Mentionsy

7 metrów pod ziemią
10.09.2025 10:00

Dzień zaczynał się od „budzenia szejka”. Byłam osobistą asystentką szejka | Ania Kolasińska-Szemraj

O pracy dla szejka opowiada Ania Kolasińska-Szemraj.


Nasza poprzednia rozmowa: https://open.spotify.com/episode/49TYhBpykVajNkrIKGvuP4?si=b407a1ce3ab84059


Książka „Byłam asystentką szejka”: https://www.empik.com/bylam-asystentka-szejka-anna-kolasinska-szemraj,p1615456833,ksiazka-p


---

„7 metrów pod ziemią” to internetowe wywiady o tematyce społecznej. Rozmawiam z ciekawymi ludźmi - konkretnie i bez zbędnych dygresji. Mój cel? Wydobyć z rozmówców prawdę, na którą nie zdobyliby się w telewizyjnym studiu. Rafał Gębura.


Oprawa muzyczna: Dawid „Shimz” Schiemann

Oprawa graficzna: Andrzej Wąsik

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Ania"

Ania, widzimy się ponownie.

Dostałem egzemplarz kilka tygodni temu i było to dla mnie miłą niespodzianką, dlatego że w dedykacji Ania napisała mi, można powiedzieć, że ta książka powstała przez ciebie.

Obaw nie było, ale na pewno były jakieś oczekiwania, wyobrażenia, jak taki szejk wygląda, jak on się zachowuje, jak będzie wyglądało takie spotkanie.

Jestem ciekaw, jak te twoje oczekiwania wypadły w spotkaniu z rzeczywistością.

I też ta rekrutacja była zupełnie czymś innym, na co ja się przygotowywałam, dlatego, że tam nie padły żadne pytania o moje doświadczenie.

I właściwie tam nie padły, tak jak powiedziałam, żadne pytania rekrutacyjne, to bardziej było takie spotkanie, bym nazwała towarzyskie.

A zadawał jakieś pytania?

No i miałam też taki ogromny znak zapytania, czy ja już mam tą pracę, czy to jest dalej część rekrutacji.

I właściwie przez cały czas trwania śniadania on rozmawiał z kimś przez telefon.

Codziennie było to samo, ale to nie były żadne ekstrawaganckie dania, chociaż gdy chodził do restauracji, to były to bardzo takie...

Były bardzo dziwne takie sytuacje, ale te śniadania były codziennie takie same i generalnie jego rutyna była bardzo powtarzalna.

Więc ten sposób parzenia, przygotowywania tego był bardzo istotny.

No ale niestety wtedy nie było jeszcze chyba rafels europejskiego w Warszawie i nie było takiego apartamentu, który by spełniał jego wymagania.

Myślę sobie, że tego rodzaju prezenty, było ich wiele, nie mieszkanie, ale torebki i tak dalej kosztowne, no faktycznie nasuwają, mogą nasuwać jakieś takie myśli, że w parze z nimi szły jednak jakieś może oczekiwania.

Może wiesz, przyjdzie jednego dnia i palnie jakąś propozycję niemoralną typu Ania, milion dolarów.

Jak często urządzał sobie takie spotkania?

łóżko i mieć takie podwójne łóżko porządne do spania.

Jak ze śniadaniami?

A propos tego dostosowywania rzeczywistości do oczekiwań Szejka, ciekawym wątkiem jest także ten, że oczekiwał, aby hotel zmieniał wystrój do jego upodobań.

W osobnym pokoju były rozstawiane takie ogromne wieszaki z jego ubraniami.

Nieruchomości myślę, które posiadał, bo to też było bardzo dla mnie ciekawe, że on zarówno w Londynie, jak i w Paryżu miał swoje mieszkania.

Jakie były oczekiwania?

No i poszukiwania najczęściej zaczynały się gdzieś tam w gronie moich koleżanek, no bo z racji tego, że się wywodziłam z Etihadu, no to miałam bardzo dużo znajomych stewardess, tak?

Natomiast te poszukiwania rzeczywiście kogoś do pracy trwały przez ten cały czas, jak ja pracowałam, no i domyślam się, że jak odeszłam, to tym bardziej.

No dobrze Ania, bardzo, bardzo ci dziękuję za tę opowieść.

Zachęcam również do zaobserwowania podcastu oraz wystawienia oceny w formie gwiazdek.

0:00
0:00