Mentionsy

Bez Dyskusji
31.10.2025 05:00

233. Czym mógł być Silent Hill 3?

Bo czym jest – opowiemy szeroko, w szerokim składzie. Dziś Ola i Adam wrzucają niespodziewaną minirozmowę, której temat intryguje ich od bardzo dawna. Co z tymi Silentami 3, których… nie dostaliśmy?

Pomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusji
Nasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9f
Wpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243
Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Silent Hill F"

Zaledwie wczoraj odcinek o Silent Hill F. Już dzisiaj odcinek o Silent Hill 3.

To znaczy, to jest pierwszy materiał o Silent Hill 3.

O Silent Hillu, który miał być w naszym podcastie w 2025 roku i trzeba było go ożenić jakoś Silent Hill F. Tutaj jakby żarcik słowny.

Czym miał być Silent Hill 3?

Ola, pamiętasz, jak kiedyś coś mówiłaś o Silent Hillu 3 i o jakichś projektach i tak dalej?

Ale miasto jeszcze w stanie normalnym, czyli ten Silent Hill, w którym normalnie ludzie żyją, w którym normalnie chodzą do pracy, robią zakupy itd.

I to jest absolutnie fantastyczny pomysł.

Więc uznali, że wykorzystają ten pomysł do Silent Hilla 5, którego wciąż miało robić Team Silent.

Bo Silent Hill 3 jest pewnego rodzaju duchem.

Istnieją różne przekazy propagowane przez różnych influencerów, jakichś twórców youtubowych czy w jakichś artykułach dotyczące potencjalnej wizji Silent Hilla 3.

Dzisiaj po wielu latach żadnego rozjaśnienia oficjalnego, to znaczy my wiemy o kilku rzeczach i nie znamy konkretnej jakiejś kolejności, ani nie wiemy czy pewne elementy

Zabawa w głuchy telefon.

To był trochę głuchy telefon i my próbowaliśmy z Olą dzisiaj, przygotowując się do tego odcinka i kilka dni wcześniej, wynaleźć jakieś naprawdę jasne i konkretne źródła, które by powiedziały nam, czym to wszystko miało być i dlaczego wyszło, jak wyszło.

To znaczy, wiemy, że Silent Hill 3

W początkowej fazie swojej egzystencji miał kontynuować tą ścieżkę obraną przez dwójkę, ten horror osobisty, ten horror psychologiczny.

Wiemy też, że Silent Hill 2 sprzedał się dużo gorzej niż Silent Hill 1, w związku z czym Konami zaczęło atakować Team Silent.

O pewnego rodzaju modyfikację tych projektów, żeby one zaczęły się sprzedawać, a nie żeby przestawały się sprzedawać.

Do tego dorzucić trzeba fandom, nasze ulubione oczywiście zjawisko i ludzi, którzy byli zdenerwowani w 2001 roku na Team Silent, że dwójka nie kontynuowała wątków jedynki, że nie było tam okultyzmu.

Ja nawet rozumiem ludzi, którzy chcieli więcej wątków okultystycznych, bo jeżeli to było coś, co ich interesowało, to nie dziwota, że jak się wydarzył Silent Hill 2, to oni chcieli tego więcej.

No bo to było odejście w ogóle od formuły, nie?

Raczej mam na myśli, że później każdy kolejny Silent próbował być dwójką, nie?

I też to ułożymy sobie w czasie, bo jest moim zdaniem bardzo konkretna odpowiedź na pytanie, dlaczego ten Silent Hill zaczął coraz bardziej zawodzić.

Gra, która byłaby tak kontrowersyjna, miałaby tak problematyczną fabułę.

Gdzie gość leciał na spotkanie, gdzie miał pokazać finalną wersję gry z przerobioną wersją gry, żeby te sceny, które chciał koniecznie zachować w grze, to on jakby przebunkrował i to wyszło bez wiedzy przełożonych.

Fantastyczne.

Historia o pierwszym Silent Hillu jest taka, że oni zostali zostawieni w Konami.

starsza kobieta i matka, to znaczy dojrzała, nie nastolatka, jak to będzie w finalnej wersji, albo naprawdę stary mężczyzna, który miałby być jednocześnie jakimś detektywem albo coś takiego.

I to są jakby koncepty, które ja nie umiem ze sobą jakoś połączyć, bo to się musiało zmienić w trakcie i zakładam, że najpierw musiał być ten facet, a dopiero potem matka, ponieważ te motywy macierzyństwa w pewnej bardzo zmodyfikowanej wersji dotarły do finalnej.

Tak ciężko, tak poplątana po prostu gmatfanina tego, co ktoś gdzieś tam rzucił jako taki ochłapek informacji, bo tu z Twittera, tu z Reddita, tu gdzieś coś tam ktoś powiedział i bardzo ciężkie do śledzenia.

Gra Silent Hill Arcade ukazała się rzeczywiście, ale ona ukazała się później i już nie była robiona przez Team Silent.

W grze finalnej i moim zdaniem te lokacje w pierwszej połowie gry, że ten klimat taki betonowo-metropolitalny, nie wiem czy można tak powiedzieć, w każdym razie ten miejski, ten urban klimat, taki urbeksiarski nawet, bo tam już dużo urbexu jest.

Że to mogło być podłożem do takiej generycznej strzelanki na szynach, gdzie po prostu potwory z Silent Hilla, ale z drugiej strony taka strzelanka na szynach potrzebowałaby miasta Silent Hill zamglonego.

A to z kolei tutaj zostaje w finalnym produkcie przekopiowane autentycznie.

Kto w ogóle wpadł na zrobienie z Silent Hilla strzelanki?

Znaczy, wiadomo kto nie, ale jakimi drogami poszły tutaj myśli poza finansami, to ja nie wiem.

Jak niesamowite z perspektywy czasu jest to, że mając mniej niż 9 miesięcy finalnie, jak padła ta decyzja, że to jednak nie będzie strzelanka, że macie zrobić horror, ale będziemy nawiązywać do jedynki, bo fani domagają się jedynki, bo jedynka sprzedawała się dwukrotnie lepiej niż dwójka, więc może w ten sposób uratujemy naszą markę.

Więc łączymy na szybko jakość z jedynką fabularnie, wymyślamy tutaj bardzo wyraźny pomost.

A do tego grom o bardzo, ale to bardzo wielowymiarowej płaszczyźnie takiej semantycznej, metaforycznej.

Nagle mamy super głęboką fabułę zamiast strzelanki.

SuperPatchedWolf.

SuperIPatchedWolf chyba.

Dlaczego horrory typu Silent Hill musiały umrzeć, a takie zespoły jak Team Silent trzeba było zamknąć?

Zwłaszcza, że właśnie po tych spadających sprzedażach, czy to są Fatal Framers, czy to są Sireny, czy to są Silent Hilla, czy nawet właśnie klasyczne odsłony Residenta, te gamecube'owe, owszem, tam jest problem, że wydane na mniejszej konsoli, na rzadszej konsoli, rzadziej kupowanej konsoli, o to mi chodzi przynajmniej.

To jest i tak super, że w ogóle od Teamu Silent dostaliśmy te cztery pierwsze gry, bo Silent był zawsze bardziej niszowy.

Że to się udało jeszcze w takiej firmie jak Konami.

Tak patrząc sobie z perspektywy lat, ile różnych Silent Heali można było dostać i jak one zostały brutalnie zamordowane przez Konami.

To nie tylko Team Silent, to oczywiście Silent Hills, które mogliśmy dostać i które...

W alternatywnej rzeczywistości pewnie spowodowałoby zupełnie nową serię Silentów FPP, nie doszłoby do remake'u 2 od Bloobera, nie byłoby Silent Hill F, a mielibyśmy Silent Hills i niewyrzucone z serwerów Sony DT, które nie byłoby świętym granem, tylko po prostu doświadczeniem dostępnym dla każdego.

Tym bardziej szkoda nam tej wersji Silent Hill 3, której nie otrzymaliśmy, ale chyba tej wersji psychologicznej, tej, do której podchodzono dwukrotnie.

Dostaniemy za to Silent Hilla 3, takiego normalnego, tego, którego znacie, tego, którego się spodziewacie.

W dniu poprzedzającym święto zmarłych wszystkich świętych dedykujemy, tutaj zapalamy taką podcastową świeczuszkę temu nienarodzonemu Silent Hillowi 3., temu, który mógł zmienić Silent Hilla na zawsze i być tak kontrowersyjnym, że wymagałby jakiejś dodatkowej cenzury.

Jesteśmy guślarzami po prostu i wywołaliśmy duchy Silent Hilla 3. z odchłaniem niebytu.

Na pewno nie ten oryginalny Silent.

0:00
0:00