Mentionsy

8:10
25.08.2025 08:00

Krzysztof Ostrowski o początkach Cool Kids of Death i muzycznej Łodzi

Jędrzej Słodkowski rozmawia z Krzysztofem Ostrowskim, liderem zespołu Cool Kids of Death. Ich debiut z 2002 roku jest nominowany w plebiscycie "Wyborczej" na polską płytę 25-lecia. Jak doszło do nagrania i wydania tej płyty? Jakie muzyczne klimaty panowały w tamtym czasie w Łodzi? I jak zmieniała się scena muzyczna w ostatnim ćwierćwieczu? Na polską płytę 25-lecia głosować możecie do 26 sierpnia pod linkiem: https://wyborcza.pl/7,113768,32124263,zasluchaj-sie-zakochaj-w-tej-muzyce-zaglosuj-wybieramy-plyte.html

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Cool Kids of Death"

Dzisiaj w podcaście gościmy Krzysztofa Ostrowskiego z zespołu Cool Kids of Death, którego to zespoł Debut jest nominowany w naszym plebiscycie na płytę 25-lecia razem z 24 innymi wspaniałymi płytami.

Spotykamy się, bo wasz debiutancki album Cool Kids of Death, zatytułowany Cool Kids of Death,

Przez książkę Lord of Chaos i przez taką całą otoczkę, że ta muzyka gdzieś była...

Ale to już są wszystkie, death metal i wszystkie pośrednie odmiany, więc dużo metalu słucham.

Co to było w ogóle, jakbyśmy się cofnęli, właśnie między tych chyba 25 lat, bo to wtedy się rafinowało, nie?

Z Amenhofenem, tak?

Więc takie pierwsze dźwięki, które wydałem pełną piersią, to prawdopodobnie było to nagrywanie tych butelek na mikrofon plastikowy do kompa.

Pierwszy tekst, pierwsze zaśpiewanie piosenki do mikrofonu, pierwszy koncert w ogóle, pierwszy w życiu.

po prostu, oj, wy tu jesteście zespołem lewicowym, jesteście zespołem takim, albo ten, a ja tutaj słyszę echa takiej filozofii, takiej, nie, tam Kuba w ogóle, wiesz, uszy stroszył, nie, i z wypiekami na twarzy, tam po prostu spijał słowa, jakby te, i później to wchodziło jakby w naszą autoprezentację, nie, te rzeczy, ale my, wiesz, to wszystko jakby, tych sensów nam dopisywano bardzo dużo.

Ale pierwsze pytanie, jakie dostałem na obronie dyplomu, to nie dotyczyło pras, tylko pani profesor Irmina Aksamitowska zapytała, jak było w programie Kuby Wojewódzkiego.

Ale, no okej, ja sam znam ludzi, dzisiaj spotykam, ja nie byłem nigdy na forum Cool Kids of Death, ale wiem, że do dzisiaj ludzie się tam przyjaźnią.

A propos tego też tematu, to ja pamiętam, jak usłyszałem pierwszy raz chyba w ogóle Cool Kids of Death i to było w radiostacji we Wrocławiu mojej babci, bo w Łodzi nie było radiostacji, więc jeździłem do babci, trochę oczywiście przede wszystkim do babci, ale jednocześnie też słuchać radiostacji i nagrywać tam audycję, bo nie było takiej...

I pamiętam, że usłyszałem piosenkę Cool Kids of Death, czyli tę piosenkę, która otwiera wasz album tytułową.

I ona była tak fascynująca, jednocześnie tak nieznośna, że pamiętam, że to, co zrobiłem... Jak Mitloff.

Tak, tam jest dużo takich profetycznych, zwłaszcza to zawsze są nie w porę, zawsze są nie tu, bo jakby ten zespół słynął z tego, że w najważniejszych momentach dawał...

ze stresu, z nonszalancji, z braku profesjonalizmu, z braku umiejętności.

Butelki są taką, wiesz, też, no bo wiesz, my mieliśmy przerwę i później mieliśmy powrót i się do tego powrotu przygotowaliśmy i ja sobie odsłuchiwałem jakieś piosenki, koncert, który nagraliśmy kiedyś na Ofie i on wyszedł na reedycji pierwszej płyty i wiesz, i ta wersja live butelek to...

No zmniejszała to twoja promotorka, czy profesorka na obronie, więc myślę, że to już jest to skażenie nie do uratowania.