Mentionsy
Szef MSZ u prezydenta. "Do tej pory Sikorski wybierał medialne ataki"
W Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim o nominacjach ambasadorskich. - Rządzący powinni konsultować z prezydentem decyzje, w których oczekują akceptacji prezydenta - stwierdził w Polskim Radiu 24 poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Uściński.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
Piotr Uściński z Prawa i Sprawiedliwości jest naszym gościem.
Dzień dobry, panie pośle.
Dzień dobry, witam serdecznie.
Wczoraj, myśli pan, że doszło do porozumienia pomiędzy prezydentem a ministrem spraw zagranicznych w sprawie polityki zagranicznej i w sprawie nominacji ambasadorskich?
Nie wiem czy doszło do porozumienia, ale myślę, że rozmowy bezpośrednie są najlepsze do osiągania tego typu porozumień.
Szkoda, że minister Sikorski przez tyle miesięcy unikał takich rozmów z prezydentem.
Konstytucja nie precyzuje dokładnie algorytmu, jak mają funkcjonować ze sobą organy państwa, ale wiadome jest, że prezydent w tych sprawach, w których podejmuje decyzje, jest suwerenny w swoich decyzjach.
Natomiast rządzący powinni konsultować z prezydentem decyzje, w których właśnie oczekują akceptacji prezydenta.
I najlepiej jest, gdy może to się odbyć w rozmowie bezpośredniej.
Minister Sikorski do tej pory wybierał jakieś medialne ataki na prezydenta, a mam nadzieję, że takie spotkanie w cztery oczy wyjaśniło sprawę.
A ten podział, który zdaje się jest rysowany, czyli 80% wskazań ambasadorskich to korpus dyplomatyczny, znaczy dyplomaci, zawodowi, a 20% z podziałem 10 dla rządu, 10 prezydent to nominacje polityczne.
Nie wiem, nie znam tych ust.
Jeżeli takie ustalenia są, ja ich nie znam.
W moim przekonaniu ważne jest, żebyśmy wybierali dobrych ambasadorów, którzy będą w stanie dobrze reprezentować interes Rzeczypospolitej.
Jeżeli pan prezydent miał, ma zastrzeżenia do jakichś kandydatur, to po prostu rząd powinien uzgodnić z prezydentem inne kandydatury.
Panie pośle, to też nie jest tak, że prezydent może jednoosobowo decydować, stawiać veto dla osób, które mu się nie podobają, no bo tak bylibyśmy mieli w Polsce jedno władztwo, a nie demokrację.
Ale prezydent nie mówi, że on stawia veto dla osób, które mu się nie podobają i daje na tacy konkretne inne nazwiska.
Tak nie jest.
Prezydent wskazuje... No nie, blokuje do momentu, w którym mu się kandydat nie spodoba.
No wychodzi na to samo.
No ale pan przesadza, bo mamy sytuację, w której pan prezydent... Specjalnie wyolbrzymiam.
Właśnie...
Ale pan prezydent konkretnych osób nie akceptuje.
Nie wiem, no mówimy na przykład o panu Bogdanie Klichu, który był kiedyś w poprzednim rządzie Tuska i pamiętamy go ze złych rzeczy.
Już nie będę się pastwił nad panem Schnepfem.
Ale właśnie najśmieszniejsze jest to, że dlaczego?
Jakie jest uzasadnienie?
Pan prezydent wskazał rządzącym, które osoby są nieakceptowalne, z jakich powodów i oczekuje, że będą przedstawione inne kandydatury.
Ale to nie jest tak, że prezydent wskazuje sam, kto ma być kandydatem do ambasadora.
I myślę, że najlepsze rozwiązanie jest właśnie takie.
No i trudno oczekiwać, żeby prezydent jeździł do MSZ-u uzgadniać takie sprawy.
To faktycznie droga powinna być w tę stronę, że minister spraw zagranicznych przyjeżdża, czy premier przyjeżdża do prezydenta uzgadniać takie rzeczy.
Panie pośle, ja wszystko rozumiem, ale my w Polsce nie mamy systemu prezydenckiego, żeby każda decyzja podejmowana przez rząd czy przez konkretnego ministra musiała być konsultowana z prezydentem.
To prezydent nie ma takiej pozycji ustrojowej w Polsce.
Ale ja panu przypomnę, że mówimy o tych obszarach działalności państwa, w której właśnie rząd potrzebuje decyzji prezydenta.
Bo pan mówi, że to nie prezydent decyduje, ale jednak mówimy o sytuacji, kiedy mamy decyzję prezydenta.
Jeżeli prezydent mianuje ambasadorów, jeżeli prezydent decyduje o awansach oficerskich, jeżeli prezydent
Podpisuje na końcu procesu legislacyjnego projekty ustaw.
To oznacza, że w tych sprawach trzeba liczyć się ze zdaniem prezydenta.
Prezydent jest wybrany przez większość Polaków, przez ponad 10 milionów, ale reprezentuje cały naród.
I jego zadaniem jest chronienie konstytucji, chronienie interesów Polaków.
Prezydent to realizuje.
Ale właśnie kompetencja prezydenta, prezydent ma rolę kontrolną w naszym ustroju, a nie do końca kreacyjną.
No dobrze, ale jeżeli ma tą rolę kontrolną i na końcu procesu legislacyjnego podpisuje ustawę na przykład, bądź też mianuje jakieś kandydatury na jakieś stanowiska.
No tak, ale jeśli prezydent wymaga, zanim przeprocedujecie ustawę w Sejmie, zanim zgłosicie kandydaturę na ambasadora, to przyjdźcie do mnie i zapytajcie mnie o zdanie, to już nie jest kontrola, tylko kreacja.
Widzi pan różnicę?
Dobrze, ale to jest najlepszy sposób, żeby uniknąć pewnych trudnych sytuacji.
Dużo lepszy sposób jest uzgodnić takie rzeczy wcześniej między osobami, które podejmują decyzje, czyli premier wskazuje, prezydent akceptuje.
A proszę mi powiedzieć, panie pośle, czy wyobraża pan sobie taką sytuację?
Zanim taka decyzja będzie podjęta, czy się spotkać i uzgodnić?
Czy Pańskie zdanie byłoby na temat kompetencji prezydenta dokładnie takie samo, gdyby premierem był Mateusz Morawiecki, a prezydentem Rafał Trzaskowski?
Też by Pan uważał, że Mateusz Morawiecki powinien chodzić i konsultować każdy projekt ustawy do Rafała Trzaskowskiego?
Gdybyście to wymierali na przykład w Sejmie większość?
Bo ja myślę, że to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Ale są projekty, które na pewno trzeba uzgodnić i tutaj ewidentnie, jeżeli rządzący
No mieliśmy tego przykład na ostatnim posiedzeniu Sejmu.
Podejmujemy projekt ustawy znowu z tymi samymi błędami, z tymi samymi problemami, które pan prezydent wskazał.
Czyli rządzący chcą położyć na biurko pana prezydenta jeszcze raz identyczny projekt ustawy.
Chodzi o ustawę w sprawie kryptowalut.
No to nie jest mądre.
Jeżeli prezydent już wcześniej wskazał, z jakiego powodu jakąś ustawę wetuje, to drugi raz takiej samej nie ma co kłaść.
Trzeba z prezydentem próbować się
I tutaj rządzący powinni pójść po rozum do głowy.
Były sytuacje, w których pan prezydent wetował ustawę, przedstawiał, co się tej ustawie nie podoba.
Ustawy były poprawiane i potem były podpisywane przez prezydenta.
I myślę, że ten model jest lepszy.
A jeszcze lepszy byłby model, gdyby w ogóle nie musiało dochodzić do wet, gdyby rządzący brali pod uwagę
Najlepiej gdyby pisali ustawę tak, jakby chciał je widzieć Karol Nawrocki.
No ale tak to się nie dzieje, panie pośle.
Natomiast to jak pan w tym kontekście, o którym pan powiedział, ocenia sytuację, w której prezydent Karol Nawrocki jeszcze przed finałem prac sejmowych, przed finałem prac parlamentarnych, bo jeszcze Senat, stwierdza ustami Zbigniewa Boguckiego, że nie podpisze ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa?
Pan prezydent trochę wyręcza tych rządzących, skoro koalicja nie chce uzgadniać pewnych spraw przed złożeniem na biurko prezydenta.
Ale to jest szantaż, to jest polityczny szantaż, a nie próba rozwiązywania społecznych problemów.
Jeżeli pan prezydent uprzedza, że rozwiązanie uważa za niekonstytucyjne, to daje szansę rządzącym na to, żeby poprawili ustawę na etapie prac legislacyjnych, żeby była zgodna z konstytucją i wtedy będzie mógł ją podpisać.
Konstytucja określa, jakie są organy państwa.
One ze sobą mają współdziałać dla dobra Rzeczpospolitej.
Dzieci się w szkole uczy, panie redaktorze, że władzą wykonawczą w Polsce jest rząd i prezydent.
A na pierwszym miejscu rząd, prawda?
A nie prezydent.
Ale rząd i prezydent jest władzą wykonawczą, więc proszę nie mówić, że prezydent nie jest władzą wykonawczą.
Prezydent ma największy mandat społeczny.
Chciałbym, żebyśmy na 5 minut obudzili się w innej rzeczywistości, w odwrotnej, bo jestem przekonany.
Ale proszę porównać... My musimy wybierać ludzi, którzy będą w interesie Rzeczpospolitej najlepiej sprawować swoje... Ale mówi pan jednak o ludziach.
Jeżeli pan porównuje jeszcze... Panie pośle, teraz pan mnie nie pozwala dokończyć myśli.
Panie pośle, czy pan mnie słyszy?
Dziękuję.
A klik nie jest.
Ale ja nie mówię o ludziach, mówię o mechanizmie.
Mówię o tym, że oczekują państwo od rządu Donalda Tuska czegoś, na co sami, jakbyście tworzyli rząd, w życiu byście się nie zgodzili.
Nigdy nie byłoby mowy o tym, gdyby prezydentem był Rafał Trzaskowski, że to prezydent ma prawo decydowania o kształcie ustaw.
Mówilibyście, że to rząd rządzi, a prezydent jest tylko i wyłącznie od... Ale pan, ale pan, ale proszę przypomnieć sobie historię.
My rządziliśmy... Nigdy nie rządziliście z przeciwnym prezydentem.
My rządziliśmy, no dobrze, ale rządziliśmy przez 8 lat w ostatnim czasie.
Rządziliśmy wcześniej w 2005 roku.
Mając zawsze pełnię władzy.
Jak rządziliście, panie pośle, odkąd rządzicie mieliście pełnię władzy i w latach 2005-2007.
Dlaczego pan mi wmawia, że my będziemy źle...
Że my byśmy w takiej sytuacji źle współpracowali z prezydentem, kiedy nie ma pan na to żadnego dowodu, żeby nam coś takiego wmawiać.
Mam 8 lat dowodów, panie pośle.
Mam 8 lat dowodów, jak traktowaliście opozycję w Sejmie przez 8 lat.
Więc mogę na tej podstawie antycypować, jak traktowalibyście opozycyjnego prezydenta.
Mam panu przypomnieć łączenie poprawek, wykluczanie posłów z obrad.
Nieprawda, to jest nieprawda.
To jest nieprawda, panie pośle.
Proszę przypomnieć sobie sytuację totalnej opozycji.
Proszę sobie przypomnieć sytuację, kiedy totalna opozycja blokowała prace Sejmu.
A pamięta pan, jak totalna większość przenosiła nielegalnie... Panie pośle, nie ma sensu ten ping-pong.
Nie robiliśmy takich rzeczy, jak obecna władza.
Obecna władza nie przeniosła obrad do sali kolumnowej, nie wpuszczając was jako posłów opozycji i nie przegłosowała w tych okolicznościach budżetu.
No panie pośle, litości, no nie porównujmy.
Pan sobie przypomni sytuację, jak oni blokowali mównicę sejmową, jak byli totalną opozycją.
My jesteśmy łagodni jak baranki w porównaniu do tego, jak oni byli opozycją.
I tak samo było, jak my żyliśmy dużo lepiej i postawaliśmy niż oni teraz opozycję traktują.
Bo nie chciała dopuścić do procedowania posiedzenia sejmu.
Nie, bo sprzeciwiała się waszemu pomysłowi wyrzucenia mediów z sejmu.
Dlatego opozycja wtedy blokowała mównicy.
Ale nie było takiego.
Panie pośle, byłem korespondentem sejmowym w tym czasie, doskonale wiem co było.
Proszę mi nie wmawiać rzeczy, które nie miały miejsca.
Pan mówi nieprawdę, panie pośle.
Był pomysł przerzucenia dziennikarzy do budynku F. Wzdala od głównego kompleksu budynków sejmowych.
Bardzo pana proszę... Ale to nie znaczy, że był pomysł wyrzucenia dziennikarzy z sejmu.
No co pan mówi?
Dobrze, to jakby posłów przeniesiono do...
Dobrze, pan zna topografię Sejmu, teraz pan dokonuje tutaj nadużycia strasznego.
Panie pośle, zmieńmy temat, bo chciałem pana zapytać także o sytuację w Polsce 2050.
Czy pańskim zdaniem to jest koniec tej partii?
Wie pan co, koniec Polski 2050 to nie jest już związany z ich wyborami jakimiś wewnętrznymi.
Naprawdę, gdyby nawet oni tam nie mieli tych problemów, co teraz mają, to ich problemem jest głównym to, że oni stracili zupełnie poparcie społeczne.
No nie ma teraz
Niby tam w sondażach pokazują jakieś 1%, ale nie za bardzo sobie możemy nawet wyobrazić profil wyborcy, do którego oni adresują swój program, bo oni nie mają programu, pozbyli się tego programu wchodząc do koalicji z Tuskiem, zrezygnowali ze swoich postulatów.
A Tusk po prostu zjadł ich jak przystawkę.
Problemem jest to, że nie mają żadnego poparcia społecznego, a teraz ich walka o to, kto tam przejmie schedę po partii, będzie się zajmował finansami partii, która dostaje jakieś subwencje z budżetu, to są ich problemy.
Natomiast rzeczywiście oni zmarnowali potencjał,
Wypracowali sobie w 23 roku.
Oni przedstawili społeczeństwu pomysł na trzecią drogę.
Mówili, że będą trzecią drogą.
Mówili, że nie będą ani z PiS-em, ani z Platformą, tylko będą trzecią drogą.
A tymczasem zmarnowali to zupełnie.
Oszukali wyborców i teraz mierzą się z konsekwencjami takiej partii schodzącej ze sceny politycznej.
A wy jesteście gotowi na współpracę?
Ewentualnie...
Już chyba tam nikt nie wierzy z nich, że są w stanie przekroczyć próg wyborczy w najbliższych wyborach.
Więc da Pan mi jeszcze dokończyć jedno zdanie i odniosę się do Pana pytania.
Faktycznie oni nie mają już poparcia, nie wejdą do przyszłego Sejmu jako ugrupowanie.
Być może niektórzy z nich liczą na miejsca na listach u Tuska w Koalicji Obywatelskiej.
Nie wiem, czy się tego doczekają.
Natomiast czy my jesteśmy w stanie dogadać się z kimś, żeby przejąć władzę teraz w Polsce?
Jeżeli byłaby taka realna możliwość, myślę, że tak.
Dlatego, że trzeba jak najszybciej ten rząd Donalda Tuska odsunąć od władzy i nawet gdybyśmy mieli pokusić się o jakąś trudną koalicję z ludźmi, którzy z Tuskiem współrządzili, ja myślę, że powinniśmy się na to zdecydować.
Na ewentualną koalicję czy współpracę z rozbitkami z Polski 2050?
Jeżeli to może spowodować odsunięcie Tuska od władzy i faktycznie mamy bardzo ważne sprawy, nad którymi warto się... No oczywiście my poczekamy na 27 rok i na wybory parlamentarne i przejmiemy wtedy władzę, ale jeżeli będzie możliwość wcześniej, to bardzo dobrze byłoby, żeby można było jeszcze działania pewne podjąć teraz, bo mamy trudne tematy,
Szczególnie w tej skali międzynarodowej, czyli umowa Mercosur, w której nasz rząd zawalił sprawę i nie działa, nie stara się używać narzędzi, które są do dyspozycji.
A może to, że Parlament Europejski skierował skargę do SUE, to nie oznacza, że polski rząd nie powinien też tego zrobić i używać jeszcze bardziej trafnych argumentów w tej skardze.
Mamy pakt migracyjny, którego trzeba się pozbyć zanim zacznie funkcjonować.
Trzeba się z tego wycofać.
I jest wiele rzeczy, które trzeba załatwić.
Więc jeżeli byłaby taka szansa, że jacyś obecni koalicjanci Tuska będą chcieli się od niego odwrócić, to myślę, że powinniśmy przystąpić do montażu rządu, który uratuje Polskę przed tymi obecnymi rządami.
I o tym wszystkim mówił Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Panie pośle, dziękuję za rozmowę.
Dziękuję serdecznie.
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17