Mentionsy

Ameryka i ja - Lidia Krawczuk w RMF Classic
12.08.2025 04:00

302. Kemping w USA oczami taty, syna i mamy (która została w domu)

Tym razem w studiu pojawiła się cała nasza trójka – Paweł, nasz syn Wiktor i ja. To efekt instagramowej sondy, w której zdecydowaliście, że chcecie usłyszeć historię męskiego wypadu pod namiot. Paweł i Wiktor spędzili weekend na kempingu w Zachodniej Wirginii – miejscu cichym, kameralnym i położonym tuż nad górską rzeką. Jak wygląda taki kemping w USA, ile kosztuje i jakie niespodzianki mogą czekać na miejscu? Posłuchajcie naszej rozmowy – z perspektywy taty, syna i… mamy, która tym razem została w domu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Wiktor"

Tak więc, proszę bardzo, zaprosiłam i męża, i syna, i w studiu ze mną Paweł Żuchowski, i Wiktor, nasz syn.

No to dobrze, to zaczynamy naszą rozmowę i od razu muszę powiedzieć, że Paweł i Wiktor pojechali tylko we dwóch.

Prawda, Wiktorku?

Ja też chciałam, żebyście mieli też taki męski wypad, bo to był Wiktor, był Paweł i jeszcze był Charlie, nasz pies.

Od razu tutaj muszę wyjaśnić naszym słuchaczom, którzy słyszą naszego syna po raz pierwszy w podcaście, bo już wystąpił w jednym odcinku, ale też wystąpił w naszej drugiej części audiobooka Ameryka i my podróże po USA, że Wiktor urodził się w Stanach Zjednoczonych i tutaj się wychowuje, ma 12 lat.

Samą Virginia, ale Wiktor nie chciał w tym samym stanie, gdzie mieszkamy, bo my mieszkamy tuż na przecież pograniczu Waszyngtonu, dystryktu i właśnie na terenie Virginii, więc nie chciał na terenie tego samego stanu jechać na kemping, więc musieliśmy wyjechać, więc w grę wchodził Maryland, Delaware, Pennsylvania.

Dobrze, to teraz chciałabym zadać pytanie Wiktorkowi.

Wiktorku, powiedz, jak przyjechaliście na ten camping, to jakie były twoje pierwsze wrażenia?

Wiktorku, to chciałabym, żebyś znowu tutaj troszeczkę poopowiadał.

A powiedz, Wiktorku, czy mieliście problem z rozłożeniem namiotu?

Nie, bo chodziło o to, że ja rozkładałem namiot, a Wiktor przynosił wszystko z samochodu, bo samochód

stał parę metrów od namiotu, bo nie można pod sam namiot, czy pod samo miejsce, gdzie się rozbija namiot, podjechać samochodem, ale są takie specjalne wózki i wszystko z samochodu na miejsce przywoził Wiktor, a ja rozkładałem w tym czasie namiot.

Nie no tak, no widzę, że w notatkach bardzo ładnie sobie tutaj Wiktorek przygotował, nawet używał różnych czcionek, no bardzo pięknie to wygląda.

I to był ten moment, kiedy musiałem Wiktorowi wytłumaczyć, że to są po prostu drzewa, że to jest cień drzewa rzucony właśnie z powodu tego, że ktoś ma włączoną w jakimś miejscu latarkę i idzie.

Wiktor ubrał się cieplej i było okej.

Tam pojawia się też Wiktor w tej książce głosową, ale tu już mówię o tej wersji audio, mówię o audiobooku, także...