Mentionsy

2historyków1mikrofon
28.01.2026 19:00

206. Kultura czy KultAI?

Pełny tekst opisu zamieściliśmy na stronie internetowej naszego projektu: ... Wymienione w czasie audycji publikacje i materiały: - Anna Politkowska, Tylko prawda. Wybór reportaży, Wydawnictwo Mova, 2023 https://www.empik.com/tylko-prawda-politkowska-anna,p1354582871,ksiazka-p - Tomáš Forró, Gorączka złota. Jak upadała Wenezuela, Czarne, 2023 https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/goraczka-zlota? - Film: Nocny recepcjonista, https://www.filmweb.pl/serial/Nocny+recepcjonista-2016-726905 - Victoria Krummel: Paul Löbe. Ein Leben für die Demokratie, Osburg Verlag 2025, https://www.osburg-verlag.de/seite/778790 - Wpis na blogu: Czytać miasto jako palimpsest. Poniemieckie dziedzictwo we Wrocławiu i na Śląsku w trzech projektach, https://krzysztofruchniewicz.eu/czytac-miasto-jako-palimpsest-poniemieckie-dziedzictwo-we-wroclawiu-i-na-slasku-w-trzech-projektach/ Krzysztof Ruchniewicz Blog: www.krzysztofruchniewicz.eu Facebook: www.facebook.com/krzysztof.ruchniewicz.3 Instagram: www.instagram.com/ruchpho/ Przemysław Wiszewski Blog: www.przemysławwiszewski.pl Facebook: www.facebook.com/przemyslaw.wiszewski Instagram: www.instagram.com/przewisz/ Twitter: twitter.com/wiszewski Do nagrania intro i outro wykorzystaliśmy utwór RogerThat’a pt. „Retro 70s Metal” (licencja nr JAM-WEB-2020-0010041).

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 188 wyników dla "Johna Le Cara"

Kolega jakiś taki zmartwiony dzisiaj.

Tak, padało, no mój drogi, na Klecinie śnieg, śnieg padał na Klecinie.

Tak, to jest dalekie jednak, wiesz, miejsce.

No nie, ale to znowuż mi wszedłeś w paradę.

Próbujemy nagrywać to, co nas ciekawi, to, co nas skręci, ale zawsze w kontekście historii.

To nie tylko to, co minęło, ale też to, co jest teraz.

Ale to kolego, powinniśmy się jednak mimo wszystko cieszyć, ponieważ za chwilę są ferie.

A ja ciągle.

Kolega się postarzał, to ja rozumiem, a we mnie to młodzieńczy ogień buzuje.

Ale to z wiekiem przychodzi mądrość i myślę, że tego się trzymajmy, że coraz mądrzejsi jesteśmy.

Kolego, ładnie zawsze słychać o mnie jak ze studni, ale to dlatego, że klecina.

Ja powiem tak, że koledzy nie chcą się wydać pieniędzy na lepsze

Pozdrawiamy, pozdrawiamy Wielkopolan, są oszczędni, pracowici i tak dalej, i tak dalej.

Dobrze, dobrze, ale przecież rzeczą dla nich ogromnie ważną jest jakość.

No, ale jakość w stosunku do ceny.

Nie wiem co ty sugerujesz teraz kolego, proszę Państwa.

No tak, ale to co, będziesz papierki zbierać?

Który chcielibyście podarować koledze, no kto wie.

Taki najlepiej taki stalowy, albo taki z Wodzireja jeszcze jakby.

Ale wiesz co, przecież, dobrze, ale tu mamy dobre mikrofony, więc nie możemy narzekać, tak, więc od czasu do czasu będziemy nagrywać zdalnie, a od czasu do czasu stacjonalnie.

A ja będę się starał lepiej brzmiać, proszę Państwa.

Nie no, kolega zawsze dobrze brzmi, więc to nie wiem z jakich tam powodów faktycznie jakieś zakłócenia.

Ja myślę, że tak, że to jest jednak walka z radiem Wolna Klecina i niestety.

Wolna Klecina.

No bo to taka radio Wolna Klecina właśnie.

No ale byłyby dobre tradycje, ja nie mam nic przeciw.

Wiesz co, teraz tak, ja jestem kompletnie nieprzygotowany dzisiaj.

Tak, przede wszystkim chciałem zacząć od zupełnie rzeczy dla mnie wyjątkowej, ale bardzo przyjemnej.

Byliśmy wczoraj z żoną na koncercie poświęconym Emmy Winehouse i mówię o tym właśnie w kontekście historycznym, bo nagle zdałem sobie sprawę, że

Naprawdę, że tyle czasu już minęło i poczułem się trochę dziwnie, natomiast z drugiej strony też patrząc, rozglądając się w koło, zobaczyłem, że ta muzyka jakoś jednoczy wielu ludzi w różnym wieku, choć

Przyznaję, przeważał nasz wiek i z tym się trzeba powoli pogodzić, ale muzyka była piękna i uważam, że muzyka jak nic innego jednoczna jest też... To zaraz to kolego poczekaj przed 20 laty, to ty miałeś dwadzieścia kilka lat.

Ile ja mogłem mieć lat?

I nie wiem czy sobie przypominasz, ale nie było tak łatwo tych płyt dostać, więc jedna z moich przyjaciółek wypaliła mi płytę.

Z tej okazji mi się też przypomniało, kiedy tam siedzieliśmy sobie, że dawno, dawno temu jak byłem na stażu we Francji, to dostałem w prezencie od kolegów nagraną kasetę.

Nie, właśnie to były takie czasy, że w samochodach były odtwarzacze kasetowe, więc wracałem z kolegą i słuchaliśmy sobie jakichś francuskich piosenek.

Ja przyznaję, że w ogóle mnie to nie bawiło, bo ja nie jestem fanem ballad, ale kaseta gdzieś tam jeszcze do dzisiaj została, więc takie wspominki muzyczne mnie.

Ale co, chcesz powiedzieć, że koncert był ładny?

Koncert był ładny i wszystkim polecam, ale przejdę też od razu do mojej anegdoty, bo, proszę Państwa, ona jest powiązana dość pokrętnie z tym koncertem, bo Amy Winehouse, nie wiem czy wiesz, ale dostawała nagrody, pierwsze nagrody dostawała nawet nie za wykonanie muzyki, ale dostawała nagrody za teksty.

Oni się zwalczali, ale w pewnym momencie stwierdzili, że szkoda się męczyć, walczyć ze sobą, trzeba zawrzeć pokój, to jest bardzo dobre podejście.

Ale pewnego razu spotkał krasnoludy, gnomy.

Jak już wspomniałem, krasnoludy w mitologii germańskiej, kiedy się opowiadałem, to nie są wcale takie miłe stworzenia.

Ale przyszedł syn tych zabitych olbrzymów i zażądał rekompensaty.

No więc on postawił ich na takiej skalę, którą przypływ zaczął zalewać.

Ale to nie koniec wcale tej historii.

No więc Odyn, który był bogiem pożądającym wszelkiej wiedzy, ale też jest bogiem poezji.

Wracając, są różne wersje, ale gdzieś tam się przemieszczając, zauważył robotników, którzy obrabiali pole, powiedzmy.

No to w tej sytuacji Odyn powiedział do tego swojego właściciela zabitych niewolników, który był mu winien ten łyk poezji, no ale ty obiecałeś, musisz mi pomóc.

Zamienił się w ptaka i już leciał z tymi garncami do Asgardu, żeby innym bogom i ludziom się podzielić, kiedy nagle ten oryginalny olbrzym, który pilnował tych garnców miodu, też zamienił się w ptaka i zaczął go gonić.

Bo on wyłykał ten miód i miał je w sobie, ale gonił go tamten, więc on zawrzucił głową i trochę tego miodu wyleciało i jak się okazuje każdy wierszokleta, który próbuje coś tam pisać bez sensu, to właśnie z tego takiego odpadka miodu czerpie.

A prawdziwy poeta to z tego co Odyn jak już przyleciał, bo tamten z tym odpadkiem gdzieś tam poleciał, a ten przyleciał do Asgardu, napełnił te kufle i z tego właśnie czerpią prawdziwi skaldowie, prawdziwi poeci.

No tak, tylko że zobacz, tylko że on po prostu jakieś odpadki tutaj zaczął rzucać na prawo i na lewo, a nie rzucił tych garnców.

To jeszcze mam jedno pytanie takie do ciebie, jako do specjalisty, bo powiedziałeś, że tam czekano już na niego, licząc, że w jakiś sposób... Napełni te... No to w ogóle to wszystko, że napełni to swoją drogą, ale że on po prostu podzieli się tym napojem szczególnym.

No, ale to są bogowie.

No dobrze, kolego, to ja idę w ten sam nurt.

No jest takie określenie, naga prawda.

Ale cóż, my nie jesteśmy prawdą i kłamstwem, tylko opowiadamy lektywne.

Ale ostatecznie stwierdza, że tak, faktycznie jest to czysta woda, można wziąć kąpiel.

Rozbierają się, ale nie będę już szczegółów opowiadać.

No i nagle kłamstwo wychodzi z tej studni.

No ale widzisz, to tak jak z tym twoim bogiem.

Nie pytajmy tutaj o logikę, tylko po prostu o legendę.

W tej legendzie, tak jak i pewnie w mitach, wszystko jest możliwe.

Odwraca zwrot z pogardą i wściekłością, ale biedna prawda powraca do studni.

No i teraz co się dalej dzieje?

Takie jest moje... Ale to nie jest polityka historyczna.

Ale ja mówiłem, że o stubnie jeszcze mam, więc tylko dopowiem, że to... Ale co, ale nie podoba ci się takie... Bardzo mi się podoba.

Ale zobacz, zabranie szat, ubranie się w inne szaty i sprzedawanie się za prawdę, mimo że jest kłamstwem.

Ale popatrz, musimy jakoś tak podsumować historycznie.

Ale wyjdzie na to, że nagiej szukamy.

Ale zobacz, ale my mówimy też o pewnych emocjach historyków.

Nie, to ja już króciutko może studnie odłożę na następny raz, bo to już czas nam płynie od lektury jeszcze.

Ale ja, kolego, ja się... O, popatrz, słodyk nam odpadł.

I proszę Państwa, ja dwie starsze książki, a dlaczego tylko ciągle nowe?

Jest to trochę taka książka, mam o tyle mieszane uczucia, że to nie jest bezpośredni przekład z języka rosyjskiego, z angielskiego,

Ale reportaże są oczywiście oryginalne, dotyczą wielu różnych rzeczy, nie tylko wojna w Czeczeniu, bo z tego cyklu reportaży chyba najbardziej Anna Politkowska była znana, ale dotyczy też sytuacji w samej Rosji.

Najprawdopodobniej na polecenie właśnie władz czeczeńskich, prorosyjskich władz czeczeńskich.

W każdym razie ten wybór reportaży troszkę już jest historyczny oczywiście sprzed dekady, ale pokazuje mechanizmy funkcjonowania kraju, który

Są bardzo niepokojące, bo wiele z nich moglibyśmy obserwować też w niektórych krajach europejskich.

Ale zastraszania też tych, którzy teoretycznie są odpowiedzialni właśnie za ten krwioobieg informacyjny, czyli dziennikarze.

To zresztą jest charakterystyczne w ogóle dla państw totalitarnych, to znaczy, że władze na tyle wpływają na obieg informacji, że społeczeństwo funkcjonuje w takim wyśnionym świecie, to znaczy informacje, które otrzymuje są...

I tak sobie zastanawiałem się czytając te reportaże, że dzisiaj w zasadzie nawet tego władza nie musi robić, bo mamy tak wielki zalew fałszywych, wykrzywionych.

Informacje, które są skierowane tylko po to, żeby wzbudzić negatywne emocje, bo to wzmaga interakcje z kanałami informacyjnymi, za co są kolei pieniądze, monetyzacja ruchu w internecie.

Nie prawdziwości czy nie fachowości informacji, ale ruchu w internecie.

Stawię pod znakiem zapytania funkcjonowanie w ogóle demokracji.

Dzisiaj okazuje się, że można bez tego doprowadzić do sytuacji, w której obywatele nie są w stanie podejmować racjonalnej decyzji, bo nie mają dostępu do racjonalnej informacji.

Ja bardzo polecam jeszcze raz nie tylko te reportaże, które dotyczą Czeczenii, one są chyba najbardziej znane i oczywiście wstrząsające, jeśli chodzi o swoją wymowę, o przebieg takiego bardzo naturalnego obrazu tego konfliktu.

Jako uzupełnienie tej książki, druga też nie nowa, ale autora, o którym kilkukrotnie wspominałem w kontekście ukraińskim, Tomasz Forgo, dziennikarz, reporterzysta, reporter słowacki.

Który nam chyba najbardziej jest znany z dwóch swoich książek dotyczących wojny w Ukrainie, ale chyba pierwsza jego książka dotyczyła sytuacji w Wenezueli.

To znaczy, że ludziom się wszystko należy, ponieważ suweren i tak dalej.

Po latach takiej bardzo z kolei kapitalistyczno-syndykalistycznej, kapitalistycznej może bardziej, ale takiej naprawdę brutalnej gospodarki poprzednich rządów, to wydawało się takim zbawieniem, za którym ludzie poszli.

Woda w ogóle dostarczana była tylko w określonych okresach, ale ten właściciel jeszcze dodatkowo puszczał ją, żeby leciała i w ten sposób walczył z systemem, bo uważał, że skoro system doprowadził do upadku gospodarki, to ponieważ i tak nie płacił za tą wodę, to jeszcze bardziej należy ten upadek przyspieszyć, bo wtedy może coś się zmieni.

Ale ta gospodarka doprowadziła do sytuacji, którą ci, którzy żyją w PRL doskonale znają, to znaczy, że w sklepach nie ma nic, natomiast jeśli coś jest, to jest na czarnym rynku i trzeba mieć twardą walutę, żeby cokolwiek wykupić.

Skala, to już za prezydenta Maduro, następcy Czołweza, skala inflacji była tak duża, że szacowano ją już nie w setkach czy w tysiącach, ale w setkach tysięcy procent rocznie.

Tylko problem polegał na tym, że w kraju, które ma największe na świecie, poza Arabią Saudyjską chyba, zasoby ropy, nie było ropy, nie było benzyny, ponieważ cała infrastruktura była tak zaniedbana, że przestała produkować albo produkowała bardzo mało ropy, a zakłady przetwórcze w ogóle nie działały.

Popatrz, co za paradoks, że doprowadzono do upadku tak daleko gospodarki, że benzynę trzeba było sprowadzać z Iranu albo z Rosji.

Wiele różnych elementów tego upadku gospodarczego jest przytoczone, ale to jest tylko wstęp, bo za tym poszedł upadek całej struktury państwowej, ponieważ państwo przestało być

Już wcześniej opierało się na służbach, na terrorze, ale przestało mieć możliwość opłacania.

No to sposobem na zabezpieczenie czy utrzymanie dochodów dla urzędników państwowych wyższego szczebla było nie przywrócenie bezpieczeństwa w kraju, ale oddanie w ręce gangów

Opłacają się skorumpowanym urzędnikom i tylko sami obywatele zostali zostawieni bez żadnego wsparcia.

Ogromna ich część ucieka do Brazylii, tyle że Brazylijczycy też już nie chcą ich przyjmować, bo nie ma dla nich miejsca.

Ale wszystko zaczęło się od tego, że zmęczeni tą ciężką, niewydolną czasami pracą w systemie kapitalistycznym i nieudolnymi politykami liberalnymi,

Oczywiście z tym jest powiązana też polityka informacyjna, ale i terror, który temu towarzyszy przekupni sędziowie, policja, wojsko itd.

Może byłoby się wydawać, że to jest sytuacja, która jest możliwa tylko w Ameryce Łacińskiej, ale czy naprawdę?

I tyle moich optymistycznych opowieści w ten optymistyczny poranek.

Wiesz, to wszystko są bardzo ciekawe lektury i dobrze, że

Ja z kolei mam kilka, słuchaj, rzeczy, którymi chciałbym się podzielić.

Mianowicie chodzi o biografię, którą napisała Wiktoria Krumel na temat Paula Lübego, jednej z najbardziej znanych postaci w Niemczech, polityka SPD, wieloletniego przewodniczącego Reichstagu.

O książce powiem następnym razem, bo chciałbym poświęcić jej trochę więcej uwagi, bo to, co od razu powinienem podkreślić, to jest pierwsza w ogóle biografia tego polityka.

To, z czego mogliśmy dotychczas korzystać, to przede wszystkim z jego wspomnień, ale oczywiście z różnych materiałów czy artykułów, czy też publikacji, gdzie wymieniano Paula Lubego, ale dotąd nie doczekał się swojej biografii i tę lukę wypełniał właśnie.

Ale z ciekawości jeszcze sięgnąłem do internetu i wyobraź sobie, że Paul Lube praktycznie po polsku nie ma żadnego biogramu w Wikipedii.

I teraz kolejna rzecz, na którą chciałbym ci zwrócić uwagę i także uwagę państwa, to na trzy strony, które ostatnio bliżej poznałem, a dotyczą one wspólnego tematu, to w jaki sposób obchodzimy się z...

I tutaj mamy różnego rodzaju mapy, ale także i autorów tych właśnie map.

Gorąco polecam, bo to jest

Drugi projekt, na który chciałbym zwrócić uwagę, to z kolei jest nie mniej ciekawy.

To jest projekt, który z kolei dotyczy tylko jednej z dzielnic Wrocławia.

O ile autorem pierwszego czy wykonawcą pierwszego projektu spod tynku Patrzy Breslau są wrocławianie,

O tyle w tym drugim przypadku to już jest inicjatywa osób, które są związane z Düsseldorfem i Wrocławiem i przygotowały bardzo ciekawy przewodnik po jednej z dzielnic Wrocławia, po Nadodrzu.

I to co różni to opracowanie, to nie tylko skoncentrowanie się na jednej dzielnicy, ale też bardzo ciekawe opisy.

Którą możesz wykorzystać w trakcie takiego spaceru, ale te opisy są bardziej rozbudowane.

I trzeci projekt, który już był inspiracją z kolei dla...

Projektu, który teraz realizuję, jest z kolei zatytułowany wspólnie Zapomniane dziedzictwo i dotyczy on praktycznie dwóch takich rzeczy.

Mianowicie także i tutaj mamy do czynienia z prezentacją napisów niemieckich, ale także miejsc, które zdaniem autorów są po prostu zapomniane.

Ale oprócz tego masz też bibliografię, która pozwala ci też dodatkowo zapoznać się z takim czy innym miejscem.

Jak ulegało zmianom?

Następnie masz małą galerię zdjęć, która pozwala Ci także zapoznać się dodatkowo z tym właśnie miejscem.

Bo jak być może Państwo sobie przypominają tydzień temu rozmawialiśmy bardzo dużo o sztucznej inteligencji i muszę się koledze i Państwu pochwalić.

Faktycznie jest to możliwe i muszę Ci powiedzieć, że to faktycznie też przyspieszyło konstruowanie takiej strony, a ponieważ jeszcze nie zdradzę nad czym pracuję, ale faktycznie realizuję projekt, który jest oparty o mapę.

Więc zastanawiałem się jak wykorzystać mapę tak, ażeby ten projekt, który teraz realizuję mógł być graficznie interesujący, ciekawy i zachęcający do tego, żeby poznawać kolejne, kolejne jakieś odsłony.

Więc jeszcze nad tym pracuję, ale już teraz powiem, że sztuczna inteligencja przydaje się nie tylko do redagowania, kontrolowania tekstów itd., bo przede wszystkim na tym się trochę skoncentrowaliśmy, natomiast świetnie się sprawdza też przy konstruowaniu np.

To znaczy przelewasz w jakiś sposób, formułujesz to, definiujesz, a później otrzymujesz różne propozycje, które pozwalają ci faktycznie tak czy inaczej to, co masz w głowie przełożyć już na konkretne rozwiązania.

Mam nadzieję, że spodoba się koledze i Państwo i będziecie mogli sięgać i czerpać jakieś tam informacje.

No i na koniec, ale to już naprawdę na koniec, ponieważ pomyślałem sobie, że no tak, kolega tu wspomniał, że on tutaj żadnych filmów nie chce polecać, bo sobie wszystko jakoś rozczarowało i tak dalej, więc ja nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, jest taki serial, który właśnie teraz już w drugi sezon jest prezentowany, filmu Nocny Recepcjonista.

Próbowałem, ale mnie znudził.

Zaraz, zaraz, ale powiedz teraz tak, ale zacząłeś od pierwszego sezonu, no więc...

Faktycznie przyznaję, że pierwsze odcinki są nudne, ale trzeba przejść przez te pierwsze odcinki.

Jak przejdziesz przez te pierwsze odcinki, to tak jak u Johna Le Cara, to wiesz... To jest taka próba dla tego, żeby przejść.

Zrealizujesz to, co zamierzasz, no po prostu patrzysz tu, patrzysz tam, wiesz, i tutaj też siedzisz przed tym telewizorem, wiesz, i widzisz, jak się męczy ten nasz główny bohater, wiesz, no i ta, można powiedzieć, to wszystko się dzieje jakoś tak ślamazarnie, wiesz, no po prostu.

Później, ale słuchaj, ale później, wiesz, nabiera takiego tempa, że ja już znalazłem się w drugim sezonie, na końcu, bo na bieżąco oglądam drugi sezon, więc już skończyłem oglądać piąty odcinek.

Nie zdradzę się państwu i sobie i wam, i koledze.

Nie zdradzę niczego, bo nie będę spoilerować, ale polecam, naprawdę dobrze zrobione, słuchaj.

Ale dzwoni.

Kolego, proszę.

W ogóle, kompletnie.

No nie wiem właśnie, tak się zacząłem szybko zastanawiać, ale ponieważ zacząłeś znowu mówić o sztucznej inteligencji, to ja, pamiętasz, podesłałem ci taki

Modele językowe, te duże modele językowe mają tendencję, czy są wpisany w nich algorytm,

Z tego wynikają właśnie te halucynacje wszystkie, ale zdaniem autorów mierzalną już obecnie tendencją jest, żeby w konsekwencji te produkowane przez modele językowe utwory były bardzo do siebie podobne.

Ale to jest jedna strona medalu, czyli że mimo różnych form wizualnych czy językowych pod względem treści czy pod względem emocji, jakie będą wzbudzały te utwory, niczym nie będą się od siebie różnić.

Ale w konsekwencji oznacza to, że żadnych nowych impulsów

Dla rozwoju kulturowego nie będzie, bo utkniemy na takim etapie, który osiągnęły w danym momencie te modele językowe, ponieważ opierać się one będą na tej twórczości ludzkiej do danego momentu

W konsekwencji wytwory tej modeli językowych będą udoskonalać to, co dostarczyli ludzie wcześniej, ale ze względu na zbliżone parametry wejściowe i możliwości samych modeli efekty też będą zbliżone.

W międzyczasie oczywiście dojdzie do zastępowania twórczości ludzkiej odwołaniem się do tej twórczości modeli językowych, bo będą doskonalsze i w oparciu o te modele, o twórczość tych modeli językowych będzie się produkować kulturę jakby już tą wtórną.

Modele językowe w oparciu o swoje własne produkty będą produkować nowe produkty.

No i teza w konsekwencji jest taka, że czeka nas taka swoista sterylizacja kulturowa, to znaczy, że będą powstawały bardzo podobne produkty, będą dostarczać emocji, to jest oczywiste, no bo po to są takie bodźce, będą w nich zawarte, ale już nic nowego w tym sensie jakiegoś niespodziewanego, wnoszącego coś, czego do tej pory nie znaliśmy się nie pojawi.

I moja refleksja trochę taka była, że to jest też wynik czegoś, co chyba obserwowaliśmy od momentu, kiedy rozpoczął się proces globalizacji obiegu informacji, że wraz z globalizacją

Lokalna twórczość była spychana coraz bardziej w niebyt ze względu na fakt, że człowiek w sposób naturalny chciał mieć jak najlepszy produkt, obejrzeć najlepszy film, przeczytać najciekawszą książkę.

No i w rezultacie to, co było najlepsze, czyli produkowane przez coraz mniejszą grupę ludzi, ale mających dostęp do środków przekazu,

To znaczy, że nie chcemy, czy inaczej, że ludzkość dąży do tej doskonałości, ale jednocześnie likwiduje tym samym różnorodność, bo chce, żeby ta globalizacja, którą obserwowaliśmy w takiej

Jeżeli tu i teraz jesteś, masz te czynniki, jesteś w stanie wypracować doskonałe rozwiązanie dla tych czynników, ale jak zdarzy się coś niespodziewanego, coś nagłego, to jesteś bezbronny, bo jesteś przygotowany tylko na tą konkretną sytuację.

Są najlepiej przygotowane na ten konkretny moment, przydarza się coś nowego, ludzie są przywiązani, że przecież to dawało zawsze dobre rezultaty, będziemy to kontynuować, ale to już nie będzie ich dawało.

Więc będzie być może jakiś główny nur, który będzie z tego naturalnie korzystać, ale wcale jeszcze nie oznacza, że to będzie to najlepsze, tylko ciekawe będzie też to, co będzie poza tym głównym nurtem.

I raczej ja odczytuję te modele językowe jako narzędzie.

Szablon teraz się znów zmieniło, bo okazuje się, że już nie masz jednorazowej opłaty, tylko musisz wykupić abonament i tak dalej i tak dalej.

Ale ja jako ten użytkownik też patrzę tak trochę bardziej racjonalnie i się tak zastanawiam, czy znów wiedząc mniej więcej jak to funkcjonuje i teraz zobacz, dotychczas miałem pewne opory, bo to tak,

Czyli oczywiście pod koniec tygodnia kilka godzin musiałem na to poświęcić, żeby to wszystko jakoś poukładać, znaleźć takie rozwiązania, które mnie satysfakcjonują, ale już teraz mogę przejść do kolejnego etapu, czyli wrzucania treści do schematów, które przygotowałem.

I w tym faktycznie była mi pomocna sztuczna inteligencja, czy też właśnie te modele językowe.

I to nie polegało też na tym, że za każdym razem dostawałem odpowiedź, która mi satysfakcjonowała.

I tu widzę też tą dużą różnicę, to znaczy ja nie muszę przyjmować pierwszego lepszego rozwiązania, które być może będę traktować jako optymalne.

Jeden mniej, drugi bardziej, ale jednak dążymy do czegoś, co chcielibyśmy osiągnąć, co nas satysfakcjonuje, co sprawia nam przyjemność.

Kompletnie mnie to nie przekonało.

To znaczy otrzymywałem odpowiedzi, które były dla mnie kompletnie niesatysfakcjonujące.

To znaczy ty możesz to zweryfikować bez większych problemów.

Dlatego też z jednej strony to dobrze, że takie rozważania pojawiają się, to dobrze, że zastanawiamy się nad tym, w jakim kierunku będziemy zmierzać, ale z drugiej strony już sam widzę, że sztuczna inteligencja wylewa nam się po prostu wszędzie, to znaczy...

Cóż, mogę prosić jeszcze o poradę, mogę prosić o pomoc, ale ona coraz częściej nie będzie już mi potrzebna.

Wiesz, ja tutaj akurat z tym nie polemizuję.

Ale w tym jesteś kreatywny.

Lepiej oglądać rzeczywistość, bo nie będziemy zdominowani przez te głosy, które kontrolują klasyczne media.

Ale to też nic nowego, zobacz.

Ale ja nie mówię, że to jest coś nowego.

Tak, tylko że można powiedzieć, okej, no to w ogóle mamy zasadę entropii.

Czyli powrót do jak najprostszych form, wymagających jak najmniejszego wysiłku, ale to wcale nie znaczy, że te formy będą jak najbliższe rzeczywistości, czy zaspokajające nasze potrzeby relacji z innymi, relacji z rzeczywistością.

Ja chcę zachęcić po prostu nie tylko do kontaktu z tym projektem poprzez wywołanie sobie takiej czy innej podstrony, czytaniem tego i tak dalej i tak dalej, ale wręcz odwrotnie.

Ktoś może z tego skorzystać, nie musi, ale to też jest zachęta, że można tą historię w tym konkretnym przypadku poznawać w różny sposób.

To jest po prostu dla nas dzisiaj, gdybyśmy chcieli opowiedzieć tym osobom sprzed 20 lat, jak się świat po prostu zmieni, to pewnie by myśleli, no wariaci, no idioci, pewnie trzeba ich zamknąć, bo to w ogóle są niebezpieczni ludzie, prawda, co oni w ogóle opowiadają.

Ale to na naszych oczach faktycznie się tak szybko zmienia, stąd też wydaje mi się, już nie przesądzając, czy będziemy to oceniać pozytywnie czy negatywnie,

Ale obawiam się, że moje doświadczenie życiowe mówi, że nie, że to raczej silni zdominują słabych, a słabi będą szukać ucieczki w działaniach, które niekoniecznie są

Etyczne i zresztą wystarczy spojrzeć na to, co robi grog, ale na koniec tego wszystkiego ja bym... Chciałem wymieniać nazwę.

No więc właśnie, ale ja bym chciał zakończyć to nieco inaczej, to znaczy ja bym chciał, żebyśmy dostrzegli siłę człowieka w tym, że jest w stanie przełamać swoje lenistwo i jednak robić fajne rzeczy wbrew tej zasadzie entropii.

Ale także, żeby zaufać, że człowiek w swojej niedoskonałości jest doskonalszy niż najdoskonalsze narzędzia.

0:00
0:00