Mentionsy

8:10
19.08.2025 04:00

Jakie zakończenie dla wojny w Ukrainie chce wynegocjować Donald Trump

Bartosz T. Wieliński rozmawia z Wiktorią Bieliaszyn, dziennikarką działu zagranicznego "Wyborczej", specjalistką od Rosji i Białorusi, o tym czy blisko, czy daleko jest koniec wojny w Ukrainie, co dzieje się w Waszyngtonie, i do czego prowadzi nas mediacja Donalda Trumpa. A także o Andrzeju Poczobucie, naszym dziennikarzu, który od czterech lat więziony jest przez reżim Łukaszenki. Podcast powstał w ramach projektu The Eastern Frontier Initiative (TEFI) współfinansowanego przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są poglądami i opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko UE, która nie może ponosić za nie odpowiedzialności. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Donald Trump"

Rozmawiamy o wojnie w Ukrainie, o tym jak blisko jest koniec walk, a może jak daleko o tym co dzieje się w Waszyngtonie, o tym do czego nas prowadzi mediacja Donalda Trumpa.

Nie wiemy, co ustalą przywódcy europejscy z Zeleńskim i z Trumpem podczas tych rozmów.

I kiedy zapytałam go właśnie o jego refleksję po tym szczycie, jak on to odbiera z perspektywy ukraińskiej, to on właściwie od razu to pytanie zmienił nieco, dlatego że według niego ten szczyt przede wszystkim, spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, tak naprawdę nie był w ogóle o Ukrainie.

I jego zdaniem, chociaż my dzisiaj skupiamy się na tym, bo oczywiście spodziewaliśmy się, że poznamy jakieś szczegóły, że dojdzie do jakiegoś przełomu być może, a tymczasem jego zdaniem tak naprawdę celem Donalda Trumpa nie było to, tylko raczej wybadanie tego, na ile on będzie w stanie się z Rosją dogadać w swoich własnych interesach.

Nawet nie tyle, ile na tej wojnie zarobię, chociaż oczywiście to też jest ważne dla Stanów Zjednoczonych, jakby to, no nie wiem, fałszywie brzmiało i przykro, ale tutaj też kolejną kwestią jest to, że Donald Trump jednak patrzy na świat pewnie inaczej niż my.

I Donald Trump raczej patrzy na świat przez zupełnie inny pryzmat, on skupia się też na relacjach z Chinami, a raczej na tym, co mogłoby sprawić, że...

co zresztą dla Władimira Pucina również jest wygodne, bo jakby podsumowując cały ten szczyt, mimo że wielu publicystów, wielu komentatorów uznało, że ten szczyt to tak naprawdę wielkie zwycięstwo Władimira Pucina, to tak naprawdę zwróćmy uwagę na to, jakie wypowiedzi Donald Trump wygłaszał po tym szczycie.

O ile przed szczytem Donald Trump podkreślał, że rozmowy muszą zakończyć się zawieszeniem broni, w przeciwnym razie on nałoży sankcje wtórne na Rosję, tak po tych rozmowach z Putinem właściwie on od tego punktu widzenia odszedł i zmienił go właściwie na ten, który...

Donald Trump również nagle uznał, że rozejm nie jest potrzebny.

I kiedy Trump rozwija przed nim czerwony dywan, bierze go do limuzyny, bije mu brawo, pozwala mu pierwszemu mówić na konferencji prasowej.

Władimir Putin pokazał tutaj swoją siłę i jest główną postacią w tej politycznej rozgrywce, nie Donald Trump, ale Władimir Putin jest tą główną figurą.

I jeżeli chodzi o te rozbieżności, bo wspomniałeś o tym, że Władimir Putin postrzega świat dosyć prymitywnie, czyli że szanuje silnych, pogardza słabszymi, ale ja zastanawiam się, czy jednak Donald Trump nie postrzega tego świata bardzo podobnie.

Nie podobają mi się, raczej rozumiem te wszystkie umizgi polityków zachodniej Europy z Markiem Rutte, sekretarzem generalnym NATO, z Aleksandrem Stubbem, prezydentem Finlandii na czele, którzy próbują obłaskawić Donalda Trumpa, ale to chyba tak nie będzie działać.

No właśnie problem jest tutaj taki, że ten Donald Trump to właściwie jest jedyna osoba dzisiaj, która tworzy tą platformę do mediacji, bo my patrzymy na Trumpa bardzo krytycznie właśnie z perspektywy Europy, z perspektywy Unii Europejskiej, przecież prezydent Emmanuel Macron powiedział w niedzielę, że właściwie to, że to jest próba zmuszenia Ukrainy do kapitulacji de facto, to co się dzieje, te warunki, które są przedstawiane Ukrainie także przez Donalda Trumpa, który jakby przekazał to, czego chce Putin.

a tymczasem Ukraińcy patrzą jednak na Trumpa jak na taką nadzieję też dla nich, bo mimo, że są świadomi tego, że Ukraina jest traktowana przez Trumpa jako państwo, które de facto jest nie tyle ofiarą, co jest współodpowiedzialne za tę wojnę, bo Trump podkreśla cały czas, że Zełenski mógłby doprowadzić do tego, że ta wojna bardzo szybko by się skończyła, gdyby tylko przestał

Tak, dlatego że tutaj Donald Trump, on jakby nie rozróżnia tego, że mamy agresora i ofiarę.

Tak, i tutaj Ukraina jest w bardzo trudnym położeniu, ale ja na przykład będąc w Ukrainie, rozmawiając nie tylko z politykami czy działaczami, którzy wiadomo, no wygłaszają często jakąś taką narrację oficjalną, ale rozmawiając nawet ze zwykłymi ludźmi, tak zwanymi zwykłymi ludźmi na ulicach Kijowa na przykład, ja bardzo często słyszałam, że dla nich Donald Trump jest swego rodzaju nadzieją, że on w przeciwieństwie do Joe Bidena...

Trump jest postrzegany jako ktoś, kto przynajmniej daje nadzieję na to, że rzeczywiście może dojść do jakichś ustaleń, że rzeczywiście ukraińskie niebo może stać się spokojne pod tym względem, że przynajmniej dojdzie do jakiegoś rozejmu, że on tworzy przynajmniej tą platformę, to miejsce do spotkania.

Problem tylko polega na tym, że Trump zachowuje się jak ktoś, kto uważa, że Rosja rzeczywiście dąży do tego, żeby tę wojnę zakończyć.

Tylko, że jednocześnie Donald Trump też wspomina o tym, że on nie planuje wysyłać raczej amerykańskich wojsk.

No a teraz Łukaszenka, ostatni dyktator Europy, oczywiście nie licząc Putina, mówi, że chce się dogadywać z Donaldem Trumpem, odbył nawet rozmowę.

Właśnie bardzo ciekawe jest też to, że Donald Trump w ostatnim czasie doprowadził rzeczywiście do tego, że część takich kluczowych białoruskich opozycjonistów wyszła na wolność.

I Szuster opisał, że tak naprawdę ta administracja Donalda Trumpa bardzo zmieniła swoją politykę względem Białorusi.

a tymczasem administracja Trumpa zmieniła swoje podejście i zaczęły się rozmowy, zaczęły się wizyty w Mińsku amerykańskich dyplomatów, zaczęły się telefony, rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką i celem tego miało być wybadanie, na ile Łukaszenka byłby w stanie w ogóle pośredniczyć w tych rozmowach z Putinem.

A w ostatnich dniach Donald Trump zaapelował, znaczy on jakby podkreślił, że Aleksander Łukaszenka jest silnym białoruskim liderem, a jednocześnie wezwał go do tego w sieciach społecznościowych, żeby on uwolnił 1300 więźniów politycznych, bo taka jest oficjalna mniej więcej liczba więźniów politycznych dzisiaj w Białorusi.

Więc to, że Donald Trump wymienił tą taką bardzo konkretną liczbę, no to jest też z pewnością jakby wywieranie presji na Mińsk.

Analitycy, białoruscy komentatorzy, przedstawiciele opozycji podejrzewają, że niewykluczone, że tak naprawdę ta trójstronna rozmowa między Trumpem, Putinem a Zełenskim, która według marzeń Trumpa miałaby się odbyć w najbliższym czasie, właściwie Trump chciał, żeby ona się odbyła w najbliższy piątek, 22 sierpnia, że niewykluczone, że Łukaszence obiecano, że jeżeli on zwolni tych więźniów politycznych,

W każdym razie takie są oceny białoruskich analityków i przedstawicieli opozycji dzisiaj, bo trudno powiedzieć, dlaczego akurat Donald Trump wymienił tak konkretną liczbę i akurat w tym czasie.