Mentionsy
Dlaczego Polska Misja Medyczna pomaga w Senegalu?
Michał Olszewski, szef działu zagranicznego "Wyborczej", rozmawia z Anną Haris, koordynatorką Polskiej Misji Medycznej w Senegalu, o tym, co właściwie Polska Misja Medyczna robi w Senegalu. Czy polska pomoc jest tam dobrze wykorzystywana? Jak zmienia się sytuacja kobiet i dzieci w Senegalu? Dlaczego, mimo dużej ilości jedzenia, senegalskie dzieci są niedożywione. Wyjazd "Wyborczej" do Senegalu był finansowany przez Unię Europejską. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
Podcast Gazety Wyborczej.
W dzisiejszym odcinku.
Rozmawiamy o pracy Polskiej Misji Medycznej w Senegalu.
Podcast Gazety Wyborczej.
Podcast ósme dziesięć, za starami Urszula Pieczek, przy mikrofonie Michał Olszewski, z Anną Harry, z koordynatorką Polskiej Misji Medycznej w Senegalu.
Rozmawiamy o polskiej pomocy rozwojowej w tym kraju.
Dzień dobry, witamy cię, Anno.
Chciałem cię zapytać, co Polska Misja Medyczna robi w Senegalu i co kryje się pod, teraz popraw mnie, jeżeli źle to wymówię, piękną frazą, ołut jaje fochata badonku.
W języku Serer znaczy to dla zdrowia matki i dziecka.
A co Polska Misja Medyczna robi w Senegalu?
Jesteśmy obecni w tym kraju od 2006 roku, kiedy to Senegal znalazł się na liście krajów priorytetowych dla polskiej pomocy zagranicznej.
Najpierw rozpoczęliśmy współpracę z pielęgniarkami zakonnymi, Polkami prowadzącymi centra zdrowia, ośrodki dożywiania, a cztery lata temu poszliśmy dalej.
Poszliśmy w bezpośrednią współpracę ze strukturami Ministerstwa Zdrowia, któremu towarzyszymy na wszystkich szczeblach piramidy zdrowotnej, w trzech tak zwanych dystryktach sanitarnych skupionych wokół województwa Fatik.
Mieszka tam około 300 tysięcy mieszkańców.
Taka dobra, prawdziwa pomoc powinna być holistyczna, komplementarna.
To taki łańcuszek, którego każde ogniwo musi być wystarczająco silne.
Jeśli na przykład wyszkolimy położne sytuacji nagłych w położnictwie...
i one będą sobie dawały radę w tych wiejskich przychodniach, to jest oczywiście super.
Ale część kobiet z wykrytymi patologiami ciąży będzie odsyłana do szpitala wojewódzkiego.
I jeśli tam nie będzie sprzętu, ten łańcuszek zostaje w tym miejscu wyrwany.
Kupiliśmy więc ambulans, który będzie mógł tam bezpiecznie zawozić pacjentki, a wcześniak będzie miał zapewnioną pomoc od pierwszych chwil życia, bo kupiliśmy dwa stoły do resuscytacji i trzy inkubatory.
Tutaj jesteśmy na tym najwyższym poziomie naszej pomocy.
Na przykład liderki społeczne wyszkolone z organizowania pokazów gotowania.
To są kobiety, które prowadzą spotkania dla kobiet.
One się odbywają najczęściej pod wieczór, kiedy kobiety zejdą z pola i przyjdą z dziećmi około godziny piątej na centralne miejsce we wsi.
I tam zaczynają wspólnie gotować.
Gotują zwykle to, co jest, co potrafią gotować, ale pod czujnym okiem takiej liderki społecznej gotują zdrowo.
Gotują lokalnie i zdrowo.
To jest zresztą nasze hasło, które od pięciu lat propagujemy w Senegalu.
Zdrowo i lokalnie, dlatego że tam na miejscu w większości wsi można znaleźć wszystkie produkty na polach.
w lasach, w ogródkach.
Wszystko to, co jest potrzebne do zapewnienia dobrej i zdrowej diety dzieciom.
To skąd się bierze problem niedożywienia?
Bo z danych, które zbieracie, wynika, że spora część dzieci w Senegalu nadal jest niedożywiona.
wioskach.
Wydaje się, że tam jest dużo warzyw, dużo owoców, a jednak dane statystyczne są bardzo niepokojące.
Choć z drugiej oczywiście strony, o czym za chwilę będziemy mówić, jak się patrzy w dłuższej perspektywie, to widać, że ten problem niedożywienia w Senegalu z dekady na dekadę dzięki Bogu maleje.
Tutaj sprawa jest jasna.
O tym mówią wszyscy specjaliści, z którymi pracujemy, specjaliści dietetyki, lekarze.
Trudna sytuacja związana na przykład z miejscem zamieszkania.
Jeśli rodzina mieszka daleko od miasteczka, w którym raz w tygodniu odbywa się targ, no wtedy dostęp do żywności ma utrudnione.
Musi robić te zakupy raz w tygodniu, musi je przechowywać.
Inna sprawa to też wykształcenie rodziców.
Tutaj bardzo ważna jest edukacja, dlatego na tą edukację w naszych działaniach stawiamy bardzo duży nacisk.
Przy czym nie wygląda to tak, że ja przyjeżdżam z Polski i opowiadam o zdrowym żywieniu.
My szkolimy lokalne liderki, co i w jaki sposób powinny komunikować, powinny przekazywać kobietom, a także mężczyznom.
Dlatego, że zdarza się, że na te nasze spotkania edukacyjne, na te pokazy gotowania przychodzą też coraz częściej mężczyźni.
Więc wracając do głównego problemu, edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja.
Niestety, tak jak wszędzie na świecie, również w Senegalu mamy do czynienia z takimi modami żywieniowymi.
Pożywienie się zmienia, dostępne są różnego rodzaju ciasteczka, cukierki.
Sam widziałeś, wszędzie w Senegalu można dostać Coca-Colę.
Jedzenie łatwe w przygotowaniu i niekoniecznie zdrowe.
Coraz więcej powstaje piekarni, w których można kupić tak lubianą w Senegalu bagietkę.
Trzeba pamiętać, że Senegal to mała córeczka Francji i tam to pożywienie francuskie coraz częściej widać także w małych miasteczkach.
Bagietkę jest łatwo przygotować, prawda?
Dużo trudniej jest ugotować kaszkę z prosa, kaszkę z prosa senegalskiego, która jest bardzo zdrowa, która ma dużą zawartość białka, jak na zboże, a także dużą zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, bardzo zdrowych.
To, że jest to zboże tak bogate w tłuszcze, powoduje, że jest trudne do przechowywania.
Po zmieleniu, przechowywane w warunkach bez lodówki, ono zaczyna dosyć szybko jełczeć, więc aby przygotować taki naprawdę zdrowy posiłek dla dzieci, kobieta musiałaby rano wstać, ubić, wyłuskać, a później zmielić to proso i dopiero zacząć gotować ten posiłek.
W związku z tym, jak rozumiem, zmęczona matka kilkorga dzieci, która ma zająć się gospodarstwem domowym, bardzo często karmi dzieci tym, co jedzą również dorośli.
Tak, tak, oczywiście.
I w tym momencie zaczyna się problem.
Bardzo często jest tak, że gdy dziecko urodziło się zdrowe, gdy ciąża przebiegała prawidłowa, do tego szóstego miesiąca życia nie było żadnych problemów.
Tutaj również nasze liderki zwracają na to uwagę, aby propagować to wyłączne karmienie piersią do szóstego miesiąca życia, aby nie podawać dzieciom nic innego, nie poić wodą.
Od szóstego miesiąca zwykle zaczyna się kłopot.
Dzieci zaczynają dostawać na przykład ryż, spada im apetyt, zatrzymuje się rozwój dzieci.
Gdy są jeszcze starsze i już siedzą, są sadzane do wspólnego posiłku, który jest bardzo smaczny, który dla dorosłych jest bardzo pożywny.
Sam miałam się okazję spróbować dań senegalskich.
Ale niestety to nie jest odpowiednie pożywienie dla małych dzieci.
Chciałem cię zapytać, zanim jeszcze zejdziemy na poziom szczegółów i konkretów, o to, dlaczego...
Polska powinna pomagać Senegalowi i mówimy o tym w dosyć szczególnym momencie, kiedy w Polsce toczy się dyskusja o imigracji, o nielegalnej imigracji.
w krajach położonych daleko od nas, w krajach biednych, w krajach, z których uciekają ludzie.
Więc dlaczego Polska, która... I teraz zrekonstruuję głosy, z którymi niewątpliwie często się spotykasz tu w Polsce, jak przyjeżdżasz z Senegalu.
Dlaczego Polska ma interesować się niedożywieniem w Senegalu albo budową porodówki?
Spróbuję na nie odpowiedzieć jako pracowniczka organizacji pozarządowej, a także jako ja, Anna Harris.
Mieszkająca od 25 lat w Senegalu, dobrze liczę?
Wszyscy wiemy o tym, że cały świat funkcjonuje jako naczynia połączone.
I myślę, że jako społeczeństwo nie mamy problemu, żeby się z tym zgodzić.
Młodzi tutaj mówią o tak zwanym efekcie motyla.
I teraz tak, silniejsze, zdrowsze społeczeństwo z innego kraju to także mniejsza presja migracyjna.
To stabilniejszy pokój w tych miejscach tak bardzo oddalonych od Polski.
Stabilniejsza gospodarka, także przygotowana do współpracy ekonomicznej z Polską na przykład.
To wreszcie nasz obowiązek jako wieloletniego beneficjenta pomocy unijnej, a w przeszłości pomocy europejskiej, organizacji pozarządowych europejskich.
To wreszcie, i tutaj powiem jako ja, Anna Harris, nasz obowiązek moralny.
Tutaj postawiłabym kropkę.
Jeszcze chciałabym dodać ze swojej strony, że warto pomagać tam, gdzie ta pomoc jest dobrze wykorzystana.
Ja miałam okazję przyglądać się przez 25 lat Senegalowi i chociaż was bardzo, widziałam, że bardzo was szokował widok kobiet koczujących pod szpitalem, matek gdzieś tam siedzących, przynoszących jedzenie do szpitala.
On powstał 15 lat temu.
A w tej chwili, także dzięki naszym działaniom, dzięki dotacji, którą otrzymaliśmy...
z programu Polska Pomoc Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Tam funkcjonują trzy nowe inkubatory i dwa stoły do resuscytacji niemowląt.
Jest neonatolożka, są pracownicy odpowiednio przeszkoleni i nie miałeś okazji tego zobaczyć, ale tam bardzo dobrze funkcjonuje
funkcjonuje oddział kangurowania.
W rzeczywistości jest to jedna sala, w której 7, 8, 9 matek jest z malutkimi dziećmi, z wcześniakami i te wcześniaki przeżywają.
W tym miejscu, które wydaje się straszne dla przybysza z globalnej północy, ratuje się dzieci, których waga urodzeniowa jest poniżej 800 gramów.
Myślę, że wszyscy my jako Polacy naprawdę możemy być z tego dumni.
A ja bym chciał cię jeszcze dopytać w związku z poprzednim pytaniem, jakie zadałem.
Czy ja dobrze rozumiem, że trochę bawiąc się w taką no niefajną, ale jednak konieczną buchalterię, to z twojego punktu widzenia opłaca się
inwestować w pomoc rozwojową, ponieważ ona w dłuższej perspektywie, wyrównując szanse krajów biedniejszych i zamożniejszych, zmniejsza presję migracyjną na przykład na Unię Europejską?
Dobrze skonstruowana pomoc rozwojowa.
My zajmujemy się zdrowiem, zajmujemy się zdrowiem matki i dziecka.
Ważne jest, aby każda pomoc rozwojowa była zrównoważona.
Powiedziałam przed chwilą, że przez 25 lat oglądałam, miałam okazję przyglądać się, jak Senegal się rozwinął.
Problemem jest to, że ten rozwój jest właśnie niezrównoważony.
Mamy świetne nowe drogi, całkiem nieźle działa w tej chwili sieć dostarczania energii.
Naprawdę widać na co dzień te zmiany, które zadziały się w Dakarze.
Poza Dakarem oczywiście mniej.
Natomiast nadal wielkim problemem jest bezrobocie, nadal wielkim problemem jest ta presja migracyjna nakładana głównie na mężczyzn, ale także na kobiety.
Myślę, że nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie.
Dobra pomoc i współpraca powinna tę presję migracyjną zmniejszyć.
Powiedzmy jeszcze kilka słów ogólnie o Senegalu i o tym, jaką ścieżkę modernizacji przeszedł w ciągu tych minionych 25 lat, odkąd tam mieszkasz.
Przygotowując się do spotkania z tobą, poszukałem statystyk i wygląda tak,
że Senegal wraz z jego ciągle wielkimi potrzebami wygląda na kraj w miarę stabilny, na kraj, w którym gdzieś ta ścieżka rozwoju jest wytyczona.
Widać wyraźnie, że mimo, że to niedożywienie, o którym wspominaliśmy, jest stosunkowo wysokie, to ono i tak w porównaniu z innymi krajami Afryki jest stosunkowo niskie.
Widać wyraźnie, że dzietność spada, widać wyraźnie, że długość życia rośnie.
Jakie zmiany przechodzi Senegal w tej chwili?
Społeczne, obyczajowe, zdrowotne?
Wydaje mi się, że warto tutaj sięgnąć do takiego sformułowania bardzo ulubionego przez dyplomatów, nie tylko polskich, ale tych, którzy urzędują, mają swoje siedziby w Dakarze.
Senegal zawsze był nazywany witryną demokratyczną w Afryce Zachodniej.
uzyskania czy odzyskania niepodległości w 1960 roku.
Nigdy nie było tam przewrotu wojskowego.
Kraj rozwijał się w miarę stabilnie.
Dlatego jest uznawany jako kraj stabilny.
Zmiany jakie zaszły, widać wyrocznie, chociażby jeśli chodzi o naszą działkę, czyli o zdrowie.
Zmniejszyła się śmiertelność okołoporodowa, zmniejszyła się śmiertelność dzieci, noworodków, dzieci do piątego roku życia.
To oczywiście wynika z wielu programów i projektów.
Gdy w latach 60-tych wyszły programy szczepień, ta śmiertelność dzieci...
Znacznie się zmniejszyła później objęcie dzieci opieką, czy chociażby na przykład suplementowaniem witaminy A, odrobaczaniem dzieci, zwłaszcza na wsi.
To wszystko przyczyniło się do zmniejszenia śmiertelności.
Bardzo dużo mówi się o zbyt dużej dzietności.
Jeśli taki przeciętny Polak mówi o Afryce, dlaczego rodzą tak dużo dzieci?
W ostatnich 20 latach ta dzietność znacznie spadła.
Ty dotarłeś do swoich danych i ja korzystam z oficjalnych danych Banku Światowego i w tej chwili ta dzietność wynosi według Banku Światowego 4,3%.
Twoje dane są jeszcze niższe.
Wynika z portalu Our World in Data, że w 1980 roku przeciętna mieszkanka Senegalu rodziła 7,3 dziecka.
W tym momencie dzietność wynosi 3,8.
Czyli jest jeszcze niższa niż pokazuje to Bank Światowy.
Światowa Organizacja Zdrowia wraz z Bankiem Światowym kilkanaście lat temu utworzyły bardzo dobry, moim zdaniem, program regulacji urodzin.
Nie mówi się w Senegalu otwarcie o regulacji urodzin, ale mówi się o planowaniu rodziny.
Pamiętam, że pojawiły się wtedy plakaty, billboardy, bardzo dużo się mówiło na ten temat w telewizji, w radiu, ale właśnie w taki sposób pozytywny.
Nie na zasadzie regulujmy dzietność, bo jest nas za dużo, tylko w taki sposób, że jest to dobre dla zdrowia kobiety, dla zdrowia rodziny.
przedłużenie tego okresu, kiedy kobieta urodziła pierwsze dziecko i zdecyduje się na drugie, został wydłużony do dwóch, trzech lat.
Śmiem powiedzieć, że w Senegalów każda kobieta słyszała o haśle planowanie rodziny, a także mężowie.
We wszystkich tych ośrodkach, które odwiedzam, także najmniejszych takich ośrodkach wiejskich, które funkcjonują na przykład tylko raz w tygodniu, wtedy kiedy robione są badania przesiewowe, szczepienia i tak dalej, są dostępne prawie wszystkie środki antykoncepcyjne.
A powiedz mi, jakie są plany Polskiej Misji Medycznej na najbliższy czas?
Bo projekt trwa i macie tam jeszcze bardzo, bardzo dużo do zrobienia.
Tak, jesteśmy właśnie po przetargu na budowę dwóch oddziałów położniczych.
To będzie jeden trochę większy w Miejskim Ośrodku Zdrowia, który grupuje 12 wiejskich ośrodków zdrowia.
W jednym z tych wiejskich również wybudujemy nową porodówkę.
W przyszłym roku wybudujemy cztery porodówki wiejskie.
Działamy, tak jak powiedziałam, w trzech dystryktach sanitarnych i nasz projekt finansowany przez Program Polskiej Pomocy Zagranicznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych kończy się z dniem 31 grudnia 2026 roku.
Mamy nadzieję, że podobne działania będziemy mogli kontynuować po otwarciu kolejnego konkursu na projekty rozwojowe.
Chcemy przenieść się bardziej na południe, gdzie problem niedożywienia jest większy, nie na samym południu Senegalu, ale bardziej w interior, w stronę Mali i kontynuować podobne działania, dlatego że przynoszą one naprawdę bardzo dobre efekty.
Żebyśmy tutaj nie popełnili pewnego błędu, bo te statystyki, które przywołałem na początku naszej rozmowy, mogą sprawiać wrażenie, jak gdyby Senegal był krajem mlekiem i miodem płynącym i właściwie nic tam już nie było do zrobienia.
Tymczasem z tego, co mówisz, wynika, że jest zupełnie inaczej.
Senegal znajduje się cały czas na około 20, w tej chwili jest to chyba 21 miejsce pod względem zamożności od końca, więc cały czas jest wiele do zrobienia.
Moim zdaniem problem polega na tym, że ten rozwój nie jest, powtórzę się tutaj po raz kolejny, nie jest zrównoważony.
Przez 25 lat Senegal poczynił ogromne zmiany, jeśli chodzi o budowę infrastruktury drogowej, media.
i tak dalej, budowy ośrodków zdrowia, ale nadal te potrzeby są duże.
Nadal śmiertelność jest zbyt wysoka, zarówno matek, jak i dzieci.
Wynika ona z wielu czynników.
Tutaj powtórzę, to są te same czynniki, o których mówimy w przypadku niedożywienia.
Czyli brak odpowiedniej edukacji, brak środków finansowych, brak mimo wszystko ciągle dobrze wykształconej kadry, tej średniego szczebla, brak dostępności do dobrych szpitali.
Tutaj cały czas jest bardzo wiele do zrobienia.
Z danych, jakie zebraliście wynika, że na przykład w dystrykcie sanitarnym Diakao, zamieszkanym przez niecałe 100 tysięcy mieszkańców, pracuje jeden lekarz internista i jeden lekarz ginekolog na 100 tysięcy ludzi.
Tak, tak to wygląda.
Tak to wygląda, dlatego bardzo ważne jest, żeby inwestować w średni i niższy personel medyczny.
Ten jeden lekarz i jeden ginekolog, oni mają pod sobą 13 położnych w 14 ośrodkach wiejskich.
W takim wiejskim ośrodku jest jedna położna, z reguły jest też pielęgniarz i dwie matrony, czyli tak zwane pomocy położnej, które z reguły nie mają żadnego wykształcenia, mają za to duże doświadczenia w odbieraniu porodów, które nie mają żadnych komplikacji.
Położne w Senegalu, jak i wydaje mi się, że w całej Afryce mają dużo wyższe uprawnienia od polskich położnych.
Tutaj też zainwestowaliśmy w szkolenie i doszkalanie
Jeśli chodzi o odczyt USG położniczego, zakupiliśmy jeden stacjonarny aparat do USG i drugi mobilny, z którym położne będą mogły jeździć z zakupionym przez nas ambulansem i robić co miesiąc badania w tych ośrodkach.
Więc taka położna, jeśli nie ma żadnego problemu, jeśli ciąża nie jest patologiczna, ona przyjmie ten poród bez żadnego problemu.
Ważne jest, żeby ona potrafiła rozpoznać wczesne symptomy ciąży patologicznej i odesłać ją do ośrodka albo miejskiego w Dziachał, gdzie byliśmy, albo dalej do szpitala Fatik.
W Senegalu średnio 9% dzieci do lat 5 choruje na niedożywienie ciężkie, a w regionie, który otoczyliście opieką, ten wskaźnik wynosi 12%.
To jest nadal gigantyczna liczba dzieci, które chorują na niedożywienie.
Niestety ten procent jest cały czas wysoki.
Tutaj trzeba zwrócić uwagę, że my byliśmy w okresie, kiedy to niedożywienie jest największe.
Byliśmy na tak zwanym senegalskim przednówku.
Czyli na początku pory deszczowej, kiedy spichlerze są już puste, kiedy ceny pożywienia tego, co kobiety kupują na rynkach idą w górę, dlatego że po prostu nie ma już prosa z ubiegłego roku.
Warzywa dopiero zaczynają rosnąć i to jest taki najtrudniejszy czas dla matek i dla dzieci.
Wśród naszych działań jest również zachęcanie miejscowej ludności do tworzenia tak zwanych spichlerzy dziecięcych, czyli do tego, aby po zbiorach...
Grupy kobiet zrzucały się, każda ze swojego pola, właśnie na kilka kilogramów prosa, na kilka kilogramów ryżu i wszystko to, co jest potrzebne do ugotowania posiłków dla najmłodszych dzieci.
Są tam też oczywiście orzeszki ziemne.
Senegal słynie z uprawy orzeszków ziemnych.
Aby właśnie w tych chudych miesiącach można z tego spichlerza czerpać.
Jak to oczywiście w życiu, w niektórych wsiach czy przysiółkach to działa bardzo dobrze, w innych jest trochę gorzej.
Ale tutaj już wchodzimy w taką lokalną specyfikę.
My oczywiście bardzo mocno opieramy się na tych tradycyjnych liderkach, na tradycyjnym ugrupowaniu we wsi, na rolach, które ci ludzie spełniają, no ale nie zawsze się udaje.
Możemy powiedzieć, że dzięki waszej pracy Polska nie będzie się kojarzyła wyłącznie z Robertem Lewandowskim, ale również z hojnymi ludźmi, którzy pomagają ludziom mniej zamożnym wyjść na prostą?
Mam wielką nadzieję, mam wielką nadzieję, naprawdę z dumą patrzę na tablice informacyjne, które przywiozłam z Polski i które są montowane na kolejnych trzech ośrodkach, na których widnieje logo Polskiej Pomocy, logo Polskiej Misji Medycznej i informacja skąd pochodzą środki, z których zostały wybudowane te ośrodki.
A czy myśmy na początku naszej rozmowy wyjaśnili, co oznacza oud, jaje, focha, tebandong?
Chyba wyjaśniliśmy.
A wyjaśniliśmy jeszcze raz.
Dla zdrowia matki i dziecka w lokalnym języku serer.
Ci z Państwa, którzy chcą wesprzeć pracę Polskiej Misji Medycznej w Senegalu i Polską Pomoc Rozwojową, mogą wpłacać pieniądze.
Więcej szczegółów na stronie pmm.org.pl.
Naszą gościnią była Anna Harris, która akurat wraca z Senegalu na chwilę do Polski, a potem znowu jedzie do Senegalu i znowu wróci do Polski.
Ostatnie odcinki
-
Rozmawiamy z posłem PiS Andrzejem Śliwką
04.02.2026 05:00
-
Słowacja, Czechy, Węgry. Jest szansa na zwrot k...
03.02.2026 05:00
-
Czy Bieszczady to polska Okinawa?
02.02.2026 05:00
-
Afganistan to najlepszy czas mojego wojskowego ...
31.01.2026 05:00
-
Dawid Krawczyk: Dobrze, że możemy się ze sobą n...
30.01.2026 05:00
-
Jak dostać pracę w branży kosmicznej?
29.01.2026 05:00
-
Spór o ambasadorów szkodzi Polsce. Zagraniczni ...
28.01.2026 05:00
-
„Ciepło z Polski dla Kijowa”. Pierwsze agregaty...
27.01.2026 05:00
-
Duży Format: Czy kura niemiecka jest szczęśliws...
26.01.2026 07:40
-
Min. Gawkowski: Na wojnie cyfrowej trzeba patrz...
24.01.2026 05:00