Mentionsy

24 pytania w Polskim Radiu 24
24.11.2025 07:30

Co dalej z planem pokojowym? Joński: pokój musi być korzystny dla dwóch stron

Trwają negocjacje w sprawie planu pokojowego, który został przedstawiony przez administrację amerykańską. - Na pewno nie jest w interesie europejskim, żeby likwidować część wojska ukraińskiego. To jest nieakceptowane w Ukrainie i nieakceptowane w Europie. Czemu miałoby to służyć? - zastanawiał się europoseł KO Dariusz Joński w Polskim Radiu 24. Polityk zwrócił również uwagę na działania rządu i prezydenta w tym zakresie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 147 wyników dla "Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji"

24 pytania.

Dariusz Joński, europoseł z Koalicji Obywatelskiej.

Dzień dobry, panie pośle.

Dzień dobry, panie redaktorze.

Witam państwa.

Czy jest jeszcze jakaś szansa, żeby uchronić Ukrainę przed planem pokojowym Donalda Trumpa?

Wczoraj ministrowie spraw zagranicznych, a dzisiaj między innymi nasz premier będzie w tej sprawie rozmawiał.

Zresztą nasi dyplomaci, mówię o premierze, ministrze spraw zagranicznych, są w stałym kontakcie z sojuszniczymi partnerami.

I wszystko co dotyczy Polski musi być też uzgodnione z nami.

Bardzo chcę to wyraźnie powiedzieć.

Rosja nie może narzucać Ukrainie, ale też Europie swoich warunków.

A ten pierwotny przedstawiony plan wygląda jakby został wprost napisany na Kreml, bo tam jest mowa o likwidacji części wojska ukraińskiego, jest mowa o tym, że nie wejdą do NATO, ale jest za to mowa, że Rosja wróci do G8.

Wygląda jakby miał to być rozbiór Ukrainy, więc na to zgody nie ma.

Ten pokój musi być sprawiedliwy, ale też długotrwały.

A te warunki muszą być zaakceptowane przez dwie strony.

I oczywiście ja się cieszę, jak słyszę, że wczorajszy dzień to znaczący postęp, jak usłyszeliśmy.

Mówię o spotkaniu Stanów Zjednoczonych ze stroną ukraińską w Genewie.

Ja się cieszę, że nasze służby w tej sprawie i premier, i minister spraw zagranicznych rozmawiają.

Dzisiaj jest kolejne spotkanie bardzo, bardzo istotne w tej sprawie.

Polski premier, premier Dealtus przedstawi polski punkt widzenia na tym spotkaniu.

No ale zadziwiające jest, że faktycznie taka propozycja ze strony amerykańskiej w ogóle wyszła.

Jaka powinna być kontrpropozycja ze strony europejskiej?

Bo pojawiają się przecieki co do tego, jaka ta kontrpropozycja mogłaby być.

Mowa oczywiście o nienaruszalności granic Ukrainy, o niezmniejszaniu kontyngentu wojskowego, liczebności wojsk, czy na pewno nie do tego poziomu, jakiego oczekuje Rosja.

Czy pańskim zdaniem Europa ma tu jeszcze coś do powiedzenia?

W moim przekonaniu bez Europy nie będzie tego pokoju, oczywiście bez akceptacji Ukrainy.

To musi być oczywiście zaopólną zgodą, ale na pewno w tym interesie europejskim, myślę też o Polsce, bo przecież graniczymy, jesteśmy państwem frontowym i graniczymy z Rosją i z Białorusią, nie jest w interesie, żeby w postulatach, które zostały przedstawione, likwidować część wojska ukraińskiego.

To jest i nieakceptowane w Ukrainie, i nie jest akceptowane w Europie.

I czemu by miało to służyć?

Ja przypomnę, że chwilę przed wybuchem wojny i ataku Rosji na Ukrainę, przecież Putin 48 godzin wcześniej, pytany o te wojska, które się gromadzą przy granicy z Ukrainą, mówił, że to ćwiczenie.

Więc zaufanie do tej drugiej strony jest bardzo mocno ograniczone.

Więc mówienie, że któraś ze stron, a dokładnie Ukraina, miałaby tutaj ograniczyć wojska, oznaczałoby w takiej formule oczywiście ograniczenie również bezpieczeństwa tej części Europy i również Polski.

Więc jestem przekonany, że ta propozycja europejska będzie sprawiedliwa, ale też mówimy bardzo jasno, że ten pokój musi być też długotrwały.

I zaakceptowany faktycznie przez dwie strony.

Więc poczekajmy, te rozmowy trwają.

Dzisiaj kolejne spotkanie przedstawicieli szefów rządów Unii Europejskiej.

Wczoraj ministrowie na ten temat rozmawiali.

Musimy się uzbroić w cierpliwość.

Te najbliższe dni mogą zdecydować i chcielibyśmy wszyscy pokoju, ale on musi być z korzyścią oczywiście również dla drugiej strony, dla Ukrainy i dla Europy.

Proszę zwrócić uwagę, że oprócz tej dyskusji na temat zmniejszenia wojska, powrotu Rosji do G8, to jest też mowa o zamrożonych środkach.

Pamiętajmy, że zamrożonych środków rosyjskich w Europie to jest prawie 200 miliardów dolarów.

No a tam mówimy, jak mają być rozdysponowane.

Wydaje się, że to też w tej formule, która została zaprezentowana, nie jest w takim interesie bezpośrednim Europy.

Więc moim zdaniem cieszę się, że strona amerykańska też dała więcej czasu, bo na początku mówiła, że tylko do czwartku.

Na początku słyszeliśmy, że to ostateczna wersja.

Teraz wiemy, że...

Po to mamy dyplomatów, po to mamy szefa urzędu, żeby w tej sprawie rozmawiali.

Jestem przekonany, że polski premier dzisiaj przedstawi nasz punkt widzenia.

Był też niespotykany ze strony Donalda Trumpa nacisk i presja na ukraińskie władze, nawet w ostatnich godzinach, kiedy prezydent Trump

W swojej platformie Natrów Social pisał między innymi o tym, że ukraińskie władze są niewdzięczne, niewystarczająco wdzięczne właściwie za wysiłki Stanów Zjednoczonych na rzecz pokoju w Ukrainie.

No tak, przypomina nam się ta słynna rozmowa Trumpa z Gdańskim, gdzie prezydent Trump mówił wprost do prezydenta Ukrainy, nie macie kart, nie macie kart i teraz wręcz to powtarza, a Ukraina za chwilę minie 4 lata jak dzielnie broni tej części świata, nie tylko swojego kraju, ale

Zatrzymując Rosję, więc wydaje mi się, że w części administracji amerykańskiej nie ma zrozumienia dla tego, co się dzieje w Ukrainie i tego bohamerskiego obrony.

Ja muszę powiedzieć, że po raz pierwszy i chyba to jest najsłabszy prezydent Stanów Zjednoczonych w historii, który poszedł na te ustępstwa Rosji, prezentując takie punkty planu pokojowego, bo to, że wszyscy chcą pokoju, to jasne, ale nie na warunkach

Dariusz, Dariusz, Dariusz.

Pan wspomniał o współpracy pomiędzy premierem i ministrem spraw zagranicznych.

Na X napisał, skrócę ten, nie będę cytować całości.

Pojawiające się propozycje zakończenia rosyjskiej wojny przeciw Ukrainie muszą uwzględniać fakt, że Rosja jest państwem nie dotrzymującym umów, pisał Karol Nawrocki i dalej.

Wszelkie ustalenia dotyczące pokoju i bezpieczeństwa Europy mogą zapadać wyłącznie z udziałem wszystkich zainteresowanych stron.

Ceną za pokój nie może być w żaden sposób osiągnięcie celów strategicznych przez agresora.

Agresorem była i jest Federacja Rosyjska.

Pan prezydent Nawrocki po raz pierwszy napisał, bo wcześniej nic nie mówił na ten temat.

Muszę powiedzieć, że 11 listopada przecież mówił, że wróg jest na zachodzie.

Wróg to Unia Europejska, o wschodzie nic nie powiedział, więc to było zdumawiające 100 dni.

Teraz nawet nie wypowiedział się w tej sprawie, tylko i wyłącznie napisał na iksie.

Więc ja widzę tutaj absolutnie, że... Premier też się w tej sprawie nie wypowiadał, tylko napisał na iksie.

Ja muszę powiedzieć, że nie ma dnia, żeby premier nie mówił, gdzie jest wróg i że wróg jest po wschodniej stronie i jasno jest zdefiniowany.

Natomiast Nawrocki, muszę powiedzieć, że od tych 100 dni absolutnie milczy, nic w tej sprawie nie robi.

Oprócz pisania na X to jeszcze mógłby zdecydować na jakiekolwiek działanie.

Dzisiaj premier jest zdrowy.

Joński

Widział, wciąż pewnie widzi cały czas wrogów po stronie Unii Europejskiej.

To jest w ogóle niezrozumiałe, co się dzieje w Pałacu Prezydenckim i w administracji Nawrockiego, którzy źle zdefiniowali i doskonale o tym wiemy wroga, bo wróg jest Mińsk i Moskwa, a nie Unia Europejska.

Więc to, co mówił w ostatnim czasie i to, co wykrzykiwał 11 listopada,

Nie, nie, nie, nie.

Ogromne doświadczenie europejskie i światowe, ale też ogromne doświadczenie premiera i ministra spraw zagranicznych Sikorskiego, który reprezentuje wysoki, bym powiedział, wielki format polityka i dyplomaty, więc jesteśmy w dobrych rękach.

Ale nie wspomniałem przez kilka minut naszej rozmowy o Nawrockim, dlatego że on w tej sprawie w ogóle nic nie mówił.

Jak mówił, to mówił takie rzeczy, których nie powinniśmy powtarzać i się nawet do nich odnosić, to że właśnie

To ostatnia kwestia w tym wątku, Panie pośle.

Czy musimy, realistycznie rzecz ujmując, czy musimy się w pewien sposób przygotować na scenariusz taki, w którym Ukraina jest zmuszana do pokoju na niesprawiedliwych warunkach?

Musimy zrobić wszystko, żeby Ukraina zaakceptowała i żeby ten pokój, który mamy nadzieję został osiągnięty, był jak najbardziej sprawiedliwy i długotrwały.

Dlaczego jedna z Komisji Parlamentu Europejskiego miałaby się zajmować Maciejem Świrskim?

No, to jest dobre pytanie.

Ja muszę powiedzieć, że jestem również oprócz Komisji Transportu i Handlu, jestem w Komisji Petycji i ku mojemu zdziwieniu wpłynął wniosek pana Świrskiego.

Przypomnijmy, to były szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

To jedna z takich najbardziej upolitycznych postaci w państwowych instytucjach, kojarzony ze skrajnie pisarską linią.

Za chwilę notabene za te swoje działania za czasów PiSu i nieco w późniejszym czasie będzie odpowiadał przed Trybunałem Stanu za między innymi zablokowanie prawie 300 milionów złotych z abonamentu dla mediów publicznych.

Pieniądze leżały, a on nie chciich wypłacać.

Z drugiej strony blokował i opóźniał koncesję dla prywatnych stacji.

Ale też nie wykonywał obowiązku badań oglądalności, mimo że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji musi to robić z mocy ustawy.

I dlatego między innymi najpierw Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a później Sejm przegłosował ten wniosek.

I pan Świrski stanie przed Trybunałem.

Ale co robi pan Świrski?

Ale dodajmy, że w międzyczasie pan Świrski został odwołany z funkcji szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez swoich kolegów i koleżanki.

Został odwołany, ale co robi pan Świrski?

Pan Świrski się skarży do Parlamentu Europejskiego, a dokładnie do Komisji Petycji, że został odwołany i żeby w ogóle Unia Europejska zajęła się

Ja tylko zacytuję, panie pośle, sekundkę.

Wnoszący petycję podkreśla fakt, że brak określonych ram czasowych dla procedury przed Trybunałem Stanu oraz możliwość zawieszenia członków Krajowej Rady pomimo domniemania niewinności doprowadziły do faktycznego skrócenia ich kadencji.

To znaczy ich, mówiąc ich, Świrski ma na myśli siebie.

Po pierwsze, tak, ma na myśli siebie, ale chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, choćby pan Świrski napisał do samego świętego Mikołaja, to za to, co robił jako szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, musi odpowiedzieć, musi ponieść bardzo surowe konsekwencje i nikt w parlamencie europejskim, nikt w Unii Europejskiej nie będzie bronił jego.

Natomiast to tylko pokazuje, że jest na tyle bezczelny,

Co mogłaby zrobić Komisja Petycji w tej sprawie?

Oczywiście nic.

Może składać, bo każdy obywatel Unii Europejskiej, jest tak prawo napisane, może złożyć petycję i Polacy składają różne petycje, bardzo zresztą sensowne, dotyczące przedsiębiorstw, dotyczące prawa europejskiego, ale jeszcze nikt nie pisał w swoim imieniu i swojej obronie.

Natomiast pan Świrski jest na tyle bezczelny, że myśli, że Unia Europejska będzie...

Ani Komisja Petycji w Parlamencie Europejskim mu nie pomoże.

Z Trybunałem stanu jest problem z tym, co robi tam profesor Małgorzata Manowska, ale to na inną dyskusję.

Bo chciałem pana na koniec jeszcze zapytać.

Pan się przecież wywodzi.

Ma pan korzenie lewicowe.

Jak pan odczytuje Marka Siwca jako szefa Kancelarii Sejmu?

Ja znam Marka Siwca.

Rozmawiałem z nim nawet w zeszłym tygodniu, bo był w Parlamencie Europejskim.

Muszę powiedzieć, że ma ogromne doświadczenie.

Ma ogromne doświadczenie, zarządzał też kancelarią prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, więc trzymam kciuki.

I to tyle, jeśli chodzi o opinię o Marku Siwcu i o jego powołaniu, bo ja tak sobie myślę, że lewica w Polsce ma ostatnio twarz dwóch wiekowych już polityków, żeby już nie wyzłośliwiać, mocno doświadczonych w strukturach partyjnych różnych.

Tak, ale wie pan, nie chciałbym nikogo przekreślać z uwagi na wiek.

Nie, ja nie na wiek, ja na kartę PZPR-owską uwolałbym zwracać uwagę.

Tak, ja rozumiem, do czego pan nawiązuje, ale ponieważ widziałem też Marka Siwca jako świetnego organizatora, człowieka, który faktycznie był też wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, ale też

Zarządzał kancelarią prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta Polski, więc wiem, że... Wie pan, jak to trochę wygląda?

Że jak trzeba wystartować w wyborach prezydenckich, których wygrać się nie da, to Włodzimierz Czerzasty wystawia Magdalenę Biejat, żeby się nieco ucieszyła tą kandydaturą.

Ale jak jest szansa, żeby posprawować realną władzę i wskazać szefa Kancelarii Sejmu, to Włodzimierz Czerzasty bierze swojego kolegę z PZPR-u.

To jest decyzja Włodzimierza Czarzastego i Lewicy.

Meblowanie Kancelarii Sejmu należy do nich.

Jeśli mnie pan pyta o opinię moją na temat Marka Siwca, mogę powiedzieć tylko dobrze, bo znam go... To zapytam pana inaczej.

Czy taki wybór nie szkodzi Lewicy?

Nie potrafię tego powiedzieć.

Wie pan, to wyborcy lewicy.

Odsądzą pewnie za jakiś czas.

Uważam, że akurat nie...

Szef Kancelarii Sejmu jest osobą, która jest mniej widoczna, bardziej zarządza tym, co się dzieje w samym Sejmie i procedurami.

Natomiast oczywiście, żeby było jasne, no takie słowa szefa Kancelarii Sejmu czy marszałka ważą, więc jakakolwiek pomyłka bądź jakiekolwiek błędy będą pewnie ważyły.

Widziałem, że Markowi Śliwcowi już się nie podobają dziennikarze zbyt wolno biegający po Sejmie, więc zdaje się, że...

Pewne rzeczy się nie wyrzucają z krwi obiegu.

Ja myślę, że Marek się doskonale to rozumie.

Czasy się zmieniły, więc równii opinie szefa kancelarii.

Myślę, że nawet jeśli szef kancelarii o czymś myśli, to nie musi wszystkiego komunikować.

Myślę, że będzie dobrym.

Myślę, że się jeszcze czkawką odbije lewicy ta decyzja.

Ale zobaczymy, panie pośle.

To już na szczęście też niepańskie zmartwienie, niepańskie ugrupowanie.

Dariusz Joński, europoseł z Koalicją Obywatelskiej.

A państwu dobrego dnia.

Wszystkiego dobrego.

Bardzo dziękuję.

Do usłyszenia.

Do usłyszenia.

Polskie Radio 24 Słowem wszystko.