Mentionsy
Andrzej Duda przygotowuje podglebie dla prezydentury Karola Nawrockiego
Roman Imielski, pierwszy wicenaczelny "Gazety Wyborczej", i Agata Kondzińska, dziennikarka polityczna "Wyborczej", komentują ostatnie decyzje i wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, m.in. ułaskawienie Roberta Bąkiewicza. Czy PiS obawia się wzrostu poparcia dla Konfederacji? Czy Koalicja 15 Października przetrwa do wyborów w 2027 roku? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
To jest ósma dziesięć.
W dzisiejszym odcinku.
Zejdziemy z kosmosu na Ziemi i trafimy w kosmos polityczny.
Polski, nasz kosmos polityczny.
Ósma dziesięć.
A ze mną jest w studiu Agata Kondzińska, specjalistka Gazety Wyborczej od Prawa i Sprawiedliwości i szerzej naszej sceny politycznej, tej bardziej po prawej stronie.
Bałam się, że tak zawędzisz te moje... A ja nazywam się Roman Imielski i będę Agatę przypytywał.
Gorąca informacja... To się okaże?
Gorąca informacja jest taka, że prezydent Andrzej Duda ułaskawił Roberta Bąkiewicza.
Chodzi o wyrok na jedną z aktywistek.
i poturbowanie.
Chodziło tam o ograniczenie wolności w postaci roku prac społecznych.
I Roberta Bąkiewicza, idola wielu nacjonalistów, organizatora obrony granic, człowieka, który sieje nienawiść, ksenofobię, rasizm, należy od tej kary uwolnić.
I taki komentarz na gorąco.
No ja nie jestem zaskoczona decyzją prezydenta Andrzeja Dudy.
Pan prezydent kończy tę prezydenturę w bardzo brzydkim stylu, ale jak rozumiem łaskawia kogoś, o kim wcześniej mówił, że jest bohaterem, ponieważ pan Bąkiewicz i aktywiści zrzeszeni w ruchu obrony granic.
Od kilku dni, jak twierdzą, wyręczają państwo polskie, czy od tygodni nawet już wyręczają państwo polskie, kontrolują naszą zachodnią granicę.
Próbowali, bo teraz już na szczęście zareagowało państwo i odsunęło ich od tych kontroli.
Kontrolowali naszą zachodnią granicę, robili to wbrew prawu.
Jest to bardzo smutna informacja, bo to jest taka informacja, która pokazuje, że nie ma chyba już żadnych świętości w tym państwie.
Za chwilę się okaże, że Grzegorz Braun pójdzie do prezydenta Karola Nawrockiego i będzie prosił o akt łaski przy innych skazaniach, które być może mu grożą, bo ma ileś zarzutów.
A myślisz, że po prostu nie pójdzie sobie z nim porozmawiać przy stoliku jak kolega z kolegą?
Albo może pójdzie.
To jest bardzo groźne zjawisko i niebezpieczne.
Prezydent Andrzej Duda uprawia politykę taką bardzo wąsko pojmowaną i taką o zawężonych mocno horyzontach, powiedziałabym, bo to nie Prawu i Sprawiedliwości będzie służyła.
aktuacki wobec Bąkiewicza, raczej tej nacjonalistycznej prawicy, która się odradza w Konfederacji i teraz w Koronie Rzeczpospolitej Grzegorza Brauna, który już teraz jest ponad progiem wyborczym tak wysoko, że powoduje to, że on i jego towarzysze mogą wejść do Sejmu w przyszłej kadencji.
I to spowoduje, że Prawo i Sprawiedliwość, chcąc nie chcąc, będzie się orientowało na ten tłok po prawej stronie, którego Jarosław Kaczyński bardzo nie lubi i być może ta partia jeszcze mocniej zaostrzy swoją opowieść, będzie opowiadać jeszcze mocniej, jeszcze bardziej, jeszcze bardziej obrzydliwie i ściek zacznie się nam rozlewać po kraju.
Jeszcze jednak wrócę do Andrzeja Dudy i kończenia przez niego prezydentury, bo oczywiście moje zdanie co do prezydentury Andrzeja Dudy państwo znacie, możecie czytać na łamach Gazety Wyborczej, posłuchać w wielu programach publicystycznych.
Ja oczywiście jestem bardzo krytyczny wobec prezydentury Andrzeja Dudy.
Uważam, że była to katastrofalna prezydentura i Andrzej Duda nie dorósł do stanowiska głowy państwa.
A mówię to dlatego też, że ta końcówka jest gorsza niż myślałem.
Jeżeli będzie, bo niedawno mieliśmy tą skaniebną wręcz wypowiedź o sędziach.
I o Ukrainie.
Poczekaj, do Ukrainy wrócę zaraz.
Po pierwsze, że o sędziach, że to są warchoły, zdrajcy, których będzie pewnie trzeba wyrzucić z zawodu sędziego bez prawa do...
stanu spoczynku, to chodziło o tych, którzy bronili jej niezawisłości sędziowskiej i powiedział, że no, oczywiście cytując wypowiedź swojego zwolennika, którego dziś spotkał, no, że to wszystko dlatego już dawno nikogo w Polsce nie powieszono, stąd tyle zdrady i warholstwa w Polsce.
A druga rzecz to jest nagle o Ukrainie, gdzie akurat za to była jedyna rzecz, za którą jeszcze Andrzeja Dudę chwaliłem.
Rzeczywiście nawet wbrew swojemu środowisku przez te 10 lat próbował utrzymywać w miarę normalne relacje z Ukrainą i był proukraiński kurs tutaj tak jak Lech Kaczyński.
Zasłał się do tej spuści z Lecha Kaczyńskiego.
Natomiast ta ostatnia wypowiedź, gdzie powiedział właśnie tak w sposób bardzo dezabłujący Ukraińców, że właśnie niech się upamiętają i właściwie być może zrobiliśmy źle, że im pomagaliśmy, to też troszkę...
No więc chciałem zapytać, czy spodziewasz się, no bo do 6 sierpnia jeszcze trochę dni zostało, jakichś innych jeszcze tutaj wyskoków, tak to określę, pana prezydenta?
Ja się spodziewam wszystkiego, ale myślę, że te wypowiedzi, które przytoczyłeś, są takim podglebiem dla przyszłej prezydentury być może Karola
Nawrockiego, to ta postawa roszczeniowa, taka wobec walczącej z najeźdźcą Ukrainy jest bliska przecież prezydentowi elektowi, tak?
To Karol Nawrocki jest przeciwko wejściu do NATO Ukrainy.
On każe czekać Ukrainie też w kolejce do Unii Europejskiej.
To Węgry też przecież przyjaciel Prawa i Sprawiedliwości.
Blokują otwarcie tego klastra dla Ukrainy.
Otwarcia rozmów o akcesji.
To co mówi dziś Andrzej Duda jest trochę takim przedpokojem, w którym znajdujemy się czekając na oficjalne zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego.
Ta druga wypowiedź o sędziach.
Tu daję jeszcze minimalny kredyt zaufania prezydentowi Nawrockiemu, ponieważ on nie był, tak jak Andrzej Duda, zakładnikiem prawa i sprawiedliwości, współuczestnikiem dewastacji tego wymiaru sprawiedliwości.
Ale był uczestnikiem dewastacji innych instytutów publicznych, jak Muzeum II Wojny Światowej, czy nawet Instytut Pamięci Narodowej.
W środowisku sędziowskim.
Dlatego, że to jest to naruszenie trójpodziału władzy, które zaczęło się w 2015 roku i które niestety się nie kończy poprzez...
ciągłość zachowania tej linii propisowskiej w Pałacu Prezydenckim i to jest niebezpieczne, bo to są te fundamenty, na których opiera się nasza demokracja, nasz ustrój się opiera i kiedy te władze są niezależne, niezawisłe i...
I ten trójpodział władzy w kraju mamy.
Pan prezydent, który sam broni swoich nominacji, przecież często sędziowskich, często gdzieś dokonywanych nocą, pamiętasz przecież do Trybunału, czy sędziów powoływanych na miejsca zajęte, dziś odbiera...
prawo do wykonywania zawodu innym sędziom.
Tylko dlatego, że wychodzili na ulicę i mówili, to co robisz prezydencie Andrzeju Dudzie jest niezgodne z trójpodziałem władzy, jest zamachem na naszą niezależność, naszą niezawisłość.
Bo wspomniałaś tutaj o Karolu Nawrockim.
Przypomnijmy, 6 sierpnia ma nastąpić zaprzysiężenie Karolu Nawrockiego przed Zgromadzeniem Narodowym.
Ogłosił to już marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
A ja wracam do niego dlatego, że to chyba było dwa tygodnie temu.
jak Karol Nawrocki publicznie pochwalił właśnie pana Bąkiewicza za to, co robi na granicach.
Ja ci przypominam, że 6 sierpnia granice będą już bezpieczne, bo nadchodzi prezydent Karol Nawrocki.
To też był taki cytat.
I właśnie chciałem wrócić do tego, co już też zasugerowałaś, że to jest przygotowanie podglebia pod tą prezydenturę Karola Nawrockiego, ale bo też rozmawiamy, przecież państwo na pewno się domyślacie, że rozmawiamy często tutaj z Agatą poza... Bardzo się kłócimy, proszę państwa, mogę zdradzić kulisy.
Natomiast chyba tu jesteśmy zgodni, że ta prezydentura będzie skręcać jeszcze bardziej w kierunku ściany tej prawicowej, nacjonalistycznej, ksonofobicznej.
No, myślę, że jest to taka odpowiedź trochę na wyzwania dzisiejszych sondaży partyjnych.
Wiesz, one są o tyle niebezpieczne i groźne, że pokazują...
No jeszcze tam Lewica ma, wchodzi do, no oczywiście wchodzi KO, ma około 30, Koalicja Obywatelska, Lewica około 7, no i właściwie reszta to już raz wchodzi, raz nie wchodzi.
Tak, i one są groźne, ale ja myślę, że ty też jako kiedyś dziennikarz działu zagranicznego, myślę, że akurat zgodzisz się też ze mną, że to jest trochę ten znak czasów, ten trumpism, który się gdzieś nam tutaj rozlewa, że jednak to, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych, ponowne zwycięstwo Donalda Trumpa, czyli coś, co wydawało się demokratom, że to się nie stanie, że cały świat właściwie był zadziwiony.
ośmieliło tę nacjonalistyczną prawicę.
Nagle okazuje się, że właściwie można mieć grzechy na sumieniu, można mieć różne zarzuty, ale nadal naród cię wybierze i powierzy ci najważniejsze funkcje w państwie.
I to wydaje mi się, że też ośmieliło prawo i sprawiedliwość, ale też tą taką nacjonalistyczną prawicę.
która idzie dziś po władzę.
No niestety idzie dziś po władzę i to, co myślę, jest też słabe, że demokraci nie potrafią postawić tamy tej opowieści populistycznej, że to jest problem, że być może okaże się za chwilę, że wielka szansa, którą dostała koalicja 15 października, była tylko na chwilę.
Kilka lat temu wiemy, że Robert Bąkiewicz stał się ulubieńcem władzy Prawa i Sprawiedliwości.
To oni go też mocno wywindowali w górę.
Dostawał milionowe dotacje na swojej fundacji.
On zawsze będzie mówił, ja nie dostanę ani złotówki, oczywiście.
Ja tu w ogóle jestem działaczem społecznym i nie mam za co...
Właściwie żadnych dochodów, ale jego fundacje dostawały.
Ale była jakaś historia z nagłośnieniem nawet.
Pamiętasz, że gdzieś przy wiecu Donalda Tuska, obok Bonkiewicz i jego towarzyszy, tak?
Było coś z nagłośnieniem, żeby zagłuszać wystąpienie Donalda Tuska.
Też przypomnę, że Robert Mokiewicz zagłuszał wystąpienia powstańców warszawskich.
Tak, tak, skandaliczny absolutnie i też startował z list Prawa i Sprawiedliwości, ale elektorat Prawa i Sprawiedliwości powiedział mu nie.
Akurat jego nie wysłał do Sejmu, ale to pewnie jest kwestia niestety odłożenia.
W czasie roku 2027 jestem przekonany, że będzie na listach.
Na pewno będzie miał do wyboru kilka.
Ten odpis przez Konfederację po Brauna.
Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość mogą dać jakieś wiodące miejsce, żeby zagospodarować tą taką całkowicie prawą flankę.
Na kontrze do Konfederacji.
Konfederacja będzie miała kolejną Konfederację.
Natomiast wracając do tego, co właśnie pokazują też sondaże, czy jak rozmawiamy z ludźmi z Prawa i Sprawiedliwości, to oni mówią dobra, dobra, konfederacja tam rośnie, ale to nie jest dobra dla nas rzecz, bo wiadomo, że Jarosław Kaczyński zawsze mówił, naprawa od nas tylko ściana, wszystko co ma wyrosnąć na prawej stronie to musimy zniszczyć.
Tu się mu nie udało i jestem przekonany o tym, że niestety, znaczy, niestety, niestety.
że się nie uda, że ta konferencja będzie istnieć i będzie rosnąć prawdopodobnie w siłę.
To zresztą badania profesora Przemysła Sadury i Sławka Sierakowskiego pokazują.
Tak, ale był niedawno Kongres Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze i tam padły takie słowa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział do swoich działaczy, nie ma wakacji, proszę bardzo, wszyscy w Polskę jedziemy.
Pamiętajcie, nie 30% razem z Konfederacją daje nam władzę, mamy ich po 40%.
I z Prawa i Sprawiedliwości wiem, że Jarosław Kaczyński bardzo, bardzo naprawdę wścieka się
Po 40 dla PiS.
Oczywiście, że tak.
On się bardzo złości, kiedy ktoś, kiedy widzi postawę już taką, no właściwie, że politycy jego partii prezentują taką postawę, no tam razem z Konfederacją to my możemy już rządzić.
On jest na to zły, on uważa, że trzeba zrobić wszystko, żeby to jednak Prawo i Sprawiedliwość było najsilniejszą formacją, żeby to Prawo i Sprawiedliwość później, jeśli nawet dojdzie do takiej koalicji z Konfederacją, rozdawało karty.
Nie masz gwarancji, że na przykład Konfederacja...
nie poszłaby z Platformą Obywatelską, na przykład i PSL-em.
Nie masz takiej gwarancji.
Jesteś pewny, że Tusk albo ktokolwiek inny z Platformy, jeśli chodzą na piwo, to nie stworzyłby rządu?
Nie, nie jestem pewien.
też oznaki nie tylko piwne, nazwałbym to, które wskazują na to, że już trwa próba oswajania konfederacji z punktu widzenia koalicji obywatelskiej.
Na przykład Rosła Sikorski tutaj odgrywa, moim zdaniem, rolę dosyć aktywną.
No bo Braun trochę też tym pomaga, słuchaj, no bo to jest tak, jak masz kogoś, kogo uznajesz za skrajnego i nagle ta skrajność okazuje się, że wcale nie była skrajnością, bo rodzą się kolejne skrajności i one pączkują i nabierają znaczenia w tej polityce.
to wtedy ta pierwsza skrajność jest dla ciebie już troszeczkę bardziej akceptowalna niż te skrajności, które wypączkowały.
I stąd myślę, że tak się to dzieje.
Po prostu tak się to dzieje.
I też nie zakładam, że od razu Konfederacja poleci w objęcia Prawa i Sprawiedliwości.
Nie mam takiego przekonania.
Ja też nie mam, zwłaszcza, że konfederaci sobie zdają sprawę, że celem PiSu byłoby nawet tej koalicji, biorąc pod uwagę innych koalicjantów w przeszłości, z tych lat 2005-2007, wykończenie koalicjantów w jakimś stopniu, tak jak się to zdarzyło, albo były próby bardzo usilne zniszczenia samoobrony Andrzeja Lepera i Ligi Polskich Rodzin, Romana Giertycha.
Tak, tak, Roman Giertych był kiedyś liderem Ligi Polskich Rodzin.
Natomiast wracając do dzisiaj... To jest dziś Rowan Giertych w Platformie.
Losy ludzkie są różne.
Ludzie zmieniają poglądy.
Natomiast... W tym przypadku chyba bardziej szyldy partyjne.
Nie polemizuję.
Natomiast wracając do tego, co nas czeka w polityce przez najmniejsze dwa lata, bo dwa lata to nie jest dużo w polskiej polityce, a jednocześnie dużo.
Słuchaj, to zależy... Dwa lata w tym sensie, że właśnie to już jest zaraz.
Ale to zależy ile kolacji wyda jeszcze Adam Bielan.
To nas czeka w polityce.
Czyli mówimy teraz o tej słynnej kolacji nocnej, kiedy do prywatnego mieszkania Adama Bielana europosła PiS przyjechał Szymon Hołownia, przyjechał też wicemarszałek Senatu z ramienia PSL Michał Kamiński kiedyś.
Zresztą do dzisiaj chyba przyjaciel Adama Bielana.
Razem zrobili kilka kampanii dla PiS-u zwycięskich.
chociaż później Michał Kamiński dał taki głośny wywiad Rzekę pod tytułem, w książce to się ukazało, pod tytułem Koniec PiSu.
No i tam był jeszcze Jarosław Kaczyński.
To jest dobra pozycja rynkowa, powiem ci, bo zawsze aktualna.
Kiedyś pewnie nastąpi Koniec PiSu.
Natomiast wracając do tych rozgrywek, to teraz wróćmy trochę do koalicji obecnie rządzącej.
Nie wiem.
Jeszcze kiedyś myślałam, że te dwa lata tak, ale trochę jak obserwuję czas, który mamy od wyborów prezydenckich, czyli od 1 czerwca.
Było jasne, że Rafał Trzaskowski zostaje prezydentem, ale Warszawy wciąż, nie kraju.
To ja nie widzę ani tego nowego otwarcia.
Jedyne, co się udało zrobić, to odnowić Donaldowi Tuskowi ten mandat i oczywiście politycznie on musiał wykonać taki gest.
W Sejmie, czyli to głosowanie nad... Wotum zaufania, tak.
On musiał wykonać taki gest, żeby móc wewnętrznie rozdawać te karty i żeby nikt nie podważał jego mandatu.
Ale teraz mamy jakiś serial.
Ja już nie wiem, który jest odcinek tej rekonstrukcji.
Jestem pogubiona trochę.
Ty wiesz?
Dziągle moim zdaniem jest prolog.
No właśnie, no to zaraz będzie, no w przyszłym tygodniu mamy się dowiedzieć już, jak ten rząd się poukłada.
No i fajnie, no to jest informacja de facto dla ministrów, tych, którzy się pakują, albo tych, którzy będą się rozpakowywać, tak?
Jeśli chodzi o układ sił, czy będziemy mieli wicepremiera jako Polska 2050.
Układ sił, tak.
Powiem, że nie będziemy mieli marszałka, no bo tu się chyba nic nie zmieni, no trzeba będzie oddać jednak zgodnie z umową koalicyjną tę posadę Włodzimierzowi Czarostam.
Więc głosowania to jest zawsze jednak niewiadoma, gdzieś ktoś może nie dojść, nie zatrzasnąć się.
Tutaj małe wyjaśnienie dla państwa, którzy nie znają aż tak dobrze regulaminu sejmu.
W przypadku odwołania, bo trzeba przeprowadzić normalną procedurę, odwołania marszałka i powołania nowego musi być co najmniej 237 głosów, niezależnie od tego, ile posłów się stawi, bo to musi być tak zwana większość kwalifikowana, prawda?
No tak, ale... Połowa plus jeden... A policzmy PiS, Konfederacja, Polska 2050.
Ja wiem, ale myślę, że nie będą tutaj głosować za zachowaniem fotela dla marszałka, bo szczególnie, że marszałek...
trochę w oczach wielu posłów Polski 2050, posłanek i posłów, stracił po tej informacji, która się wydawała początkowo mało, wręcz nieprawdopodobna w nocnych kolacjach.
Nawet wino podobno było, oferował to Adam Bielan jako znany smakosz.
Tak, jedna osoba odeszła, Izabela Bodnar, ale wciąż jest Klub Polska 2050.
31, no tak, ale to jest jednak siła, z którą musisz się liczyć, z którą musisz się układać.
I powiem ci tak, jak pamiętam 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, wtedy zajmowałam się tym rządem i Pałacem Prezydenckim.
Jarosław Kaczyński miał jeszcze bardziej wątpliwą większość niż Donald Tusk.
Ona zawsze wisiała na paru głosach.
I ogromne tarcia, mówiąc delikatnie, tarcia nawet wręcz oskarżenia Solidarnej Polski wobec premiera Mateusza Morawieckiego o zdradę Polski w Brukseli.
Tak, ale to był ten jeden, ta jedna linia podziału pomiędzy Ziobrystami a ludźmi Morawieckiego.
Ona była taka bardzo jasna, publiczna.
Wszystko inne, co gdzieś zaczynało kiełkować, natychmiast Kaczyński dusił w zarodku.
Jak poseł z Poznania, Bartłomiej Wróblewski, zorganizował prawie 30-osobowe środowisko, wokół siebie zjednoczył i nawet wynajęli... Bardzo konserwatywne to byli ci ludzie, którzy między innymi odpowiadają za wnioskiem o aborcję do Trybunału Konstytucyjnego.
I wynajęli ten lokal i zaczęli... Oczywiście teraz się ogórzą na to, co powiem, ale w jakiś sposób naciskać na Kaczyńskiego.
Kaczyński wciągnął ich do władz partii, no i niestety to dramat kobiet, ale pozwolił na złożenie tego wniosku o zaostrzenie prawa antyaborcyjnego w Polsce.
I to się wtedy stało.
Bo on miał bardzo wątpliwą większość.
Tu jest stabilna większość.
Są cztery formacje, które moim zdaniem, ja miałam taką nadzieję,
czują odpowiedzialność powierzoną im przez wyborców 15 października 2023 roku.
Ale ja dzisiaj widzę, że tutaj się zaczyna rozmienianie na drobne, że interes partykularny, interes partyjny jest ponad to, co może się stać, jeśli przegrają.
Oczywiście nie udało się zamontować Rafała Trzaskowskiego w pałacu.
Wyborcy tego nie chcieli.
Będzie Karol Nawrocki.
Ale nie było scenariusza przeciwko temu.
To nie jest odpowiedzialna polityka.
To nie jest odpowiedzialna polityka, kiedy zakładasz coś, że stanie się tak czy tak.
To nie jest odpowiedzialne.
Jeśli masz takiego przeciwnika, jak Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało wybory... Twój zarzut jest taki, że nie było planu B. Był tylko i wyłącznie plan A.
To nie, tak.
No polityka jest brutalna.
To nie jest tylko korytarze i gabinety.
To jest też przewidywanie pewnych rzeczy.
A to dobrze, że o tym wspomniałaś, bo ja tutaj mam analogię do roku 2023, gdzie też przecież okazało się, że PiS było tak przekonane, że utrzyma władzę, że nie miał planu B de facto.
No tak, ale miał plan B zamontowany w Pałacu Prezydenckim, czyli Andrzeja Dudę, który dał im czas na wykonanie jeszcze pewnych ruchów, czyli stworzenie rządu dwudziestokrotniowego.
Tak, ale oni byli w szoku, że muszą oddać władzę.
Kombinowali z tym rządem sprzejściowym, Morawieckiego, próbowami tam kooperowania PSL-owców, prawda?
Tylko wiesz, z PiS-em jest tak, że oni wyciągają czasem wnioski, do których nigdy nie powiedzą publicznie, nie powiedzą, że pomylili się.
No ale chociaż Kaczyński przyznał, że przez Trybunał Konstytucyjny przegraliśmy.
Między innymi, głównie przez Trybunał.
I parę jakichś grzechów jest w stanie wymienić publicznie, ale on wyciąga wnioski.
Spotkanie z marszałkiem zdejmuje kordon sanitarny.
Pisaliśmy o tym w gazecie.
Z Prawa i Sprawiedliwości, czyli tą izolację, która nie pozwoliła im, mimo wygranych wyborów... Nie no, wbija przede wszystkim wielką szpilę nieufności.
Tak, tylko co jest celem Prawa i Sprawiedliwości?
Czy celem jest to, żeby Donald Tusk przestał być premierem dziś?
Nie.
Ponieważ to jest wymarzony premier dla elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.
Wyborcy PiSu nie znoszą Tuska i to wszystkie badania pokazują.
Tusk uruchamia ich natychmiast do urn, maszerują karnie jak wojsko.
A zatem, czy Prawo i Sprawiedliwość chce rządu technicznego?
Nie.
Niech oni, ci co dzisiaj rządzą, wezmą te pałki i tam się okładają po głowach nawzajem, a my będziemy patrzeć z boku.
I wykorzystywać to, ewentualnie podkładać nogę, właśnie wbijać takie szpile.
Jaki jest cel?
Kaczyński chce wrócić do 2027 bez kordonu sanitarnego, wygrać wybory i powiedzieć, nawet jak nie będą miały większości, powiedzieć, proszę Państwa...
To, co było już wtedy, to się nie liczy.
Teraz jest nowy PiS i zapraszam do współpracy.
No przecież nawet marszałek Sejmu ze mną rozmawiał na prywatnych koalacjach.
To dlaczego my nie możemy?
Zobaczy, za chwilę zacznie się to oddolnie.
Oni pójdą oddolnie, będą udowadniać, że nie są trendowaci, że już można, że została klątwa z nich zdjęta i przez dwa lata osiągną ten cel.
Koalicja będzie się zajmować koalicją.
Biorę głęboki wdech i żeby nie zakończyć tego podcastu o takich minorowych nastrojach.
Tak, sondaże są, jakie są, ale przypominam, że dwa lata to ciągle bardzo dużo w polityce.
I Polak był w kosmosie, a Iga wygrała Wimbledon i mamy wspaniałych Polaków.
Nikt nie liczył, że Iga wygra Wimbledon, chociaż wszyscy zawsze trzymamy za nią kciuki na każdym turnieju, więc są rzeczy też, które wydają się nie do zdobycia, a można je zdobyć.
Jeszcze wybory 2027 roku się nie odbyły, więc nie wiadomo, kto je wygra, kto je przegra.
A może będą wcześniejsze, bo ty nie powiedziałeś, czy uważasz, że będą wcześniejsze, czy nie?
I dlatego chciałem powiedzieć, że ja uważam, że nie będzie wcześniejszych wyborów.
I to tak stawiam na 99%, bo dzisiaj w dzisiejszych czasach trudno na 100% cokolwiek przewidzieć.
No to proszę państwa, będą wcześniejsze wybory, bo jak Roman przewiduje, że czegoś na pewno nie będzie, to zawsze jest odwrotnie.
Rząd mniejszościowy, jak w końcówce rządu w SLD i rządu
rządu Marka Belki.
Natomiast to, że czekają nas trudne czasy, to na pewno, bo jak mówię, najświeższa informacja, taka, która dla nas też jest szokująca, to jest ułaskawienie Roberta Bonkiewicza przez odchodzącego prezydenta Andrzeja Dudę.
No i za chwilę w placu prezydenckim osoba, której poglądy są prawdopodobnie, bo nie znamy ich wszystkich jeszcze do końca, dużo bardziej skrajne niż Andrzeja Dudę.
A wiesz, to są właśnie tacy bohaterowie.
którzy boją się powiedzieć.
Poszarpie aktywistkę, zrobi komuś krzywdę, zrobi komuś krzywdę, ale boi się kary.
Jak chcesz działać ponoć za to konsekwencje, a tak naprawdę to zawsze warto być przyzwoitym.
Tak, warto być przyzwoitym.
Dziękuję bardzo za dzisiejsze wysłuchanie naszego podcastu.
Agata Kondzińska i Roman Imielski, dziennikarka Gazety Wyborczej, specjalizująca się wewnętrznych sprawach Prawa i Sprawiedliwości i Roman Imielski.
Zapraszam oczywiście codziennie od poniedziałku do piątku na 8.10 na Wyborczą.pl 8.10 Podcast Gazety Wyborczej
Ostatnie odcinki
-
Rozmawiamy z posłem PiS Andrzejem Śliwką
04.02.2026 05:00
-
Słowacja, Czechy, Węgry. Jest szansa na zwrot k...
03.02.2026 05:00
-
Czy Bieszczady to polska Okinawa?
02.02.2026 05:00
-
Afganistan to najlepszy czas mojego wojskowego ...
31.01.2026 05:00
-
Dawid Krawczyk: Dobrze, że możemy się ze sobą n...
30.01.2026 05:00
-
Jak dostać pracę w branży kosmicznej?
29.01.2026 05:00
-
Spór o ambasadorów szkodzi Polsce. Zagraniczni ...
28.01.2026 05:00
-
„Ciepło z Polski dla Kijowa”. Pierwsze agregaty...
27.01.2026 05:00
-
Duży Format: Czy kura niemiecka jest szczęśliws...
26.01.2026 07:40
-
Min. Gawkowski: Na wojnie cyfrowej trzeba patrz...
24.01.2026 05:00