Mentionsy

8:10
28.01.2026 05:00

Spór o ambasadorów szkodzi Polsce. Zagraniczni partnerzy tracą cierpliwość

Roman Imielski i Bartosz T. Wieliński rozmawiają o spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, które poświęcone było sprawie powołania ambasadorów. W wyniku braku prezydenckiego podpisu pod nominacjami ambasadorskimi aż w 67 krajach Polski nie reprezentują pełnoprawni ambasadorowie, tylko charges d’affaires. O co chodzi w sporze między MSZ i Pałacem Prezydenckim? Jaką koncepcję na tworzenie służby zagranicznej ma minister Sikorski, a co próbuje przeforsować prezydent Nawrocki. Jakie są konsekwencje tego sporu? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "MSZ"

Oni nie ufali ludziom z MSZ-u, twierdzą, że to jest zaciąg Gieremkowski, że to jest Mgimo, czy ta słynna szkoła.

W polityce zagranicznej natrafiali na opory, których nie potrafili przełamywać, więc uznali, że lepiej zastąpić ludźmi poza MSZ-u bez doświadczenia demokratycznego, wtedy ta polityka zagraniczna będzie lepsza.

Zamierzenie pałacu byłoby takie, że ambasador najpierw raportuje do nich, a z jakimś opóźnieniem raportuje do Kancelarii Press Rady Ministrów i do MSZ-u.

Co więcej, ambasador nie będzie realizował instrukcję prezydenta, a nie MSZ-u i premiera.

Dlatego, że polskie przedstawicielstwo przy zgromadzeniu przy Radzie Europy, które ma status ambasady, nie przekazało na czas informacji, ostrzeżenia o tym MSZ-owi.

Prawda jest taka, że w takich negocjacjach, to się powinno skończyć wysłaniem apolitycznego fachowca, który w życiu nie przeniewierzy się swojej misji, będzie traktował obydwa środki władzy tak, jak należy je traktować, czyli po prostu równocennie jak wysyła Clarice do MSZ-u, to wysyła też informacje do Pałacu Prezydenckiego, jeżeli jest taka potrzeba, który jest po prostu fachowcem i jest dyplomatą.

To będzie kąt skuteczny, bo wymianie na argumenty siły tutaj w domenie polityki zagranicznej na pewno więcej możliwości ma MSZ i rząd niż Kancelaria Prezydenta, która po prostu w tej domenie jest całkowicie zależna od rządu.