Mentionsy
Jak polityka ląduje na rynku pracy
Agata Kondzińska i Iwona Szpala, dziennikarki polityczne "Gazety Wyborczej", komentują wiadomość, która we wtorek obiegła media, że była pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda dostała pracę w banku centralnym jako doradczyni prezesa NBP Adama Glapińskiego. Kto jeszcze z polityków rozgląda się za nową pracą? Jak potoczy się kariera zawodowa Szymona Hołowni? I czy partie zaczęły już przygotowania do wyborów? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
To jest ósma dziesięć.
W dzisiejszym odcinku.
Jak polityka ląduje na rynku pracy.
Ja nazywam się Agata Kondzińska, a to jest podcast ósma dziesięć, w którym będę o tym rozmawiać z dziennikarką polityczną działu Kraj, Iwoną Szpalą.
Cześć Iwoną.
Dzień dobry, cześć.
Ty pracę masz, nie?
Wciąż?
Bo słuchaj, są takie nowości, że na rynku pracy dla polityków mamy całkiem spory chaos.
We wtorek TVN24 poinformował, że Narodowy Bank Polski będzie miał dwóch nowych doradców.
I dziennikarz tej stacji, to widziałaś Iwona, nie?
Wrzucił Konrad Piasecki, powiedział, że ma te informacje z bazy mailingowej, gdzie są dwa nazwiska.
Jedno jest pani byłej pierwszej damy, Agaty Kornhauser-Dudy, a drugie jest byłego ministra...
Ale słuchaj, to jest jakaś niejasna historia, muszę ci powiedzieć.
Niejasna.
Bardzo, bo otóż to się okazuje, chwilę po godzinie 10 we wtorek, podobne zrzuty dostaje też inna redakcja i to jest redakcja Money.pl, ale kiedy TVN rozkręca opowieść o nowych doradcach prezesa Glapińskiego...
Kilkanaście minut później przychodzą nowe zrzuty z tej bazy mailingowej NBP-u i nie ma już tam nazwiska.
To jest bardzo ciekawe.
Właśnie, pierwszej byłej damy.
I NBP mówi, że to jest po prostu stan faktyczny, że pani Dudowa nie doradza, nie jest zatrudniona, ale nie wiadomo, czy może będzie zatrudniona.
No to co ty myślisz?
Może była zatrudniona, ale to krótko może.
Wiesz co ja myślę?
Ja myślę, że to wszystko wyjaśni Najwyższa Izba Kontroli.
Ponieważ posłowie Joński i Szczerba natychmiast zawiadomili Najwyższą Izbę Kontroli.
w celu przeprowadzania kontroli doraźnej zajmowanych stanowisk.
I wiesz, oni dojdą do prawdy.
No tak, jak wiemy... Nie wiem, co o tym ma myśleć, czy wygląda to na jakieś, wiesz, że było, ale się zmyło.
No wiesz, tę mailingową można łatwo poprawić, no ale generalnie...
To słabe takie trochę.
Bardzo słabe, jeszcze bardziej słabe jest to, że ten NBP, po pierwsze widać, że wciąż jest tą przechowalnią, a po drugie jak bardzo nieprzejrzystą politykę personalną też prowadzi ten Narodowy Bank.
Polski, tak?
Zwłaszcza tą dotyczącą właśnie zatrudnianych osób.
Gazeta Wyborcza wiele razy pisała o tych, opisywała takie historie i też było bardzo trudno uzyskać jakiekolwiek informacje z Narodowego Banku Polskiego.
Mnie jeszcze trochę zastanawia rola nowa dla Andrzeja Dery, bo sobie on będzie doradcą w Departamencie Prawnym, jako prawnik.
Czyli będzie doradzał prawnikom w Departamencie Prawnym.
Wiesz co, ja ci w ogóle uważam, że tak zwana posada doradcy to jest po prostu wymarzone coś.
Ja też bym chciała doradzać.
Ja bym mogła tobie doradzać.
Słuchaj, bo to tak, bo masz, wiesz, chyba godziny pracy są nieregulowane.
Doradzisz albo nie doradzisz.
Dokładnie.
Możesz przyjść, ale możesz nie przyjść.
No ktoś cię poprawi.
Ja myślę, że teraz NB po prostu zyska dzięki ministrowi Derze.
No to przecież to był kolos na gdynianych nogach.
Ale nie, rzeczywiście to bardzo ciekawe, zwróciłaś uwagę, to jest doradca prawniku.
Doradca prawniku, to jest pan minister Dera prawnikiem z wykształcenia, no ale to niech idzie do pracy jako prawnik, niech poszuka pracy.
Jak wypada się na rynek, to każdy z nas, kto wypada na rynek, idzie szukać nowej roboty.
Czy to w pierwszej kolejności szuka się kolegów, którzy tą robotę mogą dać?
No widzisz, okazuje się, że tak.
Że kolega, no właśnie, ale jest chaos, jest chaos, jest chaos również na tym rynku pracy dla polityków, jeśli chodzi o drugą osobę w państwie, czyli Szymona Hołownię.
Bo ja trochę się pogubiłam w tych ambicjach.
W ambicjach?
No wiesz, bo ja generalnie nie wiem, no bo najpierw się ujawnił, znaczy ujawnił
najpierw nie mówiąc nic nikomu w partii, jednak postanowił aplikować na wysokiego komisarza ONZ-u, bo już był zniesmaczony polską polityką.
A potem się okazało, że to nie jest jakby jedyne stanowisko, na które by chciał aplikować.
Nieoficjalne informacje to były wprawdzie.
Chyba Wojtek Szacki to ogłosił po raz pierwszy.
I było trochę cicho, a teraz już jest dementi.
Właśnie.
Zarówno zdementował sytuację minister Sikorski w wywiadzie dla lokalnego Radia Rodzina we wtorek rano i potem zdementował to w Sejmie sam Szymon Hołownia, ale ja nie wiem, czy mogę temu wierzyć.
Tutaj nikomu nie wyślę.
Nie wyślą po słowie, ale wydaje mi się, że trudno, żeby oni nie zaprzeczali, bo trudno aplikować na poważnie o wysokiego komisarza, a z drugiej strony mieć backup w postaci ambasadora.
Mając już ten złoty spadochron, który tak naprawdę można było ustalić i na kolacji z Adamem Bielanem i Jarosławem Kaczyńskim na przykład.
Ale wiesz co ci chcę powiedzieć Agata, bo tak jak tak sobie patrzę na w ogóle na samego Szymona Hołownię, to zobacz, znaczy właściwie on wykorzystuje maksimum z tego życia
i z tego co ma.
Założył partię, startował na prezydenta, cudownym, złotym zbiegiem okoliczności został marszałkiem.
No teraz, kiedy ta partia już jest właściwie skazana na niezbyt wielki sukces, że tak powiem delikatnie, no zostawia ją i idzie dalej.
Ja jednak chciałabym, żebyś to trochę doceniła.
Docenić mam to?
Tak, bo ja cię bardzo proszę, ponieważ otóż chciałam cię poinformować, że marszałek Hownia
Tak powiedział dzisiaj dziennikarzom, że szanse na objęcie przez niego stanowiska wysokiego komisarza wzrosły w sposób znaczący.
I powiedział jeszcze, że to jest zasługa nas wszystkich, więc proszę cię, którzyśmy...
się w Polsce tym naprawdę poważnie zajęli.
I polskiej dyplomacji, i organizacji pozarządowych, które zaczęły mnie w tym procesie wspierać swoją wiedzą i kompetencją, ale też pana premiera Donalda Tuska i pana prezydenta Karola Nawrockiego.
A zatem ta jedność i to pojednanie ponadpartyjne jest imponujące.
Szymon Hołownia godzi narody.
Tak, ale ja widzę, że w tym zbiorze nie ma dziennikarzy, więc ja sobie mogę pozwolić na trochę... Oczywiście, że nie ma dziennikarzy.
...krytycznych uwag, bo jak wiadomo dziennikarze, wiesz, to jest sekta, to są sekciarze dwóch sekt, no wiadomo co on mówi o dziennikarze, jak nie ma pojęcia o mediach, tam jest pełno spisków, wszyscy są przeciwko niemu, no i ja chciałam wypełnić tutaj jakby tą sytuację.
No, chciałabyś zasłużyć na to miano.
Znaczy, wiesz, no naprawdę, to... Ja mam dyskomfort tutaj w tej sytuacji.
Tak, ja mam teorię taką, że po prostu kolega Szacki za wcześnie powiedział, co wie i być może w ten sposób pokrzyżował te plany, bo chyba około miesiąca i rozstrzygnięcie będzie tegoż konkursu na wysokiego komisarza.
I potem, no, pan marszałek Hołownia albo przesiądzie się na fotel wicemarszałka, prawda?
Wiesz co, jak rozmawiałam z ludźmi z Polski 2050, to oni mówili, że jakoś sobie nie wyobrażają tego, żeby on się przesiadł na ten fotel wicemarszałka.
Może za niska ranga, czy co?
Wiesz co, bo to jest tak, bo to się, jak mówili, trzeba siedzieć po nocach, wysłuchiwać tych oświadczeń poselskich też.
To jest bardzo pasjonujące i to jest taka trochę inna praca.
Więc oni też trochę wątpią, czy to jakby to byłby koniec.
Bo rozmawiałam z nimi w sytuacji, kiedy był ten backup w postaci ambasadora.
No więc jakby to im się wszystko sklejało.
Ja nie składam tego do grobu.
Uważam, że wciąż ta piłka jest w grze i że to jest taka rezerwa, którą być może zostawimy.
Ale jak nie będzie tego komisarza i jak dostanie tę propozycję, to co on powie?
Może się zmieniło 100?
No Iwona, no okoliczności się zmieniły.
Ale jak to powie, że co?
Dzisiaj też się okoliczności zmieniły, już nie chcę prowadzić partii, która miała 14, a ma poniżej progu wyborczego, no więc okoliczności się zmieniły.
Będzie musiał Agata potwierdzić to, że jednak to było prawdą, co ujawniły media.
No nie, bo w tym momencie to nie jest prawdą, ale może stać się prawdą.
No, po prostu tak może się stać i tak samo może się stać z byłą pierwszą damą, którą być może spotkamy w Narodowym Banku Polskim albo też media ujawniając te informacje spaliły tę posadę.
A tymczasem, proszę bardzo, było przełomowe wydarzenie.
Jarosław Kaczyński i Donald Tusk głosowali identycznie.
Właśnie.
Identycznie, posłuchaj.
I to jest właśnie, jaki to jest symbol.
Głosowanie dotyczyło zakazu hodowli zwierząt na futra.
I teraz Jarosław Kaczyński zbiera baty, bo już nasz dziennik go krytykuje.
O tym będziemy pisać w najnowszej gazecie wyborczej.
Więc bardzo Państwu polecamy.
Oczywiście codziennie do czytania Gazeta Wyborcza, Wyborcza.pl również.
I zbiera baty już od środowisk związanych z Tadeuszem Rydzykiem.
Solidarność również, no bo tutaj broni biznesu, jak wiesz.
I to jest tam magiczna i mityczna już piątka dla zwierząt, którą Jarosław Kaczyński, no chyba przyznamy obydwie, że bardzo konsekwentnie wspiera, prawda?
Ale ciągle gdzieś po drodze mu się nie udawało tego przepchnąć ze względu na opór.
Wiesz, wiesz co, no
Mi się akurat to podoba.
Znaczy co ich połączyło?
No wsparcie dla słabszych.
Tak, i jeszcze klub się podzielił.
Wiesz co, i Agata jeszcze pewna, przepraszam, że ci przerywam, ja oprowadzę Kaczyńskiego, to jest poza polityczną kalkulacją, no bo politycznie PiSowi to się nie opłaca.
Skalkulowała Konfederacja, zagłosowała przeciwko, prawda?
Natomiast teraz z tamtego środowiska tych hodowców i tak dalej, a to nie jest gigantyczna grupa, ale bardzo wpływowa grupa, prawda?
no płyną ostrzeżenia, tak?
Bo oni to głosowanie przecież obserwowali, czytałam oświadczenia o tym, że oni widzą, kto jak głosuje, widzą co kto robi i oni sobie to zapamiętają.
No, będzie rozliczone.
Oczywiście, kochana.
Czyny będą rozliczone, tak, tak.
Ja tylko przypomnę, że w 2018 Jarosław Kaczyński próbował po raz pierwszy taką piątkę dla zwierząt z zakażem chodą.
W 2018 najpierw przepchnąć.
Potem dwa lata później sprawa wróciła.
Troszeczkę dalej poszła, czyli przez Sejm była dyscyplina.
Byli buntownicy, bo 38 posłów się zbuntowało.
A że była niestabilna większość, poszło to do Senatu, z Senatu wróciło do Sejmu i tam już z poprawkami na zawsze pozostało.
I dziś wydawałoby się, że to jest głosowanie bezpieczniejsze, tak jak powiedziałeś, dla Jarosława Kaczyńskiego, bo jego formacja jest w opozycji.
On nie zarządził dyscypliny w klubie.
Ten klub znów się podzielił i stu posłów zagłosowało łącznie z Jarosławem Kaczyńskim za propozycjami, za kazami, za tymi nowymi rozwiązaniami.
A pozostała część albo się wstrzymała, albo była przeciw, a zatem ten wyraz buntu też tam gdzieś ciągle się tli.
No ale wydawało mi się, że to jest bezpieczniejsze, partia jest w opozycji jeszcze dwa lata, ale może wcale to nie jest takie bezpieczne, tak jak ty mówisz, bo tutaj za rogiem konfederaci już biorą na sztandary futra i jadą w polską wieś.
No dokładnie, więc wiesz, oczywiście z konfederacją to nie tylko to, bo ja też cię
Ja cię chciałam teraz zapytać, bo mamy dwa wydarzenia przed sobą.
Platformę to ty mi możesz przepytać, a ja cię chciałam przepytać z PiSu.
Proszę bardzo, ja się nie zgadzam.
Proszę bardzo, bo w weekendy oni odpalają swój, właśnie w piątek już, swój wielki kongres programowy.
I teraz tak. ...
Nie wiem, czy będziesz w stanie być pytją, ale właściwie tak, Konfederacja powoli wybija te takie żelazne punkty programowe Prawu i Sprawiedliwości.
Głównie to mówię o imigracji.
Ten marsz Kaczyńskiemu, przepraszam, Kaczyńskiemu nie wyszedł, prawda?
Więc czy w ogóle jest jakaś myśl, czy oni coś mówią, znaczy wokół czego oni by chcieli budować swój wielki PiS na wybory?
Mi się zdaje, że ty trochę tutaj błądzisz, bo przypominam ci, że PiS jest wielki.
Z tej wielkości nie będą budować.
Proszę cię, no.
No, a jeszcze większy, no.
Jeszcze większy PiS, dobra.
Nie wiem, znaczy generalnie jest tak, że tam jest całe, całe, całe, całe, całe, całe i jeszcze więcej tematów, prawda?
To jest, proszę Państwa, od rana do wieczora i to jest piątek i sobota.
Ileś paneli równolegle będzie się toczyć i o edukacji, i o bezpieczeństwie, i o ustroju państwa, i o ustroju sądownictwa.
No wiemy, co Prawo i Sprawiedliwość potrafi w tych dziedzinach dokonać, bo to obserwowaliśmy przez ostatnie lata.
Natomiast z tego, co ja słyszałam nieoficjalnie, nie będzie tam jednej myśli przewodni, bo po pierwsze jeszcze są dwa lata.
i nigdy nie wiadomo jak sytuacja będzie, jaka sytuacja tu będzie u nas geopolitycznie.
Po drugie też w samym Prawie i Sprawiedliwości nie ma jakiejś dziś zgody co do tego, które hasło mogłoby być tym sztandarowym.
Po trzecie, Prawo i Sprawiedliwość nie po raz pierwszy robi takie konwencje programowe.
Natomiast ta jest o tyle wyjątkowa, że ona będzie inicjowała całą dyskusję o programie.
Ja już kiedyś w takich Katowicach wycierałam kąty, bo Prawo i Sprawiedliwość też robiło taki kongres.
Z tego wychodziło się z książeczką.
Pamiętasz, prezes lubi te książeczki.
Bardzo często pisze do nich wstępy, a na pewno pilnuje redakcji tych książeczek.
Z tych książeczek można się dowiedzieć, z czym Prawo i Sprawiedliwość idzie, albo myślę, że lepiej trzeba je, nie wiem jak je czytać, słuchaj, bo tak naprawdę nigdy nie jest tam napisane to, co oni naprawdę później zrobią.
Nie jest.
No nie, no wiesz, no nie było tej demolki ani w Trybunale, nie mówili, że będą wybierać na miejsca zajęte, nie mówili, że skrócą kadencję Krajowej Rady Sądownictwa.
Nie było tego, nic.
No właśnie, więc to jest taki problem, ale teraz nie będzie książeczki, tylko będzie, ma to być taka dyskusja, która oczywiście ma podtrzymać wizerunek Prawa i Sprawiedliwości jako tej partii, która w przeciwieństwie od Platformy Obywatelskiej ma program, rozmawia o programie, wysłuchuje się w głosy wyborców dotyczące tego programu i oni...
w weekend to odpalą, a później przez rok będą pewnie jeszcze zawężać te tematy, będą kolejne jakieś konwencje albo konferencje tematyczne i za rok, tak czy półtora, już książeczka powstanie i z nią pójdą do wyborów i powiedzą, no Platformo, pokaż szuflady pełne ustaw.
Rozumiem, ewentualnie Konfederacjo pokaż, bo to też nie wiadomo.
Tak, albo Konfederacjo, no ale żeby PiS nie królował w mediach.
I nie zawłaszczył całego przekazu.
Partia Donalda Tuska też robi imprezę.
Idziesz?
Kongres jednoczeniowy robi.
I z kim się jednoczy?
Słuchaj, tak jak mi powiedział jeden z polityków Platformy, no wie Pani, mamy ten kongres, jednoczymy się sami ze sobą.
A, nie, no to... Znaczy po prostu te wszystkie mniejsze partie, które Platforma wzięła pod sztandary i nazwała koalicją obywatelską, czyli Zieloni, czyli Inicjatywa Polska, czyli Nowoczesna, no teraz będą już wspólnie, jako jedna partia.
Ma być jakaś nowa nazwa, nie wiem jaka, bo to był ich warunek.
tych mniejszych.
No ale ja wiem, czy to jest dobre.
Może oni się po prostu będą nazywać koalicją obywatelską.
Uważam, że nie wiadomo.
Słuchaj, ja rozumiem, że to jest jakby kolejne wejście smoka, czyli
pójście do przodu, tak?
Minęły dwa lata, zrekonstruowaliśmy rząd trochę przed tymi dwoma latami, trochę nie wyszło, no bo wiadomo.
Nie mamy prezydenta.
Różne dymy, nie mamy prezydenta, no to teraz idziemy do przodu, konsolidujemy się.
Wydaje mi się, że to tylko taki jest wydźwięk.
Pewnie tam będą jakieś dymy na poziomie lokalnym, bo wiadomo, że jak się konsolidują, to się muszą ludzie z Platformy posunąć, żeby zaprosić kolegów z innych partii.
No to jest taka kuchnia już polityczna, która jest ciekawa.
Ale to tam budzi emocje i rozumiem, że to się skończy wielkim wyborem przewodniczącego nowej partii w przyszłym roku.
Jak myślisz, kto może być tym przewodniczącym?
Myślę, że podobnie jak w Prawie i Sprawiedliwości bez zaskoczeń.
Natomiast to jest ciekawe tak zupełnie już dla badaczy pisma, czyli trochę dla takich postaci jak my jesteśmy.
Ale jak oni się łączą, ja pamiętam jak Prawo i Sprawiedliwość dokonywało przecież bardzo głośnej fuzji z Ziobrystami, no ale ty tutaj się śmiejesz i państwo oczywiście pewnie nie zauważyli tego przełomowego.
dziejowego momentu, ale na przykład ludzie Zbigniewa Ziobry, no to tam pielgrzymowali na Nowogrodzką, żeby ustalić szczegóły na każdym szczeblu.
To nie jest tak, że właśnie to jest dokładnie to, co ty powiedziałaś.
Teraz ludzie Ziobry mają swoją reprezentację wśród wiceprezesów partii.
Musieli wejść do komitetu politycznego, to jest takie ciało większe doradcze Jarosława Kaczyńskiego, które na przykład ustala listy wyborcze i tam toczy się dyskusja o listach wyborczych.
Albo do komitetu wykonawczego, no to to jest taka już grupa do zadań specjalnych i bojowych.
Więc wszędzie tam i czy na poziom ten najniższy, bo później w Prawie i Sprawiedliwości były też wybory regionalne i na przykład Sebastian Kaleta dostał Warszawę.
Oczywiście został wybrany, ale został wskazany przez Jarosława Kaczyńskiego, a wiadomo, że w Prawie i Sprawiedliwości jak Jarosław Kaczyński wskaże...
Tak będzie.
Myślę, że w Platformie to może być inaczej trochę jednak.
Bardziej jest taka rozdemokratyzowana to formacja.
Tak, poza tym wiesz, no wydaje mi się, że te środowiska, te satelickie wokół Platformy, no one nie mają jakichś potężnych struktur, nie są tak agresywne jak partia Ziobry.
One się po prostu przestały już budować pod własnymi markami dawno.
Oni
Dlatego ten skrót myślowy, że się łączymy sami ze sobą, on jest, uważam, że trafny.
No tak, ale to często jest tak, że to idzie z tych większych partii, nie?
Bo te małe ciągle zaznaczają, że one nawet w rozmowach nieoficjalnych z dziennikarzami, nie, że oni znaczą, oni mają, oni tu się wybierają, oni są.
Oni tam zaznaczają zawsze tą swoją obecność.
Ale wiesz, Tusk o nich zadbał generalnie, tak?
No ale może słuchaj, ty, a może powinien premier Tusk poczekać jednak, bo może za chwilę będzie się łączył z Polską w 2050?
No słuchaj, właśnie są tacy, wiesz, to podsensacić, prawda?
I ci rozmówcy, no i słyszałam od jednego, no wie pani, nie wiadomo, bo Donald to bardzo lubi tak nas zaskoczyć.
Więc nie wiadomo, co on wymyśli, tylko że to był wariant, bo w ogóle generalnie oni ten kongres planowali, nie wiedzieli, kiedy co zrobić, miał być trochę wcześniej, ale była ta sytuacja z dronami, stwierdzili, że to trochę nie wypada, że to będzie wyglądało tak, jakby się rzeczywiście zajmowali sami sobą.
Natomiast wydaje mi się, że jeśli miałoby się coś z kimś jednoczyć, to jeszcze nie teraz.
Polska 2050 nie jest jeszcze gotowa na jakiekolwiek zjednoczenie
Oni są na etapie próbowania pozbierania się i znalezienia sobie nowego lidera.
No i próby jakiegoś tam powalczenia.
No a że Polska 2050 i że rynek pracy, to też coś ucichło o awansie dla ministry Pełczyńskiej.
Nałęczna wicepremiera Donald Tusk się wypowiedział i skończyło się.
Ale słuchaj, wiesz co?
Ja słuchałam Tuska Wojewódzkiego i Kandzierskiego i on tam właściwie tak jakby dał do zrozumienia, że on ją powoła.
Wiesz?
że ją powoła, to wtedy do tego wrócimy, a dzisiaj już bardzo Państwu dziękujemy.
Ja się nazywam Agata Kondzińska i rozmawiałam z Iwoną Szpalą.
Zapraszam do słuchania podcastu 8.10 codziennie na wyborcza.pl, czytania wyborcza.pl i oczywiście czytania wydania papierowego Gazety Wyborczej.
Bardzo pięknie nas zareklamowałaś.
Proszę nas uważnie śledzić po wydarzeniach przełomowych, weekendowych.
Jesteśmy do Państwa dyspozycji z najnowszymi informacjami.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Rozmawiamy z posłem PiS Andrzejem Śliwką
04.02.2026 05:00
-
Słowacja, Czechy, Węgry. Jest szansa na zwrot k...
03.02.2026 05:00
-
Czy Bieszczady to polska Okinawa?
02.02.2026 05:00
-
Afganistan to najlepszy czas mojego wojskowego ...
31.01.2026 05:00
-
Dawid Krawczyk: Dobrze, że możemy się ze sobą n...
30.01.2026 05:00
-
Jak dostać pracę w branży kosmicznej?
29.01.2026 05:00
-
Spór o ambasadorów szkodzi Polsce. Zagraniczni ...
28.01.2026 05:00
-
„Ciepło z Polski dla Kijowa”. Pierwsze agregaty...
27.01.2026 05:00
-
Duży Format: Czy kura niemiecka jest szczęśliws...
26.01.2026 07:40
-
Min. Gawkowski: Na wojnie cyfrowej trzeba patrz...
24.01.2026 05:00