Mentionsy
CPK. Cała Platforma Kłamie? Tak twierdzi wicerzecznik PiS
Czy sprawa sprzedaży ważnych dla realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego terenów obciąża Prawo i Sprawiedliwość? Wicerzecznik partii Mateusz Kurzejewski mówił o "wykreowanej przez rząd pseudoaferze". - Okazało się, że działkę można bez problemu odzyskać - stwierdził w Polskim Radiu 24.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania.
Pośpieszyłem się.
Dzień dobry, witam serdecznie.
No, ale tak ruch obrotowy ziemi działa, że czasem jest dzień, a czasem jest noc.
Mateusz Kurzejewski w studiu, wicerzecznik PiS.
Dzień dobry, panie rzeczniku.
Ciężki tydzień w PiS-ie.
Wie pan, my ciężko pracujemy, więc każdy tydzień można nazwać ciężkim tygodniem, jeśli w ten rodzaj narracji wchodzimy.
Jak się ciężko pracuje, to jest co do zasady ciężko.
Wie pan, że nie o to pytałem.
Jak bardzo wam ciąży afera związana z działką pod CPK?
Panie redaktorze, no mamy do czynienia z tak naprawdę pseudoaferą wykreowaną przez rząd.
Tak jak Donald Tusk użył tego sformułowania nowego skrótu CPK, to ja mógłbym powiedzieć, że cała Platforma kłamie, bo okazało się, że tak naprawdę tą działkę można odzyskać bez żadnego problemu, z jakichś powodów i te powody należy ustalić.
Ta sprawa była
Wczoraj przeprowadziliśmy całą serię kontroli poselskich.
Nasi posłowie udali się do działu terenowego KOWR-u w Warszawie, udali się do Ministerstwa Rolnictwa i wydobyli między innymi akt notarialny tej transakcji, z którego jasno wynika, że interes Skarbu Państwa został w pełni zabezpieczony.
I mogę odczytać.
Jerzy Wal w imieniu KOWRu oraz pan Piotr Wielgomas oświadczają, że zastrzegają umowne prawo odkupu nieruchomości będącej przedmiotem niniejszego aktu przez KOWR na rzecz Skarbu Państwa w okresie pięciu lat od dnia zawarcia niniejszej umowy z ujawnieniem tego prawa księdza wieczystej.
I tu jest klucz w okresie pięciu lat.
Dlaczego dwa lata związane, które były na to, żeby tą działkę odkupić, już mogły, ta transakcja mogła być przeprowadzona, zostały zmarnowane?
I czy ma to związek z tym, że
Właściciel firmy Daftona tak hojnie wspierał kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego.
Przypomnę, blisko 200 tysięcy na kampanię Rafała Trzaskowskiego zostały wpłacone.
Dodatkowo Campus Polska przez firmę Daftona również był wpłacany.
I jeszcze kolejna sprawa do wyjaśnienia, dlaczego dyrektor Koglu... Ale się pan wystrzela ze wszystkich argumentów za chwilę.
...notabene poseł nie ukrywał tą informację przed opinią publiczną, podając oświadczenie...
To dwie myśli.
Pierwsza myśl jest taka.
Wczoraj Michał Wróblewski w Wirtualnej Polsce opisywał, jak to Mariusz Błaszczak miał kazać młodym politykom Prawa i Sprawiedliwości ofensywę narracyjną w sprawie działki wokół CPK.
Właśnie stąd wczoraj te interwencje poselskie i stąd dzisiaj pańska argumentacja.
Więc moja druga kwestia to skoro, to po co w ogóle było sprzedawać te działkę?
To jest różnica standardów, bo my tą sprawę chcemy wyjaśnić, dlatego też to będzie przedmiotem wewnętrznym.
Pan mówi, że nie ma tematu, bo w akcie notarialnym zapisano, że w ciągu 5 lat można tę działkę odzyskać po tej samej kwocie, za którą ją sprzedano.
Czy ta działka powinna być sprzedana?
Nie, nie powinna być sprzedana.
Dlatego to będzie kwestią wewnętrznego postępowania na czele takiego zespołu, który będzie to wyjaśniał u nas w partii.
Pani Marszałek Elżbieta Ewitek.
Dlatego też podjęliśmy działania dyscyplinarne wobec dwóch posłów.
Doszło do korupcji.
I no wie pan, to nie ma żadnych dowodów na korupcję.
Mało tego, z ustaleń kontroli, które zostały wczoraj przeprowadzane, wynika, że pan poseł Robert Telus mógł rzeczywiście nie wiedzieć o tym, że do takiej transakcji dochodzi.
Wie pan, w ministerstwie, tak dużym ministerstwie, jak w Ministerstwie Rolnictwa, często różne czynności
Prawo i Sprawiedliwość.
Również działacze, którzy pracowali w czasach naszych rządów w KOWR-ze i będziemy tą sprawę wyjaśniać do cna.
Natomiast w koalicji rządzącej nie ma żadnej refleksji.
Ja nie wiem czy jest różnica w standardach, nie mnie to oceniać.
Wiem tylko, że gdyby nie praca dziennikarza Szymona Jadczaka i dziennikarzy w ogóle,
To my byśmy się o tej sprawie w ogóle nie dowiedzieli.
Państwo też jej nie ujawnili.
Przecież ten cały proces dzierżawy, starania się o zakup trwał od 2018 roku.
Co znaczy, że przez co najmniej 5 lat były osoby w resorcie, które wiedziały, że właścicielowi Daftony zależy na tej działce.
To nie był okres, żeby to wykryć i ujawnić.
Nawet w ramach samooczyszczania się przez rząd Mateusza Morawieckiego.
Do transakcji doszło, jak pan doskonale wie, już w końcowym okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Ja, jeśli chodzi o pracę dziennikarzy, pracę dziennikarzy Wirtualnej Polski, to mogę tylko pogratulować, podziękować, bo wszystkim nam zależy, nam jako Prawu i Sprawiedliwości, na tym, żeby Centralny Port Komunikacyjny powstał.
Zależy na tym koalicji rządzącej i nie damy sobie wymówić, że nagła zmiana frontu Donalda Tuska wynika z tego, że pokochał Centralny Port Komunikacyjny.
Bo ja doskonale pamiętam, jak na spotkaniach wyborczych w 2023 roku mówił, że on to woli sobie taksóweczką podjechać 20 minut na port lotnisku w Gdańsku.
Dobrze, panie rzeczniku, ale to nie jest segment, dyskusja o celowości CPK.
A nie, to jest bardzo istotne, panie redaktorze, to jest bardzo istotne.
Jeśli nie Robert Telus, bo pan mówi, że być może Robert Telus w ogóle nie wiedział, przyjmijmy taką hipotezę.
Nie dam się tak łatwo zwieść, panie rzeczniku.
To w takim razie kto mógł wiedzieć?
Wie pan, że kto był odpowiedzialnym wiceministrem rolnictwa za kowry w tym czasie?
Zaraz panu odpowiem.
Natomiast jeszcze jedna sprawa.
Donald Tusk chciał użyć całej tej sprawy do tego, żeby po prostu zrezygnować, żeby mieć uzasadnienie do tego, żeby nie realizować w sposób rzetelny inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego i co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
Dzięki temu, że przeprowadziliśmy nasze kontrole poselskie, dzięki temu, że wykryliśmy i zresztą działkę da się odzyskać w sposób bardzo łatwy, w sposób, że ta transakcja została zawarta z zabezpieczeniem interesów Skarbu Państwa.
Zaraz dojdziemy do tego, że to jakiś szpieg Koalicji Obywatelskiej pozwolił na sprzedaż tej działki w 2023 roku.
No litości.
Jakby trzymajmy się faktów, wrócę do swojego pytania.
Jeśli nie Robert Telus i przypominam, wiceministrem od rolnictwa odpowiedzialnym za KOWR w tym czasie był Janusz Kowalski.
Nie Janusz Kowalski.
Nie Janusz Kowalski, kto był wiceministrem?
Ale wcześniej był Janusz Kowalski odpowiedzialny za KOWR.
Nie w samym 23 roku.
Janusz Kowalski nigdy nie był odpowiedzialny za KOWR.
Do sprawdzenia, ale widziałem wczoraj rozporządzenie o podziale obowiązków.
Rafał Romanowski był odpowiedzialny za KOWR, natomiast panie redaktorze nie ma to w tej chwili aż takiego znaczenia.
Kolosalne, bo musimy znaleźć winę.
Zacząłem swoją wypowiedź od tego, że jest powołany specjalny zespół, który
W Prawie i Sprawiedliwości będzie zajmował się wyjaśnieniem tej sprawy, bo nam akurat zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, nie tak jak koalicji rządzącej, która chciała użyć całej tej sytuacji do tego, żeby albo sabotować, albo spowolnić, albo w ogóle zrezygnować z inwestycji Centralnego Portu Komunikacyjnego.
To jest ta różnica standardów, o której mówiłem na samym początku.
Mamy jeszcze dodatkowo, bo tak jak powiedziałem, nasza kontrola poselska odbyła się również w Ministerstwie Rolnictwa.
I nasi posłowie dotarli do obiegu dokumentów w tej sprawie w czasach już rządów koalicji Donalda Tuska, z której jasno wynika, że Centralny Port Komunikacyjny wysyłał liczne monity do KOWR-u, do Ministerstwa Rolnictwa, które były totalnie ignorowane przez dyrektora Smolarza, który notabene jest posłem niezawodowym, nie wiem czy pan o tym wie, to jest nielegalne, niezgodne z konstytucją, ale pomijmy w tej chwili ten fakt i nie było kompletnie zainteresowania tym, żeby tą działkę odzyskać.
Również ze strony ministra Laska, który nie był tym kompletnie zainteresowany.
Nie można zrzucać odpowiedzialności za to, że ktoś nie zauważył błędu i przenosić tę odpowiedzialność z tego, że ktoś ten błąd popełnił.
Tylko panie redaktorze, ile było audytów w CPK?
Przecież zaczęli swoje rządy od jednego wielkiego audytu wszystkich segmentów funkcjonowania państwa polskiego, ale jeśli chodzi o CPK, to tam również były liczne audyty.
Czy ja dobrze słyszę, że pan utyskuje na to, że Koalicja Obywatelska nie wynajduje korupcji popełnionej przez polityków Prawa i Sprawiedliwości?
Powinien Pan rozumieć to w ten sposób, że Prawo i Sprawiedliwość po tym, kiedy sprawa wyszła na jaw za sprawą dziennikarzy wirtualnych Polski, podjęła natychmiastowe działania związane z tym, żeby tą sprawę wewnętrznie w ramach naszej partii wyjaśnić.
A jeśli chodzi o koalicję rządzącą, nie zostały podjęte żadne działania, mimo licznych audytów.
Wie Pan, jakby było?
Gdyby to nie dziennikarze ujawnili sprawę tej działki, powiedzielibyście, że to nielegalna prokuratura ściga i grilluje waszych polityków w ramach zemsty ministra Żurka.
Byłaby narracja taka sama, jak wokół zarzutów wobec ministra Ziobra.
Tylko panie redaktorze, nawet z ust polityków rządzących koalicji słyszę, że co do zasady, co do legalności, to ta transakcja miała podstawy prawne, jak najbardziej.
Oczywiście jest kwestia zasadności tej transakcji.
Jakiejś etyki politycznej.
Dlatego będziemy to wewnętrznie wyjaśniać.
Tylko dlaczego koalicja kompletnie tą sprawą się nie zajęła?
Proszę prześledzić sobie wpłaty na kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego.
Ja mam taką być może populistyczną propozycję.
Niech się Platforma zajmie Platformą, a wy zajmijcie się sobą i wyjaśnijmy.
Pan więcej wysiłku wkłada w to, żeby dowieść, że Platforma jest tak samo albo bardziej winna za sprawę tej działki, niż dociec razem ze mną, kto mógł wiedzieć w PiSie, a kto nie wiedział.
Panie redaktorze, Platforma rządzi.
Platforma ma się zajmować rządzeniem, a nie sama sobą.
Platforma ma się zajmować realizacją Centralnego Portu Komunikacyjnego.
To jest ich w tej chwili zadanie.
Jedno z wielu, bo jest jeszcze wiele rzeczy do poprawy.
No jest problem na przykład z budową linii kolejowej do Centralnego Portu Komunikacyjnego, bo jest taka działka w centralnej Polsce, którą rząd Prawa i Sprawiedliwości sprzedał.
Panie redaktorze, jeszcze kolejna sprawa to właśnie strategiczność tej działki, bo taka narracja też została narzucona przez koalicję rządzącą.
Nie, nie była to strategiczna działka, od której zależało być albo nie być Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Oczywiście ona powinna być pozyskana na potrzeby tej inwestycji, tak jak wskazywała to spółka.
To była priorytetowa inwestycja i powinna być realizowana.
To czemu Marcin Chorała m.in.
pisał pisma z kowrem o sprzedaży tej działki?
Bo była istotna.
Natomiast nie jest tak, że ta działka, np.
jeśli chodzi o magazyny, które miały być tam budowane,
Te magazyny mogłyby być wybudowane równie dobrze na inne działce, natomiast to jest jeden z argumentów nienajważniejszych.
Najważniejszym argumentem jest to, że Prawo i Sprawiedliwość to wyjaśnia, a Platforma Obywatelska pomimo licznych audytów, postępowań prokuratorskich rzucanych na lewo i prawo oskarżeń, tą sprawą się nie zajęła, bo kryła swoje własne interesy i być może jeszcze należy przyjrzeć się temu, co krył dyrektor KOWR.
Pytanie, skoro jest taki zarzut do Platformy, że rząd tego nie wykrył, dlaczego wy sami tego nie wykryliście?
Jak to jest możliwe, że wy się sami nie zorientowaliście w Prawie i Sprawiedliwości, że jest problem z tą działką?
Panie redaktorze, jeszcze raz wracam do początku naszej rozmowy.
Rozmawialiśmy o ochronie, ale panie redaktorze, my nie rządzimy, my nie mamy dostępu do dokumentów, które są w urzędzie.
Nie pamiętacie, jakie dokumenty przez 8 lat tworzyliście?
Panie redaktorze, jeszcze raz wracajmy do początku naszej rozmowy, kiedy rozmawialiśmy o chronologii.
Wiedzieliście o sprzedaży tej działki.
Wiedzieliście, że mogło tam dojść do nieprawidłowości.
Byli politycy, ja nie wiem, czy pan osobiście, czy prezes Kaczyński, ale byli politycy w Prawie i Sprawiedliwości, którzy wiedzieli, że sprzedaż tej działki była
Co najmniej rzecz ujmując, nie okej.
Nie dość, że nie zaalarmowali państwo służb specjalnych, nie zaalarmowali państwo prokuratury, że doszło do nieprawidłowości, to schowaliście, zamietliście, powiem państwu, sprawę pod dymem.
Bo no nie, panie redaktorze, jak jak coś się odbywa, jakaś transakcja odbywa się w ostatnim tygodniu rządów Prawa i Sprawiedliwości i pan ma w tej chwili pretensje, że my służb nie poinformowaliśmy.
My to wyjaśniamy w tej chwili wewnętrznie.
Takie mamy możliwości jako partia opozycyjna.
No tak samo jesteście jakby iść pańskim tokiem rozumowania, tak samo jesteście spóźnieni.
Koalicja rządząca ma dostęp do wszystkich dokumentów, do wszystkich narzędzi, do zasobów państwa polskiego, służb, prokuratury, a przede wszystkim liczne audyty.
Jak pan wytłumaczy, panie redaktorze, oczywiście pan nie jest od tłumaczenia koalicji rządzącej głęboko w to wierzę, natomiast jak pan wytłumaczy to, że pomimo licznych monitów ze strony CPK, zarówno pod koniec naszych rządów, jak i już przede wszystkim w czasie rządów koalicji Donalda Tuska, te monity w sprawie tej działki były kompletnie ignorowane.
Przez KOWR, przez Ministerstwo Rolnictwa.
Minister Lasek kompletnie nie był tym zainteresowany.
Wie pan dlaczego?
Bo minister Lasek zbudował swoją kampanię i zdobył głosy na tym, że deklarował mieszkańcom poszczególnych powiatów, że CPK nie będzie realizowane.
I teraz stanął na czele, został się pełnomocnikiem właśnie do sprawy realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego.
No przecież to jest absurd.
Musi pan przyznać.
Musi pan przyznać, że to jest absurd.
Chcieli wykorzystać całą tą historię do tego, żeby sabotować realizację Centralnego Portu Komunikacyjnego i my to wykazaliśmy.
Co nie zdejmuje z nas odpowiedzialności wyjaśnienia tej sprawy wewnętrznie i to jest oczywiste.
I nie zdejmuje was odpowiedzialności z tego, że nie wyjaśniliście tej sprawy przez dwa lata.
Panie redaktorze, jeszcze raz powtórzę... Nie, proszę nie mówić, że... Nie, to proszę chwilę nie powtarzać.
Bo jak mówi pan o tym, że to koalicja rządząca ma narzędzia i argumenty w ręku, no a wy macie wiedzę na temat tego, co robiliście.
Panie redaktorze, gdybyśmy mieli dostęp do ministerstw, do urzędów, to ta sprawa z pewnością byłaby o wiele szybciej wyjaśniona.
Ja jeszcze raz stawiam pytanie, na które pytanie to powinien odpowiedzieć Donald Tusk.
Dlaczego ta sprawa była ukrywana przez dwa lata?
Być może dlatego, że CPK oznacza cała Platforma Kłamie.
Niech mi pan wytłumaczy tę logikę już na koniec.
To znaczy, jedyną opcją, żeby wyjaśnić sprawę sprzedaży przez was działki, było powierzenie wam rządów dalej.
Panie redaktorze, jesteśmy w tej chwili opozycji i będziemy wyjaśniać to wewnętrznie na czele tego zespołu, który będzie to wyjaśniał, stanęła pani marszałek Elżbieta Witek.
Jestem przekonany, że wyjaśni to do cna, wyjaśni to rzetelnie, ponieważ jest to polityk o wyjątkowo wysokich standardach moralnych.
Kiedy daliście czas pani marszałek Witek?
Myślę, że ruszy do pracy jak najszybciej.
Do kiedy?
Tak, żeby sprawa została wyjaśniona rzetelnie.
Ale w miesiąc, dwa?
Panie redaktorze, ja powiem w tej chwili miesiąc, a okaże się, że będzie miesiąc i dziesięć dni i pan tutaj spotkamy się po tym okresie czasu i pan będzie na mnie krzyczał, bo pana oko mało.
Aż tak małostkowy nie jestem, naprawdę, bez przesady.
Sprawa zostanie wyjaśniona szybko.
Wszystkim nam zależy na tym, żeby to wyjaśnić wewnętrznie, ale moim zdaniem bardziej zależy nam na tym, żeby wyjaśnić jakie są układy pomiędzy koalicją rządzącą a firmą
Dawtona, co tak naprawdę dzieje się w KOWR-ze i dlaczego poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego jest dyrektorem KOWR-u?
Bo opinia publiczna jakby o tym zapomniała.
Gdyby do czegoś takiego doszło w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości, no to wszyscy by wali włosy z głowy.
W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości doszło do sprzedaży tej działki, która była strategiczna z punktu widzenia kluczowej.
I teraz należy ją uzyskać.
Ale proszę dać mi dokończyć, no to trzeba było jej nie sprzedawać.
Zbigniew Ziobro jest w kraju?
Nie wiem, gdzie jest Zbigniew Ziobro.
Wiem, że Zbigniew Ziobro jest ofiarą represji Waldemara Żurka, że Zbigniew Ziobro jest również ofiarą obsesji Donalda Tuska związanej z chęcią zemsty.
I również Zbigniew Ziobro jest ofiarą tego, że Donald Tusk jest najgorzej ocenianym politykiem po 1989 roku, uwzględniając oczywiście okres
Wg pana to jest polityczna strona.
Natomiast według wielu, i to myślę, że nie tylko wyborców Koalicji Obywatelskiej, zarzuty, które umieściła prokuratura w swoim wniosku, 26 przestępstw, przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków, kierowanie i założenie zorganizowanej grupy przestępczej, przywłaszczenie, tak w sumie na kwotę opiewającą nastawienie.
Ale jakie przywłaszczenie, panie dyrektorze?
Kto przywłaszczył te pieniądze?
Zbigniew Ziobro.
W jaki sposób przywłaszczył?
No nie, ale to już tutaj rozstrzygaliśmy te kwestie wielokrotnie.
Przywłaszczenie nie musi polegać na tym, że ja sobie włożę do kieszeni pańską rzecz, tylko to, że dysponuję jakimiś środkami i przeznaczam te środki na cel niezgodny z prawem.
Mam taką przyjemność, że słuchałem sobie Polskiego Radia, z prawda trójki i tam wczoraj, zdaje się, była pani rzecznik, która to stwierdziła, że Zbigniew Ziobro działał zgodnie z ustawą, zgodnie z prawem.
Tylko, że przepisy są nieprecyzyjne.
To kto o tym decyduje w tej chwili, pan minister Żurek?
Wie pan, co mi przypomina?
Zarzuty, kiedy były stawiane panu premierowi Mariuszowi Błaszczakowi za odtajnienie fragmentów planu Warta.
Wyszedł wtedy taki prokurator Maksian upolityczniony, który po stawianiu tych zarzutów natychmiast awansował do prokuratury krajowej i stwierdził, że owszem, minister Mariusz Błaszczak miał prawo odtajnić te dokumenty, działał zgodnie z prawem, no ale nie w tych okolicznościach.
Więc mamy taki to czas tej demokracji walczącej, że...
Są pan bardzo wybiórcze fragmenty z obu tych wypowiedzi.
Nie, no myślę, że stosujemy fragmenty kluczowe z tej wypowiedzi, bo wy pan będziemy mieli pierwszą chyba, według oczywiście narracji Donalda Tuska i Waldemara Żurka, pierwszą zorganizowaną grupę przestępczą, której jedynym przestępstwem było to, że pieniądze odebrane przestępcom wykorzystywali na wsparcie inicjatyw służących poprawie bezpieczeństwa.
Poprawka, Panie Rzeczniku.
To znaczy pieniądze przeznaczone na walkę z przestępczością i pomoc ofiarom przestępstw były wykorzystywane na cokolwiek, na co chciały je przeznaczyć Zbigniew Ziobro i suwerenna Polska Solidarna wtedy.
To znaczy, no proszę mi naprawdę nie wmawiać, że jakieś garnki dla koła gospodyń wiejskich to jest walka z przestępczością.
Ja przeczytałem sobie przepisy ustawy o Funduszu Sprawiedliwości i takie środki mogłyby mi tam przekazywać.
Mówi pan o przepisach ustawy, którą sami napisaliście pod siebie.
No to o czym my mówimy?
No to mogliście wpisać do tej ustawy wszystko.
Ale w Polsce jednak prawo stanowi się ustawami.
No ja wiem, że Waldemar Żurek zrezygnował z tej reguły, ponieważ zmienia ustawę rozporządzeniami.
Już popularna ustawiona chłopski rozum.
Były pieniądze, które były przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw.
Tak konkretnie.
Czy te pieniądze były przeznaczane tylko i wyłącznie na pomoc ofiarom przestępstw?
Na przykład na Ochotnicze Straże Pożarne, które dbały o nasze bezpieczeństwo.
Jestem ciekawy, czy teraz minister Żurek będzie jeździł po remizach OSP i będzie odbierał te wozy.
Dlatego prokuratura zarzuca przywłaszczenie Zbigniewowi Ziobrze.
Bo na zakup wozów strażackich są w budżecie państwa oddzielne pieniądze.
Te pieniądze miały być przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw.
Jakby nie patrzeć, wóz strażacki ofiarom przestępstw bezpośrednio nie pomaga.
Na wsparcie inicjatyw poprawiających bezpieczeństwo taki zapis również jest w ustawie o Funduszu Sprawiedliwości.
Jeszcze jedna sprawa, bo prokurator Adamiak mówiła, że wszystkie dowody w tej sprawie są zgromadzone.
To w takim razie po co wniosek o areszt?
Gdzie jest obawa matactwa?
Skoro zostały zebrane wszystkie dowody, to proszę mi wytłumaczyć.
Prokuratura nie powołuje się przede wszystkim na argument matactwa, tylko na argument, od którego ja zacząłem tę rozmowę, to znaczy tego, że Zbigniew Ziobro nie chce współpracować z Wymiarem Sprawiedliwości.
Bo zaraz użyje pan argumentu, że nie stawił się przed Komisją Śledczą, ale panie redaktorze, ta Komisja Śledcza działa w sposób nielegalny.
Jest wyrok, orzeczenie, decyzja Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie.
No i Zbigniew Ziobro nie może się stawiać przed organem, który działa w sposób nielegalny.
Panie redaktorze, w jaki sposób ma nie kwestionować działania prokuratury, skoro na czele tej prokuratury stoi ministrem sprawiedliwości?
Jest człowiek, który na każdym kroku łamie prawo.
Czy dziwi się pan, że śledczy nie widzą u Zbigniewa Ziobry rękojmi do współpracy?
Ja nie widzę podstaw do tego, żeby stawiać zarzuty, a już na pewno nie widzę podstaw do tego, żeby stawiać zarzuty zorganizowanej grupy przestępczej.
To jest represja, to jest represja polityczna.
Jeszcze raz powiedziałem, z czego wynikająca.
Wynikająca z tego, że Donald Trump chce poprawić swoje notowania, ponieważ wszyscy są nim zawiedzeni.
Tacy wyborcy, którzy liczyli na to, że postulaty wyborcze 100 konkretów będzie realizowane,
Ale również ci, którzy liczyli na to, że Donald Tusk powsadza tych wszystkich PiS-owców do więzień.
Nie wiadomo na jakiej podstawie, a to się po prostu nie realizuje.
To się po prostu nie spełnia.
Jedna wielka represja polityczna.
Waldemar Żurek, Donald Tusk poniosą za to odpowiedzialność.
Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik PiS.
Dziękuję za rozmowę.
Ostatnie odcinki
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17
-
Rada Pokoju wciąż bez Polski. Żukowska: to zejś...
28.01.2026 08:20