Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
14.11.2025 09:57

Mentzen straci immunitet? Fogiel: będziemy mieli do czynienia z kompletnym cyrkiem

Poseł Sławomir Mentzen może stracić immunitet za odpalenie rac na Marszu Niepodległości. Radosław Fogiel z PiS uważa, że zakaz wprowadzono, "żeby w jakiś sposób szykanować uczestników marszu", a jego złamanie "to wykroczenie". - Jeżeli komuś przyjdzie do głowy, żeby za wykroczenie próbować odbierać posłom immunitety, to już będziemy mieli do czynienia z kompletnym cyrkiem - powiedział na antenie Polskiego Radia 24.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 166 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

24 pytania.

Państwa i moim gościem jest poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

Dzień dobry panie pośle.

Dzień dobry, dzień dobry państwu.

14 listopada, 100 dni urzędowania Karola Nowrockiego w Pałacu Prezydenckim za nami.

Jak pan te 100 dni ocenia?

To jest przede wszystkim 100 dni dotrzymywania słowa.

Wszystko to, co prezydent Nawrocki deklarował, czy zarówno jeśli chodzi o politykę zagraniczną, czy jeśli mówimy o jego inicjatywach, aktywności ustawodawczej, czy jeśli mówił o rzeczach, na które się na pewno nie zgodzi, czy jeśli chodzi o spełnienie tej roli, którą prezydent ma, czyli strażnika konstytucji, po takie

Naprawdę drobne rzeczy, można powiedzieć humorystyczne, jak dotrzymywanie słowa uczniom, z którymi się w Wolanowie umówił na wspólny posiłek.

To Karol Nawrocki rzeczywiście, to jest, powiedziałbym, centralny punkt jego prezydentury widać po tych 100 dniach.

I słowa dotrzymał, bo jest postrzegany jako prezydent Weta.

Muszę powiedzieć, że jeżeli ktoś go tak powstrzyma, to percepcję ma co najmniej zaburzoną, bo prezydent Karol Nawrocki 70 ustaw podpisał, zawetował 13.

Jeżeli ktoś spektakularnie próbuje na przykład zniszczyć żeglowność Odry albo... No tutaj ekolodzy mają wątpliwości, bo mówią, że akurat ta kwestia gospodarcza, jeśli chodzi o żeglugę na Odrze, to w to park nie ingerował.

Pani redaktor, tu akurat ekolodzy zawsze mają... Eksperci.

Zawsze mają wątpliwości i jeszcze... Teraz mówię o ekspertach na wyższym poziomie.

Ja rozumiem, ja rozumiem, tylko... Analizy wszelakie na podejście.

Ja bym jednak wolał, żeby to zazwyczaj, bo tak się to często kończy, nie byli eksperci i ekolodzy niemieccy, bo dziwnym trafem to strona niemiecka bardzo mocno zawsze torpeduje różne nasze aktywności.

Pan też jest przeciwnikiem powstania tego

Tam jest park krajobrazowy i jest to dostateczne, z tego co rozmawiałem z ludźmi zajmującymi się tym tematem, jest to dostateczna ochrona.

Argument na przykład, że po stronie niemieckiej rzekomo jest park narodowy jest argumentem o tyle problematycznym, że poziom ochrony parków narodowych w Niemczech jest dużo niższy niż parków narodowych w Polsce.

Właśnie bardziej porównywalny z parkami krajobrazowymi, więc tu nie było żadnej takiej potrzeby, ale...

Pan prezydent Karol Nawrocki złożył też, jeżeli mnie pamięć nie myli, teraz 11 projektów własnych ustaw, które zapowiadał.

Ustawę dotyczącą zwolnienia z podatków rodzin z dwójką i więcej dzieci, równocześnie z uszczelnieniem systemu podatkowego.

Ustawę, która miałaby przywrócić Centralny Port Komunikacyjny do jego pierwotnego, rzeczywiście sensownego kształtu.

No kilka dni temu ustawę, tak jak zapowiadał, obniżającą o 1 trzecią cenę energii.

I myśli pan, że jest pole do rozmów, no w takiej sytuacji, no co obserwujemy, jak teraz współpraca na linii prezydent-rząd wygląda, no do rozmowy na temat tych prezydenckich projektów?

To są wszystko projekty, które są w interesie obywateli.

To nie chodzi o interes prezydenta, czy o interes rządu.

Więc rząd, który chciałby coś dobrego dla Polaków zrobić, powinien siąść nad tymi projektami i powinien z prezydentem współpracować.

Rząd by się zastanawiał, czy w interesie obywateli jest projekt CPK.

Tańszy prąd to z pewnością jest w interesie, tylko niektórzy się zastanawiają, czy na to budżet stać, bo tam jest m.in.

mowa o obniżeniu VAT-u.

Jest mowa o obniżeniu VAT-u, ale jest mowa o wykorzystaniu, póki ten nieszczęsny ETS istnieje, jest mowa o przekierowaniu strumieni finansowych z ETS na inwestycje w infrastrukturę między innymi sieciową, ale również jest kwestia obniżenia dywidend spółek przesyłowych, które do tej pory

żyły jak pączki w maśle zamiast inwestować.

No poza tym obniżka VAT-u na energię była częścią tarczy energetycznej wprowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość, a zlikwidowanej przez rząd Donalda Tuska.

I jakoś wtedy budżet się spinał i jakoś wtedy szef Naczelnej Izby Lekarskiej nie ogłaszał bankructwa NFZ-u.

Po prostu trzeba umieć zarządzać finansami państwa.

Czy prezes Prawa i Sprawiedliwości czuje na plecach oddech Karola Nawrockiego?

Nic mi nie wiadomo, żeby panowie brali udział w jakiejkolwiek działalności, która by ich stawiała na konkurencyjnych pozycjach.

No ale wzięli udział na przykład w Marszu Niepodległości i udział prezydenta został dostrzeżony, udział prezesa Prawa i Sprawiedliwości nieco mniej.

Ja myślę, że bardzo wiele osób dostrzegło udział pana prezesa Kaczyńskiego i wielu naszych polityków, sympatyków, ale przede wszystkim setek tysięcy Polaków, bo to nie jest marsz tego czy innego ugrupowania, to jest już marsz Polaków, no poza tymi, którzy próbują to

Utrudniać czy złośliwie jakoś torpedować te działania.

No ale oczywiście, kiedy bierze udział głowa państwa, tak jak na przykład było w 2018 roku na stulecie niepodległości, no to jest naturalne, że głowa państwa ma rolę przypisaną, nie będę tutaj dla nikogo z zaskoczeniem, głowie państwa.

A czy prezes wziąłby udział, gdyby prezydent nie brał udziału?

Pan Piotr Skaczyński w zeszłym roku również brał udział w marszu, szliśmy też wspólnie, więc to jest żadna nowość.

Niektórzy twierdzą, że ten marsz pokazał jak rozbita jest prawica.

Bo Konfederacja miała oddzielną kolumnę, że tak powiem.

Jeżeli koledzy z Konfederacji chcą się oddzielać i separować, to ich decyzja.

Ja nie jestem od tego, żeby im doradzać czy się wtrącać z niechcianymi radami.

Ale myślę, że przede wszystkim tego marszu nie należy rozpatrywać w kategorii prawicy, lewicy, partyjnym.

To jest marsz, gdzie Polacy masowo świętują odzyskanie niepodległości, wyrażają radość z odzyskania niepodległości i mogę tylko ubolewać,

że rządzący stosują takie zagrywki jak na przykład wykorzystywanie dzisiaj policji, bo ja nie chcę obarczać tym policjantów, funkcjonariuszy, oni wykonują polecenia, żeby ścigać, publikować wizerunki osób, które odpaliły racę.

Na wszelakie techniczne były zabronione.

Pani redaktor, ale były zabronione właśnie po to, żeby w jakiś sposób szykanować uczestników marszu.

No doskonale wiemy, że jest to element tego marszu od lat.

Ma tu chodzić o kwestie bezpieczeństwa, no policja na takie argumenty.

Ja rozumiem, ale to dlaczego, to dlaczego

Nikt nie zatrzymał swego czasu autobusu jadącego po Warszawie, gdzie jeżeli teraz dobrze pamiętam twarze, to na pewno europoseł Halicki odpalał racę, chyba poseł Sławomir Neumann, jeżeli to nie oni, a ich inni koledzy, to przepraszam za pomyłkę, ale to chyba byli oni.

I to był jakiś marsz Platformy, tam można było używać rac.

Widzi pani, że jest to po prostu hipokryzja.

A Sławomir Mentzen powinien stracić immunitet i odpowiedzieć właśnie za to, że użył rad środków pirotechnicznych?

W uśmiechniętej Polsce Tuska immunitet można stracić najwyraźniej za przejście na czerwonym świetle, czego nie pochwalam i nie zachęcam.

No tak łatwo akurat w Sejmie immunitetu się nie trać.

Przepraszam, użycie racy jest tą samą kategorią, wykroczeniem.

Jeżeli komuś przyjdzie do głowy, żeby za wykroczenie próbować odbierać posłom immunitety, to już będziemy mieli do czynienia z kompletnym cyrkiem.

Ale posłowie sobie poradzą.

Ja jestem przekonany, że poseł Mentzen sobie poradzi.

Bardziej mnie martwią ci zwykli ludzie, których wizerunki

Nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej publikowane są w internecie, to nie są listy gończe.

Bo jeżeli ktoś popełnił zbrodnię i jest ścigany listem gończem, to jest inna historia.

To są ludzie, którzy co najwyżej właśnie popełnili wykroczenie, a ich wizerunki są publikowane, są poszukiwania wszczęte.

Jeżeli wiesz kto to jest, to zadzwoń na policję.

No przecież to jest stygmatyzowanie uczestników marszu.

Ja o tym mówiłem.

Jak dzisiejsza władza nie jest w stanie pogodzić się z tym, że Polacy chcą świętować niepodległość.

Do tego stopnia nie są w stanie się pogodzić, że Donald Tusk czmycha z oficjalnych uroczystości w Warszawie do Gdańska pod jakimś tam pretekstem.

No premier tłumaczył, że chodzi o to, żeby pokazać, że święto niepodległości jest od Bałtyku aż po Tatrach.

A o co chodziło 3 maja, a o co chodziło Święto Niepodległości w zeszłym roku, a o co chodziło 15 sierpnia w zeszłym roku, a o co chodziło 1 sierpnia w zeszłym roku?

Podziwnym trafem Donald Tusk regularnie nie pojawia się na obchodach świąt narodowych w Warszawie.

Za każdym razem o coś mu chodzi, prawda?

Panie pośle, czy Karol Nowrocki chce przejąć rolę prezesa Prawa i Sprawiedliwości?

Pana zdaniem.

Nic nie wskazuje na to, żeby miał takie ambicje.

Myślę, że pan prezydent Karol Nawrocki pełni tę rolę, którą powierzyli mu Polacy.

Będzie ją pełnił przez 5 lat, a głęboko wierzę, że Polacy te decyzje powtórzą i będzie prezydentem do 2035 roku.

Chociaż oczywiście nie uprzedzajmy faktów, bo pycha kroczy przed upadkiem.

Dzisiaj pan prezydent Karol Nawrocki ciężko pracuje na zaufanie obywateli i pokazuje realizację tego, co zapowiadał.

A Jarosław Kaczyński jest szefem partii.

Na niedawnym kongresie potwierdzono jego przywództwo.

I każdy z nich ma swoją własną rolę do odegrania.

Czyli prezydent nie przyćmi prezesa?

To, że mają podobne cele, czyli bezpieczna, suwerenna, solidarna wobec obywateli Polska, no nie jest przypadkiem, że Karol Nawrocki był przez nas popierany.

Myślę, że wtedy, kiedy jest taka potrzeba.

Jak pan ocenia spór na linii prezydent-rząd?

No i ten pad, do którego doszło po właśnie odmowie nominacji, czy to oficerskich, czy to sędziowskich, widzi pan jakąś możliwość rozwiązania tego problemu?

Odwołując się do znanego przysłowia, nie nazwałbym sytuacji, w której idzie karawana, a coś po drodze hałasuje, sporem.

I myślę, że to jest trochę taka sytuacja.

Pan prezydent Karol Nawrocki realizuje prezydenckie kompetencje zapisane w

Ustawie Zasadniczej w Konstytucji realizuje to, na co się umówił z Polakami.

Rzeczywiście dziwnym trafem rządzący, zamiast zajmować się realnymi problemami, zamiast zajmować się właśnie cenami NRG, zamiast zajmować się ogromnym deficytem budżetowym, zamiast zajmować się dramatyczną sytuacją ochrony zdrowia, pacjenci są odsyłani.

Ja za chwilę jadę do Radomia, mamy tam konferencję prasową.

Pod radomskim szpitalem, bo w większości miejscowości w Polsce mamy do czynienia z taką sytuacją, że pacjenci się boją tego, czy nie zostaną odesłani ze szpitala, a rządzący zajmują się jakąś niepoważną wojenką z prezydentem.

No, próbowali robić to samo przy świętej pamięci prezydencie Lechu Keperowi.

Tutaj Kamyczek do ogródka wrzucił prezydent, który tydzień temu właśnie zablokował te oficerskie nominacje.

Tutaj mowa o młodych ludziach, którzy wstępują do służb specjalnych.

Pan prezydent zgodnie z ustawami jest upoważniony do otrzymywania informacji od szefów służb.

I ukarł młodych oficerów za to, że nie doszło do spotkania?

Nikt nikogo nie ukarał.

Pan prezydent skorzystał ze swoich konstytucyjnych prerogatyw, a chciał spotkać się z szefami służb, jak mówi jego rzecznik, właśnie po to, żeby również o tych nominacjach rozmawiać.

No i co się dowiadujemy?

Dowiadujemy się, że Donald Tusk zabronił szefom służb spotykania się z prezydentem.

Ustawie.

Ustawowy zapis... A to może tę sprawę rozwiązać właśnie na linii prezydent-premier, a nie odmawiając tych nominacji.

No ale przepraszam, jeżeli nie było możliwości... To trzeba było takiej broni użyć.

Ale jakiej broni?

No pani redaktor, jeżeli na przykład... Przyjeżdżają rodziny już oficerów, mają być wręczone nominacje i ich nie ma.

Ale załóżmy, że my się umawiamy, że coś wspólnie zrobimy.

No nie wiem, wszystko jedno, złożymy komuś życzenia, dajmy na to.

I pan się nie stawia, panie Paweł, źle.

Nie, nie, ale jesteśmy umówieni, że wcześniej spotkamy się i przegadamy szczegóły.

I pani mówi, że szef radia pani zabronił się spotkać.

No to jak nie uzgodniliśmy szczegółów, to jak możemy te życzenia składać?

I tu jest sytuacja z zachowaniem oczywiście wszelkich proporcji podobna, tylko że premier łamie prawo.

Bo ustawa mówi jasno, że prezydent ma prawo

Ale tutaj rząd odpowiada, że prezydent dostęp do informacji niejawnych ma i że służby podlegają jednak ministrowi ds.

Chwilkę, bo to jest próba wprowadzenia opinii publicznej, ta narracja rządowa to jest próba wprowadzenia opinii publicznej w błąd, bo jedna rzecz to jest zapis ustawowy.

Mówiący o tym, że służby przekazują prezydentowi informacje, które uznają za ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, ale tam jest drugi paragraf, akapit, teraz nie pamiętam punkt, jak to jest dokładnie zapisane.

który mówi o tym, że szefowie służb za każdym razem na żądanie prezydenta udzielają równiinformacji.

Więc jeżeli się odmawia, prezydent zabrania szefom służb przekazywania takich informacji... Nie, nie, tam był argument taki, że zakazał spotkania, a nie przekazywania, że informacje są przekazywane.

Przepraszam bardzo, ale my nie mówimy o, nie wiem, codziennym briefingu z tajnym, tak zwanym... Prezydent chciałby wiedzieć trochę więcej.

A co chciałby prezydent wiedzieć więcej na temat właśnie nominacji sędziowskich?

No może na przykład, to co prawda były sędzia, może na przykład prezydent chciałby w końcu poznać odpowiedź na pytanie, bo minister Żurek nie jest w stanie jej udzielić, o co chodzi z tym Rubcowem.

Bo najpierw minister Żurek się chwali w mediach, że dzwonił do niego ważny hiszpański dziennikarz.

Ale na to pytanie nie odpowiedzą akurat sędziowie, którym odmówiono nominacji.

Na to pytanie może odpowiedzieć minister.

Ale być może odpowiedzieliby na to szefowie służb, bo sprawę Rubcowa-Welgonzaleza, rosyjskiego agenta GRU, prowadziło ABW, a minister Żurek coraz bardziej w tej sprawie kluczy.

Najpierw opowiada o jakimś ważnym hiszpańskim dziennikarzu, a później mówi, że

On nie wie, nie zna nazwiska, on miał tylko zapisane jako tytuł gazety.

Później OKO.press twierdzi, że niby co prawda minister Żurek nie miał nic wspólnego z Rubcowem, ale w kontekście jakiejś konferencji tam się pojawia w aktach sprawy, czyli chcieli mu rzucić koło ratunkowe, a to okazało się być betonowym kołem ratunkowym.

A co do samych nominacji sędziowskich, to Pan Prezydent realizuje tutaj swoją rolę Strażnika Ładu Konstytucyjnego, bo zapowiedział bardzo jasno, że nie mogą liczyć na nominacje sędziowie, którzy ten Ład i stabilność wymiany Ruchu Sprawiedliwości próbują zakłócać.

Jeżeli jeden sędzia... Te zostali ukarani ci, którzy mieli wątpliwości co do wyborów kopertowych.

Nie, nie, nie, pani redaktor, nie, nie, nie.

Mówimy o sędziach, którzy kwestionują porządek prawny, mówimy o sędziach, którzy kwestionują status innych sędziów, mówimy w końcu o sędziach, którzy nie uznają na przykład zapisów traktatu akcesyjnego, gdzie jest jasno powiedziane, że kompetencje dotyczące organizacji wymiaru sprawiedliwości nie są przekazane do Unii Europejskiej, więc uznawanie na przykład wyższości wyroków TSUE nad wyrokami Trybunału Konstytucyjnego

Dyskwalifikuje w oczach pana prezydenta.

Na koniec, pani pośle, krótkie pytanie.

Czy były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wróci do Polski?

Plany pana ministra pozostają w jego decyzji.

Warto tylko powiedzieć, że mamy do czynienia z sytuacją kompletnie, z jednej strony absurdalną, a z drugiej bardzo poważną, bo jeżeli

Sam prokurator prowadzący sprawę na ostatniej konferencji prasowej mówi, cytując opinię biegłej, opinię dość kuriozalną, bo wydaną bez nawet spotkania z pacjentem, że co prawda Zbigniew Ziobro jest zdolny do czynności procesowych, ale

Gdyby został pozbawiony wolności, jego dalsze leczenie będzie niemożliwe.

Czyli jasny sposób, ewentualny areszt zagraża zdrowiu i życiu.

No tutaj nie, prokuratura zostawia furtkę, że jeżeli się okaże, że był minister sprawiedliwości, stan jego zdrowia nie pozwala na to na przykład, żeby przebywał w areszcie, to do tego aresztu.

Ale to już ma opinię biegłej, która mówi bardzo jasno.

Ewentualny areszt uniemożliwia leczenie.

I co?

I tak zapowiada, że o ten areszt będzie wnioskował.

Bo może lepiej byłoby się pojawić w Polsce i niczym chociażby Daniel Obajtek odpowiedzieć na problemy.

Może w sytuacji, w której pan Żurek nie zlikwidowałby losowania sędziów i można byłoby liczyć na minimum uczciwości i niezależności procesowej, to być może tak.

Ale absurd jest jeszcze kolejny całej tej historii, bo z jednej strony prokuratura

Mówi, że ma już niesamowicie mocną sprawę zbudowaną, ma gotowy niemal akt oskarżenia, chyba wszystkie dowody ma zebrane, wszystko z palca wyscane, więc jeżeli to jest wszystko tak udokumentowane,

To po co wniosek aresztowy?

Przecież wniosek aresztowy jest po to, żeby ewentualnie nie ma taczyć... No chociażby po to, żeby były minister sprawiedliwości zamiast przebywać w Polsce przebywa na Węgrzech.

Jeżeli prokuratura jest tak dobrze przygotowana, to niech składa akt oskarżenia do sądu, bo przez ostatnie dwa lata minister Ziobro

Mógł robić co chcii wtedy prokuratura nie widziała tutaj jakichś zagrożeń, a teraz kiedy twierdzi, że ma zrobioną całą robotę, to nagle chce Ziobrę aresztować.

No to się nie trzyma w żaden sposób kupy.

Bardzo dziękuję za rozmowę Państwa i moim gościem był poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel, który zmierza właśnie do Radomia.