Mentionsy
Akty dywersji w Polsce. Konieczny: nie ma zaskoczenia, tak działa Rosja
ABW zatrzymała osiem osób podejrzanych o przygotowywanie aktów dywersji. - Nie powinniśmy być zaskoczeni, bo wiemy, że Rosja w ten sposób działa, o ile oczywiście rosyjska inspiracja się potwierdzi - powiedział w Polskim Radiu 24 poseł partii Razem Maciej Konieczny.
Szukaj w treści odcinka
24 pytania, rozmowa poranka.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała 8 osób podejrzewanych o przygotowanie aktów dywersji, tak poinformował premier.
W ostatnich dniach miało dojść do tych 8 zatrzymań, 8 osób w różnych częściach kraju.
Premier napisał także, że sprawa jest rozwojowa i trwają dalsze czynności operacyjne.
To chyba nie jest zaskoczenie, ta skala?
Nie powinniśmy być zaskoczeni, bo wiemy, że Rosja w ten sposób działa, o ile oczywiście potwierdzi się inspiracja rosyjska, że akty dywersji to jest coś, co już w Polsce się dzieje, a na większą skalę działo się chociażby w Czechach, gdzie już dawno wysadzono skład amunicji, więc niestety musimy się liczyć z tym, że takie działania
Inspirowane przez Rosję, czy organizowane przez Rosję, będą w Polsce się działy i należy się cieszyć, że tym razem udało się zatrzymać osoby zaangażowane, jak rozumiem, przed wyrządzeniem większej szkody.
Tylko pytanie, czy to tak realnie komuś to informowanie, przepraszam, trochę tak kij w mrowisko wkładam, czy to komuś służy, no bo tak mamy informacje o kolejnych zatrzymanych osobach, a potem nie widzimy finałów tych spraw.
W sumie nie dowiadujemy się nawet na czym te akty dywersji miałyby polegać.
Może to dobrze, może tak powinno być, nie wiem.
Odrobina zaufania nie jest też rzadkie w moich ustach chyba do rządu Donalda Tuska w tym wypadku, bo cóż nam innego pozostaje.
Oczywiście jest to tak, że służy jakoś tam władze, jeżeli pokazuje siłę, ale miejmy nadzieję, że tutaj po prostu państwo polskie działa i faktycznie jeżeli osoby, które przygotowują akty dywersji są zatrzymywane, no to też powinno wzmacniać jakieś nasze zaufanie co do tego, że służby są na swoim miejscu i miejmy nadzieję, że faktycznie tak jest.
A służby działają odpowiednio, znaczy nie służby, politycy działają odpowiednio w sprawie ataku na biuro Platformy Obywatelskiej?
Oczywiście, że będzie wykorzystywane, bo tak działa to napięcie i ta polaryzacja, która niestety do takich ataków także prowadzi.
Tutaj mamy mimo wszystko dość oczywiste powiązanie pomiędzy tym wystąpieniem pana Bąkiewicza na wiecu PiS-u.
Tak, no jeżeli jednego dnia, oczywiście nie chodzi o to, że ta osoba, która to zrobiła, wstała rano i powiedziała, zrobię, co mi powiedział Bąkiewicz, ale jeżeli jednego dnia padają słowa o wyrywaniu chwastów i rzuceniu na palmu, a chwilę później jest koktajl mołotowa rzucany w biuro Platformy Obywatelskiej, to należy te rzeczy połączyć, bo jest nieodpowiedzialnym przyzwalanie na taki język.
I tutaj Prawo i Sprawiedliwość zachowały się nieodpowiedzialnie, wpuszczając osobę po kolei Bąkiewicza i pozwalając mu na wygadywanie tych szkodliwych
No i do dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość, tu rzeczywiście racja po stronie polityków Platformy Obywatelskiej, no nie odcięło się wprost od słów Bąkiewicza.
Jest jakaś taka próba lawirowania, powiedzenia, że no nie wypadało, ale licencja Poetica, ale taki koloryt pana Bąkiewicza i tak dalej.
No jest jakaś próba relatywizowania tego, co Bąkiewicz powiedział.
Tylko koloryt to jest nawoływanie do przemocy i efekty tego widzieliśmy.
Wielkie dzięki i do zobaczenia.
No tak najmocniej jak się dało, tak?
I Marek Rosiak i Paweł Adamowicz i to jest 20 lat naszej, 30 lat naszej demokracji tutaj po 89 roku i nie ma takiego opamiętania.
Ten język się nieustannie zaostrza mimo wszystko.
Granice są cały czas przesuwane.
Niestety nie jest to tylko polska specyfika, ale to żadne pocieszenie.
Gdzieś ten model robienia polityki, w którym mobilizujemy przede wszystkim swoją bazę nienawiścią do tej drugiej strony, czy niechęcią do tej drugiej strony, to jest coś, co się w Polsce przyjęło i to także widać w badaniach, że te osoby, które są zaangażowane w tą PiS-owską i PO-owską politykę, żyją tą nienawiścią do drugiej strony.
No i tym bardziej warto, żeby także na poziomie politycznym przełamać ten podział, bo on nie robi
A ci, którzy są poza tym duopolem, poza tym podziałem?
Ci, którym się udaje utrzymywać i nie wkręcać w ten podział, myślę, że mają dużo mniej negatywnych emocji.
Jeżeli spojrzeć na te osoby, które szukają cały czas alternatywy, no to one trochę tego nie rozumieją.
Zresztą to też jest podział pokoleniowy.
Bo tak naprawdę ta pisowsko-połowska nienawiść to jest coś, co widzimy u wyborców starszych.
To są osoby 50-60+, które są przykute do tych telewizji, czy to TVN24, czy Republiki, nakręcane na drugą stronę i faktycznie żyją tą niechęcią i nienawiścią i nie wyobrażają sobie, jak można by rozmawiać, czy żyć w jednym kraju z tą drugą stroną.
A dla młodych ludzi, którzy wybierają Razem, czy do których my mówimy, to jest kompletnie niezrozumiałe.
Nie, ten spór jest zupełnie archaiczny.
To są postaci, nie z ich bajek.
Tak, to są po prostu grupa starszych ludzi krzyczących na chmurę i siebie nawzajem.
Ale jeśli jesteśmy przy tym wątku pokoleniowym, bo czytałem i takie opinie, to nie moja, żeby nie było, tylko teraz rzeczywiście się powołuję, że podczas tego spotkania premiera w Piotrkowie Trybunalskim, także podczas dyskusji z aktywistkami, że z premiera wyszedł dziaders.
Premier w ogóle w rocznicę swojego rządu pojechał na spotkanie z wyborcami i właściwie miał takie nastawienie, czego wy ode mnie chcecie?
Odczepcie się ode mnie, tylko się mnie czepiacie, ja tutaj robię dobre premierowanie, a wy tutaj się czepiacie i nie rozumiecie i jeszcze wam się nie podoba.
Więc to było bardzo dziwne, bo to był taki jakiś zmęczony człowiek, którym się już nie chce i który ma pretensje do tych ludzi, że oni przychodzą na te jego spotkania i zadają mu jakieś pytania zamiast się od niego odczepić, tak?
I no nie wyglądało to dobrze.
Mamy dwa lata nie najlepsze rządów i nie wygląda na to, żeby człowiek, który kieruje tą łajbą, miał ochotę ciągnąć to dalej.
Ale wie pan, z drugiej strony premier dużo mówił o sukcesach, wymieniał sporo tych rzeczy, które udało się zrealizować i to też nie jest tak, że na tej sali były tylko i wyłącznie głosy krytyczne.
Nie mówił o tych głosach skrajnego uwielbienia, bo i takie wręcz momentami bałwochwalcze padały, ale...
Ale było też wielu sympatyków takich rzeczywiście, no i ja miałem wrażenie, zatroskanych o los koalicji i samego premiera.
To jest zrozumiałe.
To nie jest tak, że wszystko co się wydarzyło w ciągu ostatnich dwóch lat było złe.
Są też osoby, które gdzieś ten rząd wspierają.
Jest ich mniej niż w przypadku większości rządów na tym etapie, ale one są.
Natomiast widać, że premier po prostu no nie miał...
Coś chyba powinno być oczekiwane od lidera Demokratycznej Partii.
Potrzeby przekonywać do swoich racji, tylko raczej opieprzą ludzi, którzy się z nim nie zgadzali, tak?
No i nie wyglądało to dobrze.
To jaka przyszłość przed tą koalicją, pańskim zdaniem, także w kontekście dyskusji o wymianie premiera?
Co się dzieje z Szymonem Hołownią, z Polską 2050, ale i w perspektywie z lewicą i wyborami wewnętrznymi?
Myślę, że pewnie ta koalicja dotrwa do normalnego terminu wyborów.
Też inny proces, który się dzieje, to Platforma Obywatelska właśnie kończy trawić przystawki, które zjadła w ostatnim rozdaniu, czyli między innymi nowoczesną.
I to jest niestety taki proces, w którym ta polaryzacja, o której mówiliśmy, sprawia także, że te duże bloki po prostu...
Niszczą wszelką próbę niezależności.
Na szczęście partia Razem Mała Dzielna Partia opiera się tym knowaniom obu stron, ale no projekt Szymona Hołowni, któremu jakoś tam kibicowałem, bo to jest ta sama intencja, żeby nas wyrwać z tych okopów popisowskich, no zakończył się wszystko, ale to wskazuje porażką.
Szymon Hołownia ma ochotę już na pracę za granicą.
Ale to ta idea się okazała nietrafiona, czy lider się okazał nietrafiony?
Myślę, że idea jest zapotrzebowanie i że pewnie będą pojawiały się... To nie polega nic innego, bo na tym zapotrzebowaniu chcecie zbudować kapitał.
Tak, to jest też nasz pomysł na politykę.
Chcemy, żeby ta alternatywa dla tych dwóch wielkich, prawicowych partii w Polsce była.
I ja szczerze jestem przekonany, że Szymon Hołownia także w to wierzył, że jest w stanie taką alternatywę.
W tym momencie jesteśmy trochę poniżej bądź trochę nad progiem.
Ale też najlepsze, w jakiej byliśmy w historii, więc rośniemy i jeżeli przed tą kampanią prezydencką udało nam się z tego procenta wskoczyć na pięć, to myślę, że z czterech na osiem albo i więcej, także damy radę.
Jak wy będziecie mieli cztery i Lewica będzie miała pięć i jeden, to będzie ciągnięcie ku temu, żeby stworzyć wspólną listę i zrobić osiem.
Jestem przekonany, że jakbyśmy mieli cztery na starcie kampanii, to spokojnie i bezpiecznie nad progiem do sejmu wejdziemy.
Dobra, złapał mnie pan na konkretną liczbę, cyfrę nawet, więc zostańmy przy tym.
Natomiast chciałem pana jeszcze zapytać o ustawę o osobie najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.
Jak pan z duchem lewicowym patrzy na to rozwiązanie?
To rzeczywiście jest kompromis czy zgniły kompromis?
To jest kompromis, to jest mocno nadgniły kompromis.
Być może jedyna możliwość, żeby jakkolwiek te związki regulować.
Więc ja rozumiem osoby, które chcą mieć jakieś bezpieczeństwo finansowe, że wezmą i to.
Ale tak robiąc dwa kroki w tył.
Wiele już lat temu w Wielkiej Brytanii konserwatyści przejęli równość małżeńską.
A w Polsce kontrowersyjną jest to, żeby załatwić jakieś umowy, które niewiele różnią się od tego, co można podpisać u notariusza.
Myślę, że to jest jakaś cecha polskiej klasy politycznej, że jest zupełnie w innym miejscu niż polskie społeczeństwo.
I naprawdę jestem święcie przekonany, jakbyśmy jakimś cudem dzisiaj przegłosowali pełną równość małżeńską z prawą do opieki nad dziećmi.
Dzisiaj za trzy tygodnie nie byłoby żadnego tematu.
Ludzie byli zupełnie przyzwyczajeni, że to jest naturalne, bo ludzie już są w tym miejscu, że ludzie par jednopłciowe istnieją, także wychowują dzieci w Polsce w dużej liczbie i to ludziom nie przeszkadza.
To jest taka jakaś polityczna awantura, którą... Czyli pan chce potem sam potwierdzić tę tezę, hipotezę, że
Politycy są bardziej konserwatywni niż społeczeństwo?
W tym konkretnym przykładzie?
No tak, ale wie pan, z drugiej strony myślę sobie, jeśli ktoś obawia się związków partnerskich i rzeczywiście widzi w nich zagrożenie dla instytucji małżeństwa, przyjmijmy taką argumentację, to jeśli czyta, że minister Kotula mówi, że to jest pierwszy krok,
I że wystarczy zmienić zapisy w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym w punkcie dotyczącym małżeństw, wpisać w kilka miejsc tę osobę bliską, żeby pomóc dzieciom wychowywanom w tęczowych rodzinach, to dla polityków Prawa i Sprawiedliwości i ich sympatyków to jest ta metoda salami, o której kiedyś mówili w wykonaniu Pawła Rabieja.
Dlatego ja bym polecał politykom Prawa i Sprawiedliwości, żeby
Sprzeciwiając się metodzie salami, zachowali się jak porządni konserwatyści, bronili polskiej rodziny i przyjęli pełną równość małżeńską, żeby wszystkie rodziny w Polsce mogły cieszyć się równymi prawami.
Ale Karol Nawrocki też zdaje się robi na tym etapie jakiś szpagat.
To znaczy sam mówi, że jest w stanie dyskutować, że jest pole do negocjacji w tym temacie, ale szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki mówi, że nie, że to podważa instytucję małżeństw.
Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Prawda jest taka, że jeszcze nie widzieliśmy treści tej ustawy.
A jak rozumiem, ona jeszcze będzie uzgadniana, więc te mniejsze rzeczy mogą się wydarzyć na dalszym etapie.
Więc nie będzie to u notariusza, a nie w Urzędzie Stanu Cywilnego.
Nie będzie się to nazywało Związkiem Partnerskim nawet.
Wiemy, że opieka nad dziećmi nie zostanie w żaden sposób rozwiązana.
To jest okrucieństwo państwa polskiego wobec dziesiątek tysięcy dzieciaków, które wychowują się w tęczowych rodzinach i nie mogą być równie bezpieczne jak te, które wychowują się w parach dwupłciowych, więc to jest kompletnie niezrozumiałe z innych przyczyn jak politycznych, ale w tym miejscu jesteśmy, więc pozostaje mi się nadzieję, że cokolwiek przejdzie.
Ja też uważam, że to jest to, co sam pan powiedział, wiele tych kwestii już teraz da się uregulować u notariusza i zasadniczą kwestią w związkach partnerskich mam wrażenie, że był postulat godnościowy, to znaczy, żeby te pary
Ten nie został zrealizowany w sposób oczywisty.
Zastrzeżone przez państwo polskie, a nie zamknięte w notarialnej szafie.
Więc niestety, jeżeli chodzi o te kwestie godnościowe, to mnie osobiście nie dotyczy, ale tak jak widzę rozmawiając ze znajomymi, to jednak jest dość upokarzające, że to jest prawie to, że możecie się związać, ale tak, żeby się z tym nie obnosić i u notariusza, żeby ktoś nie pomyślał, że jesteście tak samo ważną rodziną, tak samo ważną parą, jak parę dwupłciową.
Tak jak rozumiem.
Tak to znaczy, jeśli prezydent Karol Nawrocki, jeśli uda się stworzyć kompromis także z Pałacem Prezydenckim, to będzie to duże zwycięstwo minister Kotuli.
Ale jeśli koniec końców skończy się wetem, to okaże się, że ani godności nie zachowano, ani ustawy nie przyjęto.
Myślę, że duże zwycięstwo to też nie ma szans, bo jednak ci wyborcy lewicy czy osoby bezpośrednio zainteresowane nie żyją na Marsie, tylko w Europie i mogą spojrzeć, jak sprawa jest uregulowana w innych państwach.
A okazuje się, jak jesteśmy przy Europie i zmienimy wątek, że nie będzie miał tu problemu chyba Władimir Putin z przylotem.
Szef MSZ-u Bułgarii poinformował, że ich kraj jest w stanie przepuścić samolot z Władimirem Putinem, żeby ten doleciał do Budapesztu na spotkanie z Trumpem.
Myślę, że tutaj rola Stanów Zjednoczonych jest istotna.
Jeżeli Stany Zjednoczone oczekują, to większość państw się ugnie, a że ostatnio wylosował się Trump, który grozi zniszczeniem Ukrainy, jeżeli Izraelski się nie ugnie, to niestety w tym kierunku to zmierza.
Grozi zniszczeniem Ukrainy?
No, te informacje z ostatniego spotkania mówiły, że krzyczał.
Ale on sam zaprzeczał, że krzyczał i że nie było tam kwestii.
Więc pewnie na 100% się nie dowiemy, ale prawda jest taka, że...
Nie możemy być niczego pewni.
I ewidentnie podczas tego spotkania Trump dążył do wywarcia maksymalnej presji na Ukrainę, żeby przyjęła rosyjskie warunki i oddała te tereny, które jeszcze nawet nie są kontrolowane przez Rosję.
Więc no niestety jedno co wiemy na pewno, to że nie możemy być pewni wsparcia i gwarancji amerykańskich.
Jeszcze w nocy prezydent Trump mówił, że chciałby, żeby Ukraina wygrała tę wojnę.
Nie sądzi, że to jest możliwe, ale w sumie to by chciał.
Natomiast my już tu od wielu tygodni i miesięcy rozmawiamy o tym, jak wygląda zachowanie Rosji, ale także zachowanie Donalda Trumpa.
I już widać jakiś taki schemat, to znaczy w tej nieprzewidywalności jest pewna przewidywalna metoda.
Jest nagle zaostrzenie i kurs bardziej proukraiński, a potem dzwoni Władimir Putin, jest spotkanie i wszystko jest po staremu.
I niestety, o ile nie pójdą za tym realne kroki wspierające militarnie Ukrainę, wysyłające broń, której ta Ukraina potrzebuje, to jest wciąż granie na korzyść Rosji, więc z polskiej perspektywy to jest zła wiadomość.
No i tak, no i też trochę się na to nabieramy czasami.
Ja mam wrażenie, że sam czasami się na to wciąż nabieram, że tak bardzo potrzebuję nadziei, że jak akurat Trump danego dnia grozi Putinowi, to myślę, że coś może z tego będzie, że może z tego szaleństwa wyniknie coś dobrego.
No ale ewidentnie na dłuższą metę chyba wyniknąć nie może.
Tylko widzę w tym spotkaniu już palicho spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem.
Jak wyglądało ostatnie, to wszyscy widzieliśmy.
Natomiast boję się, że to doprowadzenie do tego spotkania w Budapeszcie jest stworzeniem bardzo niebezpiecznego wyłomu w jedności NATO i w jedności Unii Europejskiej, nawet mając na uwadze wszystkie zastrzeżenia do Węgier, jakie mamy.
I tutaj nie mam wątpliwości, że to akurat zapewne Donalda Trumpa kręci.
I to, że on sam... Rzeki w mrowisko jest wkładany?
Że dzieli, że dzieli Europę i że jest w stanie tutaj ten wyłom stworzyć.
Ale jakiś psychopatyczny jest.
Jego interesuje pewnie władza, patrzy z sympatią na reżimy autorytarne i z mniejszą sympatią na demokratyczną Europę.
I te psychologiczne... A może nie ma świadomości w ogóle tego, jakie to będzie miało konsekwencje?
No myślę, że to, że może zaszkodzić, to świadomość ma i myślę, że raczej go to nie martwi.
Dobrze, panie pośle, to jak pan to widzi dalej?
Bo nie dość, że jesteśmy, nawet trudno powiedzieć, czy my jesteśmy cały czas w punkcie zero, jeśli chodzi o początek prezydentury tej drugiej, Donalda Trumpa, drugiej kadencji.
Czy my tak na dobrą sprawę cofamy się, jeśli chodzi o postęp w rozwiązaniu tego konfliktu?
Co dalej, bo to tak przewlekle też nie może trwać w nieskończoność, jeśli jeszcze Amerykanie będą tak raz dawali pomoc, raz ją nieco wycofywali, raz dane wywiadowcze są, raz ich nie ma i to tak, a właściwie to za co zapłacicie to będzie.
Więc tu jest ważne, żeby Europa
Faktycznie przestała się nabierać i przestała traktować ten taniec Donalda Trumpa raz w te, raz we wte jako coś wiążącego, tylko żeby Europa zaakceptowała fakt, że na Stany Zjednoczone nie możemy liczyć jako pewnego sojusznika i sama z siebie, a nie dlatego, że Donald Trump karze, przygotowała się do tego, żeby móc wspierać Ukrainę w tym wysiłku zbrojnym jako Europa.
A ostatnie plany obronne zaprezentowane i zaakceptowane przez Komisję... Jeszcze nie, zaprezentowane, nie zaakceptowane przez Komisję Europejską
Tarcza antydronowa to są według pana jaskółki nadziei?
Tak, to widać, że Europa nie ma też wyjścia, musi w tej nowej sytuacji geopolitycznej się odnaleźć.
Niestety znaleźliśmy się w niej nieprzygotowani, czy to jeżeli chodzi o zdolności militarne, wspólną obronność, czy to jeżeli chodzi o niezależność gospodarczą, jeżeli chodzi o kwestie, czy to elektroniki, czy leków.
I tą lekcję trzeba odrobić, już jest za późno, no ale innego wyjścia nie mamy.
A jest już za późno na dochodzenie sprawiedliwości za zbrodnie wojenne w strefie gazy?
Nie, no to jest oczywiste, że ta sprawiedliwość powinna nadejść.
Ale to się zmyło chyba wszystko.
Znaczy te zarzuty, jeśli chodzi o zachodnich liderów polityków wobec Beniamina Netanyahu.
To jest założenie, które gdzieś tam można zrozumieć, że w sytuacji ekstremalnej klęski, głodu, ludobójstwa, to pierwszym celem jest zaprzestanie tych działań wojennych i dopuszczenie pomocy humanitarnej.
To jeszcze się nie wydarzyło, jeżeli chodzi o pomoc humanitarną, ale to jest jakaś tam mądrość etapu.
Ale na pewno nie możemy odpuścić Izraelowi, bo to co się wydarzyło teraz...
I też byłoby nadmiernym optymizmem liczyć, że ten etap się zakończył.
Wynikało z wcześniejszej bezkarności Izraela.
Ta eskalacja i posuwanie się do coraz większych zbrodni, do coraz większej brutalności było wynikiem braku odpowiedzi Zachodu na wcześniejsze łamanie prawa, na nielegalne osadnictwo, na to, co się działo wcześniej w Izraelu.
I jeżeli teraz wrócimy do tego, że zaczniemy przymykać oko na łamanie prawa przez Izrael, to znajdziemy się w jeszcze gorszym miejscu za jakiś czas.
I naprawdę liczy pan, że nie będziemy przymykać tego oka?
Myślę, że społeczeństwa zachodnie są już w zupełnie innym miejscu.
I że to jest realna zmiana.
To znaczy, że tak jak przed tą eskalacją... Że już inaczej patrzą na Izrael, tak?
Tak, że Izrael przestał być już traktowany przez większość obywateli, mieszkańców Zachodu, jako mimo wszystko ta cywilizowana demokracja.
Już raczej wszyscy widzą, że jest to kraj zbrodniczy, kraj, który dopuścił się ludobójstwa, bo nie wszyscy, przepraszam, ale istotna część społeczeństw Zachodu, że już nie będzie tak łatwo powrócić do tego,
No ale Benjamin Netanyahu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze nie stanie.
Myślę, że to zależy od tego, jaka będzie presja międzynarodowa i jakie będą wybory polityczne w kluczowych krajach.
I w samym Izraelu?
I w Stanach Zjednoczonych i w Izraelu.
Przy czym to są dwa kraje, które są najtrudniejsze w Izraelu.
Niestety, jeżeli społeczeństwo jakoś jest socjalizowane do pewnej roli, w poczuciu zagrożenia, w usprawiedliwieniu dla zbrodni, to też jakoś staje się współwidne.
I ciężko jest się wycofać i przyznać do tego.
To ostatnie pytanie i ostatni wątek na koniec Pan mnie zainspirował.
W kontekście protestów, które odbywały się w Stanach Zjednoczonych pod hasłem żadnych królów w wolnym tłumaczeniu, widzi Pan jakąkolwiek nadzieję na zmianę w samych Stanach Zjednoczonych, na ruch oporu opozycyjny wobec Donalda Trumpa?
Takie protesty niestety nie przynoszą natychmiastowej zmiany.
Myślę, że tam do konfrontacji musi dojść.
Ta odpowiedź Donalda Trumpa z filmikiem, który polecam zobaczyć w internecie, aż ciężko by opisać, w którym Donald Trump w koronie króla leci myśliwcem i zrzuca fekalia na protestujących.
To jest oficjalna reakcja Białego Domu i Donalda Trumpa.
To nie było błoto.
Niestety to nie było błoto.
Natomiast na tym filmiku intencja Donalda Trumpa nie byłaby taka, żeby było to błoto.
Więc to jest szaleństwo pewne.
Nie ma zaskoczenia, tak działa Rosja.
Names mentioned, tak działa Rosja.
O role wojska w demokracji, bo to nie jest tak, że naturalną rzeczą w demokracji jest to, że władza wysyła wojsko do miast, których nie lubi, żeby gdzieś tam pacyfikować opór, czy po prostu na razie prezentować siłę.
Więc to są raczej cechy dyktatur i faktycznie Stany Zjednoczone coraz więcej cech takiej dyktatury posiadają.
A w którą stronę to pójdzie, zobaczymy, ale nie pokładałbym wielkiej ufności w tym, że to są Stany Zjednoczone i na pewno wszystko będzie okej, bo to jest demokracja.
Stare, silne instytucje obronią amerykańską demokrację.
W tym miejscu niestety już nie jesteśmy.
Maciej Konieczny, wiceprzewodniczący Koła Poselskiego, Razem partia, Razem rzecz jasna, także i Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych.
Dziękuję serdecznie za rozmowę, dobrego dnia.
Ostatnie odcinki
-
Kontrwywiad zatrzymał pracownika MON. "To jest ...
04.02.2026 08:07
-
Afera Epsteina. "Trzeba sprawdzić, kogo w szach...
04.02.2026 07:15
-
Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popad...
03.02.2026 08:07
-
Rosja uderza w energetykę. Andrzej Grzyb: bez p...
03.02.2026 07:15
-
Przyszłość Polski 2050. "Nie wydaje mi się, żeb...
02.02.2026 08:07
-
Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda m...
02.02.2026 07:17
-
Wybory w Polsce 2050. "Teraz mamy innego dostaw...
30.01.2026 08:07
-
Seria spotkań w Pałacu. "Prezydent nie powinien...
30.01.2026 07:17
-
Prezydent zaprasza posłów. Rzepa: nie wiemy, o ...
29.01.2026 08:17
-
Zaproszenie do prezydenta. Żywno: z dużym zaint...
29.01.2026 07:17