Mentionsy

7 metrów pod ziemią
03.02.2026 18:39

„Wsadziłem go do bagażnika i wywiozłem do lasu”. Zły pies | Jan „Majami” Fabiańczyk

Gościem odcinka jest były policjant wydziału kryminalnego Jan „Majami” Fabiańczyk. Jego działalność oraz charakter zostały zilustrowane w filach z serii „Pitbull”, w reżyserii Patryka Vegi. Jan Fabiańczyk został dyscyplinarnie zwolniony z policji i skazany za sześć lat pozbawienia wolności m.in. za przekroczenie uprawnień podczas przesłuchiwania przestępcy. Ostatecznie odsiedział w więzieniu 3,5 roku.


---

„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.


Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” Schiemann

Oprawa graficzna: Andrzej Wąsik

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Jan Majami Fabiańczyk"

Janku, zaczniemy nietypowo, pozwól, od końca.

Ja przy trzecim skojarzyłem, że to żelazko wykańcza swoich ludzi, bo oni chcąco powiedzieli mu coś, że rozmawiali z policjantem, albo że policja im depcze już po piętach, więc on ich wykańczał.

Za ten zarzut można zwolnić policjanta bez prawa do emerytury.

Ja wiem, że w społeczeństwie policjant jest tą opoką sprawiedliwości, jest tą instytucją, która nie powinna wymierzać sprawiedliwości, tylko jest narzędziem sprawiedliwości.

Tak, bo już koledzy mówili, że słuchaj, Janek, będzie na Ciebie jednak kwit już doprowadzenie.

Dziewięć miesięcy, żeby wyrobić sobie legendę rozbijania grup przestępczych.

Po zabójstwach policjantów, między innymi po parolach.

Janek, co tam?

Jako policjant operacyjny ja nie miałem żadnego zdjęcia, nigdy.

Jan Majami Fabiańczyk, czyli pies.

Nie wygadał, ale miałem dwa razy taką sytuację, że raz przez policjanta, który notatkę napisał, że to chyba jestem ja przy zatrzymaniu, że wydaje mu się, że w grupie przestępczej, która była zatrzymana, likidowanych, że jednak widział policjanta.

Co byłoby, gdyby jednak ta prawda wyszła na wierzch i by się okazało, że ty jesteś policjantem?

Może nawet lepiej, no bo jak ci policjanci na oczach przestępców pobili... Oni tak twierdzili, to oni tak twierdzili, że to jest lepiej, żeby mnie tak obili.

Do tej pory, jeżeli posłuchasz wywiadów niektórych z przestępców, którzy mówią o korupcji, mówią o przekupności policjantów, to każdy będzie mówił, że

Anarchista policjant, super.

Był, mimo tego, że wiesz co, w latach 90-tych bardzo dużo odeszło, w przekształceniu w policję bardzo dużo odeszło milicjantów, fachowców też, którzy po prostu wiedzieli, że będąc policjantami milicyjnymi,

Zawsze będą tymi komunistycznymi milicjantami.

Tamtych policjantów, osób policjantów, którzy bez tej techniki, bez wszystkiego mieli swoją głowę, mieli tylko siebie, swoją intuicję.

Gdybyśmy mieli takie środki, jak dzisiaj mają policjanci, nie wychodząc z biura trzaskalibyśmy takie sprawy.

Ale bywało też różnie, bo czytałem historię o tym, że podobno zdarzyło ci się jechać do zgonu i przesuwać, przekładać zwłoki z jednej dzielnicy o kilkadziesiąt metrów w inne miejsce, żeby inni policjanci zajmowali się tą sprawą, bo tobie się nie chciało.

Na początku mojej pracy może bardziej to było związane z taką przypadkowością, ale już pod koniec lat 90. nie bano się strzelać do policjantów.

Te grupy przestępcze, które urosły pod koniec lat 90. i lata 2000, dla nich zabicie policjanta było już niczym, tym bardziej, że mieliśmy dużo cyngli ze wschodu.

Rosjanie zrobili wszystko, żeby ten szczyt NATO się nie odbył.

Rosjanie wymyślili sobie wtedy taką prowokację, że ci reki też napadną na pociąg.

Ówczesny minister przepraszał, pamiętam jeszcze na kolanach się śmiała, że przepraszał Rosjan za postępowanie policyjne.

Na początku świetna, później się okazało, że polityka wzięła górę i wręcz wymogli na naszych władzach to, że policjanci w pewien sposób zostali ukarani właśnie.

Że jednak to my przekraczaliśmy uprawnienia służbowe, że jednak to była prowokacja policyjna, tak jak mówili nam to Rosjanie.

Ówczesny minister sprawiedliwości, minister Milczanowski, mogę to powiedzieć, bo znam tą historię bardzo dobrze i tak wtedy było, ugiął się i policjanci albo zostali przeniesieni na zastrzeloną emeryturę, mimo tego, że mieli 15 lat służby, mogli jeszcze wiele lat pracować, albo zostali poprzenoszeni w różne najśmieszniejsze, najdziwniejsze miejsca w Polsce do pracy, fachowcy.

Jeżeli się zawahasz, a były takie momenty, kiedy policjant lub policjantka się zawahali, ginął ich kolega.

Dla Ciebie z tego co mówisz jest to oczywiste, ale przecież obaj wiemy o tym, że dziś niestety wielu policjantów ma dosyć solidne zawahania przed użyciem broni.

Zawieszeni, postępowanie dyscyplinarne, presja społeczeństwa, że policjant znowu strzelał, presja mediów, że policjant znowu strzelał, policjant zabił, jeżeli zabił, policjant ranił, niepotrzebnie, niewinny człowiek.

I policjanci się boją, dlatego że są naciski, dlatego wiedzą, że nie będą mieli oparcia w przełożonych.

I policjanci boją się używać broni.

Mam nóż, więc tym nożem zaatakuję kilka osób, bo policjant nie strzeli, bo się będzie bał.

Policjanci się boją używać broni.

Janek, na sam koniec, 18 lat, 2 miesiące i tydzień.

Janek, dzięki wielkie za to spotkanie, niezwykle ciekawe.

0:00
0:00