Mentionsy
Rozwiązanie kwestii neosędziów. "Prezydenta nie trzeba zmuszać"
Minister sprawiedliwości przedstawił plan naprawy sądownictwa. - Jest to rozwiązanie dobre, aczkolwiek pytanie, czy akceptowalne przez Karola Nawrockiego - powiedział w Polskim Radiu 24 poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Państwa i moim gościem jest poseł Polski 2050, Bartosz Romowicz.
Dzień dobry panie pośle.
Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Doszło do zamachu stanu po wygranych przez Karola Nawrockiego wyborach prezydenckich czy też nie?
No to oceni prokuratura, która bada tą sprawę.
Ja nie czuję się władny, żeby dokonywać tej pracy za prokuratorów.
No właśnie, pytam w kontekście dzisiejszego przesłuchania lidera Polski 2050, Marszałka Sejmu Szymona Hołowni.
Panie pośle, dlaczego takie słowa wówczas padły Pana zdaniem?
Ja nie będę tłumaczył pana marszałka Szymona Hołowni, dlaczego on to powiedział, natomiast powiem tylko tyle, że oprócz słów, które użył, to jeszcze dobudował do tego kilka argumentów, o co mu dokładnie chodziło.
Natomiast rozumiem, że zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie, zostało ono połączone z postępowaniem, które...
Zainicjował Bogdan Święczkowski, który też o tym zamachu stanu, tylko w zupełnie inny sposób powiedział i napisał.
I że takie są zadania prokuratury, żeby tę kwestię rozstrzygnąć.
Te czynności procesowe trwają.
Myślę, że one się zakończą albo umorzenie postępowania, albo kierowanie jakichkolwiek atutów oskarżenia.
I myślę, że będziemy mieli odpowiedź, czy doszło, czy nie doszło do zamachu stanu.
No właśnie, ale marszałek Sejmu mówił wówczas, że no nie użył tych słów, tak się z nich tłumaczył, w znaczeniu prawnym tylko politycznej diagnozy.
Myśli pan, że się zagalopował?
Miał coś innego na myśli?
Myślę, że pan marszałek to, co powiedział, to dokładnie miał na myśli, że nie jest to jego kwalifikacja prawna z kodeksu karnego, tylko jest to jego ocena polityczna.
No ale mówił też, że... Chodziło o to, że sugerowano mu, by opóźnił zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego i dopytywany, kto mu składał takie propozycje, mówił o ludziach, którym się wynik wyborów nie spodobał.
Czyli rozwijał jednak tę myśl.
Pani redaktor, myślę, że zadaje Pani pytania takie, które pewnie Pan Marszałek dzisiaj otrzyma w prokuraturze i myślę, że te wszystkie pytania, jak ze mną zadaje to Pan Marszałek, odpowie dokładnie prokuratorowi na myśli.
No właśnie, to ma być długie przesłuchanie z tego, co zapowiada prokuratura.
Tego nie wiem.
Nie mam tej informacji z prokuratury.
Nie wiem, czy państwo tą informację macie od prokuratorów, czy to jest tylko taka sugestia dziennikarska, więc trudno mi się odnieść.
Nie, no to sugestia rzecznika prokuratury, że właśnie, że pytań jest wiele.
Pani pośle, kto jest w większych terapatach?
Marszałek Sejmu, czy też Polska 2050, pan o stanie?
To jest pytanie z kategorii, czy dzisiaj jest piątek i czy będzie ciepło.
No, proszę państwa... No dzisiaj jest piątek, ale ciepło nie będzie.
W Polsce nie będzie ciepło, ale być może na Bahamach będzie ciepło.
Polska 2050 to nie tylko marszałek Szymon Hołownia, oczywiście to jest założyciel Polski 2050, to jest osoba, która wszystkich nas zebrała wokół siebie kilka lat temu, żebyśmy weszli do polityki, żebyśmy stali się tą trzecią siłą polityczną pomiędzy dwoma największymi partiami politycznymi i swój cel osiągnął, bo weszliśmy do parlamentu z ponad 30 parlamentarzystami w Sejmie i kilkoma senatorami.
I tu się nic nie zmienia, bo my dalej w polskim parlamencie, jako Polska 2050, Klub Parlamentarny Polska 2050, mamy 30 parlamentarzystów i 5 senatorów i nadal jesteśmy, byliśmy i będziemy członkami tej koalicji.
I w tej koalicji będziemy chcieli zrobić jak najwięcej spraw, które obiecaliśmy naszym wyborcom w wyborach.
Nasza ostatnia inicjatywa...
Ustawodawcza, a ofensywa nawet bym powiedział, legislacyjna, gdzie złożyliśmy kilka projektów ustaw, w których właśnie trwają konsultacje społeczne, do których udziału zachęcamy wszystkich obywateli, jest najlepszym dowodem na to, że to doświadczenie, które zdobywamy, procentuje tym, że będziemy tworzyć i tworzymy lepsze prawa do apologii, jako Polska 2050.
I czy na pokładzie będzie Szymon Hołownia, czy będzie w innym miejscu, czy na świecie, czy w Europie,
Czy poza polityką, to Polska 2050 będzie i parlamentaryści Polski 2050 w polskim Sejmie będą.
Mają państwo pomysł na uzdrowienie sytuacji właśnie w partii?
Myślę, że każdy, który jest w jakiejś organizacji i realizuje w niej różne zadania, jeżeli wie, że jest kryzys, a nie trzeba być ekspertem, żeby zobaczyć, że ten kryzys jest, szuka jak najlepszych rozwiązań.
To, że jesteśmy podzieleni, to, że ktoś odchodzi, to naprawdę są wymysły medialne, a ostatnio, sprzed kilku dni, informacja, że sześciu parlamentarzystów
Nikt się nigdzie nie udaje?
Z Polskiej 2050?
Jeżeli by to, co zapowiadają media od wielu miesięcy się wydarzyło, to już by nas nie było.
Ja jestem przekonany, że kolejny tydzień, bo już zanim długo rozpoczniemy kolejne posiedzenie Sejmu, już od środy pokażę, że mamy się bardzo dobrze, że jesteśmy zgranym zespołem, a przede wszystkim chcemy robić dobre rzeczy dla polegi Polaków.
No ale sondaże partyjne na to nie wskazują.
Ja jestem w polityce 15 lat, mimo stosunkowo młodego wieku i zawsze byłem w takich organizacjach, w których sondaże nie rozpieszczały, ale kiedy przychodziły wybory, to okazywało się, że tych głosów jest tyle, ile wystarczy, żeby wejść do parlamentu i żeby w tym parlamencie reprezentować określoną grupę Polek i Polaków, więc nie przywiązywałbym uwagi do sondaży.
Natomiast dwa lata to jest wystarczająco dużo do tego, żeby odbudować zaufanie społeczne, bo skoro przez dwa lata można było je stracić, to i można je odbudować.
Zmiana na stanowisku lidera partii Dobrze Polsce 2050 zrobi?
To są decyzje pana marszałka Szymona Hołowni, że już nie będzie liderową naszej partii i nie będę tego oceniał, to jest jego decyzja.
Jestem mu wdzięczny za to, że do tej polityki wszedł i że dzięki niemu tak naprawdę pomiędzy PiS-em i Platformą pojawiła się jeszcze jedna partia polityczna, jeszcze jedno środowisko polityczne i dzięki temu jest dzisiaj ta koalicja, a nie kolejna kadencja Prawa i Sprawiedliwości.
Natomiast trzeba przyjąć stan taki, jaki jest.
Lider zdecydował odejść i inni liderzy, nowi liderzy, nowe osoby w polityce muszą wziąć odpowiedzialność za swoje środowisko polityczne, odpowiedzialność za to, co robimy.
I w tej sytuacji na pewno się odnajdziemy i na pewno damy taką propozycję dla Polek i Polaków, żeby ona była do zaakceptowania.
No właśnie, ale to jest kilka wizji, prawda?
Było też kilka możliwości, kto na czele partii stanie?
Ale panie redaktor, tak jest w każdej partii.
Jeżeli popatrzy pani na historię, chociażby na historię Platformy Obywatelskiej, to ja jako bardzo młody człowiek pamiętam, jak stawał Donald Tusk razem z panem Olechowskim, Płaczyńskim, a potem pamiętam historię Schetyna-Tusk, pamiętam historię, kiedy w Prawie i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński gdzieś tam zapowiadał, że może odejść, to się nagle wyjawiło kilku
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Jest taka sytuacja, że kilku osób chce walczyć o przywództwo i to jest naturalne.
Najważniejsze jest to, żeby na koniec dnia, mówiąc tak kolokwialnie, wszyscy ci, którzy mają ambicje personalne, indywidualne, schowali je poniżej tego, że ważniejszy jest interes organizacji, ale najważniejszy jest interes polegi Polaków.
Panie pośle, ale takie perturbacje wewnątrz partii nie sprzyjają temu na przykład, żeby państwa pozycja negocjacyjna w sprawie wicepremiera chociażby w rządzie była mocna.
Żadne perturbacje wewnętrzne w żadnej organizacji nie sprzyjają temu, aby ta organizacja się rozwijała i była jak najbardziej stabilnym partnerem.
Dlatego my te perturbacje chcemy jak najszybciej zakończyć.
Myślę, że robimy wszystko jako parlamentarzyści, jako osoby, które reprezentują nas w rządzie, żeby tych perturbacji nie było.
Jestem spokojny o to, że w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu dni one się zakończą i razem zjednoczeni
Będziemy robić to, co robiliśmy dotychczas, czyli proponować dobre prawo dla Polek i Polaków.
A jak pan zagłosuje w sprawie zmiany na stanowisko marszałka sejmu?
Zagłosuje pan za Włodzimierzem Czarzastym?
Nie oceniam tego.
To jest kandydat Lewicy.
Jest umowa, że kandydat Lewicy będzie marszałkiem Sejmu po 13 listopada.
Ja jestem legalistą, uważam, że umów trzeba dotrzymywać.
Jeżeli była taka umowa, a była taka umowa, jest podpis wszystkich liderów, to czy to będzie Włodzimierz Czarzasty zaproponowany przez Lewicę, czy Krzysztof Gawkowski, czy ktokolwiek, kto swoim dotychczasowym działaniem nie przekreślił tych szans, to zostanie mój głos.
Ale nie wszyscy posłowie Polski 2050 myślą tak jak pan.
Jakbyśmy myśleli wszyscy tak samo, to bylibyśmy gospodarką i państwem totalitarnym, natomiast jesteśmy demokracją.
Ale patrzymy właśnie, czy trzymamy się umowy koalicyjnej, czy też nie trzymamy.
Ja bym już poczekał te kilkanaście dni, kilkadziesiąt w zasadzie, do tego 19 listopada.
I zobaczył, jaki jest wynik głosowania, czy będzie 231, czy nie będzie 231.
Ja jestem spokojny, że będzie, że większość naszych parlamentarzystów tego słowa dotrzyma, a może i nawet wszyscy, ale jestem przekonany, że zmiana na stanowisku marszałka dojdzie, jeżeli pan marszałek złoży taką rezygnację.
A czy Polska 2050 otrzyma stanowisko wicepremiera?
Jeżeli popatrzymy na to, że w umowie koalicyjnej nie było również stanowiska wicepremiera dla koalicji obywatelskiej dla pana ministra Sikorskiego, chociaż jest to oczywiście bardzo zasadne w obecnych czasach i tego nikt nie krytykuje, i w trakcie tamtych rozmów była mowa o wicepremierze wśród liderów dla Polski 2050, to jestem spokojny o to, że pan premier jako bardzo doświadczony i rozsądny polityk dla stabilności tej koalicji i skuteczności tej koalicji
Brazi zgody i wywołała wicepremiera z Polski 2050.
No niektórzy twierdzą, że państwo popełnili błąd, że nie wpisali tego już po wyborach w 2023 roku do umowy koalicyjnej.
No oczywiście, że byłoby to łatwiejsze dzisiaj wyegzekwować to, co jest w umowie i to my byśmy mówili do
I myśl pan, że ten argument wystarczy?
Myślę, że wszyscy, którzy są w tej koalicji, chcą, żeby ta koalicja trwała i robiła jak najlepsze rzeczy dla Polek i Polaków.
I myślę, że każdy w odpowiedzialności za Polskę podejmie taką decyzję, że ten wicepremier, zarówno jak dla Radosława Sikorskiego, będzie dla Polski 2050.
No ale taka tablica, tajemnica Poli Szynela, że premier za Katarzyną Pełczyńską nałęcza, to pani minister jest wymieniona właśnie w kontekście wicepremiera, kolejnego wicepremiera w rządzie nie przepada.
Wie pani co, ja grałem w piłkę kiedyś i nawet jak byłem z kolegami w szatni, to w tej szatni, mimo że jak na boisko graliśmy w jednej drużynie i wszyscy chcieliśmy osiągnąć jak najlepszy wynik, to miałem takich kolegów, których bardzo lubiłem, z którymi się spotykałem popołudniami, ale miałem też takich kolegów, których tolerowałem ich obecność w szatni, bo wiedziałem, że dla naszej drużyny robią dobrze, strzelają bramki i podają.
I tak samo jest w rządzie.
Nie każdy musi każdego lubić.
Chodzi o to, żebyśmy robili dobre rzeczy dla Polek i Polaków.
Co więcej, gdybyśmy wszyscy siebie nazajem lubili, to nie byłoby żadnych różnic, stań między Polakami i PiS byłby Platforma, a Platforma byłaby PiS-em.
No, premier Donald Tusk bardzo piłkę nożną lubi, to może tak samo podejdzie do kwestii właśnie jak ta drużyna ma wyglądać.
Pan premier Donald Tusk jest bardzo doświadczonym politykiem.
Ma doświadczenie nie tylko polskie, ale także europejskie i międzynarodowe.
I jestem przekonany, że nie podejmie takiej decyzji, która by miała
Wczoraj doszło do spotkania wicepremiera Radosława Sikorskiego z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią.
Myśli pan, że te wątki personalne, około rządowe też były poruszane?
Nie wiem, nie byłem, nie siedziałem na fotelu obok, natomiast jestem przekonany, że na pewno panowie rozmawiali o sprawach, które są w tym momencie najważniejsze.
Bo taki był przekaz.
Jeżeli to jest sprawa najważniejsza, to pewnie i o Nowym Jorku.
A może warto byłoby, żeby marszałek Hołownia spotkał się choć z premierem po prostu?
Ale pani tego nie wie, czy się nie spotkał.
I myślę, że to jest tak, jak ze spotkaniem z Jarosławem Kaczyńskim.
Jeżeli ono się odbywa, to jest źle.
Jeżeli nie ma informacji do mediów, to jest źle.
Być może spotkał się z Donaldem Tuskiem.
Myślę, że informacja do mediów po spotkaniu z Donaldem Tuskiem to nie byłaby zła informacja.
Jedni by mówili, że chodzi i się prosi o poparcie, drudzy by mówili, że chodzi i próbuje szantażować w rozmowach pana premiera Renalda Tuska w sprawie wicepremiera, więc na pewno ktoś z dziennikarzy i innych środowisk nam mniej przychylnych by szukał w tym spotkaniu...
A doszło do takiego spotkania z premierem?
W ostatnich dniach?
Panie redaktor, ja wiem o tym, że pan Szymon Hołowia, pan Marszałek, razem z panem premierem są w kontakcie, mają ze sobą kontakt, więc nie ma tutaj żadnych takich powodów, żeby twierdzić, że panowie ze sobą nie rozmawiają.
A jak pan ocenia projekt ustawy praworządnościowej, która wczoraj została przez ministra sprawiedliwości, przez kierownictwo resortu zaprezentowana?
Ja te założenia tej ustawy już znałem wcześniej kilka tygodni, tak jak inni koalicjanci, ponieważ brałem udział w spotkaniach nawet i w miesiącu sierpniu z ministrem Żurkiem, gdzie rozmawialiśmy o tych rozwiązaniach i to jest wspólne stanowisko wszystkich koalicjantów, to co w tej ustawie się znajduje.
Jest to rozwiązanie dobre, aczkolwiek pytanie, czy akceptowalne przez Karola Nawrockiego, przez pana prezydenta.
Wierzymy, że da się pan prezydent do tego przekonać.
Jest to rozwiązanie w miarę kompromisowe, ale jest to przede wszystkim rozwiązanie, które
Gdy rozmawiamy z sędziami, jest proponowane i akceptowane też przedszedłisko sędziowskie w znacznej większości.
Największy będzie larum tych sędziów, którzy awansowali do NSA i do Sądu Najwyższego, ale rozumiem, ale to byli najwięksi nominaci partyjni, tak trzeba powiedzieć, bo to były osoby, które często
Z innych zawodów prawniczych nie przechodzą tej ścieżki sędziowskiej tak jak wszyscy inni pozostali sędziowie awansowali do tworu politycznego jaki został stworzony w Sądzie Najwyższym po to, żeby orzekać tak jak Prawo i Prawidliwość chciało.
Natomiast wszyscy pozostali sędziowie
Którzy przeszli wszystkie procedury, którzy nie są związani politycznie z nikim, którzy są tymi sędziami, bo zawsze chcieli nimi być.
Uczyli się, studiowali, zdobywali wiedzę.
Mogą być spokojni o to, że w tym zawodzie zostaną i o to chodzi.
Bo nam nie chodzi o to, żeby wyeliminować z sądów rejonowych, z sądów okręgowych sędziów, którzy przeszli tą właściwą ścieżkę.
I tylko dlatego, że przypadł ten okres rządów Prawa i Sprawiedliwości mieli być z zawodu eliminowani.
Nam chodzi o to, żeby w Sądzie Najwyższym nie zasiadały osoby, które pominęły wszelkie procedury, bądź te procedury miały maksymalnie skrócone, ale tylko dlatego, żeby były bliskim otoczeniem polityków Prawa i Sprawiedliwości, żeby to te osoby tam nie były.
Ale szef kancelarii prezydenta, Zbigniew Bogucki, wczoraj napisał w mediach społecznościowych, nie ma dziś takiej mocy, ani rząd, ani parlament, by zmusić prezydenta do podpisania ustaw, które będą złe dla Polski.
I tak mówił właśnie w kontekście tego projektu.
No ale się zgody, że nie ma takiej mocy, żeby zmusić pana prezydenta, więc nie trzeba go zmuszać, tylko trzeba go przekonać.
Tylko ta ustawa się tak panu prezydentowi i te rozwiązania, które rząd proponuje, nie do końca podobają.
No jeszcze nie słyszeliśmy wypowiedzi pana prezydenta na ten temat, bo ta ustawa została opublikowana, nie opublikowana, tylko nawet jej założenia ogłoszone wczoraj o godzinie 11, jak się nie mylę, więc myślę, że jeszcze pan prezydent się publicznie nie wypowiedział w tym temacie.
Wierzę, że odbędą się spotkania w tym zakresie z panem prezydentem i wierzę, że pan prezydent, jeżeli
Powie, że w tym kształcie mi się to nie podoba, to zaproponuje w jakim kształcie jest w stanie to zaakceptować i myślę, że znajdziemy kompromis.
Ale o zbliżonym kształcie mówiło się już właśnie w czasach, gdy resortem kierował Adam Bodnar.
I wtedy prezydent był negatywnie nastawiony właśnie do tych zmian.
Ale kiedy resortem kierował Adam Bodnar, to prezydent był Andrzej Duda, który już jest historią, a obecnie mamy prezydenta Karola Nawrockiego, który myślę, że sam będzie podjął decyzję i myślę, że...
Może pokazać to, że jest człowiekiem, który chce rozmawiać, że jest prezydentem dialogu, a nie prezydentem Prawa i Sprawiedliwości i będzie chciał problem z neosędziami rozwiązać.
Panie pośle, czy ustawa o związkach partnerskich powinna być projektem poselskim czy rządowym?
Zdecydowanie rządowym uważam, że są pewne kategorie spraw w Polsce, które od lat były niezałatwione i nie powinny być traktowane ideologicznie, bo mamy sytuację w Polsce taką, że ludzie ze sobą żyją, że żyją w związkach niesakramentalnych, że żyją w związkach, które nie są formalnie
Na gruncie prawa zalegalizowane i żyją jak rodziny od wielu lat, mają dzieci, mają wspólny majątek, dbają o siebie, dbają o swój stan zdrowia i nie może być takiej sytuacji, kiedy osoba najbliższa, z którą jest się przez wiele lat nie ma na przykład możliwości dostępu do dziedziczenia, czy nie ma możliwości dostępu do
Informacje medyczne na temat swojego partnera, więc trzeba to uregulować bez zbędnego dodawania ideologii o tym, że ktoś promuje rozwiązania, które jakby były niezgodne z naszą tożsamością narodową, z naszą historią, z naszą przeszłością.
To są rozwiązania, które są dla Polek i Polaków, żeby łatwiej się im żyło i żeby to, co jest obecnie...
Tak jak powiedziałem, są takie sytuacje, że ludzie w takich związkach żyją.
To w większości krajów europejskich jest.
Wydaje się, że w Polsce też być powinno.
Kto na większe ustępstwa poszedł?
Lewica czy Ludowcy w negocjacjach nad tym projektem?
Jeżeli zobaczymy projekt, to zobaczymy, kto poszedł najbardziej na ustępstwa.
Natomiast cieszę się, że... Pan widział ten projekt?
Projekt nie, założenia tak.
Najważniejsze rzeczy, które tam mają być, wiem jakie są i uważam, że są kompromisem do zaakceptowania przez wszystkich, nawet przez polityków Prawa i Sprawiedliwości.
I nawet przez pana prezydenta?
Bardzo dziękuję za rozmowę Państwa i moim gościem był poseł Polski 2050, Bartosz Romowicz.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17