Mentionsy

8:10
28.08.2025 04:00

Polacy kochają hotele? Dynamiczny rozwój turystyki hotelowej

Sebastian Ogórek rozmawia z Agatą Szulc z Travelist.pl o tym, jak Polacy spędzili tegoroczne wakacje. Czy kapryśna pogoda pokrzyżowała nasze urlopowe plany? A może stała się impulsem do tego, by częściej wybierać komfortowy wypoczynek w polskich hotelach? W rozmowie przyglądamy się dynamicznemu rozwojowi turystyki hotelowej – ile nowych obiektów powstaje każdego roku, jak zmieniają się oczekiwania gości i czym dzisiejsze hotele różnią się od tych sprzed dekady. Od game roomów i zewnętrznych jacuzzi po rozbudowane strefy dla dzieci – sprawdzamy, jakie są najnowsze trendy w hotelarstwie i jak branża dostosowuje się do coraz mniej przewidywalnych sezonów wakacyjnych.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 185 wyników dla "Stowarzyszenie Producentów Wełny Mineralnej, Szklanej i Skalnej"

Sponsorem podcastu jest MIWO, Stowarzyszenie Producentów Wełny Mineralnej, Szklanej i Skalnej.

To jest ósma dziesięć.

W dzisiejszym odcinku...

Zastanowimy się, dlaczego Polacy coraz częściej jeżdżą do polskich hoteli, żeby wypocząć.

Sebastian Górek, Wyborcza Biz, to jest podcast ósma dziesięcia, ze mną Agata Szulc, prezes Travelist.pl.

Agata, mam wrażenie, że podsumowując te wakacje, to wszyscy mówią o wakacjach, których nie było, a w zasadzie o pogodzie, której nie było, w związku z czym wszyscy pamiętają te dwa weekendy, w których było słońce i tak to wygląda.

Rzeczywiście mniej podróżowaliśmy przez pogodę?

Inaczej, natomiast warto zauważyć, że wakacje jeszcze trwają i to jest ciekawe, bo dzisiaj akurat też analizowaliśmy statystyki wyszukań na naszej stronie i faktycznie wakacje wciąż trwają, bo w ostatnich dniach nadal ludzie szukają ostatnich pokoi dostępnych, wyjazdów na ostatni weekend sierpnia, więc wakacje jeszcze się realizują.

Na pewno jest to związane z tym, że lipiec był bardzo ciężki, jeśli chodzi właśnie o pogodę.

Wydaje mi się, że część tych rezerwacji i tych wyjazdów przesunęła się na sierpień, ale też był bardzo dobry czerwiec.

My, myśląc o wakacjach, myślimy o trochę dłuższym okresie.

Wprawdzie w tym roku wakacje szkolne zaczęły się równo w lipcu.

To była różnica wersji zeszłego roku.

Natomiast różne formy pracy hybrydowej, workation, staycation pozwalają wydłużyć okres wakacyjny.

Więc dzisiaj mówimy nawet o okresie czerwiec-wrzesień.

Czerwiec w tym roku bardzo mocny, lipiec faktycznie troszkę trudniejszy ze względu na pogodę w kratkę, natomiast sierpień mocny, a szczególnie mocny weekend sierpniowy, który powodował nawet stuprocentowe obłożenie w dużych hotelach.

I zacznę od tego, co ty mówisz właśnie o hotelach, bo reprezentuje cię jakby ten segment, który jest w stu procentach związany z hotelami.

Mam takie pytanie, kto dzisiaj jeździ do hotelu w Polsce?

Bo przyznam szczerze, że wakacje, no mi naturalnie kojarzą się z wyjazdem zagranicznym i częściej do tego hotelu zagranicznego Turcja, Egipt, Włochy i tak dalej, Hiszpania.

A kto w Polsce jeździ do hotelu?

Myślę, że jestem coraz bliższa od wagi powiedzenia, że już niedługo prawie wszyscy, więc faktycznie ta turystyka hotelowa bardzo dynamicznie się rozwija i ciężko jest wydzielić jakąś klasę społeczną związaną z przychodami w gospodarstwie domowym, ludzi, którzy jako jedyni odwiedzają hotele.

Faktycznie jest to produkt dostępny dla wszystkich.

Myślę, że duży wpływ miał okres pandemii, który spowodował, że dużo takich pensjonatów czy pokoi na wynajem się zamknęło.

Jednocześnie w Polsce otwiera się bardzo dużo hoteli.

Mówimy o takich liczbach poziomu dwudziestu, paru nawet otwarcie w roku, z czego my jako Travelist współotwieramy pewnie z połowy tego.

Więc ta infrastruktura się na tyle dynamicznie rozwija i na tyle jest atrakcyjna, że ta oferta jest coraz bardziej popularna.

I ludzie są o nią zainteresowani.

A czego my chcemy dzisiaj w hotelu?

No bo umówmy się, że jak pojadę do Egiptu, no to tam jak zobaczę chmurę, to już będzie wydarzenie.

A w Polsce, jak nie zobaczę chmury, to jest wydarzenie.

To czego my od tego polskiego hotelu wymagamy?

Jest inaczej i to połączenie oczekiwań związanych z pogodą w Polsce jest bardzo istotne, bo to oznacza, że hotel musi zapewnić taki komfort i takie atrakcje, które zapewnią dobry, miły wypoczynek, nawet jeżeli cały tydzień trzeba będzie spędzić w obiekcie.

I to jest duże wyzwanie dla obiektów hotelowych, ale myślę, że te polskie doskonale sobie z tym radzą.

I teraz jeżeli mówimy o konkretnych rzeczach, to pewnie pierwsze to są baseny.

Natomiast basen to jest takie pojęcie, które już funkcjonowało 10-15 lat temu i to już wtedy było ważne.

Natomiast dzisiaj basen to znaczy zupełnie co innego.

Czyli oprócz basenu, który musi być odpowiednio dużo, musi być basen dla dzieci.

Bardzo popularne i oczekiwane są aquaparki z dużą ilością zjeżdżalni, jacuzzi, to już nie może być zwykłe jacuzzi, najlepiej żeby to było jacuzzi na zewnątrz, która pozwala spędzać czas nawet w niskiej temperaturze, w ładnych okolicznościach przyrody i krajobrazu.

Sauna już nie tylko sucha, tylko najlepiej żeby to był kompleks saun dostępnych, żeby były seanse saunowe organizowane przez profesjonalnych pracowników.

specjalistów do tego.

Więc te wszystkie pojęcia, które funkcjonują z nami od dawna, na dzień dzisiejszy nabrały zupełnie innych barw i innego znaczenia.

Druga rzecz na pewno to jest oferta dla dzieci.

I to też mocno ewoluowało na przestrzeni lat.

Pierwsze to były zwykłe sale zabaw.

Dzisiaj oprócz sale zabaw, organizowanych animacji, tak zwanych przedszkoli w hotelu, do których można oddać dziecko pod opiekę profesjonalnych opiekunów i spędzić czas bez dzieci.

Bardzo popularne są takie game roomy, które są dedykowane dla dzieci starszych.

My jak startowaliśmy 13 lat temu, faktycznie wśród rodzin dominowały dzieci w wieku 1 do 10 lat.

W tej chwili te dzieci mają po kilkanaście lat i oczekują zupełnie czego innego.

Rodzice jadąc do hotelu chcą na chwilę o dzieciach zapomnii dlatego potrzebują takich atrakcji specjalnie dla nich, żeby mieli czas dla siebie?

Oczywiście.

Na pewno też chcę dbać o to, żeby dzieci się dobrze bawiły, bo dla dziecka to też nie jest żadna atrakcja, kiedy musi być zamknięty w hotelu, który nie oferuje żadnych atrakcji, szczególnie w sytuacji, kiedy pogoda jest zła.

Więc na pewno jest taki aspekt dbałości o dziecko.

Natomiast myślę, że ta potrzeba spokoju i spędzenia czasu bez dzieci też jest bardzo ważna.

Okej, bo są już hotele, które mówią zapraszamy, ale bez dzieci.

To jest jakiś znaczący trend, czy bardziej to my dziennikarze nadaliśmy temu znaczenia?

To jest trend, który my obserwowaliśmy bardzo intensywnie w 17-18 roku i faktycznie duża część hoteli pod takim szyldem wówczas się otwierała.

Aktualnie nie widzimy, żeby to jakoś dynamicznie rosło.

Te hotele nadal funkcjonują, są czasami pewne terminy wybierane bez dzieci, natomiast bardzo popularne jest to, że strefy saun, one są dedykowane tylko dla dorosłych i to jest taka oaza spokoju, gdzie faktycznie można pobyć bez hałasu i krzyku młodszych.

Hotel jest miejscem, które jest, żeby to źle nie zabrzmiało, ale bunkrem.

To znaczy przyjeżdżamy i chcemy się stamtąd nie ruszać, zjeść śniadanie, później obiad, kolację i ewentualnie pójść na ten basen?

Czy jednak traktujemy to jako miejsce wypadowe, z którego ruszamy się i jeździmy i zwiedzamy lokalne atrakcje?

Jest różnie.

Popatrzymy na najbardziej popularne miejscowości, które są rezerwowane na naszym serwisie, to nadal w czołówce są takie, które oferują dużo atrakcji na zewnątrz.

Mówię o Kołobrzegu, mówię o Gdańsku, natomiast widzimy, że pojawiają się również takie miejscowości, które do tej pory nie były tak popularne i tych atrakcji na zewnątrz nie jest tak dużo.

Unieście jest pobiorowo, rogowo i wiemy, że te miejscowości stają się popularne dlatego, że powstają tam obiekty, które te atrakcje zapewniają wewnątrz.

Więc powiedziałabym, że dla ludzi ważne jest posiadanie tego wyboru i najchętniej wybierają takie miejsce, w którym te atrakcje na zewnątrz są i mogą z nich korzystać, ale w przypadku braku pogody lub po prostu braku humoru i takiego nastawienia na wyjście z hotelu mogli ten czas efektywnie i miło spędzać w obiekcie.

Jak ja nawet wejdę do was i wybiorę hotel, który ma to wszystko, o co opowiadasz, to cena za to będzie za weekend w takim hotelu często mniej więcej w granicach takim, jak mogę tydzień w Egipcie kupić we wrześniu na przykład.

Czy nie jest tak, że polskie hotele są jednak drogie po prostu?

Polskie hotele są droższe niż wyjazdy do Egiptu, ale absolutnie nie są drogie.

Według deklaracji osób podróżujących wciąż ponad 60% osób chce wyjechać na wakacje do Polski.

Więc to jest olbrzymia grupa.

Mimo, że zagranica rośnie i to rośnie bardziej dynamicznie niż Polska, to ta grupa osób odwiedzających Polskę w celach wakacyjnych wciąż jest większa.

Ale widziałaś tą mapę, na której porównywano ceny, zdaje się, że to było w Kołobrzegu albo Mielnie, z cenami w Dubaju.

No i tam bardziej korzystnie wypadał ten Dubaj, jeśli chodzi o ceny.

To był chyba ostatni weekend sierpnia.

Nie widziałam, ciężko mi się do tego odnieść, natomiast wiemy jak wyglądają porównania cen według danych nawet Eurostatu Polski i Europy i w hotelach sieciowych, czyli takie, które da się porównać, ceny w Polsce są nawet 40% niższe niż w Europie Zachodniej.

Według średniego indeksu cenowego Polska jest na indeksie 90.

Są kraje tańsze, tam jest Rumunia i Bułgaria, ale na pewno nie mają takiej infrastruktury, którą oferuje Polska.

Więc wydaje mi się, że są na pewno pasjonaci Egiptu i pewnie będą jeździli.

Myślę, że obiekty tam nie oferują takiego standardu pokoi.

To nie są tak świeże obiekty z takim wyposażeniem, z takimi atrakcjami jak tutaj.

Ale wydaje mi się, że klient

znajduje się na jedno i drugie.

Najważniejsze jest to, że turystyka generalnie jako branża rośnie, więc wydaje mi się, że tego miejsca jest dla wszystkich i każdy jest w stanie swój kawałeczek też powiększać.

Jak mówisz o tych hotelach, to to są hotele głównie trzy, cztero czy pięciogwiazdkowe?

Na Travelist dostępne są głównie hotele 4 i 5 gwiazdkowe oraz obiekty hotelowe nieskategorizowane, ale które swoim standardem są bliskie 4 i 5 gwiazdkom.

Ja pytam o te, które się nowo otwierają, bo to dla mnie jest pewnego rodzaju wyznacznik, czego rynek dzisiaj oczekuje.

Obiektów cztero- i pięciogwiazdkowych rocznie otwiera się kilka sztuk i to jest pewnie 20-30% wszystkich obiektów otwieranych.

Natomiast sama kategoryzacja gwiazdek nie jest chyba najlepszym wyznacznikiem, ponieważ powstaje bardzo dużo obiektów nie będących skategoryzowanymi, natomiast o bardzo wysokiego standardu, bardzo podobnego do obiektu cztero- i pięciogwiazdkowego.

do tych hoteli, że podróżują do tych hoteli cztero, pięciogwiazdkowych, albo tych, których jednak jest, może niekoniecznie są skategoryzowane, ale jak gdyby oferują podobny standard, świadczy o tym, że stać nas, że jako społeczeństwo się bogacimy.

Czy to jest pewnego rodzaju wyznacznik?

Na pewno są takie grupy społeczne, którym ciężko pozwolić sobie na tego typu wyjazdy lub tego typu wyjazdy stanowią taką jedną okazję w trakcie roku, na którą się zbiera, więc też nie chciałabym odnosić się do całości społeczeństwa, ale na pewno jest bardzo duża grupa ludzi.

których stać i popularność takiego typu spędzania wolnego czasu jest coraz większa.

My mówimy o takim trendzie turystyki hotelowej, czyli już niekoniecznie jeżdżenia w dane miejsca, tylko jeżdżenia do obiektów w celu spędzenia miłego tam czasu, tego, że mamy podane, że mamy duży wybór jedzenia, że ktoś się nami zajmie, że możemy właśnie oddać dzieci.

Odpoczynku od codzienności trochę, tak?

I absolutnie jest olbrzymia grupa ludzi.

Wydaje mi się, że coraz większa i chociażby aspekt działalności travelista i oferowania hoteli w obniżonych cenach pozwala tą grupę społeczną poszerzać.

Ile osób rocznie, procentowo, jeśli chodzi o nasze społeczeństwo, stać na to, żeby pojechać do hotelu?

Ciężko mi powiedzieć.

My w trakcie wakacji sprzedajemy około 20-20 paru tysięcy rezerwacji miesięcznie.

Natomiast pamiętajmy, że jesteśmy specyficznym portalem, który selektywnie wybiera obiekty, z którymi współpracuje.

Nie mamy ich...

Te premium macie raczej, tak?

I też nie wszystkie, które są dostępne na rynku, więc my reprezentujemy fragment tego rynku i biorąc to pod uwagę, myślę, że wolumeny transakcji, które generujemy i dynamika kilkunastoprocentowych wzrostów rok do roku świadczy o tym, że ta grupa jest duża i rośnie z roku na rok.

Przeglądasz te hotele, ich oferty, co ci ostatnimi czasy zaskoczyło?

Zobaczyłaś, o kurczę, ale ktoś ma świetny pomysł na ofertę dla swoich klientów.

Nie wiem, czy rzeczy mnie już zaskakują, ale takim ciekawym trendem ostatnio obserwowanym na pewno są oferty w ramach pobytu w hotelu dla zwierząt, dla psów.

I to też jest bardzo ciekawe, bo one są bardzo bogate.

Dla psiecka.

Tak, dla psa, który podróżuje razem ze swoją rodziną.

I hotel jest w stanie zaoferować mu legowisko, oddzielną dietę, są lody dla psów.

Myślę, że to jest taki ciekawy trend też wyjścia naprzeciw oczekiwaniom klientów, takim oczekiwaniom bardzo niestandardowym.

Okej, te psy to jest bardzo ciekawa rzecz, że hotele dostrzegły, że mamy te, no użyję takiego, niech już tam będzie, wilanowskiego określenia psiecko.

Na pewno dużym zainteresowaniem cieszą się obiekty, które oferują baseny Infinity.

To są baseny często na dachu, które sprawiają takie wrażenie spadania w otchłań, nie są odgrodzone w żaden sposób przy krawędzi i to są piękne miejsca do robienia zdjęć, do swoich social mediów.

Generalnie jest też taka potrzeba tworzenia miejsc, które wyglądają atrakcyjnie i są dostosowane do tworzenia dobrego kontentu do social mediów.

Lubimy się pochwalić tym wizytą, tak?

Tak, hotele mają tego świadomość i to też jest ciekawy aspekt w kontekście grupy docelowej, do której kierowana jest oferta takiego hotelu.

Często jest tak, że decydentem w rodzinie

Wcale nie jest głowa rodziny mama czy tata, tylko jest dziecko, nastolatek, który taki kontent widzi gdzieś na Instagramie i wtedy gdzieś tam u swoich rodziców wyprasza podróż w tym hotelu.

I myślę, że to też jest ciekawe, bo to pokazuje o rozwoju polskiej turystyki i świadomości polskich hotelarzy, którzy w tej chwili nie skupiają się tylko na sprzedaży hoteli, ale muszą myśleć bardzo szeroko, jeśli chodzi o marketing i promocję swoich obiektów.

Chyba nie.

Mi już niewiele rzeczy zaskakuje, ale tak prywatnie te rzeczy były dla mnie pewnie te dwie najciekawsze.

Jak mówisz o tym kontencie, to jedzenie podawane w takim hotelu też musi być dostosowane, żeby ono oczywiście smakowało, ale także odpowiednio wyglądało?

Absolutnie tak, musi być szeroki wybór, musi być stoisko, czy nie musi, ale dobrze jest widziane i to też jest bardzo popularne, żeby było stoisko jedzenia ekologicznego, bezglutynowego, mleka, muszą być wszelkie mleka bez laktozy, mleka roślinne, to są takie aspekty, na które na pewno goście zwracają uwagę, często podawane jest wino musujące do śniadania, to też są takie miłe akcenty, które są doceniane.

łabątki w pokojach się już pojawiły, czy jeszcze nie?

Te, które robione z tych ręczników.

Jeszcze nie, nie.

Myślę, że ten trend do nas nie wrócił i póki co nie słyszałam, żeby tak było.

Natomiast na pewno są robione wstawki tak zwane do pokoi na życzenie klientów, czyli w sytuacji, kiedy para przyjeżdża, chce w sposób romantyczny spędzić czas, to często jest robiona taka wstawka z owoców, właśnie wina.

To też jest takie miłe powitanie.

Wakacje w hotelu albo weekend w hotelu to jest substytut długich wakacji, w sensie, że jeśli kogoś nie ma czasu na wyjazd na tydzień, półtora tygodnia, to ten weekend w hotelu to ma być takim substytutem, takim czymś premium, gdzie ktoś poczuje się, że jest zaopiekowany i że odpoczywa na całego.

Nie myślę, że jest to substytut wakacji, ale na pewno jest taki trend zwiększania ilości pobytu w trakcie roku kosztem długości pobytu.

Jest to związane z trendem, o którym mówiłam wcześniej, workation, staycation, czyli aspektem, gdzie ludzie mogą łączyć prywatny wypoczynek z pracą.

Mogą wydłużać sobie te weekendy o kilka dni, nie jechać raz na dwa tygodnie, raz w roku, ale tych podróży do hoteli odbywać kilka w trakcie roku i taki trend jak najbardziej obserwujemy.

Nawet w ostatnim roku, mimo że z tym trendem wyjazdów Workation mamy do czynienia już od kilku lat, to nawet ostatni rok pokazał skrócenie długości pobytu.

Wprawdzie niewiele, bo z 4 do 1, do 3,9.

ale jest to trend, który cały czas jest obecny od czasów post-pandemii.

Wracam do tych wakacji i spytam tak, kto był wygranym tej pogody, która nie rozpiszczała?

No umówmy się, wakacje w tym roku nad Bałtykiem w większości przypadków to był błąd.

W szczególności, jeśli ktoś chciał się trochę posmażyć na plaży.

Góry są beneficjentem tej pogody?

Absolutnie są i to jest związane też z tą specyfiką spędzania czasu, która coraz mniej jest o miejscu, do którego jedziemy, a coraz więcej jest o obiekcie, który odwiedzamy i faktycznie w tym roku ten wzrost rezerwacji górskich, szczególnie na Travelist był olbrzymi.

Mówimy o niemalże 25% wzroście transakcji w górach.

Może nadal jest olbrzymim regionem, jeżeli chodzi o popularność, natomiast ta dynamika z roku na rok wyglądała inaczej i wzrost odnotowany...

na Pomorzu był jedynie na poziomie 4%.

Więc ta różnica jest kolosalna.

Jak patrzymy na taką strukturę popularności danych regionów naszej sprzedaży, to mamy pierwszy rok, kiedy Bałtyk niemalże zrównał się z obiektami górskimi, z górami.

To są różnice... Czyli te góry dogoniły Bałtyk, tak?

Tak, dogoniły.

Góry są aktualnie 37 po przecinku coś, Bałtyk 38 i coś po przecinku.

Jak się patrzyło na te serwisy społecznościowe z kolejkami, na niektóre góry, to rzeczywiście było widać, że tam opłoszenie musiało być ogromne w tych hotelach.

Ale bardzo też szybko rozwija się infrastruktura, bardzo dużo hoteli powstaje w górach.

wysokiego standardu, też miejskie tutaj urządy pilnują tego, żeby te miasta górskie się rozwijały, więc jak najbardziej ten region jest bardzo atrakcyjny i bardzo atrakcyjny jest również dla turystów z zagranicy.

Czesi, Słowacy, którzy od lat już jeździli do Polski, ale w związku z niższymi cenami w Polsce, znacznie niższymi i na pewno dużo świeższą, bardziej nowoczesną infrastrukturą niż w Czechach, mocno preferują.

Czesi też ciekawa rzecz jest taka, że również swoje wyjazdy nadmorskie w dużym udziale przenieśli z Chorwacji do Polski, tak jeszcze odnosząc się do kwestii różnych cen w Europie.

Może my trochę narzekamy, ale jak gdyby inni widzą, że jednak ta Polska to jest jednak tania, tak?

Myślę, że ta jakość, którą się dostaje w Polsce w stosunku do ceny na pewno jest wyższa, szczególnie jeżeli mówimy właśnie o Chorwacji czy Europie Zachodniej.

A jeszcze taką jedną grupą bardzo ciekawą, jeśli chodzi o polskie góry zagraniczną, która odwiedza Polskę, jest Arabia Saudyjska i Emiraty.

To też ciekawe.

Na wyborcza.pl nasz oddział w Zakopanem bardzo chętnie i często opisuje ten trend.

Na koniec muszę i jedno pytanie.

Ile nas kosztują w takim wypadku taki weekend dla rodziny 2 plus 1 w hotelu?

Jaki jest to średni koszt według waszych danych?

To jest około półtora tysiąca za dwie noce.

Ceny w... Moim zdaniem dużo.

Ale moje subiektywne odczucia.

Subiektywny, pewnie gdy się złoży, zależy czego się oczekuje.

To jest cena, która obejmuje śniadanie i obiad, kolację.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę koszty obiadu kolacji trzech osób w restauracji, która składa się z przystawek, zupy, dania, deseru, napoi, myślę, że te ceny, w dużej mierze one są skonsumowane przez usługi, które są świadczone.

W górach ceny są około 10% niższe wciąż niż nad Bałtykiem w okresie wakacyjnym.

I takim trzecim regionem są jeziora.

Te ceny są pewnie gdzieś pośrodku tego, co jest oferowane nad Bałtykiem i w górach.

To jeszcze muszę o ten obiad o kolację podpytać.

To jest tak, że na 100 rezerwacji to 80% będzie z obiadu kolacją.

Czy tutaj chcemy pojechać, zrelaksować się, nie myśleć o niczym, mieć pełną obsługę wokół siebie?

U nas to jest ponad 60%, czyli z obiadokolacją, pewnie koło 70% nawet z obiadokolacją i jest to preferowana jak najbardziej opcja pobytu w hotelu.

Daje to jakiś poziom wygody i myślę, że to też związane z jakością produktów, które są tam serwowane i cenowo myślę, że to naprawdę nie jest drożej niż gdybyśmy chcieli podobne dania zjeść w mieście.

Wielkie dzięki.

Mam wrażenie, że my Polacy mamy to do siebie, że często narzekamy, ale to, co ty dzisiaj mówiłaś, pokazuje, że jednak my się bogacimy, że narzekamy na te ceny w tych sklepach, narzekamy na inflację, ale jednak coraz więcej tych hoteli powstaje, coraz częściej do nich jeździmy, więc chyba mimo tego naszego negatywnego narzekactwa czasami no stać nas na to i to jest chyba coś dobrego.

Wielkie dzięki.

Agata Szulc, Travelist.pl.

Dziękuję ślicznie.

Sebastian Ogórek, Wyborcze.biz.

Ja się żegnam i mówię do usłyszenia.