Mentionsy

Brzmienie Świata z lotu Drozda
04.10.2025 08:21

#272 - O barwnikach, ołowiu i różowym więzieniu (opowieść-słuchowisko)

Zapraszam do wysłuchania bardzo kolorowego słuchowiska w historii Brzmienia Świata, po którym inaczej spojrzycie na jogurty oraz suknie ślubne.


(00:00:00) Powitanie

(00:00:55) Słuchowisko

(00:47:22) Podziękowania


Wszystkie głosy, które usłyszycie w tym odcinku należą do fizycznych, rzeczywiście istniejących osób i nie zostały wygenerowane maszynowo przez algorytmy.


✅ Wspieraj Brzmienie Świata na Patronite:⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠https://patronite.pl/brzmienie-swiata⁠⁠⁠⁠


FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/brzmienieswiata⁠⁠⁠⁠

IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/brzmienieswiata⁠⁠⁠⁠


🎵 Sprawdź playlisty Brzmienia Świata na Spotify!

⁠https://shorturl.at/2x85W⁠

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 104 wyników dla "Le Matheu"

Głos, który w nim usłyszycie należy do fizycznej osoby i nie został wygenerowany maszynowo przez algorytmy.

Ale kto mógł przypuszczać, że jeden zimowy artykuł zamieni się w wyprawę, której jeszcze nie oglądał świat?

Od niechybnej śmierci na pustyni Gobi uratują ich mongolscy koczownicy, ale to nastąpi później.

Teraz jest czas na chwałę i błyski fleszów.

Ale nie to jest ważne.

Pewność człowieka, który zawsze osiąga zakładane cele, nawet te niemożliwe do realizacji.

Z zasady nie może być to rozmowa łatwa, ponieważ na to, jak odbieramy i nazywamy daną barwę, wpływa wiele czynników.

Dajmy na to oświetlenie.

W zależności od tego, jak i jakie światło pada na przedmiot oraz ile tego światła ów przedmiot od siebie odbija, tak oceniamy jego kolor.

Wiele owadów, takich jak ważki czy muchy, widzi świat w znacznie szerszej gamie kolorystycznej niż człowiek.

Podczas walk byków tradycyjnie wykorzystuje się muletę.

Matador poruszając muletą drażni byka i skłania go do ataku.

Wbrew obiegowej opinii jest nie tyle przypadłością, w ramach której człowiek nie widzi kolorów, lecz nie widzi części z tych kolorów, które zwykle dostępne są dla ludzkiego oka.

W niektórych językach wyróżnia się kolory, które w innych systemach językowych mogą w ogóle nie występować.

Dla wielu muzułmanów z Bliskiego Wschodu do dzisiaj jednym z najważniejszych kolorów jest szmaragdowa zieleń.

Zgodnie z legendą, góra ta miała znajdować się na krańcu świata.

Legenda o szmaragdowej górze Kaf odcisnęła wyraźne piętno na wyobrażaniach ludzi Bliskiego Wschodu, a przede wszystkim Persji, na długo przed narodzinami Mahometa.

Islam włączył tę legendę do swojego kanonu.

Zieleń zaczęła być kojarzona z rajem, ze świętością, a nawet z samym prorokiem.

Nieprzypadkowo do dzisiaj część państw muzułmańskich ma flagi z wyraźną dominantą zieleni.

Zieleń jako jeden z najważniejszych elementów flagi eksponują Jordania, Syria, Irak, Iran czy Algieria, a kolorystyka flag bywa przyczyną międzynarodowych napięć.

W 1945 roku w Dżakarcie liderzy indonezyjskiej rebelii ogłosili niepodległość Indonezji i koniec niderlandzkich rządów kolonialnych.

Rozpoczęła się trwająca blisko cztery lata wojna, zakończona uznaniem niepodległości Indonezji.

Ale do śmiechu nie było władzom księstwa Monako.

Sprawa okazała się na tyle poważna, że władze księstwa Monako odmówiły uznania niepodległości Indonezji.

które rozciągało się na terenie dzisiejszej Indonezji, Malezji i Filipin do XVI wieku.

Tymczasem w przypadku Rumunii i Czadu problem wciąż jest aktualny.

Każdy z tych kolorów pojawia się w czadyjskiej fladze w formie pionowych pasów od lewej do prawej strony.

Najpewniej z tego powodu międzynarodowym symbolem kapitulacji jest biała flaga.

Historia jej użycia wydaje się sięgać najstarszych dziejów i to niezależnie od kontynentu.

W zasadzie pisano wtedy nie tyle o fladze białej, lecz o fladze rozejmu.

Kolor biały może symbolizować tam czystość, nowy początek, ale też brak, pustkę.

W naszej kulturze kolor biały szybko nasuwa skojarzenia z radością, weselem oraz suknią panny młodej.

Królowo rządzi wtedy brytyjskim imperium zaledwie od trzech lat, a na tronie usiadła mając ledwie lat osiemnaście.

Znaczenie władcy maleje, tym bardziej, że poprzednicy Wiktorii nie cieszyli się u poddanych szczególnym uznaniem.

Królowa Wiktoria chciała pokazać się jako monarchini, ale też jako człowiek bliski innym ludziom.

Przy okazji zauważono, że na czarno-białych zdjęciach ślubnych, które stały się popularne pod koniec XIX stulecia, biała suknia prezentowała się lepiej niż jej bardziej kolorowe odpowiedniki.

Z czasem ceny białych tkanin spadły na tyle, by moda zapoczątkowana przez Wiktorię zaczęła mieć w brytyjskim społeczeństwie wymiar powszechny.

Sytuacja, gdy bliscy kuzyni tworzą pary, nie była w życiu europejskich rodzin królewskich niczym nowym.

W zamkniętych i ograniczonych liczebnie królewskich rodach częściej niż w reszcie populacji ujawniały się więc choroby genetyczne.

Syn Wiktorii i Alberta, Leopold, żył lat 31.

Córki z tego małżeństwa cieszyły się znacznie dłuższym żywotem, ale i one, podobnie do matki, stały się nosicielkami genu hemofilii.

Z racji małżeństw z koronowanymi głowami europejskiej arystokracji, hemofilia dotknęła dużą część męskiej reprezentacji królewskich rodów Niemiec, Rosji i Hiszpanii, wpływając na losy tych krajów.

Wiktoria i Albert zostali małżeństwem nie tylko z rozsądku, o ile małżeństwo między kuzynami może być rozsądne, ale też z miłości.

Pogrążona w smutku królowa Wiktoria po raz kolejny stała się trendseterką.

W ten sposób po raz kolejny wpłynęła na świat mody, tym razem mody żałobnej.

Wśród cenionych odcieni był kolor zielony, zwany czasem zielenią szmaragdową albo zielenią paryską.

Była młodą i zdrową kobietą, gdy nagle zaczęła chorować.

Lekarzowi powiedziała, że wszystko widzi na zielono.

Od tamtej pory zieleń szmaragdowa zaczęła znikać z wiktoriańskich ulic i domów.

Biel, tak rozpropagowana przez Wiktorię jako kolor sukni ślubnej, była pożądana również daleko poza Europą.

W dawnej Japonii kobiety należące do wyższych warstw społecznych bieliły skórę twarzy, nakładając na nią grubą warstwę pudru.

Wbrew obiegowej opinii, gejsze nie były kurtyzanami, lecz wysokiej próby specjalistkami w zakresu etykiety, tańca, muzyki czy śpiewu.

Mimo, że bielenie twarzy dotyczyło w Japonii kobiet, w jednym wypadku mogło dotyczyć także mężczyzn, a konkretnie aktorów.

W tradycyjnych sztukach teatralnych Japonii role żeńskie odgrywane były i w dużej mierze dalej są przez odpowiednio ucharakteryzowanych mężczyzn.

W dawnej Japonii barwnikiem najczęściej wybieranym do bielenia twarzy była tak zwana biel ołowiowa.

Dbanie o urodę wedle dawnych standardów miało w Japonii swoje negatywne konsekwencje.

Czarne zęby bowiem, pokryte specjalnie przygotowaną miksturą, uznawane były za eleganckie i wyszukane.

Zwyczaj czernienia zębów czasem przejmowali także wysoko urodzeni Japończycy płci męskiej, ale była to sytuacja mniej powszechna niż w przypadku kobiet.

W Republice Korei rozjaśniony, niemal kredowy odcień skóry nadal jest ceniony, niezależnie od płci.

Historyczne uwarunkowania, podobne do tych z Japonii, zostały wzmocnione przez koreański show business, seriale telewizyjne, muzykę K-pop, a przede wszystkim przez koreańskich celebrytów.

Przemysł kosmetyczny Korei stworzył nawet określenie na idealnie wyglądającą twarz.

Często gdy dany celebryta czy dana celebrytka akurat nie ma na sobie odpowiedniego makijażu, a występuje na oficjalnym zdjęciu, przed publikacją takie zdjęcie jest celowo rozjaśniane, by na twarzach znanych piosenkarzy czy aktorów widoczny był efekt czok-czok.

Pogoń za bieleszą skórą można zauważyć nie tylko w Azji Południowo-Wschodniej.

W grę wchodzą maści, olejki czy kremy, które często produkowane są poza wszelką kontrolą i wbrew wszelkim normom bezpieczeństwa.

Stosują go przede wszystkim kobiety, dla siebie oraz dla swoich dzieci, by poprzez rozjaśnienie skóry pociech zapewnić im wyższy status społeczny i możliwie lepszy start.

Mogą zawierać rtęć lub potężną dawkę sterydów oraz środków chemicznych, których użycie jest niebezpieczne lub co najmniej powinno być ściśle nadzorowane przez lekarza.

Natura zbudowała nas tak, że kolory poprzez oczy dostarczają naszemu mózgowi wiele istotnych informacji.

W styczniu 1907 roku francuski dziennik Le Matin opublikował artykuł nawiązujący do modnej, choć wciąż raczkującej motoryzacji.

Byli jedynie ludzie na tyle bogaci, by nadmiar gotówki ulokować w czterokołowej zabawce, która często odmawiała posłuszeństwa.

Gdy więc do gazety Le Matin zgłosiło się kilkadziesiąt załóg gotowych na wyprawę, dziennikarze byli co najmniej zaskoczeni.

Rozpoczęto gorączkowe przygotowania, na które organizatorzy z dziennika Le Matheu mieli raptem trzy miesiące.

Ale to nie miało znaczenia, skoro przejazd z Pekinu do Paryża i tak był niemożliwy.

Pięć lat wcześniej próbował tego pewien Niemiec, któremu ledwo udało się dojechać do Moskwy.

Człowiek ten należał do dobrze znanej włoskiej rodziny szlacheckiej, a słynął z nietypowych przedsięwzięć.

Ale Włosi pamiętali, na jaki kolor w Turynie pomalowano zwycięski automobil.

Po wysuszeniu owych żuków i zmieleniu ich na proszek powstawał kermes, a z niego barwnik, którego nazwa jest chyba wszystkim znana.

Po pierwsze, w odróżnieniu od wielu innych czerwonych barwników szkarłat o owadzim pochodzeniu był szalenie trwały.

Karmin powstaje z koszeliny, która jest niczym innym jak proszkiem powstałym na drodze zmielenia wcześniej wysuszonych owadów spokrewnionych z pluskwami, a żyjących na opuncjach figowych.

Mimo, że współcześnie istnieją syntetyczne zamienniki, nawet 10 razy tańsze od oryginału, koszelina dalej jest używana.

Znajduje powszechne zastosowanie w przemyśle spożywczym, kosmetycznym, odzieżowym i farmaceutycznym.

choć bywa problematyczny dla wegan i wegetarian.

Jeśli na samą myśl, że moglibyście kiedyś zjeść owadę, czujecie ucisk w gardle, spieszę donieść, że owadzi proszyk, oczywiście odpowiednio przetworzony, znajdziecie w wielu popularnych produktach spożywczych, z których część spoczywa z pewnością w Waszych lodówkach.

Trudno znaleźć negatywne konotacje z czerwienią.

Częścią tego boomu był rozwój kultury masowej, a co za tym idzie wpływ celebrytów na ogół społeczeństwa USA.

Podział ten związany był też z ogólną tendencją do określenia wyraźnych ról społecznych w amerykańskim społeczeństwie.

Bardzo wiele.

Wszystkie te przedmioty, odstawione do szafy i często bez szczególnych śladów zużycia, mogłyby posłużyć kolejnym dzieciom w rodzinie lub przyjaciołom czy znajomym.

Nawet wtedy, gdy różnica polegała wyłącznie na kolorze.

Poprzez wysyłanie i odbieranie fal dźwiękowych od obiektów znajdujących się pod wodą możliwe było określenie ich lokalizacji.

Musiały minąć niemal trzy dekady, zanim to rozwiązanie stało się relatywnie tanie, a w gronie lekarzy znalazła się wystarczająca liczba specjalistów.

Za namową psychiatry, profesora Aleksandra Schausa, więzienni strażnicy pomalowali wnętrze więzienia na kolor różowy.

Od nazwisk dwóch funkcjonariuszy więzienia, gdzie po raz pierwszy przeprowadzono kolorowy eksperyment, kolor ten zaczęto nazywać różem Bakera Millera.

Róż ten wydawał się być lekiem na całe zło.

Róż Bakera Millera stosowali w co najmniej kilku przypadkach pomysłowi trenerzy amerykańskich uniwersyteckich drużyn sportowych.

Wydawać by się mogło, że róż Bakera-Millera mógłby rozwiązać niemało globalnych i lokalnych problemów bazujących na przemocy.

Przykładowo w niektórych więzieniach z różowymi wnętrzami poziom agresji pomiędzy więźniami spadał, a w innych nie tylko się nie zmniejszył, ale wręcz wzrósł.

Z czasem popularność różu Bakera Millera, tak silnie rozpowszechniona w Stanach Zjednoczonych, zmalała.

Ile istnieje kolorów?

W zależności od przeznaczenia, katalogak tej firmy znaleźć można od 2000 do ponad 5000 kolorów.

Pomarańczowe logotypy ma wiele firm, które chcą kojarzyć się z energią i działaniem.

Na przykład polskie Allegro.

Zbogacają wiedzę, inspirują i być może skłaniają do przemyśleń.

Wasza hojność umożliwia nagrywanie kolejnych rozmów i opowieści wartych wysłuchania.

0:00
0:00