Mentionsy

Aneks Kryminalny
27.07.2025 21:03

Zagadkowa śmierć Rondy Reynolds

Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła:https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EW91HkAKnbZEhrVDT_EU364BYtauiMjFNSN4y04lC1ozqA?e=Cqebh1Ta sprawa jest nierozwiązana.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 277 wyników dla "Ron"

Zostaje znalezione ciało 33-letniej Rondy Reynolds, pani domu.

Ronda zginęła, zastrzelona w głowę.

Początkowe ośledztwo zostaje dosyć prędko zamknięte i zostaje podjęta decyzja o tym, że Ronda popełniła samobójstwo.

Wątpliwość budzi ułożenie ciała Rondy.

Broń leży nie w tym miejscu, w którym powinna była leżeć, jeżeli Ronda strzeliła sobie w głowę, a na lustrze w łazience obok.

Szminką napisana jest zagadkowa wiadomość oraz mąż Rondy, który ją znalazł, wykazuje bardzo chłodne i materialistyczne podejście do całej sytuacji.

Jest to też historia bardzo tragiczna, w której pojawia się wiele nieszczęśliwych historii, już abstrahując od samej sprawy śmierci Rondy.

No i właśnie, zacznijmy od osoby Rondy Reynolds, która w grudniu 1998 roku będzie mieć 33 lata.

Ronda pochodziła z Kalifornii, przyszła na świat w San Diego.

Córka Barb i Roniego.

Jej mama miała zaledwie 19 lat, gdy Ronda się urodziła.

Po tym incydencie odeszła od męża na dobre, a ojciec Rondy kilka lat później zginie tragicznie w wypadku samochodowym.

Barb ostatecznie weźmie ponownie ślub i na świat też przyjdzie jej drugie dziecko, Freeman, czy przynajmniej brat Rondy,

Stan Washington jest, może kojarzycie, znany z tego, że można tam znaleźć piękną naturę, jest tam zielono, mamy i góry, i ocean, piękną naturę i było to zdecydowanie otoczenie, w którym nastoletnia ronda rozkwitła.

Inną pasją Rondy, która pojawiła się u niej już od dziecka, bo kochała właśnie wszelkie seriale policyjne, kryminalne,

W dorosłości Ronda zostanie tak zwaną state trooper, co chyba najlepsze tłumaczenie z tego, co widziałam, to jest po prostu policjantka stanowa.

Ronda zatrzymując kogoś, zatrzymując samochód za jakieś małe wykroczenie, za przekroczenie prędkości, za niedziałające światło, coś takiego, nie wie oczywiście kogo zatrzymuje, nie wie na kogo się natknie w tym samochodzie.

Był to zawód postrzegany jako typowo męski i Ronda, jak i inne jej koleżanki po fachu, często spotykały się ze strony innych policjantów.

Pomimo wszystkich tych mankamentów, Ronda kochała tę pracę, była w niej dobra, była zdeterminowana, aby przezwyciężyć wszystkie te stereotypy, uprzedzenia i być traktowana na równi.

Niedługo po rozporządzeniu pracy w Policji Stanowej, Ronda pozna tam i wyjdzie w końcu za mąż w 1989 roku za innego policjanta.

Ronda, która zawsze chciała mieć dzieci, bardzo pokocha dzieci Marka i będzie spełniała się w roli przyszywanej mamy.

Mark i Ronda zaczną więc szukać pomocy i terapii małżeńskiej.

Jest to mężczyzna nazwiskiem Ron Reynolds, działający w tym kościele też już od dłuższego czasu, którego wszyscy członkowie kościoła dzielą dużym zaufaniem, dlatego właśnie też on jest polecany jako taki mediator tutaj między małżonkami, taki terapeuta wręcz.

W tym czasie, gdy to wszystko ma miejsce, gdy ich małżeństwo ma problemy, Ronda przechodzi przez trudny okres z jeszcze jednego powodu.

Rok wcześniej, w 1995 roku, po prawie ośmiu latach pracy, Ronda była zmuszona odejść z pracy w policji.

Jakiś czas wcześniej Ronda podczas jakiegoś pościgu samochodowego, podczas szybkiej jazdy samochodem w pracy na sygnale, doznała niegryźnego wypadku, w którym jednak uszkodziła sobie ramię czy bark.

I tutaj właśnie wydarzyło się coś dziwnego, bo Ronda była na tym zwolnieniu chyba kilka miesięcy, nie było to długo, ale ona w tym czasie przyjmowała, dostawała na swoje konto wypłaty zarówno od policji stanowej, jak i właśnie tę rządową rentę, taką nazwę.

Ale ta sytuacja, ta afera to był taki trochę gwóźdź do trumny, bo Ronda już od jakiegoś czasu czuła się w pracy źle.

Ronda próbowała złożyć skargę w pracy na jednego ze swoich podwładnych o właśnie stałą dyskryminację z powodu tego, że jest jedną z niewielu kobiet w policji.

I gdzie właśnie na początku wielu jej przyjaciół w pracy obiecywało, że jak najbardziej ją w tym poprze i stanie za nią, to gdy Ronda faktycznie poszła, to...

Także w rezultacie prawie nikt Rondy nie poparł.

I po złożeniu tego swojego zgłoszenia, to właśnie Rondzie nagle

Ronda spotkała się z ostracyzmem.

Także prawie wszystko, co Ronda zrobiła, każdy raport, jaki złożyła, cały czas otrzymywała feedback, czy była wzywana na jakiś prawie dywanik, że...

Rzeczy, które inni pracownicy, inni policjanci robili, tylko rondzie robiono z tego wyrzuty, tylko jej zwracano na to uwagę.

graniem renty i wypłaty jednocześnie, Ronda zdecydowała, że nie ma sensu tego dłużej ciągnąć i po ośmiu latach zdecydowała się odejść z policji.

Ronda w końcu znajdzie pracę jako ochroniarka w sklepach sieci Walmart, a później przejdzie też do pracy w galerii handlowej w sklepie z ciuchami.

I Ron Reynolds, który mają tutaj pomóc, chyba nie robi najlepszej roboty, ratując to ich małżeństwo, czy też nawet swoje własne.

Bo rok później, rok po tym, gdy się poznają, w roku 1997, obie pary, to znaczy i Ronda i Mark,

Iron i Katie podpiszą papiery rozwodowe i obie pary się dostaną.

Jeżeli chodzi o rozwód Rona i Katie Reynoldsów, to tutaj

Wyglądało to inaczej, bo oni byli trochę starsi od Marka i Rondy, byli razem przez ponad 20 lat i mieli razem pięcioto synów.

Dwóch z nich było już dorosłych, a trzech to byli synowie nastoletni, którzy mieszkali jeszcze w tym czasie z rodzicami i nad którymi oczywiście Ron i Katie musieli teraz dzielić się opieką.

Ronda bardzo chciała mieć swoje biologiczne dzieci i w czasie jej związku z Markiem była kilka razy w ciąży, ale każdą z tych ciąż poroniła i mocno z tego powodu cierpiała.

Mark niby nie miał nic przeciwko, aby mieć z Rondą właśnie dzieci, to nie czuł takiej potrzeby, aby mieć kolejne dzieci, tak jak ona, bo miał już trójkę.

I Ronda czuła właśnie, że za każdym razem, gdy poroniła, to on nie potrafił jakoś tak przejść z nią żałoby.

Poczuła się wyjątkowo zraniona, gdy po swoim ostatnim trzecim poronieniu Mark zwyczajnie odwiózł ją do szpitala i pojechał do pracy, zostawiając ją w tym szpitalu samą.

I w tym czasie Ronda jest już w kolejnym związku.

I osobą, która ją zainteresuje, będzie nikt inny jak Ronald, Ron Reynolds.

Ron Reynolds był 14 lat starszy od Rondy i pracował jako dyrektor szkoły.

I według książki Unrule Ron zrobił z Rondą coś, co jak się okaże zrobił też i w innych swoich związkach.

To znaczy po tym, gdy zaczęli się spotykać, gdzieś tam poszli na kilka randek, sytuacja robi się poważna, Ron wyznaje, że musi jej coś powiedzieć, zanim ta relacja gdzieś tam potoczy się dalej.

Ronda mówi, że przecież nie tylko na seksie mi zależy, że to nie ma takiego znaczenia, że kocham ciebie, chcę z tobą być.

Ale jednak po jakimś czasie Ron nagle...

Magicznie tę impotencję przezwycięża, mówiąc Rondzie, że to jej zasługa, że to ona go uleczyła, że znalazł tę jedyną, że to ona jest jego wybranką.

I gdzieś tam od razu przekonuje tym Rondę, że właśnie to jest przeznaczenie, że oni muszą być razem.

I kończy się to tak, że Ronda w zasadzie pozostanie rozwódką przez ledwie miesiąc, bo para zaręcza się praktycznie od razu po tym, gdy się schodzą i biorą ślub już w styczniu 98 roku, czyli ledwie miesiąc po swoim rozwodzie Ronda wchodzi już w kolejny związek małżeński.

I para kupi razem dom w miejscowości Toledo w Waszyngtonie przy ulicy o nazwie na ironię Twin Peaks Drive pod numerem 114.

Ale jednak ku wielkiemu zaszczerowaniu i zmartwieniu jej mamy Barb, Ron jakoś dawał ją przekonać, że dom powinien zostać zapisany tylko na niego, że powinien być kupiony jedynie pod jego nazwiskiem.

Do tego Rhonda zaczęła powierzać wszystkie swoje pieniądze Ronowi.

I Ron na pewno lepiej się tym zajmie.

Po rozwodzie Ron również zupełnie odchodzi od świadków Jehowy, mimo że wcześniej był z nimi bardzo blisko związany.

Ronda również odchodzi.

Ron był znacznie starszy od Rondy.

I może można tu zaryzykować podejrzenie, że Ronda rzuciła się tak prędko w kolejne małżeństwo, bo wciąż była zrozgotana po nagłym rozwodzie, po odkryciu strady Marka.

Że gdyby zaczekała, może dała sobie trochę więcej czasu, gdyby może pozwoliła temu związkowi z Ronem potrwać trochę dłużej, zanim zdecydowałaby się znów wziąć ślub, władować wszystkie swoje oszczędności w nowy dom z nim, to może wszystko by toczyło się inaczej.

Ronda powie też, powie to swojej mamie, że gdy tylko właśnie cały ten proces ich układania sobie wspólnego życia gdzieś tam zakończy się, to znaczy kupią ten dom, wprowadzą się, ustabilizują i wrócą do codziennego życia, to Ronda stanie się trochę chłodniejszy w stosunku do Rondy.

Ronda na dodatek, mimo że Ron później będzie temu zaprzeczał, zacznie znów podejrzewać Rona o niewiedność, co oczywiście musi być dla niej okropne, bo dopiero co zakończyła małżeństwo z powodu strady, a teraz jest w nowym związku z mężczyzną.

Ronda nie dożyje pierwszej rocznicy, bo zginie w grudniu, zginie miesiąc przed ich rocznicą.

I w grudniu 1998 roku Rhonda powie kilku bliskim osobom, że Ron poprosił ją o rozwód.

O 6.20 rano dokładnie Ron Reynolds wykonał telefon na 911, mówiąc, że znalazł swoją żonę w garderobie ich sypialni z radą postrzałową głowy.

Ronda popełniła samobójstwo, powie.

I gdy na miejsce przyjedzie pomoc, najpierw ratownicy, później policjanci, to Ron zaprowadzi ich na górę, najpierw do sypialni, a następnie do łazienki przelegającej do tej sypialni.

I właśnie w tej garderobie na ziemi leżeć będzie ciało Rondy.

Miejsce ma spore zamieszanie, bo zaraz potem o poranku do domu przyjeżdża najpierw przyjaciel Brondy, jej wieloletni przyjaciel, dawno temu byli parą, teraz są przyjaciółmi.

To też jest w Waszyngtonie, ale po drugiej stronie tego stanu.

Co okej, miało mieć miejsce, Ronda faktycznie tamtego poranka zaplanowała polecieć do swojej mamy, ale zaraz po Davidzie przyjeżdża jej przyjaciółka imieniem Cheryl, która znów jest zdziwiona, bo jej znów powiedziano, ona sądziła, że to ona ma zawieść Rondę na lotnisko i to nie na lotnisko w Seattle, a na lotnisko w Portland.

Bo Ronda i Ron mieszkali mniej więcej w połowie drogi pomiędzy tymi dwoma miastami, więc zawsze mieli dwa lotniska do wyboru.

Jest to coś, co na której przewija się w tej sprawie, ten motyw, bo przyjaciółka Rondy, Cheryl, to też jest tutaj zmyślone imię,

Jakiś czas wcześniej Cheryl oszukała Rondę, okradła ją w zasadzie.

Ronda odkryła to, w końcu pracowała w policji, jakoś wybadała, doszło do tego, że była to Cheryl.

Ta też do wszystkiego się przyznała i Ronda nie chciała zgłaszać sprawy na policję.

Ale to jest właśnie ciekawe, że w tej sprawie jest dużo różnych takich oszustw, podrabianych czeków i gdzieś tam ukradzionych pieniędzy, bo mieliśmy już Rondę, która tutaj składa o rentę, której dostawać nie powinna, bo dostaje dalej wypłatę.

Ciekawa jest też wersja wydarzeń Barb Thompson, mamy rondy, tego jak to wyglądało z jej punktu widzenia, jak ona się dowiedziała o śmierci swojej córki.

Najpierw była w ogóle bardzo aktywna medialnie, a potem połączyła właśnie siły z dziennikarką, pisarką Ann Rule, w efekcie czego wyszła książka na temat śmierci Rondy.

I właśnie wiele rzeczy, o których dowiadujemy się z tej książki, czy o których dowiadujemy się z wywiadów z Barb, można powiedzieć, są to do pewnego stopnia rzeczy stronnicze.

Wiemy, że dzień przed jej śmiercią Barb rozmawiała z Rondą przez telefon.

Rozmawiała właśnie o tym, że Ronda następnego dnia przyleci z wizytą.

I na pewno kłamstwem byłoby powiedzenie, że z Rondą była wszystko w porządku i nie była w żaden sposób zburzona czy zła, jeżeli chodzi o całą tę sytuację.

Ale w tamtym momencie, gdy rozmawiały przez telefon, Ronda była bardzo zadowolona, że przyleci z wizytą do domu, że wszystkich zobaczy.

I później, gdy się rozłączyły i Barb poszła spać, to dokładnie o 1.40 w nocy, już następnego dnia, 16 grudnia, czyli a więc na niecałe 5 godzin przed tym, gdy Ron zadzwoni na policję zgłaszając śmierć Rondy,

Gdy jednak podniesie słuchawkę po wybudzaniu się, to osoba po drugiej stronie zdąży się już to złączyć.

Jedą na lotnisko, aby odebrać rondę, tak jak zaplanowali, jak ustalili dzień wcześniej.

Na miejscu okazało się jednak, że lot Alaskan Airlines numer 2198, którym ronda miała przylecieć, został ze Seattle odwołany.

Jej ojciec prosi, aby skontaktowała się z biurem koronera w krabstwie Lewis w Waszyngtonie.

Matka i syn oczekiwali na rondę.

Czekali, czekali, wszyscy pasażerowie wyszli, wyszła załoga samolotu, a po rondzie nie było śladu.

Czyżby ronda zmieniła zdanie i po anulowaniu jej lotu zdecydowała się nie przylatywać i wróciła do domu?

Był rok 98, ronda nie miała jeszcze telefonu komórkowego, ale automaty telefoniczne były oczywiście wszechobecne.

To do hrabstwa Louise, do koronara w hrabstwie Louise proszono, aby zadzwoniła.

To w tym hrabstwie przecież mieszkała Ronda.

Odnalazła więc numer koronera, biura koronera, o którym ten mówił i zadzwoniła.

Biuro koronera chciało przekazać jej tę informację, nie mogli jej namierzyć.

Barb będzie miała tutaj wielki żal do Rona, że pozwolił, aby dowiedziała się tego w taki sposób, że pozwolił, aby upłynęło tak dużo czasu, zanim w ogóle ona dojdzie do tego, co się stało, że pozwolił, aby ona...

O to, co Ron powiedział, wydarzyło się tamtej nocy.

Powierzył już wieczór wcześniej, gdy jeszcze był w pracy i rozmawiał przez telefon z Rondą, która była w domu i która szykowała się, aby następnego dnia wyjechać.

Ronda była bardzo wzburzona i próbowała go przekonać, aby jeszcze raz przemyślał swoją decyzję o rozwodzie.

Zaczęła też jasno wyrażać różne myśli samobójcze, co Rona bardzo zmartwiło.

Obudził się wtedy i zobaczył, że Rondy nie ma obok niego w łóżku.

Ronda była ubrana w bluzkę i spodnie od piżamy.

Niedługo po przyjeździe na miejsce policji, Ron nakazał chłopcom pojechać do domu ich matki.

Później pojawią się sugestie, zarzuty, że Ron próbował tym sposobem coś zatuszować, próbował pozbyć się ich z domu jak najprędzej, ale oczywiście można to już po prostu wyjaśnić tak, że nie chciał ich stresować tym wszystkim, co się wydarzyło, obecnością policji, nie chciał, aby jego dzieci, zwłaszcza ten najmłodszy dziesięcioletni chłopiec, na przykład, nie wiem,

Autopsja potwierdziła, że Rhonda zmarła poprzez jeden strzał w głowę, w bok głowy, z prawej strony, tuż za uchem.

Według Zazania Rona, gdy znalazł jej ciało w szafie, jej głowa była właśnie przykryta tą poduszką, czy leżała jakoś tutaj tuż obok jej głowy.

Ratownicy medyczni, którzy przyjechali na miejsce jako pierwsi po 6.20 rano, zwrócili od razu uwagę, że u Rondy pojawiały się już pierwsze objawy stężenia posmiertnego, czyli tego zjawiska, gdy kilka godzin po śmierci mięśnie zaczynają sztywnieć, ciało całe sztywnieje.

Więc to wskazywało na to, że Ronda nie żyła trochę dłużej.

Zginęła może około drugiej czy trzeciej, a nie według zeznania Rona jakąś godzinę wcześniej, bo według jego zeznania właśnie Ronda o piątej rano leżała i jeszcze spała koło niego, a gdy obudził się, gdy budzik obudził go godzinę później, to już jej nie było.

Tutaj znów pojawia się oczywiście pytanie, czy Rhonda zginęła wcześniej i Ron stara się tutaj coś zatuszować, czy może jest to zwyczajny błąd z jego strony.

Ale może z jakiegoś powodu celowo próbuje stworzyć taką narrację, że Ronda zginęła znacznie później niż w rzeczywistości zginęła.

Ron równie dobrze mógł powiedzieć, że zasnął wcześniej, że na przykład zasnął o północy czy o pierwszej i Ronda zginęła gdzieś pomiędzy tym czasem a szóstą rano.

Dlaczego miałby kłamać i celowo tutaj mieszać i powodować, żeby wszystko wyglądało, że Ronda zginęła później?

Na broni leżącej nie udało się znaleźć, nie udało się z niej pobrać żadnych odcisków palców, co podobno czasem ma miejsce.

Jeżeli chodzi w ogóle o to, gdzie ta broń leżała na początku, gdy Ronda została znaleziona, to...

Jest to tutaj trochę elementem sporu, bo Ronda pamięta to inaczej.

Później okaże się, że jeden z policjantów, którzy jako pierwszy przyjadą na miejsce, zobaczy tę broń leżącą na kocu, którym Ronda była przykryta.

Zauważono, że na stoliku w sypialni, na stoliku tuż obok łóżka, czy tak dokładniej po tej stronie, po której zwykle spała Ronda, na stoliku leży pusta butelka połyski i na tej butelce nie zostały znalezione żadne odciski palców.

Adopcja zwróciła uwagę, że Ronda miała niedawno zrobione nowe, świeże tipsy na paznokciach i odnotowano, że jeden z nich u środkowego palca lewej dłoni był złamany.

Dave Bell, ten przyjaciel, który widział Rondę wieczór wcześniej, był pewien, że wtedy, gdy ją widział, żaden z jej paznokci nie był złamany.

Mówiąc o prochu strzelniczym, podczas testu później na dłoniach Rondy zostaną znalezione niewielkie ilości prochu strzelniczego.

Było go jednak tak niewiele, że wynik tego testu nie może w stu procentach rozwiać wątpliwości, czy to ronda tamtej nocy strzeliła z broni, czy nie.

Niestety ani u Rona, czy u jego synów obecnych w domu, u nikogo takiego testu wtedy o poranku nie przeprowadzono.

Zapytany o to, Ron przyzna śledczym, że faktycznie tamtej nocy uprawiali z Rondą seks, mimo że nie wspomniał o tym w ogóle podczas swojego pierwszego zeznania.

Albo później też będzie o to zapytany w trakcie wywiadu, przyzna, że może był to jakiś taki ostatni desperacki sposób, taka próba Rondy, aby może przekonać go, aby jeszcze raz przemyślał ten rozwód, pokazać mu jak bardzo się kochają, jak jest im dobrze ze sobą i zachęcić go do przemyślenia czy do zmiany zdania.

No bo skoro Ron mówi, że Rhonda miała bardzo poważne myśli samobójcze, że on celowo nie chce spać całą noc, żeby ją mieć na oku, żeby je pilnować,

Poza tym w ich domu było widać ślady wskazujące na to, że Ronda właśnie pakowała się, planowała wyjechać, czy właśnie za niedługo wyprowadzić się na dobre.

Wszystko wskazywało na to, że Ronda planowała właśnie polecieć następnego dnia do domu i możliwe też zostawić tam już wiele swoich rzeczy na stałe.

W tej, w której znajdowała się garderoba i ciało Rondy.

I poniżej podany był numer telefonu, który okazał się być numerem telefonu babci Rondy, mieszkającej w Spokane.

Może wyobrażała sobie, że Ron będzie jeszcze spał, gdy ona pojedzie na lotnisko, że wstanie rano i zobaczy tę wiadomość.

Ron był pewien, że nie było jej tam wcześniej, że była to butelka alkoholu z ich barku, wzięta z kuchni i że gdy widział ją po raz ostatni, była około w połowie pełna.

Wyglądało to więc trochę tak, jakby może Ronda zdesperowana, nie wiedząc co ze sobą zrobić, piła alkohol.

Jest tu więc wiele wątpliwości, wiele dziwnych rzeczy, dziwnych elementów, ale mimo tego dosyć prędko, po 24 grudnia, tuż przed Wigilią, a więc 8 dni po śmierci Rondy tak dokładniej, biuro koronera hrabstwa Louise,

po otrzymaniu właśnie raportu z jej autopsji, po przeanalizowaniu go, uznaje, dochodzi do wniosku, że śmierć Rondy była śmiercią z przyczyn nieznanych, jak na razie.

Coś, z czym też biuro Coronera zgodzi się.

Wątpliw to po pierwsze mama Rondy, jej przyjaciel Dave.

Na przykład samo ułożenie ciała Rondy w szafie.

Zwróćcie uwagę, że ten sposób w jaki Ronda leży w tej szafie, to wygląda tak, że jej nogi lekko wystają poza drzwi garderoby.

I chodzi tutaj chyba o to, że gdyby Rhonda weszła do tej szafy sama, zamknęła drzwi, połowicznie czy nie, ale zamknęła, położyła się tam i zastrzeliła się, to to miejsce, w którym jej nogi leżą, gdyby teraz Ron chciał tam wejść i otworzył te drzwi, no to te nogi trochę by te drzwi pewnie zablokowały, zawadziłyby.

Co wygląda tak, że gdy Ronda się tam położyła, czy została położona, drzwi były otwarte i takie zostały.

Wcale nie były lekko uchylone, Ron wcale ich nie otworzył, tak jak zeznał.

Jednak tutaj trzeba podkreślić, nie ma wątpliwości, że Ronda zginęła w szafie.

Ronda została znaleziona leżąca na boku, na swoim lewym boku, a rana wlotowa znajdowała się z prawej strony jej głowy.

Ronda była praworęczna.

Lecz jej broń miała zostać znaleziona przed tym, gdy została przesunięta, z lewej strony jej ciała.

Najdziwniejsze jest jednak to, że gdy Ronda zostaje znaleziona, to wiemy już, jest przykryta kocem.

Jak więc Ronda miała zadać sobie śmiertelny strzał w głowę, który jeżeli nie zabił ją od razu, to na pewno od razu odebrał jej przytomność.

To był bardzo stary przyjaciel Rondy.

Dave również ożenił się, miał dzieci, zdążył wziąć rozwód, tak samo jak Ronda.

I właśnie na jej prośbę przyjechał do niej dzień wcześniej, popołudniem, gdy Rona jeszcze nie było w domu, był w pracy, aby pomóc jej się spakować.

I wbrew temu, co zezna Ron, że Ronda była bardzo wstrząśnięta, że mówiła o samobójstwie,

Dave mówi, że on niczego takiego nie wyczuł, ale zeznaje jednocześnie, że na jej prośbę Dave usunął amunicję z broni, którą mieli w domu.

Ale ten powiedział jej, że skoro broń należy do Rona, to on nie może od takiej zabrać, nie może jej sobie przywłaszczyć.

Czy dlatego, że boi się, że Ron jej coś zrobi, czy boi się, że sama sobie coś zrobi.

Ma to oczywiście znaczenie, bo to właśnie z tej broni kilka godzin później Ronda zginie.

Co ciekawe, Ron znów zezna, że właśnie gdy wrócił do domu i Ronda zaczęła mówić o samobójstwie, to jedną z rzeczy, które zrobił, było...

pójście i zabranie, schowanie gdzieś tej broni, tak aby nie miała do niej dostępu.

Bo Ron właśnie zezna też od początku, że zanim wrócił do domu 15 grudnia, rozmawiał z Rondą przez telefon.

I właśnie już podczas tej rozmowy Ronda jest bardzo wzburzona, zaczyna wspominać o samobójstwie, co też właśnie powoduje, że on rzuca wszystko i jedzie do domu.

Ale czego zdaje się Ron nie wiedział, czy nie wiadomo, czy wiedział, to to, że Ronda w czasie tej rozmowy z nim przez telefon nie była sama, bo właśnie wtedy z nią w domu był Dave Bell, który jak zeznał słyszał tę rozmowę i był pewien, zeznał pod przysięgą, że Ronda nie mówiła o samobójstwie.

Ron jest przekonany, że Ronda miała myśli samobójcze, że o tym mówiła.

Cheryl zezna, że Ronda zadzwoniła do niej tamtej nocy, już po tym, gdy Dave wyszedł i gdy Ronda była w domu z Ronem.

Rozmawiała z Ronem, zaczęła zadawać mu wiele pytań, niewygodnych pytań.

I w czasie tej rozmowy Ron miał jej przyznać, że on rozważa powrót do swojej byłej żony, do Katie, którą nadal kocha.

Ronda jest oczywiście mocno zraniona i zła.

Może właśnie wynika z jakiegoś wzburzenia, rozkojarzenia Rondy, czy tego, że jeszcze nie jest pewna, na które lotnisko chce pojechać.

Nie wiem, czy świadczy to właśnie o jakimś wzburzeniu Rondy.

Dziwny jest w ogóle fakt znalezienia ciała Rondy w szafie właśnie.

Bo jeżeli założymy, że Ronda zginęła w szafie, że poszła się tam położyć, no bo jest tam znaleziona z kocem i z poduszką, dlaczego jeżeli powiedzmy nie chce spać w łóżku ze swoim mężem, to...

I tutaj pojawi się zeznanie jej mamy, że Ronda zrobiła kiedyś coś takiego w przeszłości, że gdy nie mogła spać, gdy była zła czy zestresowana, to właśnie...

Według uzasadnienia Barb Thompson powodem rozpadu małżeństwa Rona i Rondy było to, że Ron dalej utrzymywał bardzo bliski kontakt z Katie, tą swoją byłą żoną.

I gdy Barb przyjechała do nich następnego dnia, po otrzymaniu wiadomości o śmierci Rondy, odkryła, że Katie spędziła noc, tę pierwszą noc po śmierci Rondy, śpiąc razem z Donem w ich sypialni, kilka metrów od szafy, w której wciąż znajdowała się krew Rondy.

Ale ona i Ron później pytani o to powiedzą, że po prostu ona tam przyjechała, wprowadziła się tam na jakiś czas, aby pomóc i zająć się swoimi synami.

Ron i Katie poznają Rondę i Marka, którzy się rozwodzą.

Ron, ich terapeuta, pilnuje, aby na pewno do tego rozwodu doszło.

On i Katie rozwodzą się w tym samym czasie i Ron poślubia Rondę w celach finansowych na przykład, aby przejąć jakieś jej pieniądze czy nieruchomości.

Po czym zabija Rondę, dziedziczy spadek i on i Katie schodzą się ponownie.

Wstępem jednak w tym, że w momencie śmierci Ronda nie miała żadnych dużych pieniędzy.

Więc jeżeli Ron miałby ją zabijać z tego powodu, no to trochę się pospieszył.

Ron i Katie, zdaje się, faktycznie przez jakiś czas zostają razem po śmierci Rondy, ale ostatecznie rozstają się, Katie wyprowadzi się z domu, a Ron znów zwiąże się, weźmie ślub, żeni się jeszcze z kimś innym.

Gdy Rhonda zaczęła podejrzewać, że Ron zdradza ją ze swoją byłą żoną, to zapowiedziała, że nie zgodzi się na rozwód, dopóki po upływie sześciu miesięcy ona, Rhonda, nie będzie miała negatywnego testu na wirus HIV.

Jeżeli Ron sypiał teraz z Katie, kiedy ona używa narkotyków, no to i ją Rhonda mógł czymś zarazić.

I nie chciała ostatecznie rozstawać się, dopóki jakoś Rona z tego wszystkiego nie rozliczy i nie upewni się, że na pewno nie jest na nic przez niego chora.

I jeżeli tak było, to znów to stawia pod znakiem zapytania to zasnanie Rona, że oni uprawiali seks, że Ronda dobrowolnie uprawiała z nim seks.

Katie i Ron znali się, poznali się za czasów swoich studiów, w strzelonych latach 70-tych i gdzie właśnie Ron przyzna, że oni oboje w czasie studiów trochę używali narkotyków, tak on po studiach praktycznie od razu przestał, rzucił się w dorosłe życie.

I tutaj pojawia się kolejna dziwna rzecz, bo podczas udokumentowanego przesłuchania policyjnego, gdzie właśnie Katie jest zapytywana o rondę, o rona, o to, o czym wiedziała,

o ich relacje i tak dalej, no to po pierwsze w ogóle pytana o to, czy ona faktycznie miała romans z Ronem, ona odpowiada, że nie.

Mówi, że Ron faktycznie gdzieś w listopadzie 98 roku powiedział jej, że chciałby do niej wrócić, ale ona nakazała mu najpierw spróbować naprawić relację z Rondą.

I Katie właśnie w tym wywiadzie, w tej rozmowie opisuje rondę jako taką nieprzewidywalną, podejmującą pochopne decyzje, podejmującą ryzyko, bardzo niestabilną.

Powie policjantom Katie o Rondzie.

Ale problem w tym, że Ronda nigdy nie miała takiej diagnozy.

Przypisała chyba wszystkie swoje cechy i problemy Rondzie.

I gdy właśnie Ronda miała powiedzieć, że ich rozwód, ich problemy były spowodowane tym, że Ron jest niewierny, że spotyka się znowu ze swoją byłą żoną, to Ron powie, że to jest właśnie zupełnie nieprawda i on poprosił ją o rozwód z zupełnie innego powodu.

Ronda jednak zaprzeczała, zapewniała, że to nie ona.

Ron jednak sądzi, że to ona, jest to dla niego zupełne zniszczenie zaufania i chce się z Rondą rozstać.

I znów dzieje się coś dziwnego, bo kilka dni po śmierci Rondy, Ron odkrywa, że to Katie, jego była żona, została właśnie przyłapana na podrabianiu jego czeku.

Ron odkrywa to dopiero po śmierci Rondy.

To właśnie miałam na myśli, mówiąc, że jest to dziwne, że w tej historii jest tak dużo jakichś takich kradzieży, oszustw finansowych, bo gdzie Cheryl najpierw wystawia czeki bez pokrycia na Rondę, tak teraz Katie robi to samo i wystawia czeki ze starej książeczki czekowej Rona.

Czy Ron błędnie założył, że była to Ronda, a w rzeczywistości była to Katie, która może dalej chciała jakoś korzystać z majątku swojego byłego męża?

Próbowałam do tego dojść, ale chyba w końcu nigdzie na 100% nie zostało wyjaśnione, co tam się z tymi finansami podziało i kto tu w końcu kogo okradał i czy te zarzuty w stosunku do Rondy, że...

gdzieś tam za plecami Rona wylewała jakieś duże pieniądze i wzięła kartę na niego, czy to było prawdą, czy w rzeczywistości za to wszystko była odpowiedzialna Katie.

Ron jednak zdaje się był Rondą z jakiegoś powodu bardzo zawiedziony, nawet już po jej śmierci.

I tutaj znów mamy słowo przeciwko słowu, bo mama Rondy powie, że Ron nie chciał brać jakiegoś większego udziału w przygotowaniu pogrzebu Rondy.

Przytulił też 50 tysięcy dolarów z polisy na życie Rondy.

Anzul poświęca też w swojej książce trochę uwagi synom Rona, tym trzem synom, którzy byli w domu w trakcie śmierci Rondy i którzy również mieli niczego nie słyszeć.

I dosyć znana jest też taka wersja wydarzeń, że Jonathan bardzo nie lubił Rondy, najstarszy nastoletni syn Rona.

Co to już spowodowało, że Jonathan poczuł się upokorzony i zaczął pałać szczerą nienawiścią do Rondy.

Ale on znów później w dorosłości, udzielając wywiadu w materiale 48 Hours, powie, że taka sytuacja w ogóle nigdy nie miała miejsca, że nie jest to prawdą i że nie wie, czy Barb Thompson zupełnie zmyśliła tę historię, czy może to Ronda zmyśliła ją, opowiadając ją swojej mamie.

Jest jeszcze kwestia psów Rondy, bo ona poza koniami kochała też psy.

Miała ich kilka i te oczywiście razem z nią wprowadziły się do jej domu, gdy kupiła z Ronem nowy dom.

Ale Ron i jego synowie mieli za tymi psami nie przepadać, więc to głównie Ronda się nimi zajmowała.

Ron miał przekonywać Rondę, że to musiała być śmierć z przyczyn naturalnych, bo piesek był bardzo stary, oni właśnie mieli falę okropnych upałów, mógł po prostu umrzeć z udaru cieplnego, ale Ronda podejrzewała, że to Jonathan mógł być za zbieć psa odpowiedzialny.

Stwierdziła, że Ron we wszystkim wybielał, bronił swoich synów i pozwalał im robić, co chcą.

Ale znów Ron i Jonathan zaprzeczają.

Ron Reynolds zostanie nawet poddany dwóm testom wariografem.

Na pierwszy zgodzi się i dojdzie do niego krótko po śmierci Rondy, w czasie gdy będzie toczyło się to pierwsze śledztwo.

I wynik z tego testu będzie uznany za nieważny, niemożliwy do interpretacji, z powodu jego żałoby i silnych emocji, jak powie Ron.

Wykaże, że Ron mówi prawdę, opowiadając o tamtej nocy.

Jesienią 1999 roku, więc niecały rok po śmierci Rondy, Ron, który wcale nie związał się na stałe z Katie, tak jak podejrzewano, tak jak podejrzewała to Barb na przykład, rozpocznie związek z inną kobietą, z nową kobietą, której syn chodził do jego szkoły.

Ta kobieta, która też pozostać anonimowa, powie później, że nie wiedziała za wiele o całej sprawie i uwierzyła Ronowi na słowo, gdy powiedział, że jego żona popełniła samobójstwo.

Para dosyć prędko, tak samo jak wcześniej w przypadku Rondy, bardzo prędko zamieszkali razem i wzięli ślub.

Ron zdaje się nie marnował za dużo czasu na jakieś poznawanie siebie, randki, a raczej chciał się od razu hajtnąć i przyjść do małżeńskiego życia.

Ta kobieta dopiero później, gdy to wszystko wyjdzie na jaw, odkryje, że Ron zastosował z nią podobną sztuczkę co z Rondą, to znaczy powiedział jej, że jest impotentem.

Ale, podobnie jak w przypadku Rondy, gdy tylko wzięli ślub i zamieszkali razem, jego zachowanie w stosunku do niej diametralnie się zmieniło.

Po tym, gdy ona wyprowadza się z domu Rona i Rondy, kilka miesięcy po śmierci Rondy.

Mama Rondy przez lata walczyła, aby coś zmienić w sprawie swojej córki.

stronę internetową, opisując wszystkie znane jej fakty sprawy, pozwalając też ludziom przesyłać swoje własne wskazówki, wiadomości.

ze słowami wsparcia i napisze w nim, że ona również wierzy, że Ronda została zamordowana, co było znów dla Barb, dla wszystkich dużym zaskoczeniem.

I coś w tej sprawie konkretnie zmieni się dopiero w roku 2009, trochę ponad 10 lat po śmierci Rondy.

bo wtedy właśnie w chrępstwie Louis zostanie wybrany nowy koronar i on zarządzi takie, nie jest to do końca ani śledztwo, ani proces, natomiast on po prostu zarządzi taki proces, powiedzmy, w którym głowa przysięgłych ma zapoznać się z faktami sprawy i jedynie zdecydować, czy ta decyzja podjęta wtedy o samobójstwie jest słuszna, czy nie, czy powinna zostać zmieniona.

Nikt tutaj nie staje przed sądem, w takim sensie, że nikt nie jest oskarżony o zabicie Rondy, a jedynie mają pochylić się nad tym, czy ta decyzja o samobójstwie była słuszna, czy nie.

I po kilku dniach obrad, po zapoznaniu się ze wszystkimi informacjami, niejasnościami, ze wszystkimi argumentami rodziny Rondy i ich

i wszystkich, którzy twierdzą, że Ronda nie zginęła poprzez samobójstwo.

Po kilku dniach takich obrad ławnicy jednogłośnie orzekli, że śmierć Rondy nie była samobójstwem, że była wynikiem działania osób trzecich, co w tamtym momencie oficjalnie doprowadziło do zmiany właśnie...

Miejsce nie zostało odpowiednio zabezpieczone, popełniono wiele błędów już od początku, nie traktując miejsca śmierci Rondy jako potencjalnego zabójstwa.

To niestety znów powoduje do tego, że nie ma podstaw, aby kogokolwiek tutaj postawić w jakiś stan oskarżenia, aby Rona tutaj oskarżyć o zabicie Rondy i postawić go przed sądem.

Gdzieś w roku 2010 z Barb Thompson poprzez jej stronę kontaktuje się taka kobieta, dokładniej mąż tej kobiety, ale chodzi o historię tej kobiety, która była wtedy sąsiadką Rondy i Rona.

I która twierdzi, że tamtego poranka, gdy Ronda zginęła, ona jechała do pracy...

Ona, jak powie, od razu wtedy, gdy dowiedziała się o śmierci Rondy, zadzwoniła na policję, aby powiedzieć, co widziała, ale nikt nigdy później się z nią nie skontaktował, aby oficjalnie spisać jej zeznanie.

Jeżeli jej historia jednak jest prawdą, to rzuca to zupełnie inne światło na całą tę sprawę, bo według zeznań Rona...

Nie było tam żadnego z dorosłych synów Rona, ani nikogo innego.

I tutaj pojawiła się sugestia, że właśnie ta impreza, ten hałas młodych ludzi mógł spowodować, że Ronda, nie mogąc ich uciszyć, nie mogąc spać, wzięła koc i poduszkę i poszła spać do szafy, no bo mogła zamknąć drzwi od szafy, mogła zamknąć drzwi od łazienki, gdzie ta szafa się znajdowała i zwyczajnie było tam cicho.

I tutaj właśnie wszystko się trochę obraca, bo gdzie przez cały czas wcześniej wszyscy wskazywali na Rona i to Ron był podejrzany, tak teraz w tej hipotezie tutaj wyłania się nowy podejrzany i jest to Jonathan, który miał nienawidzić Rondy.

Pojawia się taka sugestia, że to Jonathan zabił śpiącą Rondę.

Ron obudził się, odkrył, co się stało i zdecydował się wymyślić tę historię o samobójstwie, tak aby chronić swojego syna.

który został nagrany, wyemitowany w roku 2015, zarówno Ron jak i Jonathan po raz pierwszy publicznie w ogóle skomentują tę sprawę i odpowiedzą na te pytania i oni właśnie stanowczo zaprzeczą, aby coś takiego miało miejsce.

Jordan właśnie zaprzecza, aby po pierwsze kiedykolwiek podglądał Rondę, czy zabił psa, czy tym bardziej zabił ją.

Śmierć Rondy jest dalej oficjalnie uważana za zabójstwo, ale nigdy nikogo oficjalnie nie nazwano podejrzanym.

Jak to było z tymi drzwiami i z ułożeniem ciała Rondy?

To mogłoby wyjaśniać brak odcisków palców na broni, ale znów jeżeli tak, to dlaczego miałaby to robić?

Stężenie pośmiertne wykazało, że Ronda nie żyła od kilku godzin, a nie od godziny.

Znów Czronowi pomyliły się godziny i w rzeczywistości zasnął znacznie wcześniej niż mu się wydało.

Czy to Ronda ją napisała?

Jakim cudem wystrzał z broni?

Czy była to Ronda?

Dlaczego Ronda poprosiła dwie osoby, aby zebrały ją tamtego poranka na dwa różne lotniska?

To znaczy ten obóz, który uważa, że Ronda popełniła samobójstwo, zdaje się podkreślać to, że Ronda była bardzo niestabilna, była w bardzo złym momencie swojego życia.

To zwłaszcza właśnie podkreśla Ron na przykład.

I z jednej strony myślę, że nie ma się tutaj czemu wspierać, że Ronda miała bardzo trudny czas ogólnie.

Do tego wielokrotne poronienia, żałoba związana z niemocą posiadania własnych biologicznych dzieci.

Myślę, że nikt nie może tutaj obstawać przy tym, że Ronda była szczęśliwa i nie miała problemów.

Pozostaje pytanie, czy Ronda tamtej nocy mówiła o samobójstwie i miała takie myśli.

Bo zdaje się, jedyna osoba, która coś takiego zgłasza, to Ron.

Bo gdzieś tam wydaje mi się, że z tą całą stygmą, jaka istnieje wokół zdrowia psychicznego i na pewno była też obecna wtedy jeszcze, ponad 25 lat temu, że Ron gdzieś tam mógł się obawiać, że nie wiem, wpędzi ją w jakieś tarapaty, kłopoty, albo że gdy pomoc przyjedzie, to Ronda wszystkiemu zaprzeczy i to on wyjdzie na tego niepoczytalnego tutaj...

Potrafię sobie wyobrazić scenariusz, w którym Ronda odbiera sobie życie, ale potrafię sobie też wyobrazić scenariusz, w którym Ronda właśnie śpi na podłodze w szafie, ktoś do tej szafy wchodzi i strzela jej w głowę.

Jeżeli Ronda padła ofiarą morderstwa, to moim zdaniem padła ofiarą morderstwa ze strony Rona.

Chyba, że nagle Ron na przykład zdecyduje się przyznać sam, dobrowolnie.

Ale niestety, ponieważ dowody nie zostały odpowiednio zabezpieczone, a niektóre zostały nawet zniszczone po fakcie, no to jakakolwiek próba skazania Rona czy kogokolwiek bez żadnych tutaj niezbitych dowodów zdecydowanie nie byłaby właściwa.