Mentionsy

Bieganie.pl
28.10.2025 17:00

Anna Matuszewicz: Najgorszy w skoku w dal jest... piasek! | Podcast Bieganie.pl Women

Gościem tego odcinka podcastu Bieganie.pl Women jest Anna Matuszewicz — pochodząca z Torunia, młoda lekkoatletka specjalizująca się w skoku w dal. Ania to wielokrotna mistrzyni Polski i piąta zawodniczka mistrzostw świata U20. W poprzednim sezonie halowym, wynikiem 6.71 m, poprawiła własny rekord kraju w kategorii U23. Warto dodać, że tak daleko w Polsce nie skakała żadna zawodniczka od wielu lat.Ania jest wymieniana w gronie największych nadziei polskiej lekkiej atletyki, a jej talent porównywany jest do legendarnych postaci takich jak Irena Szewińska. W rozmowie z Asią Jóźwik i Kasią Zawistowską opowiada, jak zaczęła swoją przygodę ze skokiem w dal, dlaczego zdecydowała się zrezygnować z medycyny i w jaki sposób łączy dzienne studia prawnicze z treningami na najwyższym poziomie. W odcinku pojawia się także temat niedoboru energii w sporcie (REDs) — Ania szczerze mówi o tym, kiedy pojawiły się u niej problemy, jak się objawiały i jak udało jej się z nich wyjść. Nie zabrakło też rozmowy o przygotowaniu mentalnym, sportowych rytuałach oraz o technicznych aspektach skoku w dal, które Ania rozkłada na czynniki pierwsze.

Ponadto, usłyszysz m.in. o tym:

- Czemu poświęca więcej czasu i energii: studiom, czy lekkiej atletyce?

- Co oznaczają u niej wypieki na policzkach?

- Dlaczego ważna jest obecność trenera na zawodach?

- Od kiedy uwielbia paznokcie 3D?

- Jak podchodzi do regeneracji?

- Czego najbardziej nienawidzi w skoku w dal?

- Jak wygląda wsparcie przez fundację „Wybiegaj w Przyszłość”.


Partnerem tego odcinka jest fundacja "Wybiegaj w Przyszłość" oraz woj. Podlaskie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "DAL"

Mój nauczyciel po moim skoku w DAL stwierdził, że mam potencjał do tej konkurencji i przez pół roku mnie namawiał i w końcu gdzieś tam około świąt wielkanocnych poszłam, żeby po prostu dał mi spokój, bo byłam pewna, że to nie jest dla mnie, że jaka nauka będzie, bo jestem też nauczycielem, więc byłam pewna, że ta nauka jest dla mnie najlepsza.

Uwielbia koty, czyta Roman Sidła, uwaga, studiuje prawo, a do tego wszystkiego jest mistrzynią Polski w skoku w dal.

Tak, ale właśnie zastanawiałyśmy się tak, sprawdzając jaka to jest odległość, czy kiedykolwiek sobie tak porównywałaś do czegokolwiek, jak daleko to jest?

Nie, no chyba gdzieś tam tylko krokami próbowałam, ale zawsze mi się wydawało, że to jest niemożliwe, że to jest aż tak daleko, bo na Pieskownicy to tak nie wygląda.

Aczkolwiek do rekordu pani Ireny u 20 troszeczkę mi zabrakło tam 9 centymetrów, no ale teraz już skaczę dalej, więc bardzo się z tego cieszę.

Niemniej jest wielką ikoną skoków w dali, fantastycznie dała sobie radę, zresztą wygrała teraz.

A ja chcę, chcę skakać jak najdalej i każdą kolejkę chcę wykorzystywać w stu procentach.

Bardzo lubię robić wizualizację i pomaga mi to bardzo, gdzieś tam szybciej zobaczyć sobie jak wygląda stadion, najpierw wiadomo na jakichś zdjęciach, filmikach, pojechać na oficjalny trening, zobaczyć jak wygląda skocznia, no i wizualizować sobie w głowie te skoki na 6,80 i dalsze.

Chciałybyśmy, żebyś nas na tym podcaście, w trakcie tego podcastu, troszkę wprowadziła w świat skoków dal.

Ponieważ my tak z perspektywy też kibiców, no widzimy, że chodzi przede wszystkim o to, żeby trafić w belkę i skoczyć jak najdalej.

Ale myślę, że w twojej głowie i w takim świecie już czysto skoków dal dzieje się dużo, dużo więcej.

Dużo więcej elementów, które musi się ułożyć w tę jedną całość, żeby ten skok był dobry, daleki.

Co się stało, że to jednak skok w dal wygrał w twoim sportowym życiu?

Niby było fajnie, ale jednak po roku nie miałam takiego oparcia, że chcę dalej tańczyć.

ale szybko się to gdzieś tam zmieniło, bo na WF-ie właśnie byliśmy sprawdziany i mój nauczyciel po moim skoku w DAL stwierdził, że mam potencjał do tej konkurencji i przez pół roku mnie namawiał i w końcu gdzieś tam około świąt wielkanocnych poszłam, żeby po prostu dał mi spokój.

Potem jeszcze poszłam do liceum, do tej szkoły, bo gdzieś tam dalej chciałam łączyć tą naukę ze sportem i troszeczkę czekałam na ten pierwszy medal, bo trzy lata czekałam na pierwszy medal i założyłam sobie w pierwszej klasie liceum, że jeśli teraz na hali nie zdobędę medalu, no to zaczynam trenować już bardziej rekreacyjnie.

No ale zawzięłam się ten pierwszy, ten sezon halowy i no pierwszy medal.

Obiecałam sobie po prostu, że medal, ale zaczęliśmy z wysokiego C, więc już musiałam dalej trenować.

Z konia trafiła na skok w dal, z medycyny na prawo.

Prawo wybrałam z tego względu, że żyję ze sobą historykami, obydwoje i poszłam na biochem z myślą, że może gdzieś tam jednak ta fizjoterapia, wtedy skoro nie medycyna, może będzie łatwiej, ale stwierdziłam, że skoro zdobyłam ten medal i chcemy trenować dalej, no to jednak ta medycyna i fizjoterapia, to obydwa kierunki będą dla mnie za trudne i że tata przygotuje mnie do matury z historii i po prostu pójdę na prawo.

A powiedz jeszcze ten pierwszy złoty medal, to był taki...

Ja tam wyskoczyłam 5,91, a brązowy medal był chyba i srebrny kosz 5,50 czy 5,60.

No i co dalej?

Ja bym zahaczyła o strefę mentalną, ponieważ od początku, jak zaczęłaś startować, już byłaś wymieniana jako wielka nadzieja polskiej lekkiej atletyki w skoku w dal.

Właśnie wydaje mi się, że nie od początku, bo ja trzy lata czekałam jednak na ten pierwszy medal.

Ja najpierw jeszcze robiłam wielobój, biegałam płotki, więc na pierwsze Mistrzostwa Polski jechałam do Bełchatowa, Młodzikowskie i tam biegałam 80 i 200 płotki, tam byłam jakaś, nie wiem, 11, 12, jakoś tak dalej.

Rok po tym wieloboju zdobyłam tam właśnie ten pierwszy medal w skoku w dal i wtedy też od razu dostałam się do kadry i myślę, że kadra tutaj mi dużo da, bo faktycznie gdzieś tam technicznie zaczęli mnie fajnie, trener Zarekowski fajnie zaczął mnie układać i gdzieś tam do dzisiaj pracujemy razem.

Jeszcze tak sobie tylko dopytam, bo mówisz, że jak byłeś pierwszy medal, że gdybyś była druga, to byś nie została.

Znaczy myślę, że bym została mimo wszystko, że ja wtedy sobie po prostu obiecałam, że medal, obojętnie jaki, ale że jeśli będzie medal, to znaczy, że to jest miejsce dla mnie.

No ja zaczynałam trenować z myślą, że to ma być dla mnie zabawa, gdzieś tam odskocznia od szkoły, no bo faktycznie w szkole były duże wymagania, dużo nauki, a ja zawsze miałam dużo energii, więc potrzebowałam gdzieś tam tą energię spożytkować i nie zaczynałam z myślą o medalach, gdzieś tam zaczynałam z myślą o zabawie.

I chciałam dać szansę jeszcze temu skoku w dal.

te wszystkie przedmioty, nawet zdalnie, więc nie było problemu.

Na pewno od początku już miałam więcej nieobecności i tak dalej, że mogłam spokojnie pojechać na obóz, no niemniej jednak egzaminy są stricte, pokrywają się z naszymi sezonami i dla mnie docelowa impreza, jak były zawsze Mistrzostwa Polski na hali, no to najczęściej był środek sesji, więc no siłą rzeczy ten układ nerwowy jest przebojcowany, jest przemęczony i no nie da się i tego i tego pogodzić, więc to...

Udal i studiuje jeszcze prawo i się da.

Jak się zaczęły pojawiać medale, no to gdzieś tam, żeby po prostu pozaliczać te przedmioty na biochemię, no bo skrótach chciałam zdawać historię na maturze, więc tak samo potem było na studiach, wiadomo, zaczynałam od tych piątek i znowu musiałam schodzić w dół.

I sama o tym mówisz głośno i myślę, że też możemy to dalej podać, że przy wzroście 185 centymetrów ważyłaś 60 kilogramów.

Tak, z nią dalej jeszcze nie jest super.

Pojawiła się w styczniu i gdzieś tam do tego czasu jeszcze dalej się nie pojawiła.

U mnie myślę, że bardziej z chęcią połączenia wszystkiego i z tymi piątkami na uczelni i z siódemką w skoku w dal i po prostu te wymagania dawałam sobie za wysokie, za dużą presję i gdzieś tam to się najwidoczniej odbiło trochę na tym jedzeniu, że nie wiem, czy nie miałam apetytu, czy... Bo tak szczerze to za bardzo nie wydaje mi się, żebym miała zaburzenia odżywienia jako takie.

Oczywiście, że tak, trzeba tego źle pilnować, bo tak naprawdę ta niska waga w teorii może troszeczkę w tym jednym sezonie halowym pomogła, że już ten rekord Polski padł szybciej, ale na kolejne dwa sezony mnie zatrzymała, więc to są dużo mniejsze korzyści niż po prostu negatywy, które z tego wychodzą i lepiej sobie powolutku dochodzić do tych wyników, niż skorzystać 5 cm dalej w jednym sezonie, bo te 5 cm nas nie zbawi, a

I dopiero gdzieś tam później, jak ci wszyscy dziennikarze zaczęli mnie pytać, czy nie jest mi przykro, bo nie udał się finał i tak dalej, to Fesek zaczął do mnie docierać, że kurczę, że ja byłam w sumie przygotowana na ten finał, że jednak faktycznie...

Jak już jesteśmy przy tych technicznych kwestiach, że za szybko pobiegłaś i znów spaliłaś, to wprowadź nas w tajniki skoków dal.

Co prawda też nic nam teraz nie pomaga, no bo jeśli nam zawieje w plecy, no to powinno być dalej.

Wydaje mi się, że często jest tak, że nie wygrywa ten, kto faktycznie skacze najdalej, tylko ten, kto skoczył najdalej tego dnia po prostu, bo najlepiej sobie poradził z warunkami, najlepiej się zaadaptował.

A czy skok w dal to tylko dobry rozbieg?

I właśnie byłam ciekawa, czy w Skoków Dal też tak jest.

Ale dużo skoczkiń w dal ma Koki.

Jakbym potrzebowała, poprosiła, no to by mi dali.

trafić na tą, w której faktycznie się zakochałam i że musi być cierpliwa, że po tych trzech latach ten medal przyjdzie, te imprezy międzynarodowe się pojawią i że gdzieś tam wierzę, że te medale międzynarodowe również przyjdą, tak jak te krajowe.

Ja myślałam, że jak zdobędę pierwszy medal mistrzostw Polski, to w ogóle będzie niesamowita euforia i do końca życia będę się tym medałem cieszyć, a w momencie, kiedy ja ten pierwszy medal zdobyłam, ja już zaczęłam myśleć o kolejnym.

Co dalej?

to te medale prędzej czy później gdzieś tam przyjdą, a satysfakcja ze samego medalu jest jednak dosyć krótka.

A powiedz jeszcze na sam koniec, co jest najgorsze w skoku w dal?

Dużo medali, dużo regeneracji.