokaż, że jego sukcesy są zmyślone.

Pokaż, że najmocniejsze karty, które trzyma w ręku, to są tak naprawdę nic nie warte bletki.

Rząd, który jest tak niepopularny w dodatku, sprawia, że jego koalicjanci zaczynają sprawiać wrażenie, że oni weszli do tego rządu tylko po to, żeby tym skuteczniej go kontrolować, rozliczać, blokować i ograniczać.

Zobaczcie chociażby na komentarze niektórych z polityków Nowej Lewicy, które się pojawiły po wybuchu tej afery.

Na tak pochyłe drzewo już każda koza wskoczy.

Ale przede wszystkim potwierdza się pewna intuicja, którą jak sądzę Polacy mają nie od wczoraj.

Że powierzenie im władzy może było błędem, biorąc pod uwagę, że chyba należało się spodziewać, jak te sprawy się na koniec skończą.

No i wreszcie powód trzeci.

Ta afera potwierdziła jeszcze jedną intuicję naszych obywateli.

Że III Rzeczpospolita to jest państwo ze szkła.

te wszystkie artykuły w The Economist, te wszystkie opowiadania o tym, że jesteśmy europejskim liderem wzrostu.

To nie jest wszystko wyczarowane z powietrza.

Wtedy się okaże, że nie ma on owej antykruchości, któremu pozwala ten kryzys przetrwać.

Gdzie są zewnętrzne zagrożenia, to my bardzo dobrze wiemy, ale hodujemy już zagrożenia wewnętrzne, hodujemy siły antysystemowe, które będą dokładnie odwoływać się do tego typu afer, żeby powiedzieć, to wszystko jest nic nie warte, to państwo ze szkła trzeba po prostu rozbić o ziemi.

Wydawanie unijnych pieniędzy w Polsce stało się celem samym dla siebie.

I w tym świetle zdrowe odruchy, które towarzyszą tak sprawnie działającej administracji publicznej, jak i dobrze zarządzanemu przedsięwzięciu prywatnemu, się po prostu tutaj nie aplikują.

Tego się po prostu nie dało zrobić porządnie.

Czynię te zastrzeżenia nie bez powodu, bo uważam, że dobrze, żeby to wybrzmiało.

Czy to znaczy, że tak w ogóle państwo nie powinno odgrywać aktywnej roli w gospodarce?

Czy to znaczy, że tak w ogóle nie powinniśmy przygotowywać żadnych tarcz na wypadek kryzysów?

Niektórzy śmiali się z laboratorium odporności ziemniaka na stresy środowiskowe.

No cóż, praca nad podniesieniem odporności popularnego warzywa na mróz to jest akurat solidna, potrzebna i rozwojowa robota.

Na to należało wydawać pieniądze z KPO.

Wystarczyło chociażby zażądać wykazania, ile miejsc pracy powstanie za sprawą takiego dofinansowania.

Wystarczyło nie pozwolić przede wszystkim gmerać i nie ruszać takich rzeczy jak to, że ten spadek obrotów powinien być poważny, a nie go tylko ciągnąć w dół.

Celowo wymieniam przykłady, nie tylko stricte związane z biznesem, żeby pokazać,

jak można było przy odrobinie dobrej woli, przy odrobinie wizji pokazać, że to ma sens.

Pokazać, że po coś jesteśmy w Unii Europejskiej.

Pokazać, że w istocie, nawet jeżeli chwytamy się tu pewnej przesady publicystycznej, że to mógłby być nasz plan marszala.

Więc chcę to podkreślić, że tu nie zawiodła Unia Europejska.

ani sama idea aktywnego państwa w gospodarce, ani wspieranie MŚP dotacjami.

Pojawił się taki argument, który widziałem w mediach społecznościowych, słyszałem od różnych ludzi, częściej niż jeden raz, więc jak rozumiem, zyskuje on już nim takiego, jak to mówią nasi amerykańscy przyjaciele, talking point.

Mianowicie niektórzy powiadają, a w czym jest gorsze dofinansowanie do jachtów, które ktoś sobie będzie wynajmował i zarabiał w ten sposób pieniądze, od przekopu Mierzei Wiślanej, przez którą te jachty właśnie mają przepływać.

Połóżmy jedno i drugie na szali.

Z jednej strony mamy niezależność od Rosji, poprzez ominięcie jej wód terytorialnych.

Awans Elbląga do rangi ważnego bałtyckiego portu.

No w istocie, od tego jak sobie odpowiemy na pytanie, czym się różni jedno od drugiego, zależy bardzo dużo.

Jeśli podoba Wam się powrót do naszej konwencji lewy prosty, dajcie proszę znać w komentarzach.

A jeśli tak w ogóle podoba Wam się to, co robimy w naszym podcaście, w klubach DLR, w rodzącym się think tanku w Fundacji Centrum Demokracji Społecznej i chcielibyście, żeby to wszystko się rozwijało, jeżeli podzielacie nasze...

marzenie o najbardziej opiniotwórczym medium na lewo od centrum, to rozważcie proszę, wsparcie nas na różne sposoby, podając ten materiał dalej, komentując go, ale możecie też nas wesprzeć finansowo na dwielewerence.com tam znajdziecie naszego

Patronite'a, tam też znajdziecie informacje o tym, jak próbujemy podziękować za tego rodzaju wsparcie i znajdziecie wreszcie informacje o klubach DLR, które są już w Polsce i nie tylko w Polsce bardzo szeroko rozrzucone, więc pewnie znajdziecie tam swoje miasto albo miasto, w pobliżu którego mieszkacie, a jak nie znajdziecie, to pamiętajcie, że zawsze możecie się do nas odezwać z propozycją założenia nowego klubu.

Powstają też sekcje DLR.

Dzisiaj pracujemy bardzo wytrwale z sekcją medyczną nad naszym pierwszym raportem.

No a pod ten czas dziękuję Wam za Waszą życzliwą uwagę i żegnam się z Wami tradycyjnym już.

0:00
0:00