Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
16.01.2026 08:25

Co z reformą PIP? Dariusz Wieczorek: nie stracimy pieniędzy z KPO

Donald Tusk na przełomie roku przekazał, że prace nad projektem ws. reformy PIP przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie będą kontynuowane. O dalszych działaniach dotyczących reformy mówił w Polskim Radiu 24 poseł Nowej Lewicy Dariusz Wieczorek. - Jest po rozmowie marszałka z premierem. Trzeba było tę sprawę wyjaśnić, jest uzgodnienie i są wyraźne rekomendacje, że w tej chwili trzeba szykować kolejne warianty projektu rządowego, trzeba w tej sprawie znaleźć kompromis - powiedział. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 169 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

24 pytania.

Rozmowa polityczna.

Moim gościem jest były minister nauki i szkolnictwa wyższego Dariusz Wieczorek-Nowalwica.

Dzień dobry panie ministrze.

Dariusz Wieczorek- Dzień dobry, witam panią redaktor, witam państwa.

Wczorajsze spotkanie prezydenta z ministrem obrony i koordynatorem służb specjalnych to sukces czy porażka?

Po pierwsze normalność.

Trzeba rozmawiać jak to mówią.

Nie było rozmowy i to jest błąd, bo widziałem, że było takie przerzucanie się oskarżeniami w mediach.

A to nie o to chodzi.

Rozmawiamy o bezpieczeństwie Polski.

I to są sprawy, które powinny być wyjęte spoza tego sporu politycznego.

I myślę, że dobrze, że pan prezydent chciał się spotkać i zabiegał o to spotkanie w taki sposób właśnie normalny.

Bo ja pamiętam od czego ten konflikt się zaczął.

No pan prezydent nie jest od tego, żeby wzywać szefów służb na odprawy, bo od tego jest pan premier i ministrowie.

Natomiast prawda jest taka, że pan prezydent ma prawo do pełnej wiedzy, co dzieje się w Polsce.

No może pan prezydent myślał i takie argumenty zresztą padały, że nie otrzymuje tych informacji i chciał się dowiedzieć czegoś więcej.

Mam wrażenie, że po wczorajszym spotkaniu, przynajmniej taki jest komunikat, że wszystkie informacje otrzymał i chyba wcześniej też otrzymywał.

Ja rozmawiałem z ministrem Siemoniakiem, więc też był w ogóle zaskoczony, że mogą być tego typu zastrzeżenia, bo wszystkie informacje otrzymuje.

Myślę, że trochę gry tej politycznej w tym wszystkim było, przecież nie ma co się czarować.

O co chodzi panu prezydentowi?

No, żeby obalić rząd, no bo to jest widać, że jedyny cel, który przyświeca kancelarii prezydenta, więc wszystko pan prezydent robi, żeby tamtą szpilę wbijać i w taki sposób działać.

Mam nadzieję, że to wczorajsze spotkanie jakieś tam lody przełamało i myślę, że tych spotkań będzie więcej i częściej będą się panowie widzieli.

Mają być cykliczne, co więcej wczorajsze spotkanie planowane było na półtorej godziny, a trwało trzy godziny.

No więc właśnie, to najlepiej świadczy o tym, że jednak była wymiana informacji, nie wiemy ostatecznie o czym tam dyskutowano, no ale widzimy komunikaty, pan prezydent zadowolony ze spotkania, ministrowie zadowoleni, to dobrze wróży na przyszłość.

Wnioski o nominację oficerskiej ponownie trafią na biurko prezydenta.

Pytanie tylko, czy zostaną podpisane?

Prezydent zamierza się im wnikliwie przyglądać.

No tak, no więc ważne, że ta procedura z powrotem będzie wznowiona, bo to jest bardzo istotne, bo na tym konflikcie cierpią oficerowie, funkcjonariusze służb mundurowych w Polsce, a tak nie powinno być.

Jeżeli jest jakiś tam spór, to na pewno nie kosztem tych ludzi wykonujących ciężką pracę w trosce o nasze bezpieczeństwo.

Szefa BBN-u Sławomira Cenckiewicza wczoraj przy tym stole nie było.

To dobry znak dla koalicji rządzącej, która twierdzi, że to jest nieodpowiednia osoba na tym miejscu.

Dariusz Wieczorek- Jest problem dotyczący dostępu do informacji tajnych.

Pewnie wczoraj również takie informacje, jeżeli to spotkanie trwało trzy godziny, a trwało... Tak, to było spotkanie w klauzuli tajności.

No więc właśnie, było spotkanie w klauzulitalności, no to osoba, która nie ma takiego dostępu, nie może w takim spotkaniu uczestniczyć.

A jak pan spogląda, wróży, co się może wydarzyć 26 stycznia, spotkanie wtedy prezydenta z ministrem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich?

To chyba trudniejsza sprawa do rozwiązania.

No trudniejsza, tym bardziej, że przed tym spotkaniem, tak jak dzisiaj czytamy, już są oświadczenia pana prezydenta, że tego nie podpisze, na to się nie zgodzi.

Tego kandydata nie zaakceptuję.

Natomiast pewnie trudniejsza sprawa, ale zakładam, że też w tej sprawie trzeba się dogadać, no bo z drugiej strony w Stanach Zjednoczonych też obserwują pewnie to wszystko i dyplomacja Stanów Zjednoczonych patrzy na to, co dzieje się w Polsce.

No jak my się spieramy o ambasadora w Stanach Zjednoczonych, no to znaczy, że coś złego się dzieje w naszym kraju.

Więc z tego powodu

My powinniśmy mieć ambasadorów w każdym kraju i w tej sprawie powinno dojść do kompromisu.

Ja zakładam, że panowie się dogadają.

Tu są różne charaktery, ale mam wrażenie, że się dogadają.

Tym bardziej, że widać, że ze strony ministra Sikorskiego jest chęć, żeby te sprawy załatwić.

Ale Pałac Prezydencki nastawia warunek.

Bogdan Klich z Waszyngtonu musi wyjechać.

Ryszard Schnepp na placówkę też nie ma co liczyć.

No więc dlatego mówię.

Tak powinien rząd się wycofać z kandydatury Bogdana Gricha?

Nie, nie, nie.

No absolutnie nie, ale prawda jest taka, że przed tego typu rozmowami lepiej nie ogłaszać publicznie, co się stanie po tych rozmowach.

Więc myślę, że ze spokojem trzeba o tym dyskutować.

Pan minister Sikorski pewnie będzie miał argumenty pokazujące, dlaczego te kandydatury są dobre.

Dariusz Wieczorek i dlaczego powinny te osoby pełnić funkcję ambasadorów Polski, więc mam nadzieję, że przekona pana prezydenta do tej koncepcji.

Alicja Konopka- Właśnie pan mówi, że tutaj przed rozmowami różne warunki brzegowe już są stawiane.

Padają słowa, że dni Bogdana Klicha w Waszyngtonie są policzone.

Za daleko posunięte stwierdzenie.

Natomiast mówię, rozmawiamy tutaj o dyplomacji, rozmawiamy o sprawach międzynarodowych.

To powinno być wyłączone rzeczywiście z tego sporu, bo to jest bezpieczeństwo Polek i Polaków.

To będzie dialog, czy bardziej negocjacje?

Mam nadzieję, że dialog, chociaż zapowiedzi tego spotkania i to, co się pojawia w mediach, raczej może sprawiać wrażenie, że będzie to ciężka i trudna rozmowa.

Pan już o tym wspomniał, panie ministrze.

Premier spotkał się z prezydentem.

Właśnie ministrowie odpowiedzialni za bezpieczeństwo spotkali się z prezydentem.

To znajomość można, bo na pewno nie przyjaźń.

Bardzo trudna relacja, ale jest pole do dyskusji.

Ale tak musi być.

Myślę, że wszyscy obserwują również badania opinii publicznej i ten fakt, że 70 czy ponad 70% Polek i Polaków ocenia, że konflikt między prezydentem czy pałacem prezydenckim a kancelarią premiera nie służy Polsce.

Z tego trzeba po prostu wyciągać wnioski.

I rzeczywiście ja nie mam żadnych wątpliwości.

Kwestie dotyczące bezpieczeństwa, dyplomacji, polityki zagranicznej, one muszą być ustalane i muszą być wydyskutowane i my musimy mówić jednym głosem poza granicami Polski.

Wewnątrz my się możemy oczywiście kłócić, spierać, bo na tym polega polityka, natomiast poza granicami musimy mówić jednym głosem.

Jeżeli tutaj będzie jakikolwiek rozdźwięk,

Wszyscy na tym stracimy i chyba już każda ze stron dojrzała do tego, że w tej sprawie rzeczywiście trzeba się porozumieć.

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, no to tak sinusoidalnie to wygląda.

Najpierw reforma była przeprowadzana, później na chwilkę została wstrzymana.

Na jakim etapie są prace?

Ponieważ tutaj już Komisja Europejska się zaniepokoiła, urzędnicy przyjechali, ponieważ te rozwiązania są powiązane między innymi z KPO.

Więc tutaj uspokajam.

Jest po rozmowie pana marszałka z panem premierem, a więc liderów naszych ugrupowań.

Trzeba było tę sprawę wyjaśnić.

Jest uzgodnienie i są wyraźne rekomendacje, że w tej chwili trzeba szykować kolejny wariant projektu rządowego.

Może już nie tak daleko posunięty, więc trzeba pewnie tutaj w tej sprawie znaleźć kompromis.

Ja jednoznacznie też chcę powiedzieć, absolutnie też uważam, że jeżeli chodzi o kwestie związane umowami, zleceniami i umowami o pracę, to jest absolutnie rzecz, która musi być uregulowana, bo to nie może być tak, że osoba pracująca w jakiejś firmie przychodząca do pracy od 8 do 16 ma umowę, zlecenie.

No nie, no to jest umowa o pracę, w związku z czym musimy stworzyć taki mechanizm, który będzie powodował, że pracodawca będzie musiał taką umowę o pracę podpisać.

To nie tylko lewicowy punkt widzenia, ale to jest w interesie po prostu wszystkich.

Absolutnie tak.

I w tej sprawie, mam wrażenie, jest zgoda, jeżeli chodzi o koalicję, ale i opozycję.

Jest tylko problem taki, o to były pretensje, czy nie dajemy za dużo władzy urzędnikom i takie argumenty były wysuwane, więc myślę, że tutaj musimy znaleźć kompromis i znajdziemy.

Tutaj uspokajam, nie ma w tym żadnego... Ale czas na dni.

Okej, ale pani redaktor, jest styczeń, jeszcze mamy parę miesięcy

Dariusz Wieczorek- Jest pan spokojny?

Nie stracimy pieniędzy z KPO?

Dariusz Wieczorek- Jestem spokojny, nie stracimy.

Dariusz Wieczorek- Bo część kwoty jest powiązana dokładnie z tą reformą.

Dariusz Wieczorek- Tak, oczywiście, że tak.

Natomiast jestem spokojny, nie stracimy pieniędzy z KPO.

Dariusz Wieczorek- Bo teraz to już nie tylko Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ale także Resort Sprawiedliwości.

Dariusz Wieczorek- Tak jest.

Resort Sprawiedliwości.

Dariusz Wieczorek- Więc te bezpieczniki już tutaj premier porozmieszczał.

Dariusz Wieczorek- Ale to liderzy to uzgodnili bardzo dobrze.

Także to idzie w dobrą stronę.

A w jaką stronę idą regulacje dotyczące ograniczenia dostępu dzieciom do mediów społecznościowych?

Koalicja Obywatelska proponuje, by do 15 roku życia taki dostęp był ograniczony.

Znaczy ta informacja się pojawiła w ostatnich dniach, natomiast czekamy na rozwiązania formalnoprawne, czyli czekamy na projekt ustawy.

Bo to Koalicja Obywatelska zgłosiła i chce z państwem rozmawiać.

Ale oczywiście, że tak.

Natomiast mając tą informację, to ja mówię tak, ja jestem pokoleniem wychowanym na bolku i lolku i na panu samochodziku i telefon do mnie był absolutnie potrzebny.

Bo wtedy bawiliśmy się, graliśmy w piłkę, rozmawialiśmy ze sobą, więc myślę, że rzeczywiście to jest dobry kierunek i co do tego nie ma wątpliwości, żeby ograniczyć ten dostęp.

Natomiast zobaczymy, diabeł tkwi w szczegółach, więc zobaczymy jak będzie projekt ustawy, wtedy będziemy o tym dyskutować.

No właśnie, bo to były takie też pomysły, żeby na przykład ograniczyć dostęp do telefonu, żeby szkoły zakazywały przynoszenia telefonów.

Trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz, ta fala hejtu, tych fake newsów, tych złych informacji, które się pojawiają, te tragedie, które są w rodzinach przez to, że dzieci w taki a nie inny sposób o swoim koledze czy koleżance mówią, ta sztuczna inteligencja, która tworzy różne rzeczy, to wszystko strasznie wpływa na psychikę młodych ludzi, w związku z czym my musimy brać to pod uwagę i trzeba szukać w tej sprawie

Także kierunek jest słuszny, natomiast zobaczymy jak będzie projekt ustawy, będziemy o tym dyskutować.

A już współkoalicjanci się zgłaszali do państwa na rozmowę w tej sprawie?

Dariusz Wieczorek Nie słyszałem, natomiast myślę, że to jest jakiś pomysł, który tam się pojawił w Koalicji Obywatelskiej, w związku z czym to jeszcze jest przed nami.

Z tego co wiem mecenas Giertych chyba w tej sprawie jest osobą, która ma przygotować te dokumenty.

Jak pan spogląda na wybory w Polsce 2050 i deklarację Szymona Hołowni, że jeśli byłyby powtórzone wybory w całości, to by rozważył, czy by tu nie kandydować?

Po pierwsze trzymam kciuki za Polskę 2050, żeby się wybory udały, żeby się odbyły.

Już nie chcę tego oceniać, stało się jak się stało.

Natomiast jedno jest pewne, jak w kuluarach rozmawiam z koleżankami i kolegami to mówię, że tak, żeście atakowali nas, że to w tej lewicy to jeden kandydat.

Oni mówią, no to mieliście chyba rację rzeczywiście, że ten jeden kandydat powinien być.

Dariusz Wieczorek- doszło do sytuacji takiej, jakiej doszło.

Ale różne wizje partii tam są.

Dariusz Wieczorek- Jest wszystko okej, natomiast o tym można dyskutować.

Każda partia idzie swoją drogą, jest samorządna, niezależna i również Polska 2050 musi wziąć w tej chwili i działacze Polski 2050 muszą wziąć za to odpowiedzialność.

Jeżeli podejmą taką decyzję,

No to dobrze, no to tak będzie.

Dla nas, z punktu widzenia koalicjantów, kluczową sprawą jest, żebyśmy wiedzieli, kto jest liderem Polski 2050, bo prawda jest taka, że te ostatnie miesiące, no to liderzy de facto się nie spotykają, no bo uzgodnili, dobra, niech przejdą te wszystkie wybory na nowego przewodniczącego.

Nawet temat wicepremiera utknął dla Polski 2050, ponieważ premier czeka na nowego przewodniczącego.

To samo przecież było w PSL-u, to samo było u nas, to samo jest w Platformie, która jest w tej chwili w trakcie tych wyborów i to samo jest w Polsce 2050.

Ja zakładam, że jak to w przeciągu miesiąca wszystko się ułoży, zakończy, no to też wrócą te spotkania liderów i normalne funkcjonowanie koalicji.

A Szymon Hołownia, który rozważa pomysł ewentualnego startu?

Myśli pan, że taki start to dobry pomysł?

To jest sprawa Szymona Hołownia, ale jeszcze musi mieć poparcie większości członków partii, więc zobaczymy.

Jeżeli taki pomysł rozważa, no to jeszcze musi mieć większość, która to poprze.

Każde rozwiązanie zaakceptujemy, bo to jest suwerenna sprawa Polski 2050.

Z jednej strony suwerenna sprawa polskiej 2050, a z drugiej strony to koalicjant, współkoalicjant, który właśnie dba o wizerunek całej.

No tak, ale to tak jak w rodzinie.

Jeżeli któryś z członków rodziny ma problemy, to reszta musi wspierać.

No więc o to w tym wszystkim chodzi.

Więc my wspieramy, trzymamy kciuki i liczymy na szybkie, mądre decyzje.

Zbigniew Ziobro, wczoraj premier Donald Tusk powiedział, że decyzja byłego ministra sprawiedliwości o ucieczce na Węgry i ubieganiu się tam o azyl polityczny to de facto w takim sensie moralnym, ludzkim przyznanie się do winy.

I premier też powiedział, że Zbigniew Ziobro boi się wymiaru sprawiedliwości jak diabłu święconej wody.

Absolutnie ma rację.

Przyznam się szczerze, to jest moje zdanie.

Mi jest wstyd, jeżeli chodzi o Polskę.

To nie jest normalne, jeżeli minister sprawiedliwości, czy były minister sprawiedliwości ucieka do innego kraju i prosi o azyl.

To jest rzeczywiście przyznanie się do winy.

Zresztą widzę to, co robią obrońcy pana Ziobry.

To jest takie szukanie cały czas jakichś argumentów, żeby to przedłużyć, żeby to wszystko trwało dalej.

To jest takie poszukiwanie argumentów, żeby przedłużyć to wszystko w czasie.

Ale mam złą informację.

Wcześniej czy później pan Ziobro stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości?

Ja nie mam w tym zakresie żadnych wątpliwości.

Zbigniew Ziobro argumentuje, że stanąłby, gdyby wymiar sprawiedliwości funkcjonował zdaniem byłego ministra sprawiedliwości jak należy.

Pan Ziobro jest ponad prawem i może ustalać kto ma go sądzić, kto ma prowadzić sprawy w prokuraturze.

O czym my w ogóle rozmawiamy?

Myślę, że wszyscy ci, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość, czy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość, doskonale w tej chwili widzą, jaki system ta formacja chciała stworzyć.

Zresztą ja się nie dziwię, że się PiS ma problem, co z tą sprawą zrobić, bo to jest nie do obrony.

Absolutnie, że straci i co do tego nie ma wątpliwości, więc ja słyszę, co Polki i Polacy mówią w różnych miejscach, są tym po prostu zniesmaczeni.

Natomiast jedno jest pewne, jeżeli ktoś jest niewinny, to nie ucieka na Węgry czy do jakiegoś innego kraju.

Nie prosi o azyl, tylko staje przed polskim sądem, tłumaczy, przedstawia swoje argumenty i po prostu się broni.

Pan Ziobro miał czas na to, gdzie nic mu nie groziło.

Mógł przyjechać do polskiego sejmu w momencie, kiedy była dyskutowana sprawa immunitetu.

Mógł przedstawić swój punkt widzenia.

Dariusz Wieczorek z Lewicy.

0:00
0:00