Mentionsy
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o czym chce porozmawiać
W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbędą się spotkania przedstawicieli klubów parlamentarnych i kół z prezydentem Karolem Nawrockim. - Jeżeli ktokolwiek chce rozmawiać, to trzeba odebrać to w dobrym zamiarze - mówił w Polskim Radiu 24 poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosław Rzepa.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe.
Dzień dobry, panie pośle.
Dzień dobry, witam panie redaktorze, witam wszystkich radiosłuchaczy.
Czego się spodziewają państwo dzisiaj po rozmowie z prezydentem?
Tego jeszcze oczywiście nie wiemy, bo nie wiemy, o czym chce porozmawiać prezydent.
Wiemy, z czym my chcielibyśmy porozmawiać z panem prezydentem.
Jest kilka ustaw, które trafiło dzisiaj do... trafi, bo wczoraj odbyło się posiedzenie Senatu do pana prezydenta.
Między innymi ustawa o przedłużeniu memorandum na sprzedaż polskiej ziemi o kolejne 10 lat, po to, żeby dzierżawa była podstawowym sposobem rozdyspozycji.
Dla proponowania gruntów rolnych jest temat ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego w nieruchomościach.
Jest ustawa o aktywnym rolniku, który myślę, że warto porozmawiać z panem prezydentem na ten temat.
Myślę, że o dwukadencyjności chcielibyśmy porozmawiać.
Mamy tą okazję, zanim mam nadzieję, to trafi na biurko pana prezydenta i być może nawet pan prezydent zechce porozmawiać o tej ustawie o statusie osoby najbliżej.
Pytanie, czy czasu nam starczy na te tematy, z którymi my pójdziemy do pana prezydenta.
I chyba pytanie, jaka intencja przyświęca panu prezydentowi z tym zaproszeniem?
Jak pan uważa, co prezydent chce osiągnąć tymi spotkaniami?
Ja zawsze uważam, że jeżeli ktokolwiek chce rozmawiać, to trzeba to odebrać w dobrym zamiarze.
Ale wie pan, że w polityce wszystko ma drugie dno.
To nie jest tak, że prezydent chce tylko porozmawiać.
Panie redaktorze, ale jeżeli na samym początku odmawiamy, to nigdy się tej intencji do końca nie dowiemy.
Być może to my będziemy mogli powiedzieć coś więcej i być z tego zadowoleni, a pozostałe kluby, które odmówiły, być może przemyślą i w innym terminie też do takiego spotkania dojdzie.
Natomiast wydaje mi się, że z grzeczności
Nie powinno się prezydentowi odmawiać.
To błąd ze strony Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, że odrzuciły to zaproszenie?
Myślę, że jednak jeżeli jest wola rozmowy, to tą wolę trzeba podejmować, przynajmniej tą próbę.
Natomiast co do kontynuacji, to pewnie dzisiejsze rozmowy rozstrzygną, czy będzie takie szanse.
Jasne, bo tu lewica słowami, ustami Anny Marii Żukowskiej mówi między innymi, Anna Maria Żukowska w tym studiu wczoraj mówiła, że to polityczny teatr jest poniekąd.
I pytanie, czy prezydent, jak twierdzi część polityków, część komentatorów, nie zląkł się po prostu sondaży, które wskazywały, że Polacy oczekują współpracy między ośrodkami władzy.
I że to jest takie wyciągnięcie ręki w celu naprawienia poparcia społecznego.
Czy pan by się podpisał pod taką hipotezę?
Ja myślę, że oczywiście każdy z polityków musi analizować to, co się wokół niego dzieje i nastroje bardzo dobrze odczytywać.
Być może również prezydent przez swoich doradców taką sugestię
Jeżeli chodzi o Lewicę, no choćby ten projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, wydaje mi się, że to my dzisiaj przede wszystkim będziemy na ten temat rozmawiać, poniekąd jako głównie autorzy tej ustawy, ale oczywiście w porozumieniu głównie z Lewicą.
Wydaje mi się, że jednak warto rozmawiać.
A propos tej rozmowy i podziałów jeszcze dzisiejszy sondaż SW Research dla Onetu przeprowadzony 28 stycznia dokładnie na próbie 800 osób dorosłych.
Padło pytanie, czy Karol Nawrocki spełnia Pana oczekiwania jako prezydent Polski.
I tutaj pociąg jest wręcz niesamowity.
41% uważa, że spełnia, a 41% uważa, że nie spełnia.
16% z nas nie ma zdania.
To jest takie pokłosie tego podziału w polskim społeczeństwie, które się dość mocno zarysowało już od co najmniej dwóch kolejnych wyborów, które za nami.
Nie wiemy, o czym chce porozmawiać.
Poniekąd prezydent Nawrocki bardzo mocno jednak pokazuje swoje zapatrywania polityczne i preferencje.
I to chyba raczej trochę wypacza to patrzenie na Pałac Prezydencki jako coś, co będzie bardzo mocno łączyło i będzie ponadpartyjne i będzie przede wszystkim polskie
Bo taka powinna być rola głowy państwa w tej sytuacji politycznej, ale przede wszystkim jako urząd tak to widzę.
Na papierze wiadomo, że tak, że utopijnie tak powinno być, ale pan wspomniał o kilku kwestiach do omówienia z prezydentem.
KRS, kwestia sprzedaży ziemi, także kwestia ustawy o osobie najbliższej, czy kwestia dwukadencyjności.
Czy naprawdę wierzy pan, że także
W kontekście tego duopolu, tego podziału w polskim społeczeństwie, czy rzeczywiście uda się wam przekonać prezydenta do tych rozwiązań?
Myślę, że jeżeli chodzi o sprzedaż ziemi, sytuacja rolników jest trudna.
I rolnicy dzisiaj nie mają na zbyt dużo środków, aby móc kupować ziemię, czyli ta dzierżawa, która została wprowadzona kilkanaście lat temu jako główny sposób, myślę, że jest dobrym sposobem na kolejne 10 lat.
Mam nadzieję, że kiedyś powrócimy jednak do bardziej swobodnego sposobu, ale dzisiaj jak gdyby tego klimatu, a też możliwości nie ma.
Myślę, że to prezydent powinien przychylić się do tego.
Mam taką nadzieję.
Natomiast jeżeli chodzi o dwukadencyjność,
To jest podstawa pewnej demokracji, ponieważ jeżeli ograniczamy możliwość wyboru,
Nie wiemy, o czym chce poprosić.
A w samej koalicji macie większość do zniesienia limitu dwukadencyjności?
Pracujemy nad tym, dlatego jeszcze nie przedstawiliśmy tego do głosowania.
Nigdzie le brakuje, ale nie mamy jeszcze dzisiaj stuprocentowej pewności, że cała koalicja zagłosuje, dlatego też
Zostawimy to do momentu, kiedy będziemy pewni, że taką większość mamy.
Mam nadzieję, że również wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza tych, którzy albo byli, albo mają wokół siebie samorządowców, dobrych samorządowców, też ma trochę inne zdanie, aniżeli pan prezes Kaczyński.
Na to trochę czasu jeszcze zostało, bo jeśli dobrze liczę, to najbliższe wybory samorządowe w 2029 roku.
Za trzy lata, bo kadencja była poprzednia, była przedłużona, a teraz kadencje samorządów trwają lat pięć, a nie cztery, co też było argumentem za wprowadzeniem limitu dwukadencyjności.
Ale powiedziałem, że do tego jeszcze, do końca kadencji samorządów sporo, ale do końca kadencji Krajowej Rady Sądownictwa już niewiele czasu, bo to maj, czerwiec tego roku.
Jak prezydent nie podpisze ustawy o KRS-ie, to będziecie próbowali jeszcze raz trzecią ustawę?
Czy spróbujecie sposobu wyłonienia sędziów, członków Krajowej Rady Sądownictwa w inny sposób, pozaustawowo?
Ja myślę, że jednak tutaj jest potrzebne inne rozwiązanie.
Potrzebny jest swego rodzaju reset i to na to musi być zgoda wszystkich stron sceny politycznej.
A mówiąc reset, ma pan na myśli tylko KRS czy jeszcze szerzej?
Nie, ja myślę, że jednak to dotyczy zarówno Trybunału, jak i też Sądu Najwyższego.
Niestety polityka za głęboko weszła w wymiar sprawiedliwości, pogniotła ten trójpodział władzy, który powinien funkcjonować, gdzie Polacy nie powinni mieć żadnych wątpliwości, że tak jest, że sędzia jest niezawisły, niezależny.
I jednak wydaje mi się, że powinniśmy wszyscy dla dobra i nas, i wymiaru sprawiedliwości zrobić bardzo duży krok w tył, ale potrzeba... Tylko wie pan, panie pośle, ja mam taki problem, wszyscy o tym mówią, wszyscy politycy o tym mówią, że trzeba zrobić krok w tył i nikt tego kroku w tył nie robi, no.
Tak, ktoś musi wreszcie zainicjować taki okrągły stół w sprawie wymiaru sprawiedliwości i musimy powiedzieć... A kto powinien to zrobić w pańskiej ocenie, prezydent?
Wydaje mi się, że tutaj prezydent, jak i też obecny rząd jest dobrym miejscem albo dobrą stroną do zainicjowania tego procesu i mam nadzieję, że być może też taka rozmowa się dzisiaj odbędzie właśnie z naszym udziałem.
Zgłaszają się do was do PSL-u posłowie, posłanki z Polski 2050 z prośbą przyjmijcie nas, zanim nasza szarupa się rozbije.
Nie, my oczywiście patrzymy z takim niepokojem na to, co się dzieje.
Życzymy Polsce 2050 jak najlepiej.
Mam nadzieję, że w sobotę zakończy się takie trochę teatralne wydarzenia, które są przekazywane za pośrednictwem opinii publicznej.
Wydaje mi się, że niepotrzebnie.
Nie powinny wypływać wewnętrzne sprawy.
To jest niedobre.
Pytanie kluczowe, panie pośle.
Czy koniec procesu wyborczego będzie jednocześnie końcem sporów w Polsce 2050?
Czy nie będzie początkiem rozłamu?
Nie wiem, to się okaże.
Oczywiście się obawiam, że zarówno jedno jak i drugie rozstrzygnięcie może doprowadzić do trudniejszej sytuacji wewnątrz Polski 2050.
Natomiast mam nadzieję, że to nie doprowadzi do jakichkolwiek perturbacji w koalicji.
Właśnie o to chciałem pana zapytać.
Koalicja koalicją.
Czy większość rządowa, czy zaplecze większościowe rządu w Sejmie jest zagrożone?
Wydaje mi się, że nie, że nie ma takiej obawy, bo nie wyobrażam sobie, żeby którykolwiek z posłów czy posłanek Polski 2050 nagle przeszła do klubu Prawa i Sprawiedliwości i z nimi razem zaczęli głosować.
To wydaje mi się jest niemożliwe, to jest niemożliwe, natomiast oczywiście zagrożenie zawsze jest i dlatego trzymamy kciuki, nie wtrącamy się do ich wewnętrznych spraw, to są ich wewnętrzne i jak najlepiej im życzymy.
Panie pośle, na koniec, jaka formuła startu Polskiego Stronnictwa Ludowego w wyborach?
Ale pytam, proszę pana o odpowiedź realistyczną, a nie, że startujemy samodzielnie i przekroczymy 5%, bo w to na tym etapie chyba niewielu wierzy.
Ja wierzę.
Ja w to bardzo wierzę.
Ja jestem jednym z tych ideowych działaczy Stronnictwa, które zawsze wierzy, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest w stanie samodzielnie startować, jest potrzebne polskiej scenie politycznej.
Wielokrotnie o tym udowodniliśmy.
Natomiast mam nadzieję, że przekonamy również tych, którzy gdzieś tam kiedyś odeszli od nas.
Być może dzisiaj zastanawiają się, kogo w przyszłości poprą, bo my jesteśmy partnerem środka kompromisu, szukania rozwiązań, a nie polaryzacji, bo to nigdy nie było naszym cechą.
A gdyby przyszło już do tego czarnego scenariusza, że trzeba byłoby z kimś, to tak jakby pan ideowy ludowiec tak miał się zastanowić,
Nie chciałby pan iść, i nie pytam o konkretną partię, w koalicję z istniejącym już bytem, czy lepiej by było dla Polskiego Stronnictwa Ludowego i w ogóle dla waszej strony, sceny politycznej, gdyby powstało jakieś nowe ugrupowanie, w miejsce na przykład Polski 2050, właśnie coś ponownie centrowego, centroprawicowego.
Czasami miało to kilka procent, kilkanaście procent.
Natomiast nie wiem, czy dzisiaj byłaby szansa, żeby ten nowy twór zdobył większe poparcie, patrząc na obecną sytuację polityczną w Polsce.
Natomiast my będziemy na pewno pracowali.
Ten rok pokaże, czy Polskie Stronnictwo Ludowe ustabilizuje poparcie na poziomie 7-8%, bo to jest ten poziom bezpieczny.
I my zrobimy wszystko, żeby się tak stało.
Panie redaktorze, ostatnie sondaże bardzo mocno zbliżają nas do progu wyborczego i mam nadzieję, że to już będzie tylko i wyłącznie tendencja.
Oby takich ideowców we wszystkich partiach.
Jarosław Rzepa, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Panie pośle, dziękuję za rozmowę.
Do usłyszenia, dobrego dnia.
Dziękuję bardzo.
24 pytania.
Rozmowa polityczna.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17
-
Rada Pokoju wciąż bez Polski. Żukowska: to zejś...
28.01.2026 08:20