Mentionsy
Klaps! Perspektywa negatywna
Ryzyko wzrosło. Rating został, ale perspektywa obniżona do negatywnej. "Jak nic nie zrobicie, to dług będzie rósł, a raczej nic nie zrobicie, bo polityka teraz taka, a nie inna" – parafrazując to, co napisała agencja Fitch. Poza tym Rafał Bogusławski mówi w poniedziałek 8 września o złocie, ropie, cłach na chipy i słabszym od oczekiwań rynku pracy w USA. Jest także obiecanych słów parę o JSW.
Oraz OSTRZEŻENIE! Oszuści podszywają się pod Analizy.pl, wysyłając zaproszenia do grona znajomych na FB, a potem próbując wymusić kontakt na WhatsAppie.
Nie dajcie się nabrać!
Zapraszamy na prawdziwe Analizy.pl oraz do oglądania i słuchania live'ów i podcastów.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, analizy live, Rafał Bogusławski, 8 września 2025, poniedziałek, poniedziałek, już tydzień roku szkolnego, nie mogę się powstrzymać, ten dowcip już opowiadam tak często, że nasi widzowie go znają na pamięć, ale uwielbiam.
Jasiu płacze i mówi, mamusiu, mamusiu, ja nie chcę iść do szkoły.
No co mamusia, musisz iść do szkoły, synku, no obowiązki.
Mamusiu, mamusiu, nie chcę iść do szkoły.
No musisz iść do szkoły.
No niestety rok szkolny się zaczął.
Musisz iść do szkoły.
Synku, musisz iść do szkoły, przynajmniej z dwóch powodów.
Masz już 53 lata i jesteś dyrektorem tej szkoły.
Dzisiaj oczywiście przegląd rynków o złocie, o klapsie.
który agencja ratingowa dała nam, ale rynki jak zwykle nie reagują na coś takiego, przynajmniej nie krótkoterminowo.
O tym, co się będzie działo, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone z podnoszeniem stuprocentowych, dane z rynku pracy w piątek były bardzo słabe, rynki już analizują i już się przygotowują do tego, co się może wydarzyć, chociaż tak jak się spodziewałem, tąpnięcia na rynkach akcyjnych nie było, natomiast trochę spadków było, trochę nerwowości, będzie ciekawie w najbliższym czasie.
OPEC, OPEC, decyzje o podnoszeniu wydobycia, ropa naftowa rośnie, ceny nosną, ciekawe, ciekawe, też ciekawe.
Dzisiaj dzień próby dla, no tak naprawdę rządu francuskiego, więc tylko o tym wspomnimy.
Też wspomnimy o tym, jak wygląda popyt na obligacje o wysokich, tak hajlowe, czyli wysokiej dochodowości.
Kiedyś nazywało się junk bonds, ale jak banki zaczęły sprzedawać takie obligacje, to są obligacje hajlowe, junk bonds.
junk bonds już się nie mówi.
I to chyba główne tematy na dzisiaj, więc chyba nie musimy tego odlegać.
I najpierw, tutaj myślę, że musimy zacząć od czegoś, co jest bardzo ważne.
Jak w podręczniku dobrych manier, najpierw ostrzeżenie, dopiero potem będzie klaps.
Ostrzeżenie od nas, ponieważ podszywają się na Facebooku podanalizy.pl, czy podanalizylive też.
I ostrzegamy, bo tutaj oczywiście próbują wyciągnąć dane albo nawet pieniądze, więc ostrzegamy, że niestety to się dzieje.
I prosimy o zwracanie uwagi, czy aby na pewno to jest jakaś inicjatywa, która wychodzi od analiz.pl.
bo popularność naszego kanału cały czas rośnie, naszej strony też rośnie i dlatego takie działania są.
Niestety nie mamy na to takiego wpływu, jakbyśmy chcieli mieć, więc proszę zwracać uwagę.
My na pewno nie namawiamy nikogo do wpłacania gdziekolwiek pieniędzy, więc też proszę o tym pamiętać.
Jeszcze przypomnę o tym oczywiście na zakończenie, natomiast co się działo na rynkach?
Zaczniemy od klapsa, czyli od tego, co jest tytułem naszego dzisiejszego odcinka.
Oczywiście chodzi o feature, agencja ratingowa obniżyła perspektywę ratingu Polski.
Nie obniżyła ratingu, ale obniżyła perspektywę, to jest dość ważne.
ponieważ ratingi decydują o tym, jak postrzegane jest ryzyko przez inwestorów instytucjonalnych i to w przypadku obligacji skarbowych, czy w ogóle rynku dłużnego ma bardzo duże znaczenie.
Natomiast na razie Fitch obniżył perspektywę ratingu, natomiast nie obniżył ratingu, ten rating jest na poziomie A-.
Tutaj ze strony Wolf Richter zestawienie, jak wyglądają ratingi, jakie są poziomy ratingu.
Oczywiście najwyższy to jest 3A.
Jeżeli popatrzymy na fitrza S&P, Moody's ma trochę inne tutaj, nie ma A-, tylko ma A3.
Natomiast jesteśmy tutaj.
Ta czerwona linia to jest ten poziom, przy którym zaczyna się robić niebezpiecznie, bo tutaj spadamy właśnie w junk bonds, czyli te nieinwestycyjne
obligacje i różnica jest taka, że wiele instytucji, całkiem sporo funduszy ma zastrzeżenie, że nie mogą inwestować w obligacje bez ratingu inwestycyjnego, czyli powyżej tutaj BB+, dla tych dwóch agencji BA1.
Gdybyśmy spali, ale to tak cztery poziomy niżej musimy się znaleźć, to wtedy na pewno rentowności obligacji naszych by reagowały negatywnie.
To nie znaczy, że te obligacje byłyby wyprzedawane, załamałyby się ceny obligacji, natomiast byłoby tak, że byłoby trudniej je sprzedawać, bo część inwestorów instytucjonalnych nie mogłaby ich kupować, więc oczywiście rentowności musiałyby być trochę wyższe.
Na razie wracam do tego, co Fitch zrobił.
nie będzie niepokoiła inwestorów.
Jak popatrzymy na notowania obligacji dziesięcioletnich w piątek, no to rentowności spadły.
Dziwne, ale nie dziwne, jak spojrzymy na to, co się działo na świecie i dziesięcioletnie obligacje amerykańskie są w trendzie spadkowym, bo tutaj słabe dane z rynku pracy były tylko uzupełnieniem tego, co się działo wcześniej, znaczy rynek zaczął przygotowywać się do tego, że obniżka stóp będzie we wrześniu i prawdopodobnie rośnie prawdopodobieństwo kolejnych obniżek.
no bo słaby rynek pracy, to te rentowności spadają.
Jesteśmy blisko 4%, ja mówiłem, że ten ruch na naszych live'ach, wspominałem o tym, że ten ruch spadkowy do 4% i trochę poniżej jest możliwy, natomiast niekoniecznie dużo głębiej, to znaczy tutaj wielkiej chodzcy nie będzie.
Natomiast nasz rynek, jak jest dobrze w Stanach Zjednoczonych, wcześniej czy później też reaguje i u nas też, ja myślę, że my mamy pomimo tego obniżonego ratingu, oczywiście uzasadnienie jest takie, przede wszystkim to, że wydatki budżetowe będą duże,
Deficyt budżetowy 6,9%, przed wyborami w 2027 Fitch zakłada, że nie będzie obniżenia deficytu, więc patrzą na to i mówią, no nie, zarządzanie finansami publicznymi pozostawia wiele do życzenia, natomiast na plus oczywiście działa to, że nasza gospodarka rośnie i raczej będzie rosła przez najbliższe dwa lata, więc tutaj załamania finansów publicznych raczej nie będzie, ale potrzeby pożyczkowe są duże.
Rynek nie reagował, jeżeli popatrzymy na...
Dolar, złoty, też podobnie.
Złoty się umocnił, to wynika przede wszystkim ze spadku notowań dolara, który się osłabił po słabych danych z rynku pracy, ale tutaj reakcji jakiejś gwałtownej na naszej walucie nie było.
Tak jest standardowo.
Jak ktoś oczekuje, że po decyzjach agencji ratingowej będą jakieś silne ruchy na walucie czy na obligacjach, to raczej się tego nie doczeka.
Nie doczeka się również na innych rynkach, no może poza amerykańskim, bo tam faktycznie takie krótkoterminowe ruchy były, zwłaszcza jak w Stanach Zjednoczonych agencje ratingowe obniżały rating, to tam było to zaskoczenie, no i reakcje były, ale jednodniowe.
W dłuższej perspektywie to ma znaczenie, jaki jest rating, ale nie krótkoterminowy.
Na razie jeszcze daleko jest do jakiegoś załamania finansów publicznych, więc nie panikujmy.
Nasze obligacje, zwłaszcza krótkoterminowe, według mnie to jest całkiem bezpieczna inwestycja, obligacje detaliczne, które nie są notowane, ale są dostępne od klientów indywidualnych.
Też te rentowności są na tyle sensowne, że na pewno lepiej tam trzymać pieniądze niż na lokatach bankowych.
Oczywiście nie jest to rekomendacja.
To chyba tyle.
Ten klaps nie jest bardzo bolesny.
To, co Fitch powiedział, to da się przełkać.
Inwestorzy nie przestraszą się z tego powodu inwestowania w polskie obligacje skarbowe, zwłaszcza, że nominalnie cały czas rentowności są na wysokim poziomie, stopy procentowe są na wysokim poziomie, więc rynek pieniężny też przyciąga kapitał i to dobrze.
Trochę gorzej oczywiście dla tych, którzy pożyczają pieniądze i trochę gorzej dla akcji kredytowej, bo wyższe nominalne stopy procentowe i realne dodatnie stopy procentowe to jest większy problem dla tych, którzy pożyczają.
To teraz następny temat bardzo ważny, czyli gospodarka amerykańska dodała tylko 22 tysiące nowych miejsc pracy.
Słabo.
Ale jak popatrzymy na to, że to jeszcze było pod wpływem działań, które niejaki Elon Musk, który notabene ma dostać bilion dolarów gratyfikacji od spółki Tesla, po prostu ciśnienie mi się podniosło, ale mówię dobrze, dobrze.
Może w środę o tym porozmawiam, bo jutro live'a nie będzie.
Live będzie w środę.
22 tysiące nowych miejsc pracy, natomiast trzeba brać pod uwagę, że sektor rządowy właśnie nie zatrudnia, a raczej zwalnia.
Jeżeli cofniemy się do wcześniejszych miesięcy...
To bardzo dobry, znaczy duży wpływ na to, że rosło zatrudnienie miał sektor rządowy, który zatrudniał.
W momencie jak Trump przejął władzę i wpuścił maska do kurnika, to znaczy pozwolił mu wyrzucać tak naprawdę pracowników zagęstrządowych, no to okazało się, że sektor rządowy traci miejsca pracy, a nie powstają nowe.
Czy to długoterminowe dotrzymania, czy to jest sensowne, to jest inna sprawa, ale generalnie te 22 tysiące, tylko 22 tysiące miejsc pracy, to jest też to, że właśnie sektor rządowy nie zatrudnia.
Bezrobocie jest na wysokim poziomie, 4,3%, więc gospodarka hamuje, dlatego taka reakcja na obligacjach amerykańskich.
Jak popatrzymy na obligacje amerykańskie jeszcze raz, te dziesięcioletnie, jak spojrzymy, no to tutaj...
Rynek nie był zaskoczony raczej tymi słabymi danymi.
To, że gospodarka amerykańska, rynek pracy słabnie, no to tutaj jednak inwestorzy na to grali.
Natomiast pytanie oczywiście, czy ten trend będzie kontynuowany.
Według mnie niekoniecznie.
W czwartek będzie inflacja Stanów Zjednoczonych i tutaj odczyty wyższe niż spodziewane mogą bardzo szybko skorygować na znowu 4,20 lub wyżej, ale już myślę, że inwestorzy czekają na wystąpienie Powella na decyzję Fedu.
To jest 17 września.
I wystąpienie Powella.
Czy będzie obniżka?
Według mnie będzie obniżka, bo jest takie przekonanie rynku, że będzie obniżka, że Fed bardzo rzadko postępuje inaczej niż rynek się spodziewa, więc tutaj myślę, że tylko Powell potem może powiedzieć coś, co będzie na przykład bardziej jastrzębie.
ale to poprawia sentyment do większości rynków obligacji, do naszego rynku obligacji też, tylko mówię, ja uważam, że tutaj te spadki rentowności, czyli hossa na obligacjach, bo ceny wtedy rosną, to jest na razie, to za wcześnie, żeby mówić, że tu wielka hossa się pojawi.
3,90 jest jak najbardziej w zasięgu, nawet trochę poniżej.
Natomiast nie zakładam, że stanie się to szybko i generalnie też nie spodziewałem się wielkiej hossy, natomiast te dane z rynku pracy pokazują, że faktycznie gospodarka tworzy mniej z pracy, natomiast to nie jest też załamanie w gospodarce.
To tendencję widzimy od kilku miesięcy i może być tak, że...
Jak Trump się trochę uspokoi, nie będzie tej niepewności na tym poziomie, który był po kwietniu zwłaszcza, to że rynek pracy znowu trochę odżyje.
Trochę.
Nie sądzę, żeby tam było wielkie przyspieszenie, jeżeli chodzi o zatrudnianie, natomiast rynek się uspokoi i będą dane o rynku pracy, zatrudnienie będzie rosło po sto, kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.
Myślę, że to jest realne już pod koniec tego roku.
I rynki się powinny uspokoić.
Na razie w mojej ocenie daleko do recesji i po prostu tutaj te czynniki, między innymi działania Trumpa spowodowały, że to co widzimy to właśnie słabszą koniunkturę na rynku pracy, natomiast nadal nie...
Nie widać takich sygnałów, że to jest recesja.
Natomiast rynki reagują, rynki wyceniają obniżki 100%, dolar słabszy, jest powód do tego, żeby był słabszy.
11, czyli w czwartek, bardzo ważne dane o inflacji.
Jeżeli by się okazało, że dane są wyższe, to myślę, że bardzo szybko dolar się umocni i rentowności obligacji pójdą w górę, ale to będziemy wiedzieli dopiero w czwartek.
Na razie w piątek mieliśmy odreagowanie...
Tych danych, jeżeli popatrzymy na SP500, notowania w piątek, to tutaj się dużo działo.
Na początku inwestorzy się ucieszyli, bo było po tych danych.
bo były takie oczekiwania, wygrały te oczekiwania, no dobrze, to Fed będzie ciął stopy, ale potem jak to przemyśleli, to było tak, jak się spodziewałem, że jesteśmy teraz bardziej już na takim etapie, że złe dane z gospodarki to dla rynku akcji złe, złe dane, po prostu, to źle.
Te oczekiwania na oblicznik Fed to jest za mało, po prostu, jeżeli będą złe dane, to rynek akcji będzie poddawał się ruchom korekcyjnym, natomiast...
Znowu, te ruchy nie są zbyt duże.
Początek sesji to były nowe szczyty wszechczasów, tylko zamknięcie było trochę niżej i to pokazuje nadal, że siła rynku jest dość duża.
Jak będziemy mieli kilka sesji spadku, to nie zmienia perspektywy.
Ja uważam nadal, że ten rynek jest na tyle silny, że granie na to, że tu jest jakiś szczyt istotny i potem będą spadki głębokie, to jest coś, co jest wbrew prawdopodobieństwu, co nie znaczy, że korekta nie może się pojawić, nawet 6 tysięcy punktów absolutnie może być testowane.
Tylko pytanie, jakby się okazało na przykład, że dane o inflacji uspokoją inwestorów, FED uspokoi inwestorów, a dane z rynku pracy nie będą gorsze, dane o sprzedaży te licznie będą dobre, które też w tym miesiącu będą pojawiały, no to może się okazać, że po prostu ci wszyscy, którzy nie zajęli pozycji na rynku amerykańskim zostaną wyciśnięci i rynek będzie szedł dalej w górę.
Ja podtrzymuję 7,200 końcówka tego roku albo pierwszy kwartał przyszłego roku na SP500, czyli z 6,5 na 700 punktów co najmniej indeks powinien zrobić i to nie będzie koniec hossy.
Znaczy uważam, że 2026 będzie dobry.
To chyba najważniejsze rzeczy.
Tutaj oczywiście Bloomberg analizuje, jakie najważniejsze informacje z tego raportu.
Najważniejsza jest taka, że właśnie w sektorze publicznym nie ma tworzonych nowych miejsc pracy.
i gospodarka trochę słabła, czyli presja inflacyjna jest mniejsza, czyli Fed ma otwartą furtkę do tego, żeby obniżyć stopy procentowe, nie musi już się bronić tym, że ciasny rynek pracy nie pozwala na podnoszenie stóp, bo sama inflacja, skoro wiemy, że część tej inflacji jest związana z cłami, to nie jest argument taki, żeby Fed nie mógł obniżyć stóp procentowych, być może będzie jeszcze się asekurował, żeby nie obniżać ich
bardzo szybko, ale te obniżki 100% nie powinny też zmienić nastawienia do inflacji tej długoterminowej, czyli oczekiwań inflacyjnych w perspektywie roku czy pięciu lat.
co nie znaczy, że obligacje 20- i 30-letnie nie będą pod presją, ze względu na to, znaczy oczywiście tutaj też jak popatrzymy na obligacje 30-letnie, komentowałem to w piątek, że te obligacje 30-letnie amerykańskie, jak Bloomberg, w ogóle w serwisach finansowych zaczął rosnąć temat gwałtownie, wykładniczo niemal, dotyczący tego, że problemy są na obligacjach długoterminowych, testowały te obligacje 5%, no i od tego momentu, tak,
ruch spadkowy.
To kasyka, jak już Bloomberg zauważy i komentarzy pojawia się 3-4 razy więcej niż było przedtem na jakiś temat, to najczęściej jest lokalne przesilenie, co nie znaczy, że te wszystkie sygnały, które się wcześniej pojawiały, to nie będzie zagrożenie dla tych obligacji, a według mnie jeszcze w perspektywie następnych powiedzmy 12 miesięcy, to przynajmniej jeszcze parę razy będziemy się odbijali od tych 5%, nawet jak będzie teraz 4,60-4,50 to i tak tutaj
ryzyka kredytowe będą decydowały o tym, nie sama inflacja, ryzyka kredytowe będą decydowały, że te długoterminowe obligacje, nie tylko amerykańskie, będą miały problem, żeby wejść w wielką hossę, to jest oczywiście moja opinia, to nie jest rekomendacja.
Rynek pracy chyba odfajkowany, to teraz zobaczmy, tak, inwestorzy tłumnie kupują ETF-y na spółki wydobywające złoto, no niemalże szaleństwo i tutaj wszystkie dane...
pokazują, że faktycznie te zakupy ETF-ów rosną.
Też Chińczycy kupują na potęgę takie ETF-y.
Warto brać to pod uwagę i też jak popatrzymy na to, jak szybko rosną w tej chwili górnicy złota, no to po prostu rosną dużo szybciej niż rosną notowania złota.
Więc tutaj ja często Gold Council, to jest taka firma, która handluje złotem, ale też bardzo dobre analizy ma, pokazują jak rośnie w ETF-ach popyt na złoto, to jest ten rok, zdecydowanie bardziej niż druga połowa 2024, złoto inwestycyjne było brane i patrząc na...
Na ostatnie tygodnie tutaj było uspokojenie, bo złoto wędrowało w trendzie bocznym, więc tutaj popyt zaczął się zmniejszać, ale już ostatnie tygodnie znowu rośnie popyt na złoto i myślę, że ta tendencja może się utrzymywać.
Złoto może dalej rosnąć, natomiast to, co jest troszkę niepokojące, to tutaj mamy żółtą linię, to są...
ETF, wanek, górnicy złota, chyba najpopularniejsze ETF, jeżeli chodzi o górników złota, a tu są ceny złota.
No i od początku sierpnia różnica jest gigantyczna, czyli tempo wzrostu cen górników złota jest nieporównywalnie wyższe od wzrostu cen złota.
To jest pewien sygnał ostrzegawczy, to nie znaczy, że ten ruch musi się zakończyć bardzo szybko, ale tak duża różnica powoduje, że ten rynek jest podatny na korekty albo nawet i też złoto może za chwilę wejść w jakiś ruch korekcyjny, bo jak za szybko...
spekulacyjny kapitał zaczyna pływać, a tutaj sporo spekulacji na górników złota, to też może się okazać, że będzie jakaś realizacja zysków na złocie.
Na razie górnicy złota po prostu nadrabiają to, co tracili wcześniej.
To nie wynika wyłącznie z wyników, które górnicy złota pokazują, ale po prostu zmienił się sentyment.
I to też jest klasyka, jeżeli chodzi o górników złota.
Górnicy złota nie poruszają się jeden do jeden za cenami złota.
Najczęściej to jest 2 do 1, czyli dwa razy szybciej górnicy złota się poruszają, natomiast potrafią przez wiele miesięcy, tutaj ostatnio to było nawet przez wiele lat, poruszać się znacznie spokojniej niż wynikałoby to z historycznych takich odniesień.
Ale przychodzi taki moment, taki miesiąc, że nadrabiają z nawiązką to, co wcześniej tracili.
Inwestycyjnie trudny instrument, natomiast jak ktoś sobie inwestuje, tak jak ja o tym mówię, 5 do 10%, czy w górników złota, czy w złoto, to wcześniej czy później ma nagrodę w postaci takiego ruchu.
Znaczy tutaj oczywiście górnicy złota, ale złoto też idzie do góry i myślę, że na razie to też jakieś lokalne przesilenie jest możliwe, natomiast złoto będzie według mnie rosło.
Nie ma alternatyw dla złota.
Jeżeli chodzi o Safe Heaven, frankfurt carski to jest za mały rynek.
Jeżeli popatrzymy na to z innej perspektywy, to oczywiście pojawiają się newsy na temat tego, że Maroko tak nowe pokłady złota, że tutaj może to się zmienić popyt i podaż.
Może, tylko to wszystko zajmuje trochę czasu, a na razie jesteśmy w tej fazie, gdzie górnicy złota mają się świetnie.
To jest...
PKO akcji rynku złota, tutaj można się było zdenerwować.
2021, 2022, 2023, tu ceny złota szły w górę, górnicy złota nie, ale ten rok, proszę bardzo.
Całkiem przyjemnie to wygląda.
Natomiast warto o tym pamiętać, że zmienność, jeżeli chodzi o górników złota, jest zdecydowanie większa niż zmienność, którą mamy na złocie.
Kto kupuje?
Chiński bank centralny kupuje złoto, w sierpniu 10 kolejny miesiąc zakupów złota i wygląda na to, że chiński bank centralny kupuje złoto i będzie kupował.
Co więcej, chińskie ETF-y na złoto, tutaj popyt...
To jest na 20 czerwca 2025 dane.
Popyt z chińskich ETF-ów na złoto to po prostu nieporównywalnie wyższy.
W związku z tym, że w Chinach nie rosną ceny nieruchomości, to chińscy inwestorzy przerzucili się na złoto.
To jest całkiem spore.
Tutaj jest poziom 60 ton.
To w tonach są dane.
Całkiem dobry zastrzyk, jeżeli chodzi o popyt na złoto w skali świata, więc warto to też brać pod uwagę.
Oczywiście ten rynek jest trudniej monitorować, jaki tam jest popyt.
Z pewnym opóźnieniem te dane się pojawiają.
World Gold Council dane publikuje z pewnym opóźnieniem, ale one są.
Więc warto na to patrzeć, bo tutaj jeszcze szybszy wzrost popytu może spowodować, że złoto i górnice złota znajdą się w hiperboli, a hiperbola zawsze kończy się w ten sam sposób, ale hiperbola na złocie
to by było jak gdyby 5 tysięcy dolarów zostało osiągnięte do końca tego roku.
To bym przyjął, że jest hiperbola.
Nie wygląda na razie na to, żeby tak było, ale gdyby był taki wzrost, to przyjmuję, że jest hiperbola.
Złoto może pójść nawet 7-8 tysięcy dolarów, ale raczej bym realizował wtedy zyski.
Na razie przygotować się na korektę i na górnikach złota i na złocie w perspektywie najbliższych miesiąca, dwóch.
Nawet jak złoto pójdzie trochę wyżej, to myślę, że jakieś tam ruchy korekcyjne będą się pojawiały.
Powyżej 3,5 tysiąca jest złoto.
Wybiło się z konsolidacji kilkumiesięcznej.
Teoretycznie ten wzrost powinien być kontynuowany szybko, ale złoto potrafi płatać niespodzianki.
To chyba tyle o złocie.
Wspomnę tylko, bo to jest jakby druga część tej strategii na złocie, która jest realizowana.
Obligacje śmieciowe mają niesamowity popyt.
Spredy pomiędzy obligacjami tych junk bonds, czyli high yieldowych i investment grade zmniejszyły się do takich poziomów, że w zasadzie za chwilę okaże się, że te obligacje są tak samo traktowane, jeżeli chodzi o rentowności, jak te obligacje o bardzo wyższym ratingu.
I to jest coś, co pokazuje, jak duży jest głód, jeżeli chodzi o instrumenty, które dają jakieś sensowne stopy zwrotu, jeżeli chodzi o te ryzykowne aktywa.
A z drugiej strony mamy safe haven, czyli mamy złoto, które nie ma konkurencji i znowu to pokazuje, że...
Kapitału na świecie cały czas nie brakuje, a inwestorzy mają problem, żeby budować portfele sensownie, bo właśnie popyt na obligacje w ogóle korporacyjne jest...
całkiem dobry, tak bym to ujął i to też jest coś, co wpisuje się w ten mój scenariusz, czyli stopniowego odwracania się od aktywów rządowych, czy emitowanych przez rządy, bo ryzyko inwestowania w takie instrumenty jest coraz wyższe.
To wynika z polityki, które rządy prowadzą, nie tylko polski rząd, amerykański, generalnie większość rządów prowadzi politykę fiskalną, która generuje dodatkowe ryzyka.
A firmy prywatne emitują obligacje, popyt na te obligacje jest duży.
To też pokazuje, że hossa na rynku akcji może całkiem dobrze się mieć.
Jeżeli jest popyt na obligacje te śmieciowe, to najczęściej jest akceptowany wyższy poziom ryzyka również na rynku akcji, czyli popyt na rynku akcji też może pojawiać się w najbliższym czasie.
OPEC.
OPEC.
Decyzja w weekend na temat tego, ile będą wydobywali ropy naftowej w październiku.
137 tysięcy dodatkowych baryłek ropy.
Jak popatrzymy na to, jak wyglądają notowania ropy, to dzisiaj ceny ropy rosną.
Natomiast jak popatrzymy na to, co tutaj chciałem pokazać...
W komentarzach się pojawia, dlaczego ceny ropy rosną.
W ogóle rynek dyskontował w ubiegłym tygodniu to, że będzie to podniesienie limitu.
To była zmiana, bo dwa tygodnie temu rynek uważał, że nie będzie podniesienia limitu.
Jak już dotarło do inwestorów, że chyba będzie podniesienie limitu, to w ubiegłym tygodniu było jakieś dyskontowanie tego.
Natomiast teraz inwestorzy patrzą i mówią...
W zasadzie poza Arabią Saudyjską, to pozostałe kraje niespecjalnie mają możliwość, żeby zwiększyć to wydobycie.
Czyli OPEC dochodzi do fizycznych granic możliwego zwiększania wydobycia, bo po prostu większość krajów nie jest przygotowana na to, żeby zwiększyć to wydobycie do limitów, które sami uchwalają.
I może się okazać, że z tego powodu ta nadwyżka produkcji nie będzie aż tak bolesna dla rynku.
Natomiast mimo wszystko i tutaj Międzynarodowa Agencja Energii mówi o tym, że
Pod koniec roku nadprodukcja ropy, przy tym co OPEC robi, będzie przekraczała 1,5 miliona baryłek dziennie.
Nie wiem, czy mają rację, natomiast jest takie ryzyko, że jednak gdyby amerykańska gospodarka nie przyspieszała, gdyby okazało się, że...
W Europie nie ma tak dużej stymulacji fiskalnej, żeby zwiększyć popyt.
Jeżeli Chiny nie przyspieszą gospodarczo, czyli popyt też nie wzrośnie, no to może się okazać, że jednak ta nadprodukcja będzie i te ceny ropy pospadają tam w okolice teksańska ropa 50 dolarów.
Na razie jak popatrzymy na to, co się dzieje na ropie, no to tam 62 czy 63 czy 64 czy 58 dolarów za baryłkę, to nadal są takie poziomy, które te gospodarki nie stanowią problemu.
Natomiast nie do końca,
analizując tak, jak ja analizuję, czyli nie rozmawiając z przedstawicielami krajów OPEC, nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, o ile tak naprawdę to wydobycie ropy może się zwiększyć.
Tutaj w tle jest oczywiście jeszcze Rosja i to, czym Trump grozi, że on nadal będzie chciał zniechęcać bardzo do kupowania rosyjskiej ropy.
I to może być wyzwaniem, bo może się okazać, że jednak tej rosyjskiej ropy na rynku będzie mniej, znaczy kraje nie będą chciały jej kupować, chociaż patrząc na to, jak wygląda struktura eksportu Rosji, to kluczowe są Chiny i Indie i nie sądzę, żeby Chiny i Indie by chciały bardzo zrezygnować, zwłaszcza Chiny, chciały zrezygnować z rosyjskiej ropy.
To jest tylko kwestia ceny.
Ja myślę, że Chiny spokojnie zgodzą się na kupienie większej ilości ropy, tylko trochę taniej.
I to jest...
Wtedy nie jest to zagrożenie jakby dla notowań ropy, to znaczy te ceny ropy nie powinny pójść w górę, bo jeżeli by zniknęła na przykład 2 miliony baryłek ropy rosyjskiej, Rosja eksportuje ponad 5 milionów baryłek, jakby 2 miliony zniknęło z rynku światowych, no to myślę, że tutaj to jest coś, co inwestorzy biorą pod uwagę, dlatego ceny ropy dzisiaj nie spadają, pomimo tego, że OPEC podniósł limit wydobycia.
Ropa...
Raczej nie inwestuję w ropę, nawet fundusze takie surowcowe, jeżeli coś tam kiedyś inwestowałem, to też to było poniżej 5% zabezpieczenie przed zmieniającym się otoczeniem.
Natomiast ropa jest bardzo interesująca z punktu widzenia koniunktury gospodarczej, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie.
Bezcy zaczynają się zazwyczaj na rynkach akcyjnych po silnym wzroście cen ROP-u o 40-50%.
Jeżeli taki impuls się pojawia, pół roku później, dziewięć miesięcy później gospodarka ma problemy, trochę wcześniej rynki akcji wchodzą w ruch korekcyjny, który potrafi się przerodzić w silną wyprzedaż.
Dopóki ceny ropy, tutaj może pokażę wykres ropy teksańskiej, dopóki ceny ropy poruszają się w takim trendzie, jak się tutaj poruszają, w zasadzie te ceny konsolidują się od kwietnia, to średnio wychodzi tam 62 dolary mniej więcej.
To dla gospodarki światowej to jest dobra informacja, to są dość niskie ceny ropy, biorąc pod uwagę też jak wzrosły koszty wydobycia ropy, to to są dość niskie ceny ropy.
Znaczy do ropy na poziomie 20 dolarów to raczej nie wrócimy, chyba że politycy stwierdzą, że jeszcze raz można przetestować lockdowny i zamknąć gospodarkę, to wtedy tak, no to co się działo po wprowadzeniu lockdownów, czyli...
Po raz pierwszy w historii kontrakty terminowe na ropę miały ujemną wartość, były na minusie notowane, bo to wynikało z tego, że ci, którzy zostali z tymi kontraktami, a nie było ich gdzie tej ropy składować, przechowywać,
jakby kupili tą ropę, to musieliby z nią coś zrobić, musieliby ją odebrać, więc byli przerażeni, no i tam były notowania, które miały wartość ujemną.
Oczywiście ci, którzy wtedy kupowali takie kontrakty, zwłaszcza firmy, które potrzebują ropy, zrobili świetny deal.
Natomiast na razie nie wygląda na to, żeby politycy chcieli powtarzać takie eksperymenty z gospodarką, więc te ceny ropy myślę, że będą oscylowali się na tych poziomach.
Gdyby okazało się, że gospodarka troszkę jest słabsza, a nie ma problemu z rosyjską ropą, to znaczy ta ropa dalej płynie na rynki, to myślę, że jednak zmierzamy w stronę poniżej 60 dolarów, jeżeli chodzi o tę krajską ropę.
Dla gospodarki światowej w perspektywie pół roku to jest dobra informacja.
Warto o tym pamiętać, jak ktoś przewiduje wielką bessę to na rynkach akcyjnych, to myślę, że gospodarka jest na tyle silna, że niekoniecznie to się ma zmaterializować w najbliższym czasie.
To tyle OPEC.
Oczywiście Trump dba o to, żeby nie było nudno, czyli przypomniał, że on niedługo chce wprowadzić cła na producentów mikroprocesorów.
obiecał inwestycje
Stanach Zjednoczonych, no i Trump już powiedział, że tak, jeżeli Apple deklaruje takie inwestycje, to Apple nie będzie obłożony takimi cłami.
Natomiast to jest, na razie nie wiemy jaka wartość będzie, na jakim poziomie te cła, kogo będą dotyczyły, natomiast to jest kolejna informacja, która może spowodować spore zamieszanie, jeżeli chodzi o producentów mikroprocesorów, no i też rynek akcyjny, nie tylko amerykański.
Wygląda na to, że Trump w najbliższym czasie będzie niestety wrzucał kolejne pomysły.
Jemu się spodobało to, że wprowadził cła i rynki się uspokoiły, więc tutaj mamy kolejne cła, które mogą się pojawić, a na razie czekamy na decyzję Sądu Najwyższego na temat tego, czy te cła, które Trump wprowadził już do tej pory, większość tych ceł...
prawie 80% ceł, które wprowadził, zostało przez sąd apelacyjny uznane za nielegalne.
Teraz pytanie, co zrobi sąd najwyższy.
Więc znowu polityka celna w najbliższym czasie, nawet jak Trump by nie wprowadzał tych ceł na producentów mikroprocesorów, to nawet patrząc na to, co się może dziać ze względu na decyzję sądu najwyższego, to w Stanach Zjednoczonych z cłami...
cłami będziemy nadal żyli, natomiast tutaj to też nie jest, bez względu na decyzję sądu, to nie jest coś, co zakończy hossę na amerykańskiej giełdzie i zniszczy amerykańską gospodarkę, nie.
Po prostu trochę większa niepewność, trochę większa zmienność.
To tylko wspominam o tym, będę monitorował, jak się pojawią jakieś...
informacje na temat tego, jak te cła mają wyglądać, oczywiście jak się pojawią informacje na temat decyzji Sądu Najwyższego ogólnie, jeżeli chodzi o cła, no to oczywiście to jest temat na tyle istotny, nawet nie tylko krótkoterminowo, ale w perspektywie kilku miesięcy przynajmniej, że będziemy o tym mówili.
Dzisiaj wspomniałem o tym i teraz tylko też wspomnę, że wotum zaufania do rządu, najbardziej prawdopodobny scenariusz, że rząd nie uzyskuje wotum zaufania.
Pytanie, co zrobi Macron, pytanie, co się będzie działo we Francji.
No tutaj komentarz Bloomberga jest taki, że zamieszanie polityczne i praktycznie w obecnym układzie parlamentu brak możliwości stworzenia silnego rządu, to jest takie zamieszanie polityczne, które może...
negatywnie wpływać zarówno na akcje, jak i obligacje francuskie i myślę, że mają rację, to znaczy to znowu to nie oznacza, że te akcje i obligacje będą wyprzedawane i tam rynki się załamią, ale zyski na francuskiej giełdzie mogą być mniejsze, a obligacje francuskie skarbowe będą miały po prostu wyższe rentowności i tutaj myślę, że to jest coś, co też warto brać pod uwagę, jak ktoś inwestuje w Europie, a zwłaszcza we Francji,
że ta polityka będzie pewnie odciskała piętno, znaczy inwestorzy o tym wiedzą i niekoniecznie będą chcieli bardzo kupować takie obligacje czy takie akcje, a przynajmniej pewnie będą wybierali rynki, które dają większe szanse na wyższe stopy zwrotu.
To chyba z tych najważniejszych rzeczy to wszystko.
W tym tygodniu inflacja w czwartek, 11.
W przyszłym tygodniu Fed.
Dwie informacje, które będą bardzo istotne, ale do tego pewnie jeszcze zdążę wrócić w środę.
Przypominam, że jutro live'a nie będzie.
I kilka słów na temat spółki, której obiecywałem, że przyjrzę się jej dokładniej, czyli JTSW.
JSW, no niestety to jest spółka, która pomimo tego, że próbuje się restrukturyzować, że próbują wprowadzać strategie, które mają przynieść jakieś efekty w perspektywie już tam kwartałów, to są kolejne próby zmiany.
sytuacji spółki, natomiast na razie ta sytuacja wygląda źle, żeby nie powiedzieć dramatycznie, bo spółka za chwilę może zacząć tracić płynność, znaczy poziom zadłużenia jest za wysoki, zdolność do obsługi krótkoterminowego zadłużenia jest za niskie, te poziomy wskaźniki pokazują, że tam się pojawia ryzyko, to nie znaczy, że spółka za chwilę straci płynność, ale takie ryzyko istnieje, natomiast ten wykres pokazuje i tak naprawdę
Kopalnie to jest zakład na ceny węgla.
W tym przypadku JSW to jest węgiel koksujący, to jest ten, który dla spółki jest najważniejszy.
W 2022 roku cena tego węgla na rynkach światowych była na tym poziomie, teraz jest na tym poziomie, a od tego czasu koszty wydobycia kasowe rosną.
Niestety to jest spółka, takie spółki z dominującym udziałem Skarbu Państwa, gdzie są silne związki zawodowe.
Praktycznie one są niereformowalne.
Tego się nie da bez postawienia spółki w stan likwidacji.
Nie da się tego układu zamkniętego poruszyć.
Ja analizowałem tą spółkę wielokrotnie.
Pokażę może tutaj...
To jest ze Stockwatch, ale to jest zestawienie biur maklerskich tak naprawdę, które przygotowywały rekomendacje dla tej spółki i w zasadzie został BOŚ.
Jak popatrzymy na daty, to tutaj 2025 jedynie BOŚ dał rekomendację sprzedaj, ale wcześniej był BPS, dom maklerski BPS-u.
M-Bank i Popema Securities, ale to był 2020, 2021, 2022.
Dlaczego?
Analitycy się nią tak nie zajmują, no dlatego, że po prostu wszyscy wiedzą, że JSW z miliardem strat niepokoi, zwłaszcza jedna liczba, tutaj znaczy ten wzrost kosztów wydobycia, ale spółka się nie rozwija.
Jak popatrzymy na dane...
historyczne, popatrzymy na to, jak wyglądają dane historyczne spółki, to to jest ze strony spółki, stan na koniec pierwszego kwartału 2025, 2024, 2023 i tak dalej, i tak dalej.
Jak popatrzymy na dochody, to tu mamy
2 miliardy 400, tutaj mamy 3, 400, tutaj 4, tutaj był niższy ten poziom wydobycia, ale jak popatrzymy w tym okresie, to przychody niespecjalnie rosną.
Oczywiście tam był pożar w kopalni, ale generalnie tendencje są bardzo niepokojące.
Patrząc już na to...
Pomimo dużych inwestycji, bo tutaj wrócę do tego raportu, który spółka przygotowała, tak naprawdę to jest prezentacja strategii, jeżeli popatrzymy na wydatki inwestycyjne JSW, no to te wydatki inwestycyjne rosną.
Teraz jeżeli wydatki inwestycyjne rosną, a spółka nie zwiększa sprzedaży, to znaczy, że gdzieś jest problem taki strukturalny, fundamentalny.
Tutaj też w ramach pracy nad restrukturyzacją spółki określono, gdzie są trudności we wdrożeniu.
Wzrost cen sprzedawanych produktów, oczywiście to jest kwestia tego, że spółka jest zależna od tego, jakie są ceny światowe.
Rynek decyduje o tym.
Spółka niespecjalnie może wyjść ze sprzedażą po wyższych cenach, bo nie będzie mogła sprzedawać.
Natomiast oczywiście maksymalizacja wydobycia węgla kamiennego, zwiększenie uzysku węgla koksowego, to jest coś, na co spółka ma wpływ, oni próbują to robić, natomiast efekty nie są zbyt dobre.
Natomiast poziom kosztów, tutaj próby zmniejszenia poziomu kosztów, cały czas się nie udają i według mnie nie udadzą się.
Więc może jeżeli patrzymy na wskaźniki, można przejść na wycenę wskaźnikową, natomiast patrząc na to, co się dzieje w spółce, patrząc na to, jakie są tendencje na rynkach światowych, jeżeli ktoś...
jest w stanie przewidzieć, jak będą wyglądały ceny węgla koksującego przede wszystkim w perspektywie 12 miesięcy.
Jeżeli spodziewa się, że tam będzie hossa, że będzie wzrost cen, to ETH nadal będzie jakimś zakładem na taki wzrost cen węgla koksującego.
Tam marża operacyjna, marża finansowa jest na wysokim poziomie, więc po prostu to się przełoży na notowania spółki, ale...
Dla długoterminowych inwestorów te tendencje, które widać i też to, że spółka nie jest w stanie kontrolować kosztów, to już można sobie darować wyceny cen od wartości księgowej, można sobie darować wyceny cena przez zysk.
Bo jeżeli są takie tendencje, które widzimy, to praktycznie nie ma sensu jakichś DCF-ów brać do wyceny tego, co może się wydarzyć w spółce.
bo te tendencje są bardzo niepokojące i raczej tutaj ryzyko jest takie, że w pewnym momencie rynek może się przestraszyć i po prostu inwestorzy będą uciekali ze spółki.
Ja nie widzę szans na wdrożenie takiego programu nasprawczego, który sprawi, że ta spółka przy obecnych tendencjach rynkowych, przy tych poziomach cen, które mamy na rynkach światowych, jeżeli chodzi o ceny sprzedaży węgla, czy kontrakty terminowe na węgiel foksujący,
Ja nie widzę szans na to, żeby spółka przeprowadziła od anu restrukturyzację, tak że znikną te zagrożenia, które już w komentarzach się pojawiają, że spółka może tracić płynność finansową.
Pewnie nie straci jej, przynajmniej jeszcze przez dwa kwartały, ale gdyby ceny węgla koksującego nadal spadały, to ryzyko jest takie, że jednak straci tą płynność finansową.
Rząd pewnie będzie interweniował, Skarb Państwa będzie interweniował.
bo jak wiadomo kopalnie w Polsce nie mogą upadać i zawsze dostają pomoc, natomiast pytanie, czy na to grać, według mnie niekoniecznie.
Ja jestem bardzo negatywnie nastawiony do tej spółki, co nie zmienia faktu, że korekcyjnie tutaj wzrosty mogą się pojawić.
Warto pamiętać o tym ryzyku, że jeżeli dotrze do inwestorów...
a wystarczy, w mojej ocenie wystarczy jeszcze jeden kwartał złych wyników i dotrze do inwestorów, że spółka przepala tak szybko pieniądze, że będzie potrzebowała zastrzyku kapitału, żeby utrzymać się na powierzchni, to może być tą pnięcie w notowaniach bardzo gwałtowne.
Ryzyko według mnie jest trudne do oszacowania, natomiast ja nie widzę w tej chwili specjalnie szybkich, pozytywnych zmian, które by spowodowały, że ja bym patrzył na tą spółkę jako inwestycję długoterminową optymistycznie, a im jestem starszy, tym bardziej mnie interesują długoterminowe inwestycje, tym mniej interesują mnie spekulacje na to, że tam będzie jeden kwartał wzrostu cen węgla toksowego i wtedy spółka pójdzie w górę.
Wskaźniki, poziomy zadłużenia pokazują, że spółka ma za niskie wskaźniki wypłacalności generalnie i to faktycznie tutaj jeszcze jeden kwartał przepalania pieniędzy i naprawdę rynek zacznie to grać.
Więc jeżeli ktoś chce inwestować w tą spółkę, to ostrzegam, oczywiście to nie jest rekomendacja, ostrzegam, że te tendencje, które tutaj widzimy są niepokojące, jeżeli te tendencje będą się utrzymywały.
to niestety spółka może się znaleźć, tutaj to też jest kontrakty terminowe na wojnę kliksujący, tu było fantastycznie w 2022 roku, teraz jest taka tendencja jaka jest, być może będzie odbicie cen, bo zeszliśmy do takich poziomów, że tutaj odbicie cen może być, ale może być tak, że jednak nie będzie tego odbicia.
Już te poziomy cen na rynkach światowych powodują, że JSW pokazuje, że nie jest w stanie generować zysków, po prostu przepala kapitał.
Niepokojące informacje, według mnie warto dobrać pod uwagę.
Nagroda, jeżeli by tutaj była jakaś wzrosty cen, będzie, ale ryzyko też.
Im jestem starszy, tym bardziej szanuję swój spokojny sen i mniej mi się chce na łaskę fortuny.
liczyć po prostu.
Można zarabiać pieniądze na innych spółkach, które według mnie mają dużo lepsze perspektywy długoterminowego wzrostu.
Nawet Nvidia, która jest wyceniona wysoko, ale według mnie ma większe szanse na to, że kurs będzie wyżej za 12 miesięcy niż JSW.
To na dzisiaj wszystko.
Zapraszam na środę.
W środę live będzie, natomiast jutro nie będzie, jeszcze raz przypominam.
I na zakończenie jeszcze raz to ostrzeżenie.
Podszywają się pod nas, czyli pod analizy.pl, na Facebooku, Whatsappie.
To wszystko są próby albo wyłudzenia danych, albo działań, które...
które otwierają ścieżkę do tego, żeby tam stracić jakieś pieniądze, proszę uważać na to.
My takich akcji nie prowadzimy, więc to też jest coś, co powinno od razu naszych szczytelników wzbudzić dużą czujność, że coś takiego się pojawia.
Aczkolwiek w pierwszym odruchu można na to zareagować, no to później warto się zastanowić, przemyśleć to jeszcze raz, albo pisać do nas, czy do redakcji, czy w ogóle do nas pisać, czy coś takiego się pojawiło z naszej strony, to na pewno będziemy odpowiadali, że nie, bo to jest najbardziej prawdopodobna odpowiedź, bo po prostu takich akcji nie robimy, natomiast chyba popularność nasza rośnie, więc...
Niestety internet ma swoje prawa, funkcjonuje tak, jak funkcjonuje.
Na dzisiaj to już wszystko, wyczerpałem tematy, mam nadzieję, że wszystkich widzów nie, a jak niektórych wyczerpałem, to następnym razem się poprawię, postaram się nie wyczerpywać tematów, żeby został pewien niedosyt.
Zapraszam na środę na live'a ze mną.
Ostatnie odcinki
-
2026: hossa, korekta czy koniec? S&P 500, Nasda...
03.02.2026 11:36
-
A jednak pękło!! Mega krach na srebrze!!
02.02.2026 09:10
-
A kakao tanieje! Czy KGHM znowu wyskoczy? Apple...
30.01.2026 10:17
-
Szalone złoto! Skoki na KGHM! Atak na Iran? Fed...
29.01.2026 09:07
-
Słaby dolar! Znowu shutdown? Wynikowa hossa?
27.01.2026 09:50
-
Srebro nie pęka
26.01.2026 09:32
-
Czy Chiny ruszą galopem? Grenlandia, obligacje,...
23.01.2026 09:04
-
Akcje 2026. Maciej Kik, Generali Inv. TIF | Tru...
22.01.2026 09:33
-
Grenlandia – mroźny przedmiot pożądania. Czy sp...
21.01.2026 09:20
-
Wall Street kupuje ryzyko
20.01.2026 10:07