Mentionsy
⏳ CALCIO NOSTALGIE #01 | TEGO SIĘ NIE ZAPOMINA
Rozmowy o historii calcio z kibicowskiej perspektywy. W pierwszym, pilotażowym odcinku, opowiadamy o kluczowych momentach z przeszłości włoskiej piłki, które ukształtowały nas jako kibiców. A Wy, macie takie? Do rozmowy zapraszają: Marcin Nowomiejski i Hubert Czemierowski
Szukaj w treści odcinka
Dziewięćdziesiąty ósmy, więc nie było mi dane oglądać Ligi Mistrzów wygranej przez Juventus.
Pamiętasz ten sezon, w którym Manchester United w tych nieprawdopodobnych okolicznościach zdobył... To jest Juventus-Manchester?
I zobacz, że ten mecz zaczął się bardzo fajnie dla Juventusu.
Nie byłem wtedy kibicem Juventusu.
Peruzzi jeszcze w bramce Juventusu.
I ten comeback, bo to był rewanż, 1-1 na Old Trafford, no i jeszcze na Dele Albi 61 tysięcy kibiców, więc pełny jeszcze oczywiście ze swoimi ułomnościami stadion Juventusu, 2-0.
Natomiast to pamiętam i powiem Ci tak, że nie miałem jakichś emocji przesadnych, że byłem zły, że Juventus odpadł.
Od kiedy był tu Juventus?
No gdzieś mniej więcej od sezonu 95-96, tak świadomie, jak pamiętam, że to na pewno był Juventus i już Juventus.
Ja mam drugi też klubowy i powiem ci, tu już to był mój świadomy, świadome kibicowanie Juventusowi.
Wchodzi pomiędzy, wiesz, wyprzedza... Ta noga po prostu... I tylko, wiesz, bez szans, ale całość tego, że to strzelanie Juventusu zaczęło się wcześniej i zobacz, i obroniony rzut karny przez Buffona, który w perspektywie rezultatu, zobacz, że później Zidane w 89 minucie brakowało Realowi jednej bramki, żeby jednak awansować.
Więc to był dla mnie mecz, to jest dla mnie mecz flagowy dla kibica Juventusu.
Gdyby chciał coś przeżyć jeszcze raz, w sensie pozytywnych emocji, to to byłaby tego idealna ilustracja i dla mnie to jest mecz Juventusu z Realem 3-1 2003 rok.
Pięćdziesiąt nas tam ogląda, sami moi znajomi, kibice Juventusu, kibice Milanu, kibiców Interu chyba nie było.
Pomimo, że to odwiecny rywal Juventusu, wiadomo.
Mnie to zmieniło się, znaczy nie zmieniło mi się, a generalnie mocno, jakkolwiek skrajne emocje wywołuje we mnie Juventus, to ja nie przestałem być kibicem Juventusu i trzymać kciuki za Juve.
dożyję wygranego finału Ligi Mistrzów, że będzie mi dane oglądać kolejne Scudetto Juventusu w najbliższym czasie nawet i tak dalej, i tak dalej.
że to odbiera mi prawo do tego, żeby nazywać się kibicem Juventusu.
I to jest moja opinia, abstrahując od opinii tych, którzy uważają inaczej, abstrahując od opinii Alessandro Del Piero, abstrahując od tych, którzy powiedzą, że nie mogę siebie nazywać kibicem Juventusu.
Chyba, że jest to mecz Inter-Juventus.
Hubertona, numer cztery moje, to jest związane z Interem tak swoją drogą, natomiast od strony Juventusu i to jest trochę osobliwe.
Miałem poczucie, a sprawdziłem i to jest nieprawda, miałem poczucie, że to był pierwszy wygrany mecz Juventusu po awansie z Serie B. Ale nie, bo był mecz z marca 2008, kiedy tam strzelał… Z Interem, tak?
Wtedy strzelali akurat Camoranesi i Trezeguet, na Meazza wygrał Juventus 2 do 1.
Tak jak tego grudniowego, kiedy dla mnie to była esencja takiego triumfu powracającego po tym czyśćcu Juventusu i konfrontacji z Interem, który swoją drogą wtedy szedł po wszystko, jak się później okazało.
Wiesz, no ja już żyłem jak Juventus zdobywał z Liverpoolem na Heysel Puchar Mistrzów Krajowych.
Pamiętasz, wtedy Juventus, współpracujący z prawdopodobnie świetną agencją marketingową, uruchomił kampanię It's Time, dwudziestolecie ostatniego triumfu.
Wszystko wskazywało, skład, droga Juventusu, wszystko, że to jest ten czas.
I pamiętasz mecz Juventusu z Realem, rewanż, w którym był Fon z tym śmietnikiem z MSS.
Kiedy lepiej było mnie nie... Nie, no ja mam taką żelazną zasadę, że tego nie robię, że po prostu mnie kopię leżącego, że nawet jakby zawsze temu hołduję, no, że nawet jeżeli, nie wiem, Juventus po prostu by wygrał 6-0 z Interem, po prostu zmiażdżyłby, nie wiem, po prostu to nie napisałbym, haha, no i co teraz i albo, nie wiem, jeszcze gorzej.
I Juventus odpadł.
I to niby jest mecz, wiesz, który... Pewnie to by się nie skończyło półfinałem czy finałem, a na pewno już niewygraną, bo to bez przesady to nie był aż tak mocny wówczas Juventus, ale to mnie bolało potwornie.
tak emocjonalną, kibica Juventusu, tak emocjonalną, że po prostu nie da się zacytować.
I później zaczęło się tak dziwnie składać, śmiesznie, że kiedy wracałem do Turynu na meczu w Juventusu, to praktycznie zawsze strzelał Bonucci.
Natomiast mecz, który jest z tym związany, to Juventus-Genoa, ponieważ finałem tej całej eskapady, tego całego przedsięwzięcia, inicjatywy...
I wtedy współpracowaliśmy bezpośrednio z Juventusem.
Mecz sam, że masz cztery bramki, jedna tam samobójcza, ale Juventus Genoa, może nie mecz klasy premium, ale wszystko ułożyło się idealnie w tym całym scenariuszu związanym z Andrzejem Zdebskim, więc super byłem szczęśliwy.
Myślę, że ich będzie pełno, bo to każdy ze swojej perspektywy, tak jak mówisz, bo też mógłbym powiedzieć o pierwszym meczu na żywo, mógłbym powiedzieć o jakimś... Ja w ogóle jeszcze z tych meczów, które widziałem na żywo, nie widziałem ich jakoś turbo dużo, to jeszcze nigdy nie widziałem porażki Juventusu.
Ostatnie odcinki
-
☕ PIOTR ZIELIŃSKI ZNOWU ZACHWYCA
02.02.2026 08:43
-
🍝 Spaghetti Polognese #46 | SABOTAŻ SKORUPSKIEGO
28.01.2026 07:30
-
☕ JUVENTUS DEMOLUJE NAPOLI
26.01.2026 08:43
-
⚽ Calcio Fantasy #77 | PODWÓJNA TO NIE DWIE POJ...
23.01.2026 06:51
-
🍝 Spaghetti Polognese #45 | ZIELIŃSKI LIDEREM I...
20.01.2026 06:05
-
☕ TURBO WTOPA JUVENTUSU
19.01.2026 07:46
-
🍝 Spaghetti Polognese #44 | ZALEWSKI WYGRYZIE L...
14.01.2026 07:34
-
☕ INTER-NAPOLI NA REMIS
12.01.2026 12:00
-
🍝 Spaghetti Polognese #43 | POLACY Z HUKIEM W N...
07.01.2026 07:30
-
☕ STARY DOBRY PIOTR ZIELIŃSKI
05.01.2026 10:44