Mentionsy

8:10
25.11.2025 05:00

Co tak naprawdę oznacza plan pokojowy USA dla Ukrainy

Gościem Michała Olszewskiego jest Bartłomiej Kot, dyrektor warszawskiego biura Aspen Institute, ekspert ds. międzynarodowych. Kto siedział przy stole negocjacyjnym, na którym został wykuty 28-punktowy amerykańsko-rosyjski "plan pokojowy" dla Ukrainy? Dlaczego Ukraina nie może wprost zaprotestować przeciw temu planowi? Jakie błędy nasz gość widzi w europejskiej kontrpropozycji? Jaka jest rola Polski w negocjacjach, które właśnie rozpoczęły się w Luandzie, stolicy Angoli? I czy należy się przejmować deadlinem wyznaczonym przez Trumpa na przyjęcie planu przez Ukrainę? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Trumpa"

Na pewno jest tak, że jeżeli popatrzymy na administrację Trumpa i na w ogóle mechanizm powstawania tych różnych planów pokojowych, bo nie mówimy tutaj tylko i wyłącznie, no teraz ten jest oczywiście dla nas najistotniejszy, ale nawet jeżeli popatrzymy na wcześniejsze, na te związane chociażby z kwestią strefy gazy.

Nie są to plany, które są wykuwane poprzez taką ostaną administrację, poprzez Departament Stanu, tylko jest tam grono zaufanych wysłanników prezydenta Trumpa, do których przede wszystkim należy...

taki no jest główny negocjator Trumpa, czyli Witkow, czyli człowiek o doświadczeniu w deweloperce, a nie w doświadczeniu w dyplomacji.

Wydaje mi się, że tak, że przede wszystkim musimy popatrzeć na to przez pryzmat Kelloga, który oczywiście został naznaczony na samym początku na tego wysłannika prezydenta Trumpa do spraw Ukrainy, którego wszyscy Europejczycy zaczęli postrzegać jako właśnie tego aktora, przez którego będą przechodzić informacje i który będzie właśnie czynnikiem kluczowym z punktu widzenia planów pokojowych.

Nie do zbudowania dobrych relacji z Kijowem, natomiast nigdy nie postrzegałem go jako osoby, która ma silną pozycję w stosunku do Trumpa albo w ramach administracji amerykańskiej.

Mamy do czynienia oczywiście oprócz Witkoffa także gdzieś tam na orbicie pojawia się Kashner, czyli zięć Trumpa, którego znamy już z pierwszej administracji.

Natomiast ja je traktuję jako pewne wyrażenie amerykańskich interesów, tak jak je rozumie administracja Trumpa.

Dlatego, że one też w jakimś zakresie, tak jak dzisiaj definiuje ta część administracji Trumpa, są zbieżne z ich wizją po prostu tego, jak powinno wyglądać zakończenie tej wojny.

Wówczas nie udało się, to dlatego chyba, że Rubio był zbyt blisko Trumpa, bo to też musimy to mieć z tyłu głowy, że Trump trochę w tej opowieści stoi z boku.

ale też nie odpowiadająca całości tego wachlarza osób zaangażowanych w administracji Trumpa i stąd możliwość późniejszego wykorzystania jej przez Rubio jako oręża w walce wewnętrznej, politycznej, chociaż nieudanej, bo mu się to nie udało.

Pisałeś zresztą tuż po wyborze Donalda Trumpa o dramatycznym wyborze, przed którym stoi Europa i stoimy my, Europejczycy.

Kończąc, chciałem cię zapytać o jeden z tych legendarnych deadline'ów Donalda Trumpa.